Ostatnio natknęłam się na dość ciekawą stronę internetową. Swojego rodzaju "wirtualny cmentarz". Z tego co przeczytałam działa ona na zasadzie publikacji zdjęcia i biografii bliskiej nam, już nie żyjącej osoby, następnie dostajemy indywidualny fotokod który możemy umieścić na grobie zmarłego. Ma to na celu przybliżyć nam historię życia osoby zmarłej. Wg mnie ciekawa opcja bo teraz chodzenie po cmentarzach wujków, cioć, prababć których już możliwe że nie pamiętamy tak dobrze pozwoli przypomnieć ich wygląd czy uwiecznić pamięć o nich dla przyszłych pokoleń.
A Wy co o tym sądzicie? czekam na Wasze opinie na ten temat(:
Jeżeli kogoś zainteresowała ta strona to odsyłam po więcej info na >ememoria.pl<
Już jakiś czas wcześniej widziałam jeden z wirtualnych cmentarzy i zdębiałam. Jak dla mnie to jest po prostu niesmaczne i nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego ludzie KAŻDĄ sferę swojego życia chcą przenieść w świat wirtualny. Dodatkowo zdegustowała mnie możliwość zakupienia na wirtualnym cmentarzu świeczek, wieńców itd za realne pieniądze...
to faktycznie przegięcie, ale smutne jest to że nieraz chodzimy w dniu Wszystkich Świętych po cmentarzu i zapalamy świeczki na grobach dalszych krewnych nieraz nawet dokładnie ich nie pamietając. Myślę że fajną opcją jest uwiecznienie historii życia zmarłej osoby w jakikolwiek sposób chociażby ze względu na młodsze pokolenia których coraz ciężej jest odciągnąć od wirtualnego świata. Aż strach pomyśleć co będzie za parę lat.
Myśle, że od tego są drzewa rodowe, aby zachować pamięć o naszych przodkach. Co za problem umieścić sobie na dysku folder ze zdjęciami i plikami tekstowymi opisującymi przodków lub zrobić to w formie prezentacji?
Twórca strony z wirtualnymi grobami zrobił to oczywiście dla pieniędzy. Niestety ciężko dzisiaj znaleźć portal, który nie kierowałby się zyskiem. Wszędzie wciska się reklamy, jakieś opcje specjalne itd.
To, że młodzież siedzi w dzisiejszych czasach głównie przed komputerem, jest moim zdaniem zjawiskiem złym. Dlaczego więc mamy ich w tym wspierać i podsuwać kolejne 'udogodnienia'?
Tak jak napisał Matt - można by zbierać zdjęcia w formie elektronicznej, zrobić prezentację, ale dlaczego od razu tak obnażać historię swojej rodziny przed całym światem? Tutaj nie chodzi o to, że możemy się czegoś wstydzić, bynajmniej, ale uważam, że fajnie jest mieć w rodzinie historyjki, anegdotki, powiedzonka, które znają tylko jej członkowie, nie potrzeba się nimi dzielić z całym światem...