W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic?? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

1 Ostatnio edytowany przez laila85 (2016-11-16 21:53:01)

Temat: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??

Jestem tu nowa, dlugo zastanawialam sie czy napisac.. Czy bynajmniej sama siebie nie wprowadzam w jakas paranoje.

Dziewczyny ktore sa dlugo w zwiazkach, a takze faceci ktorzy tutaj zagladaja.. Powiedzcie czy schemat zwiazku jest wedlu was normalny czy faktycznie wyolbrzymiam problemy..


Jestem z moim facetem 3 lata. Ja mam 31 moj facet 35 lat po zwiazku z dziecmi. Poznalismy sie w polsce, on jest francuzem, przyjechal tu na kontrakt 2 letni. Po kilku miesiacach kiedy bylam dosc zaangazowana, powiedzial mi ze ma 3 dzieci z kobieta ktora poznal na studiach. Ow jego byla, gdyz oni ponoc nie mieli slubu, po rozstaniu wyprowadzila sie w rodzinne strony mojego faceta a on bedac singlem czesto ich widywal, jego rodzice pomagaja przy wnukach.
Temat zaczal sie komplikowac kiedy poznal mnie. Bardzo sie zdenerwowalam kiedy dowiedzialam sie po czasie o jego przeszlosci ale bylam juz na tyle zaangazowana przed tym newsem przeprowadzilam sie do niego zanim o wszystkim sie dowiedzialam, a pewnie na poczatku bym odpuscila. Do dzis n poznalam nikogo z jego rodziny, na dzis mamy razem firme, w ktorej mam udzial na znak tego z jego strony ze planujemy przyszlosc..dzieci, czasem cos wspomni ale boje sie bo jednak my polki zachowujemy sie asekuracyjnie czy nie powtorzy sie sytuacja z jego przeszlosci. Ciagle nie daja mi spokoju te sytuacje rodzinne, problemy w jego pracy, tajemniczosc. A teraz ojciec jest chory wiec jest tam czesto a mnie w tym czasie wysyla do polski do mojego mieszkania. Kiedy probuje o tym rozmawiac a czasem placze ze jestem zawsze na dalszym planie, obraza sie i mowi ze cos sobie wymyslam i zle go traktuje i zawracam mu glowe kiedy ma duzo problemow. Oddalabym mu wszystko, ale po 3 latach po prostu boje sie ze moje zycie sie nie zmieni. Prosze ocencie sami sytuacje

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??

laila85, obawiam się, że nie masz pojęcia w czym tkwisz. Pewne fakty, które podałaś, świadczą o tym, że on nie jest z Tobą szczery i prawdopodobnie ma dużo do ukrycia.
Jesteście razem 3 lata, mieszkacie razem, a do tej pory nigdy nie poznałaś nikogo z jego rodziny, tzn, że ukrywa Waszą znajomość, bo ma ku temu powody.
Po rzekomym rozstaniu, jego "była" partnerka przeprowadziła się w jego rodzinne strony? Dziwne, na ogół samotne matki starają się być blisko swojej rodziny (choć oczywiście  niekoniecznie). Macie wspólną firmę, tam, we Francji? Nie bardzo rozumiem, jak on w takim razie może zmuszać Cię do wyjazdu do Polski, co by było gdybyś się nie zgodziła?
Nie pozostaje Ci chyba nic innego, jak zabawić się w detektywa, albo go wynająć.
Cz wiesz o matce jego dzieci, wiesz jak ona wygląda, czy on ma ją wśród znajomych np. na FB, czy kiedykolwiek próbowałaś w jakiś sposób go sprawdzić.
Niestety, ale ten Wasz związek "śmierdzi" na odległość.

3

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??

Napisze tak ;wnioski wyciągnij sama.
Poznałam go 6 lat temu ,   mówił ze jest rozwiedziony i ma 3 dzieci .ok 
Zamieszkalismy razem , urodziła nnam się córka ,  mieszkaliśmy w pl .Nigdy nie poznałam nikogo z jego rodziny, do swojego kraju jeździł sam.
Po duch latach przez przypadek wyszło ze rozwodu nie ma ,  następne dwa spędziłam na wojownik o rozwód i słuchaniu bzdur ze bal się przyznać .  Rozwiodl  się w końcu .Poznałam ojca ,  jakiś dziwnie tajemniczy staruszek .
Wyjechał na kontrakt .  Przeprowadziła się do jego kraju bardziej ze względów ekonomicznych.Odwiedzal nas żadko.  Dalej pierdoly o ślubie i wielkiej love.
Poznałam była już żonę ,  matkę i bratowa.

A teraz cukierek;) Pan tajemniczy małomowny  ma 3 dzieci z była żona które porzucił jak psiaki kiedy były małe żeby związać się z miłością swojego życia,  kiedy ta urodziła córkę również ja porzucił kiedy dziecko miało 4 tygodnie .Wyjechał do Tajlandii gdzie z wyjazdu została 9 dziś latorośl . 
No a następna byłam ja , zapaliła gościowi kopa w tylek  po wstrząsający odkryciu prawdziwego pana tajemniczego .:)
Musze dodać że przez całe 6 lat wiedziałam o nim nic ,  wszystko co mówił to bzdury albo pół odpowiedzi albo milczenie . 

Wyciągnij wnioski dla siebie z mojej historii:)

4

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??

Po pierwsze przepraszam, jesli dodalam odpowiedz w nie wlasciwym miejscu, pierwszy raz pisze i to z ukrycia z telefonu, a ciezko jest mi oswoic ten portal.

Obawiam sie, ze.. Chyba przymykalam oczy na za duzo rzeczy i tlumczylam to sobie na zasadzie, jesli ja jestem ok, to moj partner tez powinien sie tak zachowywac.
.
Matka jego dzieci miala ciezkie spiecia ze soja rodzina, przez mojego partnera poniewaz rzucila studia zeby wychowywac dzieci. Przez co wyjechala w jego rodzinne strony poniewaz jego rodzine znala, a kiedy, moj sie z nia rozstal oni pomagali przy dzieciach az do dzis. On placi alimenty i jest tata internetowym.

Fb nie mam i dawno temu zamknelam, ludzie ja nigdy nikogo n szpiegowalam bo wydawalo mi sie i za zwyczaj mialam racje ze prawda sama wyplynie predzej czy pozniej.

Nie wiem, na prawde. Sytuacja jest dziwna bo firme z jego branzy mamy w polsce, ja nie odnajduje sie tam. Z wyksztalcenia jestem kosmetologiem, chcialabym otworzyc w przyszlosci cos w mojej brazny, ale najpierw liczylam na deklaracje, slub, dzieci, bo rozne rzeczy w zyciu sie zdarzaja i n chce zeby na cos na co ciezko pracuje, kiedys w razie przypadku dostaly jego dzieci+ex. Kocham go, ale intuicja mi mowo ze cos jest n tak i zaczynam sie bac.. Stad pisze na tym forym czy ja mam juz zchizy czy po prostu facet ma ciezka przeszlosc

5

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??

Może to ten sam ? wink

6

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??

Nie zdziwiło by mnie wink po tym kiedy prawda wyszła na jaw nawet jak się dowiem ze posial nasienie na marsie to tez mnie nie zdziwi.:)
Prawda jest taka ze po ok duch latach coś mi nie dawało spokoju .Tez niby nie chciałam szpiegowac  bo ja nic nie ukrył am no to z tegoż samego założenia wyszłam ,  a tu proszę .Intuicja miała rację. Związek musi być czysty jak szkło jeśli nic ludzie nie ukrywają ,  jeśli coś jest na rzeczy to zachowują się dokładnie jak twój luby;)

7

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??
hana13 napisał/a:

Napisze tak ;wnioski wyciągnij sama.
Poznałam go 6 lat temu ,   mówił ze jest rozwiedziony i ma 3 dzieci .ok 
Zamieszkalismy razem , urodziła nnam się córka ,  mieszkaliśmy w pl .Nigdy nie poznałam nikogo z jego rodziny, do swojego kraju jeździł sam.
Po duch latach przez przypadek wyszło ze rozwodu nie ma ,  następne dwa spędziłam na wojownik o rozwód i słuchaniu bzdur ze bal się przyznać .  Rozwiodl  się w końcu .Poznałam ojca ,  jakiś dziwnie tajemniczy staruszek .
Wyjechał na kontrakt .  Przeprowadziła się do jego kraju bardziej ze względów ekonomicznych.Odwiedzal nas żadko.  Dalej pierdoly o ślubie i wielkiej love.
Poznałam była już żonę ,  matkę i bratowa.

A teraz cukierek;) Pan tajemniczy małomowny  ma 3 dzieci z była żona które porzucił jak psiaki kiedy były małe żeby związać się z miłością swojego życia,  kiedy ta urodziła córkę również ja porzucił kiedy dziecko miało 4 tygodnie .Wyjechał do Tajlandii gdzie z wyjazdu została 9 dziś latorośl . 
No a następna byłam ja , zapaliła gościowi kopa w tylek  po wstrząsający odkryciu prawdziwego pana tajemniczego .:)
Musze dodać że przez całe 6 lat wiedziałam o nim nic ,  wszystko co mówił to bzdury albo pół odpowiedzi albo milczenie . 

Wyciągnij wnioski dla siebie z mojej historii:)


O Boze...

A jakiej on byl narodowosci twoj ex??

Jak odkrylas ta cala historie?

8

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??
hana13 napisał/a:

Nie zdziwiło by mnie wink po tym kiedy prawda wyszła na jaw nawet jak się dowiem ze posial nasienie na marsie to tez mnie nie zdziwi.:)
Prawda jest taka ze po ok duch latach coś mi nie dawało spokoju .Tez niby nie chciałam szpiegowac  bo ja nic nie ukrył am no to z tegoż samego założenia wyszłam ,  a tu proszę .Intuicja miała rację. Związek musi być czysty jak szkło jeśli nic ludzie nie ukrywają ,  jeśli coś jest na rzeczy to zachowują się dokładnie jak twój luby;)


Prosze was, nie straszczcie mnie.. Ja czuje ze cos jest n tak, my kobiety tak mamy.

Ale... No kurna. Co za skurczybyki.
Co mam zrobic, wynajac detektywa??
Przeciez to nie w moim stylu. Jak sprawdzic faceta jesli n ma fb?

9

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??

Boże to mało powiedziane wink
Irlandczyk pożal się Boże  gitara i spiew;)
Zazdrosny jak nieszczęście , zero znajomych , mój tel i email pod stałą kontrolą . 
Nie miałam nic do ukrycia wiec ok ,  chociaż to chore uważam .
Trzymał mnie z daleka od swojej rodziny i kraju żeby śmierdząca prawda nie wyszła na jaw oczywiście. Dwa lata próbowałam gościa wyrzucić ze swojego życia po odkryciu prawdziwej twarzy.Ciezka sprawa ,  ale udało się .  Teraz mieszkam i pracuje tam gdzie bank nas NIKt z jego otoczenia i rodziny nie znajdzie.
OstatnieOstatnie info które do mnie o tym delikwecie dotarlo; dawno już wiec sytuacja rozwojowa ;)ale mnie już nie dotyczy na szczęście. Okradł pan tajemniczy swojego szefa na gruby hajs  i wyjechał do Arabii Saudyjskiej wink
Żeniac  się przedtem z panna z rąk do rąk przechodząca narodowości Kazachstan ;)Która przed wyjazdem do Arabii porzucił SMS em;))

10

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??

Nie chce cię straszyć boże broń. Ale życie potrafi zaskoczyć , posłuchaj intuicji i prześwietlenie gościa jeśli masz wątpliwości a sam nie skóry do rozmów .6 lat temu do głowy by mi nie przyszło ze człowiek może mieć tyle za uszami i kłamać w nos prosto .Gdybym nie obawiała się szpiegowania go oszczedzilabym sobie wiele;)

11

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??

lailo85, mam za sobą różne doświadczenia, lata doświadczeń, niestety więcej złych niż dobrych (na własne życzenie wierząc dobrotliwie, że ludzie się zmieniają). mam też jedno ogromnie dobre doświadczenia - doświadczenie miłości. ale takiej prawdziwej. nie ma w niej miejsca na kłamstwa, niedomówienia, uniki, dezinformację. obawiam się, że od samego początku twój związek zbudowany jest na niedomówieniach, nie ma w nim zaufania. nie wiem czego się Twój facet boi. ale co to znaczy, że Cię odsyła? rozumiem, że nie powiedział Ci od razu o żonie i dzieciach, ale powinien był to zrobić w momencie kiedy zauważył, że się angażujesz, kiedy już go trochę poznałaś. moim zdaniem to przykłady, które opisałaś świadczą o tym, że ten związek to jest kompletna porażka. chociaż mieszkanie razem nie oznacza jeszcze związku kiedy ktoś nie dzieli z Tobą życia... masz jeszcze szansę na dobry związek. nie warto się bać zmian. ja tak się bałam 6 lat. ale teraz jestem szczęśliwa. w dobrym związku nie ma ciągłych ale, ciągłego strachu, braku zainteresowania, braku rozmowy, wspólnego życia. człowiek po prostu czuje się dobrze, bezpiecznie. kiedy pojawiają się wątpliwości warto popracować nad pewnymi aspektami współżycia razem, ale to o czym piszesz w mojej opinii kompletnie wyklucza jakąkolwiek pracę... przepraszam, że piszę tak brutalnie, ale Twój post mnie zaszokował.

12

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??
hana13 napisał/a:

Nie chce cię straszyć boże broń. Ale życie potrafi zaskoczyć , posłuchaj intuicji i prześwietlenie gościa jeśli masz wątpliwości a sam nie skóry do rozmów .6 lat temu do głowy by mi nie przyszło ze człowiek może mieć tyle za uszami i kłamać w nos prosto .Gdybym nie obawiała się szpiegowania go oszczedzilabym sobie wiele;)

Tak, tak dokladnie.
Zazdrosny jak chlolera,nie raz mialam o to awantury. Oczywiscie jak i u Ciebie, moj email i tel na podgladzie, niestety jego od poczatku.. Blokada na haslo i tel lezy odwrocony na stole, oczywiscie do kibla go bierze.. Standard smile

Nie wiem, na prawde. Niby sie mna opiekuje, niby o mnie dba. A kiedy n jest mu na reke, albo musi wyjechac.. To wysylka do polski(ja)

A napisz, mi prosze jak sprawdzic delikatnie takiego delikwenta. OoSsszzz mam cholerna nadzieje, ze sie myle. Juz jestem w depresji, jesli wyjdzie cos wiecej to po prostu sie zalamie.
Do dzis n zaakceptowalam dzieci z jego zwiazku, bo po prostu nie wiem jak mam traktowac tych obcych dla mnie ludzi. Jak konkurencje? Nie wiem.

Boje sie

13

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??
alisesa napisał/a:

lailo85, mam za sobą różne doświadczenia, lata doświadczeń, niestety więcej złych niż dobrych (na własne życzenie wierząc dobrotliwie, że ludzie się zmieniają). mam też jedno ogromnie dobre doświadczenia - doświadczenie miłości. ale takiej prawdziwej. nie ma w niej miejsca na kłamstwa, niedomówienia, uniki, dezinformację. obawiam się, że od samego początku twój związek zbudowany jest na niedomówieniach, nie ma w nim zaufania. nie wiem czego się Twój facet boi. ale co to znaczy, że Cię odsyła? rozumiem, że nie powiedział Ci od razu o żonie i dzieciach, ale powinien był to zrobić w momencie kiedy zauważył, że się angażujesz, kiedy już go trochę poznałaś. moim zdaniem to przykłady, które opisałaś świadczą o tym, że ten związek to jest kompletna porażka. chociaż mieszkanie razem nie oznacza jeszcze związku kiedy ktoś nie dzieli z Tobą życia... masz jeszcze szansę na dobry związek. nie warto się bać zmian. ja tak się bałam 6 lat. ale teraz jestem szczęśliwa. w dobrym związku nie ma ciągłych ale, ciągłego strachu, braku zainteresowania, braku rozmowy, wspólnego życia. człowiek po prostu czuje się dobrze, bezpiecznie. kiedy pojawiają się wątpliwości warto popracować nad pewnymi aspektami współżycia razem, ale to o czym piszesz w mojej opinii kompletnie wyklucza jakąkolwiek pracę... przepraszam, że piszę tak brutalnie, ale Twój post mnie zaszokował.

Alisea,  wiesz to nie jest tak ze ja jestem zawsze ok a on byl beee.
Ale od momentu kiedy zdecydowalam sie z nim byc, staralam sie zamknac wszystkie furtki.
Tez jestem po dlugim 8 letnim zwiazku gdzie rozstalismy sie przed slubem.. Nie zawsze bylam ok dla bylego i postawilam sobie za punkt honoru dac z siebie wszystko, tym bardziej ze pierwszy raz w zyciu tak bardzo sie zakochalam. Rzucilam prace, znajomych, klocilam sie z rodzina zeby go tylko zaakceptowali.

Wysyla mnie do polski kiedy musi jechac do rodzicow na poludnie Francji a pozniej przyjezdza po mnie.. Mam dosc takiego zycia. Dzis znowu sie do mnie n odzywa, bo dokladam mu problemow swoja osoba. I narzekam i ponoc jestem roszczeniowa.. On jest pracoholikiem wiec kiedy juz wraca z pracy to najlepiej zebym mu n przeszkadzala bo on nam zapewnia dobre zycie i musi skonczyc jakis projekt.. Niby wszystko sie zgadza, niech pracuje, to nie jest problem.. ale ciagle meczy mnie ta cala sytuacja. Cos mi n daje sie uspokoic

... Ahhh jesli chodzi o ta kobiete i dzieci.
Powiedzial mi po 5 miesiacach kiedy zamieszkalismy razem, poniewaz wczesniej sie klocicimy i n wiedzial czy cos z tego bedzie

14

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??

Nie bój się tylko działaj .Dla własnego dobra.
Telefon :)hmm... jego to samo blokada i zawsze gdzieś skitrany, wszędzie z nim
Pierwszego emalia otworzyłam jak czerwone lampki w mojej głowie nap.... non stop.
Poczytałam sobie trochę wink
Był od kolegi z kontraktu który pisał że  powinien uważać co mówi i robi po pijaku z dziewczyną która u nich sprząta. Siedziałam cicho ale od tej pory zaczęłam sprawdzać tel kiedy się dało .
Potem znalazłam karte  sim w torbie, włożyła do swojego tel i na whats  up znalazłam kontakt do Kim ,  napisałam wink Hey Kim i miss you;)
Ona odpisała Hey mój wspaniały wink
Po paru zdaniach kapłanów się ze nie z nim pisze wiec powiedziałam kim jestem a ta wyspie wala  co między nimi było
Dalej siedziałam cicho ale sytuacja nie dojrzała jeszcze żeby stanąć na nogi samemu w obcym kraju.
Bo oczywiście totalne uzależnienie finansowe mieszkaniowe od niego .
Robiłam swoje ale już pod kątem tego ze trzeba wiać smile
Z uśmiechem na twarzy .  Chociaż skręcalo mnie w środku.
Odejść tez nie było łatwo bo zabranial  i próbował najpierw tłumaczyć pokrętenie,później wmawiają mi ze nie dam sobie rady ,  później apogeum ze starą jestem i nikt mnie nie zechce smile
Usta znajomi i rodzinka otworzyła dopiero jak zakończyłam  temat .I wiadomo było ze nie ma odwrotu.I wtedy wyszła całą prawda .
No i prawdziwa twarz chama.
Nie chciałabym żeby ktoś taki wychowywał moje dzieci.
Co do depresji .... cała sytuacja o mało nie kosztowała mnie życie. 45 kg wagi ,  stacza nerwowa non stop.Przez to jaki rollercaster mi fundowal każdego dnia .  Kocham i nienawidzę ,  Powoli pocichutku  szperaj dla swojego dobra jeśli coś ci śmierdzi. A fb nigdy nie miał żadnych w zasadzie normalności ,  bo się po prostu bal ze coś mi w ręce wpadnie albo wyjdzie Szydłowiec z worka

15

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??
laila85 napisał/a:

... Ahhh jesli chodzi o ta kobiete i dzieci.
Powiedzial mi po 5 miesiacach kiedy zamieszkalismy razem, poniewaz wczesniej sie klocicimy i n wiedzial czy cos z tego bedzie

W tej kwestii był po prostu nieuczciwy, powinien jasno postawić sprawę, gdy tylko zaczęliście się spotykać.
Czy spytałaś go kiedykolwiek, dlaczego nie pozna Cie ze swoją rodziną? Czy spróbowałaś kiedyś odmówić, gdy on wysyłał Cię do kraju, może on w tym czasie przywozi swoje dzieci i z jakiś względów nie chce żeby ciebie widziały w jego mieszkaniu (mieszkasz w jego mieszkaniu?)?
Piszesz, że w razie czego nie chcesz aby Twój dorobek dostała jego rodzina
Czy w jesteś w jakiś sposób formalnie zabezpieczona w sprawach finansowych i Waszych wspólnych zawodowych?
Przede wszystkim zabezpiecz się, żebyś nie znalazła się z ręką w nocniku.

16

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??
hana13 napisał/a:

Nie bój się tylko działaj .Dla własnego dobra.
Telefon :)hmm... jego to samo blokada i zawsze gdzieś skitrany, wszędzie z nim
Pierwszego emalia otworzyłam jak czerwone lampki w mojej głowie nap.... non stop.
Poczytałam sobie trochę wink
Był od kolegi z kontraktu który pisał że  powinien uważać co mówi i robi po pijaku z dziewczyną która u nich sprząta. Siedziałam cicho ale od tej pory zaczęłam sprawdzać tel kiedy się dało .
Potem znalazłam karte  sim w torbie, włożyła do swojego tel i na whats  up znalazłam kontakt do Kim ,  napisałam wink Hey Kim i miss you;)
Ona odpisała Hey mój wspaniały wink
Po paru zdaniach kapłanów się ze nie z nim pisze wiec powiedziałam kim jestem a ta wyspie wala  co między nimi było
Dalej siedziałam cicho ale sytuacja nie dojrzała jeszcze żeby stanąć na nogi samemu w obcym kraju.
Bo oczywiście totalne uzależnienie finansowe mieszkaniowe od niego .
Robiłam swoje ale już pod kątem tego ze trzeba wiać smile
Z uśmiechem na twarzy .  Chociaż skręcalo mnie w środku.
Odejść tez nie było łatwo bo zabranial  i próbował najpierw tłumaczyć pokrętenie,później wmawiają mi ze nie dam sobie rady ,  później apogeum ze starą jestem i nikt mnie nie zechce smile
Usta znajomi i rodzinka otworzyła dopiero jak zakończyłam  temat .I wiadomo było ze nie ma odwrotu.I wtedy wyszła całą prawda .
No i prawdziwa twarz chama.
Nie chciałabym żeby ktoś taki wychowywał moje dzieci.
Co do depresji .... cała sytuacja o mało nie kosztowała mnie życie. 45 kg wagi ,  stacza nerwowa non stop.Przez to jaki rollercaster mi fundowal każdego dnia .  Kocham i nienawidzę ,  Powoli pocichutku  szperaj dla swojego dobra jeśli coś ci śmierdzi. A fb nigdy nie miał żadnych w zasadzie normalności ,  bo się po prostu bal ze coś mi w ręce wpadnie albo wyjdzie Szydłowiec z worka

Hana13..to jakas masakra.
Moj facet jest mega sprytny. Czesto uklada rzeczy w biurze w mieszkaniu tak, zeby wiedzial ze cos ruszylam.. Jesli wiesz o czym mysle.

Masz racje, u mnie bardzo bardzo podobnie.
Aczkolwiek nie zlapalam go jeszcze za reke to zapala sie lampka ze trzeba sie zbierac bo wszystko wyglada razaco podobnie.

Tak samo utzymuje mnie, jakis tam poziom zapewnia ale na Boga, cena jest ogromna. Czuje sie jak g***o za przeproszeniem

17

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??

Coś mi się wydaje ze podobne historie nam się trafiły .
Mam nadzieje ze się mylę ,  ale nawet jeśli to jak okaże się że to tylko Twoja wyobraźnia to i tak będziesz spokojniejsza o tyle.
praedestinatio1@gmail.com
Mój email , nie wszystko niestety nadaje się (bez obrazy) na publiczne forum
To jest matrix niestety .

18

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??
josz napisał/a:
laila85 napisał/a:

... Ahhh jesli chodzi o ta kobiete i dzieci.
Powiedzial mi po 5 miesiacach kiedy zamieszkalismy razem, poniewaz wczesniej sie klocicimy i n wiedzial czy cos z tego bedzie

W tej kwestii był po prostu nieuczciwy, powinien jasno postawić sprawę, gdy tylko zaczęliście się spotykać.
Czy spytałaś go kiedykolwiek, dlaczego nie pozna Cie ze swoją rodziną? Czy spróbowałaś kiedyś odmówić, gdy on wysyłał Cię do kraju, może on w tym czasie przywozi swoje dzieci i z jakiś względów nie chce żeby ciebie widziały w jego mieszkaniu (mieszkasz w jego mieszkaniu?)?
Piszesz, że w razie czego nie chcesz aby Twój dorobek dostała jego rodzina
Czy w jesteś w jakiś sposób formalnie zabezpieczona w sprawach finansowych i Waszych wspólnych zawodowych?
Przede wszystkim zabezpiecz się, żebyś nie znalazła się z ręką w nocniku.

Co do dzieci, to n wydaje mi sie ze je tam przywozi.. One sa male i chodza do szkoly, raczej fizycznej mozliwosci n ma.

Mysle ze on mnie wysyla kiedy znudzi mu sie ze mna siedziec.. I praca jest wazna a ja mu przeszkadzam chyba.

Zabezpieczenie materialne hmm w sensie mamy spolke z.o.o i mam udzial ale on jest prezesem. Czyli w momencie wiekszych wplywow, moge cos wyciagnac.
Co kolwiek o nim mowic to pieniadze n chwile obeca n stanowia miedzy nami problemu... Ale na przyszlosc jesli cos sie stanie, pojde z torbami. Mielismy w przyszlosci kupic dzialke na firme, ale w tym przpadku dostane tylko proporcjonalnie do udzialu w firmie

19

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??
laila85 napisał/a:
josz napisał/a:
laila85 napisał/a:

... Ahhh jesli chodzi o ta kobiete i dzieci.
Powiedzial mi po 5 miesiacach kiedy zamieszkalismy razem, poniewaz wczesniej sie klocicimy i n wiedzial czy cos z tego bedzie

W tej kwestii był po prostu nieuczciwy, powinien jasno postawić sprawę, gdy tylko zaczęliście się spotykać.
Czy spytałaś go kiedykolwiek, dlaczego nie pozna Cie ze swoją rodziną? Czy spróbowałaś kiedyś odmówić, gdy on wysyłał Cię do kraju, może on w tym czasie przywozi swoje dzieci i z jakiś względów nie chce żeby ciebie widziały w jego mieszkaniu (mieszkasz w jego mieszkaniu?)?
Piszesz, że w razie czego nie chcesz aby Twój dorobek dostała jego rodzina
Czy w jesteś w jakiś sposób formalnie zabezpieczona w sprawach finansowych i Waszych wspólnych zawodowych?
Przede wszystkim zabezpiecz się, żebyś nie znalazła się z ręką w nocniku.

Co do dzieci, to n wydaje mi sie ze je tam przywozi.. One sa male i chodza do szkoly, raczej fizycznej mozliwosci n ma.

Mysle ze on mnie wysyla kiedy znudzi mu sie ze mna siedziec.. I praca jest wazna a ja mu przeszkadzam chyba.

Zabezpieczenie materialne hmm w sensie mamy spolke z.o.o i mam udzial ale on jest prezesem. Czyli w momencie wiekszych wplywow, moge cos wyciagnac.
Co kolwiek o nim mowic to pieniadze n chwile obeca n stanowia miedzy nami problemu... Ale na przyszlosc jesli cos sie stanie, pojde z torbami. Mielismy w przyszlosci kupic dzialke na firme, ale w tym przpadku dostane tylko proporcjonalnie do udzialu w firmie

Tak mieszkamy w wynajetym mieszkaniu we Francji, a kiedy jestesmy w polsce to w moim mieszkaniu

20

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??

Może to ten sam typ wink

21

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??
authority napisał/a:

Może to ten sam typ wink

Az sie usmiechnelam.. Mysle, ze takich modeli wiecej chodzi po swiecie. smile

22

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??

Reasumując, Twój związek to fikcja. On jest tajemniczy, sprytny, dyktuje warunki, wydziela informacje, przygarnia Cię, lub odprawia w wygodnym dla siebie momencie. Ty jesteś posłuszna, podporządkowana i mimo mnóstwa niedomówień i niepokojących wręcz faktów, ufna, bo on tego wymaga.
Jak sądzę, on nie wybiega z dalekosiężnymi planami względem Was, że o dzieciach nie wspomnę. Zresztą fakt, że zrobił tamtej kobiecie troje dzieci, po czym zwinął manatki (marnując jej w pewnym sensie życie), wystawia mu fatalną opinię jako człowiekowi w ogóle.
W gruncie rzeczy nie masz żadnego zabezpieczenia. Czy w przypadku odejścia otrzymasz jakieś gwarancje zysku, czy po prostu odejdziesz z jedną torbą, tak jak przyszłaś?
To w sumie ma mniejsze znaczenie, najbardziej niepokojący jest fakt, że "idziesz w lata" stąpając po bardzo kruchym lodzie.

23

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??
josz napisał/a:

Reasumując, Twój związek to fikcja. On jest tajemniczy, sprytny, dyktuje warunki, wydziela informacje, przygarnia Cię, lub odprawia w wygodnym dla siebie momencie. Ty jesteś posłuszna, podporządkowana i mimo mnóstwa niedomówień i niepokojących wręcz faktów, ufna, bo on tego wymaga.
Jak sądzę, on nie wybiega z dalekosiężnymi planami względem Was, że o dzieciach nie wspomnę. Zresztą fakt, że zrobił tamtej kobiecie troje dzieci, po czym zwinął manatki (marnując jej w pewnym sensie życie), wystawia mu fatalną opinię jako człowiekowi w ogóle.
W gruncie rzeczy nie masz żadnego zabezpieczenia. Czy w przypadku odejścia otrzymasz jakieś gwarancje zysku, czy po prostu odejdziesz z jedną torbą, tak jak przyszłaś?
To w sumie ma mniejsze znaczenie, najbardziej niepokojący jest fakt, że "idziesz w lata" stąpając po bardzo kruchym lodzie.


Generalnie on nas utrzymuje i fakt kupowal rozne rzeczy do mojego mieszkania,jezdzilismy razem na wycieczki.. W sumie wszystko wygladalo normalnie.. Nie myslcie ze lece na kase czy cos w tym stylu.. Boze bron!!  Po prostu bardzo sie zakochalam i myslalam ze poza kilkoma anomaliami wszystko bedzie ok.

On zna moja rodzine i ma z nimi dobry kontakt, jest pomocny itd..

Na pytania kiedy i czy wogole poznam jego rodzine, powiedzial, ze raczej nie poniewaz oni sa starzy i schorowani i nie zaakceptowali tego zwiazku, ze wzgledu na jego ex..
Myslelismy o dzieciach, on nawet proponowal kiedy staniemy finansowo w firmie na nogi, bo chcial wybudowac dom i nawet powiedzial to do mojej rodziny...

Po tych waszych odpowiedziach na prawde sie zalamalam.

Czy sa jakies szanse, wiem, ze to brzmi naiwnie i glupio, ze na prawde mu na mnie zalezy tylko ma ta swoja rodzine ktora mnie n akceptuje i on sam jest miedzy mlotem a kowadlem??

Ciezko mi uwierzyc, tym bardziej, ze nie zlapalam go za reke ze on cos jeszcze kombinuje za moimi plecami. Potrafi byc kochany, pomocny ale w takich sytuacjach jak te ktore opisalam, czy on faktycznie ma do mnie szczere zamiary.

Nie rozmawiam z nim teraz, powiedzial ze dokladam mu problemow kiedy on ma w tym momencie ich mase, ojciec ktoremu musi pomagac, zawirowania finansowe w firmie a ja zachowuje sie jak gowniara ktora probuje zwrocic na siebie uwage..

24

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??
laila85 napisał/a:
alisesa napisał/a:

lailo85, mam za sobą różne doświadczenia, lata doświadczeń, niestety więcej złych niż dobrych (na własne życzenie wierząc dobrotliwie, że ludzie się zmieniają). mam też jedno ogromnie dobre doświadczenia - doświadczenie miłości. ale takiej prawdziwej. nie ma w niej miejsca na kłamstwa, niedomówienia, uniki, dezinformację. obawiam się, że od samego początku twój związek zbudowany jest na niedomówieniach, nie ma w nim zaufania. nie wiem czego się Twój facet boi. ale co to znaczy, że Cię odsyła? rozumiem, że nie powiedział Ci od razu o żonie i dzieciach, ale powinien był to zrobić w momencie kiedy zauważył, że się angażujesz, kiedy już go trochę poznałaś. moim zdaniem to przykłady, które opisałaś świadczą o tym, że ten związek to jest kompletna porażka. chociaż mieszkanie razem nie oznacza jeszcze związku kiedy ktoś nie dzieli z Tobą życia... masz jeszcze szansę na dobry związek. nie warto się bać zmian. ja tak się bałam 6 lat. ale teraz jestem szczęśliwa. w dobrym związku nie ma ciągłych ale, ciągłego strachu, braku zainteresowania, braku rozmowy, wspólnego życia. człowiek po prostu czuje się dobrze, bezpiecznie. kiedy pojawiają się wątpliwości warto popracować nad pewnymi aspektami współżycia razem, ale to o czym piszesz w mojej opinii kompletnie wyklucza jakąkolwiek pracę... przepraszam, że piszę tak brutalnie, ale Twój post mnie zaszokował.

Alisea,  wiesz to nie jest tak ze ja jestem zawsze ok a on byl beee.
Ale od momentu kiedy zdecydowalam sie z nim byc, staralam sie zamknac wszystkie furtki.
Tez jestem po dlugim 8 letnim zwiazku gdzie rozstalismy sie przed slubem.. Nie zawsze bylam ok dla bylego i postawilam sobie za punkt honoru dac z siebie wszystko, tym bardziej ze pierwszy raz w zyciu tak bardzo sie zakochalam. Rzucilam prace, znajomych, klocilam sie z rodzina zeby go tylko zaakceptowali.

Wysyla mnie do polski kiedy musi jechac do rodzicow na poludnie Francji a pozniej przyjezdza po mnie.. Mam dosc takiego zycia. Dzis znowu sie do mnie n odzywa, bo dokladam mu problemow swoja osoba. I narzekam i ponoc jestem roszczeniowa.. On jest pracoholikiem wiec kiedy juz wraca z pracy to najlepiej zebym mu n przeszkadzala bo on nam zapewnia dobre zycie i musi skonczyc jakis projekt.. Niby wszystko sie zgadza, niech pracuje, to nie jest problem.. ale ciagle meczy mnie ta cala sytuacja. Cos mi n daje sie uspokoic

... Ahhh jesli chodzi o ta kobiete i dzieci.
Powiedzial mi po 5 miesiacach kiedy zamieszkalismy razem, poniewaz wczesniej sie klocicimy i n wiedzial czy cos z tego bedzie

kochana, nie jestem psychologiem, ale mam dużo empatii w sobie. to co piszesz brzmi jak typowe tłumaczenie niepewnej siebie osoby. tłumaczysz sobie, że to ty coś robisz źle, żeby nie przyznać na głos, że to on Cię rani, bo jak przyznasz to na głos będziesz musiała przyznać, że to co robi jest niedopuszczalne i zdroworozsądkowo powinnaś odejść... bo co to znaczy, że nie zawsze byłaś ok? zdradzałaś? oszukiwałaś? cóż takiego strasznego zrobiłaś? każdy z nas popełnia błędy. czasami ludzie się rozstają, z różnych powodów, niektórzy nie mają chęci lub siły zawalczyć. kiedy nie ma prawdziwej miłości łatwo wszystko porzucić. to o czym piszesz, że rzuciłaś pracę, znajomych, kłótnie z rodziną - to zbyt dużo. jemu to nie przeszkadza? jeżeli ma to w nosie, a chyba ma, to czy to jest wg. Ciebie oznaka miłości?
co do tego kiedy Ci oznajmił, że miał już rodzinę, to znowu niepotrzebnie go tłumaczysz. to on Ci nie dał możliwości wyboru. bo wiedział, że być może nie zdecydujesz się na ten związek. bla bla bla o kłótniach. nie oszukuj się na siłę. nie zastanawiałaś się nigdy dlaczego nie jest już razem z byłą? matka raczej do ostatniej chwili będzie walczyła, żeby ojciec był przy dzieciach. ale na pewno to cały świat jest zły, ale on nie. na pewno ta kobieta była zołzą i dlatego musiał odejść. wiem, że znowu piszę dosadnie, ale niszczysz sobie życie. teraz jest tyle możliwości poznawania nowych ludzi. nie rób sobie tego i znajdź dobrego czułego faceta, który pokaże Ci co to jest miłość. nie zadręczaj się przeszłością, bo to już nie wróci. jeżeli są jakieś złe cechy, które Ci przeszkadzają w Tobie, postaraj się nauczyć je powściągać. wiem co mówię, bo sama czasem jestem zołzą. ale nie obwiniaj się za wszystko. jego zachowanie jak to już ktoś napisał "śmierdzi na kilometr".

25

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??
laila85 napisał/a:

Czy sa jakies szanse, wiem, ze to brzmi naiwnie i glupio, ze na prawde mu na mnie zalezy tylko ma ta swoja rodzine ktora mnie n akceptuje i on sam jest miedzy mlotem a kowadlem??

Ciezko mi uwierzyc, tym bardziej, ze nie zlapalam go za reke ze on cos jeszcze kombinuje za moimi plecami. Potrafi byc kochany, pomocny ale w takich sytuacjach jak te ktore opisalam, czy on faktycznie ma do mnie szczere zamiary.

Nie rozmawiam z nim teraz, powiedzial ze dokladam mu problemow kiedy on ma w tym momencie ich mase, ojciec ktoremu musi pomagac, zawirowania finansowe w firmie a ja zachowuje sie jak gowniara ktora probuje zwrocic na siebie uwage..

jesteśmy dorośli. jeżeli rozstał sie z byłą z przyczyn obopólnych i po ludzku to po jaki piernik miałby się ukrywać ze swoim obecnym życiem. kuku! to jest dorosły facet. a poza tym co to za tłumaczenie, że Cię nie akceptuje. jaki ma powód ta rodzina? bo po prostu jesteś? może najpierw powinni Cię poznać, a potem przestać akceptować. chłop się rozstał, są dzieci z tego związku to wiadomo, że do końca życia mnichem nie zostanie. od kiedy Francuzi są tacy świątobliwi?
jak dla mnie facet nie ma szczerych zamiarów. bo ciągle są jakieś niedomówienia i dziwne akcje. no chyba, że dasz przyzwolenie na luzackie życie z sekretami. to jest jedna z ważniejszych kwestii w związku jaki macie obraz wspólnego życia. oświadczył się po tylu latach? macie praktycznie wspólne życie. dziewczyno, zabezpiecz się najpierw materialnie, jakby to nie brzmiało i uciekaj. fajnie, że potrafi być kochany, ale z Twoich postów wynika poniekąd, że więcej złego niż dobrego. każdy potrafi być "kochany" jak czegoś potrzebuje. zwłaszcza jak jest wyrachowany. na prawdę chcesz być z facetem, który się z Tobą nie liczy i w dowolnym momencie "odsyła"? ja nie wiem jak ty jeszcze funkcjonujesz bo ja bym się rozstroju nerwowego nabawiła. a już na pewno nie byłabym w stanie położyć się w jednym łóżku obok takiej osoby. brrrr...

26

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??
alisesa napisał/a:
laila85 napisał/a:

Czy sa jakies szanse, wiem, ze to brzmi naiwnie i glupio, ze na prawde mu na mnie zalezy tylko ma ta swoja rodzine ktora mnie n akceptuje i on sam jest miedzy mlotem a kowadlem??

Ciezko mi uwierzyc, tym bardziej, ze nie zlapalam go za reke ze on cos jeszcze kombinuje za moimi plecami. Potrafi byc kochany, pomocny ale w takich sytuacjach jak te ktore opisalam, czy on faktycznie ma do mnie szczere zamiary.

Nie rozmawiam z nim teraz, powiedzial ze dokladam mu problemow kiedy on ma w tym momencie ich mase, ojciec ktoremu musi pomagac, zawirowania finansowe w firmie a ja zachowuje sie jak gowniara ktora probuje zwrocic na siebie uwage..

jesteśmy dorośli. jeżeli rozstał sie z byłą z przyczyn obopólnych i po ludzku to po jaki piernik miałby się ukrywać ze swoim obecnym życiem. kuku! to jest dorosły facet. a poza tym co to za tłumaczenie, że Cię nie akceptuje. jaki ma powód ta rodzina? bo po prostu jesteś? może najpierw powinni Cię poznać, a potem przestać akceptować. chłop się rozstał, są dzieci z tego związku to wiadomo, że do końca życia mnichem nie zostanie. od kiedy Francuzi są tacy świątobliwi?
jak dla mnie facet nie ma szczerych zamiarów. bo ciągle są jakieś niedomówienia i dziwne akcje. no chyba, że dasz przyzwolenie na luzackie życie z sekretami. to jest jedna z ważniejszych kwestii w związku jaki macie obraz wspólnego życia. oświadczył się po tylu latach? macie praktycznie wspólne życie. dziewczyno, zabezpiecz się najpierw materialnie, jakby to nie brzmiało i uciekaj. fajnie, że potrafi być kochany, ale z Twoich postów wynika poniekąd, że więcej złego niż dobrego. każdy potrafi być "kochany" jak czegoś potrzebuje. zwłaszcza jak jest wyrachowany. na prawdę chcesz być z facetem, który się z Tobą nie liczy i w dowolnym momencie "odsyła"? ja nie wiem jak ty jeszcze funkcjonujesz bo ja bym się rozstroju nerwowego nabawiła. a już na pewno nie byłabym w stanie położyć się w jednym łóżku obok takiej osoby. brrrr...

I na tym rzecz polega.. Ja juz jestem jednym wielkim klebkiem nerwow.. Nie moge jesc ani spac, siedze sama w moim mieszkaniu i dostaje histerii.

Nie chce odejsc z niczym i tak on jest wyrachowany wiec teraz pytanie co powinnam racjonalnie zrobic, zeby nie pojsc z jedna przyslowiowa walizka. Zainwestowalam duzo, naprawde duzo i na prawde przez to cale poswiecenie dla tej milosci zaplacilam olbrzymia cene..

27

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??

oh bidulka... na pewno w sprawach finansowych zwróciłabym się do prawnika i poprosiła o radę. definitywnie. jasne, możesz poczytać na forach co robić, ale tutaj bym się nie zastanawiała tylko poszła po fachową pomoc. nie wiem jaką masz rodzinę, teraz pewnie będzie Ci głupio bo się z nimi kłóciłaś, ale potrzebujesz dużo wsparcia i jeżeli masz sensowną rodzinę to pogadaj z mamą, poproś o wsparcie. umów się z przyjaciółką. to bardzo ważne. jak będziesz gotowa i wiedziała co robić zaproponuj mu po raz ostatni rozmowę, spokojnie przedstaw problemy i rozterki. jeżeli potraktuje Cię z buta jak dotychczas nie masz nad czym się zastanawiać. nie rób scen. po prostu spakuj swoje rzeczy kiedy go nie będzie i uciekaj zanim zmarnujesz życie u boku tego człowieka i zanim będziesz tak znerwicowana i słaba, że podjęcie jakiegokolwiek kroku samej będzie niemożliwością...

28

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??
alisesa napisał/a:
laila85 napisał/a:
alisesa napisał/a:

lailo85, mam za sobą różne doświadczenia, lata doświadczeń, niestety więcej złych niż dobrych (na własne życzenie wierząc dobrotliwie, że ludzie się zmieniają). mam też jedno ogromnie dobre doświadczenia - doświadczenie miłości. ale takiej prawdziwej. nie ma w niej miejsca na kłamstwa, niedomówienia, uniki, dezinformację. obawiam się, że od samego początku twój związek zbudowany jest na niedomówieniach, nie ma w nim zaufania. nie wiem czego się Twój facet boi. ale co to znaczy, że Cię odsyła? rozumiem, że nie powiedział Ci od razu o żonie i dzieciach, ale powinien był to zrobić w momencie kiedy zauważył, że się angażujesz, kiedy już go trochę poznałaś. moim zdaniem to przykłady, które opisałaś świadczą o tym, że ten związek to jest kompletna porażka. chociaż mieszkanie razem nie oznacza jeszcze związku kiedy ktoś nie dzieli z Tobą życia... masz jeszcze szansę na dobry związek. nie warto się bać zmian. ja tak się bałam 6 lat. ale teraz jestem szczęśliwa. w dobrym związku nie ma ciągłych ale, ciągłego strachu, braku zainteresowania, braku rozmowy, wspólnego życia. człowiek po prostu czuje się dobrze, bezpiecznie. kiedy pojawiają się wątpliwości warto popracować nad pewnymi aspektami współżycia razem, ale to o czym piszesz w mojej opinii kompletnie wyklucza jakąkolwiek pracę... przepraszam, że piszę tak brutalnie, ale Twój post mnie zaszokował.

Alisea,  wiesz to nie jest tak ze ja jestem zawsze ok a on byl beee.
Ale od momentu kiedy zdecydowalam sie z nim byc, staralam sie zamknac wszystkie furtki.
Tez jestem po dlugim 8 letnim zwiazku gdzie rozstalismy sie przed slubem.. Nie zawsze bylam ok dla bylego i postawilam sobie za punkt honoru dac z siebie wszystko, tym bardziej ze pierwszy raz w zyciu tak bardzo sie zakochalam. Rzucilam prace, znajomych, klocilam sie z rodzina zeby go tylko zaakceptowali.

Wysyla mnie do polski kiedy musi jechac do rodzicow na poludnie Francji a pozniej przyjezdza po mnie.. Mam dosc takiego zycia. Dzis znowu sie do mnie n odzywa, bo dokladam mu problemow swoja osoba. I narzekam i ponoc jestem roszczeniowa.. On jest pracoholikiem wiec kiedy juz wraca z pracy to najlepiej zebym mu n przeszkadzala bo on nam zapewnia dobre zycie i musi skonczyc jakis projekt.. Niby wszystko sie zgadza, niech pracuje, to nie jest problem.. ale ciagle meczy mnie ta cala sytuacja. Cos mi n daje sie uspokoic

... Ahhh jesli chodzi o ta kobiete i dzieci.
Powiedzial mi po 5 miesiacach kiedy zamieszkalismy razem, poniewaz wczesniej sie klocicimy i n wiedzial czy cos z tego bedzie

kochana, nie jestem psychologiem, ale mam dużo empatii w sobie. to co piszesz brzmi jak typowe tłumaczenie niepewnej siebie osoby. tłumaczysz sobie, że to ty coś robisz źle, żeby nie przyznać na głos, że to on Cię rani, bo jak przyznasz to na głos będziesz musiała przyznać, że to co robi jest niedopuszczalne i zdroworozsądkowo powinnaś odejść... bo co to znaczy, że nie zawsze byłaś ok? zdradzałaś? oszukiwałaś? cóż takiego strasznego zrobiłaś? każdy z nas popełnia błędy. czasami ludzie się rozstają, z różnych powodów, niektórzy nie mają chęci lub siły zawalczyć. kiedy nie ma prawdziwej miłości łatwo wszystko porzucić. to o czym piszesz, że rzuciłaś pracę, znajomych, kłótnie z rodziną - to zbyt dużo. jemu to nie przeszkadza? jeżeli ma to w nosie, a chyba ma, to czy to jest wg. Ciebie oznaka miłości?
co do tego kiedy Ci oznajmił, że miał już rodzinę, to znowu niepotrzebnie go tłumaczysz. to on Ci nie dał możliwości wyboru. bo wiedział, że być może nie zdecydujesz się na ten związek. bla bla bla o kłótniach. nie oszukuj się na siłę. nie zastanawiałaś się nigdy dlaczego nie jest już razem z byłą? matka raczej do ostatniej chwili będzie walczyła, żeby ojciec był przy dzieciach. ale na pewno to cały świat jest zły, ale on nie. na pewno ta kobieta była zołzą i dlatego musiał odejść. wiem, że znowu piszę dosadnie, ale niszczysz sobie życie. teraz jest tyle możliwości poznawania nowych ludzi. nie rób sobie tego i znajdź dobrego czułego faceta, który pokaże Ci co to jest miłość. nie zadręczaj się przeszłością, bo to już nie wróci. jeżeli są jakieś złe cechy, które Ci przeszkadzają w Tobie, postaraj się nauczyć je powściągać. wiem co mówię, bo sama czasem jestem zołzą. ale nie obwiniaj się za wszystko. jego zachowanie jak to już ktoś napisał "śmierdzi na kilometr".


Hyyy w sumie to nic takiego nie zrobilam, w zyciu go ani nie zdradzilam ani nawet nie dalam mu powodow zeby tak myslam.. Zachowuje sie po prostu jak kawal skurczybyka i.. Macie racje, moze jego ex tak samo to ciagnela az on ktoregos dnia spakowal walizki i odszedl.

Mi powiedzial, ze za pomoc przy zakladaniu jego firmy dostalam maly procent udzialow w spolce i powinnam sie zamknac bo wedlug niego zrewanzowal sie.. Tak, jestem na jego utrzymaniu i im wiecej'' podskakuje'' jak on to nazywa i probuje dochodzic swoich praw, tym bardziej kara mnie w sposob ze sie przestaje do mnie odzywac...

W jaki sposob powinnam sie od niego uniezalwznic, pojscie do pracy nie wchodzi w gre ze wzgledu ze jestem troche w polsce i troche we Francji. Zamknac sie, zaczac oszczedzac pieniadze i wiac? Musze najpierw stanac na nogi

29

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??
laila85 napisał/a:
alisesa napisał/a:
laila85 napisał/a:

Alisea,  wiesz to nie jest tak ze ja jestem zawsze ok a on byl beee.
Ale od momentu kiedy zdecydowalam sie z nim byc, staralam sie zamknac wszystkie furtki.
Tez jestem po dlugim 8 letnim zwiazku gdzie rozstalismy sie przed slubem.. Nie zawsze bylam ok dla bylego i postawilam sobie za punkt honoru dac z siebie wszystko, tym bardziej ze pierwszy raz w zyciu tak bardzo sie zakochalam. Rzucilam prace, znajomych, klocilam sie z rodzina zeby go tylko zaakceptowali.

Wysyla mnie do polski kiedy musi jechac do rodzicow na poludnie Francji a pozniej przyjezdza po mnie.. Mam dosc takiego zycia. Dzis znowu sie do mnie n odzywa, bo dokladam mu problemow swoja osoba. I narzekam i ponoc jestem roszczeniowa.. On jest pracoholikiem wiec kiedy juz wraca z pracy to najlepiej zebym mu n przeszkadzala bo on nam zapewnia dobre zycie i musi skonczyc jakis projekt.. Niby wszystko sie zgadza, niech pracuje, to nie jest problem.. ale ciagle meczy mnie ta cala sytuacja. Cos mi n daje sie uspokoic

... Ahhh jesli chodzi o ta kobiete i dzieci.
Powiedzial mi po 5 miesiacach kiedy zamieszkalismy razem, poniewaz wczesniej sie klocicimy i n wiedzial czy cos z tego bedzie

kochana, nie jestem psychologiem, ale mam dużo empatii w sobie. to co piszesz brzmi jak typowe tłumaczenie niepewnej siebie osoby. tłumaczysz sobie, że to ty coś robisz źle, żeby nie przyznać na głos, że to on Cię rani, bo jak przyznasz to na głos będziesz musiała przyznać, że to co robi jest niedopuszczalne i zdroworozsądkowo powinnaś odejść... bo co to znaczy, że nie zawsze byłaś ok? zdradzałaś? oszukiwałaś? cóż takiego strasznego zrobiłaś? każdy z nas popełnia błędy. czasami ludzie się rozstają, z różnych powodów, niektórzy nie mają chęci lub siły zawalczyć. kiedy nie ma prawdziwej miłości łatwo wszystko porzucić. to o czym piszesz, że rzuciłaś pracę, znajomych, kłótnie z rodziną - to zbyt dużo. jemu to nie przeszkadza? jeżeli ma to w nosie, a chyba ma, to czy to jest wg. Ciebie oznaka miłości?
co do tego kiedy Ci oznajmił, że miał już rodzinę, to znowu niepotrzebnie go tłumaczysz. to on Ci nie dał możliwości wyboru. bo wiedział, że być może nie zdecydujesz się na ten związek. bla bla bla o kłótniach. nie oszukuj się na siłę. nie zastanawiałaś się nigdy dlaczego nie jest już razem z byłą? matka raczej do ostatniej chwili będzie walczyła, żeby ojciec był przy dzieciach. ale na pewno to cały świat jest zły, ale on nie. na pewno ta kobieta była zołzą i dlatego musiał odejść. wiem, że znowu piszę dosadnie, ale niszczysz sobie życie. teraz jest tyle możliwości poznawania nowych ludzi. nie rób sobie tego i znajdź dobrego czułego faceta, który pokaże Ci co to jest miłość. nie zadręczaj się przeszłością, bo to już nie wróci. jeżeli są jakieś złe cechy, które Ci przeszkadzają w Tobie, postaraj się nauczyć je powściągać. wiem co mówię, bo sama czasem jestem zołzą. ale nie obwiniaj się za wszystko. jego zachowanie jak to już ktoś napisał "śmierdzi na kilometr".


Hyyy w sumie to nic takiego nie zrobilam, w zyciu go ani nie zdradzilam ani nawet nie dalam mu powodow zeby tak myslam.. Zachowuje sie po prostu jak kawal skurczybyka i.. Macie racje, moze jego ex tak samo to ciagnela az on ktoregos dnia spakowal walizki i odszedl.

Mi powiedzial, ze za pomoc przy zakladaniu jego firmy dostalam maly procent udzialow w spolce i powinnam sie zamknac bo wedlug niego zrewanzowal sie.. Tak, jestem na jego utrzymaniu i im wiecej'' podskakuje'' jak on to nazywa i probuje dochodzic swoich praw, tym bardziej kara mnie w sposob ze sie przestaje do mnie odzywac...

W jaki sposob powinnam sie od niego uniezalwznic, pojscie do pracy nie wchodzi w gre ze wzgledu ze jestem troche w polsce i troche we Francji. Zamknac sie, zaczac oszczedzac pieniadze i wiac? Musze najpierw stanac na nogi

wiesz, a może to jego ex dała mu ogromnego kopa w tyłek? druga rzecz, żeby w związku trzeba było dochodzić swoich praw to już ostra przesada. a takie "karanie" drugiej osoby to zwykłe draństwo, a przede wszystkim dowód niedojrzałości tego faceta. okropna manipulacja... na prawdę współczuję...
powinnaś na pewno upewnić się, że masz te udziały w firmie. przecież udziały to pieniądze. ponieważ nie macie ślubu to nic od niego nie dostaniesz, ale chociaż upewnij się, że masz ten procent i zdobądź oryginalny dowód. no chyba, że już go masz w dokumentach, a jeśli nie masz to źle.

ja bym nie czekała. masz mieszkanie w Pl? to zamiast siedzieć zacznij szukać pracy i po prostu wyjedź pewnego dnia. poproś rodziców o pomoc. staniesz na nogi, poradzisz sobie. to, że będziesz musiała to zrobić pozwoli trochę zapomnieć o bólu rozstania. ale patrząc z zewnątrz, po wszystkich moich doświadczeniach... najlepiej zrobisz jak najszybciej pakując manatki. jedno Ci doradzę. nie informuj go o tym. pewnie Ci zacznie mówić, że sobie nie poradzisz, że nie jesteś nic warta bez niego. dziewczyno nie marnuj życia. bo kiedy spotkasz właściwą osobę - jest piękne wink

30

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??

Moi drodzy,

Bardzo dziekuje wam za szczere odpowiedzi. Dalo mi to wieksza jasnosc sprawy i mojej sytuacji.. Mysle, ze sprawdze go najpierw bardzo dokladnie a tak juz w glowie mam ulozony plan awaryjny. Najpierw musze sie asekurowac finansowo

31 Ostatnio edytowany przez josz (2016-11-18 01:13:43)

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??

Właściwie, o jego rodzinie wiesz tyle, ile raczył Ci powiedzieć i to w momencie, kiedy byłaś już "urobiona".
Nie zdziwiłabym się, gdyby okazało się, że kobieta z którą ma dzieci jest jego żoną byłą, lub nawet aktualną, stąd jego niechęć do przedstawienie Cię rodzinie.
Co do Twoich udziałów w jego firmie, to jeżeli faktycznie je posiadasz, to powinnaś mieć na to odpowiedni dokument, takich spraw nie załatwia się na gębę.
Tym bardziej jeżeli wniosłaś jakiś kapitał. Jeżeli on w swojej łaskawości coś Ci podarował, to nie zmienia faktu, że powinnaś mieć to na piśmie, w przeciwnym razie, nie masz nic.
Piszesz, że razem pracujecie, czyli pracujesz dla niego. Nie wiem, czy on dzieli się z Tobą dochodami, analogicznie do wielkości Twoich rzekomych udziałów, czy wypłaca Ci jakąś pensję,  ale jeśli nie, to znaczy, że nic Ci nie daje, ani nie utrzymuje, bo Ty pracujesz i zarabiasz, chociażby na swoje utrzymanie.

32 Ostatnio edytowany przez iskierka77 (2016-11-18 01:30:55)

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??

Josz. Wyjęłas mi slowa z ust. Dokladnie o tym samym pomyślałam. To jasne że facet pogrywa sobie na prawo i lewo i być może wcale nie rozwiodl się. Jego tak wymowne zachowanie mówi samo za siebie. Ale dziewczyna w swoim totalnym zaslepieniu jeszcze chce wierzyć że jej coś się wydaje. Wysyła ją do kraju bo w tym czasie zabawia się z kochanicą lub przyjezdza rodzina przed która on ukrywa fakt ze jest w związku. A może nie tylko rodzina ale i jego żona!... Z która najprawdopodobniej nie wziął żadnego rozwodu. Kopa w dupe takiemu. To juz takie zepsucie ze nie da sie nic naprawić. Za duzo kłamstw i krętactw. Skoro do tego jest zdolny człowiek to oczywiste ze związek z kims takim nie wyjdzie..choćby blagal i przepraszał. Prawda jest taka ze jesli ktoś jest uczciwy i kocha, nie pogrywa sobie .  Nie ma miejsca na takie paskudztwa i tajemniczość. Szkoda czasu i pieniedzy na trutnia.

33 Ostatnio edytowany przez laila85 (2016-11-18 15:27:40)

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??
josz napisał/a:

Właściwie, o jego rodzinie wiesz tyle, ile raczył Ci powiedzieć i to w momencie, kiedy byłaś już "urobiona".
Nie zdziwiłabym się, gdyby okazało się, że kobieta z którą ma dzieci jest jego żoną byłą, lub nawet aktualną, stąd jego niechęć do przedstawienie Cię rodzinie.
Co do Twoich udziałów w jego firmie, to jeżeli faktycznie je posiadasz, to powinnaś mieć na to odpowiedni dokument, takich spraw nie załatwia się na gębę.
Tym bardziej jeżeli wniosłaś jakiś kapitał. Jeżeli on w swojej łaskawości coś Ci podarował, to nie zmienia faktu, że powinnaś mieć to na piśmie, w przeciwnym razie, nie masz nic.
Piszesz, że razem pracujecie, czyli pracujesz dla niego. Nie wiem, czy on dzieli się z Tobą dochodami, analogicznie do wielkości Twoich rzekomych udziałów, czy wypłaca Ci jakąś pensję,  ale jeśli nie, to znaczy, że nic Ci nie daje, ani nie utrzymuje, bo Ty pracujesz i zarabiasz, chociażby na swoje utrzymanie.

Ja juz nie mam sily.. Z pewnej siebie dziewczyny stalam sie klebkiem nerwow i psychicznie wykonczonym człowiekiem.. Mysle tak jak wy.. To samo. Poplakalam sie jak przeczytalam to samo..

Rozmawialismy dzis z moja mama, ona tez tak mysli. Ze niby mu zalezy ale jest ze mna tylko na jego warunkach. Boi sie ze sie usamodzielne i uciekne a ja nawet nie wiem co on robi. Jest teraz u rodziny, nawet sie n odzywa. Kurwa w co ja sie wpakowalam, jestem beznadziejnie glupia. Tak mam akt notarialny gdzie, jest zapisany moj udzial. Na razie firma na strate, ale w miare rozwoju firmy moj udzial sie zwieksza. Fima ma siedzibe w moim mieszkaniu.. Ja tak daleko w to zabrnelam, ze mam teraz tylko ochote za te wszystkie kłamstwa odplacic sie podobnie. Nie odejsc po prostu bo to by bylo za lekkie w stosunku do tego co on robi.

34

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??
laila85 napisał/a:
josz napisał/a:

Właściwie, o jego rodzinie wiesz tyle, ile raczył Ci powiedzieć i to w momencie, kiedy byłaś już "urobiona".
Nie zdziwiłabym się, gdyby okazało się, że kobieta z którą ma dzieci jest jego żoną byłą, lub nawet aktualną, stąd jego niechęć do przedstawienie Cię rodzinie.
Co do Twoich udziałów w jego firmie, to jeżeli faktycznie je posiadasz, to powinnaś mieć na to odpowiedni dokument, takich spraw nie załatwia się na gębę.
Tym bardziej jeżeli wniosłaś jakiś kapitał. Jeżeli on w swojej łaskawości coś Ci podarował, to nie zmienia faktu, że powinnaś mieć to na piśmie, w przeciwnym razie, nie masz nic.
Piszesz, że razem pracujecie, czyli pracujesz dla niego. Nie wiem, czy on dzieli się z Tobą dochodami, analogicznie do wielkości Twoich rzekomych udziałów, czy wypłaca Ci jakąś pensję,  ale jeśli nie, to znaczy, że nic Ci nie daje, ani nie utrzymuje, bo Ty pracujesz i zarabiasz, chociażby na swoje utrzymanie.

Ja juz nie mam sily.. Z pewnej siebie dziewczyny stalam sie klebkiem nerwow i psychicznie wykonczonym człowiekiem.. Mysle tak jak wy.. To samo. Poplakalam sie jak przeczytalam to samo..

Rozmawialismy dzis z moja mama, ona tez tak mysli. Ze niby mu zalezy ale jest ze mna tylko na jego warunkach. Boi sie ze sie usamodzielne i uciekne a ja nawet nie wiem co on robi. Jest teraz u rodziny, nawet sie n odzywa. Kurwa w co ja sie wpakowalam, jestem beznadziejnie glupia. Tak mam akt notarialny gdzie, jest zapisany moj udzial. Na razie firma na strate, ale w miare rozwoju firmy moj udzial sie zwieksza. Fima ma siedzibe w moim mieszkaniu.. Ja tak daleko w to zabrnelam, ze mam teraz tylko ochote za te wszystkie kłamstwa odplacic sie podobnie. Nie odejsc po prostu bo to by bylo za lekkie w stosunku do tego co on robi.

Mam w sobie tyle zalu, ze postawilam doslownie wszystko i wszystkich w kolejnosci za nim, zawsze bylam dla niego dobra i mu pomagalam.. A on robi ze mnie kochanke. Bo tak to wyglada... Dziewczyny, czy macie jakies pomysly jak moge odwdziecyc sie mu za to pasmo nieszczesc ktore mnie spotkalo? Udawac ze nic nie wiem i sie nie domyslam, az stane na nowi (w tajemnicy znalezc prace i wyciagnac pieniadze ktore naleza mi sie z tej super inwestycji i po prostu zniknac?) chcialabym zeby mnie popamietal. Chec rewanzu zaczyna zajmowac miejsce zalu)

35

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??
laila85 napisał/a:
laila85 napisał/a:
josz napisał/a:

Właściwie, o jego rodzinie wiesz tyle, ile raczył Ci powiedzieć i to w momencie, kiedy byłaś już "urobiona".
Nie zdziwiłabym się, gdyby okazało się, że kobieta z którą ma dzieci jest jego żoną byłą, lub nawet aktualną, stąd jego niechęć do przedstawienie Cię rodzinie.
Co do Twoich udziałów w jego firmie, to jeżeli faktycznie je posiadasz, to powinnaś mieć na to odpowiedni dokument, takich spraw nie załatwia się na gębę.
Tym bardziej jeżeli wniosłaś jakiś kapitał. Jeżeli on w swojej łaskawości coś Ci podarował, to nie zmienia faktu, że powinnaś mieć to na piśmie, w przeciwnym razie, nie masz nic.
Piszesz, że razem pracujecie, czyli pracujesz dla niego. Nie wiem, czy on dzieli się z Tobą dochodami, analogicznie do wielkości Twoich rzekomych udziałów, czy wypłaca Ci jakąś pensję,  ale jeśli nie, to znaczy, że nic Ci nie daje, ani nie utrzymuje, bo Ty pracujesz i zarabiasz, chociażby na swoje utrzymanie.

Ja juz nie mam sily.. Z pewnej siebie dziewczyny stalam sie klebkiem nerwow i psychicznie wykonczonym człowiekiem.. Mysle tak jak wy.. To samo. Poplakalam sie jak przeczytalam to samo..

Rozmawialismy dzis z moja mama, ona tez tak mysli. Ze niby mu zalezy ale jest ze mna tylko na jego warunkach. Boi sie ze sie usamodzielne i uciekne a ja nawet nie wiem co on robi. Jest teraz u rodziny, nawet sie n odzywa. Kurwa w co ja sie wpakowalam, jestem beznadziejnie glupia. Tak mam akt notarialny gdzie, jest zapisany moj udzial. Na razie firma na strate, ale w miare rozwoju firmy moj udzial sie zwieksza. Fima ma siedzibe w moim mieszkaniu.. Ja tak daleko w to zabrnelam, ze mam teraz tylko ochote za te wszystkie kłamstwa odplacic sie podobnie. Nie odejsc po prostu bo to by bylo za lekkie w stosunku do tego co on robi.

Mam w sobie tyle zalu, ze postawilam doslownie wszystko i wszystkich w kolejnosci za nim, zawsze bylam dla niego dobra i mu pomagalam.. A on robi ze mnie kochanke. Bo tak to wyglada... Dziewczyny, czy macie jakies pomysly jak moge odwdziecyc sie mu za to pasmo nieszczesc ktore mnie spotkalo? Udawac ze nic nie wiem i sie nie domyslam, az stane na nowi (w tajemnicy znalezc prace i wyciagnac pieniadze ktore naleza mi sie z tej super inwestycji i po prostu zniknac?) chcialabym zeby mnie popamietal. Chec rewanzu zaczyna zajmowac miejsce zalu)

nie odwdzięczaj się. to Cię jeszcze bardziej będzie bolało jeśli masz dobre serce. po prostu ogarnij się, zastanów co robić, gdzie iść. może powinien sobie znaleźć inny lokal na firmę? sama piszesz, że jesteś kłębkiem nerwów. ja też tak miałam w poprzednim związku i przez 6 lat tego nie zauważałam. tyle, że mój były nie był złym człowiekiem. po prostu tak ekstremalnie do siebie nie pasowaliśmy. na prawdę z tego co piszesz to jest żałosny człowiek ten facet sad a co do zemsty: przyjdzie kryska na matyska. karma wraca.

36

Odp: W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??

zapomniałam jeszcze dodać: głowa do góry! smile znajdziesz wkrótce prawdziwą miłość smile teraz jest tyle możliwości poznawania nowych ludzi. 10ciu nie będzie pasowało, a w 11 się zakochasz z wzajemnością wink wiem co mówię!

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » W zwiazku z obcokrajowcem.. Co robic??

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024