No i stało się. Postanowiłam w końcu założyć profil randkowy, tylko teraz pojawił się kolejny problem – co ja mam tam właściwie o sobie napisać?
Nie chcę kłamać ani udawać kogoś, kim nie jestem. Nie będę przecież pisać, że jestem wielką bizneswoman, podróżniczką i kobietą sukcesu, skoro obecnie siedzę w domu, wychowuję córkę, jestem na zasiłkach i dopiero próbuję poukładać sobie życie.
Z drugiej strony nie chcę też napisać o sobie:
„Cześć, jestem bezrobotną samotną matką, mam chroniczne zmęczenie, problemy zdrowotne i większość czasu siedzę w domu”
Bo chyba nikt mnie wtedy nie polubi.
Dlatego zaczęłam kombinować i wymyśliłam kilka wersji.
Wersja 1 – zwyczajna
„Jestem spokojną kobietą, wychowuję córkę i obecnie skupiam się na układaniu swojego życia na nowo. Interesuję się zdrowym stylem życia, malarstwem, minimalizmem i duchowością. Lubię spokojne wieczory, książki i rozmowy na ciekawe tematy. Szukam normalnego, szczerego mężczyzny, z którym można stworzyć prawdziwą relację.”
Ta chyba jest najbardziej normalna, ale jakoś taka… nudna.
Wersja 2 – bardziej w moim stylu
„Samotna mama, trochę filozofka, trochę artystka, trochę poszukiwaczka sensu życia Interesuję się zdrowiem, duchowością, malarstwem, Japonią, minimalizmem i wszystkim, co pomaga żyć spokojniej. Właśnie zaczynam swój mały biznes związany z malowaniem obrazów. Nie szukam księcia z bajki, tylko normalnego faceta, z którym można się śmiać, rozmawiać i wzajemnie szanować.”
Ta już bardziej mi się podoba.
Wersja 3 – bezpośrednia
„Mam córkę, nie pracuję na etacie i nie zamierzam udawać, że moje życie wygląda inaczej. Mam za sobą trochę trudnych doświadczeń, ale teraz próbuję zacząć wszystko od nowa. Chcę rozwijać swój biznes, malować obrazy, zadbać o zdrowie i po prostu dobrze przeżyć życie. Jeśli szukasz kobiety idealnej, to źle trafiłeś. Jeśli szukasz prawdziwej osoby – możemy pogadać.”
Ta jest chyba najbardziej szczera.
Wersja 4 – trochę romantyczna
„Wierzę, że człowiek czasami musi przejść bardzo długą drogę, żeby znaleźć swoje miejsce. Mam córkę, swoje marzenia i kilka planów na przyszłość. Chcę rozwijać się artystycznie, prowadzić własny biznes i żyć spokojniej niż dotychczas. Szukam mężczyzny, który będzie partnerem, a nie kimś, kto będzie chciał mnie zmieniać.”
I chyba właśnie nad tą ostatnią najbardziej się zastanawiam.
Tylko jeszcze nie wiem, czy w ogóle pisać o mojej wierze.
Bo przecież moje życie duchowe jest dla mnie bardzo ważne. Ostatnio nawet miałam dziwny sen ze św. Hildegardą.
Śniło mi się, że siedziałam gdzieś w klasztorze i rozmawiałam z nią jak ze zwykłą kobietą. Nie pamiętam dokładnie całej rozmowy, ale powiedziała mi coś w rodzaju, żebym nie próbowała całego swojego życia naprawić jednocześnie, tylko zaczęła od małych rzeczy.
I jak się obudziłam, to pierwsze co pomyślałam:
„No dobra Hildegardo, łatwo powiedzieć.”
Ale później zaczęłam o tym myśleć i chyba rzeczywiście mam tendencję do tego, że wymyślam sobie jednocześnie dziesięć nowych żyć.
Raz chcę zostać zakonnicą.
Później chcę studiować fizjoterapię.
Później chcę prowadzić biznes z obrazami.
Później interesuje mnie witarianizm.
Później minimalizm.
Później Japonia.
A teraz jeszcze chłopak.
Może naprawdę powinnam trochę zwolnić.
Na razie chcę przede wszystkim wrócić do sprawności po operacji, rozkręcić malowanie obrazów i zobaczyć, czy w ogóle uda mi się poznać kogoś normalnego.
Bo z tym randkowaniem to też może być ciekawie.
Już sobie wyobrażam pytanie:
„A czym się zajmujesz?”
„Aktualnie jestem na zasiłku, wychowuję córkę, uczę się malować, studiuję różne religie, czytam św. Hildegardę i planuję własny biznes.”
Ciekawe ilu ucieknie po takim przedstawieniu się.
A może właśnie taki opis powinien zostać? Przynajmniej od razu będzie wiadomo, na co się człowiek pisze.
Jak myślicie, która z tych czterech wersji najbardziej do mnie pasuje? A może napisać zupełnie coś innego?
I co najważniejsze – pisać od razu, że mam córkę i jestem na zasiłkach, czy nie trzeba aż takiej szczerości już w pierwszym opisie?
Bo ja naprawdę nie chcę zaczynać żadnej relacji od kłamstwa.
A z drugiej strony chciałabym jeszcze kiedyś mieć normalną rodzinę i zwyczajnie być szczęśliwa.
Może więc czas w końcu dać życiu szansę. ![]()