Po krotce nakresle przeszłość. Nasz związek był niezmiernie burzliwy. Mimo tego z naszej '' miłości '' powstało dziecko. Nie wiem czy coś w naszym życiu jako pary zmieniło. Sex hm byliśmy dla siebie pierwszymi partnerami więc w tamtym czasie raczej nie mieliśmy porównania. Pod koniec związku nie wiedziałam czy go kocham, byliśmy zupełnie z dwóch innych światów. On lubił sobie zajarac, coś wciągnąć. Później niby to się normowalo. Pewnego dnia odeszłam. Z początku nie mieliśmy wcale kontaktu. Później to się zmieniło. Spotykaliśmy się dochodziło do zbliżen. Mimo to wiedziałam że nie mogę z nim nic tworzyć... Po roku znalazl miłość '' życia ''. Po jakimś czasie wtrącił jakieś wspomnienie z przeszłości. Czasem powiedział że mnie też kochal. Ostatnio w moim życiu dużo się działo dużo złego. Już zdawałam sobie sprawę że go nie kocham i nic z nim bym nie chciała... Ale.. No właśnie problemy sprawiły że rozmawialiśmy, wypilismy. Skończyło się sexem jakże udanym. On stwierdził że jeszcze troszkę coś do mnie czuje.. I ze go kocham. Uważa że mimo że ja odeszłam to gdyby on wtedy chciał być ze mną to bym z nim była. Tak naprawdę nie kocham go. Nie chciałabym nic z nim tworzyć. Nie umiem sypiac z facetami od tak. Dlatego może oddałam się mu bo go znałam. Jego związek jest zupełnie inny niż że mną. Mówi że tu ma '' więcej swobody'', kocha ja i by jej nie zostawił. Ona jest chyba nawet za ładna dla niego. A ja mam przeokropnego kaca moralnego. Bardzo zraniłam ta dziewczynę. Mimo że o tym nie wie. Ja wiem i nieziemsko żałuję. Czuję się okropnie i wiem że karma do mnie kiedyś wróci.. Nie wiem co powinnam teraz zrobic. Czuję się strasznie zagubiona z tym wszystkim
Tak naprawdę to on się dopuścił złego. On miał kogoś. Ma. Ty nie. I jak sam stwierdził- kochasz go, więc to wykorzystał.
Myśl w tych kategoriach. Jego wina. A Ty jeśli żałujesz i głupio Ci nawet przed nią z tego powodu to dobry prognostyk.
Wierzysz w karmę? Ja nie wierzyłem, ale do niedawna..odkąd zostawiła mnie eks dla kogoś innego. Poczucie winy jest koszmarne. Wyrzuty sumienia, że kiedyś to ja ją odstawilem na bok i ona zrozpaczona po kilku miesiącach znalazła sobie innego..mija 2 miesiąc a ja nie śpię nadal i wciąż chudne. Już 14 kg...
A skąd ten kac moralny? Przecież do zbliżeń pomimo, że już nie byliście razem, dochodziło wcześniej.
Nie masz przecież pewności, że wtedy także nie miał już innej partnerki.
W końcu byliście w związku i macie dziecko, więc jedynie więcej rozsądku na przyszłość, a nie wpadać w "moralniaki".
A przy okazji możesz się cieszyć, że odeszłaś od takiego faceta, którego nie można być pewną.
No i bacz na to, że kobitka pijana, to d... sprzedana, jak mówi stare porzekadło.
I go dopadły wyrzuty odnośnie jego kobiety. Boi się ją stracić. Teraz ich miłość rozkwitnie. A ja żałuję jak chol... Dosyć że byłam mu pewnego rodzaju pewność że go kocham. Chociaż tak nie jest. To jest pewny że to on nie chce powrotu nie ja. A najgorsze ze byłam jak kochanka
Rozstali się pare dni temu... Sytuacja między nami nie miała na to wpływu... Za wszelką cenę próbuje go przekonać,aby walczył o nią napisał. Ale on nie. Za to stwierdził że zaczyna się zakochiwać... WE MNIE. Sytuacja jest dla mnie nie wygodna. Najlepiej mi było gdy byli razem. Nie potrafiła bym z nim być, tworzyć czegoś. On mówi o przyszłości z naszym dzieckiem, snuje plany jak by to było. Gdy pisze nie umiem mu nie opisać. Chociaż w głębi duszy wierze,że Ona powróci. Że problem się rozwiąże. Nie wiem co powinnam zrobić.