witam,
Mam wielki problem. Odkad pamietam, zawsze twierdzilam, ze moim typem z wygladu jest wysoki, bardzo wysoki mezczyzna. Bardzo czesto rozmawialysmy o tym z moimi czterema przyjaciolkami. W styczniu ponzlam chlopaka, spodobal mi sie od samego poczatku, pomyslalam, ze jest taki jaki ma byc, takiego zawsze szukalam. Pomimo tego, ze na pierwszej randce pomyslalam, ze moglby byc troszke wyzszy. Po miesiacu znajomosci, nie majac kontaktu z przyjaciolkami wyslalam im maila I napisalam, ze Damian nie jest w moim typie (wyglad), ale charakter ma fajny. Myslac, tylko I wylacznie o wzroscie. I dwa miesiace pozniej Damian wszedl na moja poczte I przeczytal tego maila. I od tego czasu wszystko obrocilo sie do gory nogami, kazdego dnia wmawia mi, ze On mi sie w ogole nie podoba, ze mnie nie pociaga, ze nie ma do mnie zaufania, bo jak ja moglam tak o nim napisac (zaznaczam, ze nie mialam tego na mysli piszac to), kazdego dnia musze o niego walczyc, bo mowi, ze musi sie ze mna rozstac z tego powodu (chociaz kocha mnie jak nigdy nikogo jeszcze w zyciu I jest mu najlepiej na swiecie). Ja juz nie wiem co mam robic, jak reagowac, bo kocham Go najmocniej na swiecie, ale te codzienne sytuacje wyczerpuja mnie psychicznie. Bo ja tego zdania juz nie cofne, a On jest dla mnie najwazniejszy. Bardzo mi sie podoba. Moge mu to mowic caly czas, a On I tak swoje, ze jest benadziejny I ze nie jest wysoki jak moj typ I ze mi poszuka takiego jakiego ja chce (a chce byc tylko z nim). Prosze mi pomoc. Co robic? Wydaje mi sie, ze Damian ma bardzo niskie poczucie swojej wartosci, zawsze twierdzi, ze wsyztsko musi byc idealne. I to zdanie - wypowiedziane bezmyslnie - wypowiada mi codziennie.
pozdarwiam.