Od dawna się zastanawiam dlaczego tak jest. Jeśli kobieta jest atrakcyjna, inteligentna i błyskotliwa (nie mam na myśli kobiet dominujących, ale radzących sobie w życiu), to mężczyźni najzwyczajniej w świecie się jej boją. Dlaczego? Dlaczego wolą te pokręcone, które rozkazują, nakazują, ograniczają? Dlaczego tak trudno im być równorzędnym partnerem? Dlaczego nie lubią luzu i swobody?
Moim zdaniem bycie przebojową kobietą a ustalanie granic w związku to dwie różne sprawy. Nie każda silna, niezależna kobieta oznacza maksimum luzu. I kolejna sprawa jest taka, że to, co dla jednego człowieka oznacza luz dla innych będzie oznaką braku zaangażowania albo czymś pospolitym.
Zgodzę się jednak z tą główną myślą, że większość mężczyzn woli podziwiać przebojowe kobiety z daleka. U niektórych to pewnie kwestia kompleksów, muszą wiedzieć, że kobieta jest zależna, by się czuli bezpiecznie, a u innych braku dojrzałości i chęci posiadania czegoś łatwo i szybko. Po co pakować się w relację z kobietą, która wie, czego oczekuje i ma pewne wymagania, skoro wokół tyle dziewczyn, którym można wmówić, że byle co to ideał związku?
Niebywałe:)
A ja kiedyś myślałem , że jest odwrotnie i podrywając najróżniejsze dziewczyny w przeróżnych miejscach, żeby nie było, że jest ze mnie bum cyk cykowo dyskotekowy rwacz:), poznawałem różne dziewczyny i odnosiłem to samo wrażenie, zresztą moi niektórzy kumple mieli podobnie. Łącząc nasze konkluzje wychodzi jednak na to, że większość osób woli raczej kogoś niezbyt się wyróżniającego, wtapiającego się w tłum, o szablonowym wykroju osobowościowym.
Ja lubiłem i lubie trudne charaktery, liderki, charakterne kobiety, takie które przez ciemny las same przejdą...
Przebojowość, błyskotliwość zresztą mogą być w różny sposób rozumiane, podobnie jak życiowa zaradność- bo czymże ona jest- większość powie- powodzenie finansowe, zawodowe, ale chwilkę czy to jest aż tak charakterystyczne, niepowszednie, i czy faktycznie tak postrzegana zaradność jest tą o którą nam chodzi?! zdaje mi się, że to zbyt mocne uproszczenie. Zaradna kobieta dla mnie to przede wszystkim, ta która w sytuacjach losowych, nie zmienia siebie i swoich ideałów, a takich ludzi niestety w tych czasach, coraz mniej....
Zgodzę się jednak z tą główną myślą, że większość mężczyzn woli podziwiać przebojowe kobiety z daleka. U niektórych to pewnie kwestia kompleksów, muszą wiedzieć, że kobieta jest zależna, by się czuli bezpiecznie, a u innych braku dojrzałości i chęci posiadania czegoś łatwo i szybko. Po co pakować się w relację z kobietą, która wie, czego oczekuje i ma pewne wymagania, skoro wokół tyle dziewczyn, którym można wmówić, że byle co to ideał związku?
Z kompleksami można się jeszcze zgodzić, z brakiem dojrzałości również, ale co oznacza chęć posiadania czegoś łatwo i szybko ?. Lekko przesado jest mówienie o wmawianiu komuś ideału związku -każdy z nas posiada zdefiniowany ideał i raczej trudno to zmienić. Tak samo jak z ideałem wyglądu, czy jest ktoś w stanie wmówić Ci że mężczyzna który kompletnie się Ci nie odpowiada z wyglądu -ze Ci się podoba ?.
To prawda, że mężczyźni boją się przebojowych kobiet.
Myślę, że oni obawiają się tego, że nam nie podołają. Lubia mieć przewagę nad nami dlatego szukają łatwiejszego celu.... do tego bardzo nie lubią porażek.
Poniekąd panowie sami się napędzają, jak z jedną i z kolejną im się nie powiedzie to nie chcą tracić czasu na zdobywanie trudniejszych obiektów...
Przebojowość, błyskotliwość zresztą mogą być w różny sposób rozumiane, podobnie jak życiowa zaradność- bo czymże ona jest- większość powie- powodzenie finansowe, zawodowe, ale chwilkę czy to jest aż tak charakterystyczne, niepowszednie, i czy faktycznie tak postrzegana zaradność jest tą o którą nam chodzi?! zdaje mi się, że to zbyt mocne uproszczenie. Zaradna kobieta dla mnie to przede wszystkim, ta która w sytuacjach losowych, nie zmienia siebie i swoich ideałów, a takich ludzi niestety w tych czasach, coraz mniej....
Jak ktoś mi tak pisze przypomina mi się nauczyciel z podstawówki, który zawzięcie tłumaczył, że mleko jest od krowy a nie z kartonu... Myślę, że chyba każdy wie czym jest zaradność życiowa. ![]()
yvette napisał/a:Zgodzę się jednak z tą główną myślą, że większość mężczyzn woli podziwiać przebojowe kobiety z daleka. U niektórych to pewnie kwestia kompleksów, muszą wiedzieć, że kobieta jest zależna, by się czuli bezpiecznie, a u innych braku dojrzałości i chęci posiadania czegoś łatwo i szybko. Po co pakować się w relację z kobietą, która wie, czego oczekuje i ma pewne wymagania, skoro wokół tyle dziewczyn, którym można wmówić, że byle co to ideał związku?
Z kompleksami można się jeszcze zgodzić, z brakiem dojrzałości również, ale co oznacza chęć posiadania czegoś łatwo i szybko ?. Lekko przesado jest mówienie o wmawianiu komuś ideału związku -każdy z nas posiada zdefiniowany ideał i raczej trudno to zmienić. Tak samo jak z ideałem wyglądu, czy jest ktoś w stanie wmówić Ci że mężczyzna który kompletnie się Ci nie odpowiada z wyglądu -ze Ci się podoba ?.
Myślę, że się nie zrozumieliśmy.
Wiele kobiet, najczęściej mocno pragnących związku i miłości zrobi dosłownie wszystko, żeby dostać od mężczyzny odrobinę ciepła i uczucia. Wystarczy popatrzeć na przykłady toksycznych związków, w których kobieta tkwi albo zwyczajnie takich relacji, gdzie facet baluje do oporu, nie dotrzymuje słowa albo nie jest odpowiedzialny - ale zapytany będzie uparcie jej wmawiał, że "się czepia" i "oczekuje nie wiadomo czego".
no_nam - nie wszystko między ludźmi odbywa się na płaszczyźnie werbalnej. Facet nie musi mówić kobiecie "Właśnie wmawiam Ci, jak powinien wyglądać związek" - wystarczy, że będzie wyśmiewał czy ignorował jej słowa, mówił, że "wygaduje głupoty" i że przecież "on się stara" (nawet po powrocie nad ranem n-ty raz z rzędu). I większość kobiet zacznie myśleć, że nie powinna oczekiwać np. dotrzymywania słowa, bo przecież "on daje mi tak wiele" (a to w gruncie rzeczy jego słowa).
Dla mnie przebojowa kobieta po prostu wie, czego chce od partnera i nie da sobie wmówić, że niesłowność to zaleta i właśnie ten poszukiwany "ideał" - ma swoje minimum, którego oczekuje. Oczekuje starania i zaangażowania w relację, a to przecież nie jest łatwe.
To właśnie rozumiem przez "łatwo i szybko" - szukanie kobiety zależnej, słabej, bo prościej ją utrzymać przy sobie...
Ja to całe życie szukam faceta z charyzmą, a nie takiego który nadskakuje, przymila się ciągle (to jest sztuczne), partnera z którym fajnie spędzić czas, pogadać na ciekawe tematy, a nie gościa, który szuka mamuśki i gospodyni domowej. Wiecie że takiego faceta trudno znalezć ![]()
Zgadzam się że faceci boją się charyzmatycznych kobiet, zwłaszcza takich które potrafią żyć swoim własnym życiem i nie uwieszają się na facecie.
Szkoda.
yvette - rozumiem i się po części zgadzam, istnieje grupa kobiet którymi można manipulować - z kompleksami, mocną pragnące związku, itp. .Wydaje mi się ze to kwestia ambicji mężczyzny który je wybiera. Nie można generalizować ze takie nam się podobają, identycznie wygląda sytuacja z kobitami które wybierają mężczyzn którym można wiele zarzucić.
Kobiety typu "łatwo i szybko" są nudne i ciągną faceta w dół.
Zgadzam się że faceci boją się charyzmatycznych kobiet - tak jak nie wszystkie kobiety są charyzmatyczne, tak i nie wszyscy faceci się ich boją.
Wiecie że takiego faceta trudno znalezć - a gdzie szukałaś\szukasz ? ![]()
yvette - rozumiem i się po części zgadzam, istnieje grupa kobiet którymi można manipulować - z kompleksami, mocną pragnące związku, itp. .Wydaje mi się ze to kwestia ambicji mężczyzny który je wybiera. Nie można generalizować ze takie nam się podobają, identycznie wygląda sytuacja z kobitami które wybierają mężczyzn którym można wiele zarzucić.
Kobiety typu "łatwo i szybko" są nudne i ciągną faceta w dół.
Zgadzam się że faceci boją się charyzmatycznych kobiet - tak jak nie wszystkie kobiety są charyzmatyczne, tak i nie wszyscy faceci się ich boją.
Wiecie że takiego faceta trudno znalezć - a gdzie szukałaś\szukasz ?
Wiesz, niegdyś nie szukałam, gdyż zbyt byłam zajęta rozwijaniem samej siebie, swoich zainteresowań. Sami się znajdowali. Ci, z którymi można było fajnie pogadać byli godni zainteresowania. Ale poznałam też takich, z którymi nie mozna było porozmawiać na żaden ciekawy temat, tylko o pogodzie.
nimfa - więc co się stało z tymi godnymi zainteresowania ?
11 2010-01-11 18:29:30 Ostatnio edytowany przez jacol (2010-01-11 18:31:29)
Apoteozo23 Po mimo banału czymś jednak w twojej głowie owy nauczyciel zapisać się musiał, skoro z taką chęcią i swadą mnie do niego porównujesz. Ale chyba nie zostałem przez Ciebie dostatecznie zrozumianym wiedzieć a rozumieć to dwie różne sprawy!
Ja myślę, że wszyscy gonimy się nawzajem, ale największą krzywdę robi sobie człowiek, który tworzy w swojej głowie ideały i na ich podstawie szuka, czegoś co jest niedoścignione i nie do odnalezienia,
Kobiety lękają się mężczyzn z tych samych powodów dla których mężczyźni lękają się kobiet, a te nawet najbardziej przebojowe lubią być przez mężczyzn prowadzone, nie we wszystkim ale jednak.
Nimfo interesujący facet, to nawet o pogodzie ciekawie mówić potrafi, temat nie ma znaczenia, ważne są neuronalne połączenia:) przepływ myśli, oraz ich wymiana, inaczej powinnas tkwić na uniwersytetach i podrywać różnych profesorów, którym się gęby nie zamykają i którzy ciekawie mówią, tylko to w większości monologi wewnętrzne są- ja tak to widzę!
Nie miałam na celu Cię urazić Jacol, tylko po prostu wydaje mi się to tak oczywiste czym jest zaradnośc życiowa, że nie widzę potrzeby tłumaczenia czym ona jest.
Nie musisz podchodzić do tematu w którym uważasz swoich rozmówców za totalnie niedouczonych. Swoimi wypowiedziami może nie błyszczę jak Ty ale szkoda, że uwarzasz mnie za płytką osobę.
Nawet ten przykład jest dobrym przykładem na to, że pomimo tego, że ładnie i ciekawie się wypowiadasz, nie jestem w Ciebie slepo zapatrzona.
Co do tworzenia sobie iedału to masz racje niektórzy przesadzają z tym, tylko, że czasem oni go (niby)odnajdują a potem są bardzo rozczarowani swoim wyborem.
A ja myślę że problem polega na tym, że mężczyźni mają problem za nami nadążyć, a co dopiero nam zaimponować. Ale uważam, że problem leży tylko w ich psychice. Wydaje im się, że jeśli nie mają bmw w garażu i domu z basenem to nie mają co startować. Błąd z założenia. Prawdą jest że kobiety silne, przebojowe też potrzebują się czasem za kogoś schować, móc na kimś polegać. I najczęściej chodzi o zwyczajne ciepło, poczucie bezpieczeństwa, pewność drugiej osoby. Mężczyźni pochopnie oceniają przebojowe kobiety, że są one conajmniej turbodymomenami w żeńskim wydaniu ;D Czasem wystarczy jedynie poświęcić trochę czasu, pozanć taką kobietę i nagle się okazuje, że ona jest tak samo krucha i wrażliwa jak każda inna...
Ja myśle że dużo w tym racji. Ja tak mam . Jestem dość ładna , ucze sie najpepiej w swojej szkole, mam bardzo dużo zainteresowań i talentów pozaszkolnych, jestem pewna siebie , wygadana z poczuciem humoru.
Chłopaki widząc mnie nie myślą że nigdy mi nie dorównają i zwyczajnie sie wycofują .
Oj Apoteozo23!!! to urażony teraz ja się czuję, twoja ripostą troszkę bo mam Ciebie za bardzo inteligentną dziewczynę, podobnie jak osoby wypowiadające się w tym wątku!, a błyszczeć nie chcę, ale czasem z wnikliwością może przesadzam, ale zadowolony jestem z faktu, że się na tym forum znalazłem, bo są tu naprawdę fajni ludzie!
Veroniqa!- świetna odpowiedź, aż bym Cię porwał za jej sformułowanie do tańca! w związku z nią przypomniał mi się jeden mój stary kolega, który poznał kobietę i jest z nią do tej pory-ona bussiness women o zniewalającym spojrzeniu, znakomitej karierze zawodowej, osiągnięciach statusie etc, on były wojskowy, miłośnik przygód i przyrody, bez 110 fakultetów i 115 certyfikatów, ale to czym wyróżnia się na tle prezesów banków, maklerów, menadżerów- to prawdziwie męskie serce, szczerość i bycie prawdziwym mężczyzną, a nie kukiełką , trybikiem i karierowiczem.
Ja widzę w tej nazwijmy to wojnie płci- coś co specjaliści zdaje się nazwali powrotem do niemowlęcej tożsamości bu płci- kobiety dzisiejsze nabierają cech męskich, mężczyźni zaś ( patrz metrolalusie etc etc) żeńskich, i niestety degrengolada mała się z tego robi!
- A ja tak za dzieciaka lubiłem westerny, tam to byli mężczyźni - zarośnięty Eastwood, Mitchum i reszta, a dzisiaj ,, męski" to niby B.Pitt jest?! gdzie pytam, w tych 115 operacjach plastycznych?!?:)
A ja myślę że problem polega na tym, że mężczyźni mają problem za nami nadążyć, a co dopiero nam zaimponować. Ale uważam, że problem leży tylko w ich psychice. Wydaje im się, że jeśli nie mają bmw w garażu i domu z basenem to nie mają co startować. Błąd z założenia.
Może ktoś odnieść wrażenie ze się czepiam szczegółów, ale mam takie pytanie:
- co miałaś na myśli pisząc "mężczyźni mają problem za nami nadążyć "
Jeżeli chodzi o bmw i basen to, to mogło by się pojawić u mnie pytanie "Czy ona nie jest z tego powodu ze mną" ( dużo mam takich przykładów w najbliższym otoczeniu)
Może ktoś odnieść wrażenie ze się czepiam szczegółów, ale mam takie pytanie:
- co miałaś na myśli pisząc "mężczyźni mają problem za nami nadążyć "
Chodzi mi o to, że w dzisiejszych, bardzo dynamicznych czasach wiele kobiet idzie do przodu w pogoni za karierą, pieniędzmi i dobrobytem. Osiągając więc to, co jeszcze 20 lat temu było nie do pomyślenia. Jest też gro mężczyzn, którzy nie są tak bardzo obrotni, czy zaradni i radzą sobie trochę gorzej.
Ja nie mogę się wypowiadać za wszystkie kobiety, ale oceniam sytuacje ze swojego punktu widzenia i na bazie własnych doświadczeń (jak każdy z nas). Radzę sobie w życiu całkiem dobrze, ale mój pęd do przodu nie jest spowodowany chęcią robienia oszałamiającej kariery, tylko pewnymi wydarzenia z przeszłości. Radzę sobie, bo musiałam sobie poradzić. Żyję ze świadomością, że jeśli sama o siebie nie zadbam, to niestety nie mam na kogo liczyć.
Nowo poznani mężczyźni oceniają w sposób prosty: jest młoda, ładna, ma nowy samochód, więc pewnie hetera jakaś z mocnym ciśnieniem na prestiż. Żeby było jasne, ja nie mówię, że wszyscy tak robią. Ale moje wnioski wyciągam na podstawie większości. Widzą że mam silny charakter, ale nie mają pojęcia co jest w środku.
Zakładając ten wątek chciałam jedynie sprowokować rozmowę, uzmysłowić mężczyznom (którzy jeszcze do tego nie doszli), że te silne i dzielne kobiety na zewnątrz są też ciepłymi, czasem nieporadnymi istotami, które też potrzebują oparcia.
Jeszcze raz chcę zaznaczyć, że ja nie uważam, że świat jest pełen złych mężczyzn, albo że opisane przeze mnie zachowania są normą.
Veroniqa Temat jest naprawdę kapitalny!
Ale spójrzmy troszeczkę w inny sposób na owy fenomen dzisiejszej- nazwijmy to ekspansji zawodowej kobiet(ich sukcesów).Kiedyś przed 50 laty,większość kobiet zajmowało się domem, oczywiście pracowały zarobkowo,ale prym wiedli mężczyźni. Dzisiaj mężczyźni nie są w odwrocie- zagęściła się po prostu konkurencja, bowiem kobiety oderwały się od domowych ,, karier" na rzecz zawodowych i z grupą zdolnych mężczyzn rywalizują tak jak rywalizowały zawsze,choć żeby ich dogonić, to jeszcze trochę pracy przed wami.
Ja nie spoglądam na ten fenomen czysto z punktu widzenia płci, czy wojny płci, bo kobiety dla przykładu- mają lepszą pamięć, co za tym idzie szybciej się uczą- a to chociażby predestynuje je niejako do prymu w dzisiejszych czasach. Mamy dzisiaj inne warunki społeczne, inną mentalność i inne priorytety, a całą bieganinę oceni czas, ale na to przyjdzie nam jeszcze poczekać:)
Ale spójrzmy troszeczkę w inny sposób na owy fenomen dzisiejszej- nazwijmy to ekspansji zawodowej kobiet(ich sukcesów).Kiedyś przed 50 laty,większość kobiet zajmowało się domem, oczywiście pracowały zarobkowo,ale prym wiedli mężczyźni. Dzisiaj mężczyźni nie są w odwrocie- zagęściła się po prostu konkurencja, bowiem kobiety oderwały się od domowych ,, karier" na rzecz zawodowych i z grupą zdolnych mężczyzn rywalizują tak jak rywalizowały zawsze,choć żeby ich dogonić, to jeszcze trochę pracy przed wami.
Zgadzam się z Tobą. Dla mnie nic nie zastąpi prawdziwego mężczyzny, mimo wielu niedociągnięć macie sporo zalet
Moim celem nigdy nie było bycie lepszym od mężczyzn, nie chcę nikomu nic udowadniać. Wyznaję staroświeckie poglądy, uwielbiam zaradnych i rezolutnych mężczyzn.
20 2010-01-15 15:28:02 Ostatnio edytowany przez no_nam (2010-01-15 15:28:33)
no_nam napisał/a:Może ktoś odnieść wrażenie ze się czepiam szczegółów, ale mam takie pytanie:
- co miałaś na myśli pisząc "mężczyźni mają problem za nami nadążyć "Chodzi mi o to, że w dzisiejszych, bardzo dynamicznych czasach wiele kobiet idzie do przodu w pogoni za karierą, pieniędzmi i dobrobytem. Osiągając więc to, co jeszcze 20 lat temu było nie do pomyślenia. Jest też gro mężczyzn, którzy nie są tak bardzo obrotni, czy zaradni i radzą sobie trochę gorzej.
Ja nie mogę się wypowiadać za wszystkie kobiety, ale oceniam sytuacje ze swojego punktu widzenia i na bazie własnych doświadczeń (jak każdy z nas). Radzę sobie w życiu całkiem dobrze, ale mój pęd do przodu nie jest spowodowany chęcią robienia oszałamiającej kariery, tylko pewnymi wydarzenia z przeszłości. Radzę sobie, bo musiałam sobie poradzić. Żyję ze świadomością, że jeśli sama o siebie nie zadbam, to niestety nie mam na kogo liczyć.
Nowo poznani mężczyźni oceniają w sposób prosty: jest młoda, ładna, ma nowy samochód, więc pewnie hetera jakaś z mocnym ciśnieniem na prestiż. Żeby było jasne, ja nie mówię, że wszyscy tak robią. Ale moje wnioski wyciągam na podstawie większości. Widzą że mam silny charakter, ale nie mają pojęcia co jest w środku.
Zakładając ten wątek chciałam jedynie sprowokować rozmowę, uzmysłowić mężczyznom (którzy jeszcze do tego nie doszli), że te silne i dzielne kobiety na zewnątrz są też ciepłymi, czasem nieporadnymi istotami, które też potrzebują oparcia.
Jeszcze raz chcę zaznaczyć, że ja nie uważam, że świat jest pełen złych mężczyzn, albo że opisane przeze mnie zachowania są normą.
Dzięki serdecznie za odpowiedz.
Być może to ciepło o którym piszesz jest za głęboko ukryte - a my widzimy powierzchowność.
To prawda, duża część panów boi się pań wykształconych i inteligentnych. To panowie z gatunku 'nie będzie baba w czymkolwiek lepsza ode mnie'. Żal mi tych zakompleksionych chłopców, nie mają łatwo, w naszych czasach znalezienie uległej i głupiej jest coraz trudniejsze
.
Nie rozumiem dlaczego części osobnikom płci męskiej jest tak trudno zaakceptować to, że kobieta może od nich wiedzieć więcej, być na wyższym stanowisku, z wyższym poziomem inteligencji itd.
Ale z drugiej strony, drogie panie, chyba nie ma czego żałować. Która z was chciałaby być z zakompleksionym idiotą?
Pozdrowienia dla panów lubiących inteligentne i wykształcone kobiety ![]()