Witam wszystkich, właśnie założyłam tu konto, bo już nie mogę wyrobić.
Nawet spać nie mogę przez to wszystko, ale tak w skrócie: czy jeśli dojdzie do seksu oralnego z osobą trzecią, to jest to zdrada współmałżonka, czy nie?
Nie będę opisywała tu całej historii i powiem tylko tyle, że jakiś czas temu wydało się, że mój mąż od kilku miesięcy spotykał się z kobietą tylko na seks oralny i w dodatku twierdzi, że to nie jest żadna zdrada (bo bez penetracji) no i że to moja wina, bo ja nie chcę mu tego robić. Ale przecież wie doskonale, że ja już taka jestem od początku, odkąd tylko mnie zna i myślałam, że wszystko jest ok, skoro tyle lat jakoś mu nie przeszkadzało. I stwierdził jeszcze, że chciał się przekonać wreszcie, jak to jest a nie tylko z opowieści kolegów.
A dla mnie świat runął! Jak to NIE zdrada?? I co z tego, że bez penetracji?? Dla mnie to jest zdrada! I to jaka! Przecież oni się dotykali, oglądali, lizali (fuj) i to jest okropieństwo!
I co ja mam teraz zrobić? Co o tym myśleć? Godzić się na takie coś i udawać, że nic się nie dzieje?
Czy to ja jestem jakaś nienormalna ze swoim podejściem, czy on?
Przepraszam, że tak chaotycznie, ale już noc i powinno się spać, ale mi nerwy nie dają. A zresztą i tak on o 6 wróci z nocki i o tej samej godzinie wstanie syn do szkoły, więc może spróbuję się położyć, bo dobre i trochę.
Proszę pomóżcie mi to rozwikłać, jak to jest z tą zdradą?
Oczywiście, że to zdrada. Głupio sie tlumaczy. Myślę, że jemu by to nie odpowiadalo gdybyś w ten sposob robila dobrze innemu facetowi. Jeżeli tlumaczy sie gadaniem, ze chciał zobaczyc jak to jest to nie tlumaczy to tego, ze robił to wielokrotnie. Gdyby nie widzial w tym nic zlego i nie uwazal za zdrade to nie ukrywalby sie z tym.
Oesu co jeden to większy debil.
Skąd się biorą tacy ludzie?
Pewnie anal albo po hiszpańsku też się liczyć nie będzie. Jajcarze nieźli
A i wina żony bo nie chce, albo tak nie umie jak kochanica. ![]()
Od tyłu i do buzi to nie zdrada ![]()
A tak poważnie to zdrada,rozumiem że to prostytutka ta,która robi mu dobrze ? W przeciwnym wypadku nie wierze,że on nie robi dobrze tej kobiecie ![]()
Od tyłu i do buzi to nie zdrada
A tak poważnie to zdrada,rozumiem że to prostytutka ta,która robi mu dobrze ? W przeciwnym wypadku nie wierze,że on nie robi dobrze tej kobiecie
Mineta i paluszkowanie też się nie liczą.
A potem całus dla żony sam miód. ![]()
Zdrada. Choć nie dziwię mu się, skoro sfera seksualna leży.
jakiś czas temu wydało się, że mój mąż od kilku miesięcy spotykał się z kobietą tylko na seks oralny i w dodatku twierdzi, że to nie jest żadna zdrada (bo bez penetracji) no i że to moja wina, bo ja nie chcę mu tego robić.
Nie daj sobie zrobić wody z mózgu. Już sam fakt, że za Twoimi plecami spotykał się od kilku m-cy z jakąś kobietą, a do tego seks (tylko oralny? wątpię).
Czyli od kilku m-cy Twój mąż Cię regularnie zdradza.
Jego argumenty są delikatnie mówiąc, żalosne, a już klasyką w wykonaniu zdrajcy jest zrzucanie winy na żonę.
Niektórzy panowie twierdzą, że seks z prostytutką, w delegacji, z sekretarką, oralny, czy przypadkowy, to nie zdrada ![]()
Po czym sami się z tego śmieją.
Współczuję Ci, ale znalazłaś się na zkręcie. Problem w tym, że mąż nie poczuwa się do winy, nie przeprasza i Ciebie obarcza winą za świństwo jakie Ci zrobił.
Domyślam się, że w tym momencie jesteś w szoku i nie myślisz o rozstaniu, ale nie wybaczaj na miękko, bo przepadniesz. On powinien mieć świadomość tego, że właśnie zniszczył Wasze małżeństwo i tak go traktuj.
zaćmienie_umysłu76 napisał/a:jakiś czas temu wydało się, że mój mąż od kilku miesięcy spotykał się z kobietą tylko na seks oralny i w dodatku twierdzi, że to nie jest żadna zdrada (bo bez penetracji) no i że to moja wina, bo ja nie chcę mu tego robić.
Jego argumenty są delikatnie mówiąc, żalosne, a już klasyką w wykonaniu zdrajcy jest zrzucanie winy na żonę.
Więc uważasz, że jeśli sfera seksualna kuleje w tym przypadku bardziej od strony żony, bo ona nie zaspokaja swego faceta w tej kwestii, która jest jednak ważna, to czyją winą to w takim razie jest?
Co innego, jeśli byłaby w ich związku jakaś sytuacja, po której żona ma uraz do seksu oralnego - okej, wtedy wina leży po obu stronach.
Ale jeżeli od początku związku, kobieta nie chce zaspokajać swojego faceta w ten sposób, to przepraszam, ale czyja to jest wina?
Kluczowe jest zestawienie słów "od początku", gdzie nie widzi się wad drugiej osoby i jest się w stanie zrobić niemalże wszystko, kłótni nie ma, sytuacji, w których można się zrazić do kogoś raczej też nie.
tu nie ma nic do rozwikłania, oral to seks i to bardzo przyjemny, więc małżonek regularnie Cię zdradzał. Zastanawia mnie tylko, czy on ma Cię za idiotkę, że taki kit Ci wciska czy udaje idiotę? Ja bym chyba spaliła się ze wstydu gdybym miała takie herezje prawić ślubnemu. Bo puścić się to jedno a robić za kretynkę drugie
Choć właściwie nic już mnie nie dziwi, odkąd przeczytałam gdzieś, że seks w gumce to też nie zdrada, bo nie ma kontaktu bezpośredniego
Co do winy. Winy Twojej w tym nie ma, że poszedł na bok, zwlaszcza, że wiedział, że z Twojej strony na loda nie ma co liczyć, bo dla Ciebie to fuj. Jak to mówią, widziały gały, co brały.
Z drugiej strony rozumiem jego chęć i ciekawość sprobowania czegoś, o czym marzy chyba każdy facet a jak już spróbuje to nie wyobraża sobie, że może bez...
Tak więc droga autorko, kiepsko to widzę. To, że Twój małżonek Cię zdradzał to raz, a dwa, zapewne będzie to robił dalej, bo jak już posmakował to nie zrezygnuje łatwo.
Ale jeżeli od początku związku, kobieta nie chce zaspokajać swojego faceta w ten sposób, to przepraszam, ale czyja to jest wina?
Kluczowe jest zestawienie słów "od początku", gdzie nie widzi się wad drugiej osoby i jest się w stanie zrobić niemalże wszystko, kłótni nie ma, sytuacji, w których można się zrazić do kogoś raczej też nie.
"...ale czyja to jest wina?" niczyja, jak napisała adiaphora; widziały gały, co brały. Ona od początki mówiła "nie" i on zgodził sie na to, więc to on zmienił i zlamal zasady.
Teraz, gdy są małżeństwem, mają dziecko, tworzą rodzinę, jemu nagle zaczęło to przeszkadzać, zaspokaja się z inną (nie wierzę, że wciągu tych kilku m-cy namętnego seksu oralnego nie posunęłi sie dalej).
Cóż, zgodził się, bo na początku jest wielkie "łał", ogromna miłość i motyle w brzuchu, temu gdzieś tam wspomniane przeze mnie zostało to również poruszone. Wydawało mu się, że da radę tak żyć, bo big love i w ogóle. Z czasem jednak stwierdził, że brakuje mu tego zaspokojenia seksualnego.
Nie staram się go tłumaczyć, lecz rozumiem motyw działać. Jednakże zdrada pozostaje zdradą i na pewno będzie robić to dalej, skoro raz tego zasmakował i spodobało mu się (bo przecież kontynuuje ten seks z obcą, albo już nie obcą laską).
ciekawe co by powiedział, gdyby to autorka sie spotykala z jakims panem tylko na minetke ![]()
Vałka dobre ![]()
Aloizy nic nie usprawiedliwia zdrady, od poczatku wiedział na co się pisze, nawet kiedy jest łał pewnych rzeczy nie da się nie widzieć w jego przypadku nie odczuć ![]()
Poza tym ile trwa łał? Kilka miesięcy ? I wraca logiczne myślenie. Myśle,zdradzał wcześniej tylko się nie wydało.
Swoją drogą ma koleś tupet ![]()
15 2017-04-26 08:18:00 Ostatnio edytowany przez Nana666 (2017-04-26 08:19:20)
aloizy - a co to, żony przymusowo z urzędu przydzielają i bez rozpatrzenia wniosku przez samego prezydenta się z taką rozejść nie można pod rygorem gigantycznej kary? I jak inna z góry zaznaczy, że chłop nie ma co na gang bangi z nią liczyć, to też ona niedobra, a on biedny musi gdzieś dalej szukać? ![]()
Nie daj sobie nic wmówić, autorko, teraz to zbierz wszelkie dowody do rozwodu i niech mu sąd tłumaczy, czy do buzi się liczy. I nie myśl nawet o zostawianiu koło siebie durnia, który się puszcza, bez wyrzutów sumienia robi z Ciebie idiotkę i jeszcze gratis zrzuca na Twój kark całą winę. Jeszcze tylko brakuje, żeby kazał Ci oddać pieniądze za dojazdy do kochanki, skoro biedny z Twojej winy musiał się do niej tłuc.
Jak już zostało przeze mnie wspomniane, nie popieram takich głupich zachowań, ale jeszcze raz powiem - rozumiem motyw jego działań. A to, że rozegrał to w taki sposób, a nie inny, to już inna sprawa.
Spoko, po prostu mnie zdziwił wniosek, że kwestia seksu leży - kiedy to po prostu jedna konkretna preferencja ![]()
Widocznie dla niego dość znaczącą preferencja, przez którą dopuścił się zdrady. Choć i tak mógł pomyśleć wcześniej, zanim zdecydował się ślub brać, ale cóż..
Ostatnio kolezanka mi opowiadala o podobnej sytuacji w rodzinie jej kumpeli. Bez urazy ale zastanawialam sie kto moze byc az tak debilny zeby tak sie tlumaczyc. Jak widac i asy sie znajda. Oral czy od tylu to zdrada, tak samo jak pocalunek w policzek czy chodzenie za reke z inna kobieta!
Nie dawaj z siebie robic idiotki! Zgadam sie z @adiaphora ,,widzialy galy co braly" i taka prawda.
Zostaw typa i pamietaj, ze rozpad tego zwiazku jest tylko i wylacznie z jego winy...
Niektórzy panowie twierdzą, że seks z prostytutką, w delegacji, z sekretarką, oralny, czy przypadkowy, to nie zdrada
Hahahaha
![]()
Myślę, że można tłumaczyć tego faceta tak jak robi to aloizy.
Początek->wielkie zakochanie->nie przeszkadza bark loda->rutyna po latach tego związku-> facet zaczyna dostrzegać że czegoś mu brakuje
Poszedł raz aby sprawdzić jak to jest. No zdradził z ciekawości. Gorzej, że mu się spodobało (dziwne aby nie
) i powtarzał te swoje wybryki.