Twoje najwieksze wypadki w kuchni? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » KUCHNIE ŚWIATA - PRZEPISY KULINARNE » Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

Temat: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

Właśnie patrzyłam na te rożne tematy, i przez chwile myślałam ze forum nazywał się "KONIEC ŚWIATA" zamiast "Kuchnie Świata". Cóż, dało mi inspiracje do tego tematu. Czasem wypadki w kuchni czuja się jakie jakieś koniec świata, szczególnie jak będą gości czy rodzina...

Pierwszy raz kiedy spróbowałam zrobić kopytki w kuchni, tak mi się rozpadły ze chciałam się popłakać tongue Ale muszę powiedzieć że ten przypadek nigdy się nie powtórzył! Bon apetit!

A co w waszych kuchniach? Jestem bardzo ciekawa!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?
kaczka515 napisał/a:

Właśnie patrzyłam na te rożne tematy, i przez chwile myślałam ze forum nazywał się "KONIEC ŚWIATA" zamiast "Kuchnie Świata". Cóż, dało mi inspiracje do tego tematu. Czasem wypadki w kuchni czuja się jakie jakieś koniec świata, szczególnie jak będą gości czy rodzina...

Pierwszy raz kiedy spróbowałam zrobić kopytki w kuchni, tak mi się rozpadły ze chciałam się popłakać tongue Ale muszę powiedzieć że ten przypadek nigdy się nie powtórzył! Bon apetit!

A co w waszych kuchniach? Jestem bardzo ciekawa!

To w takim razie kopytka "maja cos w sobie", bo ja tez mialam z nimi przygode.

Nie byla to moja kopytkowa premiera wink Po ugotowaniu w garnku plywala jedn, wielka klucha, jak przerzucilam to cos na sitko to kluska przybrala ksztalt sitka i tak juz zostalo big_smile

Jezeli chodzi o potrawy to rzadko mam jakies wpadki, czego nie moge powiedziec o pieczeniu ciast sad 5/10 wypiekow konczy sie moja kleska sad Pociesza mnie fakt, ze chyba kazdemu kiedys wyszedl biszkopt suchy i twardy jak deska big_smile

3

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

kopytka,chyba większości z nas pierwszy raz nie wyszły smile

za kwaśna zupa pomidorowa,chciałam ją ratować cukrem niestety przesadziłam  z nim smile

do zupy ogórkowej chciałam dodać troche soli,a wsypałam cała solniczkę prawie,bo nakrętka odpadła big_smile

patelnię z gorącym tłuszczem włożyłam pod zimną wodę,efekt? prawie spaliłam dom taki buchnał ogień smile (ale miałam jakieś 13 lat wtedy )

4

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?
lena812 napisał/a:

kopytka,chyba większości z nas pierwszy raz nie wyszły smile

za kwaśna zupa pomidorowa,chciałam ją ratować cukrem niestety przesadziłam  z nim smile

do zupy ogórkowej chciałam dodać troche soli,a wsypałam cała solniczkę prawie,bo nakrętka odpadła big_smile

patelnię z gorącym tłuszczem włożyłam pod zimną wodę,efekt? prawie spaliłam dom taki buchnał ogień smile (ale miałam jakieś 13 lat wtedy )

Z tą nakrętką od soli miałam to samo, tylko że przy soleniu ziemniaków big_smile

Opadający biszkopt, jeden jedyny raz mi nie opadł, a tak to zawsze zakalec tongue

Ciasteczka kruche, bardzo ładne, ale twarde jak skała tongue

5

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

A mi zawsze opada sernik! Teraz już go nawet nie próbuję piec, tylko kupuję gotowy w cukierni...

6

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

Kiedyś próbowałam zrobić z przepisu "trufelki cytrynowe z białej czekolady". Cała filozofia polegała na wymieszaniu mascarpone z białą czekoladą, cytryną i czymśtam jeszcze, uformowaniu powstałej masy w kuleczki, a potem zanurzaniu kuleczek w rozpuszczonej ciemnej czekoladzie. No i już na wstępie masa wyszła mi zbyt rzadka i nijak nie dało się tego formować w kuleczki. Chłodziłam przez kilka godzin w lodówce, ale bezskutecznie - masa nadal była maziowata i lepka. Wkurzyłam się i zapakowałam ją na jakiś czas do zamrażarki, jakoś się udało uturlać te przeklęte kulki, zabrałam się więc za roztapianie czekolady na polewę. Trufelki ponabijałam na wykałaczki (żeby łatwo je zanurzać i wyjmować) i... czekolada okazała się za gęsta, włożone do niej trufelki po prostu spadały z wykałaczek, oblepione kleistą i "ciężką" czekoladą. Postawiłam ją zatem rozrzedzić, ale jakoś nie wiedzieć czemu nie wpadłam na to, że jak do gorącej masy czekoladowej doleję zimnego mleka, to wszystko mi się skawali w jeden grudkowaty monolit... Całość wylądowała w koszu wink Choć było mi szkoda i wcześniej pożarłam trochę masy kuleczkowej, bo w smaku wyszła wyjątkowo pyszna tongue Ale raczej nie będę próbować robić ponownie tego specjału...

7

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

Ja zrobiłam pyszne kruche ciasto, wyszło dobre jak nigdy. Niestety przez głupotę dodałam do niego mandarynek, które po upieczoniu zrobiły się niesamowicie gorzkie.

8

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

Szykowałam piernik na Święta. Postawiłam masę w formie na pralce - wirującej. Zawartość wylała mi się za pralkę.
Dostałam wtedy ataku histerii smile

9

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

Z racji tego, że dopiero zaczynam swoją przygodę kulinarną takich wpadek mialam dużo i wykladalam się na najprostszych rzeczach tongue dlatego teraz nie eksperymentuje, robie to co umiem i nie zabieram sie za coś czego nie jestem pewna tongue wracajac do wpadek, to pamietam w sumie jedną taką wiekszą, a mianowicie postanowiląm zrobic 3bita. Niby żadna filozofia, a jednak. Pierwsze co zle zrobilam, to otworzyłam mleko zageszczone i stwierdzilam, że musze je dogotowac ( lol ). Wsadzilam do malego garnka, myslac, ze sie ugotuje i tak sie gotowalo godzine, dwie, trzy, cztery aż wylaczyłam gaz myslac, ze juz wystarczy big_smile oczywisscie sprawdzalam co jakis czas, ale wydawalo mi sie, ze ciagle jest niedobre. Moze gdybym nie otworzyla go na poczatku bylo ok, ale niestety cala masa nie chciala sie nawet "ułozyć" na herbatnikach, wiec zaczelam cisnac ja i polamalam wszystkie herbatniki wink jak sie z tym jakoś uporałam to wzielam sie za robienie kolejnych warstw. Nie zrobilam tej kremówki tylko dałam dwie warstwy budyniu, ktory caly się rozlecial i wymieszał z tym zagotowanym mlekiem. Do tego przypalilam cala polewe czekoladowa i otwierajac opakowanie wiórek kokosowych rozwalilam je cale i 3/4 opakowania wylądowało na cieście big_smile nic kompletnie z tego placka nie wyszlo, jedna wielka papka, ktora wymieszalam i taką zjadłam tongue

10

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

Wow, nię spodziewałam się tak wiele odpowiedzi...ale wiadomo jest że praca w kuchni wymaga dużo cierpliwośći i czasu - rzeczy które mi brak smile

Muszę się pochwalić że pierwszy raz kiedy ugotowałam gołąbki że były wspaniałe, szczególnie sos pomidorowy!

11

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

Dawno..dawno temu miala odwiedzic nas tesciowa, pstanowilam na obiad zrobic taka potrawke z indyka ( a'la gulasz), miesko wyszlo dobre, z cebulka..papryka, dolalam troche wody, chcialam zagescic máká i okazalo sie, ze mam tylko ziemniaczana..dodalam wiec ziemniaczanej.Nalozylam wszystkim na talerze, po sprobowaniu okazalo sie, ze ten sos z maki ziemniaczanej jest jak guma..na szczescie wszyscy i tak zjedli;)

12

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

Z moim chłopakiem postanowiliśmy zrobić na obiad sałatkę Cezar, nie wiedzieliśmy ile dać przyprawy do kurczaka więc otoczyliśmy go w niej jak w panierce a potem wrzucliliśmy na patelnię.. Masakra, cała patelnia była obklejona tym świństwem a nieszczęsne kawałki kurczaka tak słone że z trudem daliśmy radę je zjeść (nie pomogła nawet duża ilość sałaty i żółtego sera).. Moi rodzice mieli z nas niezły ubaw big_smile

13

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

a ja kiedys glupia ugotowalam rosol na kotlecie schabowym

14

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

Moje wpadki kuchenne z reguły związane są ze zrobieniem nieprzeciętnego bałaganu. Tak było np. w sytuacji, kiedy postanowiłam ugotować buraki w szybkowarze. Niewtajemniczonym wyjaśniam, że to taki garnek do gotowania pod ciśnieniem, ze szczelną przykrywką, przez którą para wydobywa się tylko przez mały otworek. Kiedy chce się garnek otworzyć - trzeba to ciśnienie pary w środku zmniejszyć poprzez zwiększenie tego otworka specjalnym pokrętłem. Para wtedy wydobywa się przez tę dziurkę z dużą siłą jak w starej lokomotywie - takie głośne psssss. Moja niecierpliwa osoba chciała otworzyć garnek jak najszybciej, więc od razu przesunęłam pokrętło na najszybsze wypuszczenie pary. No i było wielkie psss, ale oprócz pary wodnej wydobyły się krople wody z buraków i rozprysnęły po kuchni aż po sufit. Mogłam tylko bezradnie patrzeć jak przez kilkadziesiąt sekund kropelki krwistoczerwonej cieczy rozbryzgują się po kuchence, kafelkach, suficie, podłodze. Wszystko potem wyglądało jak po bardzo krwawym morderstwie....

Inną spektakularną wpadką był sernik na zimno. Mój mężczyzna jest wielbicielem tego specjału, wiec postanowiłam go uszczęśliwić mimo niesprzyjających warunków (lato). W kuchni było wściekle gorąco, zrobiłam więc masę serową i włożyłam do lodówki w tortownicy. Rozrobiłam galaretkę i znowu zabrakło mi cierpliwości, żeby czekać aż ona ostygnie i zacznie gęstnieć. Uznałam, ze jeśli powoli tę galaretkę wyleję w lodówce na zimny ser to ona powinna się szybko ściąć. Długo i mozolnie przelewałam łyżeczką płynną galaretkę na sernik, zadowolona z efektu zamknęłam lodówkę i sobie poszłam. Jakież było moje zdziwienie, kiedy po jakimś czasie weszłam do kuchni i zaobserwowałam, że moja truskawkowa galaretka zakrzepła na...podłodze. Całość przepłynęła przy ściankach tortownicy, spłynęła po wszystkich półkach lodówki (oczywiście tam się ścięła smile ) i wypłynęła na podłogę... Znacznie dłużej usuwałam galaretkę z półek lodówki niż zajęłoby mi poczekanie aż ona się zacznie ścinać przed polaniem sernika...

15

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

A moja mama zapomniała wbić jajek do karpatki. Przypomniała sobie jak wstawiła ciasto do piekarnika. I co zrobiła? Wyjęła ciasto i wbiła jajka i myk znowu do piekarnika big_smile
Oczywiście nic z tego nie wyszło.

Moja siostra jak była młodsza, postanowiła upiec, też jakieś tam ciasto, a że masła nie miała, dodała smalcu! Blee

16

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

A ja miałam problem ze zrobieniem "leniwych" - jako że nigdy tego nie jadłam, ba nawet na oczy nie widziałam musiałam wesprzeć się przepisami aby zadowolić mojego lubego który je uwielbia. Tak więc próba 1 poszła całkowicie do kosza, próba 2 mimo długiego gotowania były twarde, ale mój mężczyzna postanowił je zjeść i wmawiał mi, że są pyszne, a ból brzucha był spowodowany nie tym że były po prostu kiepskie tylko tym że były tak pyszne że tyle ich zjadł (dobrze że nic poważnego mu się nie stało ^^). Na szczęście próba 3 zakończyła się sukcesem tongue

17

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

Wpadek miałam tak dużo, że trudno powiedzieć która była największa wink Notorycznie wylewam zbyt rzadką galaretką na ciasto przez co albo miesza się z kremem, albo przecieka bokami. Wiele razy przypaliłam coś bo zapomniałam, że siedzi w piekarniku. A raz udało mi się ugotować jajka tak, że żółtko było ścięte, a białko... pływało. Nie pytajcie mnie jakim cudem złamałam te prawa fizyki, bo sama nie mam pojęcia...

18

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

Wpadek bylo wiele, teraz wlasciwie sie juz nie zdarzaja.Najbardziej utkwilo mi w pamieci robienie majonezu.........

Czasy takie, ze tylko ocet na polkach.Moje urodziny(sierpien), tak sobie zamarzylam, ze zrobie salatke jarzynowa.Warzywka ugotowane sie studza, ja ze zdobyczna butelka oleju(nie cala juz oczywiscie i jedyna w domu) zabieram sie do krecenia.Mikser?Jaki mikser!Makutra i drewniana gagaja.Robilam majonez czesto, wiec zadnego odmierzania skladnikow nie bylo, wszystko '' na oko''.Wyszedl wspanialy aczkolwiek duzo za gesty.Dolalam smietany............chyba mi sie chlusnelo za duzo i wyszla.........majonezowa woda.Nijak nie nadawalo sie to do salatki.Myslalam, ze trafi mnie szlag, az mi sie lzy zakrecily.

19

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

Kiedyś w szkole na zasadach żywienia miałyśmy zrobić rogaliki drożdżowe. Wszystko byłoby ok ale nie wiedziałyśmy co z tymi drożdżami. Ktoś podpowiedział że się je rozpuszcza więc wstawiłyśmy garnuszek na gaz i ciach drożdże do niego tak jak z masłem. Niestety nic z tych rogalików nie wyszło bo drożdże już się nie nadawały a garnek się przypalił. Od tamtej pory już się nauczyłam jak się drożdże rozpuszcza:)

20

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

To mi się wpadka zdarzyła, jak byłam dość mała i chciałam ugotować jajka na miękko. Telefon do mamy, ile się gotuje - 3 minuty. No okej. Zimna woda do rondelka, jajko, na ogień, po 3 minutach zabieram się  z apetytem do jedzenia i... niespodzianka. Próbowałam drugi raz - efekt ten sam. Wtedy dla mnie gotować oznaczało trzymać na ogniu, a nie czas od zagotowania...

21

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

To mi się jeszcze przypomniało jak bezy robiłam smile Coś poszło nie tak i rozpłynęły mi się po całym piekarniku... oj ale było czyszczenia hmm

22

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

Mój mąż, opiekując się swoją chorą siostrą, postanowił ugotować dla niej rosół. Niestety szwagierka przyprawy i inne kuchenne dodatki trzyma w nieopisanych, ozdobnych słoiczkach, więc pomylił sól z sodą oczyszczoną. Rosół oczywiście nadawał się tylko do wylania tongue. Ciekawe czy ona chociaż doceniła starania? <zastanawia się>

Czytając Wasze posty i bazując na własnym doświadczeniu, dochodzę do wniosku, że w kuchni (przynajmniej u mnie) chyba najgorsza jest niecierpliwość. I tak z braku czasu zdarzyło mi się przekroić na pół, do przełożenia, jeszcze ciepłą blaszkę ciasta albo dodać do kremu nie do końca wystudzony budyń - na szczęście takie błędy popełnia się tylko raz i potem człowiek uczy się na całe życie wink.

23

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

Goscie przy stole a ja ODCEDZILAM do zlewozmywaka piekny rosol ZAMIAST ziemniakow !!!

24

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

moja największa wpadka to chyba krewetki w skorupkach big_smile bardzo chrupały smile

25

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?
klementynka22 napisał/a:

a ja kiedys glupia ugotowalam rosol na kotlecie schabowym

Tego jeszcze nie grali. You made my day ;D

26 Ostatnio edytowany przez Ewika99 (2023-01-23 01:05:27)

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?
tartinka napisał/a:

Wpadek miałam tak dużo, że trudno powiedzieć która była największa wink Notorycznie wylewam zbyt rzadką galaretką na ciasto przez co albo miesza się z kremem, albo przecieka bokami. Wiele razy przypaliłam coś bo zapomniałam, że siedzi w piekarniku. A raz udało mi się ugotować jajka tak, że żółtko było ścięte, a białko... pływało. Nie pytajcie mnie jakim cudem złamałam te prawa fizyki, bo sama nie mam pojęcia...

Oo taak... To chyba najczestszy moj grzech przy ciastach. Nigdy nie mam cierpliwosci czekac, az galaretka bedzie odpowiednio tezejaca. No i jeszcze kroje ciasto, gdy jest cieple lub za krotko stoi w lodowce...

27

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

Zostawiłam pustą patelnię na gazie na godzinę, dobrze, że mi chata nie spłonęła....

28

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

Nie dodałam tłuszczu na patelnię przy robieniu jajecznicy xDDD

29

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

Hmmm w sumie spektakularnych wpadek nie mam, ale pamiętam zupę z pyz big_smile Misiek miał ochotę na pyzy, więc kupiłam gotowe, myśląc że będzie miał miłą niespodziankę po pracy. Tak długo gotowałam, nie wiedząc jeszcze jak poznać kiedy są gotowe, że zaserwowałam lepką breję, którą o dziwo zjadł ze smakiem

Innym razem umówiliśmy się ze znajomymi, że robimy gofry, koleżanka robiła gofry, ja się zajęłam dodatkami, owoce pokroilam, na szybko skoczyłam do żabki po bitą śmietanę, ale nie było, fixu oczywiście też, zatem uznałam że sama zrobię bitą śmietane, bo jaki to problemem. Wrzuciłam do termomixa, motylek, obroty itp, nasłuchując uznałam że pewnie jeszcze nie gotowe. Czekałam tak ok 3 minut aż postanowiłam sprawdzić czy już ubita.  Czerwona na twarzy spytałam znajomych czy jedli gofry z masłem big_smile mimo, że kiedyś robiłam masło to zapomniałam że ze śmietany również wyrabia się masło, a ja myślałam że im dłużej to będzie lepiej ubita big_smile

30

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?
deniscooper napisał/a:

Nie dodałam tłuszczu na patelnię przy robieniu jajecznicy xDDD

Tłuszcz nie jest konieczny, zwłaszcza jeśli używasz kamiennej bądź teflonowej patelni wink. Wiele osób celowo nie dodaje go do jajecznicy, która przecież bez problemu się ścina.

31 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2024-10-06 16:57:58)

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

Moich wypadków w kuchni było tak wiele, że nie będę ich tu opisywać. Przypomina się wtedy opowieść nieżyjącej już Czubaszek, która zrobiła dla męża szarlotkę. Szarlotka wyszła w stanie płynnym, ale i tak mąż poprosił o dokładkę.

32

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

Zapalilam sobie wlosy prawie sie sfalczylam big_smile
Pochylilam sie nad kuchenka'zeby sprawdzic ryz i akurat wlosy mi zachaczyly o gaz i sie zapalilam' na szczescie szybko pod wode i ugasilam ogien ale mi pozniej wlosy smierdzialy na kilometr. Jeszcze sie dymem od ognia zachlysnelam tez niewiem jakim cudem  to myslalam'ze sie zatruje ale zyje tez niewiem jakim cudem big_smile

33

Odp: Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

Miałaś długie włosy.

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » KUCHNIE ŚWIATA - PRZEPISY KULINARNE » Twoje najwieksze wypadki w kuchni?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024