Wszystko zaczelo sie w listopadzie a moze nawet duzo wczesniej? najpierw nie uzasadnione leki, wrecz paralizujace o czym pisalam juz we wczesniejszym watku... potem apatia, nic mnie nie cieszy, zawsze bylam osoba wesola, skora do imprez i zabawy, zawsze mialam tsiac pomyslow na minute i bylam dusza towarzystwa... teraz weekendy spedzam w domu, mam wrazenie ze zycie moich znajomych jakos plynie juz bezemnie, zaczelam miec problemy na uczelni, grozi mi wylot albo przymusowa dziekanka nie wiem co zrobic ze swoim zyciem, nie mam zadnego planu, punktu zaczepienia, od grudnia ciagle choruje co jeszcze bardziej mnie oslabia, placze kilka razy dziennie nie wiedzac czemu, tak po prostu wybucham, czesto w miejscu publicznym nie potrafie sie opanowac, potem wracam i leze w lozku mimo tego ze sa przedemna poprawki ja nie mam sily sie na nie uczyc co jeszcze bardziej zmniejsza moje szanse na zostanie na roku. Do tego czuje sie samotna... z rodzicami nigdy nie mialam dobrego kontaktu, choc zawsze bylam glodna uczuc ojca z ktorym nigdy nie mieszkalam, staram sie tez nie zwierzac znajomym bo glupio mi obarczac ich moimi problemami... troche im marudze ale ograniczam sie do ,wkurzania sie, na egzaminy a nie mowie co taka na prawde sie ze mna dzieje bo obawiam sie ze tak by nie zrozumieli albo potraktowali z poblazaniem, a tego bardzo sie boje.
jak sobie radzic z takim stanem? macie jakies zlote sposoby na takie dolki? Meczy mnie to bo mija kolejny miesiac a ja ciagle nie umiem sie pozbierac.
A probowalas poradzic sie u psychologa?
Czasem taka pomoc fachowca jest niezbedna i pomaga ![]()
Pozdrawiam ![]()
boje sie, nigdy nie bylam i nie wyobrazam sobie pojsc gdzies i co? zapukac do gabinetu wejsc i powiedziec, czes jestem ewelina i jest mi smutno?
Psycholog to specjalnie wykwalifikowana osoba.
Takich pzrypadkow jak Twoj ma tysiace.
Nie boj sie, bedzie dobrze.
Ja jak sie czekos boje a wiem ze musze to zrobic to zawsze sobie mowie "noi co przeciez mnie nie zabija
"
Kurde poszlabym z Toba ale pewnie za daleko mieszkam.
Nie boj sie. Prosze idz.
Pojdziesz i opowiesz swoja historie swoje problemy tak jak tutaj nam na forum, wiem, ze latwiej bo tutaj jestes anonimowa, ale lekarz Ci pomoze.
On od tego jest, zeby pomagac.
Czasem lepiej isc niz pozniej cierpiec...
Elma...nie ma się czego bać...umawiasz się na wizytę...często odbywa sie ona w mieszkaniu psychologa lub w bardzo "przyjaznym" pomieszczeniu...to psycholog prowadzi całą rozmowę, zadaje głównie pytania, po których Ty odpowiadasz i w pewnym momencie sama dochodzisz nawet do tego co jest nie tak...
psychologowie są na prawdę bardzo mili i pozytywnie nastawieni do pacjentów...
ja się czułam jakbym rozmawiała z przyjaciółką...bardzo mi pomogła...
Pomyśl o tym ![]()
Główka do góry!
nie mam zaufania do psychologow po prostu, kiedy patrze po swoich znajomych ktorzy studiuja psychologie to robie wielkie oczy ze to oni beda kiedys pomagac choc sa czasem nieobliczalni i to wcale nie w tym pozytywnym sensie. Jak to jest w ogole u psychologa trzeba isc do jakiejs poradni, przyjsc zapisac sie a pozniejjak na filmach - siedziec na kozetce i opowiadac o swoim dziecinstwie? Dziekuje w ogole za szybka odpowiedz ![]()
Elma w jedny ze swoich postow piszesz ze masz faceta i jest on Twoim przyjacielem, probowalas z nim rozmawiac?
Albo jesli tak bardzo masz uprzedzenia do psychologow (choc moim zdaniem nie slusznie) to moze sproboj w aptece jakis deprim albo cos podobnego, czasem pomaga wiem od znajomej ktora to stosowala.
mojego faceta to juz mi zal chwala mu za jego cierplwosc wytrzymje wszystkie moje histerie ( ostatnio wpadlam w taka przy nalesnikach bo cos mi tam sie przypalilo .... ) ale nie potrafi mi pomoc, sam jest tym troche przerazony
Hehehe...za dużo filmów się naoglądałaś Elma...
ja miałam bardzo miłą panią psycholog...odnalazłam ją w necie, byłam więc prywatnie
weszłam do jej domu...a tam było tak przytulnie, paliły się świeczki, nastrojowa muzyka...zapytała czy chce coś do picia...więc poprosiłam o herbatkę...
tak sobie popijałam razem z nią ta herbatkę na kanapie przy stoliku...a ona uśmiechając sie do mnie wypytywała się mnie najpierw co porabiam, skąd jestem itp...
no i pamiętam jak zadała mi pytanie odnośnie "co jest dla mnie najważniejsze w życiu"?
Oczywiście się rozryczałam...bo wszystko mi się przypomniało....dla mnie najważniejsza jest miłość...
Pani psycholog szybciutko podała mi chusteczki i kazała się wypłakać...
jej głos był tak delikatny i miły, że szybko doszłam do siebie....
rozmawiałyśmy 2h o wszystkim...
jak wyszłam...wiedziałam, że jestem silniejsza...że wiem jakie błędy popełniałam i jak powinnam postępować, żeby nie cierpieć...
poskutkowało....ja ufam psychologom...
na pewno nie każdy jest świetny...ale trzeba poszukać, popytać...
w końcu się opłaci...taka rozmowa przyniosłaby Ci ulgę i wewnętrzny spokój ![]()
Hehehe...za dużo filmów się naoglądałaś Elma...
ja miałam bardzo miłą panią psycholog...odnalazłam ją w necie, byłam więc prywatnie
weszłam do jej domu...a tam było tak przytulnie, paliły się świeczki, nastrojowa muzyka...zapytała czy chce coś do picia...więc poprosiłam o herbatkę...
tak sobie popijałam razem z nią ta herbatkę na kanapie przy stoliku...a ona uśmiechając sie do mnie wypytywała się mnie najpierw co porabiam, skąd jestem itp...
no i pamiętam jak zadała mi pytanie odnośnie "co jest dla mnie najważniejsze w życiu"?
Oczywiście się rozryczałam...bo wszystko mi się przypomniało....dla mnie najważniejsza jest miłość...
Pani psycholog szybciutko podała mi chusteczki i kazała się wypłakać...
jej głos był tak delikatny i miły, że szybko doszłam do siebie....
rozmawiałyśmy 2h o wszystkim...
jak wyszłam...wiedziałam, że jestem silniejsza...że wiem jakie błędy popełniałam i jak powinnam postępować, żeby nie cierpieć...
poskutkowało....ja ufam psychologom...
na pewno nie każdy jest świetny...ale trzeba poszukać, popytać...
w końcu się opłaci...taka rozmowa przyniosłaby Ci ulgę i wewnętrzny spokój
Zgadzam sie calkowicie ![]()
Dlaczego nie chcesz sprobowac, mozesz wiele zyskac nie tracac nic.
Sueno z jakiego miasta jestes? Moze a noz to poszlabym w to samo miejsce
aha i ile taka wizyta kosztuje?
ja jestem z Poznania...płaciłam za wizytę 80zł...jedna mi pomogła tak skutecznie, że więcej nie potrzebowałam ![]()
mhm to nie fajnie. no nic chzyba czegos poszukam tylko moze jak fundusze beda plynniejsze w nastepnym miesiacu
Hej!Ja tez bylam dwa razy i stwierdzilam,ze sobie poradze...nie widzialm wsumie zadnej roznicy po wizycie...i chyba tez Pani psycholg nie bardzo mi podeszla..mialam wrazenie jaky w ogole mnie nie sluchala...ale wiem ok kilku osob,ze jak trafi sie na odpowiednia osobe to naparwde moze pomoc....u mnie jest tak,ze to wszystko wraca...poprostu nie poznaje siebie i tak bardzo chcialabym wrocic do temtej tozsamosci...bo teraz gdzies ja zagubilam....i widzisz Elma az dziw,ze totak poprostu przyszlo...moze trzeba czasu i tak poprostu odejdzie....nie daj sie.... ale wszyscy tutaj dobrze radza..posluchaj ich i wybierz sie do psychologa ...na pewno to nie zaszkodzi a moze tylko pomoc...sciskam
psycholog to dobre rozwiązanie?.pozwala spojrzeć na siebie z innej perspektywy po za tym jest to osoba całkowicie bezstronna więc można jej zaufać?.także korzystam z takiej pomocy