Spotykałam się z nim 2 miesiące (tak, wiem, to nie miłość, za krótko, bla bla bla). Było nam cudownie, rzadko się kłóciliśmy. Aż tu nagle postanawia ze mną zerwać używając argumentów typu "muszę pobyć trochę sam, nie potrafię być w związku". Stwierdził też, że nie chce urywać ze mną kontaktu i chciałby aby nasze relacje się polepszyły. Zgodziłam się na to, bo dalej go kochałam i liczyłam na to, że do siebie wrócimy. I miesiąc później faktycznie tak się stało. Mówił, że chciałby aby się nam ułożyło. 3 dni później miałam poważne problemy w rodzinie i naciskałam na rozmowę z nim, chociaż mówił mi, że dzisiaj nie ma ochoty ze mną rozmawiać. Nie powiedziałam mu, że źle się u mnie dzieje. Po prostu chciałam pogadać. Wtedy to napisał mi, że nie chce się ze mną już więcej spotykać. Kilka dni później wyjaśniłam mu dlaczego tak naciskałam na rozmowę. Zrozumiał. Później zachowywał się jakby tamten feralny dzień nie miał miejsca. Rozmawialiśmy ze sobą, spotykaliśmy się.
Wczoraj zadzwoniłam do niego, żeby zapytać co u niego. Słyszałam, że jakoś niechętnie odpowiada, więc zapytałam czy przeszkadzam. I co usłyszałam? Że tak, bo właśnie siedzi ze swoją byłą, do której właśnie wrócił...
Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Będąc ze mną utrzymywał z nią kontakt, ale nigdy z nią nie rozmawiał w mojej obecności, a tutaj odbiera ode mnie telefon przy niej. Mam mętlik w głowie, nie potrafię o nim zapomnieć i nie radzę sobie z tą sytuacją ![]()
2 2017-01-28 01:33:12 Ostatnio edytowany przez authority (2017-01-28 01:33:43)
"muszę pobyć trochę sam, nie potrafię być w związku" już wtedy powinna się u ciebie zapalić czerwona lampka. Nie bez przyczyny powstało przysłowie "stara miłość nie rdzewieje" Niestety byłaś jak widać dla niego tylko plasterkiem. Olej go
Spotykałam się z nim 2 miesiące (tak, wiem, to nie miłość, za krótko, bla bla bla). Było nam cudownie, rzadko się kłóciliśmy. Aż tu nagle postanawia ze mną zerwać używając argumentów typu "muszę pobyć trochę sam, nie potrafię być w związku". Stwierdził też, że nie chce urywać ze mną kontaktu i chciałby aby nasze relacje się polepszyły. Zgodziłam się na to, bo dalej go kochałam i liczyłam na to, że do siebie wrócimy. I miesiąc później faktycznie tak się stało. Mówił, że chciałby aby się nam ułożyło. 3 dni później miałam poważne problemy w rodzinie i naciskałam na rozmowę z nim, chociaż mówił mi, że dzisiaj nie ma ochoty ze mną rozmawiać. Nie powiedziałam mu, że źle się u mnie dzieje. Po prostu chciałam pogadać. Wtedy to napisał mi, że nie chce się ze mną już więcej spotykać. Kilka dni później wyjaśniłam mu dlaczego tak naciskałam na rozmowę. Zrozumiał. Później zachowywał się jakby tamten feralny dzień nie miał miejsca. Rozmawialiśmy ze sobą, spotykaliśmy się.
Wczoraj zadzwoniłam do niego, żeby zapytać co u niego. Słyszałam, że jakoś niechętnie odpowiada, więc zapytałam czy przeszkadzam. I co usłyszałam? Że tak, bo właśnie siedzi ze swoją byłą, do której właśnie wrócił...
Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Będąc ze mną utrzymywał z nią kontakt, ale nigdy z nią nie rozmawiał w mojej obecności, a tutaj odbiera ode mnie telefon przy niej. Mam mętlik w głowie, nie potrafię o nim zapomnieć i nie radzę sobie z tą sytuacją
A to można się już kłócić spotykając się dopiero dwa miesiące?
Sądziłam, że początki związku to "cud, miód i malina", ale ja naiwna.
![]()
A tak z ciekawości to ile Go znasz?
właśnie siedzi ze swoją byłą, do której właśnie wrócił...
Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Będąc ze mną utrzymywał z nią kontakt, ale nigdy z nią nie rozmawiał w mojej obecności, a tutaj odbiera ode mnie telefon przy niej.
Przyznam się, że nie rozumiem Twoich wątpliwości. Powiedział wyraźnie, że wrócił do byłej, więc co masz o tym myśleć? Że wrócił do byłej. A jaka to różnica, gdzie i w czyjej obecności odbiera telefon, bo tego to w ogóle nie rozumiem?
Nie dość ,że wrócił do byłej to chyba dodatkowo "zapomniał" Cie o tym poinformować.
Nad czym tu sie zastanawiać? Chyba,że masz mętlik bo nie wiesz czy kopnąć go w jaja czy z godnością olać.
W takim razie pomagam - olej z godnością.
6 2017-01-29 04:16:44 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2017-01-29 04:18:05)
... do kasacji.