Rozwód a dzieci. Co robić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód a dzieci. Co robić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Rozwód a dzieci. Co robić?

Cześć,
Pisałam już kilka lat temu na tym forum i być może mój obecny post może być przestrogą. Mam 35 lat, dwójkę dzieci i męża. Męża, co do którego od początku miałam wątpliwości. Męża, z którym ciężko powiedzieć, że się nie dogaduję, ponieważ my nie rozmawiamy. Jestem załamana moją sytuacją życiową i kompletnie nie wiem co robic. Mój mąż jest skrajnym egoistą i narcyzem, liczy się tylko on i jego potrzeby. To nie tak, że on nie dba o moje potrzeby. Jego moje potrzeby kompletnie nie interesują. Dla dzieci nie jest złym ojcem chociaż ogólnie dzieci i rodzina go męczą. Przez te 9 lat nauczyłam się tak żyć- tylko dla dzieci, bez przytulenia, dobrego słowa, bez miłości, bez śmiechu. Ale ostatnio coś sie we mnie obudziło, czuję, że czas ucieka mi przez palce, że jak nie teraz to kiedy. Chciałabym odejść. Ale dzieci... teraz mieszkamy w domu, dzieci mają swoje pokoje i ogródek. Ja musiałabym sie wyprowadzić, ponieważ nie będzie mnie stać na spłatę kredytu i utrzymania domu- to mój mąż dobrze zarabia. Musiałabym zabrac dzieci do wynajętego mieszkania, zapewne kawalerki. Najbliżsi, z którymi o tym rozmawiałam ganią mnie, że chce obniżyć standard zycia dzieci, że chce im zniszczyć życie i pozbawić wygód. Nie wiem co robic. Ciągle się motam miedzy myślą, ze nie chce tak życ a tym, że ja też zasługuje na coś więcej. Nie wiem czy rozmowy z moim mężem coś zmienią, przez 9 lat nie zmieniły. On wszystko kwituje słowami "jak Ci źle to idź".

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozwód a dzieci. Co robić?

Jeśli mąż  ci mówi: jak ci źle, to idź, to musi być bardzo źle. Albo wie, że nigdzie pójdziesz albo mu nie zależy.

Jesteście ze sobą 9 lat, macie dom do spłaty i dzieci, które mają własne pokoje i ogródek. 

Zaczęłabym od zabezpieczeń finansowych czyli prawnika.

3

Odp: Rozwód a dzieci. Co robić?

Zacznij od policzenia ile wynosi rata kredytu vs Twoje wynagrodzenie, bo za ten wynajem kawalerki też będziesz musiała zapłacić, skoro z Twojej pensji wystarczyłoby na wynajem kawalerki to być może i na spłatę tego kredytu. Pracę możesz zawsze zmienić na lepiej płatną albo znaleźć dodatkową.

4 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-10-19 13:06:30)

Odp: Rozwód a dzieci. Co robić?
weronika24 napisał/a:

Cześć,
Pisałam już kilka lat temu na tym forum i być może mój obecny post może być przestrogą. Mam 35 lat, dwójkę dzieci i męża. Męża, co do którego od początku miałam wątpliwości. Męża, z którym ciężko powiedzieć, że się nie dogaduję, ponieważ my nie rozmawiamy. Jestem załamana moją sytuacją życiową i kompletnie nie wiem co robic. Mój mąż jest skrajnym egoistą i narcyzem, liczy się tylko on i jego potrzeby. To nie tak, że on nie dba o moje potrzeby. Jego moje potrzeby kompletnie nie interesują. Dla dzieci nie jest złym ojcem chociaż ogólnie dzieci i rodzina go męczą. Przez te 9 lat nauczyłam się tak żyć- tylko dla dzieci, bez przytulenia, dobrego słowa, bez miłości, bez śmiechu. Ale ostatnio coś sie we mnie obudziło, czuję, że czas ucieka mi przez palce, że jak nie teraz to kiedy. Chciałabym odejść. Ale dzieci... teraz mieszkamy w domu, dzieci mają swoje pokoje i ogródek. Ja musiałabym sie wyprowadzić, ponieważ nie będzie mnie stać na spłatę kredytu i utrzymania domu- to mój mąż dobrze zarabia. Musiałabym zabrac dzieci do wynajętego mieszkania, zapewne kawalerki. Najbliżsi, z którymi o tym rozmawiałam ganią mnie, że chce obniżyć standard zycia dzieci, że chce im zniszczyć życie i pozbawić wygód. Nie wiem co robic. Ciągle się motam miedzy myślą, ze nie chce tak życ a tym, że ja też zasługuje na coś więcej. Nie wiem czy rozmowy z moim mężem coś zmienią, przez 9 lat nie zmieniły. On wszystko kwituje słowami "jak Ci źle to idź".

Współczuję, choć nie wiem co ma być przestrogą, ale to mniej ważne.
Co do sytuacji, masz dwa wyjścia, żyć w rodzinie, odsunąć się od męża traktując go jak współlokatora, mieć swoje życie, skupić się na wychowaniu dzieci lub myśleć o rozwodzie.
Jedno i drugie ma złe i dobre strony, wypisz sobie na kartce wady i zalety jednej i drugiej sytuacji i przedstaw decyzję mężowi.
Potrzebna jest konsekwencja i pewność decyzji, bo teraz on uważa, że nie masz wyjścia i dlatego m.in. cię lekceważy.

Jak poradziłaś sobie z pracą?

5 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-10-19 17:20:28)

Odp: Rozwód a dzieci. Co robić?

Zacznij od wycieczki do punktu bezpłatnych porad prawnych. Świadomość prawna w Twojej sytuacji to bezcenny atut. To punkt wyjścia Twoich rozważań dotyczących przedmiotowego tematu jak również dalszej Twojej przyszłości.

6

Odp: Rozwód a dzieci. Co robić?
weronika24 napisał/a:

On wszystko kwituje słowami "jak Ci źle to idź".

Weroniko, on ma racje !
Jak Ci zle, to idz !!!!!

7

Odp: Rozwód a dzieci. Co robić?

Weroniko,
sprawa wcale łatwą nie jest, ale też tkwić w "martwym" małżeństwie sensu  nie ma.
Czytając charakterystykę Twojego męża pomyślałam, że takim był mój.
Mieszkacie we własnym domku może więc uda się dokonać podziału i dopóki dzieci nie
dorosną do pełnoletności, mieszkać razem, a oddzielnie. W taki sposób można mieć
więcej swobody i kontakty was obojga z dziećmi.
Niezależnie od powyższego gdy dzieci będą pełnoletnie, to możesz je tam w także ich
majątku zostawić, a sama odejść i żyć pełną parą, bo jeszcze będziesz kobietą młodą.
Ja bym przeprowadziła z mężem rozmowy na powyższy temat, a też i zaproponowałabym
małżeńską terapię jeśli Tobie jeszcze na tym małżeństwie zależy.
Odejść z dwojgiem dzieci i niezbyt dobrymi finansami to byłaby chyba niezbyt mądra
decyzja.
W taki sposób Twój mąż miałby całkowitą swobodę i zupełnie żadnych obowiązków,
chociaż na teraz też obowiązków nie ma.

Pozdrawiam.

8

Odp: Rozwód a dzieci. Co robić?

Po pierwsze primo, podejmowanie lub niepodejmowanie ważnych życiowych decyzji kierując się zdaniem innych np. rodziny, to jest znacznie większy dramat niż sama sytuacja w jakiej się znajdujesz. Rodzina wysłucha, doradzi, a kiedy wyjdziesz i wrócisz do domu, rodzina zajmie się własnymi sprawami mając w dupie głęboko twoje zmartwienia. Ty będziesz dalej się męczyć tkwiąc w bezwartościowym małżeństwie z bezwartościowym mężem prowadząc bezwartościowe życie, a rodzina w tym czasie będzie wybierać znicze i kwiatki na groby za tydzień, potem zaczną się przygotowania do świąt w grudniu, potem do sylwestra, potem zaraz będą jakieś wyjazdy na ferie, potem znowu święta w kwietniu, no a potem dwa miesiące i wakacje, znowu plany wyjazdowe. W tak zwanym międzyczasie będą kupowali nowe mieszkania, samochody, urządzali kuchnię, wyprawiali urodziny, imieniny, jeździli z psem do weterynarza albo sami chodzili do lekarza... robili pierdylion różnych rzeczy z których składa się normalne życie normalnych ludzi. I wiesz co? Przez cały ten czas nikt ani razu nie zadzwoni choćby tylko po to, żeby zapytać jak się czujesz i jak sobie radzisz, czy może coś się zmieniło, na lepsze albo na gorsze, bo to kurwa nikogo nie obchodzi. Ani ty, ani twoje dzieci, ani twoje zjebane pseudo małżeństwo. Ludzie z natury starają się unikać spraw, które bezpośrednio ich nie dotyczą, bo tak jest wszystkim lepiej. Wszystkim oprócz Ciebie.

Po drugie primo, niepotrzebnie dramatyzujesz na zapas i być może nie wiesz, a być może celowo pominęłaś kwestię następującą - nie żyjemy w Południowej Republice Kongo, tylko w cywilizowanym średniej wielkości kraju europejskim, gdzie większość spraw regulują ustawy i przepisy oraz wyroki sądu. W tym przypadku sądu rodzinnego, który po rozpoznaniu sprawy i orzeczeniu rozwodu od razu ustali wysokość alimentów na każde z dzieci, które ich ojciec będzie miał obowiązek regularnie co miesiąc przelewać na twoje konto. Więc nie jest wcale tak, że nagle zostajesz bez środków do życia i nie masz nic na utrzymanie dzieci. I tutaj wracamy do punktu pierwszego, który określa, gdzie powinnaś posiadać specjalne miejsce do przechowywania życiowych porad rodziny.

Po trzecie primo ultimo, historia dziejów ludzkości zna przynajmniej cztery miliardy przypadków, kiedy laska z dwójką dzieci odchodzi od męża i żyje sobie sama, aż w nagle któregoś dnia przy regale z ogórkami w Biedronce trafia ją jasny chuj... to znaczy chciałem powiedzieć piorun z jasnego nieba, takie przejęzyczenie... jak zwał tak zwał, mniejsza o detale, chodzi o to, że nigdy nie znasz dnia ani godziny, kiedy poznasz kogoś, kto rozwali ci mózg i skradnie twoje serce, więc znów wracamy do punktu pierwszego. Masz absolutny i kategoryczny zakaz słuchania doradców z najbliższego otoczenia, takich jak rodzina czy towarzystwo w którym z mężem się obracacie.
W interesie tych pierwszych leży przede wszystkim to, żeby wszystko zostało tak jak jest, bo wtedy unikną niezręcznych sytuacji, niewygodnych pytań oraz kłopotliwych odpowiedzi, kiedy ktoś ich zapyta - to prawda że ta wasza Weronika porzuciła męża? - a nikt tego nie chce.
W interesie tych drugich leży przede wszystkim to, żeby wszystko zostało tak jak jest, bo wtedy unikną konieczności stawania po czyjejś stronie i zajmowania stanowiska w sprawie, no a oprócz tego będą musieli sobie poszukać nowego towarzystwa, co jest raczej naturalne, kiedy jakaś para z paczki znajomych się rozstaje i oboje znajdują sobie nowych partnerów, bo raczej nikt nie będzie się spotykał z każdym osobno, żeby uniknąć kwasów.

Po ostatnie, zapisz to sobie i powieś w widocznym miejscu - nikt inny za ciebie życia nie przeżyje - a masz tylko jedno i bardzo szybko minie.

9

Odp: Rozwód a dzieci. Co robić?

Weronika24
Znałam dziewczynę mieszkającą w pięknym dużym domu, oczywiście z własnym pięknym dużym pokojem, która tak średnio radziła sobie i w szkole i poza nią. A z drugiej strony znałam małżeństwo z małym dwupokojowym mieszkankiem i trójką dzieci gnieżdźących się do lat 18-19 w tym jednym pokoju. Dzieci te z kolei wyszły na ludzi jak mało kto, pokończyły bardzo dobre studia itp. Nie od metrażu szczęście i zdolności zależą, ale m.in. od atmosfery panującej w domu. Dlatego, o ile będziecie mieli z czego żyć - wyprowadziłabym się od niego.

10 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2025-10-25 18:23:37)

Odp: Rozwód a dzieci. Co robić?

Weronika, po pierwsze - nie musisz z domu uciekać w pośpiechu, możesz się do tego przygotować, nawet jesli będzie to trwalo rok czy dwa. Znasz przysłowie "co nagle to po diable"? Przygaś emocje i zacznij działać rozsądnie, z namysłem. Wykorzystaj ten czas na podniesienie swoich kwalifikacji, aby zyskać na rynku pracy, choćby kilka punktów. Rozejrzyj się i zastanów jakie masz możliwości. Skontaktuj się z prawnikiem, niech ci wyjaśni, co cię czeka po rozwodzie, na co możesz liczyć. Za dwa lata dzieci będą już dojrzalsze, możesz pomyśleć o opiece naprzemiennej z męzem, przynajmniej nad starszym dzieckiem. Napisałaś, że jest dobrym ojcem, choć dzieci i rodzina wiele go nie interesują, więc niech zaczną go interesować. Do teraz zdaje się dom i dzieci są na twojej glowie, więc czas najwyższy aby mąż zrozumial, że rozwód to nie tylko takie - "jak ci się nie podoba, to idź". Będą konsekwencje nie tylko finansowe dla was obojga, dla niego też, nie licząc zobowiązań poza finansowych, choćby opieka nad dziećmi, nawet czasowa.

Jeśli naprawdę chcesz się z mężem rozstać, to się do tego dokładnie przygotuj, nie marnuj czasu. Odkładaj każdy grosz który możesz, odłóż kupowanie sobie wszystkiego co ci naprawdę niepotrzebne z myślą o tym, że będziesz niedlugo bardzo potrzebowała gotówki.
Nie zapominaj też o zbieraniu dokumentow, PIT-ów, zaświadczeń o zarobkach, swoich i mężą, bo jak znam życie, gdy twój mąż otrzyma dokumenty rozwodowe i stanie przed faktem płacenia alimentow na dzieci, to w czarodziejski sposób zacznie zarabiać najwyżej średnią krajową.
Oby tak się nie stalo, ale lepiej dmuchać na zimne.

Zacznij się przygotowywać i nie zapominaj o sobie, o odpoczynku, spokoju, unikaniu stresu i konfrontacji z męzem. Zbieraj siły na później

11

Odp: Rozwód a dzieci. Co robić?

Te argumenty o poziomie życia są dość bzurne.

Skoro łączy was kredyt, prawdopodobnie możecie się rozwieść i mieszkać dla odmiany jako współkokatorzy dalej w tym spłacanym mieszkaniu (zakładając że każde ma połowę). Możecie się rozwieść i możesz się wyprowadzić bez dzieci (zostałyby z ojcem). Nie musisz robić od razu exodusu.

Wygląda, że widzisz przed sobą dwie bramki A) nic nie zmieniać i B) wyprowadzić się do kawalerki z dzieciakami, ale nie myślisz nad innymi opcjami. Sęk w tym, że ani A ani B nie jest bezstratna. Akurat B wydaje mi się dosyć absurdalne, bo sprowadza się do "matka chce kochanka więc wyprowadza się od ojca i ciągnie pociechy ze sobą, bo tak". Na pewno dzieciaki będą skakać z radości na widok ojczyma tongue

Z ciekawości, mówisz że twojego męża nie obchodzą twoje potrzeby. Jak to wygląda w drugą stronę? Czy ciebie interesują jego potrzeby?

12

Odp: Rozwód a dzieci. Co robić?

Jak ja Cie rozumiem

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód a dzieci. Co robić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024