Sens życia ateisty. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Sens życia ateisty.

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 149 z 149 ]

131

Odp: Sens życia ateisty.
Remi napisał/a:

Cmentarze komunalne? Cmentarz jest dla katolików. Nie neguję że takie miejsce może być - ale nazwijmy je "miejsce pochówku ateistów". Niby kwestia nazwy ale robi różnice.

"Zmiany w organizacji i funkcjonowaniu cmentarzy narzucone przez władze świeckie okazały się jednak na tyle trwałe, że od XIX w. aż po dziś dzień obowiązują praktycznie dwa rodzaje ustawodawstwa cmentarnego: państwowe i wyznaniowe."

Jak miło, że wyróżniasz ateistów smile nie zapomnij o specjalnych cmentarzach dla samobójczych katolików, przestępców katolików, zdradzający małżonków katolików itd. itp.

Przez takich jak ty jestem za tępieniem tej otępiającej religii, powodującej skrzywienia na psychice. Gdzie jest Bóg?

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: Sens życia ateisty.

POMYŚLCIE przez chwilę... wyobraźcie sobie, że Boga nie ma...
...tak, wiem że się nie chce.... ale POMYŚLCIE. Ten jeden raz.

Wyobraźcie sobie jak najmocniej potraficie, że Boga nie ma. Nad nami jest tylko niebo, kosmos, latające skały.
Jesteśmy tutaj sobie na latającym zlepku minerałów.

Czy życie teraz nie jest więcej warte? Świadomość, że jest ono jedno, jedyne, niepowtarzalne. Nie będzie drugiego. Każda żyjąca istota nabiera teraz wartości. Wszystko co żywe należy szanować.

Pomyślcie tak chociaż raz....spróbujcie.

133

Odp: Sens życia ateisty.
Kapitan napisał/a:

POMYŚLCIE przez chwilę... wyobraźcie sobie, że Boga nie ma...
...tak, wiem że się nie chce.... ale POMYŚLCIE. Ten jeden raz.

Wyobraźcie sobie jak najmocniej potraficie, że Boga nie ma. Nad nami jest tylko niebo, kosmos, latające skały.
Jesteśmy tutaj sobie na latającym zlepku minerałów.

Czy życie teraz nie jest więcej warte? Świadomość, że jest ono jedno, jedyne, niepowtarzalne. Nie będzie drugiego. Każda żyjąca istota nabiera teraz wartości. Wszystko co żywe należy szanować.

Pomyślcie tak chociaż raz....spróbujcie.

Nie. Dla mnie taka myśl oznacza że śmierć =spokój, brak strachu, rozczarowania, pogardy dla samej siebie. Nie powoduje że chcę szanować życie (swoje) ale że chcę się go jak najprędzej pozbyć.

134

Odp: Sens życia ateisty.

Kapitan to wątek, w którym głównie ateiści się wypowiadają, więc wyobrażenie sobie, że Boga nie ma, nie jest niczym ponad ludzkie siły big_smile

Nawet, jeśli założysz, wyobrazisz sobie z całych sił, że Bóg jest, to czy to życie tutaj nie jest równie niepowtarzalne??

135 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2013-02-24 12:38:57)

Odp: Sens życia ateisty.
Kapitan napisał/a:

POMYŚLCIE przez chwilę... wyobraźcie sobie, że Boga nie ma...
...tak, wiem że się nie chce.... ale POMYŚLCIE. Ten jeden raz.

Wyobraźcie sobie jak najmocniej potraficie, że Boga nie ma. Nad nami jest tylko niebo, kosmos, latające skały.
Jesteśmy tutaj sobie na latającym zlepku minerałów.

Czy życie teraz nie jest więcej warte? Świadomość, że jest ono jedno, jedyne, niepowtarzalne. Nie będzie drugiego. Każda żyjąca istota nabiera teraz wartości. Wszystko co żywe należy szanować.

Pomyślcie tak chociaż raz....spróbujcie.

Ładnie ujęte. Dla mnie oczywiście tak jest. Niestety tym samym pozbawiłbyś wielu ludzi jednej z ich potrzeb- potrzeby boga. Problem przyjęcia do świadomości tego, że to życie nie jest jedynym powoduje, że człowiek wcale nie musi przykładać maksymalnej uwagi do tego, jak przeżywa życie ziemskie, co jest logiczne- tutaj mi się może nie wieść, ale po śmierci czeka na mnie raj. Jednocześnie przekonanie o tym, że czuwa nad nami jakaś istota, która może spełnić nasze prośby, podbudowuje psychicznie. Jak widać ludzkość potrzebuje pojęcia boga.

Oczywiście wszystko to jest uzależnione od konkretnych potrzeb, preferencji jednostek. Można być wierzącym, który mając w świadomości to że po śmierci trafi do nieba będzie żyć tu na pełnych obrotach, wspierając się religią. Można też być ateistą, który wie że nie czeka na niego drugie życie po śmierci i jednocześnie być minimalistą.

136

Odp: Sens życia ateisty.
Oen_242 napisał/a:
strzała napisał/a:

Jaki jest głębszy sens życia ateisty ?

A jaki jest sens życia rośliny, psa czy kota? Po prostu żyjemy, bo tak działają prawa natury, organizmy rodzą się i umierają, to normalna kolej rzeczy. Zawsze mnie dziwiło czemu wierzący usilnie próbują wmówić sobie i innym, że życie koniecznie musi mieć jakiś WIELKI SENS.

Zgadzam sie w 100%!!

137

Odp: Sens życia ateisty.

Religia na pewno nie jest jedynym sensem człowieka w życiu. Liczy się również samospełnienie, miłość, szczęście, a każdy swoje szczęście odnajduje w różny sposób.
Tak na marginesie często ateiści są lepiej rozeznani w kwestiach wiary niż "wierzący praktykujący" wyznawcy..

138

Odp: Sens życia ateisty.

co wy z tym pochówkiem? miał byc sens zycia ateisty a tu taka awantura i w koncu nikt nie jest miły dla innych.

139

Odp: Sens życia ateisty.

Ale kłótnia...
Czytając całe 5 stron można określić że ateistów można porównać do zwierzątek...bo ktoś głębsza myśl zarzuci,to reszta go zębami zjedzie...więc trwają zwierzątka dalej i nie ewoulują smile

Niech się grono nie burzy smile

Tyle odpowiedzi w tym temacie było,że nic tylko wybierać i przebierać.
Ale człek to taka złośliwa istota że zawsze znajdzie dziurę w całym...i są niesnaski.
Dlatego powstała religia aby tych ludków połączyć w jedno beczące. na jedną modłę stado.
Nad takimi łatwiej zapanować...
Ja nie byłabym w stanie zapanować nad waszą grupą - kilkanaście osób?
A cóż tu mówić o milionach?

I tak oto powstała religia...

To moje przemyslenia i precz z pytaniami do mnie wink

140

Odp: Sens życia ateisty.
Kyntia napisał/a:

Ale kłótnia...
Czytając całe 5 stron można określić że ateistów można porównać do zwierzątek...bo ktoś głębsza myśl zarzuci,to reszta go zębami zjedzie...więc trwają zwierzątka dalej i nie ewoulują smile

Dziękujemy za kolejną dawkę braku obiektywizmu i złośliwości. Dzięki temu czuję się uprawniony do wyrażenia poglądu że to właśnie religijność jest płycizną myślową i do tego tchórzostwem egzystencjalnym.

Kyntia napisał/a:

Dlatego powstała religia aby tych ludków połączyć w jedno beczące. na jedną modłę stado.
Nad takimi łatwiej zapanować...
Ja nie byłabym w stanie zapanować nad waszą grupą - kilkanaście osób?
A cóż tu mówić o milionach?

I tak oto powstała religia...

Jeżeli takie było założenie to zawiodło na całej linii. Ostatnio sięgnąłem ponownie dla relaksu do lektur szkolnych których nie można było z braku czasu na spokojnie przeczytać i przetrawić. Quo Vadis jest po prostu genialny gdy się porówna zapowiedzi jakie czyni Sienkiewicz początkom chrześcijaństwa, o tym jaki wpływ będzie miała ta religia na świat, z całą jego historią i stanem faktycznym. Idea zawiodła na całej linii.

141 Ostatnio edytowany przez Olinka (2013-03-18 10:31:50)

Odp: Sens życia ateisty.
Pan Lewski napisał/a:

Dziękujemy za kolejną dawkę braku obiektywizmu i złośliwości. Dzięki temu czuję się uprawniony do wyrażenia poglądu że to właśnie religijność jest płycizną myślową i do tego tchórzostwem egzystencjalnym.

Zabolało?
Czy mam się wyrażać "nader racjonalnie, i niezbyt impertynencko, aby dorównać Panu językiem,lub wykształceniem?".

Sama jestem ateistką, więc  śmieszy mnie to krakanie przez 5 stron, o ateizmie. Kto chce,niech wyznaje jakąkolwiek wiarę,niech nie wierzy lub dalej rozmyśla... i koniec tematu.

Pan Lewski napisał/a:

Jeżeli takie było założenie to zawiodło na całej linii. Ostatnio sięgnąłem ponownie dla relaksu do lektur szkolnych których nie można było z braku czasu na spokojnie przeczytać i przetrawić. Quo Vadis jest po prostu genialny gdy się porówna zapowiedzi jakie czyni Sienkiewicz początkom chrześcijaństwa, o tym jaki wpływ będzie miała ta religia na świat, z całą jego historią i stanem faktycznym. Idea zawiodła na całej linii.

Kochany to kieruj się QV. Dla mnie QV to fajna bajka, w podstawówce połknęłam wszystko tak jak i inne. Idei żadnej tam dla mnie nie ma.


I skąd wiesz że miałam takie założenie. Napisałam wolną myśl. Zwykłą. Po prostu. I tyle,a skoro Pan ocenia po tym ludzi, toś Pan usunięte przez moderatora

142

Odp: Sens życia ateisty.

Bardzo proszę o powrót do głównego tematu wątku, którym jest sens życia ateisty, bez osobistych wycieczek i wzajemnego obrażania się. Pozdrawiam, Mod. Olinka

143

Odp: Sens życia ateisty.

Przepraszam bardzo moderatorkę,ale ostatnie słowo nie było obrazliwe...smieszne i ironiczne tak. Ale nie obrazliwe....
I nikt nikogo nie obraził. Proszę nie kierować się osobistymi odczuciami.
Bo na forum jest wiele wyzwisk i obrażania i to poważnych i nikt z tym nic nie robi.

144

Odp: Sens życia ateisty.
strzała napisał/a:

Jaki jest głębszy sens życia ateisty ? Nie czeka go życie wieczne , nic go nie czeka , więc po co żyje ?

Ateiści, zapraszam Was do wypowiadania się .
Zaznaczam, że głębszy to nie taki: czysto doczesny i hedonistyczny.

1. Żyj tak jakby każdy dzień miał być Twoim ostatnim.
2. Kochaj ludzi,  bo tak szybko odchodzą.

145

Odp: Sens życia ateisty.

Nie rozumiem dlaczego życie mialoby miec sens tylko wtedy kiedy dalej sie ciagnie po smierci?
Nigdy nie zrozumiem tego myslenia.

146

Odp: Sens życia ateisty.
Remi napisał/a:

Dla ateistów nie istnieje nic po śmierci, ciało rozkłada się i tyle. Co do pochówku na cmentarzu to każdy katolik na to zasługuje, pracuje na to całe życie, a taki ateista ma dostać to z urzędu, za nic? A to dobre. Ateiście pochówek na cmentarzu niepotrzebny bo po śmierci przestaje istnieć. W sumie to powinny być jakieś miejsca niedaleko cmentarza i tam chować, oczywiście bez krzyża i grobu. Tabliczka wystarczy.

A po co katolikowi cmentarz i grob, skoro i tak idzie do nieba lub nawet piekla? A moze cos z wiara nie tak? Moze male piramidy stawiac i balsamowac ciala? Nigdy nie wiadomo, czy Bog nie da biletu powrotnego i trzeba sie bedzie znowu zapakowac we swoje cialo. Uderza mnie jakies totalne pomieszanie pogladow i wyznan. Ktos w dadatku gloryfikuje pochowek, miejsce w ziemi.... Niby czemu ateista nie zasluguje na kawalek ziemi? Przeciez tez pracuje na To...  zycie w spoleczenstwie naklada pewne obowiazki na czlowieka. Szkola, praca, rodzina, praca spoleczna, duzo ateistow tez sie udziela humanitarnie, rozmite wolontariaty... Bylbym za tym by ksiezy nie chowac na cmentarzu, bo to pasozyty, nigdzie nie pracuja i tylko zeruja na cudzej krzywdzie... nawet rodziny nie zakladaja ( ewangelia mowi, ze biskup powinien miec jedna zone, bo za czasow Jezusa mieli nawet kilka zon!) Nie latwo byc dobrym ojcem czy matka, taki kaplan nie wie co to placz dziecka, gdy chore i trzeba sie zajac nim 24 godzin na dobe. Ogolnie totalne lewusy. Za wyjatkiem tych ktorzy jada do Afryki na misje. ... Czy grob ateiscie potrzebny czy nie potrzebny, nie tobie decydowac. To ludzie ktorzy zostaja, moze chca czasem odwiedzic szczatki swego czlonka rodziny czy przyjaciela. Idzmy dalej... Kazdy katolik na to zasluguje, na miejsce na cmentarzu...nawet ten ktory chodzil lub nie chodzil do kosciola, a wiekszosc swego zycia spedzil gdzies w przydroznym rowie, pijany w bele, zasikany i obrzygany... ciekawi mnie to. Ja na pewno bym nie chcial lezec obok takiego ani za zycia ani po zyciu....

147

Odp: Sens życia ateisty.
Catwoman napisał/a:

Kapitan to wątek, w którym głównie ateiści się wypowiadają, więc wyobrażenie sobie, że Boga nie ma, nie jest niczym ponad ludzkie siły big_smile

Nawet, jeśli założysz, wyobrazisz sobie z całych sił, że Bóg jest, to czy to życie tutaj nie jest równie niepowtarzalne??

Dla ateisty wiele rzeczy nabiera wiekszej wartosci, bo nie zyje dla zludzen. Wielu wierzacych tak naprawde wierzy na wszelki wypadek. Bo zycie nie jest latwe, a to po smierci moglo by byc ciekawsze i lepsze. Ateista korzysta z zycia i je szanuje, dzieli sie z innymi, bo samemu nie jest latwo zyc. Egoizm bylby glupota na dluzsze mete. Trzeba sie cieszyc z tego co nas otacza, bo tak naprawde nikt nie wie co jest po za tym. Fajnie by bylo kontynuowac zycie w innym wymiarze. Nie zaleznie, czy ktos w to wierzy czy nie wierzy i tak ten sam los czeka wierzacych i ateistow. Jezeli jest cos po zyciu, wszyscy tego doswiadcza. Jest tysiace religii, w dodatku sprzecznych sobie nawzajem i nonsensem jest twierdzic, ze tylko katolicy zasluguja na zycie po smierci. Katolicy na szczescie nie maja monopolu na ideologie przetrwania po smierci, bo nawet nie sa najliczniejsi. Islam, buddyzm jest liczniejszy i bardziej zintegrowany. Katolicyzm to zlepek kikudziesieciu, a przynajmniej kilkunastu znaczacych wyznan, rozniacych sie w swoich pogladach. Bedac za granica mialem okazje spotykac katolikow z roznych stron swiata i uderzylo mnie nieraz skrajne podejscie do tych samych spraw ideologicznokanonicznych.

148

Odp: Sens życia ateisty.
halinka87 napisał/a:

Religia na pewno nie jest jedynym sensem człowieka w życiu. Liczy się również samospełnienie, miłość, szczęście, a każdy swoje szczęście odnajduje w różny sposób.
Tak na marginesie często ateiści są lepiej rozeznani w kwestiach wiary niż "wierzący praktykujący" wyznawcy..

Slusznie zauwazylas!...  A na marginesie...rzeczywiscie, ateisci maja lepsze rozeznanie, bo szukaja odpowiedzi na wiele pytan i by zostac ateista, trzeba najpierw zrozumiec co to jest wogole religia, nie koniecznie trzeba poznawac wszytkie religie, by sie przekonac o co tak naprawde w tym wszystkim chodzi. Ateista - czlowiek sie nim nie rodzi a staje sie nim z przekonania, a wierzacy z kolei, wiara jest mu narzucona z chwila narodzin i nie daje mu sie szansy na wlasne zdanie. Jezeli probuje sie sprzeciwic za mlodu, to konsekwentnie jest naginany we wlasciwym kierunku danej religii. Mowi sie ogolnie ze ateista stracil wiare, ze przez zaniedbanie lub lenistwo stal sie ateista. Moze i sa tacy ateisci, ale dla mnie to raczej agnostyk. Ateista to cos wiecej. Zyje z pelna swiadomoscia swego istnienia i bezzasadnosci religii. Agnostyk sie moze nawrocic, ale ateista juz nie, bo to by oznaczalo, ze tak naprawde nie byl wcale ateista.

Posty [ 131 do 149 z 149 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Sens życia ateisty.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024