Jestem tu nowa, dlugo zastanawialam sie czy napisac.. Czy bynajmniej sama siebie nie wprowadzam w jakas paranoje.
Dziewczyny ktore sa dlugo w zwiazkach, a takze faceci ktorzy tutaj zagladaja.. Powiedzcie czy schemat zwiazku jest wedlu was normalny czy faktycznie wyolbrzymiam problemy..
Jestem z moim facetem 3 lata. Ja mam 31 moj facet 35 lat po zwiazku z dziecmi. Poznalismy sie w polsce, on jest francuzem, przyjechal tu na kontrakt 2 letni. Po kilku miesiacach kiedy bylam dosc zaangazowana, powiedzial mi ze ma 3 dzieci z kobieta ktora poznal na studiach. Ow jego byla, gdyz oni ponoc nie mieli slubu, po rozstaniu wyprowadzila sie w rodzinne strony mojego faceta a on bedac singlem czesto ich widywal, jego rodzice pomagaja przy wnukach.
Temat zaczal sie komplikowac kiedy poznal mnie. Bardzo sie zdenerwowalam kiedy dowiedzialam sie po czasie o jego przeszlosci ale bylam juz na tyle zaangazowana przed tym newsem przeprowadzilam sie do niego zanim o wszystkim sie dowiedzialam, a pewnie na poczatku bym odpuscila. Do dzis n poznalam nikogo z jego rodziny, na dzis mamy razem firme, w ktorej mam udzial na znak tego z jego strony ze planujemy przyszlosc..dzieci, czasem cos wspomni ale boje sie bo jednak my polki zachowujemy sie asekuracyjnie czy nie powtorzy sie sytuacja z jego przeszlosci. Ciagle nie daja mi spokoju te sytuacje rodzinne, problemy w jego pracy, tajemniczosc. A teraz ojciec jest chory wiec jest tam czesto a mnie w tym czasie wysyla do polski do mojego mieszkania. Kiedy probuje o tym rozmawiac a czasem placze ze jestem zawsze na dalszym planie, obraza sie i mowi ze cos sobie wymyslam i zle go traktuje i zawracam mu glowe kiedy ma duzo problemow. Oddalabym mu wszystko, ale po 3 latach po prostu boje sie ze moje zycie sie nie zmieni. Prosze ocencie sami sytuacje