Jak porozmawiać z mężem aby poszukał sobie jakiejkolwiek pracy? Uważa się ona za fachowca / remonty, glazura,terakota itp/ i, że za byle pieniądze nie pójdzie do roboty. Mówię mu, żeby szukał czegokolwiek, ale on dalej swoje. Ja pracuję w budżetówce wiadomo jakie dochody. Mamy 7 letniego synka. Nie wiem jak z nim rozmawiać aby nie wkurzył się na mnie, bo on tak potrafi jak coś powiem nie tak. Nie dzieje się u nas dobrze mniej więcej od narodzin dziecka, głównie chodzi o brak pieniędzy. Mam już tego dość. Poradźcie co robić. Jak ktoś ma podobne problemy proszę niech mi poradzi z góry dzięki ![]()
Taka rozmowa nigdy nie jest prosta. Ale musisz coś z tym zrobić. Nie może być tak, że ty się zapracowujesz, po powrocie do domu nie masz siły, a Twój mąż cały dzień siedzi w domu i nic nie robi...
Dzięki za odpowiedź wiem, że to będzie trudne, ale jakich użyć argumentów, postraszyć go, że jak nie znajdzie pracy to się rozstaniemy? Dodam,że łatwiej by było jak to ja bym u niego mieszkała spakowałabym manatki wzięła syna i się wyprowadziła może coś by przemyślał. Ale mieszkanie jest moje i tak głupio mi go wyrzucić na bruk, czuję coś do niego mimo wszystko i ciągle mam nadzieję, że jak będzie miał pracę wszystko wróci do normy. Dokładnie nie wiem co on robi jak mnie nie ma w domu, pewnie ogląda tv, ale jak mu dam jakieś zadanie np. umycie okien, zrobienie zakupów to zrobi to, chociaż o oknach mu mówiłam przez tydzień, a to go w boku boli a to plecy bolą. Nie powiem dziecko odprowadzi i przyprowadzi z przedszkola i coś do jedzenia przygotuje, ale ja bym wolała,żeby pracował i czymś się zajął. Czekam na dalsze rady dzięki pozdrawiam
Mieszkanie jest twoje więc może po prostu powiedz, że mógłby się dorzucić do opłat? To dobry pretekst żeby zacząć rozmowę o tym, że sobie nie radzisz utrzymując całą rodzinę etc. Może trzeba trochę wjechać na męskie ambicje (tekst w stylu: co to za facet, który swojej rodziny nie umie utrzymać), czasem działa.... Pokaż mu jakie są minusy tego, że nie ma swoich pieniędzy. Nie wiem kto trzyma u was budżet, ale dobrze by było, żeby to twój mąż przez jakiś czas poczuł się silnie zależny od ciebie (tzn. niech musi tłumaczyć się z każdego wydatku, który zrobił) - wątpię czy jakiemuś mężczyźnie takka sytuacja będzie odpowiadać.
Możesz mu zaproponować przekwalifikowanie się, przecież teraz to normalne że ludzie co rusz zmieniają pracę na inną, niekoniecznie podobną do poprzedniej.
Mimi zal mi Cie bo on sie wykreca,dobrze mu sie siedzi w domu to uzywa roznych argumentow,na usprawiedliwienie...
Pozatym bzdury gada ze malo placa,tylko trzeba szukac,w jego fachu naprawde jest duzo ofert zaczal sie sezon...
Moj syn ma podobne kfalifikacje,i uwierz mi jest zawalony praca,jezdzi wszedzie i pracuje,teraz na dwa tygodnie do niemiec..
Potem do Irlandii, ale wiem ze sie stara bo ma rodzine,powinien sie wstydzic ze ty pracujesz sama...
Wejdz mu na ambicje,wlasnie postrasz go poki nie zrobi sie zasiedzialy... Powodzenia kochana*****
Dzięki kobietki za rady, już czuję się silniejsza, że ktoś się moją sytuacją zainteresował. Przyjaciel poradził mi, żebym porozmawiała z psychologiem z poradni rodzinnej, znalazłam już taką jest okazało się w bloku obok mojego. Mam zamiar tam się wybrać, może psycholog poradzi mi jakich jeszcze argumentów użyć i jak nie bać się tej rozmowy, bo cholernie się jej boję. Muszę nauczyć się panować nad emocjami, bo jak coś mnie trapi to zamykam się w sobie lub chodzę jak nakręcona i szukam zaczepki. Może podpowie jak sobie z tym radzić. Jeszcze raz dziękuję i może napisze do mnie ktoś kto jest lub był w podobnej sytuacji i podzieli się ze mną swoimi doświadczeniami
Na początek zawsze można spróbować delikatnie - stawianie ultimatum i urządzanie awantur niestety często przynosi tylko odwrotny skutek, a w najgorszym przypadku niszczy relację między dwojgiem ludzi.
Podstawowa kwestia jest taka, czy Twój mąż szuka pracy czy w ogóle tego nie robi? Czasami trudno jest znaleźć dobrą pracę, a niektórym ludziom ciężko jest odłożyć dumę na półkę - dlatego wiecznie szukają "czegoś lepszego".
Zacznij od powiedzenia mu, że nie radzisz już sobie z utrzymaniem całej rodziny, bo opłacasz rachunki, które miesięcznie wynoszą x zł i robisz zakupy dla Was wszystkich, a życie robi się droższe. Powiedz, że jeśli Ci nie pomoże i nie zacznie pracować, w przyszłym miesiącu np. może Ci zabraknąć pieniędzy na rachunki/podstawowe potrzeby/idzie wiosna i trzeba dziecku kupić wiosenne ubrania itp.
Po prostu pokaż, że sobie nie radzisz i z tego względu chciałabyś, żeby poszedł do pracy nawet za niezbyt wysoką wypłatę, bo każdy grosz się liczy. Jeżeli będzie się wymawiał niskimi wypłatami powiedz, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dalej szukał czegoś lepszego, ale tymczasowo niech zarabia cokolwiek, bo to lepsze niż nic.
Dzięki, zbieram się do tej rozmowy, ale jestem teraz w kiepskiej formie psychicznej, znowu dołek, ktoś kto nazywał się przyjacielem wprowadza w moje życie niepewność....
Mimi73 musisz być dzielna, a Twój mąż chyba się trochę rozleniwił i dobrze mu jest w takiej sytuacji. Myślę ,że jednak powinnaś wziąć sprawy w swojej ręce i szczerze z nim porozmawiać.. najlepiej spisz sobie na kartce to co Ci siedzi w sercu i dokładnie przemyśl co byś chciała mu przekazać. Na pewno wszystko się ułoży z czasem i nie martw się będzie dobrze. ![]()
Mylse ze powinnas mu dac do zrozumienia, ze naprawde potrzebujecie pieniedzy by zapewnic sobie i dziecku dostatnie zycie, warunki do zycia. Mozesz np. przez jakis okres nie kupowac jego ulubionego produktu spozywczego lub kup tanszy i gdy zapyta co to ma byc powiedz mu ze nie starcza na wszystko i musisz jakos temu zaradzic i nie mozecie sobie pozwolic na wszystko, dlatego powinien sobie poszukac jakij kolwiek pracy.
powiedz mu ze na dzien dzisiejszy strasznie trudno jest znalezc prace taka jaka lubimy.
jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma.` a moze on poprostu sie przyzwyczail do tego ze zawsze wszystko w domu jest i nie potrzebuje isc do pracy bo przeciez ty jestes na tyle zaradna ze utrzymsz cala rodzine. a ze jestes potem zmeczona to nic---- nie daj sie mu tak wykorzystywac, to zadanie dla faceta.
Powiedz mu że też przestaniesz pracować i będziecie głodować. Prawda pewnie jest taka że mu się robić nie chce i jest mu wygodnie z tym co ma. Gdyby był super fachowcem to by pracował gdzieś i nie narzekał tyle.
Witajcie kobietki
już mi lepiej, spokojną rozmową namówiłam męża na znalezienie pracy, pracuje od dzisiaj i są perspektywy na coś dłuższego, ale nie chcę zapeszać. Dziękuję wam wszystkim za wsparcie, odezwę się jeszcze i podzielę mam nadzieję już nie problemami a radością
![]()
Jezeli jest fachowcem za którego sie uważa to pracy powinien mieć od groma.
I na to wszystko patrzy małe dziecko-chłopiec, który bierze przykład z ojca i kiedyś tak samo będzie traktował swoją żonę, przykre...
Fachowiec zawsze znajdzie dużo pracy i to dobrze płatnej więc chyb a nie do końca jest taki dobry jak by się mogło wydawać.
Sorki ,ale twój mąż to leń i do pracy raczej go nie namówisz . On musi sam się zmobilizować , na twoim miejscu nie dała bym mu jeść , wiem może za brutalne , ale to sie w głowie nie mieści , żeby głowa rodziny nie pracowała na pieniądze , to ma być facet?
Widocznie jesteś dla niego za łaskawa , bo w domu ma co jeść , pić no i ma ciebie jak trzeba . Nie wiem co zrobisz , ale rozmowy odpadają , to jest facet do ktorego nie dociera fakt , że to on ma pracować na swoją rodzinę !
Może ktoś z bliskich , niech mu powie żeby sie wziął za pracę , a jak to nie poskutkuje to niech sie z niego troszkę ponabijają , może jego EGO się w nim odezwie , bo jak do tej pory to on sobie gdzieś to EGO zatracił !
Sama właśnie kończę związek z podobnym nieudacznikiem. Skąd się biorą tacy faceci? Jest mi łatwiej nie mam dzieci, pewnie kierujesz się dobrem syna i ciągle tkwisz z naciągaczem. Nie nudzi mu się w domu 24/7? Ja bym sprawdziła co on robi w czasie Twojej nieobecności: zainstaluj kamerkę internetową, lub wróć do domu w czasie godzin swojej pracy...