Witajcie.
Niedawno przyjaciółka zwierzyła mi się z pewnej rzeczy.
Dla niej jest to dość niemiłe i nie wie jak ma sobie z tym poradzić.
( nie wiem czy to tu powinno być no ale.. jeśli źle to powiedzcie)
Przyjaciółka powiedziała mi, że kocha zwierzęta. Są dla niej wszystkim. Ale jakieś emocje w niej, bądź
jakieś dziwne nie opisane rzecz.. (sama nawet nie wie jak to nazwać zresztą ja też nie) sprawia, że ona ma kłopoty z kontaktami z nimi. Ma trochę zwierząt w domu. Np świnki morskie.. nie to żeby je biła.. ale one np nie lubią jak się mierzwi im sierść a ona robi to celowo. Innym razem nawet żeby pogłaskać kota czy psa zagryza mocno szczękę, czasami policzki w środku aż krwawią.
Jak w pełni zda sobie sprawę z tego co robi, to mówi, że dziwnie się czuje, nie to że poczucie winy..
ale jakoś dziwnie inaczej. Jako karę wymierza sobie cięcie się. Nie mówi gdzie, ale raczej nie na rękach bo chodzi na krótkim rękawku i nie ma ran czy blizn.
Martwię się o nią bo może sobie wyrządzić za dużą krzywdę.
Ada ciągle powtarza, że boi się przez to siebie, nienawidzi, boi się że wyrządzi zwierzakom większą krzywdę.
Stara się panować nad sobą, ale mówi, że jest to trudne.
Jak dla mnie, jest to trochę dziwne, żyje ona ze zwierzętami od urodzenia, czyli dwadzieścia lat.
Nie wiem co jej poradzić, ani dlaczego tak się dzieje, i że ona nad tym nie panuje.
Mam nadzieję, że ktoś z was będzie choć trochę wiedział co by poradzić ![]()
Pozdrawiam