Wiem, że trzeba mieć podobieństwa i przeciwieństwa.
Chciałabym znaleźć kogoś kto szanowałby mnie, szczerze kochal i był zaradny w życiu. Jak czytam wątki, patrze na życie innych ludzi to nie chce być w toksycznym związku,
Boję się, że trafię na kogoś złego. Dlatego wolę być sama niż z byle kim. Na razie mi się nie śpieszy do związku. Nie chce też desperacji(wkurza mnie to, że większość ludzi każde "chce mieć chłopaka" traktują jako akt desperacji jakby to było nienormalne łączyć się w pary. Wkurza mnie taka przesadna diagnoza, bo nawet niektórzy nie znają mnie a wiedzą co jest dla mnie najlepsze, najgorsze i jakie będą tego skutki - nawet nie wiedzą jak się zachowuję w rzeczywistości, nie znają mnie... Mogę tutaj anonimowo pisać, że brakuje mi faceta a w rzeczywistości nie robić nic desperackiego, żeby go zdobyć).
Do tej pory nie miałam żadnego chłopaka - mam 20 lat. Może i młoda jestem, ale przez brak doświadczenia mogę łatwo ulegać wpływom toksycznych mężczyzn. Chce się przestrzec przez niepotrzebnym cierpieniem.
Nie wierzę w coś takiego, że w życiu spotyka się przypadkową osobę i ona jest nam pisana na całe życie.