Zostawiła mnie... bez powodu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawiła mnie... bez powodu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Zostawiła mnie... bez powodu

Cześć. Byłem ze swoją dziewczyną 4 lata. To były dla mnie najlepsze 4 lata w moim życiu. Była, a może nawet i dalej jest dla mnie ideałem. Niestety ten rok nasz związek musiał przejść test odległości. Ja wyjechałem na studia, a ona się jeszcze uczy w naszym rodzinnym mieście. Dzieliło nas 350 kilometrów mimo czego co tydzień się spotykaliśmy w weekendy - raz ja przyjeżdżałem do niej, raz ona do mnie. Mieliśmy mnóstwo planów na przyszłość, cieszyliśmy się razem każdą minutą ze sobą spędzoną. Po pewnym czasie jednak zauważyłem w jej zachowaniu, że coś jest nie tak. Po dłuuugich rozmowach o naszym związku, po długim naleganiu z mojej strony aby powiedziała mi o co chodzi i co się stało - dowiedziałem się - podoba jej się inny. W jednym momencie zawalił mi się cały świat. Powiedziała mi o tym sama, przyznała się do tego, że jej z tym ciężko, że nie wyobraża sobie beze mnie życia, że jest jej ze mną bardzo dobrze i nie chce mnie tracić ale po prostu ciężko jej z tym uczuciem. Więc oczywiście głupi i zakochany od razu przymknąłem na to oko i dałem jej szansę, bo niby do niczego między nimi nie doszło poza kilkoma rozmowami w internecie. Powiedziała mi, że się zmieni i zrobi wszystko żeby mnie nie stracić. Minęło kilka dni i znowu zauważyłem, że coś z nią nie tak. Wielokrotnie gdy pytałem o co chodzi, tym razem słyszałem od niej, że się po prostu zastanawia nad swoim uczuciem i sama nie wie czego chce, ale na pewno to nie jest już sprawa związana z tym drugim chłopakiem. No i mijały kolejne dni przez które rozmawialiśmy o nas, aż w końcu wróciłem do niej i dowiedziałem się, że ona czuje to samo do dwóch jednocześnie... Tego dnia ją zostawiłem. Nie chciałem jej do niczego przymuszać. Wiedziałem, że jeżeli będziemy dalej razem to sytuacja się nie zmieni. Zrobiłem to wbrew sobie i wbrew jej, bo sama tego nie chciała. Nie mogę się teraz podnieść. Jest mi bardzo ciężko. Wielokrotnie prosiłem ją aby do mnie wróciła, lecz bezskutecznie. Marnuję sobie teraz całe życie. Zawalam szkołę i wszystkie inne drobne elementy związane z moim życiem. Czuję się beznadziejnie, mam myśli samobójcze. Ona w tym samym czasie, a nawet już kilka dni po rozstaniu spotkała się już z tamtym kolesiem. Może to i dobrze, nie chcę żeby cierpiała tak jak ja. Nawet po tym wszystkim co się stało chcę dla niej jak najlepiej, chcę żeby było jej w życiu dobrze. Boli mnie to, że nie mogę być obok niej i wspierać ją w trudnych momentach oraz pilnować aby nikt jej nie skrzywdził. Niestety nie chodzi tu o to, że boję się przyszłości. Sam dobrze wiem o tym, że minie trochę czasu i będę czuł się lepiej. Nie boję się tego, że nie znajdę sobie dziewczyny, że będę miał z tym problem. Z tym na pewno dam sobie radę i nie jest to moim zmartwieniem. Boję się po prostu tego, że nie znajdę w swoim życiu osoby, która będzie do mnie pasować tak jak ona. Razem się idealnie uzupełnialiśmy. Chciałbym zrobić wszystko żebyśmy do siebie wrócili, lecz teraz nie rozmawiamy ze sobą od jakiegoś miesiąca. Walczę ze sobą każdego dnia, codziennie muszę na siłę odrzucić myśl żeby do niej się nie odezwać, bo nie mam zamiaru po raz kolejny się błaźnić i prosić ją o coś, czego być może ona nie chce(chociaż sam tego nie jestem pewien). W naszym związku uczucie miłości nie wygasało. Sama powiedziała mi, że było jej ze mną bardzo dobrze, a jedynie miała ciężkie momenty gdy od niej wyjeżdżałem i właśnie to ją niszczyło. Czuję, że to wina odległości. Na dodatek powiedziała mi, że potrzebuje czasu żeby to wszystko przemyśleć, że narazie chce być sama, że nie wie czy zdąży zanim ja znajdę sobie kogoś innego. Właśnie też przez te słowa siedzę jak głupi i myślę o niej, czekam na nią, łudzę się... Nie wiem jak mam sobie poradzić. Może ktoś miał w życiu podobną sytuację i jest w stanie mi pomóc.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zostawiła mnie... bez powodu

Napiszę tylko tyle - przez dwa lata byłam w związku na odległośc - mój chłopak był dwa lata starszy , skończył studia i wrócil do swojego miasta by rozpocząć pracę . Pomimo tego ,że byłam studentką ,a on młodym facetem , mimo tego że bardzo za sobą tęskniliśmy - odległość nic nie zmieniła w naszym związku. Wręcz mam wrażenie ,ze go wzmocniła.
Jeśli się kogoś kocha to odległość nie jest powodem do zdrady...

3

Odp: Zostawiła mnie... bez powodu

Nikt bez powodu nie odchodzi. Proces rozpadu związku zaczął się dawno. Rybę też wyrzucasz jak zaczyna śmierdzieć, ale proces jej psucia zaczyna się dużo wcześniej.

Rada: skup sie na SOBIE! to jest tu najważniejsze!. Idz na siłownię,zacznij biegać, rób cokolwiek co sprawi, że będziesz miał głowę zajętą czymś innym.  Nie dzwoń, nie pisz, nie obserwuj ex na mediach społecznościowych!

4

Odp: Zostawiła mnie... bez powodu
Kamil1731 napisał/a:

Cześć. /.../ Właśnie też przez te słowa siedzę jak głupi i myślę o niej, czekam na nią, łudzę się... Nie wiem jak mam sobie poradzić. Może ktoś miał w życiu podobną sytuację i jest w stanie mi pomóc.

Jak tak dobrze przejrzeć wątki, to pewnie 75% jest o rozstaniach... Ale jeden jest wyjątkowy. To jakby podręcznik o tym, jak wychodzić na prostą: http://www.netkobiety.pl/t67911.html
Czytaj od początku, rób notatki, układaj plan dla siebie i go realizuj.

5 Ostatnio edytowany przez anderstud (2017-03-26 22:58:49)

Odp: Zostawiła mnie... bez powodu
Kamil1731 napisał/a:

powiedziała mi, że potrzebuje czasu żeby to wszystko przemyśleć, że narazie chce być sama, że nie wie czy zdąży zanim ja znajdę sobie kogoś innego. Właśnie też przez te słowa siedzę jak głupi i myślę o niej, czekam na nią, łudzę się... Nie wiem jak mam sobie poradzić. Może ktoś miał w życiu podobną sytuację i jest w stanie mi pomóc.

Jak laska mówi, że "potrzebuje czasu żeby to wszystko przemyśleć" to w wolnym tłumaczeniu znaczy mniej więcej,
że od jakiegoś czasu kręci z innym na boku (albo nawet oficjalnie, tylko ty jeszcze o tym nie wiesz) i jesteś już niepotrzebny.
Żadnej wielkiej martyrologii nie powinieneś do tego dorabiać, bo to jest tak powszechne zjawisko jak poranne siku.
Chcesz pomocy? Możesz temat wałkować przez kolejne miesiące, marnując bezproduktywnie czas i energię - nie polecam.
Możesz przestać się mazać oraz wmawiać sobie durnoty (drugiej takiej nie znajdę bla bla bla) i chwycić w garść własne jaja.
Przede wszystkim ucinasz kontakt, tylko bez żadnych ckliwych pożegnań, po prostu przestajesz się odzywać i tyle.
Prostujesz swoje sprawy, nie ma żadnego leżenia w domu i buczenia w poduszkę. To najgorsze co możesz teraz robić.
Myślisz że ona o tobie rozmyśla? Tęskni? Wspomina? Ma cię w dupie tak głęboko, że nawet nie chce jej się tam grzebać,
bo jest teraz zajęta nowym kolesiem, do którego wzdycha i jej wisi kalafiorem co ty tam sobie mamroczesz pod nosem.
Zrób to samo. Znajdź sobie fajną miłą dziewczynę i się nią zajmij. Pewnie nie będzie taka jak tamta, ale może będzie lepsza.
No już, wypad od komputera i do roboty. Powodzenia wink

6 Ostatnio edytowany przez Kamil1731 (2017-03-27 11:34:27)

Odp: Zostawiła mnie... bez powodu
Markuss88 napisał/a:

Rada: skup sie na SOBIE! to jest tu najważniejsze!. Idz na siłownię,zacznij biegać, rób cokolwiek co sprawi, że będziesz miał głowę zajętą czymś innym.  Nie dzwoń, nie pisz, nie obserwuj ex na mediach społecznościowych!

Nie potrafię... Nic mi nie pomaga. Na siłownię chodzę już od 4 lat i jest to dla mnie monotonią, a nie odskocznią, która mi pomaga. Siedzę i walczę ze sobą żeby do niej właśnie się nie odezwać. Trafiłeś też w sedno, kilkanaście razy dziennie obserwuję jej profile na portalach. Mój głupi mózg szuka dla niej usprawiedliwienia, widzi w niej same dobre cechy.

anderstud napisał/a:
Kamil1731 napisał/a:

powiedziała mi, że potrzebuje czasu żeby to wszystko przemyśleć, że narazie chce być sama, że nie wie czy zdąży zanim ja znajdę sobie kogoś innego. Właśnie też przez te słowa siedzę jak głupi i myślę o niej, czekam na nią, łudzę się... Nie wiem jak mam sobie poradzić. Może ktoś miał w życiu podobną sytuację i jest w stanie mi pomóc.

Myślisz że ona o tobie rozmyśla? Tęskni? Wspomina? Ma cię w dupie tak głęboko, że nawet nie chce jej się tam grzebać,
bo jest teraz zajęta nowym kolesiem, do którego wzdycha i jej wisi kalafiorem co ty tam sobie mamroczesz pod nosem.
No już, wypad od komputera i do roboty. Powodzenia wink

Dokładnie. To jest najgorsze, że ja siedzę i cały czas myślę o tym i mam nadzieję, że tak rzeczywiście jest. Oszukuję sam siebie, myślę, że ona cierpi w tym momencie tak jak ja, że tęskni za mną i czekam tylko aż się do mnie odezwie. Najgorszy jest sposób w jaki się ze mną pożegnała - "muszę pobyć sama przez jakiś czas, nie wiem czy zdążę zanim ty znajdziesz sobie inną". Te pierdolone słowa nie dają mi spać, coś mi karze cały czas o niej myśleć i na nią czekać mimo tego, że sam już tego nie chcę. Poza tym gdy po tym wszystkim to ja próbowałem się przełamać i zostawić ją, ona zaczęła płakać w niebogłosy, błagać żebym jej tego nie robił, rozbijać szklanki i grozić samobójstwem(i posunęła się w tym do pewnego kroku ale nie chcę tego opsiywać). To nie było udawane, to było szczere. Teraz te sytuacje mnie cały czas męczą, dają jakąś iskrę nadziei. Nie wiem może przydał by mi się jakiś wstrząs żebym się szybciej otrząsnął? Na przykład jakbym dowiedział się, że ona kręci z tamtym albo robi z nim coś więcej? Może to by mi pozwoliło szybciej zapomnieć i pozbierać się z ziemi?

anderstud napisał/a:
Kamil1731 napisał/a:

powiedziała mi, że potrzebuje czasu żeby to wszystko przemyśleć, że narazie chce być sama, że nie wie czy zdąży zanim ja znajdę sobie kogoś innego. Właśnie też przez te słowa siedzę jak głupi i myślę o niej, czekam na nią, łudzę się... Nie wiem jak mam sobie poradzić. Może ktoś miał w życiu podobną sytuację i jest w stanie mi pomóc.

Zrób to samo. Znajdź sobie fajną miłą dziewczynę i się nią zajmij. Pewnie nie będzie taka jak tamta, ale może będzie lepsza.
No już, wypad od komputera i do roboty. Powodzenia wink

Pewnie, że już próbowałem. Jedna nawet już do mnie zaczęła czuć coś więcej. Sama mi powiedziała sporo ciepłych słów odnośnie mnie i naszych relacji, jakby miała nadzieję na coś... I to był moment w którym zrozumiałem, że nie mogę teraz rozmawiać z innymi dziewczynami. One też mają uczucia, a stan w którym obecnie jestem nie pozwala mi na żadną inną dziewczynę, bo mogę je jedynie zranić, a nie chcę tego robić.

7

Odp: Zostawiła mnie... bez powodu

Podpisuje sie pod Anderstudem

Skoro nie wie, skoro potrzebuje czasu na myslenie, skoro sie zastanawia, rozkminia, to już po ptokach.

To sie wie, albo nie.

8

Odp: Zostawiła mnie... bez powodu

Właśnie się dowiedziałem z pewnej ręki, że się z nim dalej spotyka. Nie mogę zrozumieć jednego, może ktoś mi to wytłumaczy. Czemu mimo tego, że nie jesteśmy już razem to ona robi to w ukryciu przed wszystkimi? Chodzą do równoległej maturalnej klasy do jednego technikum, a na przerwie nie mówią sobie nawet "cześć", udają, że się nie znają. Co więcej, nawet go w znajomych na fejsie nie ma. Chce pokazać przed wszystkimi, że się szanuje? Ma poczucie winy? Boi się opinii, że wszyscy się dowiedzą, że to co stało się między nami było czysto jej winą, bo leciała na dwa fronty? A może tylko "próbuje" czegoś innego żeby zobaczyć jak to jest, a jednocześnie ukrywa to żeby w razie gdyby nie było fajnie, mieć koło ratunkowe w postaci powrotu do mnie(bo przecież myśli, że o niczym nie wiem)?

9

Odp: Zostawiła mnie... bez powodu

nie jest go pewna. Po to przecież jest jej ten "czas" - żeby potestować tego gościa, kiedy Ty jesteś na odstawce. Jak chłopaczyna nie wypali, to będzie chciała wrócić do Ciebie.

10 Ostatnio edytowany przez ferzer3 (2017-03-27 19:11:40)

Odp: Zostawiła mnie... bez powodu
WaltonSimons napisał/a:

Jak chłopaczyna nie wypali, to będzie chciała wrócić do Ciebie.

Albo znajdzie inny obiekt zainteresowań do przetestowania. Zdaje sobie sprawę, jak się czujesz, sam siedzę w podobnym bagnie po same pachy bo straciłem 8 lat ( sami porównajcie mój przypadek, zapraszam do swojego tematu).   Niestety są inni co mają  jeszcze gorzej, siedzą po same uszy  albo jeszcze głębiej, ponieważ  czeka ich rozwód, podział majątków, alimenty czy ograniczenie kontaktu z dziećmi, nie mówiąc o tym że  być może stracą jeszcze więcej czasu  swojego życia przez to wszystko.

W moim przypadku niedawno zaczęło się tak samo.  Jej zastanawianie się nad naszym uczuciem, sensem dalszego związku i chęć '' PRZERWY '' żeby wszystko przemyśleć.  Powiem Ci szczerze, daj sobie spokój. Wiem, że to kurewsko trudne, sam przez to przechodzę, ale idzie powoli do przodu. Ale naprawdę nie ma innej możliwości, ja już zaczynam ściągać powoli różowe okulary.

Nawet gdyby zdecydowała się do Ciebie wrócić to zgodził byś się na to, po tym jak tak bardzo Cię skrzywdziła? Nie sypiasz, nie jesz, zawalasz studia. Nie mówiąc o tym, że jeśli by wróciła to TYLKO i wyłącznie z powodu braku lepszych opcji, a nie że coś sobie przemyślała.  Ja się na to nadziałem - analogiczną sytuację miałem 2 lata temu, głupi byłem, że jej uwierzyłem i zgodziłem się spróbować na nowo, teraz poniosłem tego karę.  Ucz się też na cudzych błędach. Ona nie wróci, a jeśli tak to tylko dlatego, że inni faceci ją kompletnie olali a sytuacja kiedyś się powtórzy, jak tylko zakręci się obok niej jakiś inny facet i okaże jej odrobinę zainteresowania. Skoro dzieli was 350km to masz łatwiej.  Ogranicz kontakt do absolutnego minimum, lub zerwij całkowicie. Nie czekaj na zmiany, nie oczekuj niczego. Nie warto.

11

Odp: Zostawiła mnie... bez powodu

Najgorszy jest ten rollecoaster uczuć, który mną miota. Raz jest dobrze, raz źle, raz dobrze, raz źle... Teraz właśnie po całym dniu katorgi załączyło mi się jakieś trzeźwe myślenie. Usunąłem jej numer, nie mam już żadnej innej opcji kontaktu z nią, wszędzie jesteśmy poblokowani. Mam jednak świadomość tego, że być może pójdę spać, znowu przyśni mi się ona, wstanę rano i będę miał kolejny najcięższy dzień w swoim życiu. Jedno jest pewne - czas wyleczy rany. Niewiadomo tylko ile tego czasu będę potrzebował, bo minęło go już sporo, a ze mną nie jest za ciekawie...

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawiła mnie... bez powodu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024