Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 60 ]

Temat: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Witam !

Chciałabym bardzo aby ktoś zauważył mojego posta, ponieważ sama nie radzę sobie i może ktoś miał podobną sytuację i będzie w stanie mi doradzić.
Kilkanaście lat temu poznałam świetnego faceta. Jako nastolatka-zakochałam się. Jednak że, nasze drogi szybko się rozeszły. Ciągle jednak utrzymywaliśmy kontakt. Po kilku latach zaczęliśmy znowu rozmawiać na gg. To była taka piękna rozmowa że razem postanowiliśmy się spotkać. Pierwsze, drugie, trzecie spotkanie spowodowało, że wróciliśmy do siebie. Tak samo jak Ja, On również dorósł do poważnego związku. Po kilku miesiącach musiałam wyjechać na pół roku do USA. Cały czas ufaliśmy sobie i czekaliśmy na siebie. Gdy wróciłam, postanowiłam że wybiorę się na studia do tego samego miasta gdzie On. Zamieszkaliśmy ze sobą. Nigdy nic nam w związku się nie sypało. Tak jakbyśmy byli idealnie dla siebie stworzeni. Aż pewnego razu, gdy siedziałam w domu zobaczyłam otworzoną skrzynkę e-mail od niego. Chciałam od razu wyłączyć tą stronę, ale mój wzrok nie dawał mi odejść od tego co było tam napisane. Skrzynka e-mailowa zawalona była listami od różnych dziewczyn. Oczywiście były to zdjęcia typu porno. Otworzyłam pierwszy list. Zdjęcia nagiej dziewczyny z podpisem 'teraz Ty'. Byłam Ciekawa czy została wysłana odpowiedz. Była. Tylko to nie były zdjęcia jego, tylko moje akty.Moje bo ćwiczyłam na sobie (jestem amatorem fotografem). Były też kilka zdjęć, które robiłam tylko dla niego. Serce zaczęło szybciej i mocniej bić. Nie wierzyłam w to co widzę. Jak się później okazało, historia oglądanych stron to same porno stronki. Rozumiem, faceci tak mają. Ale nie rozumiem po co wysyłał do jakiejś laski moje zdjęcia ? strasznie mnie to zabolało. Dużo rozmawialiśmy później na ten temat. Nie dowiedziałam się nic konkretnego. Cały czas mnie przepraszał i obiecał że nie będzie już tego robił. Niestety skłamał. Tym razem nie otrzymuje listów na e-maila, tylko rejestruje się na stronach porno i gada z laskami na czatach. Wyobrażacie sobie jak takie rozmowy wyglądają ? Cyber seks czy jak to tam się mówi...Dla mnie jest to upokarzające. On nie potrafi się opanować...
W naszym związku nigdy nie było źle. Nie mieliśmy problemów z seksem. Zawsze dostawał to czego pragnął. Więc dlaczego tak postępuje ? Jestem jego pierwszą kobietą z którą poszedł do łóżka. Boję się, że w przyszłości mnie zdradzi. A tego chyba bym nie przeżyła, bo bardzo go kocham. Chciałabym mu jakoś pomóc ale nie potrafię.Nie wiem czy ma z tym problem, czy po prostu robi tak bo mu się nudzi...
Na prawdę rozumiem, że faceci mają ochotę pooglądać pornusa. Ale po co się od razu rejestrować na takich stronkach ?

Z góry dziękuję za wszystkie wskazówki i odpowiedzi.

Klaudia1897

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Wiesz to co zrobił jest obrzydliwe nie dość, że szuka panienek na czatach w wiadomym celu to jeszcze wysyła twoje zdjęcia...na twoim miejscu usunęła bym wszystkie swoje zdjęcia z jego kompa, poczty ...a jego kopnęła w d.... niech myśli mózgiem a nie f... Skoro ma ciebie to po co mu baby do cyber seksu? zero szacunku do ciebie i jeszcze zabawia się twoim kosztem no uroczo po prostu...

3 Ostatnio edytowany przez P&P (2010-05-31 20:12:37)

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

I kolejny dowód na skutki kobiecej ciekawości...tadam! Choćby ta skrzynka e-mailowa sama prosiła się o otwarcie, Ty nie powinnaś wdrażać się w jego prywatne korespondencje (bez względu na to, jakiej są treści). Wszystkie wątpliwości załatwia się słowem. Ale skoro już brutalna prawda wyszła na jaw, wypadałoby o niej powiedzieć samemu zainteresowanemu.

Przeglądanie przez facetów pornografii jest jak najbardziej zdrowym i nie ma się co bulwersować. Problem pojawia się wtedy, gdy dochodzi do emocjonalnej zdrady- korespondowania, internetowego flirtu z roznegliżowanymi babkami. To już (dla mnie) ociera się o zboczenie. A kompletnym brakiem szacunku i PRZESTĘPSTWEM jest rozsyłanie CUDZYCH, PRYWATNYCH ZDJĘĆ (w tym przypadku Twoich) osobom postronnym. Koniecznie porozmawiaj o tym incydencie z partnerem i dobitnie daj mu do zrozumienia, że zrobił świnstwo i nie życzysz sobie takich sytuacji w przyszłości.
Kropka.

4

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Wiem, że to obrzydliwe co zrobił. Brzydzę się tą całą sytuacją i wstyd mi za niego. Nie wiem co mam zrobić, motam się we wszystkim...Bo z jednej strony nakopałabym mu do d...ale z drugiej strony (po czytaniu różnych artykułów) jeżeli to choroba, to powinien się leczyć. A w takim wypadku trzeba było by mu raczej pomóc- bo podobno na tym polega miłość. Jestem bardzo naiwną osobą.Wiem o tym. Cały czas mam nadzieję, że On się zmieni...
Jak myślisz czy jakaś terapia, jakieś leczenie u psychologa mogło by mu pomóc ? Za pewnie On nie jest pierwszą i ostatnią osobą z takim problemem.

5 Ostatnio edytowany przez Klaudia1987 (2010-05-31 20:28:47)

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Wiesz, ja bardzo dużo z nim rozmawiam. Żal mi go, bo On sam do końca chyba tak naprawdę nie wie co się z nim dzieje...Wiem, że nie powinnam patrzyć do skrzynki, ale która z nas by tego nie zrobiła tak prawdę mówiąc. Brutalna sprawa wyszła na jaw i bardzo dużo o tym z Nim gadałam. Tylko On sam tego nie rozumie, dlaczego tak postępuje...

6

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Skoro cały czas masz nadzieję ,że się zmieni idz z nim do psychologa. Są specjaliści i napewno jeżeli zechce to mu pomogą. Porozmawiaj z nim na ten ten temat to może pójdzie na terapie.

7 Ostatnio edytowany przez Roxana (2010-05-31 20:34:44)

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Klaudio , bardzo dobrze że sprawdziłas pocztę swojego faceta , wiem że nie zrobiłas to z ciekawości , więc nikt nie może oskarżać cię o szpiegostwo , każdy kto uważa że nie należy   wtykać nosa w prywatności partnera jest w błędzie , przecież partnerstwo to zaufanie . Każdy kto ma coś do ukrycia uważa sprawy partnera za prywatne . Twój facet naruszył twoją osobistą prywatnośc(nie mylić pojęć) , za to mógły odpowiedzieć przed sądem . On raczej nie jest nudziarzem , jest uzależniony od porno , mimo iż wiele osób (też uzależnionych od  porno) uważa że to zdrowe .Coś mi się wydaje że on jest już znudzony zwłykłymi filmikami więc robi teraz to co robi . Filmy porno nie każdego uzalezniają , niestety są takie osoby które brną w to paskudzto coraz głębiej i głębiej , nie wytsarcza im już film porno , wdrażają swoje marzenia erotyczne w czyny , zaczynając od portali i czatów . Porozmawiaj z nim , niech sobie facet znajdzie zdrowsze hobby bo źle skończy . Jeśli tylko będzie bardzo tego chciał , to weź go na terapię !

8

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Kiedyś nawet słyszałam o terapiach przez Skype. Ale nie wiem o co tam chodzi. Możesz sprawdzić.

9

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?
Roxana napisał/a:

Klaudio , bardzo dobrze że sprawdziłas pocztę swojego faceta , wiem że nie zrobiłas to z ciekawości , więc nikt nie może oskarżać cię o szpiegostwo , każdy kto uważa że nie należy   wtykać nosa w prywatności partnera jest w błędzie , przecież partnerstwo to zaufanie . Każdy kto ma coś do ukrycia uważa sprawy partnera za prywatne

Wybacz, ale to co mówisz to po prostu bzdura. Nie ważne, jakie były jej intencje. Fakt faktem, zajrzała do jego korespondencji bez jego wiedzy i zgody.
Owszem, partnerstwo to zaufanie, ale nie oznacza ingerencji w prywatność drugiej osoby. Ja zastrzegam sobie takie zachowania, mój partner to szanuje, a przecież nie mam nic do ukrycia.

10

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

"Wiem, że nie powinnam patrzyć do skrzynki, ale która z nas by tego nie zrobiła tak prawdę mówiąc."

Znam wiele kobiet, ktore by tego nie zrobily. Miedzy innymi siebie sama - po kilku doswiadczeniach z przeszlosci wiem, ze nie nalezy grzebac i sie doszukiwac.

"Klaudio , bardzo dobrze że sprawdziłas pocztę swojego faceta , wiem że nie zrobiłas to z ciekawości , więc nikt nie może oskarżać cię o szpiegostwo , każdy kto uważa że nie należy   wtykać nosa w prywatności partnera jest w błędzie , przecież partnerstwo to zaufanie ."

Noz mi sie otwiera w kieszeni jak slysze cos takiego. A to zaufanie to rozumiem przejawia sie wlasnie obsesyjnym sprawdzaniem czyjejs prywatnej korespondencji? Wybacz ale nawet nie wiem jak to skomentowac.

11 Ostatnio edytowany przez Klaudia1987 (2010-05-31 21:36:26)

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Wiem, że zrobiłam źle. Ale nie o to pytałam w moim poście. Obydwoje wybaczyliśmy sobie całą tą sytuację. Po raz drugi zaufaliśmy sobie. Sęk tkwi w tym, że On zrobił to po raz trzeci...

"po kilku doswiadczeniach z przeszlosci wiem, ze nie nalezy grzebac i sie doszukiwac" - nie do końca zrozumiałam...piszesz, że nie zrobiła byś tak jak ja. A jednak masz jakieś doświadczenia z przeszłości.

12

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

pomijając już fakt, czy dobrze czy źle zrobiła zaglądając do skrzynki mailowej ... ..faktem jest że jej facet bezmyślnie rozpowszechniał jej zdjęcia...teraz niestety może jej fotka figurować na jakiejś porno stronce oraz nie ma pewności czy nie jest dalej rozpowszechniana przez osoby trzecie...skoro tak go to kręci mógł swoje zdjęcia rozpowszechniać...I jak tu ufać takiemu typkowi? nawet jeśli jest uzależniony od porno (w co wątpię) to i tak nie usprawiedliwia tego co zrobił...Myślę że mówiąc o ingerencji w prywatność..on nie tylko dokonał przestępstwa, ale zniszczył też jej zaufanie ...potraktował ją przedmiotowo i wykorzystał jej zaufanie by się zabawić jej kosztem (zrobiła swoje akty tylko dla niego, a on to potraktował jak porno-foty)...sama nie wiem co o tej sprawie myśleć ...nazwać to przestępstwem, oszustwem, zdradą? winić oboje czy jego...nie wiem. Myślę tylko, że po takiej akcji ja bym zakończyła związek.

13

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Nie pisalam na temat rozpowszechniania zdjec bo uwazam, ze wszystko w tym temacie zostalo juz powiedziane - nie powinien tego robic. Wiekszosc kobiet nie byla by w stanie po czyms takim zaufac. Dla mnie to po prostu karygodne i nawet nie czuje sie na silach tlumaczyc dlaczego takiego faceta wypadaloby tylko i wylacznie kopnac w tylek. Sa pewne granice i choc czasem czytajac niektore watki na tym forum oniemieje slyszac co kobieta potrafi z milosci wybaczyc to w tym wypadku autentycznie nie wierze, ze po czyms takim mozna sie jeszcze do faceta bez obrzydzenia przytulic...



""po kilku doswiadczeniach z przeszlosci wiem, ze nie nalezy grzebac i sie doszukiwac" - nie do końca zrozumiałam...piszesz, że nie zrobiła byś tak jak ja. A jednak masz jakieś doświadczenia z przeszłości."

Coz, nikt nie jest doskonaly. Nie zrobilabym tego poniewaz wiem jakie to szkody czyni. Nigdy tak naprawde nie znalazlam nic co mogloby dac mi jakiekolwiek powody do niepokoju, przeszukujac te jedyne 2 razy gg mojego chlopaka, to jednak czulam sie po tym fatalnie sama ze soba. Nie bede sie tutaj usprawiedliwiac tym, ze moj chlopak byl tuz po rozstaniu ze swoja eks po piecioletnim zwiazku ale to wlasnie dawalo mi jakies powody do zazdrosci.
Od tamtej pory jednak rozmawialam na ten temat z niejedna osoba i naprawde znam sporo kobiet, ktore swiadomie nigdy nie dotykaja prywatnych rzeczy swoich facetow. Znam tez oczywiscie takie, ktore robia to regularnie - a ze potem na spotkaniach biadola, ze on napisal do jaiejs kolezanki z podstawowki co tam u niej slychac i czy to powod dla niej do niepokoju - to juz druga kwestia.

Droga Klaudio, przeszukalas jego komputer. Zobaczylas co zobaczylas i teraz juz tego z pamieci nie wymazesz. Co powinnas zrobic? Nikt tego nie wie oprocz Ciebie samej. Daleka jestem od drastycznych rad typu "rzuc chama!" chociaz sama chyba bym tak zrobila. Chyba - bo przeciez tak to juz bywa z nasza miloscia, ze postepujemy irracjonalnie a potem plujemy sobie w brode. Jedno co wiem na pewno to to, ze cos zrobic musisz. Postawic ultimatum? Sama najlepiej wiesz czy to cos da - 3 razy zdradzil obiecujac, ze tego nie zrobi. trudno wiec uwierzyc, ze jakakolwiek prosba moze cos zmienic, nigdy jednak nie wiadomo. Odejsc? Byc moze. Zostac i udawac, ze nic sie nie stalo? Niektore kobiety tak robia.
Jezeli jednak masz zyc codziennie z mysla, ze zyjesz z czlowiekiem uzaleznionym, niemoralnym i nieokazujacym Ci szacunku to szczerze Ci wspolczuje.
Sproboj rozmawiac - jesli wierzysz, ze to przyniesie jakis skutek.

Na pewno zawsze mozesz tu napisac - a my, netkobiety, zadbamy o to zeby pomoc Ci najlepiej jak umiemy.

14

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?
Klaudia1987 napisał/a:

Witam !
Jestem jego pierwszą kobietą z którą poszedł do łóżka. Boję się, że w przyszłości mnie zdradzi. A tego chyba bym nie przeżyła, bo bardzo go kocham. Chciałabym mu jakoś pomóc ale nie potrafię.
Klaudia1897

Masz dwie mozliwosci: zerwac z nim lub zerwac z nim i podac go do sadu za rozpowszechnianie intymnych zdjec bez Twojej zgody. Zadne inne opcje nie wchodza w gre.

15 Ostatnio edytowany przez Roxana (2010-06-01 09:14:09)

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Klaudio jeśli jestes w stanie mu od nowa zaufać i przebaczyć to zrób to , jeśli nie zostaw go bo z nim jest coś nie tak .

Dziewczyny które są za ,,prywatną prywatnością'' ! Jeśli chodzi o przestępstwo typu zdrada, rozpowszechianie aktów bez zgody właściciela lub inne tego typu rzeczy to wybaczcie , ale wy nie macie pojęcia o prawdziwej prywatności , owszem , co mnie tam obchodzi męża telefon czy też skrzynka pocztowa , ale nie wtedy gdy zagrożona jest moja osoba . Piszecie tak jabyście nie miały nic przeciwko temu żeby partnerzy was zdradzali i wysyłali wasze fotki gdzie popadnie , czy waszym zdaniem najlepiej jest nie zaglądać w jego rzeczy , bo może okazać się że a nóż was zdradza, lub robi coś gorszego ?
Wybaczcie ale nie rozumiem osób które tworząc związek zarzekają sobie prywatną prywatność , to tak jakby powiedzieć ,, słuchaj jesteśmy razem , ale to co ja robię to ma cię nie obchodzić!''
Do zrozumienia co to jest prywatnośc potrzebny jest  czas i  wiele lat wspólnego partnerstwa.

16 Ostatnio edytowany przez november (2010-06-01 12:10:18)

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?
Roxana napisał/a:

Klaudio , bardzo dobrze że sprawdziłas pocztę swojego faceta , wiem że nie zrobiłas to z ciekawości , więc nikt nie może oskarżać cię o szpiegostwo , każdy kto uważa że nie należy   wtykać nosa w prywatności partnera jest w błędzie , przecież partnerstwo to zaufanie . Każdy kto ma coś do ukrycia uważa sprawy partnera za prywatne .

Przeczytaj jeszcze raz co napisałaś. Przeczysz sama sobie, by nie nazwać tego hipokryzją. Owszem, on źle zrobił bo wysyłał zdjęcia swojej dziewczyny i faktycznie popełnił przestępstwo. Ale podobnie autorka wątku naruszając tajemnicę korespondencji.

Sparafrazuję: każdy kto uważa, że należy wtykać nosa w prywatność partnera jest autokratą nieszanującym wolności drugiego człowieka. Skrzynka pocztowa - cokolwiek by w niej nie było zawsze jest prywatnością. Jego skrzynka także. Natomiast wzajemna relacja, w której chłopak krzywdzi swoja partnerkę jest częścią wspólną.
Btw. Zdrada nie jest przestępstwem, chyba, że Ci się kraje pomyliły.

Nie mogłam tego posta strasznego pozostawić bez odpowiedzi. Dla mnie to podobnie karygodne i woła o współczucie.

Klaudio1987 rozumiem, że poruszyło Cię to co zobaczyłaś. Osobiście sama nie wiem, czy coś takiego bym wybaczyła. Bo jakby nie było - może być coś na rzeczy w tym, że po prostu jest uzależniony od takich kontaktów przez internet, ale to, że wysyłał Twoje zdjęcia, byłoby dla mnie chyba najgorsze w tym wszystkim. Moim zdaniem, jeśli stać Cię na to - masz tyle siły - by być z nim i próbować to przezwyciężyć to może warto wybrać się do specjalisty po poradę. Niestety nie możesz mieć pewności do czego on mógłby się posunąć. Porozmawiaj z nim jeszcze raz, ale nie oczekuj tłumaczeń typu "nie wiem sam, dlaczego to robię", bo z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że ewidentnie ma cel takich anonsów, maili itp. Czy jest nim masturbacja przed komputerem, czy też... spotkanie na żywo - czego oczywiście Ci nie powie, jakiś cel i pobudki muszą występować. Z prostej przyczyny: Każdy z nas postępując w jakiś sposób kieruje się określoną pobudką.
Spytaj tylko jak widzi rozwiązanie tej sytuacji. Powiedz, by nic Ci nie obiecywał, jeśli wie, że nie dotrzyma słowa. Jasno wyznacz granice, których nie powinien przekraczać. I na koniec - on musi wiedzieć, że nie będziesz tego respektować.

17 Ostatnio edytowany przez Roxana (2010-06-01 17:05:06)

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

November , nie pomiliły mi sie kraje , poprostu uważam zdradę za coś najgorszego czyli jest to dla mnie  przestępstwo  i szkoda , że nie karalne . Niestety z twoich postów nie tylko w tym wątku , wynika że mamy odmienne zdanie w większości  dziedzin  więc od mojej osoby  proszę z daleka!Każdy ma inne poglądy , ja mam raczej te zabobonne , więc do swoich szybko mnie nie przekonasz .
A co do wolności drugiego człowieka . Partner lub mąż ma być człowiekiem godnym zaufania , oczywiście że nie powinno sie nikogo kontrolować , ale nie w sprawach takich jak poruszane są w tym temacie . W innym wątku dziewczyna wyczaiła w archiwum gg rozmowy swojego przyszłego męża z byłą dziewczyną i nie tylko z nią , były też akty, wiesz co by się stało gdyby nie przypadek , znieszczyła by dziewczyna swoje życie , gdyby nie sprawdziła GG ,a sprawdziła bo niektóre kobiety mają intuicję, a ta ich ostrzega przed złym .Naruszenie prywatności nie należy mylić z obsesyjnym kontolowaniem , ale to zrozumie tylko ktoś kto wie na czym polega prawdziwe zaufanie .

A słowo ,,poruszyło'':o , raczej wstrząsneło .

18 Ostatnio edytowany przez november (2010-06-02 00:18:15)

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Owszem wiem co to znaczy prawdziwe zaufanie. A co do innych wątków, jeśli się w nich udzielam, moja opinia jest zawsze taka sama. Sprawdzanie czyjejś korespondencji, to naruszanie prawa. Obsesyjne kontrolowanie to faktycznie coś innego i bardziej wyrazistego niż "naruszanie prywatności", które jest innym odcieniem tego samego. Jak sama powiedziałaś - to było naruszenie prywatności. To zupełnie coś innego, że w tym wypadku to było na jej korzyść. Cóż - nie będę tu robiła z siebie wielkiej wojowniczki o etykę, bo wiele mogę sobie zarzucić w wielu istotnych kwestiach, ale niestety tak już jest, że ten kto chce być fair niestety bardziej cierpi. Stąd też gdyby nie dowiedziała sie o tym, byłoby to dla niej w przyszłości ciosem większym, a nie wiadomo też kto i jakie jej zdjęcia by oglądał. Nie analizuję jak doszło do przeglądania jego poczty. Ale nie mam zamiaru otwarcie mówić, że ona postąpiła w porządku. Oczywiście w takiej sytuacji trzymam jej stronę, bo to dziewczyna jest poszkodowana.
Co do Twojej osoby, od której mam być z daleka - nie wyraziłam żadnej opinii na Twój temat, a zabrzmiało prawie jak "wara ode mnie". Zbędnie wprowadzasz taki ton dyskusji.
A niestety chcąc nie chcąc to, co Ty uważasz za "przestępstwo" to Twój punkt widzenia. Podobnie jak Twój monopol na wiedzę o tym, czym jest "prawdziwe zaufanie". Gratuluję takiej wiedzy.
I ja nikogo nie przekonuję do swojego zdania. Szanuję je. To wszystko. Jeśli Cię uraziłam, to przepraszam.

19

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?
Roxana napisał/a:

Naruszenie prywatności nie należy mylić z obsesyjnym kontolowaniem , ale to zrozumie tylko ktoś kto wie na czym polega prawdziwe zaufanie .

W ogole nie rozumiem, o co chodzi. W moim odczuciu zaufanie polega na wierze w prawdziwosc czyichs slow bez sprawdzania tejze prawdziwosci. W tym samym momencie, w ktorym zaczynasz sprawdzac (czyt. naruszac czyjas prywatnosc) konczy sie zaufanie. A ty jakbys twierdzila, ze zaufanie zaklada naruszanie czyjejs prywatnosci. Naprawde, nie pojmuje...

Klaudia1987 Abstrachując od grzebania w skrzynce mailowej (sama mam na koncie 'grzebanie' wiec nie mnie cie oceniac... Tym bardziej, ze ja nie znalazlam 'przypadkiem' - ja swiadomie, z premedytacja i wyrachowaniem grzebalam. I bynajmniej nie jestem z tego dumna), nie wiem, jaka jest Twoja definicja zdrady, ale wg mojej, on juz cie zdradzil. Wiec nie rozumiem, co masz na mysli piszac:

Klaudia1987 napisał/a:

Boję się, że w przyszłości mnie zdradzi.

Ogladanie porno, to jedno. Uprawianie cyber sexu, to zupelnie co innego. On uprawiał sex z inna kobieta. Co z tego, że wirtualny? Sex to sex - ma go uprawiac tylko z toba.

Wysyłania Twoich zdjęc komukolwiek w ogole nie bede komentowac bo nawet nie wiem, jak. Mam wrazenie, ze, gdyby takie cos przytrafiloby sie mnie, nie mialabym na koncie tylko naruszania jego prywatnosci, ale rowniez pogwałcenie jego nienaruszalnosci cielesnej za pomocą jakiegoś ciężkiego przedmiotu.

20

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Klaudio...zakończ ten związek, zanim ten koleś znów cię skrzywdzi....on niestety nie jest do końca normalny...cyber sex,porno foty wymieniane z obcymi kobietami kiedy w domu ma piękną, młodą kochającą dziewczynę? nr z twoimi fotkami...włączanie ci pornoli kiedy widzi że ci to przeszkadza...nic go nie usprawiedliwia, dosłownie nic. Normalnie od innej dziewczyny dostał by w pysk i miał jeszcze problemy z prawem...przykro mi że coś takiego cię spotkało, ale myślę że na swojej drodze spotkasz normalnego faceta, który sprawi że będziesz szczęśliwa.

21

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Czuję się skrzywdzona, potraktowana jak byle kto, poniżona, a przecież tyle jesteśmy już ze sobą. Ja na prawdę myślałam, że to już jest to. I do tej pory uważam, że to nie był przypadek, że się poznaliśmy z moim partnerem. Smutno mi jak sobie pomyślę jak bardzo mnie zranił. Z drugiej jednak strony, gdy z kimś rozmawiam, próbuję go usprawiedliwić. I sama się w tym wszystkim gubię co powinnam zrobić. Zostać ? Może i zostać - ale wiem jakie to będzie dla mnie ciężkie, cały czas ta myśl : "czy aby na pewno On już tego nie robi", Odejść ? może i odejść - ale jak On na prawdę potrzebuje pomocy ? jeżeli jest chory, to nie potrafiłabym go tak porostu rzucić.

22

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

A co do sprawdzenia e-maila (a nie całego kompa-jak to ktoś napisał). Miałam wyrzuty sumienia przyznaję, ale od razu przyznałam się do tego co zrobiłam. Nie byłam z siebie zadowolona. Ale nigdy wcześniej tego nie robiłam i nie sprawdzałam żadnych prywatnych rozmów, e-maili czy czegokolwiek. To był pierwszy i ostatni raz.
Z perspektywy czasu cieszę się, że sprawa wyszła na jaw. Ciekawe co by było za kilka lat gdybym odkryła jego "tajemnicę".

23

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

To dobrze, że o tym wiesz, i w pewnym sensie nie do końca powinnaś mieć sobie za złe. Spróbuj zastanowić się nad tym, jak to widzisz za kilka tygodni czy miesięcy. Co on ma zamiar zrobić w tej sytuacji - to przede wszystkim. Nie ma sensu poświęcać uwagi na "gdybanie" bo tak na prawdę różnie życie mogłoby się potoczyć. Przede wszystkim posłuchaj siebie, co czujesz, na ile jeszcze potrafisz z nim być, bo to co zrobił jest okrutne i krzywdzące.

24

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?
Klaudia1987 napisał/a:

Czuję się skrzywdzona, potraktowana jak byle kto, poniżona, a przecież tyle jesteśmy już ze sobą. Ja na prawdę myślałam, że to już jest to. I do tej pory uważam, że to nie był przypadek, że się poznaliśmy z moim partnerem. Smutno mi jak sobie pomyślę jak bardzo mnie zranił. Z drugiej jednak strony, gdy z kimś rozmawiam, próbuję go usprawiedliwić. I sama się w tym wszystkim gubię co powinnam zrobić. Zostać ? Może i zostać - ale wiem jakie to będzie dla mnie ciężkie, cały czas ta myśl : "czy aby na pewno On już tego nie robi", Odejść ? może i odejść - ale jak On na prawdę potrzebuje pomocy ? jeżeli jest chory, to nie potrafiłabym go tak porostu rzucić.

Jeżeli jest chory to przede wszystkim sam musi się do tego przyznać i poprosić o pomoc.
Chyba ma buzię i umie przeprosić i powiedzieć co zamierza teraz zrobić. Póki co tylko ty szukasz jakichkolwiek usprawiedliwień. Jeszcze nic nie napisałaś o tym jak on do sprawy podszedł i czy przynajmniej podjął jakiekolwiek kroki ponad gadanie - bo gadać to każdy może.

Przestań żyć za was oboje. Masz prawo być wściekła a jego psi obowiązek to teraz zrobić wszystko abyś mu wybaczyła. Koniec kropka.

25

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Ja w zupełności popieram roxane.....być może nigdy by się o tym nie dowiedziała gdyby nie przejzała poczty.Niekturzy pisza o naruszeniu tajemnicy korespondencji....tzn.ze faceci przez internet mogą flirtować,zdradzać,itd....ale nikt nie ma prawa im tego dowieżć bo to jest ich prywatność,tak?bzdura

26

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?
enni napisał/a:

Niekturzy pisza o naruszeniu tajemnicy korespondencji....tzn.ze faceci przez internet mogą flirtować,zdradzać,itd....

Nie, nie moga.

enni napisał/a:

ale nikt nie ma prawa im tego dowieżć bo to jest ich prywatność,tak?

Tak, jest to prywatnosc kazdego czlowieka - czy to maile czy listy tradycyjne. Wara kazdemu od przegladania komus tego rodzaju rzeczy.

27

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Oen_242, nie wara każdemu od czyjejś poczty ! A wiesz czemu? Bo mąż- żona , partner - partnerka , to jedność , na tym polega związek , a ten kto tego nie rozumie nie powinien sie wiązać z nikim . Nie piszę tu o sprawdzaniu każdego meila, czy też listu , ale jeśli intuicja wiedzie nas na jakiś trop , to dlaczego by nie sprawdzić . Czy twoim zdaniem to że czyjś mąż ma np. kochankę, to żona nie powinna się wtrącać ,bo to jest męża prywatna sprawa i jej nic do tego ? Wybacz , ale nie masz pojęcia o tym na czym polega związek !
Świat oszalał , a ludzie razem z nim .
Enni dziękuję za poparcie , bo już myślałam że na tym ,, nowoczesnym świecie '' nie ma ludzi ,którzy wiedzą na czym polega związek . Pozdrawiam!

28

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Roxana a mam pytanie. Jakbyś się czuła gdyby ta czesto poruszana przez Ciebie intuicja podpowiedziała Ci, że masz sprawdzić coś. Przegrzebałabyś skrzynkę mailową i gg i nic. Za jakiś czas powiedzmy to samo i znowu nic nie znajdujesz. Twój facet jest czysty jak łza. Miałabyś sobie coś do zarzucenia?

29

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Rafix...Ja jestem bardzo ciekawa gdybyś był w sytuacji gdy np.Twoja żona jesli masz zdradza Cię,siedzi całe dnie w necie,gdzie pisze ze swoim kochankiem,wypiera sie tego,bo wie,ze i tak nie zajzysz jej w poczte,bo to jest jej prywatnośc,to oczywiscie rozumiem,że nie jestes ciekawy i dasz sobie spokój tak?bo nie mozesz naruszyć jej prywatności??????????

30 Ostatnio edytowany przez november (2010-06-08 10:18:58)

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Ja nie potrafię zrozumieć: związek to nadal dwoje ludzi, do diaska. Są cześć wspólne i są części prywatne, i do nich zalicza się poczta.  To, że wiele osób uczestniczących w tym wątku nie potrafi tego zrozumieć to już ich problem.

Czyt Wy na prawdę nie rozumiecie, że kłamstwo ma krótkie nogi i jest kwestią czasu wydanie się sprawki? Czy potraficie uciekać się tylko do takich niskich, płytkich, ohydnych i prymitywnych metod?

I tak, z pewnością Wy wiecie na czym polega związek! Przede wszystkim na tym co ustala obydwoje partnerów. Nie rozumiecie tego, że to są zdrowe zasady? A to, że potrzebujecie kogoś kontrolować świadczy jedynie albo o chorobliwej zazdrości albo właśnie choćby o tym, że związek nie ma solidnych podstaw i z gruntu jest z nim COŚ NIE TAK.

Rafix nie wiem, czy tłumaczenie na coś się zda. Są osoby, które za nic w świecie nie przyznają, że to jest złe. A co dopiero oczekiwać po nich skruchy, wyrzutów sumienia, czy powiedzenia partnerowi: podejrzewałam Cię, przejrzałam Twoją pocztę i nic na niej nie było. Tak mi głupio, tak mi wstyd".

31

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

TO WIELE OSÓB POTRAFI ZROZUMIEĆ czym jest prywatność,tylko kazdy jest taki madry wtedy,kiedy sam się nie znajduje w takiej sytuacji.............Ja z moim męzem mamy do siebie zaufanie i tak samo jak ja moge wejść w jego poczte,tak i On w moją.Nikt z nas nie mo o to pretensji,a dlaczego??dlatego,że nie mamy przed sobą nic do ukrycia,i na tym rzecz polega..........

32

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Enni żony nie mam, zaś moja dziewczyna na szczęście prawie w ogóle nie siedzi przy komputerze. Gdyby siedziała nagle od pewnego czasu zdecydowanie dłużej zacząłbym dociekać dlaczego. Ale dociekać co ją tam ciekawi, a nie szpiegować. Wśród moich znajomych, nawet w rodzinie, wiele jest związków, gdzie ludzie wracają z pracy i pierwsze co robią to siadają do laptopa. I potrafią tak spędzać całe popołudnia i wieczory. Zdrada zdarza się po obu stronach, ale przyjmijmy, że mówimy o facecie. Tak więc taki facet powiedzmy spędza sobie cały swój wolny czas przy komputerze. Gra w gry, siedzi na jakiś forach i takie tam. Zapełnia sobie wolny czas. Jego kobieta robi w tym czasie coś, na co ma ochotę. Nie wiem ogląda tv, też siedzi przy swoim komputerze, wychodzi gdzieś z koleżankami. Obie strony robią coś i nagle się od siebie oddalają, bo niemal nic nie robią razem. Potrafi tak być rok, dwa, a nawet kilka lat. Wiem, co mówię, bo znam świetnie taki własnie przypadek. W końcu dochodzi do sytuacji, że w związku zacierają się więzi i osoby stają się sobie coraz dalsze. W związku z krótszym stażem potrafi tak być nawet po kilku tygodniach czy miesiącach. Często tak się dzieje dopiero jak osoby chcą ze sobą zamieszkać i wtedy dopiero widzi się, że druga osoba ma jakieś nawyki czy przyzwyczajenia.

Któregoś dnia ten facet poznaje kogoś i zaczyna z tą osobą rozmawiać. W przypadku autorki wątku było troszkę inaczej, bo jej facet wydaje się być uzalezniony od porno. U niego mogło to przebiegać szybciej. Jednak taki facet, który początkowo tylko grał w internecie w gry też kogoś poznaje. Nieważne czy w internecie czy w świecie realnym. Zaczyna się tą osobą fascynować, bo ta nowa osoba jest taka miła i okazuje uczucia, a partnerka w końcu od roku nie powiedziała mu nic miłego. Zaczyna się idealizowanie tej nowej osoby i szukanie wad w partnerce. Takie coś szybko może przerodzić się w romans. Kontaktować można się nie tylko internetem, ale także smsami czy nawet spotykać się i rozmawiać.

Czy aby uniknąć takiej sytuacji należy przeglądać telefon, maila i archiwum gg ukochanej osoby? Nie. Jest coś takiego jak zaufanie. Jeżeli to zaufanie zostanie wyraźnie nadszarpnięte, wtedy można pomyśleć o rozmowie, bacznie obserwować partnera. Wiele można z tego zachowania partnera wywnioskować. Jest malutki kroczek od uzasadnionych obaw do obsesyjnego wyszukiwania powodów. Interesuje mnie drogie Panie jak reagujecie jak okazuje się, że Wasz facet nic złego nie robił, a wy wkroczyłyście w jego prywatność? Nie jest Wam później głupio ani trochę? Założe się, że te wszystkie osoby, które mówią, że to nic złego, że intuicja, nie mówią później facetowi o tym, że go szpiegowały. Pytanie dlaczego skoro to nic złego? Dlaczego nie można powiedzieć "kochanie myślałam, że kogoś masz to przejrzałam ci skrzynkę i gg, ale na szczęście nic nie znalazłam"?

Jak się uchronić? Nie oddalać się w związku od ukochanej osoby i starać się, by cały czas łączyło obie osoby tyle samo, by robić razem to co cieszyło kiedyś na początku. Robić więcej razem niż osobno. Oczywiście dotyczy to zarówno kobiet jak i mężczyzn. Jak ktoś pomyśli o zdradzie, to nawet jak mu odetniemy internet i pokasujemy kontakty znajdzie sposób by zdradzić. Dlatego warto tę drugą osobę przy sobie mieć cały czas blisko niż dopiero w momencie podejrzeń kontrolować. Mówi się, że każdy ma prawo do prywatności, ale w prawdziwym związku opartym na zaufaniu z obu stron nie ma tajemnic i nie trzeba kontrolować. Po prostu pewne rzeczy się wie bez grzebania tu i tam.

33

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Właśnie na tym, by ufać i nie potrzebować dowodów. To jest zaufanie. Inaczej to jest kontrola. I to są również Wasze zasady, ale moim zdaniem to jest dziwne. Bo każdy ma prawo do prawo do "swojej" części. Ale by wiedzieć, że ma się do niej prawo, trzeba ją najpierw poznać. Kiedy np. od małego krowa jest uczona, że w pastuchu jest prąd, bo go dotyka kiedy próbuje uciec, to po jakimś czasie prąd można odłączyć bo jej pierwotne instynkty jej powiedzą, że to niebezpieczeństwo. To proste, kiedy ktoś nie poczuł na prawdę czym jest zaufanie, nie będzie widział różnicy. Oto mądra bajka Krasickiego, która o tym mówi:

"Czegóż płaczesz? - staremu mówił czyżyk młody -
Masz teraz lepsze w klatce niż w polu wygody".
"Tyś w niej zrodzon - rzekł stary - przeto ci wybaczę;
Jam był wolny, dziś w klatce - i dlatego płaczę".

Chyba klarowna w wymowie.

34

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

November masz rację, niektóre osoby myślą, że kontrolować można wszystko i nie widzą w tym nic złego. Dziwi mnie tylko ta hipokryzja niektórych. Skoro kontrolujesz, ale nic nie znajdujesz to powiedz o tym. Skoro nic złego nie robisz, nie ukrywaj tego. Dlatego zadałem tamto pytanie. Chciałem wiedzieć, czy Panie w tym wątku, które tak bronią argumentu, że czasem trzeba sprawdzić coś dla spokoju sumienia, potrafią przyznać się do tego drugiej osobie.

Kiedyś kolega opowiadał mi o takiej sytaucji. Szykował dla swojej dziewczyny niespodziankę. Miał to być portret wykonany przez osobę zajmującą się tym zawodowo. Artystka wykonująca portrety dostała kilka zdjęć i miała wykonać profesjonalny portret. Dziewczyna kolegi uwielbia sztukę, szczególnie malarstwo. Chłopak wysłal do artystki kilka maili, żeby wyjaśnić pare kwestii. Jego dziewczyna dokonując rutynowej jak się później okazało kontroli, wyszukała te maile i sprawdziła o co chodzi. Wykryła niespodziankę. Oczywiście było jej głupio. Powiedziała o tym jego siostrze, a ta się wygadała przed nim. Strasznie się wkurzył. Doszło do rozmowy i ona powiedziała, że miała podejrzenia, że musiała sprawdzić, że jej głupio, że to się nie powtórzy, że ma jej wybaczyć. Temat zakończony. Wybaczył jej. Kilka tygodni później zastał ją jak w domu przeglądała znowu jego skrzynkę. Znowu pokrętne tłumaczenia. Rozstali się jakiś czas później.

Morał? Łatwo się uzależnić od takiej kontroli. Po co pytać i się zastanawiać czy prawda, skoro samemu można sprawdzić. Tylko dokąd to prowadzi?

35

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Ja jestem tego zdania.\,że na ten temat kazdy moze mieć swoje zdanie,i że wy akurat tak myślicie,to nie znaczy,że wszyscy muszą mysleć tak samo.Jak juz wspomniałam,czasem zdazy nam się z mężem  przegladac naszą poczte,czy przeczytać smsa,który własnie przyszedł i nie nazywamy tego kontrolowaniem.Tylko mamy do siebie zaufanie i niczego nie musimy przed soba ukrywac.Tak napewno jest w wielu zwiazkach.Może Wy akurat tego nie rozumiecie,że wiele osob ma na ten temat inne zdania.

36

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Ja rozumiem inne zdanie. Radzę prześledzić wątek i poszukać czy komukolwiek coś narzuciłem. Po prostu zadałem pytanie. Skoro macie oboje takie podejście z mężem to spoko. Ale co jak obie osoby mają odmienne podejście? Nie uważasz, że skoro kontrolujesz partnera, to powinnaś mu o tym powiedzieć? A nie uznać, że nie było tematu skoro nic się nie znalazło?

37

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?
enni napisał/a:

Ja jestem tego zdania.\,że na ten temat kazdy moze mieć swoje zdanie,i że wy akurat tak myślicie,to nie znaczy,że wszyscy muszą mysleć tak samo.Jak juz wspomniałam,czasem zdazy nam się z mężem  przegladac naszą poczte,czy przeczytać smsa,który własnie przyszedł i nie nazywamy tego kontrolowaniem.Tylko mamy do siebie zaufanie i niczego nie musimy przed soba ukrywac.Tak napewno jest w wielu zwiazkach.Może Wy akurat tego nie rozumiecie,że wiele osob ma na ten temat inne zdania.

Chyba nie widzisz różnicy enni. Mi również zdarza się odebrać telefon mojego chłopaka czy przeczytać sms, który do niego przychodzi kiedy on coś robi. Jednak nie robię tego z intencją przeszukiwania i szpiegowania - robię to dlatego, że on ma akurat zajęte ręcę i mnie o to prosi.
Tak samo gdy siedzę przy jego komputerze i przychodzi mail to wiem, że nie miałby nic przeciwko żebym go przeczytała. Nie robię tego jednak bo niczego nie szukam.
Tak samo ja nie mam problemu z tym, że mój chłopak ma dostęp do mojego laptopa czy telefonu. Niczego nie ukrywam i wiem, że niczego by tam nie znalazł - nie mniej jednak cieszę się, że w nich nie szpera. I na tym właśnie polega zaufanie.

38

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?
enni napisał/a:

TO WIELE OSÓB POTRAFI ZROZUMIEĆ czym jest prywatność,tylko kazdy jest taki madry wtedy,kiedy sam się nie znajduje w takiej sytuacji.............Ja z moim męzem mamy do siebie zaufanie i tak samo jak ja moge wejść w jego poczte,tak i On w moją.Nikt z nas nie mo o to pretensji,a dlaczego??dlatego,że nie mamy przed sobą nic do ukrycia,i na tym rzecz polega..........

Enni , tak samo jest u mnie w małżeństwie , nie mamy przed sobą nic do ukrycia , ale jest wiele ludzi , którzy małżeństwo , czy tez partnerstwo traktują nie jak wspólnotę , ale jak każdy z nich chce . Mój mąż jest moim przyjacielem i chyba dlatego jesteśmy taką właśnie parą a nie inną .

A was proszę żebyście przestali pisać już o tej waszej prywatnej prywatności , bo dla mnie tzn. że coś się ukrywa i koniec . Dla was jest  coś innego to ok , zgodzę się i z tym . Dzięki temu wątkowi mam wrażenie , że zbyt dużo ludzi ma swoja prywatność , co się później strasznie źle kończy, to co doświadczyła autorka wątku jest tego przykładem  .Jest wiele przykładów które mogła bym podać , ale po jaką cholerę ,sami jesteście za siebie odpowiedzialni , a nie mieszanie się do spraw partnera  to nie partnerstwo .
I proszę nie mylcie chorobliwego szpiegostwa z intuicją , zwłaszcza faceci ,którzy o intuicji pojęcia nie mają .

39 Ostatnio edytowany przez Roxana (2010-06-08 15:42:54)

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?
Rafix napisał/a:

Roxana a mam pytanie. Jakbyś się czuła gdyby ta czesto poruszana przez Ciebie intuicja podpowiedziała Ci, że masz sprawdzić coś. Przegrzebałabyś skrzynkę mailową i gg i nic. Za jakiś czas powiedzmy to samo i znowu nic nie znajdujesz. Twój facet jest czysty jak łza. Miałabyś sobie coś do zarzucenia?

Nigdy nie miałam sobie nic do zarzucenia , a z doświadczenia wiem , że osoby które tak uparcie twierdzą że nie wolno sprawdzać poczty swojego faceta , robiły to notorycznie i podstępnie , więc mi tu kitu nie wciskaj . cyt;,, Pogrzebałaś... '' wybacz , ale ja nie grzebię !Sorki , ale jadę pomagać tym co nie grzebały .Szkoda , że nie możesz tego zobaczyć, załóż się że zmienił byś zdanie !

40 Ostatnio edytowany przez november (2010-06-08 15:49:56)

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?
Roxana napisał/a:

Enni , tak samo jest u mnie w małżeństwie , nie mamy przed sobą nic do ukrycia , ale jest wiele ludzi , którzy małżeństwo , czy tez partnerstwo traktują nie jak wspólnotę , ale jak każdy z nich chce . Mój mąż jest moim przyjacielem i chyba dlatego jesteśmy taką właśnie parą a nie inną .

Wy macie swoją wizję, ale są ludzi o innych poglądach. Czy tak trudno pojąć, że nie trzeba mieć nic do ukrycia, by cenić swoją skrzynkę, czy swoje listy? ( gdyby to nie było słuszne to poniekąd nie byłoby prawnie ZABRONIONE). Tak trudno zrozumieć, że jeśli się nie podejrzewa - bo już sama chęć przejrzenia poczty jest okazaniem braku zaufania - to nie trzeba nic przeglądać? (nie mylić z czytaniem smsa tak jak to wspomniała Pennylene - bo to o niczym nie świadczy).


Roxana napisał/a:

A was proszę żebyście przestali pisać już o tej waszej prywatnej prywatności , bo dla mnie tzn. że coś się ukrywa i koniec .

I to jest właśnie porażka "zaufania".

41

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

kobietki! chyba trochę się zapędziłyście w rozważaniach - powinna przejrzeć skrzynkę e-mail czy nie powinna. każda z nas ma na ten temat swoje zdanie i chyba nikt tu na siłę nie chce nikogo przekonywać do swoich poglądów... otworzyła, stało się, a teraz ważne aby pomóc koleżance, doradzić..;)

Klaudia_ja uważam również że w tej sytuacji tylko szczera rozmowa może coś zdziałać. powinnaś mu powiedzieć że boli Cię to jak on Cię traktuje, kochasz go i chcesz mu pomóc. nigdy nie miałam do czynienia z taką osobą, ale jeśli to uzależnienie tylko chęć zmiany z jego strony i dobry terapeuta może coś zdziałać

42

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

ja myślę że powinnaś się porządnie zastanowić nad zmianą partnera.bo oglądanie  porno to jedno a cyber sex to drugie. myśle ze jak teraz umawia sie na cyber seks z jakimiś panienkami to niedługo zapragnie spotkań w realu.i co wtedy zrobisz?? no i nie pozostaje bez echa fakt że wysyłał twoje akty innym panienkom, nie chcę cię straszyć ale nie zdziw się jak twoje zdjęcia znajdą sie kiedyś przez to na jakiejś stronce porno albo gorzej ktos będzie wysyłał komus swoje zdjęcia mówiac że to jego.ja na twoim miejscu pokasowałabym te zdjęcia z jego komputera dla świetego spokoju, bo i tak już nieżle namącił.zastanów się naprawdę czy to ma sens , wiem że jest ci naprawdę trudno ale jeżeli on dalej będzie tak robił to będzie cię krzywdził.

43

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?
Roxana napisał/a:

Wybacz , ale nie masz pojęcia o tym na czym polega związek !

Rzekla Roxana!

Roxana napisał/a:

Czy twoim zdaniem to że czyjś mąż ma np. kochankę, to żona nie powinna się wtrącać ,bo to jest męża prywatna sprawa i jej nic do tego ?

Rece mi opadly... sad

44 Ostatnio edytowany przez Roxana (2010-06-09 13:14:52)

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?
Oen_242 napisał/a:
Roxana napisał/a:

Wybacz , ale nie masz pojęcia o tym na czym polega związek !

Rzekla Roxana!

Roxana napisał/a:

Czy twoim zdaniem to że czyjś mąż ma np. kochankę, to żona nie powinna się wtrącać ,bo to jest męża prywatna sprawa i jej nic do tego ?

Rece mi opadly... sad

Rączki opadły , bo straszne byki robisz!

45 Ostatnio edytowany przez Roxana (2010-06-09 13:13:29)

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?
november napisał/a:
Roxana napisał/a:

Enni , tak samo jest u mnie w małżeństwie , nie mamy przed sobą nic do ukrycia , ale jest wiele ludzi , którzy małżeństwo , czy tez partnerstwo traktują nie jak wspólnotę , ale jak każdy z nich chce . Mój mąż jest moim przyjacielem i chyba dlatego jesteśmy taką właśnie parą a nie inną .

Wy macie swoją wizję, ale są ludzi o innych poglądach. Czy tak trudno pojąć, że nie trzeba mieć nic do ukrycia, by cenić swoją skrzynkę, czy swoje listy? ( gdyby to nie było słuszne to poniekąd nie byłoby prawnie ZABRONIONE). Tak trudno zrozumieć, że jeśli się nie podejrzewa - bo już sama chęć przejrzenia poczty jest okazaniem braku zaufania - to nie trzeba nic przeglądać? (nie mylić z czytaniem smsa tak jak to wspomniała Pennylene - bo to o niczym nie świadczy).


Roxana napisał/a:

A was proszę żebyście przestali pisać już o tej waszej prywatnej prywatności , bo dla mnie tzn. że coś się ukrywa i koniec .

I to jest właśnie porażka "zaufania".

Ok to twoja wizja !

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Roxana wiesz moja droga zgodzę się z tobą całkowicie, ja również jestem tego zdania, że będąc w związku czy też w małżeństwie jest jedność i tak właśnie buduje się wzajemne zaufanie. Mój partner mi ufa ja ufam jemu i absolutnie nie mamy nic sobie do zarzucenia jeśli on sprawdzi moją skrzynkę pocztową czy odwrotnie. Znamy nawet swoje sekretne hasła dostępu i nie widzę w tym nic niedorzecznego. Nie mam nic do ukrycia przed nim więc wiem, że nawet jeśli on ma wgląd do mojego maila i w wolnej chwili miałby ochotę zajrzeć to niech patrzy drogę ma wolną. Ale jako, że bardzo sobie ufamy to i ja i on nie mamy takiej potrzeby żeby wzajemnie się szpiegować....
A niestety autorka tego postu przeżyła wielkie rozczarowanie i chwała za to, że jej intuicja zadziałała i przejrzała jego pocztę..

47

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Zacznijmy od tego, że nigdy nie byłem w związku, to wina mojego paskudnego charakteru (i wyglądu) ale gdybym jednak znalazł dziewczynę, to byłoby wysoce niewskazane żeby BEZ MOJEJ ZGODY otwierała i czytała moje listy, czy to elektroniczne(tak zwane listele), czy też tradycyjne. Ponieważ intymność i prywatność to są rzeczy, których nie można komuś oddać, tak jak nie da się zmienić poglądów na zawołanie.
Roxano, zdaje ci się, że związek to jedność, mylisz się. Związek to wspólnota dwojga ludzi, którzy nie tracą indywidualności. Bo gdyby związek był jednością to kobiety musiały by na zawołanie spełniać zachcianki mężów i na odwrót. Podczas gdy kiedy na przykład kobieta nie chce się kochać to mężczyzna musi to uszanować a jeśli zmusi kobietę do seksu to będzie to zwykły gwałt. Tak samo przeglądanie czyjejś poczty bez wiedzy i zgody tego kogoś nie jest zwykłym aktem nieufności, lecz w myśl polskiego kodeksu karnego przestępstwem i w związku i poza nim, nawet w małżeństwie.

48

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Halfdan, tak zgadzam się z tobą , że jak sobie tego nie życzysz nie może ci nikt zaglądać do skrzynki , ale mylisz się co do jedności związku , ja mam za sobą 18 lat małżeństwa , nigdy mnie mąż do niczego nie zmuszał i na odwrót i podobnie tak jak Zwyczajnie-Sylwia znamy swoje nicki , a mimo to nie zaglądamy do swoich skrzynek bo mamy do siebie zaufanie i nie mamy nic do ukrycia . Ale tą nieprywatna prywatność zrozumie ktoś kto jest w stałym związku ,  w związku który czasem jest unikatowym . Zrozumiałam to teraz ,jak nie wiele jest prawdziwych związków ,które oparte są na dzieleniu sie wszystkim co się posiada , również prywatnością . Jak zauważyłeś nie wiele jest takich związków. Cieszę się jednak że Enni,Zwyczajnie -Sylwia i ja mamy związki takie w które czasem trudno uwierzyć . Pozdrawiam !

49

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Roxana idąc Twoim tropem myślenia to, że ktoś nie chcę by mi ktoś obcy wlazł do mieszkania, znaczy, że coś w nim ukrywam. Ja w swoim związku po prostu ufam, nie sprawdzam choć wielokrotnie mógłbym. Nawet o tym nie myślę. Moja dziewczyna też chyba nie ma takiej potrzeby, choć jak czytam co piszecie to myśle, że może to robi w ukryciu smile
I nie przeceniaj proszę znaczenia tej intuicji, bo nie ma potwierdzenia naukowego, że kobiety coś takiego mają. Po prostu jak Tobie coś intuicja powie, to sprawdzasz. Jak się okaże, że nic się nie stało jesteś spokojna. A jak za setnym razem coś znajdziesz, powiesz no tak moja kobieca intuicja mnie nie zawiodła smile
Serio nie chcę się spierać, niech kazdy żyje jak chce. Życzę powodzenia Tobie i innym dziewczynom piszącym tutaj, a nam wszystkim życzę samych szczęśliwych ufających sobie par smile

50

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Rafix - nie zaczynaj myśleć, że ona w ukryciu Cię sprawdza, bo niekoniecznie musi tak robić. Sprawdza się kogoś, komu się nie ufa. I od tego nie ma wyjątków. A to, że niektórzy mają brak zaufania i podejrzliwość wpisaną w osobowość to inna sprawa... Ja mojego ex sprawdzałam na każdym kroku. Ale dopiero od momentu, kiedy przestałam mu ufać. Mojego obecnego faceta nie sprawdzam i nawet nie mam żadnej pokusy w tym kierunku. Ufam mu i już. Złe doświadczenia z przeszłości nie powinny rzutować na obecny związek. Brak zaufania daje się wyczuć i jak na takiej podstawie można budować bliskość?

51 Ostatnio edytowany przez Zwyczajnie-Sylwia (2010-06-10 13:19:17)

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Ja widzę, że większość wypowiadających się tutaj wprost krytykuje Roxany tok myśleni. Bardzo mocno zastanawiam się dlaczego tak jest ?Czy naprawdę dla większości z was, zaglądnięcie do skrzynki mailowej partnera, czy też przeglądniecie telefonu itd.. jest czymś kategorycznie zakazanym bo to łamie prywatność ? Owszem ja rozumiem, że każdy jest indywidualną jednostką i każdy ma prawo do odrobinki swojego własnego światka, ale jeśli nie ma się nic do ukrycia wobec drugiego partnera to dlaczego taki powiedzmy sobie występek miałby urazić drugą połówkę. W głowie mi się nie mieści, żeby mój narzeczony robił mi wyrzuty. U nas jest to normalne, czasem gdy mój M... jest w pracy, zadzwoni w czasie przerwy gadamy gadamy a ja mu np. mówię ej bo wiesz co sprawdzałam twoją Naszą Klasę widziałam nagłówek i  masz wiadomość od Kowalskiej ( ale podkreślam nie zagłębiam się dalej w szczegóły bo nie czuje takiej potrzeby) wiem, że absolutnie nie miał by nic przeciwko gdybym przeczytała dokładną treść tej wiadomości, ale ufamy sobie na tyle, że mamy pewne granice których nie przekraczamy jednak gdybyśmy to zrobili to świat się nie wali. I według mnie takie silne zaufanie jest najpiękniejsze umacnia związek obojga smile
P.S. pewnie znajdzie się ktoś, kto mnie chwyci za słówko i doczepi się tego,  że napisałam mamy pewne granice. Ale myślę, że Roxana wie o co mi chodzi smile

52

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Ja też wiem o co Ci chodzi, Sylwia. I nie widzę w tym nic złego, jeśli oboje z narzeczonym uważacie, że to ok i żadnej stronie nie przeszkadza. Ja również nie mam nic do ukrycia, ale czytanie moich maili i smsów uważam za zamach na moją prywatność. Widocznie nie czuję potrzeby, żeby partner znał wszystkie moje myśli i ja nie muszę wiedzieć wszystkiego o nim. Oczywiście nie przeszkadza mi jeśli zostawiam włączoną pocztę  na komputerze, on siada przed komputerem i woła "dostałaś wiadomość od Maksika", ale gdyby pod moją nieobecność przeczytał mi archiwum gg albo maile to by nasze układy na tym baaaardzo ucierpiały...

Wydaje mi się, że potrzebę sprawdzania wiadomości drugiej połówki mają osoby bardzo zaborcze - takie, które chcą mieć partnera tylko dla siebie i wiedzieć o nim wszystko (oczywiście nie biorę tu pod uwagę sytuacji, kiedy występują podstawy do braku zaufania). Dla mnie związek to wolność + zaufanie. Jestem z kimś z własnego wyboru i wierzę, że ten ktoś też chce ze mną być. Nie ograniczam, nie sprawdzam, pozwalam mu mieć swój świat, bo i ja oczekuję tego samego.

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Vinnga doskonale się z toba zgadzam smile

54

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Sylwia chciałem coś napisać, ale Vinnga mnie uprzedziła. Podpisuje się pod tym. Wolność + zaufanie pieknie napisane. Każdy ma inną definicję zaufania. Nie krytykuję żadnego stanowiska ani toku myślenia Roxany. Bardziej razi mnie, gdy ktoś swoich racji broni agresywnie, uważając że wie na 100% lepiej, a jak ktoś nie wierzy, to się przekona. Czym dla Ciebie wobec tego Sylwio jest ta odrobina własnego światełka? Często zaczyna się od "niewinnego" przeglądania poczty czy telefonu, a kończy na zakazie wychodzenia z domu bez partnera. Poczytaj historie na forum. Jak się zaborczej osobie nie powie w pewnym momencie STOP, to nie zatrzyma się. Jeśli jesteś w związku, gdzie oboje akceptujecie to jak jest, to super. Tylko pozazdrościć takiego zdrowego podejścia. Jednak nie wszyscy muszą dzielić się z drugą osobą wszystkimi myślami. Jak mówiłem wcześniej nie można wychodzić z założenia, że ktoś kto broni swej prywatności ma automatycznie coś do ukrycia. Tak uważa najwyraźniej Roxana. Jej prawo. Nie mnie oceniac. Bronienie swoich racji tekstami cytuję "więc mi tu kitu nie wciskaj" chyba jednak jest poniżej pewnego poziomu.

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Rafix- pisząc "odrobina własnego światka" mam na myśli właśnie tą prywatność o której tak piszecie, ale podkreślam w moim mniemaniu nie jest ten świat aż tak bardzo prywatny i szerokimi ramionami osłaniany przed partnerem... żeby Broń Boże on tylko mi nie wszedł na moją granice. Jeśli jest zaufanie to właśnie taki swój świat mamy. Bo mój partner wcale nie czuje chęci kontrolowania mnie na każdym kroku (tak też jest i odwrotnie) ale przypuszczam, że gdyby podważył w jakiejkolwiek sytuacji tą ufność to pewnie już nie wyglądało by to tak idealnie jak jest.
Co do historii autorki, napisała ona, że wcześniej było świetnie wręcz idealnie, aż właśnie nastał jeden moment. To, w jaki sposób dowiedziała się o jego wyczynach wcale nie świadczy o naruszeniu przez nią prywatności. Napisała wyraznie, że skrzynka pocztowa była otwarta więc nie musiała wysilać się zbyt wiele żeby zauważyć coś niewłaściwego.. A wnioskuje z tego, że facet ukrywał przed wiele i pewnie biedaczyna przez przypadek zapomniał się wylogować.

56

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Zwyczajnie-Sylwia, wiem kochana o co ci chodzi i popieram to że każdy może mieć odrobinę własnego światka . Myślę , że ty też mnie rozumiesz , niestety większość dalej nie wie o co chodzi!
Większość tu piszących już nie myśli o problemie Klaudii , choć to ona ma problem .Każdy czepia się faktu , że sprawdziła pocztę swojego faceta . Może zaczniecie pomagać dziewczynie zamiast pisać o tym ,że ja nie jestem za prywatnością partnera/ partnerki ?

57

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Mysle, ze w zwiazku powinno byc Ty i Ja i czesc wspolna, tzn kazdy ma prawo do prywatnosci i realizacji swoich zainetersowan, pod warunkiem jednak, ze to nie rani drugiej osoby.
Ja mialam taka sama sytuacje, doslownie kopia, moj maz nie uwazal , ze to cos zlego. Z tego wszystkiego popadlam chyba w jaka chorbe.
Tez dowiedzialam sie przez przypadek w momencie kiedy moj komp sie zepsul i uzywalam, (za jego zdoga) jego kompa. Nogi mi sie ugiely, bylo mi niedobrze i niewyobrazalny zal i bol.
Tez jestem za prywatnoscia, ale po czyms takim ma sie ograniczone zaufanie niestety.
O dego czasu nie moge dojsc do siebie.
Ja kontroluje, dopoki nie odzyskam zaufania, a to zalezy wylacznie od niego
.
Wiem jak to jest i wiem , ze to wywoluje znacznie gorsze zmiany w psychice niz sprawdzenie korespondencji ( zawsze bylam przeciwna sprawdzaniu) ale dzieki temu, moglam zareagowac i uratowac siebie i malzenstwo, czym jest w takim razie korespondencja w porownaniu do tego?

58

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Klaudia, cale szczescie, ze tak sie stalo, ze trafilas na ta poczte, nie przejmuj sie, dzieki temu mozesz zareagowac, cos uratowac, jesli Ci na nim zalezy. Mysle , ze warto sprobowac, pod warunkiem ze jest milosc.
Naczytalam sie duzo na ten temat, uzaleznien w tym temacie i wiem, ze brak reakcji moze wywolac odretwienie uczuciowe i emocjonalne u osoby chorej. Z reszta sama jestem chora, popadlam w uzalznienie od niego, ciagle o nim mysle, wpadam w panike jak trace go z oczu, w kazdej kobiecie widze potencjalne zagrozenie. Prosze, zrob cos z tym, jezeli jeszcze nie masz tak jak ja, bo mozna popasc w odchlan bez wyjscia

59

Odp: Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Wrucę jeszcze do tego tematu.......Dam wam przykład mojej znajomej,chodziła z chłopakiem ponad 2 lata,w tym czasie miał drugą dziewczyne o której ta nie miała zielonego pojęcia.Siedział z tą,ale z tamtą pisal,umawiał się przez tel.a ta przyglądała się wszystkiemu z boku,ale tel.był jego prywatnością,robił z niej idjotke,bo wiedział,że nie ma prawa przejrzeć mu jego telefonu.Trwało to pare miesięcy,planowali nawet slub,pewnego razu nie wytrzymała i przejrzała jego tel.okazalo się,ze więcej przebywa z tamta niz z nia,a na dodatek tamta jest z nim w ciąży.....niewiem co by było gdyby sama do tego nie doszła..........bo przecież on by jej nie powiedział,chłopak mjał dobrze mógł zdradzać,robić co mu się podoba,a ona się temu przyglądała i nic mu nie mogła udowodnić,bo przecież to jego prywatne rzeczy...znam wiele przypadków,że bdyby zona nie weszla właśnie w ta prywatność męża,to nigdy o zdradzie by zielonego pojęcia nie miała.a on dalej by miał i żonę i kochankę.więc nie mogę zrozumieć ludzi którzy krytykują os.takie,ktore odkryły zdrade wlaśnie w taki sposób....najważniejsze jest odkrycie prawdy a nie to jak się ją odkryło.......bo to jest takie jak gdyby usprawiedliwianie tej zdradzającej osoby....nie jezt złą os.ten co zdradził,tylk nagle ta najgorsza jest osoba,która odkryła prawde,nobo w jaki sposób?...jak ona mogła??.............jakaś paranoja dosłownie...............

Posty [ 60 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nudziarz czy Choroba na pornusy - jak myślicie ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024