Jak powiedzieć koleżance że śmierdzi??
ma tłuste włosy smierdzi jej z buzi i wogole smierdzi ... jak jej o tym powiedziec??
przebywanie w jej obecnosci jest meczace...
ehh wiem o czym mówisz-mam kolege którego ciało też się rządzi własnymi prawami.. właściwie to dwóch kolegów, niby faceci się bardziej pocą itd ale to nie zmienia faktu że trzeba się myć i zmieniać ubrania!!
ale szczerze przyznam że nie mam pojęcia jakby delikatnie komuś zasugerować coś takiego..
Problem ŚMIERDZENIA jest dość powszechny, a zdawałoby się ,że mamy XXI wiek i dostęp do sanitariatów,kosmetyków itd. Otóż nie moje Kochane . Niektórym zapach smrodu baaardzo odpowiada. Obcują w swoim towarzystwie i przyzwyczaili się . My biedne Czyściochy z grymasem na twarzy musimy znosić te zaPACHY, zaPASZKI , FETOR!!!!!!Przyzwyczaić się jest bardzo trudno. Można spróbować podstępu : Kupić środki czystości ( niekulturany prezent , ale co tam . Co się nie robi dla własnej satysfakcji
). Jeżeli to nie pomaga to należy mówić o tym WPROST !!! Krępujące, ale nie ma innego wyjścia.
Pracuję gabinecie masażu i czasem zdażają mi się brudne , spocone pacjentki ( Kochane to nie choroba , choć czasem zdarza się ,że ktoś się mocno poci) . Na początku krępowałam się. Potem napisałam Karteczkę na poczekalni ,że Ciało przed zabiegiem ma być czyste
Nie pomagało, zaczęłam mówić wprost. Pierwsze 2 razy były trudne,potem szło mi lepiej.
Nie ma to jak kobieta flejtuch, super ciuchy H&M a sród jak z obory. Trzeba wjechać na ambicję.
Lubię obserwować ludzi i powiem Wam.,że często jest tak,że to tylko brak ochoty na umycie się , a nie brak funduszy. Sprawdzałam ile kosztuje najtańsze mydło 99 groszy. !!!!
WYSTARCZY TYLKO CHCIEĆ
Powodzenia Laseczki , nie ma co się wstydzić. Najwyżej się obrażą .
poprostu-wprost ![]()
Taka sprawa jest nie przyjemna dla nas rozumiem twój problem na pewno nie chciała byś jej urazić, może zaczniesz od delikatnego napomnienia, że są gumy miętowe, że ma przykry zapach możesz podsunąć jej pomysł jakiego mydełka lub żelu pod prysznic używasz a jak to nie zda rezultatu no to otwarcie wprost .
Czyli ze jak wprost jak wy byscie to powiedziałyt ??
Ja bym wprost nie powiedziała ![]()
W liceum miałyśmy taki problem z jedną koleżanką..jako iż żadna nie miała odwagii na powiedzenie wprost. Podarowałyśmy jej prezent- wrzuciłyśmy do plecaka zapakowane mydełko, szampon do włosów, ręcznik z karteczką z napisem "Od przyjaciół" i w sumie podziałało ![]()
Nokia dobry pomysł.
heheh, ja to was rozumiem, zwłaszcza dlatego że strasznie mam wyczulone zmysły czucia ;p a już najbardziej zapachu uffff
u nas w klasie taki jeden kolega wali kiełbasą, to się śmiałam, że masarnie ma w piwnicy ![]()
już teraz tak nie czuć, całe szczęście ![]()
Hm..no to trudne,do tego do tej osoby ,ktora śmierdzi czasem nie dociera.
W mojej klasie chłopcy nie dbaja zbyt o higiene,doszły skargi od niektórych nauczycieli.Wychowawczyni rozmawiała z chłopakami.Dużo to nie pomogło.A my dziewczyny zaczęłysmy troche się z tego nasmiewać.Teksty w stylu : Nie jestem jak Ki*r*****k,że nie myję włosów..podziałało,zrobiło mu sie głupio i teraz myje głowe,owszem nie było to miłe i kulturalne z naszej strony,Ale nie mogliśmy patrzec jak ma tluste wlosy z 3 tyg i łupierz.
Choć dalej niektórzy nie zmieniają odzieży tak czesto jak powinni.
Jeśli to jest nasza koleżanka,to może keidyś pogadać o kosmetykach,spytać czego używa,podpowiedzieć jej czego my używamy,jak dbamy o higienę,może to jej uświadomi,co źle robi.
Ja miałam w pracy podobny problem. Młoda dziewczyna nie potrafiła prać swoich swetrów. I to nie żart. Jak przychodziła w zimie w jakiś wełnianych, grubych nie dało się koło niej pracować, ewidentny zatęchły smród długo mokrych rzeczy. Moja szefowa wymyśliła że ja z nią pogadam bo byłam w ciąży i że nie mogę wytrzymać. Ale nie odważyłam się. Nie potrafiłam. Zresztą w pracy to przełożony powinien moim zdaniem interweniować.
Co do dawania kosmetyków to też nie zawsze może poskutkować. Znam przypadek dorosłego mężczyzny, męża, ojca, który niewiarygodnie śmierdział potem. Jakby się nie mył i nie zmieniał koszul. Nawet rano śmierdział. Dawano mu dezodoranty i nic, nawet koleżanka rozmawiała delikatnie z jego żoną, że może mu kupić jakieś dobre kosmetyki a ona odpowiadała że ma. A masakra trwała. Więc jego kolega z pracy wprost powiedział mu, że śmierdzi. Wprost jak facet facetowi i pomogło od razu.
Może ktoś ma jakieś propozycje jak ubrać w słowa tą straszną prawdę, bo niestety spotykamy się z tym problemem.
Kiedyś siedziałem z dziewczyną na łóżku i ona się mnie bardzo delikatnie i poważnie spytała czy biorę prysznic również w ciągu dnia, na co ja odpowiedziałem, że nie - jedynie rano i wieczorem
Dopiero po jakimś czasie zrozumiałem o co jej chodziło
Myślę, że to jest najlepszy sposób ![]()
13 2009-05-03 10:04:25 Ostatnio edytowany przez mon61 (2009-05-03 10:05:29)
Kolezanka z pracy nie uzywa dezodorantu i tez nie umiem jej powiedziec,ze smierdzi jej spod pach.Poprostu unikam siadania blisko niej.
Czasem ludzie wydzielaja na codzien ostry pot i nie ma ratunku,jak tylko czeste mycie i dezodorant
ale jak to mozliwe ze oni sami tego od siebie nie czuja albo nie maja potrzeby byc zadbanymi niue moge tego zrozumiec... ?
Nie ma co owijać w bawełnę. Po prostu powiedz jej prawdę. Może jako "pocieszenie" kup jej żel pod prysznic i balsam do ciała i jej powiedz...
ha ha ha bardzo fajny temat......:)
Wiem o czym mówisz... Miałam rok temu koleżankę w klasie która tak obrzydliwie "pachniała" że nie dało się przy niej wysiedzieć. Ktokolwiek jej to mówił uznawała to za żart!
Byliśmy w niezłych tarapatach bo czasami po w-f w szatni można było przytomność stracić. Ona sobie kompletnie nic z tego nie robiła.
Ludzie myjcie się na litość boską! ![]()
Ja myśle, że to jak powiemy zależy od osoby i od sytuacji.
Jeśli mam do kogoś coś to staram się mówić wprost i raczej nie przy okazji jakiegoś nieporozumienia.
Myśle, że tak jest uczciwiej niż naradzać się nad zaistniałym problemem ze znajomymi.
Miałam kiedyś, w pracy, takiego kolegę. Po prostu śmierdział i nie chodzi tu o jakąś nadmierną potliwość, bo czyste ciało regularnie myte nawet spocone nie śmierdzi aż tak jak on. Nie dało się tego wytrzymać. Dziwi mnie to bardzo, chłopak 21 lat, nawet przystojny, zabawny a brudas i flejtuch.
Któregoś razu, kiedy miałam z nim zmianę w pracy, po kilku godzinach nie mogłam wytrzymać mimo wietrzenia pomieszczenia, w którym przebywaliśmy. Podeszłam do niego i po prostu powiedziałam, że chciałabym z nim porozmawiać. Przyznałam, że przeszkadza mi jego zapach i zapytałam się, czy mógłby o to zadbać. Nie obraził się, ale było mu głupio. Rozmowa jednak poskutkowała.
Do mnie do klasy chodzi chlopak który zawsze śmierdzi , jakimś takim zgniłym praniem i nawet mówienie mu o tym nie pomogło
21 2011-03-14 22:32:34 Ostatnio edytowany przez Liren25 (2011-03-14 22:54:34)
Wiemo czym mówisz,miałam kiedyś taką znajomą która strasznie śmierdziała i śmierdzi nadal. Czasami jak jade do L..... i ona jedzie też tym samym autobusem co ja to cały autobus śmierdzi a okna pozamykane nie idzie wytrzymać.Ale czy dacie wiare dziewczyny ona nie miała wanny ani ubikacji ok rozumiem ale przecież jest miska można się wymyć wystarczy chcieć ale ona nie lubi się myć. Aż dziwi mnie ,że taka dziewczyna ma dzieci 2 co prawda sama je wychowuje opieka społeczna raz zabrała jej dzieci pózniej znowu oddała.Opieka zrobiła jej łazienkę a ta dalej nie kożysta straszna patologia.Najwięcej szkoda mi dzieci bo cierpią ona nie potrafi im zapewnić bezpieczeństwa ani normalnego życia nie robi im codziennego obiadu a ona pieniądze na dzieci wydaje na bzdury typu telefon teraz kupiła sobie n,nikt jej nie zazdrości tylko każdy się zastanawia co dalej.I miałam w Szkole dwie też takie znajome też śmierdziało od nich i też mają dzieci ale ich los mi już nie znany. Wracając do tematu jak powiedzieć komuś ,że śmierdzi najlepiej powiedzieć to co się myśli czasami delikatnie to nie pomaga. Jak się obrazi to jego problem. A wyobrazcie sobie jak musi badać lekarz takiego pacjenta przecież nie może chyba go nie przyjać. Ludzie myjcie się bo nie znacie dnia i godziny.