szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 58 ]

1 Ostatnio edytowany przez konris (2017-04-18 22:00:26)

Temat: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Ponieważ poszukiwania w najbliższym otoczeniu nie dały rezultatu, zdecydowałem się napisać tutaj...
Szukam partnerki, która zechciałaby towarzyszyć mi na obozie tanecznym i pomogłaby mi rozwijać oraz utrwalić nabyte umiejętności w tańczeniu tanga. Ponieważ, jako nowy użytkownik, nie mam uprawnień do dodawania linków na forum, proszę o wpisanie w wyszukiwarkę:
obóz taneczny w Darłówku, Szkoła Tańca Romuald Rychcicki

Kwestie organizacyjno-logistyczne są do uzgodnienia, w tym również te dotyczące dojazdu na obóz.

Jestem niepalącym dojrzałym mężczyzną (175 cm) i mam względnie opanowane podstawy tanga. Od dłuższego czasu uczę się tańczyć, ale wciąż uważam, że jestem raczej na etapie początkowym. Nie mam ambicji turniejowych ani bycia mistrzem parkietu. Chcę po prostu tak nauczyć się tańczyć, by tańcząca ze mną dama miała przyjemność z tańca, a ja - z umiejętnego prowadzenia jej po parkiecie. Tylko i aż tyle. Naukę tanga traktuję bowiem zarówno jako miłą formę aktywności fizycznej oraz intelektualnej, jak też realizację pasji i swoistego pomysłu na siebie.
Potrafię słuchać, rozmawiać lub niekrępująco milczeć. W czasie wolnym od zajęć tanecznych oferuję swe towarzystwo do niezobowiązującego spaceru czy wyjścia na kawę i chcę wyraźnie podkreślić, że nie szukam erotycznej przygody. Książki nie tylko czytam, ale nawet kilka napisałem. Solidne wykształcenie humanistyczne oraz doświadczenie życiowe pozwala mi mieć nadzieję, iż raczej zyskuję przy bliższym poznaniu.

Poszukuję partnerki, dla której wspólna nauka tańca z kimś takim jak ja nie byłaby problemem. Zależy mi na wzajemnym tanecznym zaufaniu, sympatii i otwartości, zaś pozostałe granice wzajemnych relacji wspólnie i naturalnie byłyby razem ustalone. Lubię doceniać kobiece piękno - intelektualne oraz wizerunkowe (nie tylko w tańcu) - i zawsze jest dla mnie miłą nagrodą kobiecy uśmiech podziękowania, np. za otwieranie drzwi samochodu czy inny gest szacunku bądź niekrępującej adoracji wobec kobiety.

Nie chcę ogłaszać się na portalach randkowych, bo nie o szukanie randkowej znajomości mi chodzi. Nie chodzi też o jakiś dwuznaczny sponsoring (każde samodzielnie opłaca swe uczestnictwo w obozie). Chodzi natomiast o wspólne spędzenie kilku dni możliwie najprzyjemniej na nauce tańca, z pełnym wzajemnym poszanowaniem prywatności.

I ostatnia uwaga. Zdecydowałem się tutaj napisać także dlatego, bo proszę piszące tu Panie o wyrażenie swych opinii o moim poszukiwaniu partnerki do tańca. Jeśli byłoby to możliwe - prosiłbym o np. określenie ewentualnych warunków lub sprecyzowanie pytań, na które Panie chciałyby znać odpowiedź, nim podjęłyby decyzję o wyjeździe z nieznanym mężczyzną na obóz taneczny. Jeśli pojawią się komentarze, postaram się na nie odpowiadać na bieżąco.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-04-26 00:31:37)

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Swoją wypowiedź nieprzypadkowo kieruję do Pań właśnie z tego forum - do pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, które lubią morze i lubią taniec (lub chcą się go nauczyć). Nie ukrywam, że bardzo zależy mi na tej intensywnej nauce tańca wśród osób z podobnym nastawieniem i w czasie wolnym od innych obowiązków. W mojej miejscowości nie mam takich możliwości, a dotychczasowe uczestniczenie w indywidualnych zajęciach pod opieką instruktorów to wciąż raczej trening podobny do nauki jazdy na placu manewrowym a nie rzeczywista przyjemność z jazdy.
Miałem przyjemność rozmawiać z kilkoma paniami, które wykazywały zainteresowanie pomysłem, ale nie ukrywały, iż problemem był termin lub inne uwarunkowania: zależności rodzinne (np. zapewnienie opieki nad dziećmi) lub osobiste czy kwestie finansowe.




-----------------------
Post został edytowany ze względu na naruszenie Regulaminu Forum - usunięto treść stanowiącą formę reklamy.

3

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Rozmawiałem z kilkoma (nieznajomymi) paniami. Niektóre były zainteresowane, ale stwierdzały, że koszt tego turnusu jest zbyt duży, by tyle zainwestowały w swą tylko tygodniową naukę tańca. Jedna wprost powiedziała, że jeśli chcę mieć dyspozycyjną partnerkę, to powinienem opłacić przynajmniej połowę kosztów jej pobytu. Z jednej strony to rozumiem i nie byłby to dla mnie problem. Z drugiej strony nie chcę czuć się niezręcznie, że w ciemno kogoś sobie niejako kupuję, ani w podobny sposób nie chcę kogoś krępować finansową zależnością ode mnie. Gdyby to była jakaś moja znajoma, nie byłoby sprawy, bo relacje byłyby oczywiste i każde wiedziałoby, na czym stoi.

Wychodzę jednak z założenia, że jeśli ktoś chce opłacić swój pobyt, to jest zainteresowany tańcem. Natomiast jeśli już na początku rozmowy ktoś zaznacza, iż oczekuje przede wszystkim dofinansowania w ciemno, to nie wiem, z kim i z czym mogę mieć do czynienia, gdyż nie wykluczam, że mogę być wykorzystany jako naiwny sponsor przez kogoś wyrachowanego, a korzyść z nauki tańca może być żadna.

O ile po turnusie byłoby obustronne zadowolenie z nauki tańca i wspólnego spędzania czasu, dopłacenie do spotkania na kolejnym turnusie tanecznym już nie byłoby obarczone takimi wątpliwościami.

4

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Drogie Panie, możecie coś podpowiedzieć lub zasugerować, nim się poddam i zrezygnuję z tego wyjazdu?... Gdzie i jak mam szukać?

5

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

I bardzo dobrze, że szukasz partnerki, która przede wszystkim zainteresowana jest tańcem - w końcu o pasję tu chodzi. Myślę, że warto spróbować poszukać też na jakiś grupach (może na facebooku) tanecznych, forum taneczne, itp., na pewno będzie łatwiej a i potencjalna partnerka będzie już miała jakieś podstawy do takiego obozu.

6

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Uważam, że tak trzeba, bo chcę być fair i wobec kogoś, i wobec siebie. Tyle jest tu wątków i wpisów o różnych obliczach samotności... Sądziłem, że wyjście naprzeciw okazji do poznania nowych ludzi w sympatycznym czasie i okolicznościach będzie przynajmniej rozważane przez osoby, które chciałyby poszerzyć krąg znajomych, a nabyte umiejętności potem rozwijać i wykorzystać w swoim otoczeniu. Wprawdzie nie oferuję tutaj siebie jako partnera życie, ale przez kilka dni mogę być dla kogoś kolegą, kumplem czy innym partnerskim towarzystwem w oderwaniu od codzienności. Nie stawiam przy tym nikomu żadnych wymogów wiekowych (ale za oczywiste przyjmuję pełnoletność i nie ukrywam, iż jestem dojrzałym mężczyzną), wykształceniowych, zawodowych, dotyczących stanu cywilnego czy rodzinnego itp.

Jedyne, na czym mi zależy i czego nie ukrywam, to by była to pani nie mająca problemów z alkoholem oraz niepaląca, bo smród papierosów działa na mnie zwyczajnie odpychająco. Chcę przez kilka dni z kimś zwyczajnie swobodnie potańczyć, a po zajęciach - ewentualnie być dla kogoś niezobowiązującym towarzystwem.

Gdyby zaś to miało komuś pomóc w podjęciu decyzji, to za sensowną uważam możliwość wcześniejszego spotkania (oczywiście o ile miejsce takiego spotkania nie byłoby zbyt odległe od mego miejsca zamieszkania), by można było wzajemnie zobaczyć się, porozmawiać i ocenić, czy warto zgodzić się na wspólne spędzenie krótkiego czasu na nauce tańca.

7

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Ośmielę się jeszcze coś dopisać...
Piszecie, Panie, wiele o swej samotności w związkach, o niezrozumieniu przez swych mężów, partnerów czy w ogóle  facetów.
Jestem jednym z nich. Wyciągam rękę do Was i zapraszam na coś chyba przyjemnego, mogącego być odmianą w życiu. Przynajmniej chwilową. Niekrępującego. Niczego nie obiecuję i niczego zobowiązującego nie oczekuję. po prostu zapraszam do tańca. Ciepło i szczerze. Widzę, że jestem czytany, ale już nie komentowany. Wyciągam - metaforycznie - rękę i... Cóż, odpowiedzią jest milczenie. Nie, żebym się skarżył, bo rozumiem, że nikt nie ma obowiązku pisać i komentować. A tym bardziej reagować entuzjazmem. Ale czy coś robię nie tak? Czy powinienem postępować inaczej?

Załóżmy, że podszedłbym na ulicy o którejś z Was ze swoją ofertą - jak byłbym potraktowany? Nawet gdybym spełniał czyjeś oczekiwania o mężczyźnie idealnym dla kobiet życiowo dojrzałych i doświadczonych, z szacunkiem i nieudawaną atencją oraz adoracją traktującym kobietę - co mógłbym tu, na forum, jeszcze zrobić, by kogoś równie serio, a zarazem z zaufaniem i sympatią sobą zainteresować, by uzyskać odpowiedź? Jakąkolwiek...

Czy powinienem napisać inaczej i zacząć od pytania, jakie kryteria powinien spełniać mężczyzna, który chciałby poznać jakąś damę na opisany wyżej turnus nauki tańca, by sprawić, by ona przy nim choć trochę (znów?) rozkwitła kobiecością? Nie chcę się narzucać nikomu. Wciąż pytam i szukam... 

Macie wiele - i zapewne słusznie - do zarzucenia mężczyznom, ale czy czasem nie bywa i tak, że nie dajecie im szans, nie odrzucacie ich lub nie stawiacie im barier nie do przejścia?...

8 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2017-04-23 12:04:55)

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Od razu wyjaśniam: nie jestem zainteresowana ani Twoją ofertą, ani ukrytą pod nią ofertą nawiązania bliższej znajomości.
Pytasz o przyczyny swego tutaj, forumowego, niepowodzenia. To forum nie jest, co pewnie umknęło Twej uwadze, portalem randkowym (Twych zapewnień o szukaniu kontaktu towarzyskiego, wybacz, nie wzięłam na poważnie). Twoje pierwsze posty robią wrażenie kryptoreklamy. Nie spotkałam jeszcze kogoś, kto z osobą nieznajomą lub mało znaną zdecyduje się, pod pretekstem nauki tańca czy czegokolwiek innego, spędzić tydzień. Kolejne posty (napisane, gdy Twoje poszukiwania spełzły na niczym) o byciu szlachetnym, o wyciąganiu ręki do samotnych i 'narzekających' na swój los, wywołały u mnie niesmak, jak rozumiem to efekt przez Ciebie niezamierzony. Ostatnie zdanie jest atakiem (co z tego, że w białych rękawiczkach) na kobiety, które o zgrozo! nie odpowiedziały na tak cenną ofertę.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

9

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Przykro mi, że właśnie tak mnie postrzegasz. Twój brak zainteresowania moją ofertą przyjmuję do wiadomości jako rzecz naturalną. I masz prawo nie ufać moim zapewnieniom o szukaniu jedynie kontaktu towarzyskiego do nauki tańca. Masz prawo do swej subiektywnej oceny. Ale to od razu nie znaczy, że masz rację. Wrzucasz mnie do jakiejś szufladki wg jakichś swoich kryteriów.
I co mogę zrobić? jak mam udowodnić, że nie jestem wielbłądem, jakim mnie widzisz, skoro z góry załozyłaś, ze nim jestem?Co o mnie wiesz? Co naprawdę o mnie wiesz? Nie popełniasz czasem błędu sofizmatu rozszerzenia? (zob. w wikipedii, jako początkujący nie mogę podać linka).

Proszę, nie przypisuj mi intencji, których ZDECYDOWANIE nie mam. Wybacz, ale ja wiem lepiej, że w mej ofercie nie ma niczego ukrytego. Twoja interpretacja i ocena mnie jest Twoja. Ale to tylko Twoja interpretacja. Nie znasz mnie. Nic o mnie nie wiesz. Być może nakładasz na mnie jakieś swoje niemiłe doświadczenia lub zwyczajnie zastosowałaś jakieś schematy w postrzeganiu manipulacyjnych ofert randkowych i odniosłaś to do mnie, bo zauważyłaś jakies podobieństwa. Stawiasz mnie pod ścianą, z góry zakładając, że jestem jakimś internetowym podrywaczem.

Czy widząc o zmroku z daleka, ze ktoś komuś coś wbija w gardło, pomyśłąłabyś, iż przypadkowy przechodzień ratuje komuś życie (bo czymś zakrztusił się i dusi się) doraźną tracheotomią, czy raczej wzywałabyś policje, z góry zakładając, ze ktoś kogoś morduje?

Być może moje posty robią wrażenie kryptoreklamy. Właśnie tak jak napisałaś: robią wrażenie. Na Tobie. Ale to nie znaczy, ze tak jest. Jakąś autoprezentację przecież musiałem przedstawić. To, że jeszcze nie spotkałaś "kogoś, kto z osobą nieznajomą lub mało znaną zdecyduje się, pod pretekstem nauki tańca czy czegokolwiek innego, spędzić tydzień" nie oznacza, że jest to niemożliwe czy niewłaściwe. Ja się nie ukrywam i cały czas otwieram. Gram fair. Moje poszukiwania niezupełnie spełzły na niczym, bo już pisałem, że rozmawiałem z kilkoma paniami. Zainteresowanie było. Problemem był termin, koszt, jakaś logistyka. No i wcześniej, nim tu napisałem, rozmawiałem ze znajomymi paniami ze swego otoczenia. Dwie panie były bardzo zainteresowane, ale nie mogły z uwagi wcześniej zaplanowane wyjazdy urlopowe.

Uważam, iż oceniłąś mnie pochopnie i krzywdząco. Ale nie żalę się, bo rozumiem, że z czegoś to u Ciebie wynika.

Natomiast Twój styl pisania oraz ironia o moim rzekomym byciu szlachetnym raczej ujawnia Twoją agresję wobec mnie. Dlaczego? Nie wiem. Nie udaję fałszywej szlachetności czy litości. Wystawiam się poniekąd na takie ataki jak Twój. Nie oczekuję zachwytów i tłumu fanek. Nie mam też wpływu na Twoje interpretacje i odczuwany niesmak. Jestem duzym chłopcem i wiem, że kobiety potrafią faceta przejrzeć, zanim on zdąży cokolwiek powiedzieć. I traktuję siebie, Ciebie oraz inne tu czytajace mnie osoby bardzo serio.
Zdecydowanie więc nie zgadzam się na przypisywane intencje oraz traktowanie kobiet. Bo tak nie jest. Nie mogę Ci odbierać prawa do Twej opinii, mogę tylko napisać, iż jest nietrafna, krzywdząca, nieadekwatna i powierzchowna. A moje ostatnie zdanie na pewno nie było ani atakiem w białych rękawiczkach, ani użalaniem się na kobiety. Było po prostu refleksją (a raczej zaproszeniem do refleksji), jak pewne sprawy wyglądają z niekobiecej strony...

Niemniej dziękuję za wypowiedź. Jest dla mnie ważna, bo pokazuje, jak mogę być postrzegany nie tylko przez Ciebie.

10

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Poprosiłeś o opinię, dostałeś ją. Opinia, jak opinia, nie jest prawdą objawioną, a oparta na informacjach przekazanych przez autora wątku. Że krzywdząca? Hm... .
Miałam do wyboru: albo nie napisać ni słowa, albo (ulegając Twej prośbie o wskazanie przyczyn braku odzewu) napisać swe wrażenia. Nie tego się spodziewałeś? Cóż..., to typowe.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

11 Ostatnio edytowany przez konris (2017-04-23 13:20:05)

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Tak, poprosiłem o opinię i jeszcze raz szczerze dziękuję za nią. Przyjmuję ją do wiadomości i nie mam urazy mimo uznania jej za nietrafną i krzywdzącą. Dobrze, iż zdecydowałaś się napisać, a nie zachowałaś jej dla siebie. Otrzymałem od Ciebie naprawdę wiele ważnych informacji.
Nie wykluczałem i nie wykluczam żadnej interpretacji mego pisania. To forum, więc każdy pisze to, co uważa za stosowne. Lub ignoruje. Ważne, by rozmowa była na poziomie. Nie jestem małolatem ani osobowością narcystyczną - uważam siebie za faceta z jakąś tam intelektualną klasą i liczę na wypowiedzi na podobnym poziomie. Nie atakuję, nie popisuję się, nie kokietuję, nie obiecuję niczego. Możliwie najprecyzyjniej określiłem się w temacie.
A jeśli czegoś spodziewałem się, to raczej dopytania o coś, co mnie bardziej bardziej dotyczy w zakresie głównego tematu, czyli np. dlaczego tak jestem zauroczony tangiem, czy mam jakieś taneczne oczekiwania wobec partnerki itp.

12

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Kobieta, ktora się na to zdecyduje zrobi ci przysługę, a ty oczekujesz, że jeszcze za siebie zapłaci, bo inaczej będziesz się czuł  jakbyś kupowal jej towarzystwo smile

Czyli ona ma wydać 1500zł żeby zrobić tobie przyjemność?

No ludzie... big_smile

13 Ostatnio edytowany przez konris (2017-04-23 14:00:26)

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Owszem, zrobi mi przysługę. Ale dokładnie taką sama przysługę, jak ja jej , będąc jej partnerem. Już pisałem, że kwestia finansowa nie jest dla mnie problemem. To, ze kobieta zdecyduje się na ten turnus, nie oznacza, ze robi to tylko dla mnie. Bo dla siebie tego nie robi? Gdyby miała swego partnera i chciała z nim jechać, nie byłaby mną zainteresowana. A to, że płaci za siebie oznacza dla mnie, iż jesteśmy dla siebie niezależnymi, dobrowolnymi partnerami.

Natomiast po turnusie, o ile oboje bylibyśmy zadowoleni ze wspólnej tanecznej edukacji, następne spotkanie na podobnym turnusie sam bym zaproponował i opłacił...

Mam rozumieć, że zgodziłabyś się, o ile bym zaproponował, że zapłacę za Ciebie i tylko to byłoby dla Ciebie jedynym kryterium przy podjęciu decyzji?

Spróbuj zrozumieć - ja nie szukam fordanserki do wynajęcia (w takim wypadku bym ogłaszał się nie tu, ale gdzie indziej z deklaracją opłacenia pobytu), ale kogoś, kto, jak ja, jest zainteresowany nauką tańca, a nie ma swej drugiej połowy.

14

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Nie, nie zgodzilabym sie i tak.  W zyciu bym nie zaryzykowala koniecznosci spedzenia tygodnia z kims nieznajomym.

Raczej bym szukala we wlasnym gronie znajomych, klubach tanecznych, grupach na facebooku itp. A nie tak smile

15 Ostatnio edytowany przez konris (2017-04-23 14:22:00)

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

I to potrafię zrozumieć, że nie zgodziłabyś się. Postawiłem się bowiem na miejscu kobiety, która zamieściłaby taką ofertę, i też rozważałem, czy zgłosiłbym swą kandydaturę. Wiem, ze taka sytuacja wymaga z obu stron dużo odwagi, dobrej woli, wzajemnego zaufania, podobnego zainteresowania tańcem itd. Nie jestem więc zdziwiony ani zawiedziony Twoją postawą.

Dlatego chciałbym dowiedzieć się, co - jako nieznajomy - mogę zrobić, tu, na forum i poza nim, by jakaś kobieta nadała mi status znajomego przed wyjazdem i uznała za godnego zaufania.

No i pisałem już, iż dużo wcześniej rozpytywałem wśród znajomych, bo też uważałem za oczywiste takie poszukiwania wśród znajomych. Gdyby nie termin, nie byłoby problemu. Już dawno byłbym umówiony.

Poza tym uwzględnij i ten fakt, iż ja też nie wiem, z kim ostatecznie spędziłbym czas, czy będziemy się dogadywali w tańcu i poza nim. Uważasz, że ja ponoszę mniejsze ryzyko?

16

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

konris, byłes kiedyś na "randce w ciemno" lub spotkaniu z osobą, którą znałeś jedynie przez internet? Czasem ciężko jest wytrzymać dwie godziny z taką osobą ; ), a co dopiero tygodniowy turnus. Nie wiesz czy energia "pyknie".
Lepiej wcześniej taką osobę poznać, a nie od razu zaczynać "z grubej rury".
I również zgadzam się, że lepiej takiej osoby szukać przez grupy na facebooku, fora taneczne itp.

17 Ostatnio edytowany przez konris (2017-04-23 14:55:37)

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Tak, poznałem w ten sposób dwie osoby. Z jedną mam kilkuletni bliski kontakt do dziś. Z drugą też utrzymywałem przez kilka lat aktywnie, obecnie na zasadzie okazjonalnych życzeń świątecznych. Mam na tyle zaufanie do siebie oraz stać mnie na bardzo duży kredyt zaufania dla kogoś, by zaryzykować dla swej pasji.

Ale masz rację w swych zastrzeżeniach. Mam świadomość ryzyka. Tak jak kazdy umie pisać, to jednak nie każdy jest pisarzem. Podobnie z tańcem. Nie szukam tanecznego "przedmiotu" do tańczenia, ale kobiety cokolwiek zainteresowanej tangiem i nauką tańca. Nie dla mnie ma to robić, ale przede wszystkim dla samej siebie. To ja byłbym dla niej męskim dodatkiem po to, by ona mogła wyrazić się, spełnić, cieszyć tańcem...

Uważam, iż jest to ryzyko podobne, choć znacząco mniejsze od tego, gdy kobiety lub mężczyźni decydują się na małżeństwo z kimś niby dobrze znanym, a po ślubie okazuję się różnie.

Ja nie zaczynam z "grubej rury". Zacząłem poszukiwania od najbliższego otoczenia. Jeśli zaś chodzi o portale społecznościowe, fora taneczne itp., to tam zwykle poszukuje się partnerów na jakiś kilkomiesięczny kurs w danej miejscowości, kogoś na długoterminowe treningi turniejowe itp.

18

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Życzę powodzenia w poszukiwaniach : ).
Dla mnie jednak spędzenie całego tygodnia z nieznaną lub ledwie znaną osobą to jest dość mocny początek ; ).

19 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-04-26 00:28:36)

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Rozumiem i dziękuję za zrozumienie... wink
Mam silną motywację.
Coś w tym rodzaju, ale proszę tego nie traktować dosłownie:

[tu był nieregulaminowy link - usunięte przez moderację]

20 Ostatnio edytowany przez bbasia (2017-04-23 15:58:26)

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Moim zdaniem taka oferta chyba najbardziej spotka się ze zrozumieniem i entuzjazmem na którymś z for ściśle związanych z tańcem towarzyskim. I tam radziłabym Ci udać się ze swoją ofertą.
Jednocześnie nie widzę nic złego, ani podejrzanego w Twojej propozycji. Niejednokrotnie spotykałam się z ludźmi znanymi tylko z forum internetowego. Zawsze były to spotkania (jedno lub kilkudniowe) miłe, interesujące oraz zostawiające po sobie fajne wspomnienia i chęć kontynuacji znajomości. Wystarczyły tylko wspólne pasje lub zainteresowania (akurat w moim przypadku jest to fotografia). I mimo, że na takich spotkaniach przeważają zawsze mężczyźni temat seksu nie istnieje. Po prostu jesteśmy kolegami,bez względu na płeć.
Czyli nie należy każdego takie ogłoszenia od razu traktować jako propozycji łóżkowej.
Poza tym to jest obóz. Więc nie będzie się tylko we dwoje i jak partner nie będzie odpowiadał, będzie nudny czy za bardzo nachalny zawsze łatwo można zmienić towarzystwo.

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."

21

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Dzięki za zrozumienie i niepodejrzewanie mnie o niecne zamiary... wink
Na forach tanecznych próbowałem. Tam jednak, co mnie zaskoczyło, aktywni są tancerze mocno zaawansowani w umiejętnościach i niezainteresowani taką amatorską edukacją wakacyjną.

22

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Jak tak czytam ten wątek,  to wbrew pozorom pomysł nie jest taki zły. Taniec towarzyski to jednak dość niszowa sprawa, pomimo propagowania go przez telewizyjne show.
Autorze, a uczestniczyłeś już wcześniej w takim obozie?

23 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-04-26 00:29:05)

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Nie, nie uczestniczyłem. Dopiero niedawno odkryłem, że w ogóle coś takiego jest organizowane. Gdyby tak było, to szukałbym kogoś poprzez znajomych z takiego obozu. W końcu to nic innego jak wczasy wzbogacone o program konkretnych zajęć dla ludzi tym zainteresowanych. Sam zaś dopiero od dwóch lat uczę się tanga z koleżanką pod okiem małżeństwa instruktorów na indywidualnych zajęciach. Wcześniej słowo tango oznaczało dla mnie tylko określoną muzykę w tv lub samochodowym radiu.

Usiłowałem nawet w swej miejscowości zainteresować kilkoro znajomych, by stworzyć taką tangową grupę i móc potem wspólnie gdzieś wyjeżdżać na milongi, ale, niestety, ludzie mają swoje życia i trudno namówić w niewielkiej miejscowości dostateczną ilość ludzi na systematyczną naukę tanga.

znalazłem jeszcze coś takiego - popatrzcie tylko na te uśmiechnięte twarze... wink

[tu był nieregulaminowy link - usunięte przez moderację]

24

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

nie pojechalabym nigdzie z obcym facetem na tydzień choćby mi wszystko oplacił. Zresztą taka ofera brzmi dla mnie podejrzanie. Niby tylko kurs tańca ale forma... Mam podobne odczucia jak Wielokropek.
Napisaleś, że stan cywilny Cię nie interesuje. Czy Ty serio uważasz, że jakaś męzatka ot tak sobie, w ciemno z Tobą pojedzie aby uskuteczniać przez tydzień tany? Może jeszcze za błogosławieństwem męża? No w końcu to takie oczywiste! wink

25

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Rozumiem i przyjmuję do wiadomości, że ty nie pojechałabyś. Ale to chyba nie jest powód do uogólniania. Czy tak trudno uwierzyć, że ja tu nie umawiam się na letnią przygodę erotyczną, co pośrednio mi imputujesz?

"Niby tylko kurs tańca ale forma..." - nie rozumiem, o co chodzi z tą formą. Możesz wyjaśnić?
Rozumiałbym Wasze zastrzeżenia, gdybym napisał mniej lub bardziej zakamuflowaną ofertę w stylu: "opłacę tygodniowy pobyt na turnusie tanecznym w zamian za partnerowanie w dzień na parkiecie i miłe przytulenie w nocy. Ofertę kieruję do pań (i tu podałbym jakieś warunki czy oczekiwania wiekowe, urodowe i inne)".
Ale wtedy taką ofertą zamieściłbym na pewno nie tu, ale na portalach randkowych, poszukiwań sponsora i takie tam...

Tak, stan cywilny mnie nie interesuje, bo nie zamierzam ingerować w niczyje życie ani tworzyć jakiejkolwiek krępującej zależności. Interesuje mnie kobieta zainteresowana nauką tańca. Aż i tylko.

I wyobrażam sobie, że jakaś mężatka może zechcieć z tysiąca i jednego powodu wyjechać, by chcieć odpocząć od wszystkiego, by coś odreagować, by pobyć wśród przyjaznych ludzi, bo bardziej obco może czuje się z mężem w domu niż z obcym facetem ucząc się tańczyć. Ale ja jej nie będę pytał, wręcz poproszę, by nie mówiła mi, jaki jest stan cywilny, bo niby do czego ta wiedza ma być mi potrzebna?

26

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

A czemu ta koleżanka od codziennych treningów nie jedzie na obóz?

27 Ostatnio edytowany przez konris (2017-04-23 20:00:41)

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Bo wcześniej już wykupiła wczasy zagraniczne.
I nie mamy codziennych treningów, ale raz w tygodniu 1,5 h.

28

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Zadna nie chce, bo ksiezniczki nie chca placic, tylko czekaja na to az im wszystko oplacisz, bo im sie nalezy.
Ta, tylko Ty bedziesz sie bawil, a ona tam pojedzie sie meczyc, oj Iceni pierdzielisz od rzeczy, jakby nie byly zainteresowane to by sie nie odzywaly wcale, a nie jeczaly ze pojada jak za nie zaplaci.

Chcesz wydawac kase na takiego pasozyta?

29

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Nie chcę nikogo oceniać w ten sposób.

Panie niepewne siebie oraz skrajnie podejrzliwe same się wykluczają. Z kolei panie życzliwie ostrożne usiłują wybadać, w jaki sposób mogłyby się zabezpieczyć przed ewentualnymi nieprzyjemnościami czy rozczarowaniami.

Ja zaś liczę na zrozumienie u pań niepodejrzliwych, otwartych i widzących dla siebie korzyści oraz przyjemności z takiego spędzenia czasu.

30

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

A czy na tym obozie tanecznym na który chcesz jechać jest też warunek, że zapisy tylko parami? Bo może skontaktuj się z organizatorami, że jesteś zainteresowany, ale bez pary, może dostaną taką ofertę również od jakiejś pani. I będzie para smile

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."

31

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Tak, ze względów czysto organizacyjnych chodzi o zapisy par.  Ewentualne uproszenie zgody na uczestnictwo jako singiel zostawiam sobie na ostatnią chwilę, o ile będą miejsca.

32

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

A ja nie widzę nic zdrożnego w takiej ofercie. Gdybym interesowała się tańcem i miała wolne pieniądze, to kto wie, czy bym się nie zdecydowała.
Ponadto uważam, że jest wiele samotnych Pań, które chciałyby się nauczyć tańczyć, ale nie mają z kim.

Jedyne co bym proponował, to spotkanie przez wyjazdem. Żeby się poznać i wtedy podjąć decyzję, czy chce się jechać, czy nie.

33

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Po pierwsze zapłącenie za siebie to zdrowa opcja, bo nie tworzy zobowiązań.
Po drugie szukasz jednak kogoś do wspólnego spędzenia czasu jakby nie było taniec jest związany z kontaktem fizycznym, więc pozwól Paniom nie kupować kota w worku, napisz coś o sobie, ile masz lat skąd jesteś? Pewnie zainteresowana kobieta byłaby chętna spotkać się na żywo chociaż raz na kawie. Gdybym była wolną kobietą która nie chce spędzać kolejnych samotnych wakacji to uważam, że to fajna propozycja. Tylko konkretniej, bo od informacji kiedy podają śniadanie ważniejsze z kim te tańce. pozdrawiam i życzę powodzenia.:)

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

34

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny
Cyngli napisał/a:

A ja nie widzę nic zdrożnego w takiej ofercie. Gdybym interesowała się tańcem i miała wolne pieniądze, to kto wie, czy bym się nie zdecydowała.
Ponadto uważam, że jest wiele samotnych Pań, które chciałyby się nauczyć tańczyć, ale nie mają z kim.

Jedyne co bym proponował, to spotkanie przez wyjazdem. Żeby się poznać i wtedy podjąć decyzję, czy chce się jechać, czy nie.


To również rozważałem i proponowałem...

35 Ostatnio edytowany przez konris (2017-04-23 21:49:38)

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny
Ela210 napisał/a:

Po pierwsze zapłącenie za siebie to zdrowa opcja, bo nie tworzy zobowiązań.
Po drugie szukasz jednak kogoś do wspólnego spędzenia czasu jakby nie było taniec jest związany z kontaktem fizycznym, więc pozwól Paniom nie kupować kota w worku, napisz coś o sobie, ile masz lat skąd jesteś? Pewnie zainteresowana kobieta byłaby chętna spotkać się na żywo chociaż raz na kawie. Gdybym była wolną kobietą która nie chce spędzać kolejnych samotnych wakacji to uważam, że to fajna propozycja. Tylko konkretniej, bo od informacji kiedy podają śniadanie ważniejsze z kim te tańce. pozdrawiam i życzę powodzenia.:)


Elu, oczywiście, rozumiem, że nikt nie chce kupować kota w worku. Dlatego, jeśli jakaś pani wyrazi RZECZYWISTE zainteresowanie mną, to zakładam, że sprecyzuje swe pytania (warunki, oczekiwania) i napisze maila, a tam już odpowiem jej szczegółowo i ew. zaproponuję spotkanie, na którym przecież i mnie zależy.

Co do wieku, podałem, iż jestem dojrzałym mężczyzną i na razie nie chciałbym podawać bardziej szczegółowo, by nie było to kryterium decydujące. Z tego samego powodu nie wskazuję swoich oczekiwań co do wieku partnerki. Zakładam, iż podanie swego wieku jako "dojrzałego" jest na tyle wyraziste i przydatne, że panie w wieku tuż po osiągnięciu pełnoletności raczej mnie nie wybiorą. Podałem jedynie swój wzrost, by panie mogły mnie ew. dopasować do wysokości obcasów.

Ujawnienie miejsca mego zamieszkania też na razie nie wydaje mi się istotne, bo ważne chyba jest tu miejsce obozu. Ze swej strony mogę natomiast zadeklarować, iż jeśli jakaś pani miałaby problem z dojazdem (tj. nie przyjechałaby własnym autem, ale pociągiem lub autobusem), to deklaruję odebranie jej z dworca np. w Słupsku, Sławnie czy Koszalinie oraz potem odwiezienie na dworzec. Oczywiście gratis.

Nie wykluczam też możliwości zabrania spod domu i potem odwiezienia do domu, o ile to nie będzie wiele setek kilometrów od Darłowa.

36

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Marketingowo podchodząc do zadania:   tu właśnie popełniasz błąd, bo gdybyś już na tym etapie okreslił się bliżej, więcej Pań zadałoby sobie trud napisać do Ciebie- nie tylko te, które oczekują, że zapłacisz za pobyt. Sa tu na forum Panie 40 letnie, są i 60 latki.. To one zdecydują czy napiszą, nie Ty, i one zdecydują czy jesteś dla nich w odpowiednim wieku. Moze to być i 25 latka, jesli taka jej wola. A tak to one nie wiedzą, czy warto pisać. mają jakieś swoje preferencje i wyobrażenia, Ty zapewne też je masz. Po co się wzajemnie rozczarowywać. Np masz 60 a marzysz by poznać 50 latkę czy 25 latkę- to Twoje prawo i nam nic do tego. Ale załóżmy że 60 latka siedzi tu na forum i nie chce pisać, bo nie wie co Ty na to.. Nikt nie lubi odmowy- takie życie. Podobnie z miejscem gdzie teraz mieszkasz- jesli macie się spotkać na kawie a jesteś np z Wielkopolski, to Poznaniankę to moze zachęcić, a dla kogoś innego będzie za daleko.
Puść więc wodze fantazji i opisz swój ideał na te Wakacje, bo może siedzi ona teraz przed klawiaturą. I nie przejmuj się tym, co tu napiszą, bo nie takie rzeczy widziało to forum smile

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

37 Ostatnio edytowany przez konris (2017-04-23 23:08:00)

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny
Ela210 napisał/a:

Marketingowo podchodząc do zadania:   tu właśnie popełniasz błąd, bo gdybyś już na tym etapie okreslił się bliżej, więcej Pań zadałoby sobie trud napisać do Ciebie- nie tylko te, które oczekują, że zapłacisz za pobyt. Sa tu na forum Panie 40 letnie, są i 60 latki.. To one zdecydują czy napiszą, nie Ty, i one zdecydują czy jesteś dla nich w odpowiednim wieku. Moze to być i 25 latka, jesli taka jej wola. A tak to one nie wiedzą, czy warto pisać. mają jakieś swoje preferencje i wyobrażenia, Ty zapewne też je masz. Po co się wzajemnie rozczarowywać. Np masz 60 a marzysz by poznać 50 latkę czy 25 latkę- to Twoje prawo i nam nic do tego. Ale załóżmy że 60 latka siedzi tu na forum i nie chce pisać, bo nie wie co Ty na to.. Nikt nie lubi odmowy- takie życie. Podobnie z miejscem gdzie teraz mieszkasz- jesli macie się spotkać na kawie a jesteś np z Wielkopolski, to Poznaniankę to moze zachęcić, a dla kogoś innego będzie za daleko.
Puść więc wodze fantazji i opisz swój ideał na te Wakacje, bo może siedzi ona teraz przed klawiaturą. I nie przejmuj się tym, co tu napiszą, bo nie takie rzeczy widziało to forum smile

Mam świadomość tego wszystkiego, o czym piszesz, ale - przynajmniej na razie - świadomie nie chcę podchodzić tylko marketingowo. Przyjmijmy jednak, iż ulegam Twym namowom i przedstawię się tak: wyglądem, wiekiem i chyba usposobieniem najbliżej mi do znanego prezentera pogody w TVN - Tomasza Zubilewicza (ale wąsów nie mam).

Jeśli zaś chodzi o moje preferencje (poza bezwzględnym warunkiem niepalenia), to ważniejszym od wieku jest kryterium lubienia nauki tańca (bo to naprawdę solidny trening i wysiłek fizyczny) i odnajdywania się w tangu, więc wskazane byłoby, aby to była pani cokolwiek mająca pojęcie o tangu (tj. by choć kilka razy tańczyła z kimś, kto potrafił tańczyć tango). Tu zaś może być tak, iż pani 60 może mieć w sobie więcej sił i tanecznej fantazji od niepewnej siebie lub zdrowotnie mizernej pani 30.

Co do miejsca spotkania - jeśli jakaś Pani faktycznie będzie zainteresowana, to raczej wtedy postaram się dojechać w miejsce, gdzie będzie dla niej dogodnie. Ja zaś mieszkam w okolicach Darłowa, czyli na Pomorzu.

W uzupełnieniu dodam coś o swych nałogach - od zawsze, jak pamiętam, jestem czekoladoholikiem (preferuję czekoladę gorzką), marcepanoholikiem i chałwoholikiem...  wink
Ale to chyba nie ma związku z tangiem.

38

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

I to jest fajny opis właśnie przemawiający do wyobraźni.:)Teraz trzeba poczekać na odpowiednią partnerkę.

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

39 Ostatnio edytowany przez konris (2017-04-24 11:46:29)

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Pięknie dziękuję, Elu, za okazane zrozumienie i sympatię smile
Być może swoimi wpisami sprawisz, iż jakaś pani wyrazi choćby wstępne i niezobowiązujące zainteresowanie.

Dodam małą prośbę - jeśli byłabyś tak uprzejma, rozpytaj wśród koleżanek, jakie kryteria musiałby spełniać nieznajomy facet (uwzględniając to, co już napisałem o sobie), który szukałby partnerki na ten taneczny turnus, by na serio rozważyły ewentualny swój wyjazd z nim.

Chciałbym upewnić się na podstawie opinii Twych znajomych, czy - tak jak to już było widać na forum w niektórych postach - dominować będą lęki i podejrzliwość lub oczekiwania finansowe, czy też jednak jakieś stanowiska bez uprzedzeń i zaciekawienia moją ofertą.

40

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny
konris napisał/a:

Rozumiem i przyjmuję do wiadomości, że ty nie pojechałabyś. Ale to chyba nie jest powód do uogólniania. Czy tak trudno uwierzyć, że ja tu nie umawiam się na letnią przygodę erotyczną, co pośrednio mi imputujesz?

"Niby tylko kurs tańca ale forma..." - nie rozumiem, o co chodzi z tą formą. Możesz wyjaśnić?
Rozumiałbym Wasze zastrzeżenia, gdybym napisał mniej lub bardziej zakamuflowaną ofertę w stylu: "opłacę tygodniowy pobyt na turnusie tanecznym w zamian za partnerowanie w dzień na parkiecie i miłe przytulenie w nocy. Ofertę kieruję do pań (i tu podałbym jakieś warunki czy oczekiwania wiekowe, urodowe i inne)".
Ale wtedy taką ofertą zamieściłbym na pewno nie tu, ale na portalach randkowych, poszukiwań sponsora i takie tam...

Tak, stan cywilny mnie nie interesuje, bo nie zamierzam ingerować w niczyje życie ani tworzyć jakiejkolwiek krępującej zależności. Interesuje mnie kobieta zainteresowana nauką tańca. Aż i tylko.

I wyobrażam sobie, że jakaś mężatka może zechcieć z tysiąca i jednego powodu wyjechać, by chcieć odpocząć od wszystkiego, by coś odreagować, by pobyć wśród przyjaznych ludzi, bo bardziej obco może czuje się z mężem w domu niż z obcym facetem ucząc się tańczyć. Ale ja jej nie będę pytał, wręcz poproszę, by nie mówiła mi, jaki jest stan cywilny, bo niby do czego ta wiedza ma być mi potrzebna?

Bardzo luzackie masz podejście, tylko nie zdziw się czasem, jak Ci jakis maz tej, ktorej o stan cywilny nie pytasz a ktora z Toba będzie odpoczywała i odreagowywala rutynę dnia codziennego,  radośnie plasajac na parkiecie,  obije buźke w podzięce wink

41 Ostatnio edytowany przez konris (2017-04-24 13:16:27)

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

A ja uważam, iż mam bardzo odpowiedzialne podejście. Nikogo do niczego nie zmuszam. Nie zwodzę i nie ściemniam. I wierzę, chyba w przeciwieństwie do Ciebie, w mądrość, lojalność i odpowiedzialność kobiet.

I niby dlaczego ma mi obić buźkę?
Brak logiki w Twych zarzutach. Czy ja znałem jego zonę i podstępnie zabiegałem o jej względy? czy w czymkolwiek byłem wobec niego nie fair? w czym upatrujesz moją winę?
A może w tym, ze daję komuś możliwość ucieczki od zazdrosnego męża obijającego buźkę być może własnej zonie?...

To raczej Ty chyba masz jakieś uproszczone widzenie swiata i relacji międzyludzkich. A może przenosisz tu to, co zrobiłby Twój mąż?

Idąc za Twoją logiką, to ten mężuś powinien być przy żonce podczas wizyty u ginekologa czy masażysty...

A rozwijając temat - dla mnie do przyjęcia jest i taka sytuacja, która może Ciebie by uspokoiła. Otóż ta pani od zazdrosnego męża moze przecież z nim przyjechać na ten turnus. Nic nie stoi na przeszkodzie. I nie będzie mi przeszkadzało, gdy on będzie siedział na widowni obserwując, jak obejmuję jego żone w tańcu. A potem z nim lub we trójke możemy iść na piwo czy kawę.

Pogadaj z mężem... Może zgodzi się?... wink

42 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-04-24 14:29:29)

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Konris, Ty jesteś jakiś oderwany od rzeczywistości. Być może intencje masz czyste, ale życia to w ogóle nie znasz. Uwazasz za oczywiste i naturalne, ze czyjaś zona jedzie z obcym gachem z internetu na tydzień nad morze, żeby tańczyć i spędzać milo czas? Taaa, jest tak lojalna, ze mowi o tym mezowi a ten z wyrozumialoscia  odpowiada - alez tak droga zono,,  jedź z tym panem z internetu,  odpocznij ode mnie i bawcie się dobrze a spacerując brzegiem morza nazbierajcie mi muszelek...   big_smile
Zapytaj tu jakiegoś faceta, czy zgodziłby się na to. Musiałby być idiota. Zwłaszcza w sytuacji, gdy maja problemy a Ty sugerujesz, ze w takich okolicznosciavh tym bardziej taka zona odreagowalaby kłopoty dzieląc czas z Toba. Nikt normalny, lojalny i odpowiedzialny nie rozwiązuje problemów małżeńskich w ten sposób. Owszem, nie watpie, ze jakas znudzona zona z chęcią by się wybrała z Toba, by puścić się w tany i pląsy ale raczej w tajemnicy przed mezem.   A co do mężów. Nie muszę Ci chyba tłumaczyć  czym jest krewkosc charakteru.  Krewki maz w dodatku zazdrosny to nie byle co. A i kobiety to nie takie lojalne, madre i odpowiedzialne anioły, jak naiwnie przypuszczasz smile
Tak wiec z czysto ludzkiej życzliwości radzie Ci, abyś jednak dokładnie pytał o stan cywilny pań, z którymi zamierzasz wyjeżdżać na tydzień gdziekolwiek choćby tylko po to, aby niewinnie medytowac w pozycji lotosu, żeby nie mieć ewentualnych kłopotów smile

Pytać męża nie będę, pomyslalby, ze na glowe upadlam, gdybym mu rzekła - wiesz kochanie, wczoraj jakiś Konris w necie dal ogłoszenie, ze szuka pani do tańczenia. W miedzyczasie -  bo jest staroswieckim dzentelmenem - będzie mnie adorować trzymając niezobowiązująco  za rękę czy to spacerujac czy pijac kawe, czy pląsając na parkiecie. Bede mu mogla wyplakac sie w mankiet i wyzalic na Ciebie, bo obiecal byc mila odskocznia od samotnosci i malzenskich problemow... Tak wiec pakuje sie i znikam na tydzien. Wysle Ci pocztowke z pozdrowieniami big_smile
Acha, doczytalam, ze  teraz dopuszczasz możliwość trójkąta towarzyskiego. Ok. Ale mimo wszystko, malo atrakcyjna propozycja dla par. Jakbym juz miala jechać z mężem  to wolalabym z nim tańczyć, niż z Toba. Mielibyśmy wydawać kasę, zeby on mógł patrzeć jak  sobie z Toba tańcze tango?  To  słaba rozrywka dla niego smile

43 Ostatnio edytowany przez Zorija (2017-04-24 14:31:43)

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Nigdy bym się na taki wyjazd w ciemno nie zdecydowała. Wiem co mówię, bo tańczę. Po pierwsze - tam jest od cholery tańczenia, a wystarczy zwyczajnie "niedopasowanie" - co oznacza męczenie się ze sobą przez 2 tygodnie. Nie zapominajmy, że tango to taniec bardzo bliski - tańczy się go w tzw. "bliskim objęciu", czyli partnerzy są cały czas przytuleni do siebie. Wystarczy różnica wzrostu, lekko (lub bardziej) nieświeży oddech lub ogólnie zapach, zachowanie, które drugiej osobie nie odpowiada (niekoniecznie złe, wystarczy irytujące)... nie mówiąc już o samej technice! bo to najważniejsze - i dupa blada, cały tydzień, po kilka godzin dziennie... wyobrażam to sobie tongue big_smile czy raczej, nie wyobrażam sad

Twój post, i kolejne, coraz bardziej tłumaczące i coraz bardziej oskarżycielskie trącą jak dla mnie desperacją.
Na każdym tańcu, z tangiem włącznie jest ZAWSZE przewaga kobiet. To dziwne, że w realu nie możesz znaleźć partnerki.

Podsumowując:
Ja bym się bała takiej propozycji. I uważam, że każda kobieta kiedykolwiek tańcząca i mająca jakiekolwiek pojęcie o tańcu a tangu w szczególności, by tego nie zrobiła. Jeśli bierzesz lekcje od 2 lat to już cokolwiek powinieneś o tym tańcu wiedzieć. w tym to, że tu potrzeba naprawdę dobrego dopasowania.

Ale.........
Być może jako facet tańczący tango dobrze wiesz, jakie jest tego tło... to gorsze, ukryte...
Że, ze względy na mniejszą liczbę facetów, wystarczy zwyczajnie nim być, żeby dziewczyny chciały tańczyć. W związku z czym wielu z was uważa, że wystarczy rzucić propozycję (tak jak ty to zrobiłeś), a ustawi się kolejka...
Wielu facetów, niestety, to życiowi nieudacznicy, średnio zadbani, przepoceni goście, którzy tam odgrywają wielkich tancerzy i królów parkietu... bo dziewczyny nie potrafią np. odmawiać.
Tylko, że to ma krótkie nogi i dotyczy tylko i wyłącznie niezaawansowanych partnerek.

W każdym bądź razie - powodzenia smile tongue może jakaś zdesperowana chętna na nieznajomego, niewidzianego na oczy faceta się znajdzie big_smile

44 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-04-26 00:27:47)

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Mam dobre intencje i znam chyba jednak życie bardziej od Ciebie... To Ty upraszczasz sprawę i nazywasz mnie gachem z internetu, przypisując niecne intencje. Przecież wyraźnie wiele razy określiłem się, ze mogę taka żonę odwiedzić i spotkać się również z jej mężem. Czy tak postępuje podstępny gach z internetu? Błagam o odrobinę logiki i wiary w ludzki rozsądek.

No i czy gdziekolwiek postawiłem warunek lub oczekiwanie, ze czekam na odzew wyłącznie mężatek?
Popełniasz wspomniany już przeze mnie błąd sofizmatu rozszerzenia:
[tu był nieregulaminowy link - usunięte przez moderację]

Nie adresuję swej oferty do kobiet spragnionych przygód lub zatajających cel i miejsce swego wyjazdu przed mężem. I niczego nie sugeruję. Dopuszczam taką możliwość, że jakaś kobieta miałaby ochotę odreagować sie przy nauce tańca. Jako jedną z wielu możliwości.

A znów idąc za Twą podejrzliwą logiką można równolegle zakładać, iż jakiś mąż zechce skorzystać z takiego wyjazdu żony i samemu skoczyć gdzieś w bok, do tego mając fajne usprawiedliwienie typu "skoro ty możesz sama wyjechać z facetem, to chyba i mnie wolno"?...

Proszę, nie popadaj w jakieś paranoje. Ja nie chcę i nie oczekuję, by ktoś w tajemnicy przed mężem, kochankiem czy partnerem wyjeżdżał dla mnie. Ta pani decyzję o wyjeździe podjęłaby wyłacznie na własną odpowiedzialność. Wyjechałaby nie dla mnie, ale dla siebie. Przede wszystkim dla siebie. Czy to nie jest dla Ciebie jasne?

No i czy mam prosić mężatki, by przedstawiły mi na piśmie zgodę od mężów? ku czemu zmierzasz? przypisujesz mi polowanie na niewierne mężatki?  Nie będę nikogo o nic pytał, do czego nie miałbym prawa. Jeśli jakaś pani zdecydowałaby się pojechać, to rozumiem, że nie robi pochopnie.

Zaś o tym, czy po zajęciach trzymałbym Cię za rękę lub popijalibyśmy kawę - Ty decydowałabyś. Musiałabyś pierwsza podać mi dłoń, bym ten gest odwzajemnił. Sam nie wyszedłbym z taka inicjatywą, bo to dla byłoby zbyt poufałe i zbyt intymne, bym coś takiego zrobił wobec kobiety, którą nie jestem zainteresowany uczuciowo.
Owszem, mógłbym zaproponować pogawędkę o niczym przy kawie, ale i tu  nie musiałabyś wyrazić na to zgody, a ja nie byłbym tym urażony. 
i nikt, poza Toba samą, nie decydowałby, czy chciałabys mi się o czymś wyżalić lub chwalić, jakiego to masz cudownego męża.

45 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-04-24 15:16:25)

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Konris,, spokojnie, nie napisałam, ze ofertę adresujesz wyłącznie do mężatek. To Twój wymysł.  Takiej oferty jednak nie wykluczasz i do tego sie odnioslam, majac glownie na uwadze Twoja argumentacje, ze mozesz byc ich pocieszycielem, gdy czuja sie samotne przy mezach a przy Tobie niby sie relaksujac.. Itd.
No zabrzmialo to dziwnie, wpada jakis typ  z oferta przy okazji kreslac swoje zalety, och, ach... I jeszcze z trudem ukrywane pretensje, ze nie ma odzewu.. Spodziewales sie kolejek? Bo tak to wygląda. I na domiar wszystkiego nie rozumiesz, skad takie podejrzliwie czy malo entuzjastyczne  reakcje.  Gdyby to bylo forum taneczne to ok. Ale tu juz rozni wpadali z roznymi ofertami smile wiec jak jesteś taki mądry, to powinieneś rozumieć, dlaczego zadna  Ci sie na szyje nie rzuca z radosci. Zamiast tego jakies dąsy uskuteczniasz i dajesz do zrozumienia, ze się czepiamy dobrego zuczka wink
W każdym bądź razie życzę Ci powodzenia smile
P.s jeśli chodzi o taniec to mam dwie lewe nogi, najlepiej mi wychodzi bardzo luzno rozumiany  freestyle big_smile

46

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Zorija, wiem, ze tam jest od cholery tańczenia i dlatego o tym uprzedzam. Turnus trwa tydzień. Tango zaś można tańczyć (uczyć się) także w neutralnym objęciu treningowym i chyba o tym wiesz. Nie ma więc konieczności bliskiego kontaktu, zwłaszcza przy nauce zwykłego chodzenia i podstawowych kroków czy figur. Wzrost swój podałem. O zapachu też wspomniałem (tylko niepalące), a wiele z wymienionych przez Ciebie spraw zamierzam omówić na ew. przedwyjazdowym spotkaniu, po którym dopiero obie strony podjęłyby decyzję. Mam bowiem świadomość, że i ja z jakiegoś powodu moge byc dla kogoś nie do zaakceptowania. Co do techniki - nie jest to turnus dla zaawansowanych, więc przy dużej dozie wyrozumiałosci mozna wiele dopracować. Ale doskonale rozumiem, o czym piszesz.

I mylisz chyba dwie rzeczy - ja nie pisałem nigdzie, ze w ogóle mam problem z partnerkami i ich desperacko szukam. Ja szukam partnerki na ten turnus. Tylko o to tu chodzi. Wiem, ze na milongach (a nawet na kursach) faceci sa towarem deficytowym i widziałem różne kobiece sztuczki dot. zagarnięcia sobie facetów, zwłaszcza tych lepiej czy cokolwiek tańczących. Zarzut desperacji jest tu więc chybiony. Nie jestem zdesperowany, ale zmotywowany do skorzystania z okazji, jaką daje mi ten turnus. Bo jest to dla mnie okazja do intensywnej nauki w krótkim czasie zamiast wielu tygodni po 1,5 h tygodniowo. No i wskaż choć jedno zdanie, w którym niby o coś oskarżam kobiety. Aby nie przesadzasz?

I w jednym pełna zgoda - tak, w tangu trzeba dopasowania. Zdecydowania. Partnerzy winni sobie ufać, lubić się i rozumieć, iż oboje współtworza taniec. A raczej satysfakcję z niego. I właśnie dlatego za konieczne uważam deklarowane przeze mnie spotkanie. Nie tylko po to, by porozmawiać, ale i by cokolwiek zatańczyć.

Także i w tym się zgadzam z Tobą, ze wiele kobiet podchodzi do nauki tańca ze wspomnianą przez Ciebie desperacją, czyli ważne, żeby byle jakis facet był, by one mogły tańczyć. Tego nieporozumienia też chcę uniknąć. Dlatego poniekad tu nieustannie wystawiam się pod pręgierz kobiecej krytyki. Twoja zaś jest wyjatkowo cenna, bo znasz realia.

Uważam, ze zadna kobieta, naprawdę żadna, poważnie podchodząca do nauki tanga - pochopnie nie odpowie na moja ofertę. To jest ten mój swoisty filtr eliminujący przypuszczenie, ze na moją ofertę zgłosi się kolejka chętnych. Zbyt długo szukam tej partnerki, zbyt wiele kobiet tańczących i fakt, ze kilka z żalem rzecz odrzuciło z uwagi na wczesniejsze plany wyjazdowe czy inne pokazuje, iż nie nie mam złudzeń, ze będę zasypywany propozycjami.

Na moja ofertę nie odpowie kazda kobieta. Zaś te, które liczyłyby tylko na jakąś wakacyjną przygodę (cokolwiek to znaczy) sam szybko bym zweryfikował i zrezygnował z tych propozycji. Pisząc swa ofertę, liczyłem i nadal liczę na odzew ze strony kobiet, dla których tango jest taka pasją jak dla mnie. Swoista samorealizacją. I dla których jestem rzeczywistym partnerem, takze intelektualnym oraz towarzyskim, bez dwuznaczności.  I które maja poczucie własnej wartosci pod kazdym względem. Nie traktujące protekcjonalnie mnie ani nie skrywające jakichś kompleksów uniemożliwiajacych czerpanie satysfakcji z (nauki) tańca.

Tak samo potwierdzam to, co napisałaś o facetach: "Wielu facetów, niestety, to życiowi nieudacznicy, średnio zadbani, przepoceni goście, którzy tam odgrywają wielkich tancerzy i królów parkietu... bo dziewczyny nie potrafią np. odmawiać.
Tylko, że to ma krótkie nogi i dotyczy tylko i wyłącznie niezaawansowanych partnerek."

To wszystko prawda. Ja jednak takim nie jestem. Z dwóch powodów co najmniej: bo wiem, jak trudna jest nauka tanga, jak bardzo wiele trzeba pokonać w samym sobie - nie tylko opory psychiczne, niewiarę w swe umiejętności, ale i praca na koordynacją, nad postawą itd. Dwa lata temu o tym nie miałem pojecia. I byłem przerażony własną nieporadnosci po pierwszych tygodniach. Sądziłem wcześniej, ze wystarczy ogarnąć parę kroków i juz staję się tym wyśmiewanym przez Ciebie (i słusznie!) królem parkietu we własnym mniemaniu.
Ale dotychczasowa nauka nauczyła mnie wiele o sobie. I pokory. I tego, jak trudno wysyłać partnerce poprawnie sygnały ciałem, nawigować po sali oraz improwizować tanecznie itd.

Ja tu proszę o zrozumienie. I o nieprzypisywanie mi wrednych intencji oraz tego wszystkiego, czego nie ma. Nie atakuję kobiet. Nawet ironizując - robię to z szacunkiem wobec nich. Bo liczę na wzajemność. Spróbuj w to uwierzyć.

47 Ostatnio edytowany przez konris (2017-04-24 15:29:22)

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny
adiaphora napisał/a:

Konris,, spokojnie, nie napisałam, ze ofertę adresujesz wyłącznie do mężatek. To Twój wymysł.  Takiej oferty jednak nie wykluczasz i do tego sie odnioslam, majac glownie na uwadze Twoja argumentacje, ze mozesz byc ich pocieszycielem, gdy czuja sie samotne przy mezach a przy Tobie niby sie relaksujac.. Itd.
No zabrzmialo to dziwnie, wpada jakis typ  z oferta przy okazji kreslac swoje zalety, och, ach... I jeszcze z trudem ukrywane pretensje, ze nie ma odzewu.. Spodziewales sie kolejek? Bo tak to wygląda. I na domiar wszystkiego nie rozumiesz, skad takie podejrzliwie czy malo entuzjastyczne  reakcje.  Gdyby to bylo forum taneczne to ok. Ale tu juz rozni wpadali z roznymi ofertami smile wiec jak jesteś taki mądry, to powinieneś rozumieć, dlaczego zadna  Ci sie na szyje nie rzuca z radosci. Zamiast tego jakies dąsy uskuteczniasz i dajesz do zrozumienia, ze się czepiamy dobrego zuczka wink
W każdym bądź razie życzę Ci powodzenia smile

Ależ ja jestem spokojny. Chwilami nawet rozbawiony. I nie ja ostrzegawczo pisałem tu o mężatkach oraz ich krewkich mężach... Owszem, nie wykluczam oferty ze strony mężatek, ale na jasnych, bezproblemowych dla wszystkich warunkach. Bez podtekstów i dwuznacznosci.
Ja siebie tu nie wystawiam jako pocieszyciela udręczonych mężatek. Pocieszycielem - o ile tak mozna napisać - tu jest wyłącznie tango, czy szerzej - taniec. Ja jestem tylko dodatkiem. 

I gdzie napisałem, ze pełen samozachwytu wpadam z wychwalaniem samego siebie? Nie ironizuj, bo chyba dobrze wiesz, iż takie spotkanie jest dla mnie stresującą rzeczą, bo przejadę wiele kilometrów i okaże się, ze jestem za gruby, za niski, za łysy, za mało przystojny, za wygadany, za słaby w tańcu itd. 

Już wiele razy napisałem, ze nie spodziewałem i nie spodziewam sie kolejek. Przeciwnie. liczyłem raczej na kilka bardzo dociekliwych wypytywań ze strony pań, które CHCĄ nauczyć się tanga i wiedzą, ze nie jest to rzecz łatwa.

Tak, jestem dość madry, by nie tylko rozumieć, ale i by nie oczekiwać, że damy beda mi się tu rzucały na szyje z radości. To ja o nie zabiegam. To ja jestem pod obstrzałem Waszej krytyki i nieufnosci. I nie ja się dąsam, bo nie mam o co. Proszę tylko nieustannie o zrozumienie, o poważne traktowanie mej oferty i nieprzypisywanie mi podejrzanych intencji.

48

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

to jest internet, podejrzane intencje mają prawo być Ci przypisywane i nie musisz z tego powodu udawać męczennika. Prosiłeś o opinie, to opinie dostałeś. Liczyleś na dociekliwe pytania ale się przeliczyłeś, bywa. Wdocznie nie ma zainteresowanych. Ale Ty nie odpuszczasz:
"Piszecie, Panie, wiele o swej samotności w związkach, o niezrozumieniu przez swych mężów, partnerów czy w ogóle  facetów.
Jestem jednym z nich. Wyciągam rękę do Was i zapraszam na coś chyba przyjemnego, mogącego być odmianą w życiu. Przynajmniej chwilową[...]  Widzę, że jestem czytany, ale już nie komentowany. Wyciągam - metaforycznie - rękę i... Cóż, odpowiedzią jest milczenie."

Jak milczenie - niezadowolony. Jak któraś napisze o wrażeniach i dlaczego uważa pomysł za kiepski to zaraz litania - proszę o zrozumienie, proszę mi nie przypisywać złych intencji, proszę nie ironizować, proszę bez podejrzliwości, proszę o niewrzucanie mnie do szufladki, proszę, proszę, proszę... wasze opinie są nieadekwatne, pochopne, krzywdzące, powierzchowne... i tak dalej.
No człowieku, trzeba było napisać na wstępie, że oczekujesz tylko pozytywnych reakcji i żadnych wątpliwości. Dostałeś odpowiedzi z różnego punktu widzenia; tych niezgodnych z Twoją linią, nie potrafisz przyjąć do wiadomości, zarzucając adresatkom co wyżej. Skoro świadomie poddaleś się pod ostrzał krytyki i nieufności, wiedząc, że różne mogą być reakcje na Twoją ofertę i formę, to znoś je dzielnie.

49

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Czy ja w któryms momencie udaję męczennika? Ponosi Cię fantazja czy tylko chcesz mi dokuczyć? Nie przesadzaj, równie dobrze mogę podobnie w takim razie podejrzewać Ciebie o jakieś złosliwe intencje mające na celu zdyskredytowanie mnie na forum i odreagowanie czegoś, czym byc może Cię uraziłem (moze wykazaniem Ci kilka razy braku logiki w argumentacji?). Ale tak nie myślę i wszystkim spokojnie rzeczowo odpowiadam. A jak było milczenie - byłem tym zdziwiony a nie niezadowolony. No i co złego było w tym, iż nie odpusciłem i poprosiłem opinie? Owszem, prosiłem o nie i je dostałem. I kolejny raz za nie dziękuję. Za wszystkie. Szczerze.

I prawdą jest, iż liczyłem na dociekliwe pytania. I niektóre były, np. posty Eli. Owszem, łatwo nie poddaję się. To źle? Piszesz tak, jakbyś miała monopol na wszelką rację moralną, prawo do arbitralnego oceniania i wszelką wiedzę o mnie. A przecież piszę grzecznie, nie obrażam nikogo lekceważeniem. I nie wmawiaj, że nie umiem przyjąc do wiadomości, bo akurat wielokrotnie to potwierdzałem.
Nie mam natomiast obowiązku zgadzać się ze wszystkimi i we wszystkim, jednak nigdy nikomu nie odbierałem prawa do własnego zdania o mnie i mej ofercie. Tak, poddałem się pod ostrzał krytyki i nieufnosci. Świadomie. Bez udawania czegokolwiek. I traktuję to jako coś naturalnego. I cierpliwie wyjaśniam wiele spraw. Gdybym był zirytowany, czuł się obrażony itp., to albo bym zamilkł, albo odbijał piłeczkę i pisał np. protekcjonalnie o kobiecej naturze. Ale tego nie robię. Ani tu, ani w realu.

Piszę o konkretnej ważnej dla mnie sprawie. Uważnie czytam wszystkie wypowiedzi. Przyjmuję je do wiadomosci i nie muszę udawać ani męczennika, ani kogoś dzielnie znoszącego fakt bycia, nawet tendencyjnie, krytykowanym przez niektóre kobiety. Po prostu traktuję to jako normalny, spokojny dialog na dany temat.

50

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

O co to zamieszanie? Przecież konris podkreślił na początku, że szuka kobiety, która tak jak on pasjonuje się tańcem i robi to przede wszystkim dla siebie. Przecież nie szuka partnerki na wesele, która zrobi mu przysługę, że z nim pójdzie. To tak jakbym szukała ludzi kochających góry i proponowała im wspólny wyjazd, a oni by się oburzyli, że za nich nie zapłacę. To tak apropo co poniektórych wypowiedzi. I zupełnie nie widzę różnicy pomiędzy nieznajomym z forum, a nieznajomym na facebooku - przecież konris również może podać zainteresowanej partnerce konto na fejsie i wyjdzie na to samo.

Facet pisze wprost jak jest - że nie szuka przygód seksualnych, że przede wszystkim taniec, ale widzę, że niektórzy już nie mogą przyjąć do wiadomości, że ktoś tak zwyczajnie może mieć pasję.

Tak jak zostało już powiedziane wcześniej - parę spotkań przed wyjazdem dla bliższego poznania się i można jechać. Mało to ludzi jeździ z obcymi na różnego rodzaje kursy, wypady i imprezy? Nie widzę w tym niczego nienormalnego, jeżeli zachowuje się choć minimum ostrożności.

I wyobraźmy sobie sytuację, że jakaś żona jakiegoś męża uwielbia tango, ale nie ma partnera do tańca, gdyż jej mąż woli wędkarstwo. No i co taka kobita ma zrobić? Z miotłą tańczyć? Nie ma niczego złego w partnerze tanecznym, tak samo jak nie ma niczego złego w pasji do której jest potrzebna para (taniec, wspinaczka, squash, itd.). Kwestia dogadania.

51

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Dokładnie. Dzięki za zrozumienie.

52 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-04-26 00:27:20)

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Podziwiam kobiety z takim nastawieniem do siebie, do życia i do mężczyzn

[tu był nieregulaminowy link - usunięte przez moderację]

I choć moja oferta nie jest matrymonialna, wierzę w sukces swoich poszukiwań...

53 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-04-28 13:26:13)

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

a taki link będzie regulaminowy?

[nieregulaminowy link - usunięte przez moderację]

54

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny
konris napisał/a:

a taki link będzie regulaminowy?

Nie, nie będzie, a wynika to wprost z Regulaminu Forum, którego znajomość i akceptację potwierdziłeś w chwili rejestracji. Punkt 11 RF mówi wyraźnie:

11. Nie zamieszczaj na forum reklam (w żadnej formie), linków do innych forów, stron internetowych, linków do zdjęć lub filmów pornograficznych. Nazwa Twojego profilu nie może mieć formy linku do strony internetowej, nie może być nazwą własną produktu lub firmy. (...)

Zawsze jednak można posłużyć się cytatem, oczywiście z podaniem jego źródła (bez linka). Mam nadzieję, że to rozwiało wszelkie wątpliwości. Jednocześnie uprzedzam, że kolejne złamanie zasad zakończy się ostrzeżeniem.
Z pozdrowieniami, Olinka

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu wink]

55 Ostatnio edytowany przez konris (2017-05-02 16:40:05)

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Niezależnie od tego, co tu napisałem, próbowałem namówić znajome małżeństwa i pary, by pojechały razem na ten turnus taneczny. I, co ciekawe, początkowo było nawet spore zainteresowanie, ale zawsze tylko jednej ze stron. W jednym wypadku  mężczyzna chciał jechać, ale jego dama (umiejąca cokolwiek tańczyć i początkowo zainteresowana pomysłem) uznała w końcu, że nie ma butów czy ciuchów odpowiednich na taką eskapadę.

Ale odwrotnie też było ciekawie - kilka znajomych pań było naprawdę zainteresowanych pomysłem i chciało jechać z partnerem, nie ukrywając, że mają nadzieję, iż ich partner - nawet tylko patrząc z boku na zajęcia - zainteresuje się tańcem i będą miały konkretna korzyść w postaci późniejszych wyjść na wspólny kurs tańca. Jednak opór męskiej materii przed nauką tańca był silny ("A po co mi to?", "A co będę się wygłupiał"). Perspektywa nicnierobienia na słońcu latem przeważała nad wszelką argumentacją.

Natomiast co do samego wątku tutaj - przeczytałem uważnie wszystkie opinie ponownie na spokojnie z kilkudniowym dystansem. Podtrzymuję to, co napisałem o swej sprawie i o sobie. Wiem, że taka oferta dla wielu osób kojarzy się z portalami randkowymi czy podobnymi. Rozumiem wszystkie wątpliwości, obawy, niepewność. Nie oczekiwałem entuzjastycznego zlotu fanek tańca i mego męskiego towarzystwa. I rozumiem, że jedne kobiety obawiają się mnie (jako NIEZNAJOMEGO  faceta), a inne obawiają sprzeciwu swoich facetów.

Jechać na ten taneczny turnus nie muszę, choć chciałbym. Nic się nie stanie, jeśli nie pojadę. Pozostaje mi chyba po prostu, jeśli nikogo nie znajdę na dotychczasowych zasadach, albo zrezygnować z tego turnusu, albo na jakimś innym portalu zamieścić ofertę o sponsorowanym wyjeździe (ale raczej z poznawczej ciekawości, jaki będzie odzew, niż z powodu rzekomej desperacji, której czasem u mnie dopatrywały się tutaj pewne osoby). Póki co, wciąż nie tracę nadziei i liczę, że może jednak jakaś pani uzna, iż pisze to normalny facet, którego oferta jest przynajmniej warta przemyślenia...

56

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Udało się! Szczęśliwy przypadek sprawił, iż - dzięki znajomym - poznałem piękną damę bardzo zainteresowaną tangiem. Trochę potańczyliśmy i - po długiej rozmowie w miłej atmosferze - umówiliśmy się na wyjazd na wakacyjne tańczenie u innego organizatora wakacyjnej nauki tanga.

Dziękuję więc niniejszym wszystkim, którzy mnie wspierali lub choć obdarzyli zrozumieniem i dobrym słowem...
Pozostałym osobom też dziękuję za czas poświęcony na podzielenie się swoimi zastrzeżeniami i uwagami.

Pozdrawiam najserdeczniej!

57

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Gratuluję i życzę udanego wyjazdu smile

58

Odp: szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Witaj. Ale się ucieszyłam...na krótko.....Od miesiąca myślę dokładnie o tym samym obozie tańca, w Darłówku. I nie mam partnera. Nie mam z kim jechać. Dziś wpisałam hasło...i odkryłam Twoje ogłoszenie. Szkoda, może wielka szkoda, bo bardzo chcę wziąć w tym udział. Będę szukać dalej, choć zostało mało czasu. Spróbuję sama zamieścić podobne ogłoszenie, choć nie takie długie...Poradź mi proszę na jakiej stronie mam  to zrobić....?Również chcę tańczyć !!!!!! Zajęcia w moim mieście raz w tygodniu to za mało. Poradż mi coś, to pilne. B

Posty [ 58 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » szukam partnerki na wakacyjny obóz taneczny

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021