Nie potrafię wyrażać siebie w relacjach z męzem. Najczęsciej mnie krytykuje, nie docenia. Dośc czesto zdarza się, ze krytykuje mnie w obecności syna. Czuję się osaczona. Ostatnio leczę się z infekcji, ktora trwa od grudnia. W tej chwili sprycuje się lekami na astmę. Nie wiem co się ze mną dzieje, ale wiem napewno, ze potrzebuję pomocy. W tej chwili jak piszę to chce mi sie ryczeć. Tak naprawdę. Nie wiem skąd się wzięło to moje myślenie. Dlaczego wcześniej tego nie czułam.
Byc moze tkwi to we mnie juz od dziecinstwa. Pamiętam, ze niejednokrotnie dławilo mnie w gardle.
Jest mi źle z tym. Tracę uczucie do niego. Ale też nie jestem w stanie bez niego zyć. Czuję się taka slaba. To pewnie nazywa się uzaleznieniem.
lilla
Witaj
Ja mialam podobnie w relacji ze swoim chlopakiem. Przy nim mialam wrazenie ze jestem kims innym i w samotnosci kims innym lub przy innych ludziach. Rowniez mnie krytykował, tak jakby dawał do zrozumia ze jest kims lepszym. To strasznie paralizowało.
W koncu doszło do tego ze balam se cokolwiek przy nim robic zeby tylko nie slyszec tego glupiego gadania ze niby jestem do niczego.
Na szczescie juz zakonczylam ta relacje, ale nie obwiniam go, taki ma charakter, a wiem też, że to jakiś głeboki problem u mnie. Nie moc otworzenia sie przed kims, jakis paralizujacy lęk.
Spróbuj też porozmawiać z mężem że tak się czujesz, że nie podoba Ci sie sposób w jaki Cię traktuje. Bo on może nawet nie zdawać sobie sprawy że Cię rani. Ciekawe jak by sie czuł gdybyś to ty jego w kółko krytykowała.
Trzeba próbowac z tym walczyć, uwierzyć w siebie, wiedziec, że to co robimy jest w naszym przekonaniu dobre i nie przejmowac sie innymi. Pozdrawiam Cie cieplo i glowa do góry. Zdrówka zyczę! ![]()
Pewnie wiele razy to słyszałaś, ale najważniejsza jest szczera rozmowa. Powiedz mężowi, że to Cię rani. Zapytaj, dlaczego rani kogoś kogo ponoć kocha? Powiedz, że nie powinien krytykować Cię przy dziecku, bo uczy go braku szacunku do mamy. Wiem co czujesz, bo jestem na etapie pracy nad swoim związkiem. Wypisaliśmy nawet na kartce, co chcemy w sobie zmienić, aby nasz związek był lepszy. U mnie było tak, że zawsze krytykował mnie przy znajomych. Teraz już się hamuje, a gdy znowu zaczyna mówię "nie popisuj się" - od razu działa. Codziennie pracujemy nad sobą. Oczywiście nie jest łatwo, ale warto. Przekonaj męża do tego.
Aguśka, jest ci źle i całe Twoje ciało to odczuwa, wpadłaś w jakiś kołowrotek, ty cierpisz, jesteś pewnie smutna, a może troszkę marudna, mąż narzeka na Ciebie i tak .... to biegnie i pogrążasz się coraz bardziej.
Gdzieś rana jest w Tobie mocna krwawiąca, nie znajdziemy jej tutaj, możemy cie wspierac ale to ty musisz odkryć gdzie zgubilas droge, bo życie jest drogą ... jest dużo książek o tym jak odnaleźć się ...np "Możesz uzdrowić swoje życie" L.L.Hay , "Kochaj siebie a nieważne z kim się zwiążesz" E.M.Zurhorst .... mi pomogly pogrzebac w sobie i znalezc drogę, jest też psycholog on również nie da ci recepty, ale wschlucha sie i pomoze zadać ważne pytania...
Aguś ... życie jest piękne , każdą chwilą można się cieszyć i dawać radość sobie i bliskim ... życzę ci udanych poszukiwań
To wszystko wiem, teorię opanowałam. Luizę Hay studiowałam kilka lat temu, kupiłam ponownie książkę i zaczęłam znowu szukać prawdy o swoim życiu. Dla siebie robię bardzo niewiele a najczęściej wcale. Moje dziecko, mąż, teściowa nieszczęśliwa z powodu rozstania ze swoim synem. Ona mnie nie lubi i szuka tylko moich wad, aby całkiem mnie znienawidzieć i przy wielu nadarzających okazjach okazywać mi niechęć. Do kobiety, która odebrała jej jedynego faceta, bo swojego męża tak naprawdę nie kocha. Jest to bardzo dołujące, bo mój facet nie broni mnie przed swoją zaborczą matką, jescze raz nieszczęśliwą kobietą. Moja mama mówi, nie dołuj się to jest stara zgorzkniala kobieta, ktora sama siebie dogryza i przy okazji zatruwa innym życie, a ty jesteś jej rywalką o uczucia M...A. Cieszę się, że mam tak mądrą mamę ona mnie nie krytykuje, tylko wspiera dobrą rada. dziewczyny dziękuję wam cieple słowa Ana
Ana,
napisz wiecej o sobie
Nie jestem na siłach pisać o sobie, wiem tylko, że doskwiera mi samotność. Tak naprawdę nie jestem sama, mam męża dziecko, dom itd. jEDNAK CZUJĘ SIĘ SAMOTNA.
i wysyłam kawałek siebie w świat. Więcej juz nie napiszę........ o sobie... Trudno tak do końca z siebie wszystko wyrzucić
ANA