witam
mam pewien problem i moze ktos bedzie potrafil mi doradzic...nie wiem ktorego faceta wybrac...pierwszego znam od roku,bardzo go kocham niestety nigdy nie uklada sie miedzy nami dobrze,czesto mnie rani,nie ma dla mnie czasu i rzadko sie odzywa...teraz pojawil sie drugi facetmily,czuly,zawsze moge nie na niego liczyc...po prostu idealny...tylko problem w tym ze go nie kocham...zastanawiam sie co mam zrobic,dalej walczyc o tego ktorego kocham i liczyc ze sie zmieni czy dac sobie spokoj i srobowac pokochac tego nowego
Ehhh, klasyczny przypadek "kochany dran" kontra "niekochany ideal"...
Nie wiem, czy jestesmy w stanie Tobie pomoc, sama musisz dojsc do wnioskow czy warto sprobowac byc z tym drugim a myslec ciagle o tym, ktorego kochasz, czy... Powalczyc o drania a stracic szanse na pokochanie tego drugiego, do ktorego nic nie czujesz...
Z drugiej strony, nie ma sensu chyba zmuszac sie do byci z kims, do kogo nic nie czujesz... Ten drugi sie Tobie podoba fizycznie i "psychicznie"?
Może na razie nie odrzucaj tego idealnego, bądź z nim na stopie kumplowskiej. Może z czasem dostrzeżesz w nim coś więcej, może pojawi się uczucie, które pozwoli Ci z dystansem spojrzeć na Twój obecny związek ?
tak,ten drugi podoba mi sie fizycznie i psychicznie...chyba z wygladu bardziej nawet mi odpowiada niz ten ktorego kocham...wiem ze sytuacja jest trudna...chyba po prostu juz nie mam sily walczyc o tego ktorego kocham, walcze o niego juz rok i ciagle bezskutecznie...mowi ze nie jest gotowy na zwiazek itd...tylko czasem mam wrazenie ze nie potrafie bez niego zyc...
samantho ja nie jestem z tym ktorego kocham, kiedys z nim bylam ale zerwal ze mna bo stwierdzil ze nie potrafi byc w zwiazku ale moze kiedys to sie zmieni....od tego czasu nie moge o nim zapomniec i ciagle licze na to ze zechce byc ze mna
No to tym lepiej, że nie jesteś, śmiało możesz pospotykać się z tym drugim, uwierz mi, nie zapomnisz o tym złym, jeśli tylko nim będziesz żyła. Weź się więc do roboty i spójrz innymi oczami na tego, który Ci serce oddaje.
Ahhhhh, mam prawie to samo i to już drugi taki przypadek w moim życiu. Tylko że wcześniej kochałam dwóch jednoczesnie. Wybór zawsze bywa trudny. Bo zazwyczaj po latach zaczynamy zastanawiać się , co by było gdybyś wybrała tego drugiego........ Sama musisz zdecydować.
Ile czasu znasz tego drugiego, którego jeszcze nie kochasz????
znam go miesiac
9 2008-10-22 14:47:32 Ostatnio edytowany przez Samanta (2008-10-22 14:48:10)
Mówię Ci, daj mu szansę !! nie musisz mu wyznawać sztucznej miłości, żeby potem nie było bólu, ale przecież dać się gdzieś zaprosić możesz prawda? Może jak zaczniesz z nim przebywać, jakieś fluidy się wytworzą?
Moze wymiana DNA sprawi, ze jakos inaczej zaczniesz na niego patrzec? ![]()
wymiana DNA?
no co Ty? nie wiesz? ![]()
mała21 gdybym to ja miała podejmować taka decyzję , wybrałabym tego drugiego : czułego , dobrego , na którym mogę zawsze polegać.Skoro rozważasz , z którym być , to znaczy , że ten którego nie kochasz mimo wszystko nie jest Ci obojętny.Miłość ma różne oblicza , czasami trafia w nas jak piorun z jasnego nieba , a czasami potrzebuje czasu by się rozwinąć.Spróbuj sobie wyobrazić siebie za kilka lat u boku faceta , który wiecznie nie ma dla Ciebie czasu , rani Cię , nie potrafi z Tobą rozmawiać , i z tym , na którego możesz zawsze liczyć , który Cię rozumie , jest czuły i zawsze ma czas , gdy tego potrzebujesz.Zadaj sobie pytanie: czego oczekujesz od swojego faceta:codziennej dawki adrenaliny , niepewności , życia z kimś , a jednak osobno ? Czy poczucia bezpieczeństwa , czułości , zrozumienia?