Nie zgodze sie z jednym co przewija sie tutaj przez wiele postow. Mianowicie, ze zwierzeta zabijaja tylko aby zaspokoic głód.
a) U wielu bezkręgowców popularny jest motyw zjadania partnera po kopulacji. W celu? Do tej pory blizej nie okreslonym
. Ciekawe co by powiedzieli na to nasi napaleni panowie. Chyba by im zapal spadł, gdyby musieli sie liczyc z tym ze po pierwszym i jedynym seksiku straca zycie.
b) Wiele kręgowców ginie, z rak rywala w walce o kopyto przyszlej "żony".
c) Gina również zabłakane osobniki wkraczajace na chama na obce terytorium.
Czyli mamy tu walke o terytorium i partnera. Czyż to nie jest podobne z tym czym kieruje sie czlowiek w walce z innym czlowiekiem?
Co do zabijania zwierzat dla futer i tym podobne. Oki to odpada. Nie kojarze zadnego przedstawiciela fauny, ktory by zabijał z tego powodu.
A w kwestii tematu. Może za jakims koncem swiata nie jestem, ale za np epidemia, tak. Czemu? Bo uwazam, ze człowiek bardzo zaburzyl prawo doboru naturalnego. Nie dosc, ze grozi nam przeludnienie, to bedzie sie ono wiazalo tez z coraz wieksza liczba ludzi z wadami wrodzonymi, słabymi, upośledzonymi, mało odpornymi, krótkowiecznymi.
Kiedys ze znajomym zastanawialam sie, jak to sie stalo ze pokolenie ( ofiary - obozow pracy, zaglady, przymierania glodem przez wiele dlugich miesiecy i permanentnego stresu) 1-szej i 2-giej Wojny Swiatowej jest takie dlugowieczne, sprawne, zyjace na ogól w dobrym zdrowiu do poznej starosci. Odpowiedz jest jedna. Bo przezyli najsilniejsi.
Takiej selekcji brakuje obecnie swiatu.