Odejście ? Rozm jedno serce jedno. Nie chce odchodzić . - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Odejście ? Rozm jedno serce jedno. Nie chce odchodzić .

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

Temat: Odejście ? Rozm jedno serce jedno. Nie chce odchodzić .

Znamy się z mężem 13 lat. Mamy razem córkę 1 rok. Mąż nie spędza z nami czasu albo bardzo rzadko, kłócimy się często, Pali marihuanę, chodzi do kolegów itd. Rozum mówi odejdź ale serce dalej chce z nim być. Jezu czy ktoś z was miał tak samo?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Odejście ? Rozm jedno serce jedno. Nie chce odchodzić .

Facet musi być bardzo samotny, że tak postępuje.

Gdyby tylko miał dobrą żonę .....

3

Odp: Odejście ? Rozm jedno serce jedno. Nie chce odchodzić .
uzywkowniczka napisał/a:

Znamy się z mężem 13 lat. Mamy razem córkę 1 rok. Mąż nie spędza z nami czasu albo bardzo rzadko, kłócimy się często, Pali marihuanę, chodzi do kolegów itd. Rozum mówi odejdź ale serce dalej chce z nim być. Jezu czy ktoś z was miał tak samo?


Nałóg - choroba emocji ponoć. Rozumu posłuchaj, wówczas może i on też po rozum wróci, chociaż nie sądzę. Masz dość nieodpowiedzialnego typa, który nie potrafi unieść odpowiedzialności za dziecko. Dlaczego się kłócicie? Nauczcie się rozmawiać.

4

Odp: Odejście ? Rozm jedno serce jedno. Nie chce odchodzić .
uzywkowniczka napisał/a:

Znamy się z mężem 13 lat. Mamy razem córkę 1 rok. Mąż nie spędza z nami czasu albo bardzo rzadko, kłócimy się często, Pali marihuanę, chodzi do kolegów itd. Rozum mówi odejdź ale serce dalej chce z nim być. Jezu czy ktoś z was miał tak samo?

A nie palił wcześniej, przed ślubem?

5 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-09-26 10:54:50)

Odp: Odejście ? Rozm jedno serce jedno. Nie chce odchodzić .

Jak bylo wczesniej? Byl zaangazowany? To on prowadzil zwiazek? To on chcial spedzac czas?


Cty byl punkt (np urodzenie dziecka), w ktorym to sie zmienilo?

Czy byl taki od zawsze/osobowosc, albo nie zalezalo mu?


Niektorzy sa bluszczami i wisza na partnerce, a niektorzy maja tylko kolegow i latanie w glowie.
Dlatego wazne w tym przypadku wziasc pod uwage czy ten typ tak ma/mial od zawsze i tu masz odp czy zmiana nastapila pozniej.

6

Odp: Odejście ? Rozm jedno serce jedno. Nie chce odchodzić .
blueangel napisał/a:

Jak bylo wczesniej? Byl zaangazowany? To on prowadzil zwiazek? To on chcial spedzac czas?


Cty byl punkt (np urodzenie dziecka), w ktorym to sie zmienilo?

Czy byl taki od zawsze/osobowosc, albo nie zalezalo mu?


Niektorzy sa bluszczami i wisza na partnerce, a niektorzy maja tylko kolegow i latanie w glowie.
Dlatego wazne w tym przypadku wziasc pod uwage czy ten typ tak ma/mial od zawsze i tu masz odp czy zmiana nastapila pozniej.

Dokładnie. Pojawienie sie dzieciaka wywraca życie do góry nogami. Niektorych przerasta ale pojawia sie wiele innych problemów poza odpowiedzialnością.  Spróbuj porozmawiać

Odejść można zawsze ale dobrze przynajmniej wiedzieć co się stało. W głowie bo na zewnatrz to widać ale to tylko efekty tego co w głowie

7

Odp: Odejście ? Rozm jedno serce jedno. Nie chce odchodzić .
uzywkowniczka napisał/a:

Znamy się z mężem 13 lat. Mamy razem córkę 1 rok. Mąż nie spędza z nami czasu albo bardzo rzadko, kłócimy się często, Pali marihuanę, chodzi do kolegów itd. Rozum mówi odejdź ale serce dalej chce z nim być. Jezu czy ktoś z was miał tak samo?

To jedynie lakoniczne stwierdzenie. To tak, jakby powiedzieć, jeszcze przed chwilą była fajna pogoda, ale zaczęło podać i schrzaniło się. Może tak coś więcej?

8

Odp: Odejście ? Rozm jedno serce jedno. Nie chce odchodzić .
Farmer napisał/a:

Facet musi być bardzo samotny, że tak postępuje.

Gdyby tylko miał dobrą żonę .....

typowe dla Polakuff victim blaming (obwinianie ofiary).
Pora dla partnera na dorosłość. halo: na pokładzie jest teraz dziecko i tym dzieckiem NIE jest partner.
A Ty autorko zastanów się, albo ma się miękkie serce i twardą dupę, albo odwrotnie. Czasem lepiej rozumowo podejmować decyzje.

9 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-09-26 13:13:38)

Odp: Odejście ? Rozm jedno serce jedno. Nie chce odchodzić .
Noble napisał/a:
Farmer napisał/a:

Facet musi być bardzo samotny, że tak postępuje.

Gdyby tylko miał dobrą żonę .....

typowe dla Polakuff victim blaming (obwinianie ofiary).
Pora dla partnera na dorosłość. halo: na pokładzie jest teraz dziecko i tym dzieckiem NIE jest partner.
A Ty autorko zastanów się, albo ma się miękkie serce i twardą dupę, albo odwrotnie. Czasem lepiej rozumowo podejmować decyzje.

Polakuff? To słabe jest

Noble zrobiłaś dokładnie to damo co Farmer tylko w drugą stronę. Ty wiesz już kto jest ofiarą. A tak naprawdę nic nie wiemy

10

Odp: Odejście ? Rozm jedno serce jedno. Nie chce odchodzić .

bert, dziwne że mężczyźnie pozwalasz mieć opinię na temat ofiar w związkach, a kobietę za jej własną piętnujesz.

11

Odp: Odejście ? Rozm jedno serce jedno. Nie chce odchodzić .
Noble napisał/a:

bert, dziwne że mężczyźnie pozwalasz mieć opinię na temat ofiar w związkach, a kobietę za jej własną piętnujesz.

To prawda.  Moglem wczesniej skomentowac.

Co nie zmienia faktu ze tak samo gadacie a co sie stało nie wiadomo

12

Odp: Odejście ? Rozm jedno serce jedno. Nie chce odchodzić .
uzywkowniczka napisał/a:

Znamy się z mężem 13 lat. Mamy razem córkę 1 rok. Mąż nie spędza z nami czasu albo bardzo rzadko, kłócimy się często, Pali marihuanę, chodzi do kolegów itd. Rozum mówi odejdź ale serce dalej chce z nim być. Jezu czy ktoś z was miał tak samo?

Znacie się 13 lat, dziecko ma zaledwie rok... a ile jesteście razem? Może gdzieś w tych rejonach tkwią przyczyny aktualnego stanu rzeczy?

13

Odp: Odejście ? Rozm jedno serce jedno. Nie chce odchodzić .
Noble napisał/a:
Farmer napisał/a:

Facet musi być bardzo samotny, że tak postępuje.

Gdyby tylko miał dobrą żonę .....

typowe dla Polakuff victim blaming (obwinianie ofiary).

Clickbaitowych wątków tego typu było tu co nie miara, które de facto są nastawione na kręcenie negatywnych opinii i pseudo afer w związku z konopiami. Im więcej wpisów tego pokroju (nawet na tak niszowych i starych forach jak to) tym większe pole "źródeł" dla AI, które w obecnym czasie priorytetyzuje takie komentarze.

Jak były kilka-kilkanaście lat temu szersze dyskusje na temat ogródków piwnych i uchylaniu ograniczeń w spożyciu w parkach/bulwarach i podobnych miejscach to jak grzyby po deszczu wszędzie były motywy z alkoholikami i każdy spożywający automatycznie się nim stawał.

Ja wiem, że masz doświadczenie z pobytu w psychiatryku, ale to nie oznacza, że przy każdej różnicy charakterów, zdań i potrzeb automatycznie jedna strona jest ofiarą, a druga oprawcą. Skoro kobiety otwarcie walczą o swoje prawa (w tym do aborcji) to faceci też nie muszą automatycznie po spłodzeniu dziecka stawać się mężami i ojcami. Jak tego taki facet nie czuje, to lepiej żeby go nie było niż żeby wyładowywał frustracje na najbliższej rodzinie.

14

Odp: Odejście ? Rozm jedno serce jedno. Nie chce odchodzić .

Nie spodziewałam się że ktoś odpisze to mój pierwszy post. Dzieki
Jesteśmy po ślubie 5 lat zaczęliśmy się spotykać kiedy miałam 21 lat i nic nie wiedziałam o życiu byłam wychowywana na wsi i nawet nie wiedziałam co to jest marihuana i jak łatwo można ją dostać. Mój mąż od samego początku palił ale odkąd urodziła się córka pali więcej. Do tego jest agresywny, wyzywa mnie, ostatnio chwycił lekko za szyję. A czasami zmiana o 180 stopni przynosi mi ciastka z pracy i mówi że są specjalnie dla mnie. Sam weźmie dziecko na spacer (pierwszy raz zrobił to wczoraj od 11 miesięcy)… i dlatego czuje się skołowana. To nie tak ze nie rozmawiamy. Rozmawiamy i co? Nic nieć się nie zmienia. Cały czas mu mówiłam że chce by przestał palić a on żebym przestała pić… pije bardzo rzadko okazjonalnie

15

Odp: Odejście ? Rozm jedno serce jedno. Nie chce odchodzić .
uzywkowniczka napisał/a:

Jesteśmy po ślubie 5 lat zaczęliśmy się spotykać kiedy miałam 21 lat i nic nie wiedziałam o życiu byłam wychowywana na wsi i nawet nie wiedziałam co to jest marihuana i jak łatwo można ją dostać.

Czyli teraz masz 34 lata i twoim zdaniem tych 13 lat temu były w Polsce takie wsie, w których nikt nie słyszał o marihuanie, bo nikt do szkoły nie chodził, TV nie oglądał i internetu nie miał?


LOL


BUAHHAHAHAHAHAAA

16

Odp: Odejście ? Rozm jedno serce jedno. Nie chce odchodzić .
uzywkowniczka napisał/a:

Nie spodziewałam się że ktoś odpisze to mój pierwszy post. Dzieki
Jesteśmy po ślubie 5 lat zaczęliśmy się spotykać kiedy miałam 21 lat i nic nie wiedziałam o życiu byłam wychowywana na wsi i nawet nie wiedziałam co to jest marihuana i jak łatwo można ją dostać. Mój mąż od samego początku palił ale odkąd urodziła się córka pali więcej. Do tego jest agresywny, wyzywa mnie, ostatnio chwycił lekko za szyję. A czasami zmiana o 180 stopni przynosi mi ciastka z pracy i mówi że są specjalnie dla mnie. Sam weźmie dziecko na spacer (pierwszy raz zrobił to wczoraj od 11 miesięcy)… i dlatego czuje się skołowana. To nie tak ze nie rozmawiamy. Rozmawiamy i co? Nic nieć się nie zmienia. Cały czas mu mówiłam że chce by przestał palić a on żebym przestała pić… pije bardzo rzadko okazjonalnie

Nie wiem gdzie byś musiała się wychowywać, żebyś nie słyszała o marihuanie w obecnych czasach, nawet jeśli nie, to tylko do siebie możesz mieć pretensje, za niewiedzę też się płaci.
Będąc tyle lat razem i decydując się na dziecko, powinnaś przewidzieć jak będzie wyglądało wasze życie, jak przed ślubem nie jest dobrze to tym bardziej nie można oczekiwać, że po ślubie będzie lepiej.
Teraz to możesz chcieć... męża nie zmienisz, więc albo będziesz z nim darla koty, albo zaakceptujesz go takim jakim jest albo odejdź, bo jeśli coś się zmieni to na gorsze.
Nie licz, że on się zmieni od twojego chcenia, nawet jakby ci obiecał, że nie będzie palił to będzie to robił w ukryciu, bo to jest uzależnienie i nie wychodzi się z tego na życzenie.
Na pewno wieloletnie palenie marihuany wypływa negatywnie na psychikę, więc też rzutuje na wasze relacje, a jaki jest wpływ możesz sobie przeczytać w necie.

17

Odp: Odejście ? Rozm jedno serce jedno. Nie chce odchodzić .
wieka napisał/a:

nawet jakby ci obiecał, że nie będzie palił to będzie to robił w ukryciu, bo to jest uzależnienie i nie wychodzi się z tego na życzenie.

Zbytne uproszczenie. Z ostatniego badania na ten temat to z prawie 2,5 tysiąca ludzi (średnia wieku 27 lat) 85% zadeklarowała, że używała lub używa maryśki.

Podkreślę: 85%


A o uzależnieniach to można mówić w mniejszym odsetku niż uzależnień od kawy czy sera żółtego. Myślisz, że dlaczego większość fast foodów ocieka tłuszczem i smażonym/grillowanym serem żółtym?

Trzeba naprawdę długo i dużo palić (i to towaru niskiej jakości), aby się uzależnić.

18

Odp: Odejście ? Rozm jedno serce jedno. Nie chce odchodzić .
uzywkowniczka napisał/a:

Mój mąż od samego początku palił ale odkąd urodziła się córka pali więcej. Do tego jest agresywny, wyzywa mnie, ostatnio chwycił lekko za szyję. A czasami zmiana o 180 stopni przynosi mi ciastka z pracy i mówi że są specjalnie dla mnie. Sam weźmie dziecko na spacer (pierwszy raz zrobił to wczoraj od 11 miesięcy)… i dlatego czuje się skołowana. To nie tak ze nie rozmawiamy. Rozmawiamy i co? Nic nieć się nie zmienia. Cały czas mu mówiłam że chce by przestał palić a on żebym przestała pić… pije bardzo rzadko okazjonalnie


Olaboga, lepiej sobie odpuść. Chociaż trudniej wychodzi się ze związku, w którym jest tyle dysonansu poznawczego.
PS. Rozmowa to jednak troszkę coś innego, niż "mówiłam mu". To tak na przyszłość, odnośnie twoich kolejnych relacji. Dużo chyba w sieci zresztą info o tym, jak rozmawiać. Poszukaj, o ile temat cię ciekawi.

19

Odp: Odejście ? Rozm jedno serce jedno. Nie chce odchodzić .
Noble napisał/a:

bert, dziwne że mężczyźnie pozwalasz mieć opinię na temat ofiar w związkach, a kobietę za jej własną piętnujesz.

przecież to jest bait

jak można tego od razu nie zobaczyć?

to chyba trzeba być kobietą

20

Odp: Odejście ? Rozm jedno serce jedno. Nie chce odchodzić .

Dziecko to spore wyzwanie i wiele zmienia to fakt.

Jednak jeśli dziecko jest tak małe to zdecydowanie łatwiej zbudować wszystko od zera, bo ono nie będzie pamiętać tych złych scen.
Może to być zarówno szansa dla Ciebie, dla dziecka jak i paradoksalnie dla niego.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Odejście ? Rozm jedno serce jedno. Nie chce odchodzić .

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024