Samotnosc, brak checi do zycia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Samotnosc, brak checi do zycia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Samotnosc, brak checi do zycia

Witam. Mam 19lat. Ponad 2 lata temu wraz z rodzicami wyjechalam za granice. Mialam 16 lat jak zostawilam kolezanki, chlopaka, i swoja mlodosc. Mieszkam tu juz ponad 2 lata a moje zycie jest smutne, szare, i bezsensu. Nie mam znajomych, chlopaka, a czasem wydaje mi sie, ze rodzice mnie nie rozumieja. Czuje sie bardzo samotna. Nie mam z kim wyjsc na spacer czy impreze. Czuje jak moja mlodosc przemija, a ja sie tylko marnuje. W tym wieku powinnam kozystac z zycia, chodzic na imprezy, bawic sie ze znajomymi, smiac sie, cieszyc sie z mlodosci a nic takiego nie ma. Kazdy weekend siedze w domu, nie mam zadnej przyjaciolki, by moc poplotkowac, i posmiac sie z byle czego. Czasem nachodza mnie mysli samobojcze, ale nie chce odejsc, ze wzgledu na rodzicow. Kazdy w moim wieku kozysta z zycia, poprzez chodzenie na imprezy, spotykanie sie ze znajomymi, a w moim zyciu tego nie ma. Mlodosc mija, a ja nawet nie mialam czasu by z niej skozystac. Nie chce na sile szukac znajomych bo to nie ma sensu. Chcialabym sie dowiedziec co sadzicie o mojej sytuacji. Moze ktoras z Was byla w podobnej sytuacji? Czula sie samotna i nieszczesliwa? Czekam na Wasze odpowiedzi. Pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Samotnosc, brak checi do zycia

nie zrozumiałam czy mieszkasz w Polsce od 2 lat czy gdzieś za granicą. ale.. myślę, że to aż tak wielkiego znaczenia nie ma bo głownym Twoim powodem do narzekań jest samotność. samotne wieczory, brak zrozumienia ze strony rodziców, brak przyjaciół i faceta. piszesz, że nie chodzisz do klubów i jest Ci z tym źle. piszesz, że młodość przemija. zdajesz sobie doskonale sprawę, w którym punkcie życia się znajdujesz i jak ono wygląda. nie odpowiada Ci to. a więc co robisz, by to zmienić? człowiek, któremu coś się nie podoba szuka innej drogi, każda zrowa osoba wybiera szczęście i stara się do niego dążyć. nie masz przyjaciół... a czy potrafisz być przyjaciółką? masz zły kontakt z rodzicami a co zrobiłaś, by go poprawić? nie masz chłopaka? może jeszcze nie czas na Ciebie a może swoim zachowanie sprawiasz, że nikt nie ma ochoty związać się z Tobą, bo np. boją się. jak łatwo jest narzekać a jak trudno znaleźć winę gdzieś w sobie... ale najważniejsze to spojrzeć na swoje życie z lotu plata. napisać plusy i minusy, wypisać to, co Ci się w nim podoba i to co Cię drażni a potem każdy ten minus starać się przerobić na plus. życie nie jest łatwe ani usłane różami, często sypie piaskiem w twarz, ale od Ciebie zależy co z tym zrobisz. to Twoje życie i odpowiedzialność za nie jest tylko w Twoich rękach! piszesz o samobójstwie... ale tak naprawdę gdyby ktoś umierający chciał się z Tobą dziś zamienić i powiedział, że odda Ci śmierć w zamian za Twoje życie to... nie zgodziłabyś się, bo każda w pełni zdrowa psychicznie osoba chce żyć, chce walczyć o lepsze jutro. pamietaj, że to Ty tworzysz swoje dni, każdego dnia wstajesz z czystą kartką życia i to od Ciebie zależy czym ją zapiszesz. jeśli coś Ci nie odpowiada zmień to i pamiętaj, że nie zmienisz całego świata, ludzi jedyne co możesz to zmienić siebie. stań przed lustrem, uśmiechnij się i obiecaj sobie, że nigdy przenigdy ten uśmiech nie zginie!

3

Odp: Samotnosc, brak checi do zycia

Problem nie polega w moim charakterze. Moj charakter nie jest zly. Robilam wszystko, by poznac nowe osoby, ale na marne. Po 2 latach szukania znajomych mam juz dosc. Zawsze to ja probowalam utrzymywac kontakt, lecz drugiej osobie nie zalezalo. Szukanie znajomych na sile nie ma sensu, tak jak milosci. Najczesciej jak spotykam nowych ludzi sa oni ode mnie o wiele lat starsi. Mam takiego pecha, ze napotykam ludzi, ktorzy nie sa odpowiedni dla mnie wiekowo, lub charakterowo.

4

Odp: Samotnosc, brak checi do zycia

Być może oceniłaś te osoby zbyt szybko,czasami oceniamy ludzi z góry,a póżniej...okazuje się,że to bardzo mili ludzie smile W dzisiejszych czasach jest tak,że wystarczy zwykły telefon z propozycją wypicia wspólnej kawy i wcale nie znaczy to,że się narzucasz smile

5

Odp: Samotnosc, brak checi do zycia

Robilam tak juz pare razy. Nie oceniam nigdy ludzi z gory. Prawda jest taka, ze mam takiego pecha, ze nie natrafiam na ludzi w swoim wieku, tylko jak powiedzialam o wiele, wiele starszych. Nie wiem gdzie sie podziali moi rowiesnicy. ehh

6

Odp: Samotnosc, brak checi do zycia

Saffari a czy probowalas znalezc znajomych z Twojego miasta w necie?
Na roznych forach Polacy,ktorzy sa za granica maja ze soba jakis kontakt. Sprobuj, moze i Tobie sie uda.
A jeśli chodzi o jednostronne podtrzymywanie znajomości, to doskonale Cie rozumiem. Sama cos takiego przezylam, ale w pore zrozumialam, ze nic na sile.
Powodzenia!!

7

Odp: Samotnosc, brak checi do zycia

W sumie neico dziwne.
Sami starsi ludzie tam są? Żadnych młodych?
Nie wiem, ja jakoś nigdy nie miałem specjalnie chęci na imprezy.
Znaczy się,czasami o tym pomarzylem i sam nawet chciałbym choć raz zorganizować.
Lecz po tym co zobaczylem stwierdzam, że są przereklamowane.
Chociaż może trafiłem/am na ludzi co lepiej imprezy nie potrafią zorganizować?
Wręcz mi obrzydły.
Nie wiem jak tam u Ciebie kluby, lecz tu w Warszawie też nie widze rewelacji.
Znalazłem dosłowniejeden klub, gdzie wszyscy ludzie autentycznie tańczą.
W pozostałcyh się przewqlają na kanapach.
Co do nowych znajomych zauważyłem, bo też szukałem - że w klubach raczej nikt nie suzka.
Zwykle sa w zwartej grupie i nie potrzebują nikogo nowego.
Nawet wiecej znajomych poznałem przez sieć i nawet się spotkałem.
I w sumie lepiej się czułem niż z ludźmi totalnie obcymi lub nawet z ludźmi ze szkoły.
Nigdy nie poznałem osobiście takich ludzi co tak by mnie szanowali.
Chociaż to nie musi być reguła.
Dziewczyny też niestety nie mam.
Po prostu robię swoje i nie myślę.
Maluję, rysuję, sprzątam, pomagam w domu i innym i już.
Niezależnie od wieku zauważyłem, że warto pomagać.
Ludzie okazują się wtedy życzliwi, nawet jeśli mają naturę cyników.
Może w pewnym sensie lepiej, że starsi?
Masz spokój i być może nawet bezpieczniej(takim głupie pomysly jednak rzadziej wpadają do głowy).
I powiedz rodzicom o swoich odczuciach, tak jak tutaj.
Może coś wymyślą.
Samobójstwo jest głupie. Im dłużej żyjesz, tym więcej dobrego możesz zdzaiałać i głębiej ludziom zapadniesz w pamięć.
Smieszne, zazwyczaj ostatnio ja spotykam się łównie ze starszzymi ode mnie i to dość bardzo osobami.
Lepiej z nim rozmawiać niż zniekórymi rówieśnikami.
Serio, nie jest tragicznie.
Można się przyokazji sporo naucyzć i dowiedzieć. Dziś na przykłąd złożyłem swoją pierwszą ramę do obrazu. Nawet w szkole plastycznej mnie tego nie uczyli.
Tak samo z rysowaniem oka.
Uwielbiam rysować i malować i dzięki włąśni estarszym sporo się dowiedzialem i nauczyłem.
Oni na prawdę mogą pomóc w drodze do spełnienia marzeń.
Nie wiem jak tam wyglądają imprezy, lecz po tym co zobaczyłem to mogę ci napisać, ze nic takiego nie straciłaś.
W sumie pijaństwo i wspólne scuhanie jakiejs muzy, niekoniecznie dobrej.
Raz się wkurzyłem jak zostawili mnie samego w pokoju.
Niby kumple ze szkoły. A muyślisz, że zostawili mi choć jedną dziewczynę?
Oczywiście olbrzymia i okrutna wyobraźnia zaczęła działać i się poważnie wkurzyłem na nich.
Nikomu nie rzyczę takiej imprezy. Niby mnie cenili a tak to olali zupełnie.
Straciłaś stratę czasu i głupotę.
To już wolę wybrać się do jedynego klubu, gdzie mogę z kimś zatańczyć.
Chyba najlepszy pobyt w klubie jaki pamiętam to na planie "Kochaj i tańcz" jako statysta.
Wszyscy statyści tańćzycli jak chcieli przy całkiem niezłej muzyce.
Wygląda na to, że jak chcę na 100% dobrze się bawić w klubie to należy zaprosić odpowiednich ludzi i wynajać na noc czy dwie.
Nie rozumiem ludzi, którzy za zabawę w klubie uważają pijaństwo i rozmowy przekrzykując muzykę.
Jak chce pojeść i porozmawiać to wolę spokojną restaurację a jak potańczyć z innymi przy muzie to od tego powinien być klub/dyskoteka.
Znalezienie na prawdędobrego klubu uważam niemal za cud obecnie.
Chcialem raz się wybrać do pewnego klubu to okazało się, że tam się wybiera też psychol co mnie zaatakował.
Ot i cała reklama miejsca, nieźle co?
Zależy więc gdzie i kto tam przychodzi.
Jak menele lub/i tacy co chcą coś udowodnić to omijaj szerokim łukiem.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Samotnosc, brak checi do zycia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024