Nadmierna czułość u faceta - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nadmierna czułość u faceta

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 37 ]

Temat: Nadmierna czułość u faceta

A więc zacznę może od tego, że jestem w związku prawie półtora roku, wcześniej byłam z chłopakiem prawie 3 lata. W poprzednim związku tej nadmiernej czułości ( czyli wlepianie w każdy wyraz słodkiego Misiu, Pysiu czy coś w tym stylu, co każde zdanie w smsie dawanie buziaczka) nie było, było to raczej w normie. Można powiedzieć też, że to raczej z mojej strony może tej czułości było zbyt dużo.
W obecnym związku to właśnie mój chłopak wlepia co drugie zdanie Kiciu, Myszko i buziaczki, a ja raczej tego nie nadużywam.
I teraz w sumie sama siebie nie potrafię zrozumieć, wiele kobiet lubi takie słodkości, ja nie. Im bardziej obecny chłopak pisze ich więcej tym bardziej ja od nich stronię, kiedy on pisze ich mniej to sama mam ochotę powiedzieć do niego Kochanie.
Pisze ten post po żeby sprawdzić co uważacie o tym. Czy to we mnie się coś zablokowało i ześwirowałam? Czy może dziwne jest to, że facet tak non stop słodzi aż w nadmiarze.
Jeśli chodzi o słowa Kocham Cię to ani z jego ani z mojej strony nie są one nadużywane.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nadmierna czułość u faceta

Rozumiem Cię, co za dużo to nie zdrowo. Zwłaszcza jeśli nie macie po 15 lat wink A próbowałaś mu delikatnie zwrócić uwagę, żeby ograniczył te słodkości?

3 Ostatnio edytowany przez Lady SheWolf (2016-11-17 13:35:30)

Odp: Nadmierna czułość u faceta

Próbowałam. Troszkę się zbuntował, wydaje mi się, że dlatego, że go to zaskoczyło po prostu, ale potem zrozumiał i faktycznie było ok. A teraz znowu zaczął nadużywać tych słodkości, kiedy mu zwróciłam uwagę i powiedziałam, że przecież już kiedyś o tym rozmawialiśmy to się obraził.

Tak sobie myślę, że może to jest też spowodowane tym, że to jego pierwszy związek.

4

Odp: Nadmierna czułość u faceta

Ja nienawidzę wszelkich myszek, żabeczek, misiów, mysiów-pysiów, kwiatuszków, słoneczek, skarbeńków i tym podobnych określeń - gdy je słyszę, zbiera mi się na wymioty. Wystarczą mi określenia kochanie i ew. skarbie.
Jednak każdy człowiek jest inny w tej kwestii, jeżeli Tobie zaczęło to przeszkadzać, nabawiłaś się cukrzycy - powiedz mu o tym smile

5 Ostatnio edytowany przez Excop (2016-11-17 14:39:42)

Odp: Nadmierna czułość u faceta

Tak to jest, gdy kontakt bezpośredni zastępowany jest przez korespondencję elekteoniczną.
Listów pisanych odręcznie nikomu już pisać się nie chce.
Bo tak długo trzeba czekać na odpowiedź?

Może sedno tkwi w tym, że spotykając się, oboje nie mają o czym rozmawiać, poza tym, jakie nowe gry na rynku się pojawiły lub, które ze zdjęć każdego z nich  należy wkleić jako uaktualniające profil na Facebook'u?

Zapewne upraszczam, ale nie za bardzo chyba.

6 Ostatnio edytowany przez Iceni (2016-11-17 14:59:18)

Odp: Nadmierna czułość u faceta
Excop napisał/a:

Tak to jest, gdy kontakt bezpośredni zastępowany jest przez korespondencję elekteoniczną.
Listów pisanych odręcznie nikomu już pisać się nie chce.
Bo tak długo trzeba czekać na odpowiedź?

Może sedno tkwi w tym, że spotykając się, oboje nie mają o czym rozmawiać, poza tym, jakie nowe gry na rynku się pojawiły lub, które ze zdjęć każdego z nich  należy wkleić jako uaktualniające profil na Facebook'u?

Zapewne upraszczam, ale nie za bardzo chyba.


Upraszczasz smile są osoby, które zapuściły korzenie w Internetach a "myszeczko" im nawet po 20 latach przwz palce się nie przeciśnie wink


_______

Pewne cechy charakteru predysponują do bycia za słodkim - czyli albo akceptujesz ten styl, albo szukaj facetow bardziej gorzkich wink

7

Odp: Nadmierna czułość u faceta

Może przejdzie z wiekiem? Oby nie na"zarazo" ,choć dobrze powiedziane też może być słodkie.

8

Odp: Nadmierna czułość u faceta

A może on nie pamięta twojego imienia? big_smile


wink

9

Odp: Nadmierna czułość u faceta
Harvey napisał/a:

A może on nie pamięta twojego imienia? big_smile


wink

Jak nawet kiedyś pamiętał, to mógł po drodze zapomnieć. Mój facet rzadko do mnie mówi po imieniu, zwykle używa właśnie jakichś kochań, misiaków, itp. i jak pierwszy raz się spotkał z moją mamą, to w rozmowie ze stresu zapomniał jak mam na imię i nazwał mnie inaczej. Także zdarza się wink

A co do zdrobnień - ot, preferencja. Jedni lubią i jest ok. Inni nie lubią i też jest ok. Facet musi być jakiś lekko nadwrażliwy, że się oburza jak go prosisz, żeby przystopował z tym słodzeniem. Przecież to zupełnie normalne, że ludzie mają jakieś swoje upodobania odnośnie tego, jak się do nich zwracać. Ja np. wszystkie kochania i misiaki łykam, tudzież jakieś dziwne, żartobliwe przezwiska - ale białej gorączki dostaję jak się zdrabnia moje imię. Logiki w tym nie ma, ale mój facet to szanuje i po prostu tak się do mnie nie zwraca.

Także rzeczowa rozmowa i tyle. A jakby co, to trzeba mu delikatnie zasugerować, że strzelanie focha o byle bzdety nie jest szczególnie atrakcyjne.

10

Odp: Nadmierna czułość u faceta

Nie ześwirowałaś. Ja Cie doskonale rozumiem wink miłe słowka są super pod warunkiem ze sa co jakis czas a nie ciagle;) bo w pewnym momencie można dostac mdlosci od takiego słodzenia

11

Odp: Nadmierna czułość u faceta

Przypominaj mu aż do skutku, że ma się  z tym ograniczać. Ja nadużywałam "kocham Cię" i chłopak mi przypominał, że dla niego to się robi takie zwykłe gdy za często to mówię. Po dłuższym czasie wykorzeniłam nawyk wyznawania miłości 5 razy dziennie.
A kochanie, skarbie, groszku czy inne zdrobnienia u nas jak najbardziej funkcjonują. Po imieniu mówimy d siebie tylko przy moich rodzicach, wśród osób z którymi się mniej spoufalamy, w oficjalnych sytuacjach albo gdy się na sb wkurzymy (ja wtedy do niego po imieniu). Ale akurat mój luby ma te skarbie, kochanie, dzióbasku wpojone od małego bo jego mama jest taka, że by przytuliła cały świat, a ja zawsze potrzebowałam dużo czułości, więc się uzupełniamy.

12

Odp: Nadmierna czułość u faceta

Ja bym spróbowała najpierw żartem, tzn. najpierw zacząć słodzić mu w każdym smsie i w każdej rozmowie, wymyślając coraz to dziwniejsze zdrobnienia, typu właśnie groszku, bąbelku, dziubasku, misiuniu, pączusiu, żabeczko, kiciusiu. I poczekała, aż zacznie mu być z tym dziwnie wink
A jak nie, to serio - masz prawo wymagać tego, jak się do Ciebie zwraca. Ja dostaję szału jak ktoś mówi do mnie Moniczka.

13

Odp: Nadmierna czułość u faceta

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi smile Dziś już mogę stwierdzić, że co nie co się zmieniło, już tylko rano w smsie było Kochanie i buziak i to w zupełności wystarczy.
Na początku myślałam, że może się jakaś oschła i zimna zrobiłam tongue a to jednak nie tylko ja mam takie preferencje.

14

Odp: Nadmierna czułość u faceta

Powiedzcie mi Kochani, bo może to ja wyolbrzymiam problem, może to moja wina?

Dziś rozmawiałam z nim, że nie dam rady przyjechać do niego w jego urodziny bo na prawie jazdy mam wszystkie jazdy w lutym umówione i mam je 3 razy w tygodniu, dodatkowo mam sesje i egzaminy. Siedział cicho nic się nie odzywał...No to zapytałam go czy nie moglibyśmy zrobić tak, że teraz przyjedzie do mnie i spędzimy fajnie jego urodziny razem, a najwyżej w kolejne 2 miesiące pod rząd ja do niego przyjadę. Powiedział, że nie, że ja mam przyjechać.

Próbowałam mu przetłumaczyć, że mam jazdy i naprawdę chcę przyjchać, nawet miałam kupić kilka dni temu bilety ale okazało się jak okazało i nie mogę po prostu, to powiedział, że w takim razie zobaczymy się w marcu...żadna próba przekonania go nie działa. Cały czas twierdzi, że mi się nie chce, a nie, że nie mogę.

I tak się chyba zakończy ten związek. Napisałam mu, że naprawdę mocno go kocham, chce dla niego jak najlepiej i zależy mi na nim ale lepiej będzie jak się rozstaniemy. Czy zrobiłam błąd? Może on ma racje?

15

Odp: Nadmierna czułość u faceta

Jak to: napisałaś? Nie rozmawiałaś, tylko napisałaś coś takiego?

Nie wiem czy popełniłaś błąd, ale dziwne wydaje mi się to, że Twój partner w ogóle nie zwrócił uwagi na to, że masz teraz inne priorytety. Powinien wiedzieć, że to dla Ciebie ważne i jeśli on ma możliwość przyjazdu, to nie mam zupełnie pojęcia, skąd taki problem.

16

Odp: Nadmierna czułość u faceta
Lady SheWolf napisał/a:

Powiedzcie mi Kochani, bo może to ja wyolbrzymiam problem, może to moja wina?

Dziś rozmawiałam z nim, że nie dam rady przyjechać do niego w jego urodziny bo na prawie jazdy mam wszystkie jazdy w lutym umówione i mam je 3 razy w tygodniu, dodatkowo mam sesje i egzaminy. Siedział cicho nic się nie odzywał...No to zapytałam go czy nie moglibyśmy zrobić tak, że teraz przyjedzie do mnie i spędzimy fajnie jego urodziny razem, a najwyżej w kolejne 2 miesiące pod rząd ja do niego przyjadę. Powiedział, że nie, że ja mam przyjechać.

Próbowałam mu przetłumaczyć, że mam jazdy i naprawdę chcę przyjchać, nawet miałam kupić kilka dni temu bilety ale okazało się jak okazało i nie mogę po prostu, to powiedział, że w takim razie zobaczymy się w marcu...żadna próba przekonania go nie działa. Cały czas twierdzi, że mi się nie chce, a nie, że nie mogę.

I tak się chyba zakończy ten związek. Napisałam mu, że naprawdę mocno go kocham, chce dla niego jak najlepiej i zależy mi na nim ale lepiej będzie jak się rozstaniemy. Czy zrobiłam błąd? Może on ma racje?

Jeśli Twój słodziak strzelił focha, to może nie dorósł do związku i należy się zastanowić nad jego kontynuacją. Do marca, masz czas;)

17

Odp: Nadmierna czułość u faceta
interlokutorka napisał/a:

Jak to: napisałaś? Nie rozmawiałaś, tylko napisałaś coś takiego?

Nie wiem czy popełniłaś błąd, ale dziwne wydaje mi się to, że Twój partner w ogóle nie zwrócił uwagi na to, że masz teraz inne priorytety. Powinien wiedzieć, że to dla Ciebie ważne i jeśli on ma możliwość przyjazdu, to nie mam zupełnie pojęcia, skąd taki problem.


Mieszkamy od siebie o 300 km, wcześniej rozmawiałam przez telefon z nim i to samo mu powiedziałam na koniec rozmowy, to powiedział, że mi nie zależy bo gdyby mi zależało to bym przyjechała.

Dodatkowo kiedy prosiłam go żeby on przyjechał jednak, mimo że to jego urodziny to powiedział, że on już był tydzień temu u mnie.

Wiem, że to dla Was może śmieszne ale potrzebuje takiej konkretnej rady bo póki co siedzę i ryczę i zastanawiam się, że może to jednak moja wina.

18

Odp: Nadmierna czułość u faceta

Nie jest to śmieszne, tylko po prostu - dziecinne. Próbowałaś mu tłumaczyć, że masz ważne rzeczy, a on tego nie rozumie. No przecież nie przełożysz sobie sesji, prawda?

19

Odp: Nadmierna czułość u faceta
Lady SheWolf napisał/a:

Powiedzcie mi Kochani, bo może to ja wyolbrzymiam problem, może to moja wina?

Dziś rozmawiałam z nim, że nie dam rady przyjechać do niego w jego urodziny bo na prawie jazdy mam wszystkie jazdy w lutym umówione i mam je 3 razy w tygodniu, dodatkowo mam sesje i egzaminy. Siedział cicho nic się nie odzywał...No to zapytałam go czy nie moglibyśmy zrobić tak, że teraz przyjedzie do mnie i spędzimy fajnie jego urodziny razem, a najwyżej w kolejne 2 miesiące pod rząd ja do niego przyjadę. Powiedział, że nie, że ja mam przyjechać.

Próbowałam mu przetłumaczyć, że mam jazdy i naprawdę chcę przyjchać, nawet miałam kupić kilka dni temu bilety ale okazało się jak okazało i nie mogę po prostu, to powiedział, że w takim razie zobaczymy się w marcu...żadna próba przekonania go nie działa. Cały czas twierdzi, że mi się nie chce, a nie, że nie mogę.

I tak się chyba zakończy ten związek. Napisałam mu, że naprawdę mocno go kocham, chce dla niego jak najlepiej i zależy mi na nim ale lepiej będzie jak się rozstaniemy. Czy zrobiłam błąd? Może on ma racje?

Nie, nie ma racji. Olej gościa, który ma głęboko to, że masz ważne sprawy w SWOIM życiu. Powinien Cię w takich momentach wspierać, a nie wymagać i się fochać...

20 Ostatnio edytowany przez Lady SheWolf (2017-01-14 23:46:53)

Odp: Nadmierna czułość u faceta
interlokutorka napisał/a:

Nie jest to śmieszne, tylko po prostu - dziecinne. Próbowałaś mu tłumaczyć, że masz ważne rzeczy, a on tego nie rozumie. No przecież nie przełożysz sobie sesji, prawda?

Dodatkowo tłumaczyłam mu, że pierwszy raz się zdarzyło tak, że naprawdę nie mogę. On niestety wysłuchać wysłuchał co mam do powiedzenia, ale gdy zapytałam czy w takim razie pójdzie na kompromis i przyjedzie? Odpowiedział, że nie.

To nie jest pierwsza sytuacja kiedy on postępuje podobnie.
Na początku mówił, że przeprowadzi się do mojego miasta i zamieszkamy razem itd. Od dłuższego czasu ( chyba rok) temat ucichł. Ostatnio zapytałam go odnośnie planów na przyszłość związanych ze mną? Nic nie było o przeprowadzce tylko tekst, że "no chce spędzić z Tobą resztę życia".

Nie wytrzymałam i zapytałam czy ma zamiar w końcu kiedyś się przeprowadzić bliżej ? To powiedział, że jak znajdzie prace. Pracy szuka od roku już, do tej pory nie znalazł, kiedy oferuje mu pomoc i sama też mu podsyłam linki to kiedyś się z tego cieszył, teraz mówi, że on nie jest debilem i sam sobie potrafi znaleźć oferty.
Zaproponowałam nawet, że porozmawiam z rodzicami i zamieszka u Nas przez jakiś czas dopóki nie będzie miał pensji a potem zamieszkamy razem. Stwierdził, że on od nikogo nie potrzebuje pomocy i chce się wszystkiego dorobic sam.

Tak samo jest z przytulaniem, komplementowaniem. Tysiące razy prosiłam go o komplementy, tylko na początku było zawsze, że jestem śliczna, że mnie kocha nad życie, od dłuższego czasu, zero komplementów, zero czułości, zero planowania przyszłości.

Rodzice jechali na wczasy, chcieli zabrać mnie z nim, powiedziałam im, że on nie ma za bardzo kasy więc raczej nie pojedzie. Tata machnął ręką, zapłacił za niego...Kiedy był w szpitalu, byłam z nim codziennie.

Naprawdę sama już z tego wszystkiego nie wiem czy to ze mną jest coś nie tak? Czy on ma rację?

santapietruszka napisał/a:

Powinien Cię w takich momentach wspierać, a nie wymagać i się fochać...

To samo powiedziała mi moja rodzina, ja też tak uważałam zawsze i nadal uważam, ale w tej sytuacji już sama nie wiem czy to ja robię coś źle czy on.

21 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-01-15 00:39:49)

Odp: Nadmierna czułość u faceta
Lady SheWolf napisał/a:
interlokutorka napisał/a:

Nie jest to śmieszne, tylko po prostu - dziecinne. Próbowałaś mu tłumaczyć, że masz ważne rzeczy, a on tego nie rozumie. No przecież nie przełożysz sobie sesji, prawda?

Dodatkowo tłumaczyłam mu, że pierwszy raz się zdarzyło tak, że naprawdę nie mogę. On niestety wysłuchać wysłuchał co mam do powiedzenia, ale gdy zapytałam czy w takim razie pójdzie na kompromis i przyjedzie? Odpowiedział, że nie.

To nie jest pierwsza sytuacja kiedy on postępuje podobnie.
Na początku mówił, że przeprowadzi się do mojego miasta i zamieszkamy razem itd. Od dłuższego czasu ( chyba rok) temat ucichł. Ostatnio zapytałam go odnośnie planów na przyszłość związanych ze mną? Nic nie było o przeprowadzce tylko tekst, że "no chce spędzić z Tobą resztę życia".

Nie wytrzymałam i zapytałam czy ma zamiar w końcu kiedyś się przeprowadzić bliżej ? To powiedział, że jak znajdzie prace. Pracy szuka od roku już, do tej pory nie znalazł, kiedy oferuje mu pomoc i sama też mu podsyłam linki to kiedyś się z tego cieszył, teraz mówi, że on nie jest debilem i sam sobie potrafi znaleźć oferty.
Zaproponowałam nawet, że porozmawiam z rodzicami i zamieszka u Nas przez jakiś czas dopóki nie będzie miał pensji a potem zamieszkamy razem. Stwierdził, że on od nikogo nie potrzebuje pomocy i chce się wszystkiego dorobic sam.

Tak samo jest z przytulaniem, komplementowaniem. Tysiące razy prosiłam go o komplementy, tylko na początku było zawsze, że jestem śliczna, że mnie kocha nad życie, od dłuższego czasu, zero komplementów, zero czułości, zero planowania przyszłości.

Rodzice jechali na wczasy, chcieli zabrać mnie z nim, powiedziałam im, że on nie ma za bardzo kasy więc raczej nie pojedzie. Tata machnął ręką, zapłacił za niego...Kiedy był w szpitalu, byłam z nim codziennie.

Naprawdę sama już z tego wszystkiego nie wiem czy to ze mną jest coś nie tak? Czy on ma rację?

santapietruszka napisał/a:

Powinien Cię w takich momentach wspierać, a nie wymagać i się fochać...

To samo powiedziała mi moja rodzina, ja też tak uważałam zawsze i nadal uważam, ale w tej sytuacji już sama nie wiem czy to ja robię coś źle czy on.

ON.
Przeczytaj swój post jeszcze raz, i jeszcze raz... i jeszcze raz, jeśli potrzebujesz...

22

Odp: Nadmierna czułość u faceta

Przeze mnie przeszły dreszcze, jak przeczytałem "Tysiące razy prosiłam go o komplementy.".
Ten "związek" stoi na głowie.

23

Odp: Nadmierna czułość u faceta
cichyfacet napisał/a:

Przeze mnie przeszły dreszcze, jak przeczytałem "Tysiące razy prosiłam go o komplementy.".
Ten "związek" stoi na głowie.

Masz rację bo on był zdania, że to ja mam o niego zabiegać. Kiedy się pokłóciliśmy i z emocji wyłączyłam rozmowę bo nie chciałam powiedzieć czegoś nie miłego godzinami mogłam czekać aż zadzwoni, zareaguje jakoś. Nic kompletnie. Wyciągałam rękę na zgodę, bo chciałam żeby było w porządku.

24

Odp: Nadmierna czułość u faceta

A jak wyciągałaś rękę to co on robił?

25

Odp: Nadmierna czułość u faceta
cichyfacet napisał/a:

A jak wyciągałaś rękę to co on robił?

W sumie to nic, nie przeprosił za nic nigdy ( na początku związku owszem potrafił przeprosić, od jakiegoś czasu już nie, kiedy odzywał się do mnie dość chamsko i pytałam go później czy to jest według niego normalne odzywanie się do ukochanej osoby, to twierdził, że nic złego w swoim zachowaniu nie widzi), po prostu udawał, że jest wszystko ok.

Czasem kiedy jednak próbowałam porozmawiać na spokojnie, to zazwyczaj były teksty " jak zwykle to wszystko moja wina, jestem beznadziejny".
Ja tylko prosiłam o jakieś konkretne deklaracje co do planów na przyszłość, o okazywanie miłości, nie mówienie tylko kocham, ale pokazywanie tego.
Zawsze to ja musiałam mu podpowiedzieć co bym miłego chciała usłyszeć bo on mi nigdy nie powiedział nic miłego, dla niego jedyna miła rzecz to słowo "kocham Cię", zawsze to ja musiałam zaczynać temat odnośnie przyszłości, ciągnąc go za język dosłownie. Ostatnio nic sam z siebie nie mówił, kiedy pytałam czemu ja muszę mu mówić co fajnie by było usłyszeć to z jego strony była tylko cisza. Na początku to planował przeprowadzkę bliżej mnie, zamieszkanie razem itd i sam o tym mówił, ostatnio już nie.

26

Odp: Nadmierna czułość u faceta

To co to za związek, gdy ludzie nie potrafią uszanować swoich priorytetów, nie potrafią też drugiej osoby wspierać? Dlaczego on stawia siebie na pierwszym miejscu i zachowuje się jak dzieciak, który naprawdę nie ma większych problemów i je wyszukuje? Z całą stanowczością powiem Tobie, że takie rzeczy nie dzieją się w dojrzałych związkach, to na pewno. Przecież tu nie ma Twojej w tym winy, masz rzucić studia i wszystko to, co jest dla Ciebie ważne?

No, no to fajnie, wow, romantycznie, tak, że motyle fruwają z zachwytu. Taki dialog, przepełniony czułością i miłością - to jest to...
Rozumiem, że potrzebujesz takich rozmów o przyszłości i planów, ale... obawiam się, że nie z nim. Może lepiej nie proponuj zamieszkania z rodzicami już tak ochoczo na przyszłość... Właściwie to dobrze, że nie skorzystał.

Jak można kogoś prosić o komplementy? Nie bardzo rozumiem.

Tak, jest z Tobą nie-tak to, że dajesz za dużo, akurat temu człowiekowi dajesz za dużo, bo on nie potrafi tego docenić. Myśli, że jest to normalne, naturalne, tak ma być i po sprawie. A Ty potrzebujesz równowagi. Brzmisz jak dojrzała kobieta i masz to wszystko poukładane w głowie. Nie daj sobie wmówić, że problem leży w Tobie. Chcesz z nim rozmawiać, chcesz wspierać, pomagać, chcesz dawać mu to, co najlepsze, a dostajesz jakiegoś naburmuszonego typka. Daj spokój, po co kobiecie taki mężczyzna? Może ma jakieś problemy, ale... no o tym też się rozmawia.

27

Odp: Nadmierna czułość u faceta
interlokutorka napisał/a:

To co to za związek, gdy ludzie nie potrafią uszanować swoich priorytetów, nie potrafią też drugiej osoby wspierać? Dlaczego on stawia siebie na pierwszym miejscu i zachowuje się jak dzieciak, który naprawdę nie ma większych problemów i je wyszukuje?

Powiem Ci, że kiedy on studiował to przy każdym głupim egzaminie go wspierałam, gdy pisał pracę inżynierską, motywowałam go żeby pisał bo ma mało czasu, kiedy był w szpitalu byłam u niego dzień w dzień od rana do wieczora, kiedy okazało się, że jest chory na tarczyce i musi brać leki, wspierałam go w tym i przypominałam o wzięciu leku bo czasem zapominał.
Szukałam mu pracy, na początku był mega zadowolony, a potem zaczął rzucać do mnie tekstami, że on nie potrzebuje moich ofert bo nie jest debilem i sam sobie potrafi je znaleźć, a ja robię tylko z niego jakiegoś niedorozwoja.

Co do problemów i wyszukiwania ich to właśnie on twierdził, że to ja tak robię, kiedy odbywałam z nim kolejną rozmowę na temat planowania przyszłości, braku komplementów z jego strony, braku zainteresowania mną itd. Może fakt czasem za bardzo się tego czepiałam, ale nie mogłam wytrzymać tego, że w tym związku nie ma podstawowych uczuć które powinny w normalnym związku być.

Jak można kogoś prosić o komplementy? Nie bardzo rozumiem.

No właśnie to mnie też cały czas gryzło w tym związku. Kiedy pytałam go czemu nie mówi mi miłych rzeczy w ogóle, bo nie wymagam tego 10 razy dziennie, wystarczy mi od czasu do czasu. To powiedział, że nie wie. Z resztą na każde moje pytanie on zawsze odpowiadał "nie wiem". Potem twierdził, że rzekomo ja tego nie mówię. Ok. Zaczęłam mówić, że to fajne, tamto fajne, że fajnie go fryzjerka obcięła, że lubię jego uśmiech itp. Z jego strony nadal nic. Ostatnio w kłótni powiedziałam mu nawet, że to już jest poniżenie żebym prosiła się o miłe słowa. Stwierdziłam, że może on nie wie jak to powinno wyglądać bo nigdy nie miał dziewczyny, że rodzice go też tego nie nauczyli bo w jego domu nie ma czułości i miłości. Powiedziałam mu, że jeśli człowiek coś czuje to to samo z niego wypływa, samo mu się to ciśnie na usta. To stwierdził, że on po prostu czasem chciałby coś powiedzieć ale nie mówi, nie wiadomo czemu, potem twierdził, że on nie pamięta żeby mi powiedzieć coś miłego bo ma problemy z pamięcią i nie pamięta nawet co rano jadł na śniadanie.
Próbowałam na wszelkie możliwe sposoby, ale nic nie przyniosło rezultatu.

Może ma jakieś problemy, ale... no o tym też się rozmawia.

Jedynymi jego problemami są chora tarczyca, na którą kiedyś się leczył, a ostatnio powiedział, że nie ma zamiaru chodzić do lekarzy i się leczyć ( to podejście ogólne w jego domu, jego rodzice nawet nie dążą do tego żeby on chodził do lekarza, ba nawet nie odwiedzili go w szpitalu ani razu). Drugim problemem jest brak pracy, gdzie ja chciałam mu z tym pomóc, ale on zwyczajnie tej pomocy nie chce. Potrafił mi nawet powiedzieć, że skoro nie rozumiem tego, że on tej pomocy ode mnie nie potrzebuje bo nie jest debilem to on nie widzi ze mną przyszłości.

Po wczorajszej rozmowie, pożegnałam się z nim, nie krzyczałam, nikogo nie obwiniałam. Niestety w nocy przyszły mysli, że "a może on ma rację, w końcu to jego dzień, jego urodziny i to ja powinnam przyjechać" " a może faktycznie przyjechać do niego na te 2-3 dni". Chyba po prostu za bardzo mi zależy i nadal daje szansę, nadal w jakiś sposób jeszcze chcę walczyć, choć w sumie sama nie wiem czy jest o co.

Bardzo nie podobało mi się też to, że jak jechałam do niego to od razu jego matka kazała mu spać w drugim pokoju, nie mógł nawet ze mną w jednym pokoju na drugim łóżku spać. Ale ok jakoś to przebolałam, choć dziwiło mnie, że chłop 24 lata i nie może nic z tym zrobić. Jakoś sobie to wytłumaczyłam wszystko bo jego matka jest straszną katoliczką. Ale uderzyło mnie to, że ona potrafiła przyjść w środku nocy na górę i wejść do mojego pokoju i sprawdzić czy przypadkiem on ze mną nie śpi...To zdarzało się wielokrotnie. Kilka razy mu o tym mówiłam ale tylko się zaśmiał, nie powiedział jej nic...wywnioskowałam, że on się ich po prostu boi. Oni wszyscy po nim jeżdżą, a on siedzi cicho i nic nie mówi. Wiele razy mu mówiłam, że to nie jest normalne zachowanie w domu, że ludzie tak nie robią, on twierdził, że w każdym domu tak jest i on się do tego przyzwyczaił.

28

Odp: Nadmierna czułość u faceta
Lady SheWolf napisał/a:

Może fakt czasem za bardzo się tego czepiałam, ale nie mogłam wytrzymać tego, że w tym związku nie ma podstawowych uczuć które powinny w normalnym związku być.

I właśnie - chcesz takiego związku w którym musisz się prosić o podstawy? Być może on tego nie rozumie, może to dla niego podstawą nie jest, ale nie przetłumaczysz mu tego. Naprawdę można nad wieloma rzeczami pracować, ale jak widzi się w tym jakiś cel, jak jedna i druga osoba tego chce. On nie widzi w sobie nic złego, za to Ciebie obwinia o wszystko. Średnia w tym równowaga, nie wspominając o wsparciu i zaangażowaniu.

Nie wie dlaczego nie mówi nic miłego? Do ukochanej osoby? Ja rozumiem, że nie każdy jest taki wylewny, ale... to chociaż czynem mógłby to pokazać.

Lady SheWolf napisał/a:

on nie pamięta żeby mi powiedzieć coś miłego bo ma problemy z pamięcią i nie pamięta nawet co rano jadł na śniadanie.

Hahahaha, przepraszam, wiem, że sytuacja dla Ciebie nie jest zabawna, ale to mnie rozłożyło... Przecież to nie jest wiersz do nauczenia się na pamięć! To jest coś, co ma właśnie z Ciebie wypływać, a nie z tego, że w kalendarzu sobie zapisze, że mam 3x powiedzieć, że go kocham, 2x powiedzieć, że ma ładne oczy i 4x powiedzieć, że ma męskie dłonie... Ale, może coś w tym jest, że tak w domu rodzinnym się działo? Może tu jakaś wizyta o specjalisty pomogłaby, bo Ty jak widać wyczerpałaś wszystkie możliwości. A to, że "nie wie" nie zwalnia go z obowiązku próbowania, jeśli naprawdę czegoś chce dokonać i uważa to za słuszne. No chyba że nie uważa...

Wiadomo, że praca/pieniądze to takie dość delikatne tematy dla mężczyzn. Jestem w stanie go zrozumieć, że go to irytuje, szczególnie jak długo tej pracy znaleźć nie może. Mimo to miło byłoby, gdyby swojej złości nie wylewał na Ciebie.

Urodziny to nie jest koniec świata, przecież można ten dzień świętować też innego dnia. Dlaczego z tego robić aż tak wielki problem?

A odnośnie spania w drugim pokoju - no cóż, można powiedzieć, że to dom rodziców - ich zasady... Ale dla niego chyba będzie najlepiej, jak szybko z tego domu ucieknie i zacznie żyć jak młody, pełen energii i woli walki mężczyzna.

29

Odp: Nadmierna czułość u faceta
interlokutorka napisał/a:

Może tu jakaś wizyta o specjalisty pomogłaby, bo Ty jak widać wyczerpałaś wszystkie możliwości.


Też mu kiedyś to sugerowałam, powiedział, że on ma lekarzy i specjalistów głęboko gdzieś i nie są mu potrzebni do niczego.

Urodziny to nie jest koniec świata, przecież można ten dzień świętować też innego dnia. Dlaczego z tego robić aż tak wielki problem?

Mógłby je świętować razem ze mną, jeśli przyjechałby wtedy do mnie, prosiłam go o to, to jego odpowiedź brzmiała, że on już był u mnie teraz niedawno i nie mamy o czym rozmawiać i zobaczymy się w takim razie w marcu.
Kiedy starałam mu się wytłumaczyć, że naprawdę nie, że nie chcę tylko, nie mogę i że gdyby chodziło o moje urodziny to bym wsiadła i przyjechała do niego, posłuchał chwile od czasu do czasu przytaknął. Jak go zapytałam na koniec (bo myslałam, że coś zrozumiał) czy przyjedzie w takim razie w lutym? To powiedział, że nie wie, że może jemu też coś nagle wypadnie.

Po dość długiej rozmowie z nim po prostu mu powiedziałam, że po tych wszystkich akcjach i tej wczorajszej raczej nie widzę przyszłości tego związku, że lepiej będzie jeśli się rozstaniemy. Życzyłam mu znalezienia dobrej pracy i zdrowia i na tym się zakończyło. On mnie też tego życzył.

Potem jeszcze nie wytrzymałam i napisałam, że mimo wszystko go kocham ale już chyba na to wszystko jest za późno. Odpisał tylko, że on mnie też i przykro mu, że tak się stało. I na tym koniec.

30

Odp: Nadmierna czułość u faceta

Nie daje sobie już z tym wszystkim rady. Usłyszałam od kilku osób, którym przedstawiłam sytuację, że to ja byłam zła, że wymagałam nie wiadomo czego...

Odp: Nadmierna czułość u faceta

Czekaj czekaj ....najpierw bylo za duzo misiow pysiow i ci to przeszkadzalo a pozniej ze ci nie mowil komplementow ani nic milego?????

CZizasssssssss ile wy macie lat???

Odp: Nadmierna czułość u faceta

http://www.reactiongifs.com/wp-content/uploads/2011/05/tumblr_ljh0puClWT1qfkt17.gif

33

Odp: Nadmierna czułość u faceta
ZlaKobieta33))))) napisał/a:

Czekaj czekaj ....najpierw bylo za duzo misiow pysiow i ci to przeszkadzalo a pozniej ze ci nie mowil komplementow ani nic milego?????

CZizasssssssss ile wy macie lat???

A potrafisz rozróżnić "misie pysie" od komplementów? Pisząc "komplementy" chodziło mi tylko i wyłącznie o głupie powiedzenie, że ładnie dziś wyglądam, że mam ładny uśmiech, ładne oczy, cokolwiek.

Odp: Nadmierna czułość u faceta
Lady SheWolf napisał/a:
ZlaKobieta33))))) napisał/a:

Czekaj czekaj ....najpierw bylo za duzo misiow pysiow i ci to przeszkadzalo a pozniej ze ci nie mowil komplementow ani nic milego?????

CZizasssssssss ile wy macie lat???

A potrafisz rozróżnić "misie pysie" od komplementów? Pisząc "komplementy" chodziło mi tylko i wyłącznie o głupie powiedzenie, że ładnie dziś wyglądam, że mam ładny uśmiech, ładne oczy, cokolwiek.

No ale moze on wlasnie tak okazywal ci uczucie ,bo innaczej nie potrafil, a tys sie uczepila jak nie tego to czego innego , upierdliwa jestes moze i juz mu sie nie chce cie ciebie wiecznie zadawalac, bo zachwile wyskoczysz z czyms innym, BTW te 300 km raczej nie rokuje dobrze

35

Odp: Nadmierna czułość u faceta
ZlaKobieta33))))) napisał/a:
Lady SheWolf napisał/a:
ZlaKobieta33))))) napisał/a:

Czekaj czekaj ....najpierw bylo za duzo misiow pysiow i ci to przeszkadzalo a pozniej ze ci nie mowil komplementow ani nic milego?????

CZizasssssssss ile wy macie lat???

A potrafisz rozróżnić "misie pysie" od komplementów? Pisząc "komplementy" chodziło mi tylko i wyłącznie o głupie powiedzenie, że ładnie dziś wyglądam, że mam ładny uśmiech, ładne oczy, cokolwiek.

No ale moze on wlasnie tak okazywal ci uczucie ,bo innaczej nie potrafil, a tys sie uczepila jak nie tego to czego innego , upierdliwa jestes moze i juz mu sie nie chce cie ciebie wiecznie zadawalac, bo zachwile wyskoczysz z czyms innym, BTW te 300 km raczej nie rokuje dobrze

Fajnie, że Cię to wszystko śmieszy, mnie raczej nie bardzo.

36

Odp: Nadmierna czułość u faceta

Mi sie to tez rzucilo w oczy. Najpierw za duzo czulosci, potem za malo komplementow. Twoje sprawy nade jego. I to szukanie za niego pracy, nie dziwie sie ze sie facet zbuntowal. Wspieranie wspieraniem, ale moze poczul, ze zamiast jego dziewczyna probujesz mu matkowac. Ja to tak odebralam.

Druga sprawa jego urodziny. Moge zrozumiec sesje, chociaz tez to do mnie nie przemawia. No ale powod jest. Ale jazdy? Przeciez poki nie masz jazd skonczonych, to na egzamin nie mozesz sie umowic. Wiec zaden termin Ci nie przepada.
Mi sie wydaje, ze jemu sie zrobilo najzwyczajniej przykro. Bo po przeczytaniu postow dla mnie zabrzmialo to mniej wiecej tak  ''mozemy spedzic Twoje urodziny razem, ale jak sobie do mnie przyjedziesz, bo ja mam swoje sprawy''.

37

Odp: Nadmierna czułość u faceta

Ja mam wrażenie, że niedojrzałości w tym wątku jest sporo - i w postawie chłopaka, i w postawie Autorki, i w postawie co poniektórych komentatorów.

O postawie chłopaka sporo tu już było napisane, więc od siebie tyle dodam, że mogę się podpisać pod wszystkimi słowami Interlokutorki. Tylko taki drobny komentarz co do afery urodzinowej. Jazdy jazdami - może dałoby się przełożyć terminy. A może nie? Szkoły jazdy bywają różne, w jednej załatwisz coś takiego od ręki, w drugiej będą z tego robić problem. Ale sesji przełożyć się nie da i jak ktoś studiuje wymagający kierunek i poważnie podchodzi do egzaminów, to jednak potrzeba czasu na naukę. U mnie sesja to jest zawsze czas wyjęty z życiorysu - w tym roku np. cały czerwiec mam zajęty, a akurat w czerwcu, w mieście ze 300km od miejsca, gdzie studiuje, odbywa się bardzo ważne dla mojego faceta wydarzenie, w którego organizowaniu też miałam swój udział. I nie będzie mnie tam, bo nawet jak nie będę miała tego konkretnego dnia egzaminu, to będę go miała 2-3 dni później i będę zakopana w książkach. I afery nie ma. Bo na tym między innymi polega dojrzałość, że się rozumie, że jak ja przeżywam coś ważnego (urodziny, coś innego), to cały świat się wokół nie zatrzyma, inni też mogą mieć akurat ważne sprawy.

Co do Ciebie, Autorko, to Twoja niedojrzałość jest do bólu klasyczna - uważasz, że możesz coś zmienić. Że jak będziesz prosić faceta o komplementy, to on zacznie je mówić. Że jak będziesz mu wystarczająco długo tłumaczyć swoje racje, to on je w końcu zrozumie. To tak nie działa. To on musi dostrzec, że coś jest nie tak, że coś należy zmienić - pokazywanie mu tego palcem i ciosanie mu o to kołków na głowie niczego nie zmieni. Tobie przydałoby się trochę tej dojrzałości, która pozwala wiedzieć sytuację taką, jaka ona jest i zdać sobie sprawę, że możesz to zaakceptować lub odejść, ale jeśli zmiana zależy od cudzego zachowania, to nie zainicjujesz tej zmiany.

Natomiast niektórym komentatorom przydałoby się trochę tej dojrzałości, co pozwala widzieć problem kompleksowo i dzięki temu wnosić do dyskusji coś więcej niż tylko osąd - "ty jesteś winna" albo "on jest winny".

Wydaje mi się bowiem, że tu problem jest dużo bardziej prozaiczny i w sumie nie aż takiego kalibru, by wymachiwać tu jakimiś wielkimi oskarżeniami i urządać połajanki. Po prostu weszła w związek dwójka ludzi, która ma inne priorytety, inne podejście do życia - i zaczęli bawić się w przeciąganie liny i urabianie siebie na wzajem. Po drodze zapomnieli, że związek to nie jest cel sam w sobie, związek to pochodna tego, że spotkało się człowieka, w którego towarzystwie lepiej nam się idzie przez życie niż w pojedynkę. I którego nie trzeba na siłę ciągnąć w swoją stronę, bo on w nią idzie z własnej woli i z radością. W takim układzie trudno mówić o jakichś absolutnych racjach czy niewątpliwych winach którejkolwiek ze stron - oboje mają swoje za uszami.

Posty [ 37 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nadmierna czułość u faceta

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024