Mam problem z mezem od kilku lat staram sie mu wytlumaczyc ze jest alkoholikiem. Mamy 4 cudownych dzieci ktore nie dosc ze widza co sie dzieje to i zaczynaja juz reagowac placzem, krzykiem i chca mamie pomoc
Maz sie nade mna od dawna znecal psychicznie i fizycznie 3 lata temu bylam w szpitalu w Gnieznie po prubie samobujczej od 2 miesiecy biore leki psychoropowe bo nie daje juz rady... Zaczynam myślec o rozwodzie prosze doradzcie cos
Rozwod. Alkoholizm jest problemem meza, nie Twoim, ani Twoich dzieci.
Na tym etapie nie powinnaś zaczynać myśleć o rozwodzie, tylko być dawno po! Adriana, nie męcz się kochana. I przede wszystkim nie męcz dzieci. Kobiety często myślą, że dadzą radę ogarnąć wszystko, niestety niektórych rzeczy i niektórych ludzi naprawić się nie da. Mam nadzieję, że ma Ci kto pomóc - rodzina, przyjaciele. Jednak nawet jeśli nie, to dasz radę sama. Zostaw go i daj żyć w spokoju dzieciom
Sama piszesz, że nie dajesz już rady, że miałaś próbę samobójczą - nie czekaj na następny taki moment. Pomyśl, co by było z dziećmi, gdyby Twoja próba się udała. Trzymam za Ciebie kciuki ![]()
planuje wyjazd za granice do Angli z dziecmi oczywiscie tylko... Ale to nie takie proste teraz walcze o alimenty, potem paszporty dla maluchow i dopiero rozwod i pozbawienie praw rodzicielskich bo jak mam z nimi wyjechac jak mi zgody nie podpisze? Dlatego biore leki zeby kolejnej takiej proby nie bylo, nie dopuszcze do tego