Sens życia ateisty. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Sens życia ateisty.

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 149 ]

Temat: Sens życia ateisty.

Jaki jest głębszy sens życia ateisty ? Nie czeka go życie wieczne , nic go nie czeka , więc po co żyje ?

Ateiści, zapraszam Was do wypowiadania się .
Zaznaczam, że głębszy to nie taki: czysto doczesny i hedonistyczny.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Sens życia ateisty.

Sens bycia zywym, czujacym i spelnionym. Wystarczy.

3

Odp: Sens życia ateisty.

Sens życia ateisty jest identyczny jak wierzącego w Boga. Obaj są zanurzeni w takiej samej rzeczywistości, którą rządzą te same prawa. W szczególności prawo wg którego powodowanie nieszczęść przynosi nieszczęścia w przyszłości (dotyczy też samego siebie).

4

Odp: Sens życia ateisty.
strzała napisał/a:

Zaznaczam, że głębszy to nie taki: czysto doczesny i hedonistyczny.

Strzała, dobrze się czujesz..?
Ateista nie uznaje niczego innego niż doczesność, nam to wystarczy na chwilę obecną, a jeśli jest coś więcej - ekstra. Ale tego to my nie wiemy. smile

Jeśli dla Ciebie to z jakiegoś powodu za mało, to kurczę - shit happens. ^^

Bez urazy oczywiście. smile

5

Odp: Sens życia ateisty.

Koncepcja nieba i piekła jest słaba.

Jeśli już to bardziej mi się podoba koncepcja z reinkarnacją  - trzeba udoskonalać się, inaczej obudzisz się w nowym życiu jako jakaś podła istotka wink

Człowiek może chcieć być dobry bez "nagrody" w postaci nieba, czy "kary" w postaci piekła.
Temat został sformułany trochę tak, jakby osoby, które nie klepią pacierzy nie mogłby być dobre, empatyczne, z poważnym podejściem do życia... bo pójdą do piachu i ich istnienie się skończy.
Jeżeli masz dzieci - to chcesz je wychować na myślących, uczuciowych, dobrych ludzi, chcesz być dla nich wzorem, chcesz im przekazać ciekawe koncepcję na świat, sam świat. Możesz chcieć wiedzieć po co żyjesz, po co świat istniej, możesz też cieszyć się światem.

Wbrew pozorom chyba bardziej puste jest życie osób, które przyjmują od najmłodszych lat papkę w postaci przykazać, modlitw i innych rytuałów, wiedzą co jest dobre, a co złe, co moralne, a co nie, co jest grzechem i już nawet nie muszą się nad tym zastanawiać, byleby nie zgrzeszyć nieobecnością na mszy, czy powiedzeniem Bogu - co się o nim myśli.
Ateiści sami muszą sobie stworzyć swój system wartości, sami muszą zadecydować czy coś jest dobre, wartościowe, sami muszą dojść do tego.

Myślisz, że głębszy sens życia dostaje się już przy chrzcie?

6

Odp: Sens życia ateisty.
strzała napisał/a:

Jaki jest głębszy sens życia ateisty ? Nie czeka go życie wieczne , nic go nie czeka , więc po co żyje ?

Po śmierci wszystkich czeka to samo.
Sens życia? Pozostawienie po sobie śladu w postaci dorobku życia.

7

Odp: Sens życia ateisty.

Averyl, myślę podobnie jak Ty, zresztą całkiem niedawno tłumaczyłam komuś, że ateista w gruncie rzeczy ma trudniej, bo sam musi dojść do wielu prawd, które osoba wierząca otrzymuje w przekazach swojej wiary, czyli sam musi sobie wypracować system własnych wartości, zasad zgodnie z którymi postępuje, sam musi stworzyć konstrukcję własnego kręgosłupa moralnego.

Sensem życia ateisty może być tylko jego byt, ale w nim szereg ważnych wartości - obdarowywanie innych swoją miłością, dobrocią, przekazywanie swojej wiedzy, umiejętności, wypracowanych zasad, jednym słowem pokazanie swoim życiem, że ma ono sens i jakiś ślad jednak po nim pozostanie.

8 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2013-02-09 04:32:15)

Odp: Sens życia ateisty.

"Coś przelało się niejako, a ten nadmiar sprawił coś innego, co zwróciło się ku niemu"

Jeżeli widzę jakiś sens w życiu człowieka, to taki aby obserwować wszechświat i próbować go zrozumieć, a przynajmniej wspierać tych którzy mogą tego dokonać, dlatego z pewnym obrzydzeniem patrzę na ludzi których życiowym powołaniem jest piwo, oglądanie meczów i gry komputerowe. Marnotrawczy żywot naszej cywilizacji powinno się zracjonalizować i maksimum energii przeznaczyć na poznanie.

Ten sens wypływa z prostej obserwacji, że w znanej przyrodzie, mamy największe zdolności obserwacji i namysłu. Skoro tak, należy obserwować świat i namyślać się nad nim.

W szarej codzienności, pomimo ogromnej irytacji, zawsze pobudza i dodaje mi energii zwalczanie głupoty i piętnowanie podłości.

Oprócz tego, staram się zajmować pięknem, bo mam do tego odrobinę, naprawdę niewiele talentu, a uspokaja to moje nerwy.

Przedewszystkim jednak ciekawość, chęć zrozumienia świata. Może też naprawy świata ludzkiego, ale z tym trzeba uważać bo na ciągle borykamy się z kiepskimi skutkami działań różnych ideologii które miały naprawić, zbawić albo zrewolucjonizować.

Patrzeć, namyślać się... Często to właśnie ciekawość oddalała ode mnie dramatyczne pomysły.

Czy po moim życiu coś pozostanie? Raczej nie. W końcu wszystko się wypali, zgaśnie, zniknie w niejasnej przyszłości wszechświata. Ale tak jak gwiazdy płoną, rośliny rosną, zwierzęta żyją po zwierzęcemu, tak ja jestem i myślę.

9

Odp: Sens życia ateisty.

Averyl , chrzest jest dopiero początkiem wspólnoty z Jezusem Chrystusem.

Człowiek szuka sensu życia często w oparciu o swoje własne wyznania.
Chrześcijanin łączy swoje życie z Bogiem. Kieruje się w życiu Jego przykazaniami.
Wierzy,że śmierc nie jest tym etapem końcowym. Jest tylko przejściem do życia wiecznego.
Czuje się bezpieczniej . Ma nadzieję,że tam po drugiej stronie spotka swoich bliskich.
Osobiście nie wyobrażam sobie ,żebym po śmierci nie spotkała chociażby swojego ojca.
To nadaje mojemu życiu sens. To ,że wszyscy spotkamy się kiedyś w Niebie.
Dlatego mimo wszystko staram się życ tak, aby moje nadzieje kiedyś się spełniły.

Nie wiem ,jak radzą sobie ateiści z odejściem np ich najbliższej osoby.
Jaki wtedy jest sens ich życia? Co ich dalej motywuje?
Pustka?

10

Odp: Sens życia ateisty.
strzała napisał/a:

Jaki jest głębszy sens życia ateisty ? Nie czeka go życie wieczne , nic go nie czeka , więc po co żyje ?

Zycie samo w sobie. Rodzina,miłość, kariera,hobby... to trochę tak jak pójśc na przyjęcie - nie po to żeby zasłużyć sobie na coś POTEM tylko żeby się dobrze bawić W CZASIE przyjęcia.
Życie wieczne? Osobiście wolę żeby takowego nie bylo. Nie wyobrażam sobie co miałabym robić przez całą wieczność. I to jeszcze w swoim brzydkim, kurduplowatym ciele (jesli Bóg istnieje to musi mnie nienawidzić od urodzenia skoro mnie w czyms takim na wieczność uwięził! dlaczego innym daje lepsze?) Bycie martwym ateistą nie jest takie złe jak się wydaje. Przecież NIE WIESZ że jesteś martwa. Już cię nic nie boli, nie tęsknisz..
Co to znaczy że nic nie czeka? Tyle pieknych rzeczy może się wydarzyć tutaj... nie wszystkim, to prawda, ale rodzice ateiści wychowują dzieci do zycia tutaj i te dzieci mają większe szanse na lepsze życie. Mnie wychowywano do zycia potem zupełnie ignorując potrzeby tutaj i    sobie po prostu nie radzę. Życie wieczne jakoś mnie mało pociesza, nawet jeśli istnieje...

11 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-02-09 11:05:46)

Odp: Sens życia ateisty.

Ateista - też człowiek, który ma na tyle życia, by uznać jakiś jego sens i być szczęśliwym. Tak.... śmierć czeka wszystkich i tu się różnimy; również nie wyobrażam sobie pokładać nadziei tylko w tym życiu- nawet jeśli żyję z dnia na dzień i zbytnio nie planuję przyszłości. Jednak potrafię sobie wyobrazić, że niektórzy ludzie nie potrzebują wiary innej niż w samego siebie - tylko co z ateistami, którzy nawet w siebie nie wierzą?

12

Odp: Sens życia ateisty.
strzała napisał/a:

Jaki jest głębszy sens życia ateisty ?

A jaki jest sens życia rośliny, psa czy kota? Po prostu żyjemy, bo tak działają prawa natury, organizmy rodzą się i umierają, to normalna kolej rzeczy. Zawsze mnie dziwiło czemu wierzący usilnie próbują wmówić sobie i innym, że życie koniecznie musi mieć jakiś WIELKI SENS.

13

Odp: Sens życia ateisty.
Catwoman napisał/a:

Ateista - też człowiek, który ma na tyle życia, by uznać jakiś jego sens i być szczęśliwym.

Ateista to człowiek który nie wierzy w Boga (nie pamiętam dokladnie różnicy między ateistą a agnostykiem,dośc że konsekwencją tego jest brak wiary w zycie po smierci). Wcale nie znaczy że zaraz jest szczęśliwy.

Catwoman napisał/a:

tylko co z ateistami, którzy nawet w siebie nie wierzą?

Niektórzy popełniają samobójstwo. Może tak dla nich lepiej, ostatecznie lepiej męczyć się 40 lat niż 80 czy więcej.

14

Odp: Sens życia ateisty.

Sens życia ateisty - doczesność. Potem go zakopią, w sumie nieważne gdzie, bo ateista na cmentarzu miejsca mieć nie powinien. Ateiści mają swoje cele - życie obecne, spłodzenie potomka, na tym kończy się ich rola w sumie. Dla nich nie ma nic wiecznego - jest bułka z serem o ile na nią zarobi wink

15

Odp: Sens życia ateisty.
Remi napisał/a:

Sens życia ateisty - doczesność. Potem go zakopią, w sumie nieważne gdzie, bo ateista na cmentarzu miejsca mieć nie powinien. Ateiści mają swoje cele - życie obecne, spłodzenie potomka, na tym kończy się ich rola w sumie. Dla nich nie ma nic wiecznego - jest bułka z serem o ile na nią zarobi wink

Gratuluję wiedzy na temat ateizmu.
Jak się mówi niepochlebnie o katolikach to zaraz jest obraza uczuć.

16 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2013-02-09 21:49:09)

Odp: Sens życia ateisty.
strzała napisał/a:

Averyl , chrzest jest dopiero początkiem wspólnoty z Jezusem Chrystusem.

Człowiek szuka sensu życia często w oparciu o swoje własne wyznania.
Chrześcijanin łączy swoje życie z Bogiem. Kieruje się w życiu Jego przykazaniami.
Wierzy,że śmierc nie jest tym etapem końcowym. Jest tylko przejściem do życia wiecznego.
Czuje się bezpieczniej . Ma nadzieję,że tam po drugiej stronie spotka swoich bliskich.
Osobiście nie wyobrażam sobie ,żebym po śmierci nie spotkała chociażby swojego ojca.
To nadaje mojemu życiu sens. To ,że wszyscy spotkamy się kiedyś w Niebie.
Dlatego mimo wszystko staram się życ tak, aby moje nadzieje kiedyś się spełniły.

Nie wiem ,jak radzą sobie ateiści z odejściem np ich najbliższej osoby.
Jaki wtedy jest sens ich życia? Co ich dalej motywuje?
Pustka?

No właśnie, wierzysz w to ale tak naprawdę wynika to z Twoich jak i wielu innych wiernych, pragnień. To, że ktoś te pragnienia ładnie ujął w ramach systemu wyznaniowego jak dla mnie wcale nie zwiększa możliwości urzeczywistnienia tych pragnień.

Oen_242 napisał/a:
strzała napisał/a:

Jaki jest głębszy sens życia ateisty ?

A jaki jest sens życia rośliny, psa czy kota? Po prostu żyjemy, bo tak działają prawa natury, organizmy rodzą się i umierają, to normalna kolej rzeczy. Zawsze mnie dziwiło czemu wierzący usilnie próbują wmówić sobie i innym, że życie koniecznie musi mieć jakiś WIELKI SENS.

Powodów trzeba doszukiwać się w naszym abstrakcyjnym myśleniu, w tym że najprawdopodobniej jako jedyny gatunek stworzyliśmy religię. Gdybyśmy nie zaczeli myśleć tak twórczo, nie byłoby pragnień życia wiecznego, bogów, zła i dobra.
Wiem, fajnie jest przekonywać siebie że coś tam jest po śmierci całe życie i odejść spokojnie z tego świata w świadomości, że dołączy się do innych zmarłych. To dylemat natury: czy jestem na tyle silny, aby żyć bez wsparcia wierzeń religijnych? W końcu i tak jest tyle problemów na głowie: rodzina, praca itd. big_smile

Remi napisał/a:

Sens życia ateisty - doczesność. Potem go zakopią, w sumie nieważne gdzie, bo ateista na cmentarzu miejsca mieć nie powinien. Ateiści mają swoje cele - życie obecne, spłodzenie potomka, na tym kończy się ich rola w sumie. Dla nich nie ma nic wiecznego - jest bułka z serem o ile na nią zarobi wink

Typowo katolicki przejaw miłości do tych, którzy katolikami nie są big_smile  Cmentarz to miejsce pochówku ludzi, twierdzisz że ateiści to nie ludzie więc nie powinno ich się chować na cmentarzu, a jak psa gdzieś tam w polu najlepiej. Pogratulować poziomu.
Ateista ateiście nierówny. Ateistą może być huligan który leje z góry na dół na prawo, boga, wszystko wokół. Ateistą może być też osoba bardzo wykształcona, której ateizm wypływa z ugruntowanych przekonań, wiedzy, doświadczenia. Pomiędzy nimi jest wielu ateistów, którym bliżej do jednej lub drugiej skrajności. Nie mierz wszystkich jedną miarą.
Czerp z nauk swoich kaznodziejów, głoś miłość a nie nienawiść, która przebija się z postu o sensie życia ateisty.

17 Ostatnio edytowany przez Miriam (2013-02-09 23:18:40)

Odp: Sens życia ateisty.
Remi napisał/a:

ateista na cmentarzu miejsca mieć nie powinien.

Na cmentarzu komunalnym również...? yikes
Nie wiem czy wiesz, ale cmentarze w miastach nie są własnością kościoła, lecz stanowią mienie gminne o czym mówią ich nazwy - Cmentarz Komunalny w Szczecinie, Cmentarz Komunalny w Lesznie, Poznaniu, Warszawski Cmentarz Komunalny Północny/Południowy itd...
Cmentarz komunalny znaczy tyle, że jest to cmentarz miejski. Nie rzymskokatolicki, lecz miejski(!) i jako taki, podlega pod władze świeckie (nie parafię). Administrowanie i zarządzanie cmentarzem komunalnym, należy do wójtów, burmistrzów, prezydentów miast, na których terenie znajduje się cmentarz (nie do księży!). Komunalny, znaczy służący mieszkańcom (bez względu na wyznanie religijne) i będący własnością miasta i tylko miasta!

18

Odp: Sens życia ateisty.

To nie będzie cytat, ale pamiętam takie sformułowanie z A. Camus - gdyby Bóg nie istniał naprawdę, to człowiek stworzyłby, go po to, by w coś wierzyć.
Chyba różnica polega na tym, że część z nas będzie oceniać wydarzenia swojego życia przez pryzmat wiary, a część przyjmie to bez teorii o życiu wiecznym. Nie dowiemy się kto ma rację :-)

19

Odp: Sens życia ateisty.
Averyl napisał/a:

To nie będzie cytat, ale pamiętam takie sformułowanie z A. Camus - gdyby Bóg nie istniał naprawdę, to człowiek stworzyłby, go po to, by w coś wierzyć.
Chyba różnica polega na tym, że część z nas będzie oceniać wydarzenia swojego życia przez pryzmat wiary, a część przyjmie to bez teorii o życiu wiecznym. Nie dowiemy się kto ma rację :-)

No chyba że zycie po smierci jednak istnieje wink

20

Odp: Sens życia ateisty.

Dla ateistów nie istnieje nic po śmierci, ciało rozkłada się i tyle. Co do pochówku na cmentarzu to każdy katolik na to zasługuje, pracuje na to całe życie, a taki ateista ma dostać to z urzędu, za nic? A to dobre. Ateiście pochówek na cmentarzu niepotrzebny bo po śmierci przestaje istnieć. W sumie to powinny być jakieś miejsca niedaleko cmentarza i tam chować, oczywiście bez krzyża i grobu. Tabliczka wystarczy.

21

Odp: Sens życia ateisty.
Remi napisał/a:

Dla ateistów nie istnieje nic po śmierci, ciało rozkłada się i tyle. Co do pochówku na cmentarzu to każdy katolik na to zasługuje, pracuje na to całe życie, a taki ateista ma dostać to z urzędu, za nic? A to dobre. Ateiście pochówek na cmentarzu niepotrzebny bo po śmierci przestaje istnieć. W sumie to powinny być jakieś miejsca niedaleko cmentarza i tam chować, oczywiście bez krzyża i grobu. Tabliczka wystarczy.

A pewnie! Ukażmy człowieka za to, ze nie wierzył w Boga! Inaczej: zabawmy się w Boga i przeprowadźmy sąd nad zwłokami- a może je jeszcze na widok publiczny wystawić np. rozwiesić jak baner z napisem: "Tak kończy ścierwo (bo człowiek??skądże!) które nie wierzy w Boga i Trójcę Przenajświętszą".

Remi, a co powiesz na cmentarz komunalny? Ateista też podatnik, nie?

22

Odp: Sens życia ateisty.

Zasady funkcjonowania cmentarzy komunalnych wyjaśniła Miriam. Niech każda wspólnota religijna wykupi sobie grunty pod miejsce pochówku i tam grzebie swoich zmarłych a "niezrzeszeni" jako podatnicy powinni lądować na cmentarzach komunalnych i żadnemu duchownemu nie zależnie od wyznania wara od tego.

23

Odp: Sens życia ateisty.
Catwoman napisał/a:
Remi napisał/a:

Dla ateistów nie istnieje nic po śmierci, ciało rozkłada się i tyle. Co do pochówku na cmentarzu to każdy katolik na to zasługuje, pracuje na to całe życie, a taki ateista ma dostać to z urzędu, za nic? A to dobre. Ateiście pochówek na cmentarzu niepotrzebny bo po śmierci przestaje istnieć. W sumie to powinny być jakieś miejsca niedaleko cmentarza i tam chować, oczywiście bez krzyża i grobu. Tabliczka wystarczy.

A pewnie! Ukażmy człowieka za to, ze nie wierzył w Boga! Inaczej: zabawmy się w Boga i przeprowadźmy sąd nad zwłokami- a może je jeszcze na widok publiczny wystawić np. rozwiesić jak baner z napisem: "Tak kończy ścierwo (bo człowiek??skądże!) które nie wierzy w Boga i Trójcę Przenajświętszą".

Remi, a co powiesz na cmentarz komunalny? Ateista też podatnik, nie?

Cat- jesteś redaktorem działu kultura, a piszesz niezbyt kulturalnie, jakie ścierwo, jakie rozwieszanie... Rozumiem emocje twoje, ale odrobinka zastanowienia przed napisaniem tekstu by się przydała Ci.. Z poważaniem.

Cmentarze komunalne? Cmentarz jest dla katolików. Nie neguję że takie miejsce może być - ale nazwijmy je "miejsce pochówku ateistów". Niby kwestia nazwy ale robi różnice.

24

Odp: Sens życia ateisty.
Remi napisał/a:

Cmentarze komunalne? Cmentarz jest dla katolików. Nie neguję że takie miejsce może być - ale nazwijmy je "miejsce pochówku ateistów". Niby kwestia nazwy ale robi różnice.

A dla protestantów czy prawosławnych to co jest?. Cmentarz nie jest wytworem chrześcijaństwa i nekropolie istniały na długo przed nim, więc nie pisz co jest dla katolików a co nie bo nie ty o tym decydujesz.

25

Odp: Sens życia ateisty.

Remi wybacz, ale dla mnie to co Ty piszesz jest niekulturalne; nie, nie piszesz niekulturalnie, piszesz w duchu pogardy dla innych ludzi, na co nie mam zamiaru pozostawać obojętna.

Cmentarze komunalne są i o ile nie zmieni się prawo, że można rozsypywać prochy dowolnie, również chcę być na takowym pochowana.

26

Odp: Sens życia ateisty.

Ateista to człowiek "pusty", coś takiego jak "puste pudełko" bez zawartości tylko ładne na zewnątrz . Nie wierząc w Boga nie wierzy w nic. Wiara jest podstawą dalszych cnót jedną z nich to nadzieja. Ateista nie mający wiary nie może mieć nadziei na lepsze jutro na życie razem z Bogiem bo w niego nie wierzy. Następną cnotą wypływającą z wiary jest miłość. Ateista nie wierzy, więc nie kocha, nie znając coś takiego jak wiara, nie zna miłości Boga. Typowy ateista nie morze oceniać innych czy kochają bo nie wie co to miłość. Ateista porównuje swój sens życia do cytuje:?A jaki jest sens życia rośliny, psa czy kota? Po prostu żyjemy, bo tak działają prawa?Ateista to taki wielki egoista który pisze tak:?Ateista ateiście nierówny. Ateistą może być chuligan który leje z góry na dół na prawo, boga, wszystko wokół. Ateistą może być też osoba bardzo wykształcona, której ateizm wypływa z ugruntowanych przekonań, wiedzy, doświadczenia. Pomiędzy nimi jest wielu ateistów, którym bliżej do jednej lub drugiej skrajności. Nie mierz wszystkich jedną miarą. ? Ale to odnosi się tylko do ATEISTY bo osoby wierzące, wykształcony ateista wyzywa od :?Idiotów  Katoli ,Trollów?.
Miłość jest jedną z cnót wierzącego, wybaczanie ateiście jego zachowania jego życia w niewierze powinno być czymś normalnym dla osoby  wierzącej , Miłość Jezusa była tak wielka tak silna że nawet w obliczu śmierci wybaczył ateiście jego grzech , ale ten ateista  zrozumiał jak wielka była miłość Jezusa do nas ludzi. Ateista powinien się otworzyć na miłość Jezusa, aby można wypełnić tę wewnętrzną pustkę jaką ma w sobie. Ateista musi chcieć , a osoby wierzące muszą być cierpliwe i wyrozumiałe  na obelgi ateisty. Bo jak pewien ateista napisał : ?Ateista ateiście nierówny.? Szkoda tylko że ten ateista nie myśli tak samo o ludziach wierzących i nie pisze o nich tak:? Nie mierz wszystkich jedną miarą?. Bo dla mnie ateista to też człowiek, a to że nie wierzy i myśli inaczej  nie znaczy że muszę go wyzywać czy uważać za kogoś gorszego. Bo człowiek człowiekowi nie równy ale ateista to też, tylko człowiek. Dla osób wierzących życie bez wiary w Boga i jego miłości było by puste dla ateisty widoczne nie.


A co do pochówku, dla osoby wierzącej powinien liczyć się człowiek a nie jego wiara. Dla mnie ciało zmarłego bez względu na jego wiarę czy narodowość  ma takie samo prawo do szacunku i godnego pochówku. Obojętnie gdzie ale z godnością i szacunkiem jaki należy się wszystkim zmarłym.

27

Odp: Sens życia ateisty.

Remi, próbujesz być na siłę kontrowersyjny? Bo jak dla mnie to kontrowersyjne nie jest, najwyżej pospolite i żenujące. Oryginalny na pewno nie jesteś, nie błysnąłeś też niczym wartościowym, tolerancyjny katoliku (kierujący się oczywiście idealami Chrystusowymi).

28

Odp: Sens życia ateisty.
Remi napisał/a:

Dla ateistów nie istnieje nic po śmierci, ciało rozkłada się i tyle. Co do pochówku na cmentarzu to każdy katolik na to zasługuje, pracuje na to całe życie, a taki ateista ma dostać to z urzędu, za nic? A to dobre. Ateiście pochówek na cmentarzu niepotrzebny bo po śmierci przestaje istnieć. W sumie to powinny być jakieś miejsca niedaleko cmentarza i tam chować, oczywiście bez krzyża i grobu. Tabliczka wystarczy.

No Remi, gratuluję- znowu pokazałeś swój brak szacunku dla ludzi, którzy mają inne przekonania, niż Ty...

Klasyfikujesz ludzi.
Nadawałbyś się do NSDAP.

Co to znaczy, że katolik "pracuje na bycie na cmentarzu całe życie"? Bo wiara, modlitwa i bieganie co niedzielę do kościółka ma być wynagrodzona, tak?
A guzik prawda, ateista może wykupić miejsce na cmentarzu i Tobie nic do tego. Bo cmentarze należą do gminy, a nie do kościoła.

29 Ostatnio edytowany przez Miriam (2013-02-10 12:47:41)

Odp: Sens życia ateisty.
Remi napisał/a:

Co do pochówku na cmentarzu to każdy katolik na to zasługuje, pracuje na to całe życie, a taki ateista ma dostać to z urzędu, za nic?

Każdy katolik pracuje całe życie na to, by być pochowanym na cmentarzu katolickim, nie komunalnym, bo ten należy się z urzędu każdemu. Natomiast każda osoba świecka pracuje całe życie na to, by być pochowanym na cmentarzu komunalnym, bo takie jest ich przeznaczenie.

Remi napisał/a:

Ateiście pochówek na cmentarzu niepotrzebny bo po śmierci przestaje istnieć. W sumie to powinny być jakieś miejsca niedaleko cmentarza i tam chować, oczywiście bez krzyża i grobu.

Wiesz, szacunek należy się każdemu zmarłemu bez względu na wiarę (i Ty jako katolik powinieneś o tym wiedzieć!) i właśnie temu służą cmentarze komunalne. Odbywają się na nich ogrzeby świeckie prowadzone przez tzw.  Mistrza ceremonii, bez krzyża, bez akcentów religijnych...

Remi napisał/a:

Cmentarze komunalne? Cmentarz jest dla katolików.

I tu się mylisz!!!!
Dla katolików są cmentarze wyznaniowe rzymskokatolickie, ale, że cmentarzy tych nie ma przy każdej parafii, to katolicy chowani są na cmentarzach komunalnych, które są dla wszystkich, bez względu na wiarę, a przede wszystkim dla osób świeckich dla których nie ma miejsca na cmentarzach parafialnych.

Remi napisał/a:

Nie neguję że takie miejsce może być - ale nazwijmy je "miejsce pochówku ateistów". Niby kwestia nazwy ale robi różnice.

''Komunalny'', czyli społeczny, dla wszystkich jak sama nazwa wskazuje, prawda..?
Cmentarze te nie są cmentarzami rzymskokatolickimi. Nie przynależą do żadnej parafii, zarządzane są przez władze świeckie,  księża nie mają monopolu na odprawianie pogrzebu na takich pogrzebach, bo stanowią one własność gminną - co tu zmieniać? A może zakazać pogrzebów katolickich na cmentarzach komunalnych i wtedy nazwa ''komunalny'' będzie bardziej przejrzysta...?

Ahriman napisał/a:

A co do pochówku, dla osoby wierzącej powinien liczyć się człowiek a nie jego wiara. Dla mnie ciało zmarłego bez względu na jego wiarę czy narodowość  ma takie samo prawo do szacunku i godnego pochówku. Obojętnie gdzie ale z godnością i szacunkiem jaki należy się wszystkim zmarłym.

Dokładnie!!!!

30

Odp: Sens życia ateisty.

Ktoś tu trafnie napisał, Remi na sile próbuje być kontrowersyjny a wychodzi jak zwykle wink. Jeszcze posądza Cat o brak kultury big_smile dobre, dobre.

31 Ostatnio edytowany przez Vuk (2013-02-10 13:13:28)

Odp: Sens życia ateisty.

Proponuję podpiąć posty Remiego i Ahrimana pod wątek "Przyczyny niechęci do Kościoła Katolickiego lub katolików". Bo głupota, prymitywizm, fanatyzm i pospolite chamstwo to kolejne przyczyny tej niechęci.

Co do cmentarzy, to jeśli w danej miejscowości jest tylko jeden cmentarz, niezależnie do jakiego związku religijnego należący, to wg przepisów funkcjonuje na zasadach cmentarza komunalnego. Np. w jakiejś pipidówce ksiądz nie ma prawa odmówić pochówku na jedynym cmentarzu ani prawosławnemu, ani żydowi, ani buddyście, ani ateiście.

32

Odp: Sens życia ateisty.
Miriam napisał/a:
Remi napisał/a:

Co do pochówku na cmentarzu to każdy katolik na to zasługuje, pracuje na to całe życie, a taki ateista ma dostać to z urzędu, za nic?

Każdy katolik pracuje całe życie na to, by być pochowanym na cmentarzu katolickim, nie komunalnym, bo ten należy się z urzędu każdemu. Natomiast każda osoba świecka pracuje całe życie na to, by być pochowanym na cmentarzu komunalnym, bo takie jest ich przeznaczenie.

Remi napisał/a:

Ateiście pochówek na cmentarzu niepotrzebny bo po śmierci przestaje istnieć. W sumie to powinny być jakieś miejsca niedaleko cmentarza i tam chować, oczywiście bez krzyża i grobu.

Wiesz, szacunek należy się każdemu zmarłemu bez względu na wiarę (i Ty jako katolik powinieneś o tym wiedzieć!) i właśnie temu służą cmentarze komunalne. Odbywają się na nich pogrzeby świeckie prowadzone przez tzw.  Mistrza ceremonii, bez krzyża, bez akcentów religijnych...

Remi napisał/a:

Cmentarze komunalne? Cmentarz jest dla katolików.

I tu się mylisz!!!!
Dla katolików są cmentarze wyznaniowe rzymskokatolickie, ale, że cmentarzy tych nie ma przy każdej parafii, to katolicy chowani są na cmentarzach komunalnych, które są dla wszystkich, bez względu na wiarę, a przede wszystkim dla osób świeckich dla których nie ma miejsca na cmentarzach parafialnych.

Remi napisał/a:

Nie neguję że takie miejsce może być - ale nazwijmy je "miejsce pochówku ateistów". Niby kwestia nazwy ale robi różnice.

''Komunalny'', czyli społeczny, dla wszystkich jak sama nazwa wskazuje, prawda..?
Cmentarze te nie są cmentarzami rzymskokatolickimi. Nie przynależą do żadnej parafii, zarządzane są przez władze świeckie,  księża nie mają monopolu na odprawianie pogrzebu na takich pogrzebach, bo stanowią one własność gminną - co tu zmieniać? A może zakazać pogrzebów katolickich na cmentarzach komunalnych i wtedy nazwa ''komunalny'' będzie bardziej przejrzysta...?

Ahriman napisał/a:

A co do pochówku, dla osoby wierzącej powinien liczyć się człowiek a nie jego wiara. Dla mnie ciało zmarłego bez względu na jego wiarę czy narodowość  ma takie samo prawo do szacunku i godnego pochówku. Obojętnie gdzie ale z godnością i szacunkiem jaki należy się wszystkim zmarłym.

Dokładnie!!!!

Vuk napisał/a:

Co do cmentarzy, to jeśli w danej miejscowości jest jeden cmentarz, niezależnie do jakiego związku religijnego należący, to wg przepisów funkcjonuje na zasadach cmentarza komunalnego.

Bardzo jasna polemika.

33

Odp: Sens życia ateisty.
Vuk napisał/a:

Co do cmentarzy, to jeśli w danej miejscowości jest tylko jeden cmentarz, niezależnie do jakiego związku religijnego należący, to wg przepisów funkcjonuje na zasadach cmentarza komunalnego. Np. w jakiejś pipidówce ksiądz nie ma prawa odmówić pochówku na jedynym cmentarzu ani prawosławnemu, ani żydowi, ani buddyście, ani ateiście.

Ma prawo odmówić, aczkolwiek rzadko z tego prawa korzysta gdy kartą przetargową stają się pieniądze...;)

34

Odp: Sens życia ateisty.
Jaga Baba07 napisał/a:

Klasyfikujesz ludzi. Nadawałbyś się do NSDAP.

A tam od razu do NSDAP, w naszym kraju funkcję tą spełniają PiS i media toruńskie, dla których najważniejsza jest prawda lol .

35

Odp: Sens życia ateisty.

To cudowne, że jest miejsce gdzie można podyskutować i wymienić opinie. Muszę przyznać, że po lekturze wątku jestem pod wielkim wrażeniem kobiecej wiedzy i mądrości. Nawet zaczałem się skłaniać ku idei cmentarzy komunalnych. Chciałbym podziękować każdej osobie za swój wkład w poszerzenie wiedzy. Czasem czuję że świat jest zły, co wpływa źle na mnie sad , że ocenia się mnie źle.To co sprawia, że czuję się lepiej, to kobiece słowa. Potrzebowałbym duchowej przewodniczki, która pokazałaby mi ten dobry świat...
Pozdrawiam serdecznie

36

Odp: Sens życia ateisty.
Vuk napisał/a:

Proponuję podpiąć posty Remiego i Ahrimana pod wątek "Przyczyny niechęci do Kościoła Katolickiego lub katolików". Bo głupota, prymitywizm, fanatyzm i pospolite chamstwo to kolejne przyczyny tej niechęci.

Typowa reakcja ateisty dla którego wiara w Boga to:? głupota, prymitywizm i fanatyzm ?I co najgorsze zaraz musisz być katolikiem i członkiem K.K. I co ma to wspólnego z tym wątkiem. Ciekawa sprawa z tymi ateistami że w każdej osobie widzą katolika  a nie człowieka. To co napisałem to napisałem i ani razu nie użyłem takich słów jak ty, dla mnie ateista to po prostu człowiek bez wiary. A z wiary w Boga wypływają inne cnoty , które dla ateista jako osoby nie wierzącej w Boga, nie mają żadnego znaczenia. Ja nie napisałem że ateista to, to czy tamto, ateista to też człowiek, ale tylko bez wiary , więc dlaczego osoba wierząca jest dla ateisty zaraz : ?głupia prymitywna  i fanatykiem?. Ateista po prostu tylko żyje i obraża innych. Osoby wierzące w Boga i jego miłość wybaczają takie zniewagi , bo miłość potrafi wybaczyć i zapomnieć. A prawdziwym przykładem był Jezus i jego miłość do mas ludzi, bez względu na wiarę . Dla chrześcijanina liczy się człowiek nie jego wiara . Ale ateista nie morze tego zrozumieć bo jego życie jest puste bez wiary w Boga naszego stworzyciela . Ateista dzieli ludzi na głupich , mądrych, idiotów , fanatyków . A chrześcijanin widzi tylko człowieka bez względu na to jaki jest i kim jest. Dla chrześcijanina liczy się tylko człowiek. Sens życia ateisty bez wiary w Boga, jest, dla wierzącego  niczym, poza pustką.

37

Odp: Sens życia ateisty.

Tolerancja ,tolerancja i jeszcze raz tolerancja.

I chodzi tutaj też o wzajemny szacunek do różnych przekonań , a nie traktowanie czyichś poglądów, jako gorszych.

Tytuł wątku "Sens życia ateisty" , proszę o kontynuację .

38

Odp: Sens życia ateisty.
strzała napisał/a:

Jaki jest głębszy sens życia ateisty ? Nie czeka go życie wieczne , nic go nie czeka , więc po co żyje ?

To ze nie wierzą w boga nie znaczy że ich życie jest bez sensu...

a jak kogoś życie tu na ziemi jest ciężkie(np.walczy z chorobą) to dlaczego miałby mieć chęć żyć wiecznie?

39 Ostatnio edytowany przez Vuk (2013-02-10 14:49:31)

Odp: Sens życia ateisty.
Miriam napisał/a:
Vuk napisał/a:

Co do cmentarzy, to jeśli w danej miejscowości jest tylko jeden cmentarz, niezależnie do jakiego związku religijnego należący, to wg przepisów funkcjonuje na zasadach cmentarza komunalnego. Np. w jakiejś pipidówce ksiądz nie ma prawa odmówić pochówku na jedynym cmentarzu ani prawosławnemu, ani żydowi, ani buddyście, ani ateiście.

Ma prawo odmówić, aczkolwiek rzadko z tego prawa korzysta gdy kartą przetargową stają się pieniądze...;)

Nie ma prawa odmówić. Gdy podpisywano konkordat, KK dostał za free niektóre cmentarze komunalne, za to wpisano właśnie to, że jeśli cmentarz katolicki jest jedynym w danej miejscowości, to działa na zasadach cmentarza komunalnego - dostępnego dla wszystkich. Co oczywiście nie oznacza, że ksiądz musi taki pogrzeb celebrować, ale miejsce na cmentarzu udostępnić musi.

USTAWA z dnia 31 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych.
Art. 8.
2.W miejscowościach, w których nie ma cmentarzy komunalnych, zarząd cmentarza wyznaniowego jest obowiązany umożliwić pochowanie na tym cmentarzu, bez jakiejkolwiek dyskryminacji, osób zmarłych innego wyznania lub niewierzących.
3.Zarząd cmentarza wyznaniowego nie może odmówić pochowania zwłok osób, które posiadają nabyte prawo do pochówku w określonym miejscu tego cmentarza.
4.Prawo to służy, obok osoby określonej w ust. 3, także jej bliskim, to jest małżonkowi, wstępnym, zstępnym, rodzeństwu i przysposobionym.
5.Zwłoki osób, o których mowa w ust. 3 i 4, powinny być przez zarząd cmentarza traktowane na równi ze zwłokami osób należących do wyznania, do którego należy cmentarz, a w szczególności pod względem wyznaczenia miejsca pochowania, właściwego ceremoniału pogrzebowego i wznoszenia stosownych nagrobków.


Ahriman napisał/a:

Typowa reakcja ateisty dla którego wiara w Boga to:? głupota, prymitywizm i fanatyzm.

Nie wiara, tylko twoje zachowanie, twoje prostackie i głupie wypowiedzi. Natomiast teraz zachowałaś się jak typowy rydzykoid. Ktoś krytykuje twoje chamstwo, podnosisz wrzask: Ateista atakuje wiarę.


strzała napisał/a:

Jaki jest głębszy sens życia ateisty ? Nie czeka go życie wieczne , nic go nie czeka , więc po co żyje ?

Ponoć po śmierci czeka was lepsze, wieczne życie, bez trosk i problemów. To po jakiego grzyba męczysz się na tym świecie?

40 Ostatnio edytowany przez Miriam (2013-02-10 14:54:31)

Odp: Sens życia ateisty.

Vuk, tak sformułowałeś swoją wypowiedź, iż zrozumiałam, że ksiądz nie ma prawa odmówić udziału w pochówku, a takie prawo ma...

Żeby uściślić - nie ma prawa zabronić miejsca pochówku, może natomiast odmówić udziału w pogrzebie osoby niewierzącej...

41

Odp: Sens życia ateisty.

Miriam
Swoją wypowiedź sformułowałem jasno. A że ktoś nieuważnie przeczytał...

42

Odp: Sens życia ateisty.
Vuk napisał/a:

Miriam
Swoją wypowiedź sformułowałem jasno. A że ktoś nieuważnie przeczytał...

Nie doprecyzowałeś swojej wypowiedzi, oto ona:

Vuk napisał/a:

Co do cmentarzy, to jeśli w danej miejscowości jest tylko jeden cmentarz, niezależnie do jakiego związku religijnego należący, to wg przepisów funkcjonuje na zasadach cmentarza komunalnego. Np. w jakiejś pipidówce ksiądz nie ma prawa odmówić pochówku na jedynym cmentarzu ani prawosławnemu, ani żydowi, ani buddyście, ani ateiście.

W jakim sensie nie ma prawa odmówić pochówku...? W sensie miejsca czy udziału...?

Wypowiedź doprecyzowałeś dopiero w tym poście, pisząc:

Vuk napisał/a:

Nie ma prawa odmówić. Gdy podpisywano konkordat, KK dostał za free niektóre cmentarze komunalne, za to wpisano właśnie to, że jeśli cmentarz katolicki jest jedynym w danej miejscowości, to działa na zasadach cmentarza komunalnego - dostępnego dla wszystkich. Co oczywiście nie oznacza, że ksiądz musi taki pogrzeb celebrować, ale miejsce na cmentarzu udostępnić musi.

43

Odp: Sens życia ateisty.

Pas. Wydawało mi się to oczywiste, że skoro mowa o cmentarzu, to chodzi o miejsce na cmentarzu, a nie mszę i katolicki pochówek....

44

Odp: Sens życia ateisty.
Vuk napisał/a:

Pas. Wydawało mi się to oczywiste, że skoro mowa o cmentarzu, to chodzi o miejsce na cmentarzu, a nie mszę i katolicki pochówek....

Cmentarz, to nie tylko miejsce, ale i związany z nim pochówek...;) Poza tym, to co oczywistym wydaje się być dla piszącego, nie zawsze takowym musi być dla czytającego. Jest coś takiego jak dowolność interpretacji, stąd tak ważne, by wypowiedzi były doprecyzowane, aby uniknąć niepotrzebnych niedomówień...

45 Ostatnio edytowany przez busiu (2013-02-10 15:27:35)

Odp: Sens życia ateisty.

Wydaje mi się, że ludzie w ogóle przeceniają znaczenie człowieka dla świata. Owszem, mamy fantastyczne, abstrakcyjne myślenie, technikę, kulturę i nie neguję tego. Ale w sensie biologicznym większe znaczenie niż cała ludzkość mają np. pszczoły. Według Alberta Einsteina, gdyby zniknęły pszczoły, ludziom zostają co najwyżej 4 lata życia na Ziemi. A wiecie co się stanie, gdy nagle znikną ludzie? Nic. Życie będzie się toczyć dalej, tylko bez niszczycielskiej ingerencji człowieka.

Pogodziłam się z tym, że życie każdego zwierzęcia, w tym człowieka, wygląda tak samo- narodziny, rozmnażanie się, śmierć. Moim sensem jest: żyć dobrze i szczęśliwie. Nawet jeśli okaże się, że jakiś bóg istnieje, to raczej nie będzie miał mi nic do zarzucenia. A jeśli bóg okaże się małostkowy i rzeczywiście będzie mu przeszkadzała taka pierdoła jak korzystanie z antykoncepcji, to ja podziękuję, może sobie wsadzić swoje królestwo niebieskie w rzyć.

46 Ostatnio edytowany przez Vuk (2013-02-10 15:45:47)

Odp: Sens życia ateisty.

Miriam
z tego: ksiądz nie ma prawa odmówić pochówku na jedynym cmentarzu ani prawosławnemu, ani żydowi, ani buddyście, ani ateiście. w żaden sposób nie wynika, że chodzi o udział księdza (czym innym jest pochówek, a czym innym jego celebracja). Wypowiedź jest prosta i jasna. A że Ty nie zrozumiałaś, to nie mój problem. Wiec przestań już bić pianę. Przez ile postów można się wykłócać o coś, czego się nie zrozumiało...

47

Odp: Sens życia ateisty.
Vuk napisał/a:
Ahriman napisał/a:

Typowa reakcja ateisty dla którego wiara w Boga to:? głupota, prymitywizm i fanatyzm.

Nie wiara, tylko twoje zachowanie, twoje prostackie i głupie wypowiedzi. Natomiast teraz zachowałaś się jak typowy rydzykoid. Ktoś krytykuje twoje chamstwo, podnosisz wrzask: Ateista atakuje wiarę.


strzała napisał/a:

Jaki jest głębszy sens życia ateisty ? Nie czeka go życie wieczne , nic go nie czeka , więc po co żyje ?

Ponoć po śmierci czeka was lepsze, wieczne życie, bez trosk i problemów. To po jakiego grzyba męczysz się na tym świecie?

No i masz ,znowu idzie o moją osobę a nie o ten temat: ?Sens życia ateisty?. Co ma moje zachowanie z tym tematem a dlaczego nie moja wiara w Boga  . Ja nie piszę że twoje wypowiedzi są cytat: ?twoje prostackie i głupie wypowiedzi? twoje wypowiedzi na temat wiary są dla mnie typowe jak na ateistę przystało, bez wiary w Boga i miłości do innego człowieka . Większość twoich wypowiedzi skupia się na obrażaniu innych którzy myślą inaczej jak ty. Ni potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie, ale potrafisz krytykować. Daj konkretną odpowiedz na zadane pytania :Jaki jest głębszy sens życia ateisty ? Nie czeka go życie wieczne , nic go nie czeka , więc po co żyje ? Ja ci odpiszę jaki jest sens życia chrześcijanina bo ty pytasz : ?  To po jakiego grzyba męczysz się na tym świecie??Wierzący w miłość Bożą ?męczy się?(dla ciebie dla mnie żyje z Bogiem ) na tym świecie po to żeby w niebie doznać pełnej miłości Bożej , czego ateista nie może pojąć bo brak mu wiary w miłość Boga.
Dla ateisty opisywanie  wiary w Bożą miłość to cytuje twoja słowa: ? prostackie i głupie wypowiedzi?. Ja nie krzyczę , nie wrzeszczę, nie wyzywam, ty jako ateista nie możesz zaatakować mojej wiary bo  nie masz zielonego pojęcia co to jest wiara, w miłość Boga.

48

Odp: Sens życia ateisty.
Ahriman napisał/a:

(...) twoje wypowiedzi na temat wiary są dla mnie typowe jak na ateistę przystało, bez wiary w Boga i miłości do innego człowieka

Ahriman, dlaczego uważasz, że ateista nie może kochać drugiego człowieka? Czy tylko ktoś, kto wierzy w Boga (przypuszczam, że masz tutaj na myśli katolickiego Boga) ma w sobie tę miłość, którą może obdarować bliźniego? Czy tylko człowiek, który wierzy w Boga może być dobry, prawy, wartościowy, mieć zasady i iść przez życie z podniesioną głową? Czytając Twoje posty tak to rozumiem i powiem Ci, że wcale mi się to nie podoba. Przez Twoje słowa, nawet jeśli nie używasz mocnych sformułowań, mimo wszystko przebija pewnego rodzaju wyższość, która mnie po prostu razi.

A czy przekazanie życia może być, Twoim zdaniem, sensem życia człowieka? Dla mnie jest to głębszy sens, oczywiście obok innych, niż zapracowanie sobie na życie wieczne. Przekazanie życia jest aktem miłości, a zasłużenie na życie wieczne głównie myśleniem o sobie samym.

Od razu zaznaczam, aby uprzedzić potencjalne ataki - nigdzie nie napisałam, że jestem ateistką, próbuję tylko zrozumieć Twój punkt widzenia.

49

Odp: Sens życia ateisty.
Koliber napisał/a:
strzała napisał/a:

Jaki jest głębszy sens życia ateisty ? Nie czeka go życie wieczne , nic go nie czeka , więc po co żyje ?

To że nie wierzą w boga nie znaczy że ich życie jest bez sensu...
a jak kogoś życie tu na ziemi jest ciężkie(np.walczy z chorobą) to dlaczego miałby mieć chęć żyć wiecznie?

Każdy człowiek posiada rozum i wolną wolę. Nikt nie zmusza go do udziału w jakiejś określonej wierze. To on sam decyduje o tym, jaką drogą idzie.
Nikt nic tutaj  musi. Może chciec, lub nie . To indywidualna sprawa.


Vuk napisał/a:
strzała napisał/a:

Jaki jest głębszy sens życia ateisty ? Nie czeka go życie wieczne , nic go nie czeka , więc po co żyje ?

Ponoć po śmierci czeka was lepsze, wieczne życie, bez trosk i problemów. To po jakiego grzyba męczysz się na tym świecie?

Vuk ,podobne pytanie mogę zadac Tobie. Nie wierzysz w nic , po śmierci nic Cię nie czeka ,to jaki jest sens Twego życia ?

Żyję , bo życie samo w sobie ogólnie jest piękne.
To jest wspaniałe,że mogę budzic się każdego dnia , mogę cieszyc się nawet z tych najdrobniejszych spraw.
Są osoby ,które kocham , które nadają sens mojemu życiu.
Codziennie na nowo mogę uczyc się życia , poznawac świat, cieszyc się z czyjegoś szczęścia.

To nic,że są troski i problemy , moje życie i tak ma sens.

50

Odp: Sens życia ateisty.
strzała napisał/a:

Żyję , bo życie samo w sobie ogólnie jest piękne.
To jest wspaniałe,że mogę budzic się każdego dnia , mogę cieszyc się nawet z tych najdrobniejszych spraw.
Są osoby ,które kocham , które nadają sens mojemu życiu.
Codziennie na nowo mogę uczyc się życia , poznawac świat, cieszyc się z czyjegoś szczęścia.

To nic,że są troski i problemy , moje życie i tak ma sens.

I jakoś nic tu o Bogu nie widzę, czyli chyba nie jest potrzebny, żeby życie miało sens, co?


Ahriman
Gdybyś wcześniej pytał,to byś dostał odpowiedź.Ale zamiast tego wolałeś zachowywać się jak typowy radiomaryjny prostak, co zresztą kontynuujesz, więc sam sobie szukaj odpowiedzi.

51 Ostatnio edytowany przez Miriam (2013-02-10 19:43:58)

Odp: Sens życia ateisty.
Vuk napisał/a:

w żaden sposób nie wynika, że chodzi o udział księdza

Ale i nie wyklucza....

Olinka napisał/a:

Czy tylko ktoś, kto wierzy w Boga (przypuszczam, że masz tutaj na myśli katolickiego Boga) ma w sobie tę miłość, którą może obdarować bliźniego?

To samo pytanie zadałam dziś osobie, rzekomo głęboko wierzącej. W odpowiedzi usłyszałam - ktoś, kto nie potrafi kochać Boga, nie potrafi też kochać ludzi. A przecież to nieprawda, bo kochać można na wiele sposobów....

A już tak z własnych obserwacji dodam, że dla wielu osób, tym czymś, co nadaje sens życiu, są DZIECI - nie Bóg, nie wiara, lecz dzieci. I wyczytać to można, nawet tu na tym forum, zwłaszcza w wypowiedziach tych osób, którym życie wali się na łeb na szyję...

Sens życia - jaki by nie był, najważniejsze, by go w ogóle mieć!

Vuk napisał/a:

Ahriman
Gdybyś wcześniej pytał,to byś dostał odpowiedź.Ale zamiast tego wolałeś zachowywać się jak typowy radiomaryjny prostak, co zresztą kontynuujesz, więc sam sobie szukaj odpowiedzi.

Wprawdzie ten post nie był skierowany do mnie, ale strasznie drażni mnie prostactwo i chamstwo w Twoim wykonaniu, które nie powinno mieć miejsca. Jest coś takiego jak kultura wypowiedzi z którą niestety jesteś na bakier, więc albo nadrobisz zaległości wynikające z braku tejże kultury, albo następny Twój post, obrażający i poniżający innych, zgłoszony zostanie przeze mnie redakcji!

52

Odp: Sens życia ateisty.
Vuk napisał/a:
strzała napisał/a:

Żyję , bo życie samo w sobie ogólnie jest piękne.
To jest wspaniałe,że mogę budzic się każdego dnia , mogę cieszyc się nawet z tych najdrobniejszych spraw.
Są osoby ,które kocham , które nadają sens mojemu życiu.
Codziennie na nowo mogę uczyc się życia , poznawac świat, cieszyc się z czyjegoś szczęścia.

To nic,że są troski i problemy , moje życie i tak ma sens.

I jakoś nic tu o Bogu nie widzę, czyli chyba nie jest potrzebny, żeby życie miało sens, co?

Oczywiście to wszystko przyjmuję w oparciu o Boga.
Dla mnie bez Boga, jakiekolwiek moje cierpienie, nie miałoby sensu.
To właśnie ta wiara dodaje mi siły. Wierzę, że kiedyś Bóg wynagrodzi wszystkie nasze krzywdy, które doznajemy w życiu.

53

Odp: Sens życia ateisty.
Miriam napisał/a:

A już tak z własnych obserwacji dodam, że dla wielu osób, tym czymś, co nadaje sens życiu, są DZIECI - nie Bóg, nie wiara, lecz dzieci. I wyczytać to można, nawet tu na tym forum, zwłaszcza w wypowiedziach tych osób, którym życie wali się na łeb na szyję...

I całe szczęście, że sens biologiczny pozostaje niezmiennie tym głównym w życiu człowieka, przed religiami, pieniądzem, władzą czy wiedzą, pomimo tego że ludzie tak bardzo pragną się odcinać od świata zwierząt uciekając w cywilizację i tworzący niby nowe reguły które i tak kształtowane są w oparciu o instynkt wspólny nam ze zwierzętami, inaczej jako gatunek skazalibyśmy się na zagładę.

54

Odp: Sens życia ateisty.
Miriam napisał/a:

To samo pytanie zadałam dziś osobie, rzekomo głęboko wierzącej. W odpowiedzi usłyszałam - ktoś, kto nie potrafi kochać Boga, nie potrafi też kochać ludzi. A przecież to nieprawda, bo kochać można na wiele sposobów....

I w takich między innymi odpowiedziach dopatruję się poczucia wyższości niektórych osób (bo oczywiście nie generalizuję) wierzących, czego osobiście nie rozumiem. Co więcej, grom z tych osób równocześnie odmawia innym prawa do miłości, zrozumienia i szczęścia. Niemniej to już zahacza o temat innego wątku, więc nie będę dalej rozwijać.

Miriam napisał/a:

A już tak z własnych obserwacji dodam, że dla wielu osób, tym czymś, co nadaje sens życiu, są DZIECI - nie Bóg, nie wiara, lecz dzieci. I wyczytać to można, nawet tu na tym forum, zwłaszcza w wypowiedziach tych osób, którym życie wali się na łeb na szyję...

To jest właśnie wspomniane przeze mnie przekazanie życia. Znam mnóstwo osób, dla których to dzieci nadają ich życiu największy sens i to dla dzieci starają się być silni, a kiedy świat im się wali, zagryzają zęby, wstają i stają do walki - również dzięki dzieciom i dla dzieci. Mało tego, dzięki nim stają się także pełni miłości, lepsi, cierpliwsi, mądrzejsi, bardziej wyrozumiali.

55

Odp: Sens życia ateisty.

Jedna z moich bardzo dobrych koleżanek, osoba niezwykle prawa (zresztą, pracująca z prawem na co dzień ) najbardziej oddana oddana Bogu osoba jaką znam i mądra, po prostu mądra życiowo, gdy zmarł nagle jej szef-ateista (zajmujący bardzo wysokie stanowisko w dziedzinie prawa), skomentowała krótko:
"To był najporządniejszy człowiek, jakiego znałam".

Nie wynośmy się- ludzie wierzący- nad innych bo koniec końców.... skoro wierzymy w spotkanie z Bogiem, warto byśmy mogli spojrzeć Mu w oczy. No i stale za mną chodzą słowa: "Ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi".

56

Odp: Sens życia ateisty.

Cat, no właśnie - jeśli człowiek wierzy, to niech wiarę pokazuje całym swoim życiem, a nie głosi wielkie mądrości, rzuca sloganami o miłości do bliźniego, o wybaczaniu, zrozumieniu, a równocześnie jego postawa mówi nam coś zupełnie innego. Jednym z siedmiu grzechów głównych jest pycha, a czymże innym, jak nie pychą jest uważanie się za kogoś lepszego? Jednym z podstawowych założeń wiary katolickiej są dwa przykazania miłości, a jak to się ma do nienawiści skierowanej przeciwko ateistom?

57

Odp: Sens życia ateisty.
Catwoman napisał/a:

Jedna z moich bardzo dobrych koleżanek, osoba niezwykle prawa (zresztą, pracująca z prawem na co dzień ) najbardziej oddana oddana Bogu osoba jaką znam i mądra, po prostu mądra życiowo, gdy zmarł nagle jej szef-ateista (zajmujący bardzo wysokie stanowisko w dziedzinie prawa), skomentowała krótko:
"To był najporządniejszy człowiek, jakiego znałam".

Nie wynośmy się- ludzie wierzący- nad innych bo koniec końców.... skoro wierzymy w spotkanie z Bogiem, warto byśmy mogli spojrzeć Mu w oczy. No i stale za mną chodzą słowa: "Ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi".

Słuszna uwaga.
Bóg chce, żeby wszyscy byli zbawieni, miłosierdzie Boga nie ma granic. A ateiści mogą być naprawdę dobrymi ludźmi.

Jeśli chodzi o moją opinię o sens życia ateisty: z tych ateistów co znam, każdy z nich znajduje sobie jakiś cel. Czasem jest to kariera, czasem rodzina, czasem wszystko po trochu. I oni zwyczajnie starają się nie myśleć o tym co będzie po śmierci. Tematów duchowych z nimi za często nie poruszam, bo dyskusja robi się mało przyjemna. Co momentami widać na forum smile

58

Odp: Sens życia ateisty.
Ahriman napisał/a:

Ateista to człowiek "pusty", coś takiego jak "puste pudełko" bez zawartości tylko ładne na zewnątrz ........

A ten znowu zaczyna...:rolleyes:
Napisales cały elaborat i wyszlo z tego jedne pustke pudelko jakie sobą reprezentujesz,oprócz płycizny i powierzchowni

59

Odp: Sens życia ateisty.

Olinka nie miej mi za złe że nie dostaniesz odpowiedzi

Matt87 napisał/a:
Miriam napisał/a:

A już tak z własnych obserwacji dodam, że dla wielu osób, tym czymś, co nadaje sens życiu, są DZIECI - nie Bóg, nie wiara, lecz dzieci. I wyczytać to można, nawet tu na tym forum, zwłaszcza w wypowiedziach tych osób, którym życie wali się na łeb na szyję...

I całe szczęście, że sens biologiczny pozostaje niezmiennie tym głównym w życiu człowieka, przed religiami, pieniądzem, władzą czy wiedzą, pomimo tego że ludzie tak bardzo pragną się odcinać od świata zwierząt uciekając w cywilizację i tworzący niby nowe reguły które i tak kształtowane są w oparciu o instynkt wspólny nam ze zwierzętami, inaczej jako gatunek skazalibyśmy się na zagładę.

Chciałem Tobie i tylko Tobie tak ładnie odpowiedzieć na zadane mi pytania ale to nie ma sensu . W tym poście jest ujęty sens życia ateisty ani słowa o miłości tylko instynkt i zachowanie gatunku. Tu masz odpowiedz na twoje pytanie o miłości ateisty.

60

Odp: Sens życia ateisty.

Miłosierny sie znalazł hmm Nabierz pokory do samego siebie ,bo twoja wlasna zaduma do przypisywania łatek komu ci sie podoba,az uszami  kipi

61

Odp: Sens życia ateisty.
Miriam napisał/a:
Vuk napisał/a:

w żaden sposób nie wynika, że chodzi o udział księdza

Ale i nie wyklucza....

Niektórzy zdecydowanie skończyć nie potrafią. I zwróć uwagę, że choć na początku jest Twój nick, to niekoniecznie piszę do Ciebie, bo wszak żadnego usera tego forum nie wykluczyłem big_smile


Miriam napisał/a:

Wprawdzie ten post nie był skierowany do mnie, ale strasznie drażni mnie prostactwo i chamstwo w Twoim wykonaniu, które nie powinno mieć miejsca. Jest coś takiego jak kultura wypowiedzi z którą niestety jesteś na bakier, więc albo nadrobisz zaległości wynikające z braku tejże kultury, albo następny Twój post, obrażający i poniżający innych, zgłoszony zostanie przeze mnie redakcji!

Szkoda, że chamstwa Ahrimana nie dostrzegasz, ale oboje wiemy z czego to wynika. Więc zgłaszaj, skoro to ma być Twoja zemsta za wykazanie niezrozumienia słowa pisanego big_smile

62 Ostatnio edytowany przez Miriam (2013-02-10 22:00:44)

Odp: Sens życia ateisty.
Olinka napisał/a:

Znam mnóstwo osób, dla których to dzieci nadają ich życiu największy sens

Ja też takie osoby znam, a to świadczy o tym, że sen życia każdy z nas definiuje sobie sam?


mortisha napisał/a:

Napisales cały elaborat i wyszlo z tego jedne pustke pudelko jakie sobą reprezentujesz,oprócz płycizny i powierzchowni

mortisha napisał/a:

Miłosierny sie znalazł hmm Nabierz pokory do samego siebie ,bo twoja wlasna zaduma do przypisywania łatek komu ci sie podoba,az uszami  kipi

Przyganiał kocioł garnkowi...:/

Vuk napisał/a:

Szkoda, że chamstwa Ahrimana nie dostrzegasz, ale oboje wiemy z czego to wynika.

Piaskownica(!), a dorosłe dzieci będą się obrzucać piaskiem i licytować kto więcej.... Żenada!

Więc zgłaszaj

Daj mi kolejny powód, a nie omieszkam...:)

63

Odp: Sens życia ateisty.
strzała napisał/a:

Dla mnie bez Boga, jakiekolwiek moje cierpienie, nie miałoby sensu.
To właśnie ta wiara dodaje mi siły. Wierzę, że kiedyś Bóg wynagrodzi wszystkie nasze krzywdy, które doznajemy w życiu.

A jaki sens ma cierpienie ludzi niewierzących?

64 Ostatnio edytowany przez Vuk (2013-02-10 22:06:30)

Odp: Sens życia ateisty.

Miriam
dziecinada. I tyle postów li tylko dlatego, że niby dorosła osoba nie potrafi powiedzieć: Pomyliłam się big_smile
Chyba zacznę twoje posty zgłaszać, bo od jakiegoś czasu widzę tylko of topy i wykłócanie się...

brzydulla napisał/a:

A jaki sens ma cierpienie ludzi niewierzących?

Niektóre może nam dawać jakieś doświadczenie życiowe, ale większość sensu nie ma.

65

Odp: Sens życia ateisty.
brzydulla napisał/a:

A jaki sens ma cierpienie ludzi niewierzących?

A może taki, że poprzez cierpienie, człowiek bardziej docenia szczęście (bez względu na to czy jest wierzący, czy też nie)?

Posty [ 1 do 65 z 149 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Sens życia ateisty.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024