Jak sobie z tym poradzić? Jak odpokutować? Czy prawda naprawdę wyzwoli? Co zrobić by móc spać spokojnie?
Wszystko zależy od indywidualnego przypadku i powodu wyrzutów. Każdy przypadek należy rozpatrzeć oddzielnie i przeanalizować wszystkie możliwości. Czasem wystarczy się komuś "wyspowiadać", czasem trzeba odpracować, a czasami po prostu pogodzić się z tym, że nie możemy już zrobić nic w tej sprawie.
A może jakieś szczegóły? Ciężko doradzać nie wiedząc wprost o co chodzi. Jest różnica między wyrzutami z powodu zdrady, kłamstwa, przestępstwa etc.
Mirella żeby móc Ci poradzić musimy najpierw poznać powód tych wyrzutów sumienia albo przynajmniej coś więcej na ten temat. Na pewno w jakiś stopniu pomogła by Ci szczera rozmowa, wygadanie sie i wyrzucenie tego z siebie.
Upokorzyłam swojego byłego. Przeprosiłam, ale to wcale mi nie ulżyło. Nie widujemy się, nie mamy ze sobą kontaktu od paru miesięcy i nie wiem czy jakakolwiek rozmowa z nim pomogłaby mi wyjść z tego emocjonalnego dołka.
A upokorzyłaś go jak byliście jeszcze razem i to był powód rozstania, czy jak już nie byliście razem to doszło do tego i teraz jest Ci źle, ze względu na sentyment do Niego?
7 2010-04-30 11:37:50 Ostatnio edytowany przez mirella (2010-04-30 11:38:59)
A upokorzyłaś go jak byliście jeszcze razem i to był powód rozstania, czy jak już nie byliście razem to doszło do tego i teraz jest Ci źle, ze względu na sentyment do Niego?
Nie byliśmy już razem i działałam wtedy pod wypływem emocji. To było krótko po rozstaniu i przez ten żal i złość straciłam umiar w swoim postępowaniu. Teraz po czasie uświadomiłam sobie że to nie było wyjście i bardzo mnie to dręczy. Zdarza mi się nawet z powodu tej sytuacji nie przespać nocy.
A rozmawiałaś z nim? Przeprosiłaś? Próbowałaś wyjaśnić? Może powinniście porozmawiać, powiedzieć mu jak się czujesz po tym wszystkim, jak bardzo jest Ci przykro.
9 2010-04-30 14:07:24 Ostatnio edytowany przez mirella (2010-04-30 14:08:55)
Przeprosiłam i powiedziałam że jest mi strasznie ciężko przez tą sytuację. Chyba tylko tyle mogłam zrobić. Wiem, że nie wypruję sobie flaków bo już nic to nie da. I pomimo tego że zsumitowałam się przed nim, tak naprawdę nie czuję ulgi. Może kiedyś mi to przejdzie. Liczę na to... że uśpię swoje sumienie.
Mam podobnie. Z tej całej złości i upokorzenia napisałam zjadliwe smsy do byłego, a teraz mi głupio. Przeprosiłam, ale czuję się nic niewarta. Niestety czasem emocje biorą górę nad racjonalnym zachowaniem.