Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

1 Ostatnio edytowany przez Aleksandra949494 (2016-11-14 19:32:16)

Temat: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..

Hej.
Jak w tytule.. jestesmy rok razem, mieszkamy ze sobą..jest ode mnie starszy.. niby wszystko jest ok. Spedzamy razem cale dnie, nie ma spotkan co tydzien z kumplami, zawsze chce mnie brac ze sobą, robi mi sniadania, oplaca rachunki, zabiera na obiady, bylismy na wakacjach, jest super w lozku...  ale pojawiają sie czasem takie szczegoly, ze momentalnie zastanawiam sie czy mnie kocha.. mowi mi to bardzo czesto.. teraz wyjechal na tydzien a moje mysli nasilily sie... wiele razy pytalam sie go czy mnie kocha a on zawsze tlumaczyl mi ze tak. Czasami jednak ma jakies glupie zarty, zachowania i od razu czuje ze to nie to.. dodam ze nie mial bardzo dlugo kobiety, a w sumie nie byl z nikim na powaznie ( z tego co mi mowil). Bardzo z kims chcial byc, nawet spotkal sie pare razy z kilkoma kobietami z intrnetu az tu nagle spotkal mmie calkiem przypadkowo w realu. Mozna powiedziec ze od razu u niego zamieszkalam. ( niestety to zwiazane z moja sytuacja rodzinna).. dodam ze jest starszy o 10 lat..
Ja jego uczucia odbieram tak : jakos cie kocham, ale szalencza milosc to to nie jest..
Moze za bardzo porownuje go z moim bylym? ..
Doradzcie czym to moze byc spowodowane.. juz tyle razy probowalam uwierzyc w jego uczucia.

Wczoraj wyjechal na kurs i pierwsze co to zadzwonil do mnie.
Dzisiaj z samego rana napisal. Potem jak juz bylam w pracy jeszcze raz a potem napisal ze idzie na zajecia i zostawia telefon w pokoju do naladoania. To bylo o 11. Zadzwonil o 17ni spytalam sje go co tak rzadko pisze a on zdziwiony, ze jakto rzadko i ze nie wie co do mnie napisac... potem zaczal gadac ze niemial czasu , ze byl przeciez na zajeciach..
Po pracy do domu mial mnie odwiezc moj ojciec bo mam kawal drogi ale zaspal i wrocilam sama do domu. Napisalam to swojemu facetowi, odzwonil  po parunastu minutach i zaczal sie dopytywac ze jak mogl zaspac itp i jak mi minal powrot domdomu.. ale ledwo zaczelam mu tlumaczyc, a on ze musi konczyc bo z kolegami z grupy wlasnie gdzies ida do sklepu i potem zadzwoni i tyle...
Tak wiem to takie pierdoly , ale jak uslyszalam ze on nie wie co  do mnie napisac... nie wiem czy to kwestia charakteru czy co.. i od razu mysl: to kocha mnie? sad(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..
Aleksandra949494 napisał/a:

Hej. Spedzamy razem cale dnie, nie ma spotkan co tydzien z kumplami, zawsze chce mnie brac ze sobą, robi mi sniadania, oplaca rachunki, zabiera na obiady, bylismy na wakacjach, jest super w lozku...

No, faktycznie, nie okazuje tego.
Lepiej jakby 10 razy dziennie powiedział "kocham Cię".

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..
RavenKnight napisał/a:
Aleksandra949494 napisał/a:

Hej. Spedzamy razem cale dnie, nie ma spotkan co tydzien z kumplami, zawsze chce mnie brac ze sobą, robi mi sniadania, oplaca rachunki, zabiera na obiady, bylismy na wakacjach, jest super w lozku...

No, faktycznie, nie okazuje tego.
Lepiej jakby 10 razy dziennie powiedział "kocham Cię".

Wlasnie to chcialam przeczytac, ze to ja cos sobie wymyslam.
Ale z drugiej strony to nie powinno byc tak ze skoro mnie kocha to powinnam to czuc?

4 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-11-14 19:43:39)

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..

Pewnie powinnaś.
I zapewne czułabyś, jakbyś nie robiła "wyścigów do związku" (ślubu, czy co Ci tam chodzi po głowie), a ten gość wybrał by Ciebie na podstawie różnych/wielu innych opcji. Z tego co napisałaś te "wiele innych opcji" poza 2 ma laskami z neta i Tobą, to jego marzenie.
Więc wszedł w temat.. Dba o Ciebie, to na pewno, z tego co piszesz. A czy to miłość.. Musiałabyś mieć z nim jakąś więź poza zwaleniem mu się na chatę z powodu "sytuacji rodzinnej".

Co Ty w ogóle wnosisz do tego związku poza tym, że mu się zwaliłaś na chatę i jesteś 10 lat młodsza?
Ale tak serio.
Kochasz go? Czy jesteś z nim, bo on Ci 10 razy dziennie mówi, że Cię kocha, udostępnia Ci chatę, robi śniadania i boję się zapytać co jeszcze.. wink

5

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..

Może i nie wymyśliłaś, może on traktuje tak Ciebie, bo nie chce stracić, ale może nic nie czuć, bo nie jesteś spełnieniem jego marzeń.

Różnie może być, jak czujesz że coś nie tak, to pewnie tak jest, tylko tok myślenia trochu dziwny.

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..
Elle88 napisał/a:

Pewnie powinnaś.
I zapewne czułabyś, jakbyś nie robiła "wyścigów do związku" (ślubu, czy co Ci tam chodzi po głowie), a ten gość wybrał by Ciebie na podstawie różnych/wielu innych opcji. Z tego co napisałaś te "wiele innych opcji" poza 2 ma laskami z neta i Tobą, to jego marzenie.
Więc wszedł w temat.. Dba o Ciebie, to na pewno, z tego co piszesz. A czy to miłość.. Musiałabyś mieć z nim jakąś więź poza zwaleniem mu się na chatę z powodu "sytuacji rodzinnej".

Co Ty w ogóle wnosisz do tego związku poza tym, że mu się zwaliłaś na chatę i jesteś 10 lat młodsza?
Ale tak serio.
Kochasz go? Czy jesteś z nim, bo on Ci 10 razy dziennie mówi, że Cię kocha, udostępnia Ci chatę, robi śniadania i boję się zapytać co jeszcze.. wink


Co wnoszę?.. nie wiem.. mowi mi ze jest mu ze mna dobrze, ze jest ze mna szczesliwy. Powiedzial mi pare razy ze naprawde by mnie zostawił jakby sie meczyl.. mowil mi ze w koncu sie zakochal.. pierwssy raz ze mnie kocha powiedzial szybko.. zanim zamieszkalismy razem i bylo to wgl w planach..

Jak to nie mam z nim więzi. .?

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..
RavenKnight napisał/a:

Może i nie wymyśliłaś, może on traktuje tak Ciebie, bo nie chce stracić, ale może nic nie czuć, bo nie jesteś spełnieniem jego marzeń.

Różnie może być, jak czujesz że coś nie tak, to pewnie tak jest, tylko tok myślenia trochu dziwny.

Tak czuje ze jakby byla inna.. lepsza to by odszedl do niej.. czesto wybijal mi te pomysly z glowy, ale..
Moze faktycznie jest ze mna bo ja tu mieszkam, wie jaka mam sytuacje i moze wmowil sobie ze to to..?
A moze nie chce byc sam..
Ale to po co jest ze mma skoro nie jestem spelnieniem jego marzen...?przerazajaca jest ta mysl.. ; (

8 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-11-14 20:26:47)

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..

Jak to nie mam z nim więzi. .?

A tak to.. ale co ja tam wiem wink

JAk się ma więź to się ludzie 'wyczuwają' w takich tematach i nie mają niedoborów emocjonalnych, bo sa dopasowani - on ją kocha tak jak ona chce/lubi, a ona jego = dopasowanie.

A u Was, z tego co piszesz to tak średnio. Ty to w ogóle jakbyś się z choinki urwała.. taka dziewusia. Wzięła, spakowała się i zwaliła gościowi na kwadrat.
Gość przyjął, bo nic lepszego mu się  nie trafi a może naprawdę się zakochał, tylko niedopasowanie jest, skoro miauczysz.

Ale podejrzewam, że skoroś już się zwaliła mu na łeb to na dobre..

PS. Nie mogłaś się pospotykać i wyczuć co i jak, a POTEM się zdeklarować?
A nie, sorry, nie mogłaś.. Najpierw musiałaś się zorganizować mieszkaniowo.

Jesteś jak jedna moja znajoma, co była z jednym facetem - uwaga - "bo jej bak z benzyną w samochodzie uzupełniał."

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..
Elle88 napisał/a:

Jak to nie mam z nim więzi. .?

A tak to.. ale co ja tam wiem wink

JAk się ma więź to się ludzie 'wyczuwają' w takich tematach i nie mają niedoborów emocjonalnych, bo sa dopasowani - on ją kocha tak jak ona chce/lubi, a ona jego = dopasowanie.

A u Was, z tego co piszesz to tak średnio. Ty to w ogóle jakbyś się z choinki urwała.. taka dziewusia. Wzięła, spakowała się i zwaliła gościowi na kwadrat.
Gość przyjął, bo nic lepszego mu się  nie trafi a może naprawdę się zakochał, tylko niedopasowanie jest, skoro miauczysz.

Ale podejrzewam, że skoroś już się zwaliła mu na łeb to na dobre..

To co mam sie spakowac i tak po prostu wyniesc?

10

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..

I co, spakujesz się i się wyniesiesz bez słowa, bo ci się coś w głowie uroiło? Bez rozmowy?

Dziewczyno..

Jak Ty nie wiesz sama co Ty czujesz do niego - a nie poruszyłaś ani razu tego tematu, więc nie trzeba być Einsteinem.. Może to TY jemu czas marnujesz?

Moja rada: Ogarnij najpierw swoje sprawy, tak żebyś nie musiała tworzyć "Związku" w ramach podzięki za możliwość zwalenia się komus na garba, wtedy będziesz Tworzyła relacje na bardziej autentycznych podstawach.
Co o tym myślisz?

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..
Elle88 napisał/a:

I co, spakujesz się i się wyniesiesz bez słowa, bo ci się coś w głowie uroiło? Bez rozmowy?

Dziewczyno..

Jak Ty nie wiesz sama co Ty czujesz do niego - a nie poruszyłaś ani razu tego tematu, więc nie trzeba być Einsteinem.. Może to TY jemu czas marnujesz?

Moja rada: Ogarnij najpierw swoje sprawy, tak żebyś nie musiała tworzyć "Związku" w ramach podzięki za możliwość zwalenia się komus na garba, wtedy będziesz Tworzyła relacje na bardziej autentycznych podstawach.
Co o tym myślisz?


Nie, oczywiscie ze nie bez slowa...
Kocham go.
Tylko moze on by chcial tak naprawde tego.
Niczego pewna nie jestem.. czuje jakbym go nie znala czasami..co mu naprawde w glowie siedzi...
Moze to ja mam urojenia..

12

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..

No wlasnie, tez mam takie wrazenie, ze Autorce wcale tak nie zalezy na tym facecie jako czlowieku, ale bardziej na tym, zeby wkolo niej skakal, bo jest niepewna siebie, nie wie co ze soba zrobic i ma niskie poczucie wlasnej wartosci. Podejrzewam, ze to zostalo wyniesione z domu.

Raczej bym sie zastanowila nad wlasna motywacja w tym zwiazku niz tylko na tym jak temu mezczyznie zalezy.

13

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..

Łolaboga. Fakt, też jestem za tym, coby autorka własne motywy przemyślała. Może mam idealistyczne podejście, ale wydaje mi się, że po roku związku to człowiek jest jeszcze zbyt zajęty byciem zakochanym, by mieć czas i chęci na wymyślanie. Całość zaś brzmi dla mnie absurdalnie - coś jak "nie liczy się z moim zdaniem, bo prosiłam, żeby wieszał swój ręcznik na lewym wieszaczku, a on wiesza na prawym".

14

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..

Autorka chyba z tych,co to im dogodzić się nie da.Cokolwiek by facet zrobił,to za mało,ohajtać się z taką i tragedia gotowa.
Zgadzam się,po roku czasu,to zdecydowanie zbyt wcześnie na racjonalizowanie uczuć,no chyba,że ich nigdy nie było,bo na to mi wygląda,to raczej związek z rozsądku i wydaje mi się,że chłopak autorki "jest zbyt dobry" więc można podejrzewać jak to się skończy.

15 Ostatnio edytowany przez Aleksandra949494 (2016-11-15 11:03:51)

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..
theonlyone napisał/a:

Autorka chyba z tych,co to im dogodzić się nie da.Cokolwiek by facet zrobił,to za mało,ohajtać się z taką i tragedia gotowa.
Zgadzam się,po roku czasu,to zdecydowanie zbyt wcześnie na racjonalizowanie uczuć,no chyba,że ich nigdy nie było,bo na to mi wygląda,to raczej związek z rozsądku i wydaje mi się,że chłopak autorki "jest zbyt dobry" więc można podejrzewać jak to się skończy.


Ok, może faktycznie ciężko mi dogodzić, zawsze musze szukać dziury w całym. Ale w sumie ja zawsze muszę wszystko analizować. Rzeczywiście może za bardzo skupiam się na sobie, ale na pewno nie jest to związek z rozsądku, naprawdę zależy mi na nim i ja również robię sporo, aby był szczęśliwy. Zawsze może na mnie liczyć i zdarzało się, że wytykał moje wady, a ja staram się je dla niego zmieniać. Moje poprzednie związki były dość toksyczne i może dlatego ciągle czegoś się doszukuje. W domu też takie niezdrowe relacje...
dzięki za odpowiedzi.

16

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..
Aleksandra949494 napisał/a:

(...) zawsze musze szukać dziury w całym. Ale w sumie ja zawsze muszę wszystko analizować. (...)

Musisz? Ktoś stoi przy Tobie z odbezpieczonym pistoletem?
Do czego to szukanie dziury w całym i ciągłe analizowanie jest Ci  potrzebne?
Co stanie się, gdy przestaniesz to robić i zaczniesz ufać?
Dlaczego odrzucasz rzeczywistość i wybierasz życie w świecie swych wyobrażeń?

Odpowiedzi są (chyba) ważne dla Ciebie.

17 Ostatnio edytowany przez Iceni (2016-11-15 11:22:41)

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..
Aleksandra949494 napisał/a:

Hej.
Jak w tytule.. jestesmy rok razem, mieszkamy ze sobą..jest ode mnie starszy.. niby wszystko jest ok. Spedzamy razem cale dnie, nie ma spotkan co tydzien z kumplami, zawsze chce mnie brac ze sobą, robi mi sniadania, oplaca rachunki, zabiera na obiady, bylismy na wakacjach, jest super w lozku...  ale pojawiają sie czasem takie szczegoly, ze momentalnie zastanawiam sie czy mnie kocha.. mowi mi to bardzo czesto.. teraz wyjechal na tydzien a moje mysli nasilily sie... wiele razy pytalam sie go czy mnie kocha a on zawsze tlumaczyl mi ze tak. Czasami jednak ma jakies glupie zarty, zachowania i od razu czuje ze to nie to.. dodam ze nie mial bardzo dlugo kobiety, a w sumie nie byl z nikim na powaznie ( z tego co mi mowil). Bardzo z kims chcial byc, nawet spotkal sie pare razy z kilkoma kobietami z intrnetu az tu nagle spotkal mmie calkiem przypadkowo w realu. Mozna powiedziec ze od razu u niego zamieszkalam. ( niestety to zwiazane z moja sytuacja rodzinna).. dodam ze jest starszy o 10 lat..
Ja jego uczucia odbieram tak : jakos cie kocham, ale szalencza milosc to to nie jest..
Moze za bardzo porownuje go z moim bylym? ..
Doradzcie czym to moze byc spowodowane.. juz tyle razy probowalam uwierzyc w jego uczucia.

Wczoraj wyjechal na kurs i pierwsze co to zadzwonil do mnie.
Dzisiaj z samego rana napisal. Potem jak juz bylam w pracy jeszcze raz a potem napisal ze idzie na zajecia i zostawia telefon w pokoju do naladoania. To bylo o 11. Zadzwonil o 17ni spytalam sje go co tak rzadko pisze a on zdziwiony, ze jakto rzadko i ze nie wie co do mnie napisac... potem zaczal gadac ze niemial czasu , ze byl przeciez na zajeciach..
Po pracy do domu mial mnie odwiezc moj ojciec bo mam kawal drogi ale zaspal i wrocilam sama do domu. Napisalam to swojemu facetowi, odzwonil  po parunastu minutach i zaczal sie dopytywac ze jak mogl zaspac itp i jak mi minal powrot domdomu.. ale ledwo zaczelam mu tlumaczyc, a on ze musi konczyc bo z kolegami z grupy wlasnie gdzies ida do sklepu i potem zadzwoni i tyle...
Tak wiem to takie pierdoly , ale jak uslyszalam ze on nie wie co  do mnie napisac... nie wiem czy to kwestia charakteru czy co.. i od razu mysl: to kocha mnie? sad(


A jaka to jest "szalencza milosc"?
Wiesz, ludzie dorosli, dojrzali, inaczej okazuja uczucia niz nastolatki smile
Porownujesz go z bylym? Ale byly jest BYŁYM wiec co z ta szalencza miloscia? Jaką ona miala wartosc?...

18

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..

Przestan porównywać obecnego z byłym a będzie lepiej, a najlepiej wróc do tego toksycznego związku, to bedziez czuc się ,,normalnie,, i,,jak w domu,,

19

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..

,,Wczoraj wyjechal na kurs i pierwsze co to zadzwonil do mnie.
Dzisiaj z samego rana napisal. Potem jak juz bylam w pracy jeszcze raz a potem napisal ze idzie na zajecia i zostawia telefon w pokoju do naladoania. To bylo o 11. Zadzwonil o 17ni spytalam sje go co tak rzadko pisze a on zdziwiony, ze jakto rzadko i ze nie wie co do mnie napisac... potem zaczal gadac ze niemial czasu , ze byl przeciez na zajeciach..
Tak wiem to takie pierdoly , ale jak uslyszalam ze on nie wie co  do mnie napisac... ,,

Ludzie mają swoje zajecia a nie pisanie non stop do dziewczyny bo się nudzi. Jak mój mąz wyjechał do pracy za granice to i po pare dni nie mielismy kontaktu bo nie było kiedy czasem, to ty bys powiedziała ze cie nie kocha itd. A o czym mialby ci pisać jeszcze w tych smsach skoro napisał 3 smsy i zadzownil!? On tam pojechał się czegos nauczyć, a nie pisać do ciebie smsy. To moje dziecko 8 letnie rozumie, że tata nie może czasem zadzwonić bo jest w pracy a ty robisz takie cyrki.

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..
Wielokropek napisał/a:

Musisz? Ktoś stoi przy Tobie z odbezpieczonym pistoletem?
Do czego to szukanie dziury w całym i ciągłe analizowanie jest Ci  potrzebne?
Co stanie się, gdy przestaniesz to robić i zaczniesz ufać?
Dlaczego odrzucasz rzeczywistość i wybierasz życie w świecie swych wyobrażeń?

Odpowiedzi są (chyba) ważne dla Ciebie.

Chyba dlatego, że bardzo się boję, że się zawiodę. .

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..
Ola_la napisał/a:

,,Wczoraj wyjechal na kurs i pierwsze co to zadzwonil do mnie.
Dzisiaj z samego rana napisal. Potem jak juz bylam w pracy jeszcze raz a potem napisal ze idzie na zajecia i zostawia telefon w pokoju do naladoania. To bylo o 11. Zadzwonil o 17ni spytalam sje go co tak rzadko pisze a on zdziwiony, ze jakto rzadko i ze nie wie co do mnie napisac... potem zaczal gadac ze niemial czasu , ze byl przeciez na zajeciach..
Tak wiem to takie pierdoly , ale jak uslyszalam ze on nie wie co  do mnie napisac... ,,

Ludzie mają swoje zajecia a nie pisanie non stop do dziewczyny bo się nudzi. Jak mój mąz wyjechał do pracy za granice to i po pare dni nie mielismy kontaktu bo nie było kiedy czasem, to ty bys powiedziała ze cie nie kocha itd. A o czym mialby ci pisać jeszcze w tych smsach skoro napisał 3 smsy i zadzownil!? On tam pojechał się czegos nauczyć, a nie pisać do ciebie smsy. To moje dziecko 8 letnie rozumie, że tata nie może czasem zadzwonić bo jest w pracy a ty robisz takie cyrki.


No jakby się trzy dni nie odzywał, to na pewno bym tak pomyślała..;p Nie robiłam mu o to awantury, w ogóle przemilczałam ten temat.
Widzę, że ciężki ze mnie przypadek...;d

22 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2016-11-15 11:42:41)

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..

Jest sens żyć z kimś, komu nie ufasz? Tak nie tworzy się partnerskiego związku.

Nie. Nie jesteś ciężkim przypadkiem. Jesteś jedną z wielu osób, które nie ufają i upatrują wszędzie zagrożenia. Jesteś jedną z wielu osób, które to myślenie mogą zmienić.

23 Ostatnio edytowany przez Aleksandra949494 (2016-11-15 11:53:14)

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..
Wielokropek napisał/a:

Jest sens żyć z kimś, komu nie ufasz? Tak nie tworzy się partnerskiego związku.

Zgadza się. Pracuje nad tym. Jest już lepiej niż na początku.  Jego nr w telefonie zapisałam dopiero po ok. dwóch miesiącach znajomości. Ciągle się bałam, że coś odwali. W końcu się wkurzył i kazał zapisać mi ten nr

Często myślę, że może pisze z jakąś kobietą i mnie zdradza. Jak widzę, że pisze z kimś przez facebooka to zaraz mam takie myśli. Ale wiem, że to nieprawda. Byłam w jednym związku ponad rok i raz były nie wyłączył fejsa to sprawdziłam wiadomości (wtedy już nie miał dla mnie za dużo czasu, zaczął unikać).. No i wyszły bardzo ciekawe rozmowy z wieloma kobietami.. Co to on by z nimi nie robił itp..Te rozmowy były przez cały  nasz związek..Tyle ich było..Ze dwie przeczytałam i dałam spokój..Od razu to zakończyłam i nawet przez moment nie pomyślałam, aby mu wybaczyć. On się nawet nie bronił. Był wkurzony jak mogłam mu przejrzeć wiadomości...Bardzo mnie to zabolało.

24

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..

Zamiast komentarza.

Stary Indianin opowiadał wnuczkowi o bitwie, która toczy się wewnątrz każdego człowieka:
- To bitwa między dwoma wilkami. Jeden z nich jest zły: smutny, ponury, chciwy i arogancki, złośliwy i zawistny, użalający się nad sobą i zakompleksiony. Drugi wilk jest dobry: radosny, uprzejmy i hojny, odważny i spokojny, pełen miłości, wiary i nadziei.
Wnuczek pomyślał chwilę i zapytał:
- Który z nich zwycięża?
Dziadek odparł:
- Ten, którego karmisz.

25

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..

Czytam to i jakoś... nie rozumiem problemu. Co wiecej, nie wiem kto ma tutaj naprawde problem???
Facet daje Ci dach nad głową, dba o Ciebie, twierdzi że Cię kocha, ale tobie "czegoś brakuje", a jedyne co ty dla niego robisz to starasz się walczyć ze swoimi wadami i go wspierać. Nie wiem ile masz lat, ale dla niego chyba nadal za mało.

26

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..
Aleksandra949494 napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Musisz? Ktoś stoi przy Tobie z odbezpieczonym pistoletem?
Do czego to szukanie dziury w całym i ciągłe analizowanie jest Ci  potrzebne?
Co stanie się, gdy przestaniesz to robić i zaczniesz ufać?
Dlaczego odrzucasz rzeczywistość i wybierasz życie w świecie swych wyobrażeń?

Odpowiedzi są (chyba) ważne dla Ciebie.

Chyba dlatego, że bardzo się boję, że się zawiodę. .

Serio? A ja myślę że myślisz że jego zawiedziesz. Że jesteś tak beznadziejna ze facet jest z tobą tylko żeby mieć młoda dupe do bzykania - aż się znajdzie lepsza i zrobi ci wylot z chaty. Nie jest tak?

27

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..

Nie jestes z nim, bo go kochasz, ale dlatego, ze boisz sie byc sama i desperacko szukasz akceptacji. To sa problemy realne, nie to czy nie on skaka wkolo Ciebie.

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..
Beyondblackie napisał/a:

Nie jestes z nim, bo go kochasz, ale dlatego, ze boisz sie byc sama i desperacko szukasz akceptacji. To sa problemy realne, nie to czy nie on skaka wkolo Ciebie.

szukam akceptacji, owszem. Ale jestem z nim bo go kocham.

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..
pannapanna napisał/a:
Aleksandra949494 napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Musisz? Ktoś stoi przy Tobie z odbezpieczonym pistoletem?
Do czego to szukanie dziury w całym i ciągłe analizowanie jest Ci  potrzebne?
Co stanie się, gdy przestaniesz to robić i zaczniesz ufać?
Dlaczego odrzucasz rzeczywistość i wybierasz życie w świecie swych wyobrażeń?

Odpowiedzi są (chyba) ważne dla Ciebie.

Chyba dlatego, że bardzo się boję, że się zawiodę. .

Serio? A ja myślę że myślisz że jego zawiedziesz. Że jesteś tak beznadziejna ze facet jest z tobą tylko żeby mieć młoda dupe do bzykania - aż się znajdzie lepsza i zrobi ci wylot z chaty. Nie jest tak?


A jestem aż tak beznadziejna? No ok, boje się tego.

30

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..
Aleksandra949494 napisał/a:

szukam akceptacji, owszem. (...)
No ok, boje się tego.

Sporo pracy przed Tobą.

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..
Wielokropek napisał/a:
Aleksandra949494 napisał/a:

szukam akceptacji, owszem. (...)
No ok, boje się tego.

Sporo pracy przed Tobą.

Nie twierdze, ze nie. Dobrze wiedziec, ze to ja przesadzam.

32

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..

Olka, po prostu pochodzisz z domu, gdzie toksyczność i złe traktowanie się to była norma. Tak samo Twój poprzedni facet - kwintesencja patologii: oszukiwał Cię, a na koniec zawinął dupsko i jeszcze obwinił Cię, że znalazłaś co znalazłaś.

Obecnego chłopaka nie umiesz docenić, zaufać mu i pokochać, bo w Twoim mózgu nie ma 'połączeń nerwowych', które odpowiadają za odczuwanie przyjemnych i wiążących emocji, gdy ktoś Cię dobrze i z szacunkiem traktuje. Nie wytworzyły się, nie miały kiedy i jak.
Sama musisz je wytworzyć, albo zniszczyć ten związek. Już go pomału sabotujesz.. Bierz się do roboty, dziewczyno.

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..
Elle88 napisał/a:

Olka, po prostu pochodzisz z domu, gdzie toksyczność i złe traktowanie się to była norma. Tak samo Twój poprzedni facet - kwintesencja patologii: oszukiwał Cię, a na koniec zawinął dupsko i jeszcze obwinił Cię, że znalazłaś co znalazłaś.

Obecnego chłopaka nie umiesz docenić, zaufać mu i pokochać, bo w Twoim mózgu nie ma 'połączeń nerwowych', które odpowiadają za odczuwanie przyjemnych i wiążących emocji, gdy ktoś Cię dobrze i z szacunkiem traktuje. Nie wytworzyły się, nie miały kiedy i jak.
Sama musisz je wytworzyć, albo zniszczyć ten związek. Już go pomału sabotujesz.. Bierz się do roboty, dziewczyno.

Dziekuje za odpowiedz. Mam sie brac do roboty.. tylko jak? Wmawiac sobie ze wszystko mi pasuje? Nie wiem czemu ciagle mnie te myśli nachodzą...
Mam wrażenie ze zaufac komus to cos bardzo skomplikowanego. Jak i milosc.
Nie chce go stracic, wiec musze moze sobie znalezc jakies komstruktywne zajecie, zajac czyms mysli moze.
Moze ja w srodku czuje ze on mnie kocha, bo jakby nagle mnie zostawil to bym byla bardzo zdziwiona. Tylko moze jakoś probuje sobie wmawiac ciagle, ze cos jest nie tak.

34

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..

Niczego sobie nie wmawiaj. smile
Zamiast tego:
- napisz na kartce swe zalety (nie poprzestań na kilku, tylko dopisuj je, gdy tylko znajdziesz lub usłyszysz o niej) i czytaj to sobie co najmniej trzy razy dziennie; w chwilach zwątpienie - częściej
- uwierz w to, że jesteś wartościowym człowiekiem
- zacznij lubić i doceniać siebie
- uwierz, że on z Tobą jest, bo tego chce, nie zaś dlatego, że Ciebie potrzebuje
- uwierz, że on z Tobą jest, bo zna Ciebie (widzi Twe zalety i wady), bo podobasz mu się taka, jaką jesteś i jest z Tobą mimo Twych wad
- schowaj antenki przystosowane do wychwytywania nieistniejącego zagrożenia, wystaw zaś te, które są czułe na miłe gesty, słowa, zachowania

Odp: Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..
Wielokropek napisał/a:

Niczego sobie nie wmawiaj. smile
Zamiast tego:
- napisz na kartce swe zalety (nie poprzestań na kilku, tylko dopisuj je, gdy tylko znajdziesz lub usłyszysz o niej) i czytaj to sobie co najmniej trzy razy dziennie; w chwilach zwątpienie - częściej
- uwierz w to, że jesteś wartościowym człowiekiem
- zacznij lubić i doceniać siebie
- uwierz, że on z Tobą jest, bo tego chce, nie zaś dlatego, że Ciebie potrzebuje
- uwierz, że on z Tobą jest, bo zna Ciebie (widzi Twe zalety i wady), bo podobasz mu się taka, jaką jesteś i jest z Tobą mimo Twych wad
- schowaj antenki przystosowane do wychwytywania nieistniejącego zagrożenia, wystaw zaś te, które są czułe na miłe gesty, słowa, zachowania

Ok. Od tego zacznę. Dziękuję za rade smile

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mieszkamy razem a ja nawet nie czuje ze mnie kocha..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024