Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 111 ]

Temat: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

Ciekawi mnie jedna kwestia, chyba z pogranicza statystyki- ile jest osób, które podobnie jak ja, uważają, że najlepsze co mogłoby się zdarzyć na Ziemi, to jakiś kosmiczny kataklizm( gdybym miała coś do powiedzenia w tej kwestii- wybrałabym estetycznie wysmakowane pier..dyknięcie jak z 'Melanacholii', ale jakby Ziemia miała zniknąć na skutek wojny nuklearnej- też zgoda).
Nie jestem szalona- mam udane życie: męża, dziecko, dom, rozwijam się intelektualnie i duchowo, bo pozwalają mi na to warunki finansowe, ale kiedy co i rusz natykam się na informacje jaka jest skala cierpienia na świecie, kiedy dodatkowo wyobrażę sobie ten nieustanny proces zabijania, gnicia i odradzania, jaki odchodzi choćby na moim trawniku( jakiś mądry człowiek- niestety nie pomnę jego nazwiska- twierdził, że nawet w Londynie nie dochodzi do tylu zbrodni, co w zwykłym żywopłocie. Jeśli coś przekręciłam- przepraszam erudytów) to ogrania mnie rozpacz i logicznie- chciałabym żeby ból dobiegł końca, a nie ma innego sposobu jak kres życia( wszelkiego)  na Ziemi.
Czy ktoś ma podobnie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
harmagedon napisał/a:

Nie jestem szalona- mam udane życie: męża, dziecko, dom, rozwijam się intelektualnie i duchowo, bo pozwalają mi na to warunki finansowe, ale kiedy co i rusz natykam się na informacje jaka jest skala cierpienia na świecie, kiedy dodatkowo wyobrażę sobie ten nieustanny proces zabijania, gnicia i odradzania, jaki odchodzi choćby na moim trawniku( jakiś mądry człowiek- niestety nie pomnę jego nazwiska- twierdził, że nawet w Londynie nie dochodzi do tylu zbrodni, co w zwykłym żywopłocie. Jeśli coś przekręciłam- przepraszam erudytów) to ogrania mnie rozpacz i logicznie- chciałabym żeby ból dobiegł końca, a nie ma innego sposobu jak kres życia( wszelkiego)  na Ziemi.

Gdybyś nie była szalona i miała to, co napisałaś powyżej, to nie miałabyś takich chorych pomysłów i toku myślenia.
Życie to ciągła przemiana, a Ty chcesz zniszczyć życie, za to, że się zmienia.

3

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

Nie, ja tak nie mam. Kocham życie.
Oczywiście zauważam tragiczne zdarzenia. Dla mnie to jednak nie powód zo zakończenia istnienia ziemi.
Staram się na ile mogę, aby przynajmniej świat dookoła mnie był lepszy. Nie trzymam się życia kurczowo. Staram się żyć najlepiej jak potrafię.

harmagedon napisał/a:

.
Nie jestem szalona- mam udane życie: męża, dziecko, dom, rozwijam się intelektualnie i duchowo, bo pozwalają mi na to warunki finansowe,
kiedy dodatkowo wyobrażę sobie ten nieustanny proces zabijania, gnicia i odradzania, jaki odchodzi choćby na moim trawniku( jakiś mądry człowiek- niestety nie pomnę jego nazwiska- twierdził, że nawet w Londynie nie dochodzi do tylu zbrodni, co w zwykłym żywopłocie.

1.Masz udane życie, a jednak chciałabyś je zakończyć? Może jednak w Twoim życiu czegoś brak?

2.Przerażają Cię procesy gnilne w przyrodzie? Nie rozumiem.
Także ptaki zjadające owady? Większe zwierzęta pożerające mniejsze?
Tak funkcjonuje ekosystem. Nie widzę w tym nic przerażającego smile

Masz świadomość jaki byłby koniec świata w wyniku wojny nuklearnej?

4

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

No nie jestem wariatką( o tyle o ile większość jest normalna) i mam wszystko to co opisałam( oczywiście możesz nie wierzyć, bo w necie jesteśmy anonimowi więc mogę kłamać równo i np wchodzić na forum z biblioteki więziennej)

Dla mnie objawem szaleństwa jest chęć by Życie trwało( nie mówię o pojedynczym życiu, które choćby w przypadku mojego dziecka czy męża ma dla mnie wielką wartość, ale o Życiu w ogóle). Uważam, że jest złe i smutne w swej istocie. Od Darfuru, przez hospicja i oddziały onkologiczne, przez dzieci przypalane papierosami przez rodziców, po emerytkę biorącą przed świętami pożyczkę, żeby kupić wnukom brzydkie zabawki, z których nie będą się cieszyć czy nasze organizmy, w których byc może właśnie w tym momencie jakaś komórka oszalała i mutuje, że by za kilka lat posłać nas do grobu z rakiem mózgu...

"Kto widzi wszystko, jest rzeką krwi" jak powiedział Cioran i niestety tak mam- że fizycznie niemal odczuwam ból, kiedy o tym wszystkim myślę i na logikę wiem, że nie ma wyjścia ani szans na zmianę. Dlatego, jak dla mnie, mogłoby wszystko walnąć choćby jutro.

Paradoksalnie( a właściwie- przynajmniej jak dla mnie- logicznie) wiedząc to wszystko- żyję dobrze, staram się by moje dziecko miało super dzieciństwo, nie łażę pogrążona w depresji i na swój sposób robię tyle dobrego ile mogę, bo nie zamierzam dokładać cierpienia na ten świat. Ale z tyłu głowy mam poczucie beznadziei i bezsensu- co z tego, że ja mam życie w porządku, skoro en masse jest potworne?

Wiem jak funkcjonuje ekosystem- ale jest wielce nieetyczny po prostu. Nie zmienisz tego, że lwice polują na antylopy, żeby wykarmić stado. Tak jest. Ale z mojego punktu widzenia, mając narzędzia do oceniania rzeczywistości- nie nazwę tego systemu dobrym. Jest wydajny( choć człowiek skutecznie stara się to zmienić), działa ale jest zwyczajnie zły.

5

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

Ja nie chce końca świata! Nie wyobrażam sobie go i nie chcę tego przeżyć.

Moje życie jest udane i chce by tak zostało smile

Owszem interesują mnie różne przepowiednie na ten temat i historie ale nie przywiązuje do nich wagi i nie oczekuje na koniec.

Jeżeli taki koniec świata nastąpi ze względów naturalnych (uderzy w nas meteoryt lub zginiemy poprzed zbyt silny wybuch słońca) już raczej nikt nie będze miał okazji o tym po spekulować ;p stanie sie i już. Ale tak jak pisałam wyżej, nie wątpie, że to nigdy nie nastapi ale mam wielką nadzieję, że jeszcze mamy miliony lat przed sobą xD

6 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-07-04 17:23:39)

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
harmagedon napisał/a:

No nie jestem wariatką i mam wszystko to co opisałam

Wybacz, ale mam o tym inne zdanie. Pragniesz śmierci swojej rodziny, zapewniając równocześnie, że ją kochasz i jesteś z nią szczęśliwa. Postępujesz więc nieobliczalnie i bezsensownie, a to są właśnie cechy wariata (osoby chorej psychicznie)

harmagedon napisał/a:

Dla mnie objawem szaleństwa jest chęć by Życie trwało( nie mówię o pojedynczym życiu, które choćby w przypadku mojego dziecka czy męża ma dla mnie wielką wartość, ale o Życiu w ogóle).

Życie Twojej rodziny jest częścią życia na Ziemi. Nie możesz więc negować wartości życia na Ziemi, nie negując wartości życia Twoich bliskich.

harmagedon napisał/a:

Uważam, że jest złe i smutne w swej istocie. Od Darfuru, przez hospicja i oddziały onkologiczne, przez dzieci przypalane papierosami przez rodziców, po emerytkę biorącą przed świętami pożyczkę, żeby kupić wnukom brzydkie zabawki, z których nie będą się cieszyć czy nasze organizmy, w których byc może właśnie w tym momencie jakaś komórka oszalała i mutuje, że by za kilka lat posłać nas do grobu z rakiem mózgu...

To zwykłe wymyślanie niedouczonej, znudzonej gospodyni domowej sad.

harmagedon napisał/a:

Paradoksalnie( a właściwie- przynajmniej jak dla mnie- logicznie) wiedząc to wszystko- żyję dobrze, staram się by moje dziecko miało super dzieciństwo, nie łażę pogrążona w depresji i na swój sposób robię tyle dobrego ile mogę, bo nie zamierzam dokładać cierpienia na ten świat. Ale z tyłu głowy mam poczucie beznadziei i bezsensu- co z tego, że ja mam życie w porządku, skoro en masse jest potworne?

To właśnie są objawy szaleństwa sad.

harmagedon napisał/a:

Wiem jak funkcjonuje ekosystem- ale jest wielce nieetyczny po prostu.

W Twojej subiektywnej opinii.

harmagedon napisał/a:

z mojego punktu widzenia, mając narzędzia do oceniania rzeczywistości- nie nazwę tego systemu dobrym. Jest wydajny( choć człowiek skutecznie stara się to zmienić), działa ale jest zwyczajnie zły.

Ocenę wystawia się w oparciu o jakieś kryteria. Kryteria, których używasz Ty, nie mają nic wspólnego z obiektywną oceną.
To, że Ty kogoś (lub czegoś) nie lubisz nie oznacza, że ten ktoś (coś) jest zły (obiektywnie).

7

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

Yogi przesadzasz.
Ja rozumiem Cie autorko, chociaz akurat nie z tych samych powodow. Uwazam jednak, ze ludzkosc powinna wyginac.
Jedno to myslenie na duza skale , a drugie to myslenie o zyciu prywatnym i swoim malym swiecie.
Tak jak moj maz uwaza papierochy za zlo, ale swego papierosa w rece lubi, i sprawia mu przyjemnosc posiadanie go.
Tak ja kocham swoich bliskich, i odnajduje sie w swoim zyciu, jednak patrzac na ludzkosc obiektywnie uwazam ja za pasozyta zerujacego na czyms prawdziwie pieknym i czystym. A kto pasozyta chcialby trzymac? Poza samym pasozytem? Komu pasozyt jest potrzebny? Tylko samemu sobie.
Zyjemy w swiecie w ktorym jedno pozera i wydala drugie i jest to makabryczne zapewne, wiec rozumiem Twoje uczucia, kochana autorko. Chociaz akurat w tym wzgledzie ich nie dziele, bo lubie makabre.
Jednak ludzie odwracaja wzrok od pewnych oczywistosci, o nas samych.
Ludzie beda to splycac jak Yogi to splycil nazywajac Cie wariatka i mowiac zdania, ktore nie maja nic wspolnego z tym jak jest naprawde w Twojej glowie.

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
harmagedon napisał/a:

No nie jestem wariatką( o tyle o ile większość jest normalna) i mam wszystko to co opisałam( oczywiście możesz nie wierzyć, bo w necie jesteśmy anonimowi więc mogę kłamać równo i np wchodzić na forum z biblioteki więziennej)
[...]
"Kto widzi wszystko, jest rzeką krwi" jak powiedział Cioran i niestety tak mam- że fizycznie niemal odczuwam ból, kiedy o tym wszystkim myślę i na logikę wiem, że nie ma wyjścia ani szans na zmianę. Dlatego, jak dla mnie, mogłoby wszystko walnąć choćby jutro.

Paradoksalnie( a właściwie- przynajmniej jak dla mnie- logicznie) wiedząc to wszystko- żyję dobrze, staram się by moje dziecko miało super dzieciństwo, nie łażę pogrążona w depresji i na swój sposób robię tyle dobrego ile mogę, bo nie zamierzam dokładać cierpienia na ten świat. Ale z tyłu głowy mam poczucie beznadziei i bezsensu- co z tego, że ja mam życie w porządku, skoro en masse jest potworne?

Wiem jak funkcjonuje ekosystem- ale jest wielce nieetyczny po prostu. Nie zmienisz tego, że lwice polują na antylopy, żeby wykarmić stado. Tak jest. Ale z mojego punktu widzenia, mając narzędzia do oceniania rzeczywistości- nie nazwę tego systemu dobrym. Jest wydajny( choć człowiek skutecznie stara się to zmienić), działa ale jest zwyczajnie zły.

OOOoooooo takiego doła miałem gdy zbyt często oglądałem popularny program w jednej z popularnych telewizji. Od tych wszystkich nieszczęśliwych dzieci i tragedii odechciewało mi się życia. Podobnie po spektaklu "Dzieci z dworca Zoo" czy jakoś tak.
Co takiego oglądałaś , że masz takie radosne przemyślenia?

9 Ostatnio edytowany przez piekny_nick (2013-07-04 22:00:32)

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

To nie szaleństwo, to dekadencja czystej wody! big_smile

Autorko, mam dla Ciebie wiersz Kazimierza Przerwy- Tetmajera skrojony na miarę!

Zasnąć już!

    Zasnąć już!.... Noc ta pochmurna, bezgwiezdna,
    posępnych widzeń krynicą jest bez dna -
    zasnąć już, skłonić na nirwany łono
    głowę płonącą, bez miary zmęczoną... 

    Przepłynął przez nią strumień myśli długi,
    a jedna była smutniejszą od drugiej,
    a wszystkie były smutne bezlitośnie - -
    chcę spać, choć wiem, że ciągu myśli dośnię...

    Ha!... Tłum okropny mar ciśnie się białych,
    w szatach zwalanych ziemią i zbutwiałych,
    tańczą wokoło z szalonym pośpiechem,
    szyderczym w twarz mi wybuchając śmiechem

    Widok ich trupich czaszek mię przeraża,
    dusi mię zgniła, wstrętna woń cmentarza,
    a ten śmiech strasznej ironii się wwierca,
    jak tępa śruba, w głąb mojego serca.

    Tłoczą się ku mnie ohydną gromadą,
    trupie swe ręce na czoło mi kładą
    i spróchniałymi szczękami klekocą
    najokropniejsze z wszystkich pytań: Po co!?...


I więcej poezji "końca wieku", może w ten sposób dasz ujście swoim ponurym nastrojom wink

10 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-07-04 23:03:45)

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
NinaLafairy napisał/a:

Yogi przesadzasz.

Bo lubię big_smile.

NinaLafairy napisał/a:

Ja rozumiem Cie autorko

Ja rozumiem przemyślenia, ale zauważam ich niedopasowanie do otaczającej nas rzeczywistości.

NinaLafairy napisał/a:

Uwazam jednak, ze ludzkosc powinna wyginac.

A tylko ja Nina się uratować big_smile big_smile big_smile.

NinaLafairy napisał/a:

Jedno to myslenie na duza skale , a drugie to myslenie o zyciu prywatnym i swoim malym swiecie.

Tyle, że autorka wrzuciła je do wspólnego wora smile. Nie można skończyć świata, nie zabijając swoich bliskich.

NinaLafairy napisał/a:

Tak jak moj maz uwaza papierochy za zlo, ale swego papierosa w rece lubi, i sprawia mu przyjemnosc posiadanie go.

Ale nie wpada na pomysł zakazu sprzedaży papierosów big_smile.

NinaLafairy napisał/a:

Tak ja kocham swoich bliskich, i odnajduje sie w swoim zyciu, jednak patrzac na ludzkosc obiektywnie

Jak możesz patrzeć obiektywnie będąc jej częścią?

NinaLafairy napisał/a:

uwazam ja za pasozyta zerujacego na czyms prawdziwie pieknym i czystym. A kto pasozyta chcialby trzymac? Poza samym pasozytem? Komu pasozyt jest potrzebny? Tylko samemu sobie.

Tyle, że autorka nie chce z ekosystemu usunąć ludzi, ale cały ekosystem. Kto ma na tym skorzystać?

NinaLafairy napisał/a:

Zyjemy w swiecie w ktorym jedno pozera i wydala drugie i jest to makabryczne zapewne, wiec rozumiem Twoje uczucia, kochana autorko.

Ja do trzeciego roku życia miałem problemy ze zrobieniem kupy, bo to takie obrzydliwe. Na szczęście z pewnych rzeczy się wyrasta big_smile big_smile big_smile.

NinaLafairy napisał/a:

Jednak ludzie odwracaja wzrok od pewnych oczywistosci, o nas samych.

A po co mają zastanawiać się nad sprawami, na które nie mają wpływu roll roll roll ? Jeżeli dbają o to, by ich otoczenie stawało się lepsze, to robią dużo. Jeżeli konsumpcyjnie niszczą otoczenie, to są godni pogardy, ale konkretnie ci, a nie cała ludzkość.

NinaLafairy napisał/a:

Ludzie beda to splycac jak Yogi to splycil nazywajac Cie wariatka i mowiac zdania, ktore nie maja nic wspolnego z tym jak jest naprawde w Twojej glowie.

W głowie autorki znajduje się zalążek szaleństwa i tak nazwałby to każdy specjalista.
Następnym etapem może być siekiera i likwidacja tej części ludzkości, która znajduje się w jej otoczeniu.

Kiedyś, po filozoficznych rozmowach i czterech 0,75 na dwóch big_smile, mój kolega wyjął broń i przeładowując ją przed moją twarzą roll, wygłosił poglądy podobne do poglądów autorki (może tylko bardziej dotyczące życia). W swojej logice doszedł do wniosku, że życie nie ma żadnego sensu i aby uwolnić nas od tego cierpienia, zastrzeli najpierw mnie, a potem siebie.
Gdyby nie moja błyskawiczna reakcja, to zostałbym tam z dziurą w głowie.
Dla niektórych osób myślenie abstrakcyjne jest niebezpieczne.
Fakt, że łeb miał zakuty big_smile, bo waląc głową w umywalkę, nie nabił sobie nawet siniaka, a ja musiałem kupić do sklepu nową sad.

11

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

Harmagedon- jak na moje oko odczuwasz po porostu jakiś wielki weltschmerz- ból istnienia. I Twoje przemyślenia wynikają albo z wielkiej wiary, że po końcu tego bolesnego istnienia czeka nas coś dobrego, albo wprost przeciwnie- nie dostrzegasz w życiu sensu, nie potrafisz się nim zachwycić, bo nie uznajesz żadnych wyższych wartości. Mam rację?

12

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

Słodki Jezu, choć jestem malkontentka i mam srednio szczęśliwy żywot, zaden koniec świata mi się nie marzy.Oglądałam wiele filmów i czytałam masę książek przedstawiających apokalipsy różne i to mi wystarczy.
a co do brzydoty i złą świata - We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars czyli Wszyscy leżymy w rynsztoku, tylko niektórzy z nas patrzą w gwiazdy.Oby jak najdłużej.

13 Ostatnio edytowany przez strzała (2013-07-05 08:18:09)

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

Harmagedon, coś Ci opowiem.
Słyszałaś na pewno o tych wszystkich opowieściach, odnośnie daty końca świata. Jakiś czas temu bardzo była nagłośniona jedna data, trąbili o tym wszędzie.
Na mnie nie robiło to wrażenia, bo nie wierzyłam w takie brednie. W końcu nadszedł ten dzień, ta godzina...i żyjemy dalej. Następnego dnia dzieci opowiedziały mi, że one w tajemnicy modliły się codziennie za to, żeby nie było końca świata. Tak bardzo się bały, mimo, że im tłumaczyłam, że nic takiego się nie stanie. Byłam w szoku.

I ja również, pomimo, że czasem mam jakieś dołki, to nie chciałabym żadnego końca świata.
Bo nie rozumiem, jak ktoś potrafi kochac i jednocześnie chce zagłady dla kochanych osób. To mija się z prawdą, albo kochamy bliskich, albo są nam obojętni. Brzmi to tak , jak słowa desperatki stojącej już nad przepaścią i nie widzącej punktu wyjścia.
A kochac to też cieszyc się każdym dniem wspólnie spędzonym.

14

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
YOGI bear napisał/a:
harmagedon napisał/a:

Nie jestem szalona- mam udane życie: męża, dziecko, dom, rozwijam się intelektualnie i duchowo, bo pozwalają mi na to warunki finansowe, ale kiedy co i rusz natykam się na informacje jaka jest skala cierpienia na świecie, kiedy dodatkowo wyobrażę sobie ten nieustanny proces zabijania, gnicia i odradzania, jaki odchodzi choćby na moim trawniku( jakiś mądry człowiek- niestety nie pomnę jego nazwiska- twierdził, że nawet w Londynie nie dochodzi do tylu zbrodni, co w zwykłym żywopłocie. Jeśli coś przekręciłam- przepraszam erudytów) to ogrania mnie rozpacz i logicznie- chciałabym żeby ból dobiegł końca, a nie ma innego sposobu jak kres życia( wszelkiego)  na Ziemi.

Gdybyś nie była szalona i miała to, co napisałaś powyżej, to nie miałabyś takich chorych pomysłów i toku myślenia.
Życie to ciągła przemiana, a Ty chcesz zniszczyć życie, za to, że się zmienia.

Yogi bear - świetne to ująłeś!

15

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

Ja tam podobno jestem zdrowa na umyśle i nie mam żadnych problemów natury egzystencjalnej ale czasem to mi się marzy żeby to wszystko rypło big_smile Taki reset systemu.

Nie koniecznie musi się wszystko skończyć tak na amen, ale przydałoby się co poniektórych sprowadzić na ziemię, bo zaczynają lewitować big_smile

16

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

YOGI bear - bardzo Cię proszę, przestań obrażać autorkę tematu i wmawiać jej chorobę psychiczną (jesteś lekarzem psychiatrą i zbadałeś harmagedon?). Takie zachowanie jest zwyczajnie niesmaczne, szczególnie, że jako facet jesteś gościem na naszym kobiecym forum, więc proszę - zachowuj się, jak na gościa przystało.

17 Ostatnio edytowany przez ogień (2013-07-05 10:12:54)

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
YOGI bear napisał/a:

Kiedyś, po filozoficznych rozmowach i czterech 0,75 na dwóch big_smile, mój kolega wyjął broń i przeładowując ją przed moją twarzą roll, wygłosił poglądy podobne do poglądów autorki (może tylko bardziej dotyczące życia). W swojej logice doszedł do wniosku, że życie nie ma żadnego sensu i aby uwolnić nas od tego cierpienia, zastrzeli najpierw mnie, a potem siebie.
Gdyby nie moja błyskawiczna reakcja, to..

od dziś boję się pić ze znajomymi big_smile..

poważnie to chyba wielu z nas miało kiedyś myśl, aby to wszystko pierdyk***o, ale przeważnie też są to tylko takie myśli, fantazje, do których się nie przyczynimy.

18

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
YOGI bear napisał/a:

Życie Twojej rodziny jest częścią życia na Ziemi.

Dzięki za tą informację, bo wcześniej nie byłam świadoma:)
drogi misiu( w końcu bear)- to że ty nie ogarniasz czegoś, nie oznacza że nie ma to sensu. Ja nie ogarniam fizyki kwantowej, ale uznaję że jestem widocznie za głupia i niedokształcona, a nie że ta gałąź nauki jest bez sensu.
Nie pragnę śmierci swojej rodziny- uważam że Życie na Ziemi to jakaś okrutna pomyłka. Jest różnica? Dla ciebie pewnie nie.
Nie jest możliwe życie w sposób, który nie krzywdzi nikogo- żeby przeżyć musisz walczyć i zawsze są ofiary( nie od razu śmiertelne, ale są).
chodzi o paradoks- mamy na tyle rozwiniętą świadomość, że jesteśmy w stanie myśleć, nadawać oceny etyczne, a nie tylko działać instynktownie w celu prokreacji i przeżycia. I ta świadomość jest źródłem dysonansu- walcz, bo zostaniesz zjedzony.

YOGI bear napisał/a:
harmagedon napisał/a:

Uważam, że jest złe i smutne w swej istocie. Od Darfuru, przez hospicja i oddziały onkologiczne, przez dzieci przypalane papierosami przez rodziców, po emerytkę biorącą przed świętami pożyczkę, żeby kupić wnukom brzydkie zabawki, z których nie będą się cieszyć czy nasze organizmy, w których byc może właśnie w tym momencie jakaś komórka oszalała i mutuje, że by za kilka lat posłać nas do grobu z rakiem mózgu...

To zwykłe wymyślanie niedouczonej, znudzonej gospodyni domowej sad.

Ale który fragment jest wymyślony? Że ludzie umierają w okrutnych męczarniach? Że znęcają się nad słabszymi? Że komórki rakowe się rozwijają? Wytłumacz co zmyśliłam. To że ciebie to nie wzrusza i nie myślisz o tym, to zupełnie inna kwestia.

YOGI bear napisał/a:
harmagedon napisał/a:

Paradoksalnie( a właściwie- przynajmniej jak dla mnie- logicznie) wiedząc to wszystko- żyję dobrze, staram się by moje dziecko miało super dzieciństwo, nie łażę pogrążona w depresji i na swój sposób robię tyle dobrego ile mogę, bo nie zamierzam dokładać cierpienia na ten świat. Ale z tyłu głowy mam poczucie beznadziei i bezsensu- co z tego, że ja mam życie w porządku, skoro en masse jest potworne?

To właśnie są objawy szaleństwa sad.

Nie- to jest objaw zdrowego rozsądku i odwagi, żeby nie zamykać oczu na rzeczywistą naturę świata, myśleć i czuć. Żyć świadomie. Powtarzam- to że ty o tym nie myślisz, nie znaczy że zniknie. Od twojej ślepoty świat nie zmieni swojej natury.

YOGI bear napisał/a:
harmagedon napisał/a:

Wiem jak funkcjonuje ekosystem- ale jest wielce nieetyczny po prostu.

W Twojej subiektywnej opinii.

A co to jest obiektywna opinia? Bo jeszcze się z taką nie spotkałam.


YOGI bear napisał/a:

Ocenę wystawia się w oparciu o jakieś kryteria. Kryteria, których używasz Ty, nie mają nic wspólnego z obiektywną oceną.
To, że Ty kogoś (lub czegoś) nie lubisz nie oznacza, że ten ktoś (coś) jest zły (obiektywnie).

Ponawiam pytanie- co to jest obiektywna opinia? Z jakiego punktu widzenia nazwiesz system, który dostarcza nieustannych cierpień, strachu i bólu( oczywiście przeplatanych chwilami szczęścia, uniesień czy zwykłego zadowolenia)- dobrym? jedyny punkt widzenia nam dostępny- jest punktem widzenia człowieka- zwierzęcia z wysoko rozwiniętą samoświadomością.

19 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-07-05 10:41:58)

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
Anemonne napisał/a:

YOGI bear - bardzo Cię proszę, przestań obrażać autorkę tematu i wmawiać jej chorobę psychiczną (jesteś lekarzem psychiatrą i zbadałeś harmagedon?). Takie zachowanie jest zwyczajnie niesmaczne, szczególnie, że jako facet jesteś gościem na naszym kobiecym forum, więc proszę - zachowuj się, jak na gościa przystało.

Anemonne smile: przepraszam, jeżeli moje wypowiedzi odebrałaś jako frontalny atak personalny na harmagedon. Nie to było moim celem. Jak wspomniałem wcześniej, w pełni rozumiem myśli błądzące po głowie harmagedon. Jako nastolatek miałem podobne big_smile.
Myślę, że każdy inteligentny człowiek przechodzi przez okres takich zastanowień.
Nie obrażam harmagedon werbalnie. Nie piszę, że jest głupia, niedorozwinięta itp. Nigdy takiego zamiaru nie miałem.
Piszę, że dualizm panujący w jej głowie: marzenie o śmierci wszystkiego, przy równoczesnych zapewnieniach o szczęściu własnym i rodziny, jest zalążkiem szaleństwa. Nie jestem lekarzem psychiatrą. Ale jeśli masz wątpliwości, czy moje spostrzeżenie jest słuszne, to mamy na forum (przepraszam: macie, bo przypomniałaś mi, że jestem tu tylko gościem) kilku specjalistów, którzy moją opinię mogą zweryfikować.
Taki zalążek w pewnych sytuacjach może przerodzić się w realne niebezpieczeństwo, czego przykład podałem wcześniej.
Nie sugeruję zamknięcia harmagedon w szpitalu psychiatrycznym i nie używam wobec niej wulgarnych określeń. Dlatego muszę przyznać, że bardzo zaskoczyło mnie Twoje pouczenie. Przyjmuję je do wiadomości i na wszelki wypadek nie będę się już w tym temacie wypowiadać.
Pozostawię to prawdziwym użytkownikom Waszego forum.

20

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
NinaLafairy napisał/a:

Yogi przesadzasz.
Ja rozumiem Cie autorko, chociaz akurat nie z tych samych powodow. Uwazam jednak, ze ludzkosc powinna wyginac.
Jedno to myslenie na duza skale , a drugie to myslenie o zyciu prywatnym i swoim malym swiecie.
Tak jak moj maz uwaza papierochy za zlo, ale swego papierosa w rece lubi, i sprawia mu przyjemnosc posiadanie go.
Tak ja kocham swoich bliskich, i odnajduje sie w swoim zyciu, jednak patrzac na ludzkosc obiektywnie uwazam ja za pasozyta zerujacego na czyms prawdziwie pieknym i czystym. A kto pasozyta chcialby trzymac? Poza samym pasozytem? Komu pasozyt jest potrzebny? Tylko samemu sobie.
Zyjemy w swiecie w ktorym jedno pozera i wydala drugie i jest to makabryczne zapewne, wiec rozumiem Twoje uczucia, kochana autorko. Chociaz akurat w tym wzgledzie ich nie dziele, bo lubie makabre.
Jednak ludzie odwracaja wzrok od pewnych oczywistosci, o nas samych.
Ludzie beda to splycac jak Yogi to splycil nazywajac Cie wariatka i mowiac zdania, ktore nie maja nic wspolnego z tym jak jest naprawde w Twojej glowie.

Wiesz- kiedyś też uważałam że to ludzie są źli. Fakt- są najgorszym zwierzęciem na Ziemi, bo dysponują największym arsenałem środków do zadawania bólu, ale są logicznym tworem natury. Problemem jest to, że wymknęliśmy się procesom regulującym liczebność- i się rozrastamy niczym rak:) Ale to natura jest zła,  bo: stworzyła nas, bo działa na takich a nie innych zasadach.

też lubię makabrę:) ciało ludzkie czy jakiekolwiek inne, mnie nie brzydzi- jest jakie jest. Ale( patrząc z innego poziomu) te procesy są złe, bo są procesami wiecznego przemiału. Nieustanne zniszczenie. Równocześnie nie przeraża mnie, że kiedy umrę moje miękkie tkanki najpierw zaczną same się trawić, potem zjedzą je bakterie, a potem muchówki i chrząszcze... Życie.

Dzięki za słowa zrozumienia- Yogim się nie przejmuję zupełnie, nie każdy musi myśleć i czuć jak ja, choć wydaje mi się, że wtedy świat byłby nieco lepszy:) też rozdzielam myślenie  na różne skale- ale wydaje mi się, że od kiedy DUŻE rzeczy przemyślałam, przetrawiłam- stałam się lepszym człowiekiem.

21 Ostatnio edytowany przez harmagedon (2013-07-05 11:54:43)

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
Asterka10 napisał/a:

Słodki Jezu, choć jestem malkontentka i mam srednio szczęśliwy żywot, zaden koniec świata mi się nie marzy.Oglądałam wiele filmów i czytałam masę książek przedstawiających apokalipsy różne i to mi wystarczy.
a co do brzydoty i złą świata - We are all in the gutter, but some of us are looking at the stars czyli Wszyscy leżymy w rynsztoku, tylko niektórzy z nas patrzą w gwiazdy.Oby jak najdłużej.

Nie znam bardziej budującego widoku niż zdjęcia choćby z Hubble'a:)
A zauważyłaś, że większość filmów katastroficznych, pozostawia jednak garstkę niedobitków? Albo choćby iskierkę nadziei( np 'Droga')? Więc jaki to niby koniec świata? Znanego nam? phi...
Totalna wizja jest jedynie w 'Melancholii' Triera.

Bycie malkontentem pomaga doceniać to co naprawdę ważne i cieszyć się pięknem- wszechświata i związków międzyludzkich. Strugajmy kijki i budujmy szałasy, póki czas( to z wspomnianej Melancholii):)

takijedenfacet820 napisał/a:

Co takiego oglądałaś , że masz takie radosne przemyślenia?

Świat dookoła- choćby ostatni reportaż Szczygła( o R. Krzymuskiej, nie była w stanie przeczytać całości), chwilę wcześniej- o Trynkiewiczu, który wychodzi na wolność w lutym przyszłego roku...

Z fikcji- w ostatnim czasie( tzn jakichś 2 lat) największe wrażenie zrobiła na mnie, wspominana już, 'Melancholia' von Triera- dzieło niemal totalne w mojej opinii.

iskierka112 napisał/a:

Harmagedon- jak na moje oko odczuwasz po porostu jakiś wielki weltschmerz- ból istnienia. I Twoje przemyślenia wynikają albo z wielkiej wiary, że po końcu tego bolesnego istnienia czeka nas coś dobrego, albo wprost przeciwnie- nie dostrzegasz w życiu sensu, nie potrafisz się nim zachwycić, bo nie uznajesz żadnych wyższych wartości. Mam rację?

Możesz doprecyzować co oznacza termin 'wyższe wartości'? Bo ciężko mi się odnieść, gdy nie wiem do czego...
Jestem agnostyczką, ale z wielką nadzieją, że żadna z religii nie ma racji i nie ma żadnego życia po śmierci. Nic bardziej przerażającego, niż wieczne życie, nie jestem w stanie sobie wyobrazić.
Dodam jeszcze, że kwestia czy jakikolwiek bóg istnieje czy nie( choć jest jedną z największych zagadek istnienia), jest również sprawą o najmniejszym znaczeniu dla naszego życia.

strzała napisał/a:

I ja również, pomimo, że czasem mam jakieś dołki, to nie chciałabym żadnego końca świata.
Bo nie rozumiem, jak ktoś potrafi kochac i jednocześnie chce zagłady dla kochanych osób. To mija się z prawdą, albo kochamy bliskich, albo są nam obojętni. Brzmi to tak , jak słowa desperatki stojącej już nad przepaścią i nie widzącej punktu wyjścia.
A kochac to też cieszyc się każdym dniem wspólnie spędzonym.

Ale ja nie mam jakichś szczególnych dołków.
Już ci wyjaśniam: skoro świat trwa nie chcę żeby moi bliscy umierali( wbrew obawom Yogi'ego nigdy nawet nie pomyślałam żeby kogokolwiek uśmiercić. Poza komarami, bo żrą). Jednak uważam, że Życie jest złe w swojej istocie, dlatego lepiej gdyby w ogóle nie powstało. Gdybym mogła wybierać, wolałabym się nie urodzić.
Jaśniej nie potrafię.

22

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

Tez uwazam, ze takie myslenie jest bardzo niebezpieczne.

Jako istota jak kazda inna na tym padole mam prawo sama decydowac czy chce cierpiec czy nie - a teoria autorki niebezpiecznie sklania sie do tego, by pod szyldem dobrodziejstwa unicestwic wszelkie cierpienie INNYCH, razem z nimi samymi zreszta. Jak dla mnie - maly koszmarek.

Mysle tez, ze moderator chyba zbyt histerycznie w tym momencie zareagowal.. - otoz wlasnie poprzez to, ze Yogi NIE JEST psychiatra, ma prawo do swoich opinii na temat innych uzytkownikow - gdyby nim byl na pewno nie wolno byloby mu tutaj diagnozowac pacjentow.

Wiecej luzu.

23

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

Trochę terapia jak samobójstwo w przypadku złamania nogi - nie mój styl.

24

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

Hmmm ja sie zgodze z tym co pisze nasz "gosc" Yogi. 
Nie rozumiem takiego myslenia jak autorka. Pewnie nalezy do osob ktore tak woefzyly w koniec swiata w grudniu, jednak sie nie udalo. Szczerze to nawet obawoam sie takich osob, bo nigdy nie wiadomo co taka osoba bedzie miala w glowie. Nie obrazajac autorki oczywiscie.
Jak zblizala sie data "konca swiata" dziadek wytlumaczyl mi na jakiej zasadzie to bedzie z punktu widzenia fizycznego. Ze to my, ludzie doprowadzimy do konca swiata nie zadne pie*dolniecie, meteoryt czy cokolwiek innego. Tylko my ludzie. I czytajac takie tematy jak ten, zaczynam w to wierzyc i obawoac sie takich ludzi. Jedno pytanie jakie mam" z jakiej racji takie osoby(ktore faktycznie wysadzilyby to wszystko) mialyby decydowac za mnie, za moich bliskich, za ludzi, ktorzy kochaja zyvie"??

25 Ostatnio edytowany przez pati31 (2013-07-05 12:50:37)

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

Czasami tez mysle o tym ze ten swiat sie skonczyl , ale coz nie moge odpowiadac za krzywdy innych ludzi gdzie panuja wojny , zyje tu i teraz dbam o swoje zycie .
Nie obawiam sie jednak bomby , ani meteorytow .
Czlowiek sie konczy i sam sie unicestwi

26

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
Vian napisał/a:

Trochę terapia jak samobójstwo w przypadku złamania nogi - nie mój styl.

No ok- to jakie rozwiązanie proponujesz?

27

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
mery90 napisał/a:

Hmmm ja sie zgodze z tym co pisze nasz "gosc" Yogi. 
Nie rozumiem takiego myslenia jak autorka. Pewnie nalezy do osob ktore tak woefzyly w koniec swiata w grudniu, jednak sie nie udalo. Szczerze to nawet obawoam sie takich osob, bo nigdy nie wiadomo co taka osoba bedzie miala w glowie. Nie obrazajac autorki oczywiscie.
Jak zblizala sie data "konca swiata" dziadek wytlumaczyl mi na jakiej zasadzie to bedzie z punktu widzenia fizycznego. Ze to my, ludzie doprowadzimy do konca swiata nie zadne pie*dolniecie, meteoryt czy cokolwiek innego. Tylko my ludzie. I czytajac takie tematy jak ten, zaczynam w to wierzyc i obawoac sie takich ludzi. Jedno pytanie jakie mam" z jakiej racji takie osoby(ktore faktycznie wysadzilyby to wszystko) mialyby decydowac za mnie, za moich bliskich, za ludzi, ktorzy kochaja zyvie"??

Proszę uprzejmie mnie obrażać suponując wiarę w idiotyczne przepowiednie...
Nigdy nie wiadomo kto co ma w głowie i może to i lepiej...  Na marginesie: ja się boję takich ludzi, którzy twierdzą, że kochają życie. Albo mało widzą, albo mało myślą, albo są niewrażliwi( nie obrażając rozmówczyni oczywiście).

Czy ja gdziekolwiek napisałam, ze osobiście wysadziłabym cokolwiek? wow - teraz będę złośliwa- może pokaż dziadkowi wątek, to ci wytłumaczy sens moich wypowiedzi. Koniec złośliwości.

28 Ostatnio edytowany przez Catla (2013-07-05 13:31:38)

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

Życie, świat, same w sobie są piękne. Usłyszeć rano świergot ptaków, wieczorem oglądać zachody słońca, chodzić boso po trawie mokrej od rosy, przytulać się do mięciutkiej sierści merdatego, cieszyć się z poczętego życia, pić wino, rozsmakowywać się w dobrym jedzeniu, kochać i być kochanym... Zło tkwi w ludziach, bo to całe cierpienie zaczyna się w naszych głowach. Czasami chciałabym, aby nastąpiła selekcja, ale pragnienie by moje dzieci, wnuki, prawnuki, i kolejne pokolenia doświadczyły tego cudu jakim jest życie, jest silniejsze niż pragnienie dostąpienia sprawiedliwości.

Autorko mam pytanie z innej beczki. Jesteś weganką ?

29

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
harmagedon napisał/a:

Nigdy nie wiadomo kto co ma w głowie i może to i lepiej...  Na marginesie: ja się boję takich ludzi, którzy twierdzą, że kochają życie. Albo mało widzą, albo mało myślą, albo są niewrażliwi( nie obrażając rozmówczyni oczywiście).

Czy ja gdziekolwiek napisałam, ze osobiście wysadziłabym cokolwiek? wow - teraz będę złośliwa- może pokaż dziadkowi wątek, to ci wytłumaczy sens moich wypowiedzi. Koniec złośliwości.

hmmmm a moze sa poprostu realistami??;) niestety, osobiscie nie mam takiej wladzy, zeby darzyc do ulepszania swiata. Ja jako normalny czlowiek moglabym pojsc do wojska, pojechac do afganistanu na misje, i wystrzeliwac wszystkich terrorystow, przy okazji ryzykujac swoje zycie.
To nie jest kweswtia tego, ze malo widza, malo mysla badz sa niewrazliwi. Poprostu sa realistami i nie sadza, ze jako jednostka sa w stanie zbawic swiat. Zlo obecnie jest powiekszone, dzieje sie zbyt duze zlo, zeby nad tym zapanowac. Popatrz, wszystko zaczelo sie od Hitlera, Stalina, pozniej przyszedl czas na Hussaina, ktorego zlo, mimo, ze juz nie zyje, dalej sie szerzy. I co wg Ciebie z tym zrobic? Stac sie tak samo zla osoba jak oni i wyniszczyc wszystko?? Jesli ktos tak mysli, to jest tak samo zly jak ci inni terrorysci i inni... niestety, ale takie jest moje zdanie...

hmmm ten watek nie jest dla mnie az tak istotny, zebym dzwonila do dziadka do PL i zawracala mu gitare, zeby przeczytal sobie czyjes przekonania:) zreszta watpie, zeby byl tym zainteresowany:)

30

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

Harmagedon, ja się z Tobą zgadzam. Na świecie dzieje się za dużo zła. Co z tego, że pojedyncze jednostki sa szczęśliwe, skoro zaraz mogą wyjść na spacer z psem i ktoś może im nóż pod żebra włożyć (a to w takim cywilizowanym kraju, jak Polska i w krainach  na zachód od nas). W innych krajach jeszcze gorzej. Zabijanie kobiet bo tańczyły w deszczu (jakieś tam muzułmańskie kraje), śluby z nieletnimi dziewczynkami, wojny, głód, zanik uczuć wyższych i można tak w nieskończoność. A nie wspomnę, ze przede wszystkim cierpienie zwierząt, przez naszą głupotę giną nie osobniki, ale całe populacje, całe gatunki, przez nasza głupotę i chęć zysku. Wstyd mi, ze jestem człowiekiem, wstyd mi, ze jestem Europejką (bo to Europejczycy uczynili najwięcej zła, podbijali, plądrowali tylko dla chęci zysku, do tej pory serce mi się kraje, jak wybijali zwierzynę w Ameryce północnej dla zabawy, gdzie wcześniej Indianie zabijali jednego bizona, na dłuższy okres czasu, żeby się pożywić) i na koniec wstyd mi, ze jestem kobietą, bo kobiety dają sobą pomiatać.

Nie jestem fanatyczką, nie jestem wegetarianką, nie jestem szalona, ale uważam, że lepiej żeby ludzie zniknęli z powierzchni Ziemi, bo nie ma gorszych istot od nas.

31

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

Harmagedon- ja tam Cię rozumiem tzn.mam taką nadzieję ;-) . Jak dla mnie bardzo ciekawy wątek, taka miła odmiana,bo nie wiem jak inni ale ileż można wciąż patrzeć na tematy typu: ja zdradzam jego, dlaczego on zdradza mnie, dlaczego ja kocham jego/ją a on/ona mnie nie( z całym szacunkiem dla autorów wątków o takiej tematyce). Harmagedon - tylko ja mam czasem obawy , że po "tej drugiej stronie" może wcale nie być lepiej.....

32

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

Życie na tej ziemi w ogóle jest bez sensu. Rodzimy się i umieramy. Wszystko zamyka się w tych słowach- narodziny i śmierć. Nie wiem jaki jest cel naszego życia na tej planecie. Jeszcze pół biedy jak ktoś się urodził w krajach cywilizowanych.. a co mają powiedzieć Ci, którzy znają jedynie biedę, głód i choroby?

33

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
harmagedon napisał/a:

Na marginesie: ja się boję takich ludzi, którzy twierdzą, że kochają życie. Albo mało widzą, albo mało myślą, albo są niewrażliwi.

Ja natomiast boję się tych, którzy życia nie kochają. Może: "boję się" to za dużo powiedziane.
Jak na osobę inteligetną (jaką się tu jawisz) masz dość zawężoną ocenę ludzi hmm

34

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
mery90 napisał/a:

hmmmm a moze sa poprostu realistami??;) niestety, osobiscie nie mam takiej wladzy, zeby darzyc do ulepszania swiata. Ja jako normalny czlowiek moglabym pojsc do wojska, pojechac do afganistanu na misje, i wystrzeliwac wszystkich terrorystow, przy okazji ryzykujac swoje zycie.
To nie jest kweswtia tego, ze malo widza, malo mysla badz sa niewrazliwi. Poprostu sa realistami i nie sadza, ze jako jednostka sa w stanie zbawic swiat. Zlo obecnie jest powiekszone, dzieje sie zbyt duze zlo, zeby nad tym zapanowac. Popatrz, wszystko zaczelo sie od Hitlera, Stalina, pozniej przyszedl czas na Hussaina, ktorego zlo, mimo, ze juz nie zyje, dalej sie szerzy. I co wg Ciebie z tym zrobic? Stac sie tak samo zla osoba jak oni i wyniszczyc wszystko?? Jesli ktos tak mysli, to jest tak samo zly jak ci inni terrorysci i inni... niestety, ale takie jest moje zdanie...

Nie- jeśli odrzucasz kawał rzeczywistości, nie jesteś realistką.
Witki mi opadły- eskalacja zła zaczęła się od Hitlera... Wcześniej było cacy?
Dlaczego mówisz, że Afgańczycy są źli? Walczą o swoje zupełnie jak my. Dla nich żołnierze, którzy najechali ich kraj są diabłem wcielonym( nasze rozbiory, okupacja- trochę się perspektywa zmienia). A Irak? powody dla których Amerykanie wraz z koalicją najechali ten kraj są, co najmniej, dwuznaczne. Husajn( oprócz tego, że był szurniętym megalomanem) nie był postacia tak jednoznacznie czarną- miał plany zjednoczenia krajów afrykańskich i uniezależnienia kontynentu od Zachodu- poczytaj proszę coś poza oficjalna propagandą.

Każdy ma swoje racje, walczy. To jest naturalne dla tego świata, co nie znaczy, że dobre.
Zresztą- ja o niebie ty o chlebie...Ja o wadliwej konstrukcji rzeczywistości, ty o misji w celu zabijania innych ludzi jako słusznym działaniu. Ehhh

35

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

"I widziałem nowe niebo i nową ziemię; albowiem pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma.
I widziałem miasto święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego.
I usłyszałem donośny głos z tronu mówiący: Oto przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z nimi,
I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły.
(...) I rzekł do mnie: Stało się. Jam jest alfa i omega, początek i koniec. Ja pragnącemu dam darmo ze źródła wody żywota.
Zwycięzca odziedziczy to wszystko, i będę mu Bogiem, a on będzie mi synem. " (Apokalipsa 21, 1-6, Biblia Warszawska )

W to wierzę, na to czekam, ale póki co, też jest fajnie smile

36

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
Nirvanka87 napisał/a:

Harmagedon, ja się z Tobą zgadzam. Na świecie dzieje się za dużo zła. Co z tego, że pojedyncze jednostki sa szczęśliwe, skoro zaraz mogą wyjść na spacer z psem i ktoś może im nóż pod żebra włożyć (a to w takim cywilizowanym kraju, jak Polska i w krainach  na zachód od nas). W innych krajach jeszcze gorzej. Zabijanie kobiet bo tańczyły w deszczu (jakieś tam muzułmańskie kraje), śluby z nieletnimi dziewczynkami, wojny, głód, zanik uczuć wyższych i można tak w nieskończoność. A nie wspomnę, ze przede wszystkim cierpienie zwierząt, przez naszą głupotę giną nie osobniki, ale całe populacje, całe gatunki, przez nasza głupotę i chęć zysku. Wstyd mi, ze jestem człowiekiem, wstyd mi, ze jestem Europejką (bo to Europejczycy uczynili najwięcej zła, podbijali, plądrowali tylko dla chęci zysku, do tej pory serce mi się kraje, jak wybijali zwierzynę w Ameryce północnej dla zabawy, gdzie wcześniej Indianie zabijali jednego bizona, na dłuższy okres czasu, żeby się pożywić) i na koniec wstyd mi, ze jestem kobietą, bo kobiety dają sobą pomiatać.

Nie jestem fanatyczką, nie jestem wegetarianką, nie jestem szalona, ale uważam, że lepiej żeby ludzie zniknęli z powierzchni Ziemi, bo nie ma gorszych istot od nas.

"nawet w Londynie nie dochodzi do tylu zbrodni, co w zwykłym żywopłocie" - łagodnie mówiąc - nie jest to zbyt mądre zdanie. Rozumiem, jeśli mówisz że dzieje się dużo złego w konteście działań międzyludzkich, ale traktujesz zjedzenie mrówki przez pająka jako "zbrodnię" i stawiasz je na równi z ludzką zbrodnią? Widzę tu rażący brak jakiejkolwiek logiki.


Nie ma gorszych istot od nas a jednocześnie - nie ma lepszych istot od nas. To ludzie są w stanie poświęcić się swoim dzieciom, matki w ciąży dla dobra dziecka rezygnują z leczenia siebie, działamy w organizacjach charytatywnych, bezinteresownie pomagamy innym. Wiele razy w historii ludzkości zdarzyło się że ktoś oddał życie a za kogoś innego.
Na wszystko można spojrzeć z drugiej strony - więc czemu od razu tak pesymistycznie? wink

37

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

wielu myśli, że ponieważ nie mamy wpływu na to co się ze wszechświatem dzieje dlatego musi być jakaś wyższa istota, która to wszystko nam dała. Ale właśnie dlatego, że nie mam wpływu na wszechświat i mimo to możemy żyć i badać to co jest obok nas czyni nas wyjątkowymi smile

nie, nie chciałbym końca świata bo to wszystko co mamy jest tu i teraz. Nie chcę umierać bo gdy umrę nie będę mógł widzieć tego całego piękna wokół. Końca świata można chcieć tylko wtedy gdy ślepo wierzy się w coś out there. Jeśli człowiek jest tu i teraz, mocno stąpa po Ziemi nie chce śmierci bo gdy umrze nie będzie mógł kochać.

38

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
krzysztof_ napisał/a:

Jeśli człowiek jest tu i teraz, mocno stąpa po Ziemi nie chce śmierci bo gdy umrze nie będzie mógł kochać.

czyli że za mocno stąpa po tej Ziemi;)

39

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
Myślę Szeptem napisał/a:

"nawet w Londynie nie dochodzi do tylu zbrodni, co w zwykłym żywopłocie" - łagodnie mówiąc - nie jest to zbyt mądre zdanie. Rozumiem, jeśli mówisz że dzieje się dużo złego w konteście działań międzyludzkich, ale traktujesz zjedzenie mrówki przez pająka jako "zbrodnię" i stawiasz je na równi z ludzką zbrodnią? Widzę tu rażący brak jakiejkolwiek logiki.

to się tyczy mojej wypowiedzi? wątpię. O zwierzętach pisałam w kontekście ludzi, którzy zabijają zwierzęta. Sorry, ale jeden pająk zabije tyle mrówek ile bedzie w stanie zjeść, natomiast człowiek, zabija zwierzęta dla zabawy, dla gadżetów, dla ładnego dywanika, czy futra.  O Londynie nic nie pisałam, pisałam ogólnie, o tym, ze bez względu gdzie żyjemy, każdy może nas zabić, bo ma taki kaprys. Świat aż tak się stoczył, a raczej ludzie, tak się stoczyli, że zabijają bo tak, bo mam kaprys.

A zwierzęta też sa kochającymi rodzicami, też sie opiekują potomstwem (nie wszystkiej, ale zdecydowanie to częściej ludzie odrzucają swoje dzieci, niż zwierzęta.)


Ja nie patrze na świat pesymistycznie, tylko niestety realistycznie. to są realia, to są fakty, których nie da się podważyć.
Tak, Ziemia powinna się oczyścić, ze zła, któremu na imię człowiek.

40

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
Nirvanka87 napisał/a:

Nie jestem fanatyczką, nie jestem wegetarianką, nie jestem szalona, ale uważam, że lepiej żeby ludzie zniknęli z powierzchni Ziemi, bo nie ma gorszych istot od nas.

Zgadzam się z autorką  z Nirvanką jak i tymi których czasami dopadają tego typu myśli.
Oraz zgadzam się z moderatorką Annemone co do postów Misia wink

41

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

Catwoman, ale nie ma innej Zeimi smile

Nirvanka87, ludzie od zawsze zabijali dla zabawy, dla ziemi, dla kobiet, dla pieniędzy, dla rzeczy o wiele mniej ważnych niż niezbędne do życia środki. Niestety są pewne rzeczy, które ludzi prowadzą do takich zachowań. Ludzie zabijają się dlatego, że są z innego państwa, dlatego, że są innego koloru skóry czy dlatego, że wyznają inną religię. Tak to niestety wygląda, narodowość, rasa, religia dzielą a nie łączą.

42

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

@mysleszeptem
zdaję sobie  z tego sprawę- mi chodzi o co innego- o sam fakt, że zachodzi konieczność choćby wspomnianego przez ciebie zaniechania leczenia dla dobra dziecka, oddawania swojego życia itp.
Moja wypowiedź jest logiczna, bo sam fakt życia- i tego kołowrotu zjadania, śmierci i narodzin uważam za kosmiczną pomyłkę.
Mój pogląd na rzeczywistość jest daleki od antropocentryzmu, dlatego zrównuję okrucieństwo natury objawiające się w zjadaniu przez, tak cudownie świergoczące o poranku ptaki, owadów i okrucieństwu jakie objawia człowiek choćby w przemysłowym chowie świni czy laniu pasem wojskowym pięciolatka. To są objawy tej samej anomalii- czyli życia.
Mój pesymizm wynika ze skrajnego racjonalizmu i trzeźwego oglądu rzeczywistości.

@krzysztof_ i @catwoman to jest piękne?

http://www.politykaglobalna.pl/2009/04/sep-glodujace-dziecko-i-koszmary-reportera/

Czy fajna jest Pani Krzymuska?

Piękne są obozy uchodźców w Czadzie?

Tak można wymieniać bez końca...

@Catla- nie jestem weganką.

@Luc- boję się to za dużo powiedziane. Wydaje mi się to podejrzane- tzn rozumiem, że można się cieszyć ze swojego życia( nie wiem jaki obraz mojej osoby się wyłania z tych wpisów, ale np zaraz idę z synkiem zbierać do ogrodu porzeczki, żeby zrobić z nich dżem, do kolacji wypiję z mężem lampkę wina- i ja te wszystkie chwile bardzo doceniam, ba! czuje niemal ekstazę patrząc w niebo- może byc pochmurne bo jak przypomnę sobie, że jesteśmy mała kulą skał otoczoną warstwą atmosfery, to wobec tego ogromu dookoła robi mi się raźniej) ale egzystencja jako całość jest potwornym, okrutnym żartem i pomyłką.

43

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
Nirvanka87 napisał/a:

Ja nie patrze na świat pesymistycznie, tylko niestety realistycznie. to są realia, to są fakty, których nie da się podważyć.

Tez uważam się za racjonalną osobę, nie pesymistkę... Można zamykać oczy, ale to nie sprawi, że coś zniknie.

44

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
krzysztof_ napisał/a:

Catwoman, ale nie ma innej Zeimi smile

Nirvanka87, ludzie od zawsze zabijali dla zabawy, dla ziemi, dla kobiet, dla pieniędzy, dla rzeczy o wiele mniej ważnych niż niezbędne do życia środki. Niestety są pewne rzeczy, które ludzi prowadzą do takich zachowań. Ludzie zabijają się dlatego, że są z innego państwa, dlatego, że są innego koloru skóry czy dlatego, że wyznają inną religię. Tak to niestety wygląda, narodowość, rasa, religia dzielą a nie łączą.

Owszem, zgadzam się, ale nie było to na taką skale jak teraz (nie pisz tylko, że to technologia itp. wiem, ze to dzięki paradoksalnie nauce i jej rozwojowi się tak dzieje). Nie zmienia to faktu, że jest źle i lepiej już niestety nie będzie.

Był kiedyś taki film Pojutrze, czy jakoś tak (nie mam pamięci do tytułów). Ogólnie chodziło o globalne ocieplenie, które spowodowało później topienie się lodowców i nastała jakże urocza "zima". Film jak film, trochę naciągany, trochę gwiazdorski, ogólnie wartość artystyczna "taka se", ale jeden z bohaterów powiedział zdanie, które daje dużo do myślenia. "Zobaczcie jakie powietrze jest czyste, nigdy takie nie było, zupełnie jakby Ziemia się oczyściła". Skąd się biora te wszystkie kataklizmy, dlaczego pogoda, natura wariuje? Oczywiście pewnie zacni uczeni przedstawiają mądre tumaczenia, okraszone zawiłym specjalistycznym językiem, ale moim zdaniem Ziemia się po prostu oczyszcza, stara sie oczyścic z tego całego bagna które stworzyliśmy. Teraz sobie siedzimy, kazdy przed komputerem i rozmawiamy jak to na ziemi jest źle, a sami drobnymi uczynkami się do tego przyczyniamy, chociażby tym nieszczęsnym komputerem.

45

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

harmagedon - skala okrucieństwa na świecie przybiera nieznaną do tej pory skalę, to prawda. Na świecie jest więcej niewolnictwa niż kiedykolwiek a ludzi, którzy mają 90% majątku świata jest mniej niż 1%. Te dysproporcje będą się jeszcze powiększać. Dlaczego? Bo są ludzie niemożlwie pazerni i żądni pieniędzy i władzy. Właściwie dałoby się wszystko ogarnąć bez wojen, niewolnictwa, głodu, chorób. Za pieniądze, które USA przeznacza co roku na zbrojenia można wybudować szpitale z bezpłatną opieką medyczną w afryce dla wszystkich a za pieniądze, które można by uzyskać ze sprzedaży majątku watykanu, można by wszystkich nakarmić przez lata... Proste? Proste. Ale niewykonalne.

Co nie oznacza, że świat nie jest piękny, jest na nim więcej piękna niż sobie można wyobrazić. Wystarczy popatrzeć na uśmiech dziecka albo przypomnieć sobie radość bliskiej osoby reagującej na miły gest. To co jest wokół nas jest tym, co nas faktycznie dotyka. Wg mnie nie możemy wpłynąć na to co się dzieje a Afryce, nie myślimy o tym na codzień. Na codzień martwimy się jak spłacić mieszkanie albo co założyć na wieczorną randkę.

Są oczywiście jednostki, które nie mogą żyć wiedząc co się dzieje. Ciekaw jestem co oni z tym robią? jak starają się z tym walczyć? Czy najłatwiej powiedzieć koniec świata? Bo to wg mnie nie jest roziązanie.

46

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
harmagedon napisał/a:

Witki mi opadły- eskalacja zła zaczęła się od Hitlera... Wcześniej było cacy?
Dlaczego mówisz, że Afgańczycy są źli? Walczą o swoje zupełnie jak my. Dla nich żołnierze, którzy najechali ich kraj są diabłem wcielonym( nasze rozbiory, okupacja- trochę się perspektywa zmienia). A Irak? powody dla których Amerykanie wraz z koalicją najechali ten kraj są, co najmniej, dwuznaczne. Husajn( oprócz tego, że był szurniętym megalomanem) nie był postacia tak jednoznacznie czarną- miał plany zjednoczenia krajów afrykańskich i uniezależnienia kontynentu od Zachodu- poczytaj proszę coś poza oficjalna propagandą.

Każdy ma swoje racje, walczy. To jest naturalne dla tego świata, co nie znaczy, że dobre.
Zresztą- ja o niebie ty o chlebie...Ja o wadliwej konstrukcji rzeczywistości, ty o misji w celu zabijania innych ludzi jako słusznym działaniu. Ehhh

Spokojna Twoja rozczochrana;) wiem co bylo przed Hitlerem czy Hussainem, nie chcialo mi sie wszystkich wszechznanych ... wypisywac:)

Ok, kazdy ma swoje racje, walczy, ale to jest niedobre. To s takim razie ciekawi mnie co bys chciala zeby bylo na swiecie? Pokoj, usmiech, radosc, milosc do wszystkich?

47 Ostatnio edytowany przez luc (2013-07-05 19:39:51)

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
harmagedon napisał/a:

@Luc- boję się to za dużo powiedziane. Wydaje mi się to podejrzane- tzn rozumiem, że można się cieszyć ze swojego życia( nie wiem jaki obraz mojej osoby się wyłania z tych wpisów, ale np zaraz idę z synkiem zbierać do ogrodu porzeczki, żeby zrobić z nich dżem, do kolacji wypiję z mężem lampkę wina- i ja te wszystkie chwile bardzo doceniam, ba! czuje niemal ekstazę patrząc w niebo- może byc pochmurne bo jak przypomnę sobie, że jesteśmy mała kulą skał otoczoną warstwą atmosfery, to wobec tego ogromu dookoła robi mi się raźniej) ale egzystencja jako całość jest potwornym, okrutnym żartem i pomyłką.

Ale co podejrzanego jest w radości życia, w jego ukochaniu?
Właśnie dla mnie podejrzanym jest go nie kochać. Przez osoby, które jak twierdzą mają szczęśliwe życie. Bo rozumiem takie uczucia osób przez życie poturbowanych.
Tak, życie bywa okrutne. Ale tylko bywa.
W tym wątku wg mnie, nakładają się dwie kwestie.
Jedna - wynikająca z okrucieństwa istot żywych wobec siebie.
Druga - to pytanie o sens życia.
Ty w gruncie rzeczy masz problemy z tym drugim.
Ja nie mam, dlatego widząc pewne (tylko pewne) okrucieństwa, potrafię życie kochać.

48 Ostatnio edytowany przez marios34 (2013-07-05 21:22:55)

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

HARMAGEDON
"Ciekawi mnie jedna kwestia, chyba z pogranicza statystyki- ile jest osób, które podobnie jak ja, uważają, że najlepsze co mogłoby się zdarzyć na Ziemi, to jakiś kosmiczny kataklizm( gdybym miała coś do powiedzenia w tej kwestii- wybrałabym estetycznie wysmakowane pier..dyknięcie jak z 'Melanacholii', ale jakby Ziemia miała zniknąć na skutek wojny nuklearnej- też zgoda).
Nie jestem szalona- mam udane życie: męża, dziecko, dom, rozwijam się intelektualnie i duchowo, bo pozwalają mi na to warunki finansowe, ale kiedy co i rusz natykam się na informacje jaka jest skala cierpienia na świecie, kiedy dodatkowo wyobrażę sobie ten nieustanny proces zabijania, gnicia i odradzania, jaki odchodzi choćby na moim trawniku( jakiś mądry człowiek- niestety nie pomnę jego nazwiska- twierdził, że nawet w Londynie nie dochodzi do tylu zbrodni, co w zwykłym żywopłocie. Jeśli coś przekręciłam- przepraszam erudytów) to ogrania mnie rozpacz i logicznie- chciałabym żeby ból dobiegł końca, a nie ma innego sposobu jak kres życia( wszelkiego)  na Ziemi.
Czy ktoś ma podobnie?"






a wszyscy w domu zdrowi? xD

49

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
mery90 napisał/a:

Ok, kazdy ma swoje racje, walczy, ale to jest niedobre. To s takim razie ciekawi mnie co bys chciala zeby bylo na swiecie? Pokoj, usmiech, radosc, milosc do wszystkich?

Tak- startuję w konkursie miss wszechświata i przygotowuję przemowę:)

Nawet nie odrzucając pomysłu, że ludzie byliby w stanie wyewoluować ( nierealne- jesteśmy takim a nie innym gatunkiem, natura jest nieubłagana) to pozostaje 'problem' okrucieństwa przyrody. Nie do przeskoczenia... Choćby wszyscy zaczęli wcinać marchewki i szpinak( też formy życia, ale roślinki tak nie wzruszają i ich jedzenie wydaje się mniej wątpliwe etycznie), to jednak dalej żmije będą wpierdzielać myszy. A żmije zostaną zjedzone przez jeże...
Dlatego twierdzę, że życie jest Złe- bo ma okrucieństwo wpisane w swój mechanizm...

luc napisał/a:

Tak, życie bywa okrutne. Ale tylko bywa.

Nie- życie jest okrutne, a bywa szczęśliwe i dobre.
Co do sensu życia- ja swój( tzw. mały) sens mam, ale uważam, że w szerszej perspektywie tego sensu nie ma. A jaki jest wg Ciebie ( nie pytam o twój indywidualny tylko właśnie ogólny).

marios34 napisał/a:

a wszyscy w domu zdrowi? xD

Syn ma lekki katar, a dlaczego pytasz?

50

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
harmagedon napisał/a:

to jednak dalej żmije będą wpierdzielać myszy. A żmije zostaną zjedzone przez jeże...

Ale to nie jest złe, to jest naturalne, natomiast naturalnym nie jest zachowanie człowieka, który zabija więcej zwierząt niż jest w stanie zjeść. Zwierzęta nie zabijają dla zabawy, a ludzie tak, zwierzęta nie zabijają dla kaprysu, dla chęci zysku itp, a ludzie tak. To ludzie są źli, a nie natura i zwierzęta.

51

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

Ja uważam, że człowiek jest zły na równi z resztą natury. Nasze zbrodnie wydają się gorsze niż innych zwierząt, bo jesteśmy najinteligentniejszym gatunkiem. Za tym idzie skala. No i pojawia się kwestia świadomości czynu i możliwości wyboru.
Ale zabijanie samo w sobie jest złe, dlatego obojętnie kto zabija.
Gdyby umarł komuś ktoś z rodziny- załóżmy siostra, to jaka różnica czy:
wpadła pod samochód
rozszarpał ją niedźwiedź
załatwiły ją pasożyty malarii?
Ważny jest skutek, czyli śmierć.

52

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

człowiek może wybrać czy chce jeść zwierzęta, czy nie. (nie rozmawiajmy o ewolucji i o zmianach w uzębieniu itp). Natomiast zwierzę nie wie, ze ma wybór zostało tak stworzone  i tak się zachowuje jak natura mu podpowiada. Zatem winnym zła jest stwórca- kimkolwiek on jest.

53

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

Zgadzam się z harmagedon. Czuję podobnie. Moje życie można uważać za udane, bo mam fajny związek, psa, dach nad głową, pracę i okrągłą sumkę na koncie. Ale moje życie wydaje mi się płytkie. Kupiłam ostatnio telefon za 700 zł, taka uchachana byłam, i jeszcze dumna, bo mogłam sobie pozwolić na wypasiony sprzęt za własne pieniądze. I teraz patrzę na ten kawałek plastiku i szkła i sobie myślę - ile dzieci możnaby nakarmić za tą sumę? Może schornisko w Korabiewicach mogłoby za tę kasę zafundować jakiemuś skazańcowi behawiorystę i ratunek od uśpienia? Jaki jest z tego pożytek, skoro za rok, góra dwa, zapragnę czegoś jeszcze bardziej bajeranckiego, i tak bez końca?

I co z tego, że mam takie przemyślenia, skoro teraz planuję kupno nowego laptopa za jeszcze bardziej szalone pieniądze?

Egoizm. Ja, mój czubek nosa i nic poza tym. Nic nas na dobrą sprawę nie obchodzi, że w jakiejś dziczy w Afryce banda partyzantów morduje ludzi, a dzieciom wciska karabiny w ręce i każe mordować swoich rodziców. Przecież wasze dzieci leżą sobie bezpieczne w łóżeczkach, a rano nie będą musiały wstawać ze świtem, żeby walczyć o kolejny dzień.

Mamy wiele szczęścia, że urodziliśmy się we właściwym miejscu i czasie, ale generalnie zdecydowana większość z nas nie ma bladego pojęcia o tym, jak wygląda to naprawdę okrutne życie. Żyjemy w takiej bezpiecznej bańce, odcięci od prawdziwego strachu o siebie, czy o bliskich.

Ale że życie ma "wyższe wartości"? Nie potrafię tego dostrzec. Jak się okazuje, zdecydowana większość postawiona pod ścianą sprzeda wszystko i wszystkich, żeby ratować swoją skórę. Nie wierzę w odwagę, szlachetność, altruizm ludzi, którzy nie zostali poddani próbie. Łatwo udawać bohatera używając tylko słów.

54 Ostatnio edytowany przez krzysztof_ (2013-07-05 23:14:44)

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

Ciekawe. Nie wiedziałem, że można osądzić byt, który nie myśli. Jak można osądzić żmiję o to, że je myszy? Przecież to bez sensu. To tak jak dziecko z płaczem uderza w kamień o który się przewróciło. Ani to nie pomoże, ani to nie ma sensu, co więcej może to zaszkodzić. Tak samo wg mnie jest zastanawianie isę czy życie jest złe. Życie jakieś jest bo jakiś wyewoluowało. To byłoby zabawne, że człowiek istniejąc max 300 000lat ocenia życie, które jest na Ziemi od ponad miliarda lat... Z punktu widzenia życia Ziemi, nie mamy prawa smile

Zgadzam się z Busiu. Z ostatnim akapitem:) Kino pokazuje nam ciągle obraz bohaterów nie wahających się stanąć w obronie słabszych. Bo takie zachowanie zasługuje na pochwałę i ma największe poważanie u ludzi. Ciekawe ilu z nas znaduje odwagę na codzień by pomóc niewidomemu przejść przez ulicę, nie mówiąc już o poświęceniu czegokolwiek poza paroma złotymi dla biedaka i paroma chwilami czasu dla w/w. Myślę że własnie widząc i robiąc takie drobne gesty i uczynki sprawiamy, że nasz mały świat staje się lepszy. Całego świata nie da się zbawić ale da się naprawić coś w swoim najbliższym otoczeniu. Mało? Może i mało, ale zawsze dokłada się trochę dobra do tego swiata.

55

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
busiu napisał/a:

Egoizm. Ja, mój czubek nosa i nic poza tym. Nic nas na dobrą sprawę nie obchodzi, że w jakiejś dziczy w Afryce banda partyzantów morduje ludzi, a dzieciom wciska karabiny w ręce i każe mordować swoich rodziców. Przecież wasze dzieci leżą sobie bezpieczne w łóżeczkach, a rano nie będą musiały wstawać ze świtem, żeby walczyć o kolejny dzień.

Zgadza się. Tylko prawda jest też taka, że gdyby ludzie wciąż zamartwiali się tym, co złego dzieje się na świecie, to popadli by w jakiś ogromny stan beznadziejności, bezsensownego istnienia świata. Bo przecież nikt z nas nie jest w stanie powstrzymac ogromu zła, które wciąż nabiera coraz większych rozmiarów.
Nie możemy "zbawic" całego świata, czy brac na siebie odpowiedzialnośc za wszystkich i za wszystko.
To dlatego bardziej skupiamy się na sobie i swoich najbliższych. Chcemy byc szczęśliwi tu i teraz.

56

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

strzał(a) w dziesiątkę wink

57

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
harmagedon napisał/a:

Nie- życie jest okrutne, a bywa szczęśliwe i dobre.

Niewątpliwie tu się różnimy: Ty widzisz szklankę do połowy pustą, ja do połowy pełną.

58

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
luc napisał/a:
harmagedon napisał/a:

Nie- życie jest okrutne, a bywa szczęśliwe i dobre.

Niewątpliwie tu się różnimy: Ty widzisz szklankę do połowy pustą, ja do połowy pełną.

z perspektywy przeciętnej jednostki, pewnie rację ma luc, z perspektywy tego co sie dzieje ze wszystkimi ludźmi na całym świecie, z całym życiem na Ziemi to moim zdaniem rację ma harmagedon.

59

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
Nirvanka87 napisał/a:

z perspektywy przeciętnej jednostki, pewnie rację ma luc, z perspektywy tego co sie dzieje ze wszystkimi ludźmi na całym świecie, z całym życiem na Ziemi to moim zdaniem rację ma harmagedon.

Nie demonizujmy. Nie wszystkim ludziom na ziemi jest ciężko. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że nie jest to większość.
To oczywiście nie jest odpowiedź na pytanie Autorki, tylko na powyższe stwierdzenie.

60

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

ze wszystkimi ludźmi w zrozumieniu nas jako gatunku ludzkiego, a nie wszystkich jednostek na świecie. Sorry, nie doprecyzowałam.

61

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
Nirvanka87 napisał/a:

ze wszystkimi ludźmi w zrozumieniu nas jako gatunku ludzkiego , a nie wszystkich jednostek na świecie. Sorry, nie doprecyzowałam.

Czyli znów pytanie o sens życia?

62 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2013-07-06 00:53:27)

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

moim zdaniem pytanie o sens życia jest bez sensu*, można zapytać się kogoś pojedyncza jednostkę i ona może powiedzieć czy ona w swoim życiu widzi sens, albo może powiedzieć jaki jej zdaniem jest sens życia nas ludzi/ zwierzątek/ roślin. Może tez powiedzieć co to w ogóle jej zdaniem jest sens życia. Nigdy się nie dowiemy czym naprawdę jest sens życia, tak samo jak się nie dowiemy czy Bóg istniał/ istnieje/ czy jest niebo i piekło i czy istnieje Potwór z Loch Ness

W moim odczuciu człowiek jako istota już dawno sie stoczył, jesteśmy zupełnie na tym świecie niepotrzebni, ba niszczymy go i niszczymy o wiele bardziej wartościowe istnienia. Dlatego uważam, ze najlepiej by było jakby ludzie przestali istnieć. Ale tak jak mówię, to jest tylko moje zdanie, moja refleksja dotycząca tego co się dzieje.

*w kontekście prawdy, bo nigdy nie poznamy definicji, obiketywnego stanowiska. Może to nam jedynie pomóc w poznaniu drugiej osoby

63

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
Nirvanka87 napisał/a:

W moim odczuciu człowiek jako istota już dawno sie stoczył, jesteśmy zupełnie na tym świecie niepotrzebni, ba niszczymy go i niszczymy o wiele bardziej wartościowe istnienia. Dlatego uważam, ze najlepiej by było jakby ludzie przestali istnieć. Ale tak jak mówię, to jest tylko moje zdanie, moja refleksja dotycząca tego co się dzieje.

Tak rozumując, to nigdy człowiek na ziemi potrzebny nie był.

64

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

Tak, tylko jakoś Indianie żyli w zgodzie z naturą, szanowali zwierzęta i roślinność, przyjechały białe twarze i to wszystko zniszczyły. Jakoś przez wiele lat, żyliśmy w zgodzie z naturą, owszem zabijaliśmy, ale tylko dla posiłku i dla okrycia, ok także w ofierze Bogom- ale nie były to masowe morderstwa zwierząt. (swoją drogą człowiek to najgłupsze stworzenie, które mysli, ze jak kogoś zabije i złozy w ofierze to mu się bedzie powodzić) W dzisiejszych czasach w ogóle nie musielibyśmy zabijać, ani siebie, ani tym bardziej niewinnych zwierząt. Można wytwarzać jedzenie, a nawet jeżeli chcemy żywić się mięsem, to możemy zabijać tylko te zwierzęta, które jemy i to w takiej ilości jaka jest nam potrzebna, a nie w takiej jaki mamy kaprys, poza tym możemy dbać o ciągłość gatunku, a zabijać można humanitarnie bez bólu.

65

Odp: Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?
Nirvanka87 napisał/a:

Tak, tylko jakoś Indianie żyli w zgodzie z naturą, szanowali zwierzęta i roślinność,

Indianie między sobą też się mordowali.
Oczywiście nie na taką skalę jak "biały człowiek".

Posty [ 1 do 65 z 111 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Chcielibyście, żeby świat się skończył, a Ziemia przestała istnieć?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024