a zazwyczaj zaczynam tak 3 miesiące przed wakacjami pić codziennie szklankę soku z marchwi (najczęściej jednodniowego choć karotka też się zdarza, ale wtedy się szybciej człowiek pomarańczowy robi, bo ten beta karoten tam troszkę sztucznawy jest). wtedy faktycznie po wyjściu na słońcę trochę mniej łapię czerwoności a więcej brązowego
ale ochrona przed promieniowaniem to żadna, więc oprócz tego oczywiście krem z dużym filtrem. na twarz to na początku nawet bloker, na ciało raczej koło 40 potem 20. ale bez niczego nigdy nie wychodzę na słońce. co do tej ochorny przeciwsłonecznej od la roche, to miałam w zeszłym roku mleczko i balsam po opalaniu anthelios i bardzo mi się podobały oba i zamierzałam w tym roku też je kupić, ale skoro piszecie o jakims spray'u (to chyba nowość?), to może wypróbuję... pewnie wygodniejszy w stosowaniu taki psikacz jakby nie patrzeć