Nie radze sobie z tym juz dalej...
Zaczelo sie od tego, ze bylam w NIM zakochana. " zmarnowane lata, on nie byl emocjonalnie gotowy na powazny zwiazek.
Chociaz byl najfajniejszym Facetem jakiego znalam. No wiec, na samym poczatku nasza znajomosc bardzo dobrze rokowala, wiedzialam, ze jest mna zainteresowany, byl ( jest... )
cudownym czlowiekiem, zakochalam sie, pierwszy raz. Niestety, pozniej okazalo sie, ze mpj wymazony wcale nie jest takim ' dobrym czlowiekiem '
Zaczely sie klamstwa, ( dodam ze nie bylismy razem, spotykalismy sie , nieraz mowil, ze to jest cos powazniejszego...) Ignorowal mnie, nie ddzwonil, nie pisal, kontakt sie urwal.
Widywalam go jednak codziennie na Uniwersytecie. Strasznie bolalo... i wtedy pomyslalam sobie... Nie potrafie o nim zapomniec... Powinnam wymyslecsobie taki moj ideal mezczyzny, moze uda mi sie zapomniec o nim?
No i sobie go wymyslilam. To trwa juz rok. Jestem po prostu CHORA na tym punkcie. Uzaleznilam sie od tej mysli, ze 'on' jest, jest dobry, kochany. Przyjaciolom opowiadam, jakim to wspanialym i kochanym czlowiekiem on jest. Moj ' wyimagowany ' Chlopak kocha mnie bezwarunkowo, nie raz oddal by za mnie zycie, jest PERFEKCYJNY pod kazdym wzgledem. Inteligetny, dowcipny...
Tylko... ZE ON NIE ISTNIEJE! A ja ciagle udaje, ze on gdzies tam jest.
Nie wiem, nie umiem skupic sie na uczelni, na wykladach, mysle o nim 24 godziny na dobe, widze moja przyszlosc u jego boku. Nasze dzieci...
WIem, ze to juz jest choroba.
Nie umiem sobie z tym poradzic, chce o nim zapomniec. Czasem mam takie dni, kiedy naprawde uswiadamiam sobie, ze GO NIE MA. ze nie istnieje.
Wtedy zaczynam plakac, czuje sie taka samotna.
Samotna bylam od zawsze, praktycznie rodzicow nie bylo cale moje zycie, pracowali za granica. Jestem bardzo zamknieta osoba, chociaz nie daje tego po sobie poznac. Nikt nie wie o moich problemach. Czesto zamykam sie sama, placze, jest mi zle sama ze soba. Wierze, ze znajde kiedys przyjaciol, ktorzy beda ze mna. To jest moje najwieksze marzenie.
Dodam ze nie powinnam miec problemow z poznawianiem ludzi, czesto wychodze z Dziewczynami, mowia, ze jestem ladna, sympatyczna.
Co mam zrobic? Czy mam isc do lekarza? Czy ktos tak juz mial?
Prosze WAs, bo juz nie wiem, co mam robic.