Witam Was, każdego z osobna.
Mam taką zagwostkę. Mianowicie zaczęłam się spotykać z bardzo przystojnym facetem.
Od początku była mowa tylko o byciu "fuck friends". Mi to pasuje natomiast jedna rzecz mnie uwiera.
On 3 lata temu się zakochał... Od roku nie są razem. Ale nadal o niej myśli. Na początku ciągle powtarzał, że uczucia to pomyłka itp.
Nie czuję się komfortowo z myślą, że on ma ją w głowie. Trochę to bez sensu prawda? Tylko łóżko, rozmowy, pisanie etc a mnie głupiej to przeszkadza.
Ciekawa jestem po prostu czy znacie, bądź sami przeżyliście, taką sytuację, że koleś zapomniał o ex? Odkochał się bądź zrozumiał, że emocje z nią związane ulotniły się bezpowrotnie.
Ogólnie twierdzi, że nie jest w środku zablokowany na układ i znajomości, bo przecież go "poderwałam" hahaha
Ale czy są w ogóle jakieś szanse czy w razie czego po czasie odpuscić znajomość, gdybym się zaangażowała?
Jakby Ci pasował taki układ, to byś nie roztrząsała tego, że On myśli o innej Kobiecie i nie byłoby tego tematu.
Ty już chyba się zaangażowałaś?
Może z tej " pozycji"
przedstaw ten problem
Zaangażowałam się w znajomość ale jeszcze nie uczuciowo.
Ni chce wplatać uczuć w coś... co nie ma sensu.
Zresztą nie o to pytałam.
5 2016-11-14 00:14:14 Ostatnio edytowany przez Olinka (2016-11-15 20:55:16)
Ciekawa jestem po prostu czy znacie, bądź sami przeżyliście, taką sytuację, że koleś zapomniał o ex? Odkochał się bądź zrozumiał, że emocje z nią związane ulotniły się bezpowrotnie.
Jeśli 'zapomina' i/lub odkochuje się to tylko wtedy kiedy SAM tak postanowi.
To bajki, że można się odkochać metodą "na plaster"- to są promile przypadków.
Dlatego, że plasterek kojarzy się z substytutem czegoś lepszego, do czego się wzdycha.
Z tego co napisałaś gość ewidentnie jest otwarty..ale na powrót do byłej, gdyby skinęła na niego palcem.
Także "słuchaj uchem, anie brzuchem"
(a w zasadzie podbrzuszem). Gość sobie [wulgaryzm], bo wiadomo - chce zamoczyć gdzieś, a skoro nie w byłej to musi szukać.
Jeśli tylko Ci to odpowiada..
EDIT: Jeszcze jedno: Facet zakochuje się na 2 sposoby: 1. PRZED seksem albo 2. PO seksie.
Tutaj te dwie opcje nie przyniosły skutku.
Byłam w układach, dłuższych, krótszych. Nikt, nigdy nie miał tego brzemienia.
Sama zakończyłam 5 letnią relację niecały rok temu. Ale hmm... ja nic nie czuję do ex'ów, więc wchodzę w takie akcje.
Da się go wyleczyć czy nie haha
Nie myślałam o "plastrze" hahaha nie zamierzam brać porad z Bravo Girl i pogrywać czekając na efekt.
In fact nigdy nikogo nie odbiłam ![]()
Ciekawa jestem, czy znacie po prostu te promilowe przypadki. Taka ze mnie teoretyczka.
W ogole lubie sie zaglebiac w to "co mysli facet".
Zaangażowałam się w znajomość ale jeszcze nie uczuciowo.
Ni chce wplatać uczuć w coś... co nie ma sensu.
Zresztą nie o to pytałam.
Ale zaangażowanie to uczucia, nie ważne, jakie, ale uczucia.
To po co się wplatałaś, jak wiesz, że nie ma sensu?
Po jakimś czasie na pewno Jego myśli o tamtej Kobiecie zmaleją, ale kiedy to nastąpi, tego nikt nie wie.
9 2016-11-14 00:21:08 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-11-14 00:22:38)
A , czyli Ty jesteś z tych, co wszystko wiedzą.
To nie przeszkadzam ![]()
I nie zrozumiałaś przesłania: "Plaster" nikomu nikogo nie odbija, ani nie ma wyboru - jest dobry, bo z osobą, o którą chodziło nie wyszło. Substytut. Czaisz..
A , czyli Ty jesteś z tych, co wszystko wiedzą.
To nie przeszkadzamI nie zrozumiałaś przesłania: "Plaster" nikomu nikogo nie odbija, ani nie ma wyboru - jest dobry, bo z osobą, o którą chodziło nie wyszło. Substytut. Czaisz..
Czaję, Ty nie zrozumiałaś mnie ![]()
Zrozumiałam. Tylko odpowiedziałaś kompletnie poza tematem ![]()
Ewidentnie chcesz przeczytać, że MOŻNA sie odkochać w byłej.
Tylko po co pytasz wtedy? ![]()
Gdyby miał się w Tobie zakochać już by to się stało, nie sądzisz?
Byłam w układach, dłuższych, krótszych. Nikt, nigdy nie miał tego brzemienia.
Sama zakończyłam 5 letnią relację niecały rok temu. Ale hmm... ja nic nie czuję do ex'ów, więc wchodzę w takie akcje.
Da się go wyleczyć czy nie haha
A tak z ciekawości, byłaś kiedyś w takim normalnym związku?
13 2016-11-14 00:27:17 Ostatnio edytowany przez Olinka (2016-11-15 20:51:37)
Nie stało by się. Ja się nawet nie staram by tak było.
Póki co widzę, że mnie bardzo lubi. Bo nie pogrywam sobie.
I pewnie, że chcę przeczytać, że może sie odkochać w byłej ![]()
Tylko czemu do [wulgaryzm] z nia nie jest hahaha Ale tego sie dowiem moze za jakis czas.
venuskaaa napisał/a:Byłam w układach, dłuższych, krótszych. Nikt, nigdy nie miał tego brzemienia.
Sama zakończyłam 5 letnią relację niecały rok temu. Ale hmm... ja nic nie czuję do ex'ów, więc wchodzę w takie akcje.
Da się go wyleczyć czy nie hahaA tak z ciekawości, byłaś kiedyś w takim normalnym związku?
Tak. 2 lata i 5 lat. Ale aktualnie mam faze, że nie umiem się zakochać w kimś normalnym. Jestem jakby hmm uzależniona od emocji. Wszystko mnie od roku mega nudzi.
Nie stało by się. Ja się nawet nie staram by tak było.
Racjonalizujesz.
Bo zawsze lepiej sobie wytłumaczyć, że "się mało lub wcale nie starało" dlatego coś tam.. A zakochanie jest mimowolne.
Nie mowię Ci tego po to aby zdołować, ale widzę, że wypierasz to co jest niewygodne.
Większość facetów zakochiwała się we mnie PRZED seksem, nie po.
I jeśli seks nie jest 'do bani' to to się pogłębia.
A skoro macie fajny seks i on Ciebie bardzo lubi, ale się nie zakochał..
Póki co widzę, że mnie bardzo lubi. Bo nie pogrywam sobie.
No i świetnie. Pogrywanie jest dziecinne.
I pewnie, że chcę przeczytać, że może sie odkochać w byłej
Tylko czemu do chuja z nia nie jest hahaha Ale tego sie dowiem moze za jakis czas.
Serio?
Ona go nie chce, nie ma wzajemności - proste.
Krejzolka82 napisał/a:venuskaaa napisał/a:Byłam w układach, dłuższych, krótszych. Nikt, nigdy nie miał tego brzemienia.
Sama zakończyłam 5 letnią relację niecały rok temu. Ale hmm... ja nic nie czuję do ex'ów, więc wchodzę w takie akcje.
Da się go wyleczyć czy nie hahaA tak z ciekawości, byłaś kiedyś w takim normalnym związku?
Tak. 2 lata i 5 lat. Ale aktualnie mam faze, że nie umiem się zakochać w kimś normalnym. Jestem jakby hmm uzależniona od emocji. Wszystko mnie od roku mega nudzi.
A w kimś nienormalnym, potrafisz się zakochać? ![]()
Długo jesteś już w tym układzie?
Ona go nie chce, albo on jej bo np go zradzila. Kurde fuck logic. Wychodzi na jedno. Ona jest na nie.
Jak długo? Niedługo. Poltora miecha. Wiem, ze predzej czy pozniej przyjdzie ten moment jak obudze sie z reka w nocniku.
Ma cos chlopak w sobie. Moze po to ten watek zalozylam? Zeby studzic swoje oczekiwania
Czasem kop w dupe od nieznanych ludzi jest dobry.
No to z mojego doświadczenia: byłam w takim układzie, gdzie facet nie wiem, czy był zakochany w ex, ale na pewno nadal się nią interesował i miał do niej sentyment. Póki to był układ to mi ta sytuacja nie przeszkadzała, ale układ wyewoluował w związek, oboje tego chcieliśmy. I wtedy zaczął się problem, bo ja nie tolerowałam obecności tej dziewczyny w naszym życiu i po kilku przykrych dla mnie sytuacjach tupnęłam nogą i wyeliminowałam ją raz na zawsze. Żałuję jedynie tego, że nie zrobiłam tego wcześniej. reasumując, odkochać się da, jak najbardziej, tym bardziej kiedy facet ma u boku odpowiednią osobę. ALE musi sam tego chcieć, Ty go do tego nie zmusisz. I wg mnie takie rozkminianie co on myśli jest w takiej sytuacji dość niebezpieczne (dla własnego dobra), bo trąci to powolnym wkręcaniem się, lepiej olać to co siedzi jemu w głowie i poczekać na jego ruch, aby to wszystko było w miarę obustronne.
e..1,5 m-ca to nie tak długo. Myślałam, że z pół roku minimum ![]()
Co do zdrady.. Dokładnie, na jedno wychodzi. On jej po zdradzie nie chce, ale na rozum, czyli CHCE tak naprawdę, ale rozum/logika podpowiada mu, że bezpieczniej dla niego będzie odpuścić.
A nic tak faceta nie związuje z ex jak "unfinished buissness", czyli urwana relacja, a nie relacja zakończona łagodnie, wypalona.
Tam zakończyło się na mega emocjach widać. Intensywnych i negatywnych częściowo, ale uwierz mi - to nadal ogromne emocje.
Ty się wkręciłaś już, możesz zaprzeczać ![]()
I druga sprawa..gość, który jest choć trochę zakochany nie powie obiektowi swoich uczuć, że "uczucia są be" - za dużo ryzyka, że ją wystraszy. Przy Tobie on się ewidentnie tego nie boi, tzn., że widzi, że Twoje zaangażowanie (jakie by nie było) jest na tą chwilę dużo większe niż jego.
No to z mojego doświadczenia: byłam w takim układzie, gdzie facet nie wiem, czy był zakochany w ex, ale na pewno nadal się nią interesował i miał do niej sentyment. Póki to był układ to mi ta sytuacja nie przeszkadzała, ale układ wyewoluował w związek, oboje tego chcieliśmy. I wtedy zaczął się problem, bo ja nie tolerowałam obecności tej dziewczyny w naszym życiu i po kilku przykrych dla mnie sytuacjach tupnęłam nogą i wyeliminowałam ją raz na zawsze. Żałuję jedynie tego, że nie zrobiłam tego wcześniej. reasumując, odkochać się da, jak najbardziej, tym bardziej kiedy facet ma u boku odpowiednią osobę. ALE musi sam tego chcieć, Ty go do tego nie zmusisz. I wg mnie takie rozkminianie co on myśli jest w takiej sytuacji dość niebezpieczne (dla własnego dobra), bo trąci to powolnym wkręcaniem się, lepiej olać to co siedzi jemu w głowie i poczekać na jego ruch, aby to wszystko było w miarę obustronne.
Z czystej ciekawosci... Wyeliminowalas ja z nim w pakiecie
?
Ona go nie chce, albo on jej bo np go zradzila. Kurde fuck logic. Wychodzi na jedno. Ona jest na nie.
Jak długo? Niedługo. Poltora miecha. Wiem, ze predzej czy pozniej przyjdzie ten moment jak obudze sie z reka w nocniku.
Ma cos chlopak w sobie. Moze po to ten watek zalozylam? Zeby studzic swoje oczekiwaniaCzasem kop w dupe od nieznanych ludzi jest dobry.
Jak dla mnie to Ty się już wkręciłaś, ale chcesz przed sobą nawet grać, że to tylko niezobowiązujący układ.
Weź wymiksuj się z tego, zanim nie będzie za późno.
On to powiedzial dzien po jak sie poznalismy. Ale wczoraj troche wybuchlm
ze ma czyms bardzo zajeta glowe. Ze chyba sie zakochal. On, ze tak. Zapytalam czy chodzi o te ex sprzed lat. Powiedzial, ze tak jest w niej zakochany ale ona nie ma nic do rzeczy. Glupota.
I druga sprawa..gość, który jest choć trochę zakochany nie powie obiektowi swoich uczuć, że "uczucia są be" - za dużo ryzyka, że ją wystraszy. Przy Tobie on się ewidentnie tego nie boi, tzn., że widzi, że Twoje zaangażowanie (jakie by nie było) jest na tą chwilę dużo większe niż jego.
Jak dla mnie to Ty się już wkręciłaś, ale chcesz przed sobą nawet grać, że to tylko niezobowiązujący układ.
Weź wymiksuj się z tego, zanim nie będzie za późno.
Mysle o tym intensywnie.
O ku...
Nie, wcale. W ogole nic do rzeczy - nie wtrącaj się, tylko ssij
Co za pajac.
Krejzolka82 napisał/a:Jak dla mnie to Ty się już wkręciłaś, ale chcesz przed sobą nawet grać, że to tylko niezobowiązujący układ.
Weź wymiksuj się z tego, zanim nie będzie za późno.
Mysle o tym intensywnie.
Ty nie myśl, tylko działaj.
O ku...
Nie, wcale. W ogole nic do rzeczy - nie wtrącaj się, tylko ssij![]()
Co za pajac.
Hahaha ale ja tez tak czasami mysle.. [wulgaryzm] tylko zejdz nizej ![]()
![]()
Ale on schodzi i myśli o byłej.. a Ty schodzisz i myślisz o jego wacku - taka różnica drobna ![]()
Ale on schodzi i myśli o byłej.. a Ty schodzisz i myślisz o jego wacku - taka różnica drobna
Hmmm... mam nadzieje, ze nie
ale tego sie obawiam
Ciekawa jestem po prostu czy znacie, bądź sami przeżyliście, taką sytuację, że koleś zapomniał o ex? Odkochał się bądź zrozumiał, że emocje z nią związane ulotniły się bezpowrotnie.
Jeśli 'zapomina' i/lub odkochuje się to tylko wtedy kiedy SAM tak postanowi.
To bajki, że można się odkochać metodą "na plaster"- to są promile przypadków.
Dlatego, że plasterek kojarzy się z substytutem czegoś lepszego, do czego się wzdycha.Z tego co napisałaś gość ewidentnie jest otwarty..ale na powrót do byłej, gdyby skinęła na niego palcem.
Także "słuchaj uchem, anie brzuchem"
(a w zasadzie podbrzuszem). Gość sobie [wulgaryzm], bo wiadomo - chce zamoczyć gdzieś, a skoro nie w byłej to musi szukać.
Jeśli tylko Ci to odpowiada..
EDIT: Jeszcze jedno: Facet zakochuje się na 2 sposoby: 1. PRZED seksem albo 2. PO seksie.
Tutaj te dwie opcje nie przyniosły skutku.
Powiem Ci ze moglbym skopiowac twoja odpowiedz od A do Z.Zgadzam sie w 100 %.A co do tego przed czy po seksie to masz racje i jestem Facetem.Pozdrawiam
30 2016-11-14 14:28:11 Ostatnio edytowany przez Excop (2016-11-14 15:24:09)
Elle88 napisał/a:A , czyli Ty jesteś z tych, co wszystko wiedzą.
To nie przeszkadzamI nie zrozumiałaś przesłania: "Plaster" nikomu nikogo nie odbija, ani nie ma wyboru - jest dobry, bo z osobą, o którą chodziło nie wyszło. Substytut. Czaisz..
Czaję, Ty nie zrozumiałaś mnie
Obawiam się, że Elle dobrze Cię zrozumiała. Tyle, że we właściwy sobie sposób skomentowała. Twoje "obawo-nadzieje".
Spotkania dla seksu, to prosty środek do zaangażowania się jednej lub drugiej strony.
W większości przypadków, to kobiety chcą wznieść taki "związek" na wyższy poziom, irracjonalnie wierząc, że mężczyzna podziela albo już za chwilę podzieli efekty jej starań.
Nic bardziej mylnego.
Zwłaszcza w sytuacji, gdy otrzymałaś jasny przekaz, że głowa gościa w czasie, gdy baraszkuje z Tobą, jest u innej.
31 2016-11-14 15:40:09 Ostatnio edytowany przez Olinka (2016-11-15 20:53:23)
Autorko - weź mi wytłumacz ten układ. Sex friends to nie jest bo zadni z was przyjaciele. Ty nic z tego układu nie masz. On ma oszczędność bo robisz mu za free to za co [wulgaryzm] by wzięła kasę.
Jaki jest dla ciebie sens?
32 2016-11-14 16:39:37 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-11-14 16:43:00)
Sens jest taki, że bzyka ją przystojny koleś, a nie jakiś "piękny inaczej Roman"
Jej to imponuje, a raczej dowartościowuje ją.
A że jest 'bardzo przystojny', jak napisała, to i nie umie go traktować jak 'zwykłego Romana', tylko chce go dla siebie - czytaj: On ma w tej relacji wyższa wartość seksualną, w sensie 'rynkową', inaczej to on by latał ZA Autorką i chciał z nią związku, nie odwrotnie.
Autorka jeszcze do tego nie doszła, bo narazie jest na etapie wyparcia i zaprzeczenia, bo wydaje jej się, że skoro ją bzyka to jest dla niego atrakcyjna. Jest, ale żeby bzyknąć, żeby z nim być w związku on potrzebuje czegoś 'więcej' , a czym jest to więcej w kwestii wyglądu/emocjonalności/charakteru tego nie wiemy.
Tym bardziej że, jak sama przyznała, to ONA poderwała jego, on po prostu "Dał się" poderwać, bo wiadomo, to mile łechce ego, gdy laska sama chce się 'nabić'
Ergo: niespecjalnie się o Autorkę musiał starać i nadal tego nie robi, bo nie musi.
Tak czy inaczej - takie relacje i kto za kim goni, wprost lub nie wprost (jak Autorka) pokazuje zawsze kto jest atrakcyjniejszy. Podświadomość takie rzeczy wyłapuje sama, a dalej już znany mechanizm sam się uruchamia.
Bo raczej jednak uczuciowo, inaczej nie ma tematu...
Jak czytam ostatnie komentarze, to widze, ze autorki postrzegaja seks jako cos, co kobieta daje a facet bierze. Czy wy dopuszczacie, ze kobieta moze chciec seksu dla seksu i nie chciec sie wiazac z facetem na powazniej?
bo ja widać na załączonym przykładzie wiele osób nie potrafi być w takim układzie i zawsze (choćby podświadomie) będzie oczekiwać czegoś wiecej i zaliczania kolejnych etapów znajomości - tak jak tutaj.
Jak czytam ostatnie komentarze, to widze, ze autorki postrzegaja seks jako cos, co kobieta daje a facet bierze. Czy wy dopuszczacie, ze kobieta moze chciec seksu dla seksu i nie chciec sie wiazac z facetem na powazniej?
Pomijając to, ze faktycznie moje oczekiwanie jest durne i kompletnie nielogiczne z ukladem to zgadzam się z Tobą.
Wiele kobiet nie kuma, że są takie osoby, które po prostu lubią fajne kumpelstwo okraszone seksem.
Nie szukają od razu wielkiej miłości, powolnych randek, poznawania połowy rodziny etc.
Nie rozumiem też oceniania, że oo dała dupy to jest łatwa. Zawsze to robią dwie osoby
Nie powinno się oceniać innych na podstawie ich szybkości łóżkowej dopóki nie robią stricte nam krzywdy ![]()
Sens jest taki, że bzyka ją przystojny koleś, a nie jakiś "piękny inaczej Roman"
Jej to imponuje, a raczej dowartościowuje ją.
A że jest 'bardzo przystojny', jak napisała, to i nie umie go traktować jak 'zwykłego Romana', tylko chce go dla siebie - czytaj: On ma w tej relacji wyższa wartość seksualną, w sensie 'rynkową', inaczej to on by latał ZA Autorką i chciał z nią związku, nie odwrotnie.
Autorka jeszcze do tego nie doszła, bo narazie jest na etapie wyparcia i zaprzeczenia, bo wydaje jej się, że skoro ją bzyka to jest dla niego atrakcyjna. Jest, ale żeby bzyknąć, żeby z nim być w związku on potrzebuje czegoś 'więcej' , a czym jest to więcej w kwestii wyglądu/emocjonalności/charakteru tego nie wiemy.Tym bardziej że, jak sama przyznała, to ONA poderwała jego, on po prostu "Dał się" poderwać, bo wiadomo, to mile łechce ego, gdy laska sama chce się 'nabić'
Ergo: niespecjalnie się o Autorkę musiał starać i nadal tego nie robi, bo nie musi.
Tak czy inaczej - takie relacje i kto za kim goni, wprost lub nie wprost (jak Autorka) pokazuje zawsze kto jest atrakcyjniejszy. Podświadomość takie rzeczy wyłapuje sama, a dalej już znany mechanizm sam się uruchamia.
Jest przystojny, ale ja też mam "wysoką wartość rynkową". I ja nie chce z nim związku. Gdzie tak stwierdziłam? Nikt za nim nie lata. Tak naprawdęto wymieniamy moze 3 zdania codziennie lub co 2 dni. I jestem dla niego atrakcyjna. Jakbym nie była to by mu raczej nie stanął
Nie oszukujmy sie. Naprawdę myśliście, że facetowi staje przy każdej? On dał się poderwać owszem... sam wciskając mi swój nr dwa razy, a ja chciałam tylko zatańczyć.
Co do specjalnego starania... Ja nie jestem z kobiet, które grają, bawią się, manipulują. Wale z mostu o co mi chodzi. Seks, tak albo nie. Jestem prosta... I bardzo nie lubie bycia niekonkretnym. W flirciki itp to ja mogę sobie uprawiać z barmanem w knajpie.
I naprawdę ciężko jest mi ocenić, kto jest atrakcyjniejszy. I widzę, że się ostro bierzecie za ocenianie a broń boże rady.
Trochę to do dupy?
Jak tak czytam w jaki sposób się wysławiasz i twój tok rozumowania, to zaczynam tego faceta rozumieć.. Na bzyknięcie - ok, ale na związek.. pewnie oczekuje kogoś bardziej 'wyszukanego' i trudniejszego w "zdobyciu".
Acha - Ty nie jesteś "konkretna" - Ty się podałaś na tacy.
Skoro nie rozróżniasz atrakcyjności fizycznej od atrakcyjności jako 'cały pakiet' = do związku, to nie ma o czym gadać.
Nie chcesz z nim związku, ale założyłaś wątek o tym jak sprawić by facet odkochał się z byłej i czy jest na to szansa?
I jeszcze "rad" oczekujesz. Po co , skoro NIE ZALEŻY CI NA ZWIĄZKU, mhmm.
Sama siebie oszukujesz dziewczyno.. tutaj ludzie takiego bullshitu nie kupią. ![]()
Naprawdę myśliście, że facetowi staje przy każdej?
A myślisz że staje przy każdej super lasce? Haha
Zależy od sytuacji, ale tak, jeśli kobieta nie przypomina wyglądem chłopa, to jest w stanie przyprawić faceta o "bonera".
Czyli jakieś 95% kobiet, także się nie przeceniaj.
To że jest twardy jak mu robisz dobrze, to nie znaczy że go jarasz jak mało kto, hehe.
venuskaaa napisał/a:Naprawdę myśliście, że facetowi staje przy każdej?
A myślisz że staje przy każdej super lasce? Haha
Zależy od sytuacji, ale tak, jeśli kobieta nie przypomina wyglądem chłopa, to jest w stanie przyprawić faceta o "bonera".
Czyli jakieś 95% kobiet, także się nie przeceniaj.
To że jest twardy jak mu robisz dobrze, to nie znaczy że go jarasz jak mało kto, hehe.
Hehe, dokładnie.
Autorka to chyba jakieś kompleksy ma.. Taka "wartościowa na rynku", a facet który ją bzyka mówi wprost, że zakochany jest w innej.
No co zrobić.. trzeba iść w wyparcie i zaprzeczenie. Mechanizm, który obserwujemy u Autorki od pierwszego posta.
Sposób rozumowania wyceniłam na max 24 lata, ale Autorka była uprzejma napisać, że była w dwóch długich związkach, co oznacza , że jest starsza.
Aż dreszcz przeszedł po plecach.. ![]()
Ella jak zawsze w punkt.
venuskaaa napisał/a:Naprawdę myśliście, że facetowi staje przy każdej?
A myślisz że staje przy każdej super lasce? Haha
Zależy od sytuacji, ale tak, jeśli kobieta nie przypomina wyglądem chłopa, to jest w stanie przyprawić faceta o "bonera".
Czyli jakieś 95% kobiet, także się nie przeceniaj.
To że jest twardy jak mu robisz dobrze, to nie znaczy że go jarasz jak mało kto, hehe.
Wiesz... slaby jest facet, któremu staje przy każdej ;] Zresztą ide o krate wódki, że Tobie by stanał tylko po tym jakbym usiadła Ci tylko na kolanach.
A z tego co widziałam to Ellie jedzie po każdej kobiecie na forum. Masakra jakaś
Podawanie na tacy? A co ja poszłam do kibla na dyskotece z nim czy jak ? A nawet jeśli miałabym ochotę to nikomu nic do tego. Lubie takie cnotki niewydymki, oburzone. hahaha Dobra dzięki za wszelkie posty. Po przejrzeniu mnostwa postow iwdze, ze wiekszosc ludzi bucha tutaj bezsensowna agresja. Takie forumowe no-life'y.
RavenKnight napisał/a:venuskaaa napisał/a:Naprawdę myśliście, że facetowi staje przy każdej?
A myślisz że staje przy każdej super lasce? Haha
Zależy od sytuacji, ale tak, jeśli kobieta nie przypomina wyglądem chłopa, to jest w stanie przyprawić faceta o "bonera".
Czyli jakieś 95% kobiet, także się nie przeceniaj.
To że jest twardy jak mu robisz dobrze, to nie znaczy że go jarasz jak mało kto, hehe.Hehe, dokładnie.
Autorka to chyba jakieś kompleksy ma.. Taka "wartościowa na rynku", a facet który ją bzyka mówi wprost, że zakochany jest w innej.
No co zrobić.. trzeba iść w wyparcie i zaprzeczenie. Mechanizm, który obserwujemy u Autorki od pierwszego posta.Sposób rozumowania wyceniłam na max 24 lata, ale Autorka była uprzejma napisać, że była w dwóch długich związkach, co oznacza , że jest starsza.
Aż dreszcz przeszedł po plecach..
Przestań Pani idealna
Kolko wzajemnej adoracji? Mixuje sie tego układu, bo tak przeszkadza mi, że wchodzi w relacje i układy a ma zajętą głowę. Zaden fun i zero skupienia tylko na jednej osobie. Poza tym obowiązuje nas wyłączność. Wiec tjaaa... ja sobie pośledzę reszte Twoich dobrych rad dla dziewczyn. Czyli jak dokopać byle miec samej satysfakcje
Good luck. Ciekawe czy sama masz takie idealne zycie, ze tak cudownie doradzasz i kopiesz wszystkich. Ot tyle.
Zresztą ide o krate wódki, że Tobie by stanał tylko po tym jakbym usiadła Ci tylko na kolanach
To zależy, pani zajebista, tylko co ja z tą kratą wódy zrobię, skoro nie piję? ![]()
Wydajesz się być strasznie pusta.
Paranoja polega na tym, że Ty prawdę bierzesz za dokopywanie, a układ z gościem, który Cię bzyka za szansę na Miłość i związek.
Nie dorosłaś do tego żeby wiedzieć, że nie jesteś królową wszechświata i dużo lasek jest atrakcyjniejszych pod jakimiś względami, co nie oznacza, że co jakiś czas ktoś cię chętnie nie bzyknie.
Jak napisał Raven: masz 2 nogi, tyłek, 2 ręce i głowę - zawsze jakiś amator się znajdzie. Tyle, że to nie świadczy o Twojej zajebistości, co łatwości póki co.
Z tego co wiem, dajesz za darmo ![]()
Oraz: Wyluzuj.
Z tego co wiem, dajesz za darmo
Oraz: Wyluzuj.
A Ty za kase? Stąd Twoje poczucie wartości?
Damn...
Ja o niebie Ty o chlebie. Jaka miłość, jaki związek. Nie doceira do Ciebie, że można chcieć tylko seksu a bez zajętej głowy prawda
Bo to nienormalne co? Nie wg zasad pruderyjnych.
JA i pruderia to trochę nie trafiłaś.. ![]()
Zrozum, że tu Ci nikt nie chce dowalić, tylko widzimy, że nie jesteś szczera ze sobą.
Jaka wyłączność, jakie "skupianie na 1 osobie" - w UKŁADZIE? Chyba kpisz ![]()
Wyłączności to może "żądać" facet np. w układach sponsorskich, gdzie wykłada się konkretną kasę, ale i tu nie ma gwarancji.
A Ty chcesz żeby młody, zdrowy, atrakcyjny chłopak się ograniczył do seksu tylko z Tobą, skoro to dla niego..tylko seks.
Chyba, że chodzi Ci o kwestie zdrowotne.. to jasna sprawa.
Ale nie żyjemy w kosmosie, tylko na ziemi. Tutaj jedyną gwarancją wyłączności jest zaangażowanie emocjonalne, którego u was nie ma (albo jest jednostronne).
Jesteś wściekła na sytuację i chcesz się wyżyć na "posłańcach złych wiadomości".
Rozumiemy to. To b. częste tutaj i w życiu.
48 2016-11-15 18:19:15 Ostatnio edytowany przez horses (2016-11-15 18:20:49)
Dlaczego Ci przeszkadza, że kocha inną? Nie rozumiem.
Przecież to nawet lepiej. Kiedy będziesz chciała wyjść z układu, to nie będzie wysyłał Ci łzawych smsów
o wielkiej miłości.
No chyba, że weszłaś w to i się zakochałaś, albo weszłaś z nadzieją na związek.
JA i pruderia to trochę nie trafiłaś..
Zrozum, że tu Ci nikt nie chce dowalić, tylko widzimy, że nie jesteś szczera ze sobą.
Jaka wyłączność, jakie "skupianie na 1 osobie" - w UKŁADZIE? Chyba kpiszWyłączności to może "żądać" facet np. w układach sponsorskich, gdzie wykłada się konkretną kasę, ale i tu nie ma gwarancji.
A Ty chcesz żeby młody, zdrowy, atrakcyjny chłopak się ograniczył do seksu tylko z Tobą, skoro to dla niego..tylko seks.Chyba, że chodzi Ci o kwestie zdrowotne.. to jasna sprawa.
Ale nie żyjemy w kosmosie, tylko na ziemi. Tutaj jedyną gwarancją wyłączności jest zaangażowanie emocjonalne, którego u was nie ma (albo jest jednostronne).Jesteś wściekła na sytuację i chcesz się wyżyć na "posłańcach złych wiadomości".
Rozumiemy to. To b. częste tutaj i w życiu.
On chcial wylacznosci.
Dlaczego Ci przeszkadza, że kocha inną? Nie rozumiem.
Przecież to nawet lepiej. Kiedy będziesz chciała wyjść z układu, to nie będzie wysyłał Ci łzawych smsów
o wielkiej miłości.
No chyba, że weszłaś w to i się zakochałaś, albo weszłaś z nadzieją na związek.
Tez nie rozumiem, ale jestem zazdrosnica duza. Ot tyle.
W takim układzie nie ma miejsca na miłość, zazdrość, wymagania. Skoro od samego początku umówiliście się, że to seks bez zobowiązań, on może spotykać się z kim chce, myśleć o kim chce a także sypiać z kim ma ochotę, nawet jeśli robi to także z tobą. Nic Ci to tego.
Jeśli Ci to nie odpowiada to zerwij tą znajomość.
Ale co począć jak on taki przystojny? Prawda? Może mu się zmieni, może się zakocha? Może..
Na ogół jest tak, że jak się zakocha to w innej. Większość mężczyzn nie chce wiązać się na stałe z kobietą, która zgodziła się na bycie przyjaciółką do łóżka. Bo i po co?
Faceci zazwyczaj w takich układach chcą wyłączności. Dla siebie ![]()
Zależy co sama sobie 'wynegocjujesz'.
Ale na negocjacje chyba już za późno..
W takim układzie nie ma miejsca na miłość, zazdrość, wymagania. Skoro od samego początku umówiliście się, że to seks bez zobowiązań, on może spotykać się z kim chce, myśleć o kim chce a także sypiać z kim ma ochotę, nawet jeśli robi to także z tobą. Nic Ci to tego.
Jeśli Ci to nie odpowiada to zerwij tą znajomość.
Ale co począć jak on taki przystojny? Prawda? Może mu się zmieni, może się zakocha? Może..
Na ogół jest tak, że jak się zakocha to w innej. Większość mężczyzn nie chce wiązać się na stałe z kobietą, która zgodziła się na bycie przyjaciółką do łóżka. Bo i po co?
To on postawil granice itp. Np wylacznosci, sam bym na poczatku zazdrosny np, bo czesto wychodze z kumplami pogadac. Jestem na skraju zerwania tej znajomości. Wiem, ze we mnie sie nie zakocha ![]()
Jeśli masz pewność, że się nie zakocha to czym dłużej w tym tkwisz, tym gorzej dla Ciebie.
Swoją drogą to ciekawe ile ma tych kobiet na wyłączność.
Jeśli masz pewność, że się nie zakocha to czym dłużej w tym tkwisz, tym gorzej dla Ciebie.
Swoją drogą to ciekawe ile ma tych kobiet na wyłączność.
Musi się dowartościować po zdradach ex.
Klasyka.
ósemka napisał/a:Jeśli masz pewność, że się nie zakocha to czym dłużej w tym tkwisz, tym gorzej dla Ciebie.
Swoją drogą to ciekawe ile ma tych kobiet na wyłączność.Musi się dowartościować po zdradach ex.
Klasyka.
Też tak myślę i nie ma szacunku dla żadnej!
Bez sensu tutaj się denerwujesz.
Układ to układ. Facet ma być "skoncentrowany" na Tobie w czasie spotkań, a poza nimi to..... droga wolna dla obojga.
Na przyszłość nie pytaj się o czym myśli ![]()
Wyłączność jest tutaj dobra ze względów zdrowotnych.
Osobiście to uważam, że takie układy dla kobiet są do kitu, no chyba, że ona ma zapewnione w życiu wszystko, tylko ta sfera
wybitnie kuleje np jest po rozwodzie, ma dzieci, udane życie, nie chce się wiazać, ale czasem chętnie się z kimś spotka. Wtedy to ma sens.
Elle88 napisał/a:ósemka napisał/a:Jeśli masz pewność, że się nie zakocha to czym dłużej w tym tkwisz, tym gorzej dla Ciebie.
Swoją drogą to ciekawe ile ma tych kobiet na wyłączność.Musi się dowartościować po zdradach ex.
Klasyka.Też tak myślę i nie ma szacunku dla żadnej!
Tu nawet nie o szacunek chodzi. Co po prostu on sobie jako facet musi udowodnić, że nie jest z nim tak źle jak myśli, że była go oceniała, skoro zdradzała.. Chce pokazać sobie: "Zobacz, stary, jak Ty możesz!!" no ale serce nie sługa..w nocy, jak Autorka i ludzie nie patrzą, na pewno jest grany płacz w poduchę za byłą i gapienie się tępo w sufit.
ósemka napisał/a:Elle88 napisał/a:Musi się dowartościować po zdradach ex.
Klasyka.Też tak myślę i nie ma szacunku dla żadnej!
Tu nawet nie o szacunek chodzi. Co po prostu on sobie jako facet musi udowodnić, że nie jest z nim tak źle jak myśli, że była go oceniała, skoro zdradzała.. Chce pokazać sobie: "Zobacz, stary, jak Ty możesz!!" no ale serce nie sługa..w nocy, jak Autorka i ludzie nie patrzą, na pewno jest grany płacz w poduchę za byłą i gapienie się tępo w sufit.
A może po prostu skorzystał z okazji.
Horses, uważaj co mówisz, bo zara w zęby od autorki dostaniesz.. ![]()
"Skorzystał z okazji"..ta jużci.
Ani to przyjaźń, do miłości daleko, nawet nie plasterek. Trudno wymagać szczerości, skoro umowa była na jedno. Facet zabija w sobie potrzebę bliskości, mowy nie ma by się przejmował niepotrzebnymi pierdołami. Tak się rodzi kolejny egoista.
Horses, uważaj co mówisz, bo zara w zęby od autorki dostaniesz..
"Skorzystał z okazji"..ta jużci.
Rozumiem takie układy, jako spotykanie się od czasu do czasu, może wspólny wyjazd, romans, ale nie ma to prowadzić do związku.
Jest tylko miłą formą wspólnego spędzania czasu.
Są kobiety chętne na coś takiego. Sama takie znam, po rozwodzie, z unormowanym życiem. One nie szukają drugiego męża.
Z takiej perspektywy, to dwoje korzysta z okazji.
Z związku z tym, że kobiety są bardziej uczuciowe, to one muszą być pewne swojej decyzji bardziej niż mężczyźni.
Chyba większą szanse powodzenia ma cos takiego u dojrzałych ludzi.
63 2016-11-15 21:21:13 Ostatnio edytowany przez toskazoskaa (2016-11-15 21:21:42)
autorko! miałam kieddyś podobną akcję... musiałabyś znać więcej szczegółów - czemu zerwali etc. są niekiedy takie sytuacje, że niestety, ale dalej ich będzie do siebie icągnęło i to długo, nie na tyle żeby warto było czekać. Są i takie, że po prostu trzeba wiecej czasu... i odejdzie to szybciej w niepamięć. Pytanie czy Ty jesteś teraz na dobrej pozycji w tym układzie. Może gdybyś przyszła pózniej... moze wtedy. Znasz jakieś szczegoly? To jego pierwsza milosc etc.?
W moim przypadku taki układ się nie udał, bo oczywiscie ja isę zaangażowałam, chcąc nie chcąc...a on fakt, stawiał warunki klarowne. Przez pryzmat seksu niestety wszystko się zmienia. Mogę opowiedziec wiecej, ale napisz na meila. Nie lubie wracac do tej historii wywlekając ja ponownie na światło dzienne...
Znalazł bzykanko bo obojgu wam to odpowiada po tytule sądząc. No coś z tym fantem musi zrobić. Służysz mu do bzykania a nie do kochania, jedno z drugim nie musi mieć nic wspólnego .Znalazł Ciebie na zasadzie klina ,nie liczyła bym raczej na głębokie nomen omen uczucie:))
65 2016-11-15 22:43:18 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2016-11-15 22:51:54)
Jak czytam ostatnie komentarze, to widze, ze autorki postrzegaja seks jako cos, co kobieta daje a facet bierze. Czy wy dopuszczacie, ze kobieta moze chciec seksu dla seksu i nie chciec sie wiazac z facetem na powazniej?
Oczywiście, że tak, ale Autorka nie należy do tej grupy kobiet.
Swanen napisał/a:Jak czytam ostatnie komentarze, to widze, ze autorki postrzegaja seks jako cos, co kobieta daje a facet bierze. Czy wy dopuszczacie, ze kobieta moze chciec seksu dla seksu i nie chciec sie wiazac z facetem na powazniej?
Pomijając to, ze faktycznie moje oczekiwanie jest durne i kompletnie nielogiczne z ukladem to zgadzam się z Tobą.
Wiele kobiet nie kuma, że są takie osoby, które po prostu lubią fajne kumpelstwo okraszone seksem.
Nie szukają od razu wielkiej miłości, powolnych randek, poznawania połowy rodziny etc.
Nie rozumiem też oceniania, że oo dała dupy to jest łatwa. Zawsze to robią dwie osoby![]()
Nie powinno się oceniać innych na podstawie ich szybkości łóżkowej dopóki nie robią stricte nam krzywdy
Autorko, tylko, że Ty nie należysz do tej grupy, gdyby tak było to byś tego tematu nie zakładała.
Jest przystojny, ale ja też mam "wysoką wartość rynkową". I ja nie chce z nim związku. Gdzie tak stwierdziłam? Nikt za nim nie lata. Tak naprawdęto wymieniamy moze 3 zdania codziennie lub co 2 dni. I jestem dla niego atrakcyjna. Jakbym nie była to by mu raczej nie stanął tongue Nie oszukujmy sie. Naprawdę myśliście, że facetowi staje przy każdej? On dał się poderwać owszem... sam wciskając mi swój nr dwa razy, a ja chciałam tylko zatańczyć.
Co do specjalnego starania... Ja nie jestem z kobiet, które grają, bawią się, manipulują. Wale z mostu o co mi chodzi. Seks, tak albo nie. Jestem prosta... I bardzo nie lubie bycia niekonkretnym. W flirciki itp to ja mogę sobie uprawiać z barmanem w knajpie.
I naprawdę ciężko jest mi ocenić, kto jest atrakcyjniejszy. I widzę, że się ostro bierzecie za ocenianie a broń boże rady.
Trochę to do dupy?
Ile Ty masz lat?
Dziewczę infantylna jesteś i to bardzo.