Nie atakuję ani Ciebie ani innych użytkowników. Nie polecam też innego portalu. Nie moja wina, że masz problem z wyjaśnieniem dlaczego inny portal katolicki może być darmowy.
"Etyka"- czy w ogole wiesz co znaczy to słowo? To Ty nie jesteś dobrym partnerem w dyskusji bo jesteś stronniczy. Pracujesz dla tego portalu więc co masz napisać.
Nie obrażaj mnie, bo ja nikogo tutaj nie obrzucam błotem, tylko wyrażam swoją opinię i mam do tego prawo. Wiem, że prawda boli.
I co ma do tego anonimowość, jestem zwykłą użytkowniczką internetu, moje nazwisko nic tu nie wniesie.
Co do tych owoców, to trudno, żeby było inaczej. W końcu to portal matrymonialny. W internecie istnieje jednak wiele serwisów tego typu, które też mogą się pochwalić "owocami"
więc nic w tym wielkiego. Swojego meża, czy żonę można też poznać wyrzucając śmieci albo w kolejce do psychiatry, tego typu sukcesy portalu nie robią na mnie żadnego wrażenia.
Przeczytałam właśnie bardzo dokładnie wszystkie wypowiedzi na forum i nigdzie nie znalazłam wypowiedzi typu "katolik nie powinien zarabiać, katolik nie powinien osiągać sukcesu zawodowego".
Bardzo dobrze, że ludzie pracują, zarabiają, kształcą się. Nie jest to jednak w porządku jeśli swoją wiedzę i umiejętności wykorzystują do "wyciągania" pieniędzy z innych, podpierając się przy tym Panem Bogiem. Do tego ta pycha i brak skromności. "Jestem numer 1, jestem the best". Jakoś sobie nie przypominam, żeby Pan Jezus kiedykolwiek chodził i opowiadal, czego to on nie dokonał (a miał się czym pochwalić).
Co wspólnego ma historia Toma Monaghana, który "has subsequently dedicated his time and considerable fortune to Catholic philanthropy " do przeznaczeni.pl. Doda w sumie też
i co z tego. To, że np.: wygrawerują moje dane osobowe na tablicy w Licheniu z informacją o tym, że wspomogłam kościół ma być moim sukcesem życiowym, uczynią mnie lepszą niż innych?
Jest wiele osób i instytucji potrzebujących pomocy i to nie tylko tej materialnej ale i również tej duchowej i nie na tak wielką skalę.
Ale niektórym nie wystarczy hasło "Cokolwiek uczyniliście jednemu z najmniejszych braci moich, mnie żeście uczynili" bo wtedy nikt tego nie zauważy i z popisywania się nic nie wyjdzie.
Nie traktujcie innych osób, które korzystają lub też nie korzystają z Waszego serwisu jako podludzi, którzy "zmarnowali talenty". Ja, jak i zapewne wiele innych osób skończyliśmy studia i nieźle zarabiamy. Jeśli robię coś dla innych nie muszę tego robić na pokaz tak, żeby wszyscy widzieli jaka jestem super.
I jeszcze jedno. Jakoś nie przypominam sobie, żeby katolicyzm miał coś wspólnego z kierowaniem się kryteriami przy wyborze partnera. Miłość jest to przecież bezwarunkowe uczucie, które polega na tym, że kocha się nie za coś, ale wbrew czemuś.
Załóżmy, że ja szukam tylko bruneta o wzroście 190-190 i koniecznie musi być lekarzem. Znajduję go, pobieramy się. Rok po naszym ślubie mój mąż traci w wypadku obie ręce i co wtedy? Będę musiała się go porzucić? Ot Wasza strategia?
Pieniądze zgubią ludzi...