maz mowi ze sie zabije... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » maz mowi ze sie zabije...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: maz mowi ze sie zabije...

Witam!Od pewnego czasu czytam te forum i nawet znalazlam dosc podobne watki co moj lecz nie do konca,takze opisze moj przypadek.Mam ogromny problem z mezem.Mianowicie nie pracuje on od 2 lat,ja pracuje zagranica i wracam do domu srednio co 2 mc na 2 tyg.Pracuje w opiece.I tu zaczyna sie moj problem,wszelkie proby naklonienia go do prob podjecia pracy nie dzialaja.Wrecz po tym jak mu pisze ze tak dluzej nie moze byc,ze musi szukac pracy koncza sie tym ze on mowi ze sie zabije i ze go juz nie kocham.Argumentuje to w ten sposob ze jest dla mnie ciezarem,jest beznadziejny itd.Opisuje dokladnie co sobie zrobi.Ja po takim czyms mam cala noc z glowy.Zdaje sobie sprawe ze to jest z jego strony szantaz emocjonalny,lecz lek jednak we mnie zasieje ze moze jednak on pisze prawde i to zrobi.
       Cala moja rodzina mowi mi ze tak dluzej nie moze byc.Ze on mnie wykorzystuje,manipuluje mna.Ja z poczatku wcale tego nie widzialam,bylam zaslepiona miloscia do niego,bronilam go przed wszystkimi.Lecz teraz zaczynam miec watpliwosci.Tak jakbym wkoncu otworzyly mi sie oczy.
       To jest tak ze mamy 6 letnia corke,za ktora bardzo tesknie.I jakby moj maz mial prace to moglabym wtedy dluzej zostawac w domu a na krocej jezdzic do pracy.I ja probuje mu to poprostu wyjasnic.Ale on ma to w nosie.Gdyz jak mu pisze,prosze wrecz zeby wkoncu poszukal tej pracy,a on wtedy ze sie zabije bo po co on mi.Ze czuje sie smieciem itd.Powiedzialam mu ze ma isc do psychiatry.Wczesniej juz przerabialismy ta sytuacje bylo idetycznie.Ja naciskalam na to zeby szukal pracy,a on ze sie zabije i wtedy tez mu kazalam isc do lekarza okazalo sie ze ma depresje.Bral tabletki i siedzial w domu.Pozniej bylo lepiej,ale on dalej nie myslal szukac pracy.I teraz mam powtorke z rozrywki.Z jednej strony mysle ze on faktycznie ma jakies problemy ze soba,ale z drugiej widze ze to wszystko odbywa sie kosztem moim i mojej corki.
         Zaczelam zastanawiac sie czy to ma dalej sens.Wiem dobrze ze bez niego bylo by mi lepiej,przynajmnie pod wzgledem finansowym i przede wszystkim bylabym czesciej z corka.A z drugie strony martwie sie o niego.
           Najchetniej rzucilabym ta prace w cholere i wrocila do domu,ale nie moge jestem pod sciana.Mamy mase dlugow i tylko ja zarabiam na rodzine.Nawet nie miala bym na chleb.Takze zostane tu do grudnia,ostro zaciskam pasa,a jak wroce to musze podjac jakas decyzje.Tylko to wszystko jest takie trudne.Moze ktos mi cos doradzi.Moze to ja robie cos zle?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: maz mowi ze sie zabije...

Witam,

dobrze Ci bliscy podpowiadają, że jest to manipulacja z jego strony. Im szybciej to zakończysz tym lepiej - uwierz. Chodź teraz może boisz się dopuścić do siebie takich myśli to jest to i tak nieuniknione i prędzej czy później wasz "związek" przestanie istnieć.

Nie trać więc czasu, weź się w garść i postaw sprawę jasno. Nie daj się zastraszyć!

Pozdrawiam.

3

Odp: maz mowi ze sie zabije...

Popieram użytkowniczkę wyżej.
Gdyby jeszcze wyrażał chęć udania się psychiatry, do pracy nad sobą, można by było coś pomyśleć.
A tak.. no cóż. Lepiej się z nim pożegnać.

4

Odp: maz mowi ze sie zabije...

Postaw ultimatum.
Kontynuowanie TEJ sytuacji zniszczy i rodzinę i Ciebie. Nie daj się zwariować - nawet JEŚLI to depresja, to już dobrze wiesz, że to się leczy.

5

Odp: maz mowi ze sie zabije...

Dziekuje za rady.Jak wroce do domu postawie sprawe jasno,albo sie leczysz i szukasz pracy albo zabieram mala i odchodze.Mysle ze taki wstrzas cos pomoze.Bo dobrze wiem ze tak dluzej nie moge zyc.

6

Odp: maz mowi ze sie zabije...

Myślę że to jest słuszna decyzja i mam nadzieję że wstrząśnie Twoim mężem i weźmie się w garść. Zgadzam się z opinią że jest to szanataż i nie daj się .
Powodzenia smile

7

Odp: maz mowi ze sie zabije...

Czasami by komuś pomóc, trzeba dać porządnego "klapsa". Myślę sobie, że Twojemu mężowi jest wygodnie nie musieć robić nic. Co z tego, że namawiasz, prosisz, każesz nawet, kiedy i tak nie idą za tym żadne konsekwencje.
Wydaje mi się, że postawienie sprawy jasno, może Ci pomóc. Ważne, być powiedziała Mu naprawdę szczerze, co to dla Ciebie znaczy i dlaczego masz ochotę podjąć taką a nie inną decyzję. Prosto i stanowczo ale z wyrozumiałością.

Pozdrawiam i trzymam kciuki!

8

Odp: maz mowi ze sie zabije...

Powiem tak bylo dobrze tydzien.A pozniej zaczelo sie znow to samo.Obiecal ze pojdzie na rozmowe w sprawie pracy,oszukal mnie i pojechal gdzies z kolega.Dowiedzialam sie przypadkiem.Dochodza kwestie finansowe,ktore staly sie glowna kwestia wielkie awantury.Nie spodobalo mu sie to ze zakwestionowalam i wogole jak ja moge smiem twierdzic ze on tu zacytuje ..przepierdala pieniadze .. No ludzie swieci skoro ktos wydaje 900 zl na tydzien to lekka przesada.Dostal odemnie pieniadze,duzo pieniedzy, mial zaplacic rachunki.nie zrobil tego,zreszta poraz kolejny.Juz nie mam sily.
     Bardzo mnie zwyzywal,a ponad to twierdz ze on przezemnie sie wykonczy.Ze ja go nie rozumiem, on sie zle czuje itd.No dobra ja wiem ze moze wrocila mu ta depresja,ale ja juz nie mam na to sily.On ciagle mnie za wszystko obwinia.Myslalam ze jak go postrasze,to jakos nim wstrzasne zrozumie cos.Ale okazalo sie co innego.Pierwsze co zrobil to zmienil status na fb na wolny.To juz mnie zabolalo najbardziej.
   Nie wiem co teraz,wracam szybciej do domu,bo niedlugo nie bede miala do czego wracac.Wiem ze on potrafi byc bezwzgledny i juz sobie wyobrazam co on o mnie opowiada wszystkim.Normalnie boje sie tego co bedzie.Bede musiala sie chyba wyprowadzic.A najgorsze ze ja go zawsze przed wszystkimi bronilam.Nawet poklocilam sie ze swoim rodzicami bo chcieli mnie bronic i mu powiedzilei ze jak to tylko ona ma dom utrzymywac,kosztem siebie i dziecko.Strasznie sie wtedy zdenerwowalam ze jak to, on jest chory.Ale teraz widze ze jego zachowanie,brak jakiejkolwiek checi dzialania odbywa sie moim kosztem i moimi kontaktami z corka.Zaluje ze do tej pory tego nie widzialam.
    To jest jakas tragedia.NIe rozumiem juz go.Chwilami nawet sie go boje.Chodz jest to irracjonalne,bo to ja pracuje,ja zarabiam.Odczuwam w sobie straszny lek,bo chyba juz podjelam tak naprawde decyzje, ze to nie ma dalej sensu.A najgorsze w tym jest to ze jakby on zachowal sie inaczej, po tym co mu napisalam,powiedzial ze sie zmieni,ze sie dla nas postara,to ja bym od razu mu uwierzyla i wszystko wybaczylo,bo bylo juz tak nie raz.

9

Odp: maz mowi ze sie zabije...

Wiesz, nie jestem ekspertem, ale jeśli boisz się tak ostatecznie z nim się rozstawać, bo wiesz, że przeprosiny wystarczą i on wróci, to może nie stawiaj mu ultimatum, tylko po prostu zabierz córkę (nie wiem, czy zostaw z mamą, czy weź ze sobą - nie znam Twojej sytuacji na tyle) i, jeżeli wciąż Ci na nim zależy, to powiedz, że wrócisz, obie wrócicie, dopiero jak on stanie na nogi. Nie może tak być, że Ty go wiecznie utrzymujesz. Powinien być dla Ciebie wsparciem. Jasne, są sytuacje losowe, ale przecież nie tyle czasu. Niech pokaże, że jemu na Tobie naprawdę zależy. Może zamiast rozwodu dobra dla Ciebie będzie separacja? Nie wiem, jak bardzo czujesz się z nim związana emocjonalnie, bo wydaje mi się, że ja bez wahania bym się rozwiodła, ale cóż, nie jestem na Twoim miejscu i nie wyobrażę sobie wszystkiego dokładnie. Pamiętaj tylko, że jego nicnierobienie nie uderza tylko w Ciebie, ale i w Twoje dziecko - nawet, jeśli dalej kochasz męża, to czy córka nie zasługuje na bycie z matką? Sama mówisz, że miałaby z Tobą też lepiej pod względem finansowym, a jestem też przekonana, że to Ty byłabyś dla niej lepszym wzorem, niż niepracujący mąż.

10

Odp: maz mowi ze sie zabije...

A co kobieto tutaj pytasz się ludzi, najpierw niech bójdzie do lekarza, on stwierdzi co mu jest, najlepiej jak się dowiesz co sądzi o tym i tyle. Jesli faktycznie jest manipulantem to wiesz co robić ale jeśli poważnie coś jest z nim to ty powinnaś mu w tym pomóc. Slubowałaś że bedziesz z nim na dobre i złe. A wy kobiety nie opowiadajdzie bzdur, stawiając juz diagnozy. Żaden mądry człowiek nie wystawia diagnoz bez widzenia się z osobą i przeprowadzenia z nim wywiadu. Jakie wy szkoły pokończyłyście wygadując takie głupoty. Ja jako psycholog powtarzam jedyne wyjście, stawic sie u lekarza, potem diagnoza, dalej albo leczenie a jesli facet jest kombinatorem to postawić go pod ścianą. POWTARZAM KOBIETY NIE WYPISUJCIE TAKICH GŁUPOT. Na forum nikt tobie kobieto nie odpowie na to pytanie, chocby był super psychologiem

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » maz mowi ze sie zabije...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024