Remi napisał/a:Dla ateistów nie istnieje nic po śmierci, ciało rozkłada się i tyle. Co do pochówku na cmentarzu to każdy katolik na to zasługuje, pracuje na to całe życie, a taki ateista ma dostać to z urzędu, za nic? A to dobre. Ateiście pochówek na cmentarzu niepotrzebny bo po śmierci przestaje istnieć. W sumie to powinny być jakieś miejsca niedaleko cmentarza i tam chować, oczywiście bez krzyża i grobu. Tabliczka wystarczy.
A po co katolikowi cmentarz i grob, skoro i tak idzie do nieba lub nawet piekla? A moze cos z wiara nie tak? Moze male piramidy stawiac i balsamowac ciala? Nigdy nie wiadomo, czy Bog nie da biletu powrotnego i trzeba sie bedzie znowu zapakowac we swoje cialo. Uderza mnie jakies totalne pomieszanie pogladow i wyznan. Ktos w dadatku gloryfikuje pochowek, miejsce w ziemi.... Niby czemu ateista nie zasluguje na kawalek ziemi? Przeciez tez pracuje na To... zycie w spoleczenstwie naklada pewne obowiazki na czlowieka. Szkola, praca, rodzina, praca spoleczna, duzo ateistow tez sie udziela humanitarnie, rozmite wolontariaty... Bylbym za tym by ksiezy nie chowac na cmentarzu, bo to pasozyty, nigdzie nie pracuja i tylko zeruja na cudzej krzywdzie... nawet rodziny nie zakladaja ( ewangelia mowi, ze biskup powinien miec jedna zone, bo za czasow Jezusa mieli nawet kilka zon!) Nie latwo byc dobrym ojcem czy matka, taki kaplan nie wie co to placz dziecka, gdy chore i trzeba sie zajac nim 24 godzin na dobe. Ogolnie totalne lewusy. Za wyjatkiem tych ktorzy jada do Afryki na misje. ... Czy grob ateiscie potrzebny czy nie potrzebny, nie tobie decydowac. To ludzie ktorzy zostaja, moze chca czasem odwiedzic szczatki swego czlonka rodziny czy przyjaciela. Idzmy dalej... Kazdy katolik na to zasluguje, na miejsce na cmentarzu...nawet ten ktory chodzil lub nie chodzil do kosciola, a wiekszosc swego zycia spedzil gdzies w przydroznym rowie, pijany w bele, zasikany i obrzygany... ciekawi mnie to. Ja na pewno bym nie chcial lezec obok takiego ani za zycia ani po zyciu....