Życie na zakręcie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Życie na zakręcie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: Życie na zakręcie

Witam.
Potrzebuję się komuś wygadać i usłyszeć opinię kogoś kto popatrzy na to z boku.
Jestem żonaty od kilku lat, nie mamy dzieci. Żona to moja pierwsza dziewczyna. Jakoś nam się układało, ale nigdy nie było idealnie. Niesty od około roku coś zaczęło się mcniej psuć. Irytujemy się wzajemnie i ciężko nam normalnie rozmawiać. Żona jeszcze coś czasami próbuje, ja zresztą też, ale oboje widzimy że chyba już z tego nic nie będzie. Aczkolwiek jej bardziej zależy uratowaniu małżeństwa niż mi. Pracuję z wieloma kobietami i tam właśnie poznałem ją. Najpierw rozmawiałem z nią jak z innymi, ale z czasem zaczęło mi na niej bardziej zależeć aż niestety się w niej zakochałem. Niestety, bo wyznałem jej co czuję i ile ona dla mnie znaczy, ale to ją tylko oddalilo ode mnie. Pierwszy raz coś takiego poczułem, coś czego nie czułem jeszcze do nikogo. Nie mogę przestać o niej myśleć, za wszelką cenę szukam kontaktu, ale ona zazwyczaj mnie zbywa. I tutaj jest ten dramat. Niszczę życie żonie, bo marnuje ze mną tylko czas, no i swoje, bo zakochałem się bez wzajemności. Chciałbym wyjechać za granicę i zacząć wszystko od nowa, ale nie mogę sobie wyobrazić życia bez tej drugiej. Nie mogę spać, tylko myślę co zrobić aby obyło się bez ofiar.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Życie na zakręcie

zakochanie, minie za rok big_smile Miłego roku.

3

Odp: Życie na zakręcie

Słabe pocieszenie. Najgorsze jest to, że mimo jej chłodnej postawy ja ją coraz mocniej kocham, a wiem że to nie ma przyszłości.

4

Odp: Życie na zakręcie

Wcale nie mimo jej chłodnej postawy, tylko z powodu jej chłodnej postawy "kochasz" coraz mocniej.
Co zrobić, żeby uratować małżeństwo nie wiem.
Wiem natomiast, że Twoje problemy tkwią w Tobie a nie w małżonce ani w związku. Niezależnie czy uciekniesz do tej chłodnej czy gdzieś daleko, za polskie granice - one uciekną razem z Tobą.
Nowa kobieta, nowe miejsce do życia - nic nie sprawi, że Twoje życie będzie lepsze.

Rujnujesz sobie życie, bo szukasz przyczyny do szczęścia gdzieś poza sobą.

5

Odp: Życie na zakręcie

Poprosiłeś o opinię. To ona.

RujnujeZycie napisał/a:

(...) nigdy nie było idealnie. (...)

Nigdy nie jest idealnie.

(...) Niesty od około roku coś zaczęło się mcniej psuć.

Samo się zaczęło? Jesteś współautorem tego psucia.

(...) jej bardziej zależy uratowaniu małżeństwa niż mi. (...)

To przyczyna, dzięki której owe ratowanie związku jest nieefektywne. Do tanga trzeba dwojga.

(...) właśnie poznałem ją. (...) się w niej zakochałem. (...)

To wyjaśnia czemu Tobie "mniej" zależy na uratowaniu małżeństwa niż żonie.

(...) Nie mogę przestać o niej myśleć, za wszelką cenę szukam kontaktu (...)

Możesz przestać o niej myśleć, lecz inną podjąłeś decyzję.

(...) ona zazwyczaj mnie zbywa. (...)

Przytomna kobieta.

(...) Niszczę życie żonie (...)

Nie musisz tego robić dalej. Możesz przestać.

(...) co zrobić aby obyło się bez ofiar.

Kpisz czy o drogę pytasz?

6

Odp: Życie na zakręcie

Ta druga kobieta stara się abym się "odkochał", ale brak kontaktu i możliwości lepszego poznania sprawia że ciągle myślę o niej jak o swoim ideale. Nie wiem co jest przyczyną takiego zachowania, nigdy mi tego nie powiedziała, ale domyślam się że to że mam żonę i ona nie chce się mieszać. Wiele razy pytała czy to że ją poznałem miało wpływ na to co jest między mną i żoną. To rozsądna kobieta i między innymi za to ją pokochałem.
Pojawiła się w moim życiu akurat w takim a nie innym momencie.
Wielokropek
Ludzie popełniają błędy i moim było to że się związałem z kobietą której tak naprawdę nigdy nie kochałem (młodzieńcze zauroczenie które wygasło). Skąd wiem że tak nie jest tym razem?
Bo czegoś takiego jeszcze nigdy nie czułem i obawiam się że już nigdy do nikogo nie poczuję. Obawiam się że resztę życia zmarnuję na poszukiwanie kogoś takiego, a gdy nie znajdę to znowu zwiążę się z kimś bez miłości, aby tylko nie zostać sam. I ponownie to nie będzie fair wobec drugiej osoby.
Atelka
Wiem że wyjazd może nic nie zmienić, bo jedyne o czym marzę to bycie z tą którą kocham. Ucieczka nie sprawi że zapomnę.

7

Odp: Życie na zakręcie

Jprd.. następny Werter ze skisłą metryką. "Z tyłu liceum, z przodu muzeum" , tylko w dowodzie wink

Tak, "kochasz ją"..nie znasz jej wcale, ale to love warta tego by spieprzyć małżeństwo.
To, że kobita mądra i cię spławia tyle dobrze.

Widzi, że stare chłopisko, a durne..czym mniej o niej wie, tym bardziej "kocha".


Trzymajcie mnie..

8 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2016-11-14 20:24:15)

Odp: Życie na zakręcie

Po raz kolejny zadziwia mnie fenomen odrzucania odpowiedzialności ze swe decyzje.
Po raz kolejny z sytuacji

(...)zaczęło się mcniej psuć (...)

wyłoniła się przyczyna:

(...) się związałem z kobietą której tak naprawdę nigdy nie kochałem (młodzieńcze zauroczenie które wygasło).

A u podstaw, by nie wnikać głębiej, tego wszystkiego jest:

(...) resztę życia zmarnuję na poszukiwanie kogoś takiego, a gdy nie znajdę to znowu zwiążę się z kimś bez miłości, aby tylko nie zostać sam.

9

Odp: Życie na zakręcie

Wiem że powinienem mieć jaja i skoro nie chcę walczyć już o małżeństwo to najlepiej je zakończyć. Nie mamy dzieci i jesteśmy jeszcze w takim wieku że żona pewnie znajdzie sobie kogoś kto ją pokocha. Tym bardziej, że to mi mniej zależy i tylko marnuję jej najlepsze lata. Obawiam się, że po tym co poczułem do tej drugiej kobiety, to nawet jak jakimś cudem byśmy uratowali małżeństwo, to już nigdy nie będzie dobrze. Dlatego moim zdaniem, dla jej dobra, powinienem się wycofać i pozwolić aby poukładała sobie wszystko od nowa.

10

Odp: Życie na zakręcie

Dobry pan.

11

Odp: Życie na zakręcie

We łbie sobie najpierw poukładaj  tak myślę. Rozkminiasz analizujesz  a wracasz do domu i żonę oszukujesz. Zakochałem się ok ,  trzeba mieć trochę jaj i zakończyć małżeństwo jeśli nic nie czujesz do żony a nie marnować jej czas i starania.Sorry  ale bardzo egoistyczne podchodzisz do rzeczy wg mnie.Po co robisz jej nadzieje na uratowanie małżeństwa jeśli nic do niej nie czujesz?A dziewczyna madrze robi ze cie do siebie nie dopuszcza skoro dalej z zona siedzisz .Pomyślałeś jak wyglądasz w jej oczach?Może zmieniła by zdanie gdybyś był sam w trakcie rozwodu np .A tak wcale się nie dziwię ze cie nie chce teraz .Ale po co ci taka drastyczna decyzja no a jak cie nie zechce to sam zostaniesz wiec żonę w zapasie trzymasz .Oj faceci co z wami jest zero jaj

12

Odp: Życie na zakręcie

Nie dopuszczam tego do siebie, ale tak pewnie jest, że żonę traktuję jako wyjście awaryjne. Nie mam pewności, czy po rozwodzie tamta mnie zechce. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że ciężko mi również wyobrazić sobie dalsze życie bez żony. Mimo tego jak jest teraz między nami i tego że tą drugą kocham żona jest dla mnie nadal bardzo ważna.

13

Odp: Życie na zakręcie

Wydoroslej... do żony jesteś przywiązany a tamta to świeża krew;)może to nie miłość ?
Zasanow się zanim rozpieprzysz wszystko .
Decyzja należy do ciebie i nie uciekniesz od niej

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Życie na zakręcie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024