Asiuleczko,
no właśnie nie ma... ![]()
jak sobie przypomnę, że jeszcze 11 dni temu mnie tak mocno tulił i zapewniał, że damy radę... A teraz nie wie, co czuje...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 120 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Asiuleczko,
no właśnie nie ma... ![]()
jak sobie przypomnę, że jeszcze 11 dni temu mnie tak mocno tulił i zapewniał, że damy radę... A teraz nie wie, co czuje...
Aneczka musisz dac rade! najlepioej by bylo jakbys znalazła sobie jakies zajęcie...
nitko, widzisz moze akurat dzis mu cos wypadło i nie mógł isć na internet i dlatego Ci nie odp...hm wiesz co tak sie zastanawiam i moze on jest niepewny swoich uczuć przez ten wyjazd do innego kraju...?
Aneczka musisz dac rade! najlepioej by bylo jakbys znalazła sobie jakies zajęcie...
ja nawet jak cos robie to nie moge przestac o nim myslec!
:(
załamana jestem
:(
jeszcze teraz jak dzwoniłam to juz z nowymi kolegami piją.. a jak ja tego nie lubie:(
nie ze jakis alkoholik ale po prostu nie lubie jak to robi ![]()
Boze, Aneczko, jak masz dobrze, że macie kontakt telefoniczny. mój związek przez brak kontaktu właśnie się rozpada...
Kur**, dlaczego wszystkie dłuższe zagraniczne wyjazdy moich partnerów zawsze oznaczały koniec związku???? Miałam przeczucie, że tym razem też tak będzie...
Sprawdzam pocztę co 15 min, mam już tego dosyć... ;/
Asiuleczko, być może jest zajęty albo odsypia, bo ma wolne dzisiaj... może nie widział tych moich maili, bo śpi?
ehh ja rozumiem Cie i to bardzo dobrze
wiem ze nie mozna przestac myslec, ale chociaz sie starac troche mniej ![]()
Co do kolegów to tez tego nie lubie i to bradzo:( najgorsze jak facet wyjezdza nie wiesz na dana chwile co u niego a tymbardziej ze z kolegami jest...:(
ehh ja rozumiem Cie i to bardzo dobrze
wiem ze nie mozna przestac myslec, ale chociaz sie starac troche mniej
Co do kolegów to tez tego nie lubie i to bradzo:( najgorsze jak facet wyjezdza nie wiesz na dana chwile co u niego a tymbardziej ze z kolegami jest...:(
własnie o to chodzi ze nie wiem co robi w danej chwili ale wiem ze jak pojedze do pracy to na 10 - 12 godzin.. najgorsze dla mnei to bedzie to jak bedzie miał czas woly:(:(
ja chce do niego
do mojego Łukaszka
:(
jakos o 22.30 będą mieć przerwę to będę próbować się dodzwonić do niego ![]()
tak samo dla mnie...najgorsze sa dni wolne.bo nie wiadomo co on wtedy robi...jak dobrze ze mozesz z nim chociaz gadac
ja Mojego głosuslysze dopiero we wrzesniu...:(
tak samo dla mnie...najgorsze sa dni wolne.bo nie wiadomo co on wtedy robi...jak dobrze ze mozesz z nim chociaz gadac
ja Mojego głosuslysze dopiero we wrzesniu...:(
czemu to tak? nie moze do ciebie zadzwonic czy cos??
JEZU, dziewczyno... możesz dzwonić do swojego chłopaka, wiesz, co robi (albo przynajmniej z km), jak będzie miał czas wolny to pewnie będziecie rozmawiać przez tel... I TY JESZCZE NARZEKASZ??? za 2 miesiące się zobaczycie, to tylko 60 dni!!!!!
Ja już nie wiem, czy w ogóle zobaczę mojego chłopaka, nawet nie wiem, czy jeszcze mojego... A nasz kontakt to- 1-2 smsy dziennie i 2-5 min rozmowy na gg...
JEZU, dziewczyno... możesz dzwonić do swojego chłopaka, wiesz, co robi (albo przynajmniej z km), jak będzie miał czas wolny to pewnie będziecie rozmawiać przez tel... I TY JESZCZE NARZEKASZ??? za 2 miesiące się zobaczycie, to tylko 60 dni!!!!!
Ja już nie wiem, czy w ogóle zobaczę mojego chłopaka, nawet nie wiem, czy jeszcze mojego... A nasz kontakt to- 1-2 smsy dziennie i 2-5 min rozmowy na gg...
moj kontakt z nim nie bedzie inny rano napisze albo zadzwoni i wieczorem to samo bo od 6 rano do 6 wieczorem jak nie dluzej bedzie w pracy..
dobra, nie będę się licytować... zresztą pewnie niedługo napiszę, że mnie zostawił...
nitka24 nie myśl az tak źle..
napisał mi, że NIE WIE, CZY MNIE KOCHA.... czy może być coś bardziej wymownego???
no to juz raczej nie..
ja z moim nie moge gadac bo sa za drogie minuty, ma w miare tanie alena stacjonarne a ja takiego nie posiadam;/ Aneczka masz super i to jeszcze 2 razy dziennie z nim gadac...super:O zazdroszcze Ci...:(
mi zostaja same smsy i rozmowa na gg co 2-3 dni...
nitko bardzo mozliwe ze spi, pewnie jest zmeczony wiec odsypia:)
ja z moim nie moge gadac bo sa za drogie minuty, ma w miare tanie alena stacjonarne a ja takiego nie posiadam;/ Aneczka masz super i to jeszcze 2 razy dziennie z nim gadac...super:O zazdroszcze Ci...:(
nie wiem jeszcze jak to bedzie z smsami a z rozmowami tym bardziej bo wiadomo rozmowy z komorki na komórke. ide spac.. ma do mnie zadzwonic za 2 i pol godziny bo mają miec dalej przerwę.. łzy nadal zapełniają moje oczy
nie wiem czy to kiedys minie ![]()
odezwę sie jutro rano. trzymajcie sie ciepło:*
napweno to minie . jak wroci:) zobaczysz jaka radość będzie.
zazdroszcze wam... ja juz nie mam na co czekac... chyba ze na ostateczny koniec...
napweno to minie . jak wroci:) zobaczysz jaka radość będzie.
radość będzie juz mi obiecywał pierscionek a jak zapytałam czy to ten jedyny odpowiedział ze możliwe.
jak ja bym chciala zeby wrocil a to jeszcze 63dni dokładnie jak dobrze pójdzie..:(:(
Nitka nie poddawaj się! Może jeszcze nie wszystko stracone !
aneczko, widzisz jak super:))) zareczyny slub rodzina i moze nie bedzie wyjezdzał tak daleko ![]()
Ło mamo! Kilka godzin mnie tu nie było a tu taka dyskusja rozgorzała! No i mamy nową koleżankę
.
Aneczko! Mój chłopak wyjeżdża z 2 kolegami. Szlag mnie trafia jak pomyślę o ich czasie wolnym. Niby zapewniają, że zero imprez bo w Danii są one za drogie a oni jadą zarobić pieniądze ale jakoś nie wierzę, że przez 3 miesiące nigdzie nie wyjdą. Ja czekam aż mój skarb wróci dzisiaj z domu. Będzie u mnie spał. Boże jakie to będzie cudowne uczucie obudzić się obok niego. Jutro nie odstąpię go przez cały dzień nawet na krok! A wieczorem...Bądźcie tu proszę! :*
a ja nadal nie wiem, na czym stoję... nie mam odpowiedzi.. chyba boi się napisać, że to już koniec...
Nitka!!! Cierpliwości!!! Na pewno odpisze. Tylko zobaczymy co...
No właśnie martwi mnie to, że tak długo zwleka z odpowiedzią. Jeśli jest niezdecydowany, to dlaczego nie napisze po prostu, że wybiera drugi wariant, czyli przerwę? Przecież nie każę mu podejmować decyzję "na hurra", dałam mu trzy warianty...
Jadę na weekend do rodziców. Będę musiała udawać, że jest wszystko ok, nie powiem im nic, dopóki sama nie będę znała konkretów... Może moja mama nie zauważy, że coś jest nie tak...
Mamę niestety ciężko oszukać, wiem coś o tym
. Skoro jedziesz do rodziców to może jednak zaproponuj mu tę rozmowę telefoniczną (już Ci pisałam jaki rodzaj karty ma kupić). Mail to jedno ale szczera rozmowa to drugie. Może zmięknie jak usłyszy Twój głos. I najważniejsze! Jeżeli już dojdzie do tej rozmowy to...NIE PŁACZ MU DO SŁUCHAWKI!!! I nie awanturuj się. Bądź dumna. Powiedzenie, że dumę się powinno wsadzić w kieszeń w tym przypadku się nie sprawdzi. Trzymaj się!
jasne lepotica bedziemy
fajnie ze mozesz sie jeszcze do niego chcoiaz przytulic..ja juz nie mam do kogo;/
Ja nie wiem co sie dzieje z moim, napisałam mu ze ide sie spotkac z kolezanka to jak mial przerwe odpisał jakoś inaczej.Był oschły, zawsze wysyłał chociaz jednego buziaka, a teraz 2 smsy i nic ;/ boję się ze jest zły o to ze poszłam sie spotkac, dzis ma byc na gg, martwie sie ze zrobi klotnie, no a wiadomo przez sms ciezko sie pogodzic
tymbardziej ze jest za granica
to wysle 1-2 smsy dziennie...i bedzie troche problemow z pogodzeniem sie, nawet przez tel nie mozemy pogadac ":(
problem w tym, że on może odczytać moją wiadomość dopiero jutro... Zresztą wiem, że nie zadzwoni, właśnie po to, żeby NIE słyszeć mojego głosu...
No i ważniejsza sprawa - nie chcę tego załatwiać przy rodzicach, nie powiem im nic o naszym kryzysie... Więc lepiej zostanę przy tym mailu...
Wczoraj miał wolne i pewnie odsypiał tydzień pracy, więc dzisiaj znowu będzie dopiero późnym wieczorem dostępny. Jeżeli nic mi nie odpisze, zdecyduję za niego, ale jeszcze nie wiem, co...
jeśli nic Ci nie odpowie to nie odzywaj sie do niego po prostu...nie pisz. a jak bedzie mial pretensje pozniej czemu nie pisałąs to powiesz ze czekałaś na jego odp ![]()
jasne, i ciągle żyć w niepewności... jednak wole napisać...
jezu jakie szczescie.. wiem ze moj zostaje tylko 2 miesiace jak nie krocej tam bo warunki mieszkalne mają fatalne..
troche problem jest z rozmową telefoniczną bo mi nie bierze kasy tylko jemu:// i zostaje nam jeden, gora dwa smsy dziennie ![]()
smutno mi ale jak mi napisał ze mnie kocha i wroci tylko do mnie:)
Nitka nie poddawaj się! Może jeszcze nie wszystko stracone !
aneczko, widzisz jak super:))) zareczyny slub rodzina i moze nie bedzie wyjezdzał tak daleko
na ślub za wczesnie
ale kto powiedzial ze jak sie jest juz zaręczony to od razu ślub musi byc:):)
Nitka przesadzasz! Nie osaczaj swojego chłopaka! Nikt tego nie lubi. Aneczka Ci dobrze radzi, nie odzywaj się do czasu kiedy on się nie odezwie. Życie w niepewności jest trudne ale życie z poczuciem winy, że zbyt się naciskało i rozwaliło przez to swój związek potrafi zamęczyć.
Ja właśnie się pokłóciłam z moim. Wkurza mnie, że poświęca mi zbyt mało czasu przed jutrzejszym wyjazdem. Wiem, że ma wiele rzeczy do załatwienia, ale przecież ja to wszystko mogę robić z nim. Zosia samosia się cholerka znalazła
. Ech czasem bym go udusiła normalnie za tę jego niedomyślność...
Ja właśnie się pokłóciłam z moim. Wkurza mnie, że poświęca mi zbyt mało czasu przed jutrzejszym wyjazdem. Wiem, że ma wiele rzeczy do załatwienia, ale przecież ja to wszystko mogę robić z nim. Zosia samosia się cholerka znalazła
. Ech czasem bym go udusiła normalnie za tę jego niedomyślność...
ja tak samo nieraz mam... moj kochany nieraz tak samo cos robi w gruncie rzeczy dla mnie to jest proste ale przez jeden szczegół którego nie zauważy cos mu nie wychodzi a jak mu pokaże co zrobił ze mu cos nie wyszło to cwaniaka udaje ze to robił:d ahh kocham go ![]()
Nitka przesadzasz! Nie osaczaj swojego chłopaka! Nikt tego nie lubi. Aneczka Ci dobrze radzi, nie odzywaj się do czasu kiedy on się nie odezwie. Życie w niepewności jest trudne ale życie z poczuciem winy, że zbyt się naciskało i rozwaliło przez to swój związek potrafi zamęczyć.
a jednak napisałam do niego, że ma się ze mną nie kontaktować do końca lipca, ale nie gwarantuję mu, że będę czekać na niego wiecznie, bo moja cierpliwość też ma granice... Zero uczuć i emocji, zwykły komunikat. Więc chyba nie jest to naciskanie... teraz będzie miał spokój, odpocznie sobie ode mnie przez 3-4 tygodnie... bo na początku sierpnia ma dać znać, a ja mu wtedy powiem, czy chcę też z nim być, czy już nie chcę ryzykować...
jeśli bym nie napisała, to bym sobie później wyrzucała, że nie zrobiłam wszystkiego... A tak mam czyste sumienie...
Jejku dziewczyny!!! Jest źle! A nawet bardzo źle! Patrzę właśnie na mojego ukochanego, śpi sobie spokojnie w moim łóżku a ja już za nim tęsknię!!! Obudziłam się przed chwilą bo miałam straszny sen, była sobota (czyli dzisiaj), mój kotek szykował się do wyjazdu, kochaliśmy się jeszcze u mnie po czym On kiedy kazałam mu obiecać, że mnie nie zdradzi z rozbrajającą szczerością powiedział mi "Kochanie, jest lato, słońce, ja będę nad morzem, wiesz, różnie może być". Obudziłam się przerażona i zobaczyłam, że leży koło mnie i w ryk... Nie mogę się uspokoić, wiem, że to tylko głupi sen i ufam mojemu chłopakowi, niestety tylko na 99%. I zawsze pozostaje ten 1% niepewności... Zwariuję bez niego!!!
a jednak napisałam do niego, że ma się ze mną nie kontaktować do końca lipca, ale nie gwarantuję mu, że będę czekać na niego wiecznie, bo moja cierpliwość też ma granice... Zero uczuć i emocji, zwykły komunikat. Więc chyba nie jest to naciskanie... teraz będzie miał spokój, odpocznie sobie ode mnie przez 3-4 tygodnie... bo na początku sierpnia ma dać znać, a ja mu wtedy powiem, czy chcę też z nim być, czy już nie chcę ryzykować...
jeśli bym nie napisała, to bym sobie później wyrzucała, że nie zrobiłam wszystkiego... A tak mam czyste sumienie...
Nitka, jeżeli jesteś pewna, że to właśnie tego chcesz, to dobrze zrobiłaś. Tak czy inaczej pisz tu do nas w ciężkich momentach! Trzymaj się!
ja własnie poklocilam sie ze swoim:( i nie wiem jak to dalej będzie...on się wogole nie odzywa do mnie...
Też się tego właśnie strasznie boję... Mam nadzieję, że mój będzie miał dostęp do neta to chociaż te 5 min dziennie na skypie się zobaczymy. Mnie nie wystarczą 2 smsy dziennie! Ja już trochę się uspokoiłam a on dalej śpi... ![]()
Też się tego właśnie strasznie boję... Mam nadzieję, że mój będzie miał dostęp do neta to chociaż te 5 min dziennie na skypie się zobaczymy. Mnie nie wystarczą 2 smsy dziennie! Ja już trochę się uspokoiłam a on dalej śpi...
ze snami jest chyba na odwrót zawsze:)
Jadę się z nim pożegnać. Nie chcę znów płakać. On bardzo tego nie lubi. Już zdążyliśmy się dzisiaj o to pokłócić. Trzymajcie kciuki!!!
na chwilę obecną nie mam co pisać... Czekają mnie 3 tygodnie... czekania. no ale sama tego chciałam...
jestem dumna z moich umiejętności aktorskich, w domu nikt się nie zorientował, że coś jest nie tak. na szczęście...
lepotica, dzięki, że obchodzą Cię moje problemy ![]()
dziewczynki, nie wiem, czy mam siłę, żeby walczyć...
hej dziewczyny ja jestem na skraju rozstania sie z moim facetem opmozcie prosze:( wypomina mi wszystko
i jest trudno sie pogodzic nie wiem co robic:(
Pojechał ;(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((( ...
Asiuleczek co się dzieje? Co Ci wypomina? Może jutro jak pozbieram myśli będę w stanie Ci jakoś pomóc.
Nitka! Nie ma sprawy, po to tu jesteśmy, żeby sobie nawzajem pomagać i wspierać się :*
A ja czuję się jakby mi ktoś właśnie wyrwał serce... Bo w sumie tak jest... Moje Serce właśnie jedzie do Danii a ja nie wiem jak mam się ogarnąć. Najchętniej położyłabym się teraz spać i obudziła za 3 miesiące... Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!! ;(
Właśnie dzwonił z drogi. Ledwie się odrobinę uspokoiłam i przestałam płakać a tu łzy znowu same ciekną mi po policzkach. Nie wiem jak bez niego wytrzymam tyle czasu. Ale wiem jedno, że kocham go najbardziej na świecie i będę tu na niego czekać mimo wszystko. Nie pozwolę moim chorym myślom zniszczyć tego co budowaliśmy przez tyle miesięcy...
Ogólnie to wypomina co robilam złego, mowi ze nie mowie mu wszystkiego, podejrzewa mnie o zdradę...i mowi ze kolezanki sa dla mnie wazniejsze, powiedzialam ze nie ma o co miec pretensji...on dalej sie klocił, a tak na marginesie to powiedziałam ze bardzo boli mnie to ze on nigdy ale to nigdy po klotni nie stara sie o zgode. nawet jak jest z jego winy to tak odwroci kota ogonem ze wychodzi na to ze wina była moja. I tak jest od samego początku naszego związku. Męczy już mnie to bo wiadomo ze też chciałabym zeby męźczyzna po klotni przytulił przeprosił, przyznał się do winy , powiedział miłe słowo...A on nic. zawsze po kłotni ja musiałam się starać bo on uwazał że ' to nie jego wina ' ... ![]()
zazdroszcze Wam tych tesknot, ja niestety nie mam za kim jak narazie ![]()
"5 nad ranem...może sen przyjdzie..."
PS. Shola wierz mi, że nie chciałabyś przeżywać tego co my... Ból nie do opisania. Rozrywa Cię od środka a Ty nie możesz nic zrobić...
co za kretyn...
stało się coś, o co bym go NIGDY W ŻYCIU nie podejrzewała... Napisał mi, że ZAKOCHAŁ SIĘ W INNEJ NA MIEJSCU!!!!!!!!!!!
Boże, on tam jest 11-sty dzień!!!! Jak może przekreślać ponad rok związku ze mną dla jakiejś wakacyjnej miłostki...
Co mam robić? Czekać na to, że zmądrzeje? Że wszystko sobie przemyśli???
Załamałam się...
tydzień wystarczył, żeby o mnie zapomniał...
po co ja się godziłam na ten wyjazd...
ps. mam jeb**e deja vu... z moim eks, który wyjechał do Holandii, miałam identycznie. Tylko, że on "zakochał się" po miesiącu... Ona po miesiącu go rzuciła, on chciał wrócić, ale już nie miał do kogo...
CZY JA NIE MAM W ŻYCIU PECHA?????????????
zazdroszcze Wam tych tesknot, ja niestety nie mam za kim jak narazie
nie masz czego zazdrościc.. jeszcze jak chłopak jest na miejscu tutaj to jest ok ale jak chce wyjechac to jest taki smutek i płacz ze szok
:
co za kretyn...
stało się coś, o co bym go NIGDY W ŻYCIU nie podejrzewała... Napisał mi, że ZAKOCHAŁ SIĘ W INNEJ NA MIEJSCU!!!!!!!!!!!
Boże, on tam jest 11-sty dzień!!!! Jak może przekreślać ponad rok związku ze mną dla jakiejś wakacyjnej miłostki...
Co mam robić? Czekać na to, że zmądrzeje? Że wszystko sobie przemyśli???
Załamałam się...
tydzień wystarczył, żeby o mnie zapomniał...
po co ja się godziłam na ten wyjazd...
ps. mam jeb**e deja vu... z moim eks, który wyjechał do Holandii, miałam identycznie. Tylko, że on "zakochał się" po miesiącu... Ona po miesiącu go rzuciła, on chciał wrócić, ale już nie miał do kogo...
CZY JA NIE MAM W ŻYCIU PECHA?????????????
teraz sie "zakochał" ale jak wroci to bedzie tego żałował!!
Nitka! Strasznie mi przykro! Naprawdę. Powiem Ci, że chyba nie nie ma sensu czekać aż zmądrzeje. Moim zdaniem koleś który oświadcza Ci, że po tygodniu zakochał się w innej nie jest Ciebie wart. Wiem, że musi Ci być strasznie ciężko. Zawsze masz tutaj nas i możesz do nas napisać o swojej tęsknocie nawet jeżeli Twój "facet" to zwykły dupek.
Asiuleczek! Ni wiem jak masz przekonać swojego chłopaka, że nie robisz nic złego. Może spróbuj mu wytłumaczyć, że wychodzisz z domu żeby nie zwariować. Nie ma nic gorszego niż samotność przy takiej strasznej tęsknocie. Powiedz, że wśród ludzi czas mija Ci szybciej, że tak naprawdę to liczysz dni do jego powrotu. Wiem, że zazdrość potrafi rozwalić związek ale z drugiej strony nie zamkniesz się z tego powodu w 4-ch ścianach.
A mnie jest tak strasznie ciężko bez mojego Kota!!! W nocy nie mogłam spać, cały czas płaczę. Wiem, że to minie z czasem i nauczę się normalnie funkcjonować z tą tęsknotą ale póki co nie potrafię. Moje kochanie pisze do mnie cały czas z drogi ale tak strasznie się boję, że jak już będzie na miejscu to się zmieni. Napiszcie mi coś na pocieszenie... Jak wy przetrwałyście te pierwsze dni?
napisał, że do końca lipca da mi odpowiedź... więc jednak nie jest zdecydowany na nowy związek.
wiem, że będzie tego żałował...
Zastanawiam się, jak do niego dotrzeć, jak mu uświadomić, że nie warto stawiać tygodniowej znajomości ponad związek trwający prawie 13 miesięcy...
słońce, plaża, zero problemów, beztroska... to wszystko robi swoje... Szkoda, że jest tak zaślepiony, że nie dociera do niego, że po wakacjach czar może prysnąć...
wiem, że będzie tego żałował. przerabiałam to samo 2 lata temu...
wczoraj juz dwa razy padło pytanie o rozstanie...dziś od rana wogóle sie nie odzywa choć ma wolne...Chciałabym wzbudzić w nim jakoś poczucie winy, zeby zobaczył że to o co się czepia jest totalną głupota..i zeby wkońcu zaczął się starać po kłótni...tylko ze nie wiem jak ;/ ![]()
Lepotica, jak sama mi powiedziałas ze jesli wyjde do ludzi to szybciej zleci czas:) moge Ci powiedzieć dokładnie to samo. Nie siedź sama w domu bo to jest najgorsze... za kilka dni się przyzwyczaisz do tego stanu i dni same bardzo szybko zlecą:) Ja te pierwsze/najgorsze dni przetrwałam tak że pisałam cały czas do Mojego:( bo mam darmowe smsy. On napisał mi miłe słowa i wtedy było ok:) od razu humor mi sie poprawil
tymbardziej ze jeszcze on nie mogł tak często pisac...
Nitka 24, jeśli ponownie będzie chciał wrócić za jakiś czas do ciebie-nie gódź sie na to. Bo za jakiś czas znowu Cie zrani. Może Cie urazić to co powiem, ale on chyba za dojrzały to nie jest skoro wystarczył mu tydzień do ''zakochania się''. Olej go i najlepiej nie zawracaj sobie nim glowy...choc wiem ze na początku będzie ciężko.
Trzymajcie sie ![]()
Chciałabym napisac mu jakiegoś smsa który skłoniłby go do odpisania mi lub do przemyśleń i wkoncu uznałby ze to nie moja wina...tylko kompletnie nie wiem już co ![]()
łatwo powiedzieć: olej go, kiedy serce krzyczy z bólu...
rozum już wie, że on nie jest wart mojej miłości, ale jak przekonać do tego serce???
najgorsze jest to, że ja wiem, iż on będzie żałował.. I nic nie mogę zrobić...
gdyby znalazła się jakaś dobra duszyczka, która przemówiłaby mu do rozsądku...
![]()
Niteczko
! To trudne jak jasna cholera odpuścić, kiedy dalej kogoś kochasz ale ten związek nie ma przyszłości. Skąd wiesz, czy nawet jeżeli teraz znowu będziecie razem, to podobna sytuacja nie powtórzy się za rok. Co innego częste kłótnie w związku, nad tym można popracować i dojść do jakiegoś kompromisu, a co innego zdrada (fizyczna czy psychiczna- nie ma znaczenia). Facet, który raz się tego dopuścił będzie zdradzał dalej. Wiem to z własnego doświadczenia jak również wielu moich koleżanek. Płacz w poduszkę, krzycz, ale odpuść. Szkoda Twojego czasu.
Moje Słoneczko jest już na miejscu. Pluska się właśnie w morzu z kolegami a pewnie zaraz będzie odsypiał podróż. Mnie dzięki Bogu moi znajomi też wyciągnęli nad wodę i jakoś łatwiej przetrwać mi ten trudny czas.
Moje Słoneczko jest już na miejscu. Pluska się właśnie w morzu z kolegami a pewnie zaraz będzie odsypiał podróż. Mnie dzięki Bogu moi znajomi też wyciągnęli nad wodę i jakoś łatwiej przetrwać mi ten trudny czas.
qrde a ja nie mam takich fajnych znajomych.. caly czas w domu siedze...
mój Misio tez był dzisiaj nad wodą jakąś, nawet nie wiem nad jaką bo rzadko pisze
:( drogie smsy..
i rozmowy ![]()
mam nadzieje ze szybko wroci do mnie bo tęsknie juz strasznie ![]()
mogłam mu nie pozwolić na ten wyjazd... czułam, że coś się stanie...
jeśli do końca lipca nie zmądrzeje, to na 99% będzie chciał wrócić później, po powrocie... ale nie wiem, czy będę w stanie mu jeszcze zaufać... Czuję się upokorzona, brzydka, nijaka, beznadziejna...
tak w ogóle co to za szmata, która łapie się zajętych facetów!!! Zabiłabym je wszystkie!!!!!!!!!!! jest przecież tylu wolnych chłopaków, dlaczego ona musiała się uczepić właśnie jego!!!!!!!!!!
chciałabym, żeby zmądrzał i wszystko przemyślał... I żeby to on mnie błagał, żebym do niego wróciła...
boże, jak to boli........
ps. wybaczcie, że was nie wspieram, ale nie potrafię znaleźć słów otuchy dla was, gdy sama nie mogę się otrząsnąć...
jeszcze 2 tygodnie temu byliśmy na mrożonej czekoladzie, potem mnie tulił, a ja go wspierałam przed obroną magisterki...
zastanawiam się, czy nie zadzwonić do jego mamy? może ona mu przemówi do rozsądku. Kobieta lepiej zrozumie drugą kobietę...
ps2. właśnie popijam drinka... nie umiem sobie inaczej poradzić ![]()
edit:
nie ma sensu kochac, nie ma sensu sie poswiecac... nie ma sensu dawac calej siebie...
NIE MAM JUZ SILY ZYC... NIE MAM PO CO...
edit 2: nie będę już wam zaśmiecać wątku... macie własne problemy...
Nitka masz po co żyć! Wiem, że teraz trudno Ci uwierzyć w te słowa ale z czasem sama zobaczysz. Ja też z moim chłopakiem jestem prawie rok i też nie wyobrażam sobie teraz rozstania z nim. Mój świat by się zawalił tak jak teraz wali się Twój. Po prostu potrzebujesz czasu, żeby sobie to wszystko poukładać.
Aneczka! Na pewno możesz zrobić coś, żeby nie siedzieć sama w domu. To jest najgorsze. To prawda, że mam wspaniałych przyjaciół, którzy w ciężkich chwilach są zawsze ze mną ale nie wierzę, że Ty nie masz nikogo. Umów się np. z koleżanką, której dawno nie widziałaś. Będziecie mieć co sobie poopowiadać, zawsze to chociaż jeden dzień do przodu.
Mój ukochany dzisiaj się jeszcze nie odezwał do mnie wcale. Kiedy w końcu postanowiłam napisac pierwsza okazało się, że ma wyłączony telefon
. Szlag mnie trafia ale na szczęście moi cudowni znajomi znowu wyciągają mnie z domu. Dziękuję Bogu za to, że ich mam. W przeciwnym razie oszalałabym. Miłego popołudnia dziewczynki! :*
Aneczka! Na pewno możesz zrobić coś, żeby nie siedzieć sama w domu. To jest najgorsze. To prawda, że mam wspaniałych przyjaciół, którzy w ciężkich chwilach są zawsze ze mną ale nie wierzę, że Ty nie masz nikogo. Umów się np. z koleżanką, której dawno nie widziałaś. Będziecie mieć co sobie poopowiadać, zawsze to chociaż jeden dzień do przodu.
znalazły sie dzis swie dobre dusze ktore mnie wyciągnęły z domu..
martwie sie o Mojego bo mieli dzisiaj 58 stopni i dwóch z jego kolegów juz do domu jedzie bo zemdleli://
boje sie o niego strasznie..
No widzisz! Wiedziałam, że Ciebie też otaczają dobrzy ludzie
. Ja o mojego też się bardzo martwię. Dzisiaj napisał tylko jednego smsa
. Podobno nie ma nic na koncie i wieczorem miał doładować ale już 21.00 a tu dalej zero odzewu. Boję się, że tak to będzie wyglądać cały czas. Boję się, że przez to nasz związek się rozpadnie. Cholera ogólnie boję się tego wszystkiego co tam na niego czyha...
No widzisz! Wiedziałam, że Ciebie też otaczają dobrzy ludzie
. Ja o mojego też się bardzo martwię. Dzisiaj napisał tylko jednego smsa
. Podobno nie ma nic na koncie i wieczorem miał doładować ale już 21.00 a tu dalej zero odzewu. Boję się, że tak to będzie wyglądać cały czas. Boję się, że przez to nasz związek się rozpadnie. Cholera ogólnie boję się tego wszystkiego co tam na niego czyha...
a gdzie wyjechał?
ty mu doładuj konto!:)
Jest w Danii. Na szczęście wieczorem napisał jeszcze 2 smsy od kolegi a dzisiaj już kupił duńską kartę. Tęsknię za nim przepotwornie! Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć pracę, żeby nie siedzieć za dużo w domu i nie myśleć. Poza tym mam zamiar kupić kartę heyah (49 gr za minutę do UE) to przynajmniej na te 2 min dziennie będę mogła usłyszeć moje Słoneczko.
Aneczka a Ty jak sobie dajesz radę z tęsknotą?
EDIT: Właśnie gadałam z moim Kochaniem na fb
. Jejku jakie to cudowne uczucie kiedy można normalnie porozmawiać a nie tylko smsy. A od jutra będziemy się normalnie widywac na skypie (muszę sobie tylko kamerkę zainstalować) jupiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!!!!!!!!!!!!!!!!
ja jak sobie radze..
smutno mi ze go nie ma ale nie możemy siebie do soboty pozwolić na częstsze pisanie smsów bo kase mu ciągnie niezle..(tyle ze ja mam do niego za darmo smsy) w sobotę dostanie zaliczkę to ma kupić jakąś kartę co ma 9gr/min na domowe i 18gr/min na komórkę do Polski. to bedzie dzwonił do mnie do domu także bedzie dobrze.
mam tylko nadzieje ze szybko przyjedzie bo tęsknie jak nie wiem co
:(
i czekam co z tym pierścionkiem(w szczególności z jakim...) bo jak go pytałam ostatnio to mnie tylko zbył czymś innym.:(
Eeee no to super, że od soboty będziecie się już mogli częściej słyszeć! Te 4 dni szybko Ci zlecą. Ja z moim Słonkiem jestem umówiona na 20 na skypie i będę mogła go zobaczyć!!! Chyba zjem monitor normalnie
hehehe. Zobaczysz będziesz się tak samo cieszyć jak ja jak go usłyszysz. Póki co odwiedzaj nas często. Mi to forum bardzo pomaga. Nawet moim przyjaciołom nie mówie tyle co Wam. Dziękuję, że jesteście :*
Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 120 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Moj chłopak wyjechał smutek i pustka
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024