Powiem wam, że sama się w tym pogubiłam. Mój luby zaczął pisać do mnie tak jak zawsze, co u niego, co dziś robił itd. Po prostu ze mną rozmawia, bo wie, że może na mnie liczyć. Wczoraj też wieczorem ze mną pisał. Napisał mi, że będzie tęsknić za tym wszystkim, bo dałam mu wspaniałe chwile i było mu dobrze ze mną. Może zaczyna to po prostu zrozumieć, tęsknić. Wyznał mi, że nie może wrócić z tej Holandii. Nie ma za co wrócić, niewiadomo kiedy mu wypłaca.
7,671 2015-08-04 11:08:23
7,672 2015-08-04 12:13:28
Powiem wam, że sama się w tym pogubiłam. Mój luby zaczął pisać do mnie tak jak zawsze, co u niego, co dziś robił itd. Po prostu ze mną rozmawia, bo wie, że może na mnie liczyć. Wczoraj też wieczorem ze mną pisał. Napisał mi, że będzie tęsknić za tym wszystkim, bo dałam mu wspaniałe chwile i było mu dobrze ze mną. Może zaczyna to po prostu zrozumieć, tęsknić. Wyznał mi, że nie może wrócić z tej Holandii. Nie ma za co wrócić, niewiadomo kiedy mu wypłaca.
nie dorabiaj sobie ideologii do tego, czyny sie liczą a nie gadanie
7,673 2015-08-04 12:35:16
elgrape napisał/a:Powiem wam, że sama się w tym pogubiłam. Mój luby zaczął pisać do mnie tak jak zawsze, co u niego, co dziś robił itd. Po prostu ze mną rozmawia, bo wie, że może na mnie liczyć. Wczoraj też wieczorem ze mną pisał. Napisał mi, że będzie tęsknić za tym wszystkim, bo dałam mu wspaniałe chwile i było mu dobrze ze mną. Może zaczyna to po prostu zrozumieć, tęsknić. Wyznał mi, że nie może wrócić z tej Holandii. Nie ma za co wrócić, niewiadomo kiedy mu wypłaca.
nie dorabiaj sobie ideologii do tego, czyny sie liczą a nie gadanie
miłość ma to do siebie, że jest jak żywa roślina, istota, niepielęgnowana w końcu usycha
7,674 2015-08-05 10:56:45
Postanowiłam, że odpuszczę. Nie rozumiem jego postępowania. Z jednej strony mówi, że tęskni, że było mu ze mną dobrze ale nic nie czuje do mnie. Więc niech spada na drzewo. Trochę zostawił mnie na lodzie, bo byłam uzależniona od niego, chodzi o wyjazd za granice. Ale coz. Koty zawsze spadaja na 4 łapy. Jakoś sobie poradzę a on jeszcze będzie żałował tego co zrobił ![]()
7,675 2015-08-05 12:56:13
Postanowiłam, że odpuszczę. Nie rozumiem jego postępowania. Z jednej strony mówi, że tęskni, że było mu ze mną dobrze ale nic nie czuje do mnie. Więc niech spada na drzewo. Trochę zostawił mnie na lodzie, bo byłam uzależniona od niego, chodzi o wyjazd za granice. Ale coz. Koty zawsze spadaja na 4 łapy. Jakoś sobie poradzę a on jeszcze będzie żałował tego co zrobił
Tylko się nie złam, a najlepiej choć na pewien czas zerwij kontakt, bo będzie manipulował Twoimi uczuciami.
7,676 2015-08-05 22:50:39
U mnie jest dużo lepiej. Mój ostatnio zauważył, że jestem smutna z powodu rzadkiego kontaktu i muszę przyznać, że się poprawił. Znowu piszemy codziennie oraz dzwoni do mnie. Jego wiadomosci są pełne uczuć. Chce żebysmy po jego powrocie wyjechali na tydzień na plażę oraz chce przedstawić mnie swoim rodzicom. Mimo rozłąki jestem szczęśliwa.
7,677 2015-08-08 13:36:33 Ostatnio edytowany przez SheMoves (2015-08-08 15:50:36)
Witajcie, jak sobie radzicie z rozłąką z ukochanymi? Elgrape- jak u Ciebie sytuacja?
Mi najbardziej pomaga zaznaczanie dni w kalendarzu w telefonie oraz oczywiście kontakt z ukochanym
Często oglądam nasze zdjęcia i wspominam chwile razem spędzone. Nie mogę się doczekać naszego wyjazdu nad morze. To wszystko sprawia, że ta rozłąka nie jest az taka straszna. Pamiętam naszą poprzednią rozłąkę, była o wiele gorsza od tej bo to były nasze początki: nie znaliśmy się dobrze, nie było żadnych wyznań. Teraz gdy już wiem, że się oboje kochamy to jest mi o wiele łatwiej.
7,678 2015-08-08 17:36:10
Też bym chciała czekać na ukochanego jak Ty.. Rok temu właśnie tak czekałam kiedy mój były był 2 miesiące w Niemczech. U mnie bez zmian. Ostatnio doprowadziłam go do lez kiedy przypomniałam mu nasze piękne chwile razem. Jestem jedyna osoba, której wszystko mówi, której wszystko pokazuje, wie, że może na mnie liczyć.. I mniej więcej wygląda to tak - będę mówił Ci o wszystkim, bądźmy przyjaciółmi ale Cię nie kocham. Uparcie na siłe chce sobie wmówić.. że mu się w tej Holandii podoba. Ostatnio dostałam od niego wiadomość. "może głupio to zabrzmi ale naprawdę nie chce Cię stracić. Chce być Twoim przyjacielem. Da sie?" na co ja odpisałam "Nie mam pojęcia.. nigdy nie byłam w takiej sytuacji" A on.. "Postaram się." Z kolei ja postanowiłam, ze przeprowadze się do miasta w którym mieliśmy zacząć swoje wspólne życie i powoli sama zacznę je sobie układać.
7,679 2015-08-10 01:40:06
Też bym chciała czekać na ukochanego jak Ty.. Rok temu właśnie tak czekałam kiedy mój były był 2 miesiące w Niemczech. U mnie bez zmian. Ostatnio doprowadziłam go do lez kiedy przypomniałam mu nasze piękne chwile razem. Jestem jedyna osoba, której wszystko mówi, której wszystko pokazuje, wie, że może na mnie liczyć.. I mniej więcej wygląda to tak - będę mówił Ci o wszystkim, bądźmy przyjaciółmi ale Cię nie kocham. Uparcie na siłe chce sobie wmówić.. że mu się w tej Holandii podoba. Ostatnio dostałam od niego wiadomość. "może głupio to zabrzmi ale naprawdę nie chce Cię stracić. Chce być Twoim przyjacielem. Da sie?" na co ja odpisałam "Nie mam pojęcia.. nigdy nie byłam w takiej sytuacji" A on.. "Postaram się." Z kolei ja postanowiłam, ze przeprowadze się do miasta w którym mieliśmy zacząć swoje wspólne życie i powoli sama zacznę je sobie układać.
Niestety takie wyjazdy często są sprawdzianem dla naszych uczuć i rozstanie wszystko weryfikuje. Ciężko wysnuć wnioski nie znając Ciebie, ani jego ale wydaje mi się że skoro podtrzymuje z Tobą kontakt to ma wyrzuty sumienia albo powoli zdaje sobie sprawę, że źle zrobił i zależy mu wciąż na tobie, tylko jego męska duma nie pozwala mu żeby się do tego przyznać. Albo naprawdę pogubił się w swoich uczuciach i potrzebuje czasu aby to sobie wszystko poukładać. Tak jak już wcześniej pisałam: daj mu ten czas, poczekaj na rozwój sytuacji, zobaczysz czy będzie dalej się z Tobą kontaktował oraz jak ten kontakt będzie wyglądał.
7,680 2015-08-10 15:13:31
elgrape napisał/a:Też bym chciała czekać na ukochanego jak Ty.. Rok temu właśnie tak czekałam kiedy mój były był 2 miesiące w Niemczech. U mnie bez zmian. Ostatnio doprowadziłam go do lez kiedy przypomniałam mu nasze piękne chwile razem. Jestem jedyna osoba, której wszystko mówi, której wszystko pokazuje, wie, że może na mnie liczyć.. I mniej więcej wygląda to tak - będę mówił Ci o wszystkim, bądźmy przyjaciółmi ale Cię nie kocham. Uparcie na siłe chce sobie wmówić.. że mu się w tej Holandii podoba. Ostatnio dostałam od niego wiadomość. "może głupio to zabrzmi ale naprawdę nie chce Cię stracić. Chce być Twoim przyjacielem. Da sie?" na co ja odpisałam "Nie mam pojęcia.. nigdy nie byłam w takiej sytuacji" A on.. "Postaram się." Z kolei ja postanowiłam, ze przeprowadze się do miasta w którym mieliśmy zacząć swoje wspólne życie i powoli sama zacznę je sobie układać.
Niestety takie wyjazdy często są sprawdzianem dla naszych uczuć i rozstanie wszystko weryfikuje. Ciężko wysnuć wnioski nie znając Ciebie, ani jego ale wydaje mi się że skoro podtrzymuje z Tobą kontakt to ma wyrzuty sumienia albo powoli zdaje sobie sprawę, że źle zrobił i zależy mu wciąż na tobie, tylko jego męska duma nie pozwala mu żeby się do tego przyznać. Albo naprawdę pogubił się w swoich uczuciach i potrzebuje czasu aby to sobie wszystko poukładać. Tak jak już wcześniej pisałam: daj mu ten czas, poczekaj na rozwój sytuacji, zobaczysz czy będzie dalej się z Tobą kontaktował oraz jak ten kontakt będzie wyglądał.
No tak masz rację. Wczoraj spytałam go czy pójdzie ze mną na wesele, na które mieliśmy razem iść to odpisał, że chciałby ale nie może. Gdy spytałam czy jakby był w Polsce to by poszedł, odpisał "Tak, oczywiście, że tak". Powiedziałam sobie, że naprawdę skupię się wyłącznie na sobie, choć serce nie raz krwawi jak o nim pomyślę to i tak wiem, że już nie jest wart moich łez. Wiem, że on jeśli zostanie dosłownie sam jak palec w tej Holandii, ja się zajmę swoim życiem i nie będę miała czasu dla Niego tak jak on dla mnie to chyba zrozumie jak ja się czułam i jak ja dużo potrafiłam znieść
Niestety, wyjechał do Holandii i zrobił się strasznym egoistą. Liczy się tylko on, to, że tam jest mu dobrze. Okeeej, skoro tak mu jest dobrze to w porządku, powodzenia i krzyżyk na drogę ![]()
7,681 2015-08-11 15:25:40
To już się śmieszne dzisiaj zaczęło robić, wiecie? Nie odzywałam się do niego wczoraj cały dzień, dzisiaj dopiero napisałam, zaczął mi coś opowiadać, pokazywać zdjęcia co jadł, jakieś z plaży itd. Ja oczywiście obojętna na to wszystko. Ciągle tylko gada o sobie, co tam robi, bla, bla, bla... A nawet nie spyta się co u mnie
Dzisiaj nie dawałam za wygraną, napisałam mu, że jestem szczęśliwa, że na pewno ułożę sobie lepsze życie teraz itd. A on wiecie co odpisał? " Postanowiłem coś. Znikam. " Zaczął wypisywać, że jest mi obojętny, że nie jest mi już potrzebny itd. Zaczęłam się śmiać, po prostu śmiać... Napisałam mu, że przecież jeszcze parę dni temu pisał, że nie chce mnie stracić, że chce żebyśmy się przyjaźnili... Na to odpisał, że myślał tak dopóki nie zobaczył, że już go nie potrzebuje. Spytałam czego ode mnie wymaga, bo się chyba nie rozumiemy. A on do mnie, że myślał, że bedzie tak jak zawsze, a nie jest, że jestem dla niego teraz taka zimna, że już mnie nie obchodzi. Noż cholera, a co to, ja nie mogę zająć się swoim życiem?
Naprawdę pierwszy raz od tej całej akcji nie miałam ochoty z nim rozmawiać, bawiła mnie ta sytuacja. Co zabawniejsze wysłał mi swoje zdjęcie i napisał.. " Spadła masa? " Odpisałam, że lepiej wyglądał jak wyjeżdzał z Polski, ale nie mnie to oceniać. A on z jakimś bulwersem do mnie, że no tak, nie Tobie to oceniać tylko moim nowym kobietom. Hahahah, o co chodzi? Weźcie tu zrozumcie facetów. Nie wiem.. może jest jakiś zazdrosny, że sobie układam życie? Że już mnie nie rusza to co się z nim tam dzieje? Albo myślał, że do konca życia będę siedzieć w kącie i płakać a on będzie się w tej Holandii dobrze bawił. Postanowiłam zakończyć naszą znajomość. Dla mnie to już sensu nie ma... Któregoś dnia się obudzi i pomyśli sobie " Co ja najlepszego zrobiłem? " ale wtedy będzie już za późno... Ja nie dam z siebie robić idiotki.
7,682 2015-08-12 13:55:38
Jestem razem z moim chłopakiem ponad rok czasu. Ja mam 22 lata a on 28. Poznalismy sie przez internet on w tym czasie przebywal za granica a ja w Polsce. Kilka dni po poznaniu zamowil bilet zeby sie spotkac. Zakochalismy sie w sobie bardzo niestety on musial wracac po tygodniu do pracy ale obiecalismy sobie ze ja przyjade do niego i ze tam bedziemy zyc. Tak sie stalo przyleciałam do Norwegi w listopadzie i przez ten czas mieszkalismy razem ja szukalam pracy. Po pol roku zjechalismy do Polski na 4 miesiace mielismy juz tutaj zostac na stale, wiec ja szukalam pracy zeby nie siedziec caly czas. Jednak stwierdzilismy ze zostaniemy w Polsce chwile ale wrocimy jeszcze za granice, przez ten czas dostalam zaproszenie na rozmowe kwalifikacyjna, odmowilam bo podjelismy taka decyzje ze jedziemy razem. Pare dni temu okazalo sie ze On sam wyjezdza na ponad 3 miesiace a ja mam zostac w Polsce, i na dzien dzisiejszy jestem bez pracy bez niczego. Przez to wszystko strasznie sie oddalilismy od siebie....
7,683 2015-08-13 15:27:11
Jestem razem z moim chłopakiem ponad rok czasu. Ja mam 22 lata a on 28. Poznalismy sie przez internet on w tym czasie przebywal za granica a ja w Polsce. Kilka dni po poznaniu zamowil bilet zeby sie spotkac. Zakochalismy sie w sobie bardzo niestety on musial wracac po tygodniu do pracy ale obiecalismy sobie ze ja przyjade do niego i ze tam bedziemy zyc. Tak sie stalo przyleciałam do Norwegi w listopadzie i przez ten czas mieszkalismy razem ja szukalam pracy. Po pol roku zjechalismy do Polski na 4 miesiace mielismy juz tutaj zostac na stale, wiec ja szukalam pracy zeby nie siedziec caly czas. Jednak stwierdzilismy ze zostaniemy w Polsce chwile ale wrocimy jeszcze za granice, przez ten czas dostalam zaproszenie na rozmowe kwalifikacyjna, odmowilam bo podjelismy taka decyzje ze jedziemy razem. Pare dni temu okazalo sie ze On sam wyjezdza na ponad 3 miesiace a ja mam zostac w Polsce, i na dzien dzisiejszy jestem bez pracy bez niczego. Przez to wszystko strasznie sie oddalilismy od siebie....
Każdy wyjazd jest sprawdzianem dla związku, testem z uczuć. 3 miesiące to sporo, ale z drugiej strony nie jest to wieczność. Wasze oddalenie może byc spowodowane Waszymi aktualnymi problemami jednak, gdy On już wyjedzie to wszystko może się zmienić. Oboje zobaczycie jak Wam siebie brakuje i Wasze uczucie się umocni ![]()
7,684 2015-08-16 20:44:02 Ostatnio edytowany przez LadyAnette (2015-08-16 20:57:11)
A ja niestety znowu w niedługim czasie zostanę "sama". Mój facet wyjeżdża za granicę, był w Polsce ponad rok. Ciężko się będzie znowu przyzwyczaić do tego, że go nie będzie... Masakra...
Widzę, że pojawiło się dużo nowych osób, a ciekawe co się dzieje u tych "starych" ![]()
elgrape Przeczytałam wszystkie Twoje posty i stwierdzam, że zachowanie Twojego byłego chłopaka jest podejrzanie dziwne. Przecież nie można przestać kogoś kochać z dnia na dzień bo wychodzi na to, że wcale się nie kochało. Daj sobie czas, szkoda Cię dla niego skoro taki numer Ci odstawił. Dasz sobie na pewno radę, człowiek to silna istota i prze dalej do przodu
A on ? Jego olej, nie pokazuj jak Ci źle (już tak zrobiłaś ? to dobrze !
) Chociaż daje sobie rękę uciąć, że jeszcze będzie chciał do Ciebie wrócić z podkulonym ogonem...
7,685 2015-08-19 13:53:51
LadyAnette, nie wiem czy wróci z podkulonym ogonem. Raz myślę o tym, że wybaczylabym mu to wszystko a za chwilę nie, nie po tym jak mnie potraktował. Ta jego kochanica wróciła do Polski w niedzielę, a on zaczął do mnie pisać. Zaczął wspominać nasz związek, jak mu było dobrze itd. Rusza mnie to trochę, ale nie mogę się dac. Postanowiłam, że nie będę tego rozgrzebywac, że będę żyć tak jakby nic się nie stało, może szybciej się pozbieram. Na razie dobrze udaje, że jest w porządku ale wczoraj rozmawiając z nim jakoś tak wyszło, że spytałam czy ma z NIĄ jakieś zdjęcia. Odpisał, że ma. A ja poczułam jak zaczyna mi krwawic serce. Wiecie co boli najbardziej? Ta myśl, że kiedy ja tak cierpiałam on bawił się z nią w najlepsze, spędzali całe dni razem, chodzili na plaże. Ale wierzę, że kiedys ktoś mnie tak mocno pokocha jak ja K. A jemu życzę tego aby ktoś go kiedyś w taki sam zranił, żeby zobaczył jak to fajnie jest cierpieć. On nie wie co to związek, nikt go wcześniej nie zranił, ja byłam jego pierwsza. I tak wygląda sytuacja.
7,686 2015-08-19 16:51:59
LadyAnette, nie wiem czy wróci z podkulonym ogonem. Raz myślę o tym, że wybaczylabym mu to wszystko a za chwilę nie, nie po tym jak mnie potraktował. Ta jego kochanica wróciła do Polski w niedzielę, a on zaczął do mnie pisać. Zaczął wspominać nasz związek, jak mu było dobrze itd. Rusza mnie to trochę, ale nie mogę się dac. Postanowiłam, że nie będę tego rozgrzebywac, że będę żyć tak jakby nic się nie stało, może szybciej się pozbieram. Na razie dobrze udaje, że jest w porządku ale wczoraj rozmawiając z nim jakoś tak wyszło, że spytałam czy ma z NIĄ jakieś zdjęcia. Odpisał, że ma. A ja poczułam jak zaczyna mi krwawic serce. Wiecie co boli najbardziej? Ta myśl, że kiedy ja tak cierpiałam on bawił się z nią w najlepsze, spędzali całe dni razem, chodzili na plaże. Ale wierzę, że kiedys ktoś mnie tak mocno pokocha jak ja K. A jemu życzę tego aby ktoś go kiedyś w taki sam zranił, żeby zobaczył jak to fajnie jest cierpieć. On nie wie co to związek, nikt go wcześniej nie zranił, ja byłam jego pierwsza. I tak wygląda sytuacja.
Wiesz co zrobiłabym na Twoim miejscu?
Zlekceważyłabym go totalnie i zerwała jakikolwiek kontakt choćby na pewien czas, a najlepiej na zawsze. Bawi się Tobą, wyciąga jak starego miśka z szuflady kiedy nie ma lepszej alternatywy do spędzania czasu.
Może najbardziej ukłuje go i da mu nauczkę całkowita cisza z Twojej strony.
7,687 2015-08-19 18:59:40
Wiesz co zrobiłabym na Twoim miejscu?
Zlekceważyłabym go totalnie i zerwała jakikolwiek kontakt choćby na pewien czas, a najlepiej na zawsze. Bawi się Tobą, wyciąga jak starego miśka z szuflady kiedy nie ma lepszej alternatywy do spędzania czasu.
Może najbardziej ukłuje go i da mu nauczkę całkowita cisza z Twojej strony.
Najgorsze jest to, że mnie do niego ciągnie. Dlaczego tak jest? Dlaczego my kobiety dajemy sobą tak pomiatać? ![]()
7,688 2015-08-19 22:42:04
Wiesz co zrobiłabym na Twoim miejscu?
Zlekceważyłabym go totalnie i zerwała jakikolwiek kontakt choćby na pewien czas, a najlepiej na zawsze. Bawi się Tobą, wyciąga jak starego miśka z szuflady kiedy nie ma lepszej alternatywy do spędzania czasu.
Może najbardziej ukłuje go i da mu nauczkę całkowita cisza z Twojej strony.Najgorsze jest to, że mnie do niego ciągnie. Dlaczego tak jest? Dlaczego my kobiety dajemy sobą tak pomiatać?
Dlatego, że karmisz się dobrymi wspomnieniami i złudzeniami zamiast faktami.
Zauważ, że po czasie gdy opadają nam emocje i uczucia względem ex, patrzymy już inaczej myśląc " ale byłam głupia, co ja w nim widziałam"
7,689 2015-08-19 23:31:24
Wiem, wiem.. Czekam tylko na odpowiedni moment. Niedługo przeprowadzam się do dużego miasta, znajdę pracę, zacznę poznawać nowych ludzi i wtedy skończę znajomość. Sama się skończy.
7,690 2015-08-20 17:12:46
To co się dzisiaj stało to już definitywnie zatwierdziło mnie w tym, że muszę odciąć się od niego raz na zawsze. Dzisiaj do mnie napisał, zaczął ze mną flirtowac i zaczęliśmy figlowac na skype. Byłam jak zahipnotyzowana. Po wszystkim napisał mi, że nigdy więcej już tego nie zrobimy, to było pożegnanie naszego współżycia, że chciał mi sprawic przyjemność i siebie zaspokoić. A ja się poczułam malutka.. Poczułam się jak szmata.. Oddzielam gruba kreska jego i nasz związek. Nie dam mu się więcej zmanipulować... Obiecałam to sobie. Bo to co dzisiaj poczułam, takie upokorzenie..
7,691 2015-08-20 18:48:44
To co się dzisiaj stało to już definitywnie zatwierdziło mnie w tym, że muszę odciąć się od niego raz na zawsze. Dzisiaj do mnie napisał, zaczął ze mną flirtowac i zaczęliśmy figlowac na skype. Byłam jak zahipnotyzowana. Po wszystkim napisał mi, że nigdy więcej już tego nie zrobimy, to było pożegnanie naszego współżycia, że chciał mi sprawic przyjemność i siebie zaspokoić. A ja się poczułam malutka.. Poczułam się jak szmata.. Oddzielam gruba kreska jego i nasz związek. Nie dam mu się więcej zmanipulować... Obiecałam to sobie. Bo to co dzisiaj poczułam, takie upokorzenie..
jeśli jeszcze nie usunełaś go z każdego kontaktu zmień nazwę na "jesteś moją zabawką idiotko "
przypominam
"Bawi się Tobą, wyciąga jak starego miśka z szuflady kiedy nie ma lepszej alternatywy do spędzania czasu"
7,692 2015-08-20 21:08:31
Dzięki waszemu spojrzeniu na tą sprawę z boku zaczynam sobie to w głowie układać.
7,693 2015-08-20 22:47:15
Dzięki waszemu spojrzeniu na tą sprawę z boku zaczynam sobie to w głowie układać.
bo to forum to trochę jak autoterapia, gdy ktoś tylko chce to skutecznie sobie pomoże ![]()
trzymaj się, żałoba minie i bedziesz tylko żałowała, że tyle trwała
7,694 2015-08-22 17:34:23
Ja trzymam się dobrze, a on zaczął pisać. Pisze od dwóch dni, dlaczego się nie odzywam, że chciałby wiedzieć co u mnie, że się martwi, bla, bla, bla... Dzisiaj dostałam do niego znowu wiadomość, w której napisał, że czeka na wiadomość ode mnie, że jeśli miałabym ochotę i siłę to, żebym się odezwała. Ojej.. ale wiecie co? Nie rusza mnie to. Z ręką na sercu mnie to nie rusza. Jutro ma urodziny, ciekawe jak się poczuje kiedy spędzi je sam jak palec ![]()
7,695 2015-08-22 17:49:28
Ja trzymam się dobrze, a on zaczął pisać. Pisze od dwóch dni, dlaczego się nie odzywam, że chciałby wiedzieć co u mnie, że się martwi, bla, bla, bla... Dzisiaj dostałam do niego znowu wiadomość, w której napisał, że czeka na wiadomość ode mnie, że jeśli miałabym ochotę i siłę to, żebym się odezwała. Ojej.. ale wiecie co? Nie rusza mnie to. Z ręką na sercu mnie to nie rusza. Jutro ma urodziny, ciekawe jak się poczuje kiedy spędzi je sam jak palec
i tak trzymaj
największego prztyczka w nos dasz mu całkowitą ciszą ze swojej strony, a to irytuje najbardziej , niech sobie popisze w powietrze ![]()
7,696 2015-08-23 13:56:14
Mój poznał nowych znajomych i zero odzewu całymi dniami. Pisze jedynie wtedy kiedy zostaje sam albo już kompletnie nie ma co robić... Dzisiaj dzień tylko dla mnie, niech zatęskni ![]()
7,697 2015-08-23 14:28:06
Mój poznał nowych znajomych i zero odzewu całymi dniami. Pisze jedynie wtedy kiedy zostaje sam albo już kompletnie nie ma co robić... Dzisiaj dzień tylko dla mnie, niech zatęskni
Będzie robił tak jak mu będziesz pozwalać
7,698 2015-08-23 14:33:41
Ja trzymam się dobrze, a on zaczął pisać. Pisze od dwóch dni, dlaczego się nie odzywam, że chciałby wiedzieć co u mnie, że się martwi, bla, bla, bla... Dzisiaj dostałam do niego znowu wiadomość, w której napisał, że czeka na wiadomość ode mnie, że jeśli miałabym ochotę i siłę to, żebym się odezwała. Ojej.. ale wiecie co? Nie rusza mnie to. Z ręką na sercu mnie to nie rusza. Jutro ma urodziny, ciekawe jak się poczuje kiedy spędzi je sam jak palec
Gratuluję! Nie możesz się dawać tak traktować. Powodzenia ![]()
Mój poznał nowych znajomych i zero odzewu całymi dniami. Pisze jedynie wtedy kiedy zostaje sam albo już kompletnie nie ma co robić... Dzisiaj dzień tylko dla mnie, niech zatęskni
Nie wygląda to dobrze... Odległość często weryfikuje uczucia, a skoro on ma cię gdzieś, to nie byłabym optymistyczna co do waszej przyszłości.
7,699 2015-08-23 23:00:43
Hahah, no dziewczyny. Zdałam się na odwagę i skończyłam znajomość. Wyrzuciłam kawę na ławę i ładnie się pożegnałam. I teraz wiem, że to był najlepszy krok w moim życiu. Mój były jest skończonym kretynem.
Na odchodne mi jeszcze napisał, że z tamtą dziewczyną to nie była przygoda, że wiążą razem przyszłość, że czekają na siebie i, że jak wróci on do Polski to ułożą sobie życie razem. Padłam jak to przeczytałam. Miesiąc musiałam czekać aby dowiedzieć się całej prawdy? To żałosne. A nawet jeśli to prawda to życzę aby dostał po dupie za to, ze mnie tak skrzywdził
A co do tej dziewczyny, hm, też jest dobrą agentką. Kto wie co ona robi w Polsce. Skoro miała chłopaka w Polsce i leciała na dwa fronty, bo przystawiała się do mojego K. no to sorry
Wiecie co? Nie jest mi go już ani trochę szkoda.
7,700 2015-08-24 11:21:15
Hahah, no dziewczyny. Zdałam się na odwagę i skończyłam znajomość. Wyrzuciłam kawę na ławę i ładnie się pożegnałam. I teraz wiem, że to był najlepszy krok w moim życiu. Mój były jest skończonym kretynem.
Na odchodne mi jeszcze napisał, że z tamtą dziewczyną to nie była przygoda, że wiążą razem przyszłość, że czekają na siebie i, że jak wróci on do Polski to ułożą sobie życie razem. Padłam jak to przeczytałam. Miesiąc musiałam czekać aby dowiedzieć się całej prawdy? To żałosne. A nawet jeśli to prawda to życzę aby dostał po dupie za to, ze mnie tak skrzywdził
A co do tej dziewczyny, hm, też jest dobrą agentką. Kto wie co ona robi w Polsce. Skoro miała chłopaka w Polsce i leciała na dwa fronty, bo przystawiała się do mojego K. no to sorry
Wiecie co? Nie jest mi go już ani trochę szkoda.
I bardzo dobrze
pamiętaj, że to my czynimy sobie ludzi przeznaczonymi dla nas, więc minie troche czasu i na Twojej drodze stanie ktoś naprawdę odpowiedni. Uszy do góry jesteśmy z Tobą ![]()
7,701 2015-08-24 11:24:13
elgrape napisał/a:Ja trzymam się dobrze, a on zaczął pisać. Pisze od dwóch dni, dlaczego się nie odzywam, że chciałby wiedzieć co u mnie, że się martwi, bla, bla, bla... Dzisiaj dostałam do niego znowu wiadomość, w której napisał, że czeka na wiadomość ode mnie, że jeśli miałabym ochotę i siłę to, żebym się odezwała. Ojej.. ale wiecie co? Nie rusza mnie to. Z ręką na sercu mnie to nie rusza. Jutro ma urodziny, ciekawe jak się poczuje kiedy spędzi je sam jak palec
Gratuluję! Nie możesz się dawać tak traktować. Powodzenia
neverending napisał/a:Mój poznał nowych znajomych i zero odzewu całymi dniami. Pisze jedynie wtedy kiedy zostaje sam albo już kompletnie nie ma co robić... Dzisiaj dzień tylko dla mnie, niech zatęskni
Nie wygląda to dobrze... Odległość często weryfikuje uczucia, a skoro on ma cię gdzieś, to nie byłabym optymistyczna co do waszej przyszłości.
Powiedziałam mu co myśle na ten temat, przeprosił i obiecał poprawę. Taki spontaniczny wyjazd tez jest dla niego wyzwaniem i pewnie nie ma głowy do częstego pisania. Wiem tylko, ze jesli naprawdę mnie kocha to zrobi wszystko żebyśmy wytrzymali a jesli nie to sobie odpuści a wtedy nie bede miała czego żałować
będzie dobrze w każdej sytuacji, tego sie trzymam, dam radę!
7,702 2015-08-24 13:00:03
Dziękuję wam za wsparcie. Jesteście wielkie!
7,703 2015-08-25 22:26:06
LadyAnette, nie wiem czy wróci z podkulonym ogonem. Raz myślę o tym, że wybaczylabym mu to wszystko a za chwilę nie, nie po tym jak mnie potraktował. Ta jego kochanica wróciła do Polski w niedzielę, a on zaczął do mnie pisać. Zaczął wspominać nasz związek, jak mu było dobrze itd. Rusza mnie to trochę, ale nie mogę się dac. Postanowiłam, że nie będę tego rozgrzebywac, że będę żyć tak jakby nic się nie stało, może szybciej się pozbieram. Na razie dobrze udaje, że jest w porządku ale wczoraj rozmawiając z nim jakoś tak wyszło, że spytałam czy ma z NIĄ jakieś zdjęcia. Odpisał, że ma. A ja poczułam jak zaczyna mi krwawic serce. Wiecie co boli najbardziej? Ta myśl, że kiedy ja tak cierpiałam on bawił się z nią w najlepsze, spędzali całe dni razem, chodzili na plaże. Ale wierzę, że kiedys ktoś mnie tak mocno pokocha jak ja K. A jemu życzę tego aby ktoś go kiedyś w taki sam zranił, żeby zobaczył jak to fajnie jest cierpieć. On nie wie co to związek, nikt go wcześniej nie zranił, ja byłam jego pierwsza. I tak wygląda sytuacja.
Wiesz co to chyba lepiej zebys z nim w ogole nie utrzymywala kontaktu. On jest zafascynowany Bog wie czym i kim, a raczej pierwsza lepsza panna. A on zamierza wrocic stamtad w ogole ? Pewnie jak zobaczy, ze zaczynasz sobie ukladac zycie to bedzie sie wtedy odzywal do Ciebie...
Moj facet wyjechal w niedziele, a ja jakos sie zebrac nie moge. Pewnie pare dni bede tak "wegetowac", w koncu byl poltora roku w Polsce... Ciezko ;(
7,704 2015-08-26 14:46:31
elgrape napisał/a:LadyAnette, nie wiem czy wróci z podkulonym ogonem. Raz myślę o tym, że wybaczylabym mu to wszystko a za chwilę nie, nie po tym jak mnie potraktował. Ta jego kochanica wróciła do Polski w niedzielę, a on zaczął do mnie pisać. Zaczął wspominać nasz związek, jak mu było dobrze itd. Rusza mnie to trochę, ale nie mogę się dac. Postanowiłam, że nie będę tego rozgrzebywac, że będę żyć tak jakby nic się nie stało, może szybciej się pozbieram. Na razie dobrze udaje, że jest w porządku ale wczoraj rozmawiając z nim jakoś tak wyszło, że spytałam czy ma z NIĄ jakieś zdjęcia. Odpisał, że ma. A ja poczułam jak zaczyna mi krwawic serce. Wiecie co boli najbardziej? Ta myśl, że kiedy ja tak cierpiałam on bawił się z nią w najlepsze, spędzali całe dni razem, chodzili na plaże. Ale wierzę, że kiedys ktoś mnie tak mocno pokocha jak ja K. A jemu życzę tego aby ktoś go kiedyś w taki sam zranił, żeby zobaczył jak to fajnie jest cierpieć. On nie wie co to związek, nikt go wcześniej nie zranił, ja byłam jego pierwsza. I tak wygląda sytuacja.
Wiesz co to chyba lepiej zebys z nim w ogole nie utrzymywala kontaktu. On jest zafascynowany Bog wie czym i kim, a raczej pierwsza lepsza panna. A on zamierza wrocic stamtad w ogole ? Pewnie jak zobaczy, ze zaczynasz sobie ukladac zycie to bedzie sie wtedy odzywal do Ciebie...
Moj facet wyjechal w niedziele, a ja jakos sie zebrac nie moge. Pewnie pare dni bede tak "wegetowac", w koncu byl poltora roku w Polsce... Ciezko ;(
Będzie dobrze, ja też czekam
mi zostało równo 39 dni rozłąki, ponieważ mój chłopak zdecydował się na o wiele wcześniejszy powrót z czego, nie ukrywam, jestem bardzo zadowolona
niedługo miesiąc odkąd go nie ma i nawet przywykłam do tej nieobecności i nauczyłam się jakoś z tym żyć! zajmij się sobą i pomyśl, że to nie koniec świata :3 ja właśnie lecę wyrabiać ciałko na basenie :>
7,705 2015-08-26 15:09:07
Hm, nie wiem jak można tak zgłupieć, ale najwidoczniej było to jedynie zauroczenie i przywiązanie, skoro w parę dni zakochał się w innej dziewczynie i czekają na siebie.
Hm, ja spaliłam wszystkie mosty co do jego osoby, poblokowałam, pousuwałam wszystko z nim związane. Dla mnie ten człowiek nie istnieje. Kiedy wraca do Polski? Hm, nie mam pojęcia, zapowiadał, że przed świetami Bożego Narodzenia nie wróci.
Ja chyba teraz dostrzegam to, że chyba dobrze, że to teraz wyszło a nie gdybyśmy byli bardziej wobec siebie zobowiązani. Tak przynajmniej pokazała się jego prawdziwa natura i, że wszystko zostaje w rodzinie. (jego matka wyjechała do Włoszech i zakochała się tam zostawiając jego ojca z trójką dzieci). Ja wiem, że on kiedyś za to dostanie po dupie, bo w ogóle nie widzi swojego błędu, nie widzi tego jak bardzo mnie skrzywidził. I mówił do mnie, żebym żyła tak jakby się nic nie stało, jakby mnie nie zranił i żebym najlepiej była na każde jego zachowanie. To zabawne, pisząc do mnie ciągle coś wspominał, wspominał naszą znajomość, nasze podróże, wypady itd. wysyłał jakieś zdjęcia, gdzie płacze ale twierdził, że nie kocha. To ja się pytam, po jasną cholere to wszystko, skoro ma inna dziewczynę?
Chciał lecieć na dwa fronty?
7,706 2015-08-26 15:44:20
hej dziewczyny, nie zaglądałam tu ostatnio, co u was?? ![]()
7,707 2015-08-27 07:15:36
neverending wiesz musze sie przyzwyczaic na bowo do tej sytuacji... Chociaz widze, ze jemu tam dobrze i wydaje mi sie, ze troche mnie olewa ale w sumie czas pokaze jak to bedzie dalej. Chyba jestem za wrazliwa... ![]()
elgrape moze chcial miec na miejscu kogos do kogo bedzie mogl wrocic albo no nie wiem, taki typ czlowieka ? Hmm to mowisz, ze jest wielka milosc miedzy nimi
No powiem Ci, ze ciekawe
Ciekawe tez kiedy ona sobie upatrzy nowego...
nemezys gdzie Ty sie Kobieto podziewasz ?
U mnie leci, moj chlopak wyjechal w niedziele i jak na razie ma olewajacy stosunek do mnie ale mniejsza o to...
Co tam u Ciebie slychac ciekawego ? :>
7,708 2015-08-27 17:05:55
LadyAnette poczekaj aż sam zatęskni
bądźmy dobrej myśli, faceci to jednak dziwne istoty...
7,709 2015-08-27 18:00:36
Dziewczyny... po co wam chłopak, który olewa?
7,710 2015-08-28 16:26:56
neverending Nie tak dawno mi powiedzial, ze pisal mi, ze teskni zeby mi bylo milo
(bo on juz byl 2 lata za granica), a potem stwierdzil, ze specjalnie tak powiedzial... No to swietne zachowanie...
A teraz sie nie odzywa od srody wiec milo
Ale mam to gdzies skoro tak to tak.
GabrielaKlym sama sie nad tym zastanawiam... Ciezko zostawic kogos po 4 latach, pomimo rozumu ktory podpowiada co innego...
7,711 2015-08-28 21:27:41
neverending Nie tak dawno mi powiedzial, ze pisal mi, ze teskni zeby mi bylo milo
(bo on juz byl 2 lata za granica), a potem stwierdzil, ze specjalnie tak powiedzial... No to swietne zachowanie...
A teraz sie nie odzywa od srody wiec milo
Ale mam to gdzies skoro tak to tak.
GabrielaKlym sama sie nad tym zastanawiam... Ciezko zostawic kogos po 4 latach, pomimo rozumu ktory podpowiada co innego...
To bardzo nie fair z jego strony
a jak jest kiedy jest z Tobą na codzień? Wyjeżdża i nagle zapomina? Jesli tak to chyba nie jest wart Twojej uwagi. Lepiej zakończyć cos po 4 latach niż zostać samej po 10 kiedy najlepsze lata bedą za Tobą.. Jestes silna i zawsze sobie poradzisz, pamiętaj!
7,712 2015-08-29 07:36:36
neverending jak jest dobrze to jest mily i w ogole, ale naprrawde duzo by opowiadac na ten temat, chyba bym poemat napisac musiala hehe A teraz wyjechal i ma mnie gdzies chciaz stwierdzil, ze odkad tam pojechal to ja zawsze czekam az on sie pierwszy odezwie, a jak sie nie odzywam to pewnie mam wyjebke i on sie narzucac nie bedzie (gdzie tu logika ? W zwiazku on o narzucaniu mowi...) Wiesz czuje sie do kitu, ze nie mam wplywu na to co sie dzieje i na niego bo on zyje swoim zyciem, a reszta sie nie liczy, tak to wyglada...Ale z kolegami ma czas pisac, ba, a nawet rozmawiac ![]()
7,713 2015-08-29 11:10:29
neverending jak jest dobrze to jest mily i w ogole, ale naprrawde duzo by opowiadac na ten temat, chyba bym poemat napisac musiala hehe A teraz wyjechal i ma mnie gdzies chciaz stwierdzil, ze odkad tam pojechal to ja zawsze czekam az on sie pierwszy odezwie, a jak sie nie odzywam to pewnie mam wyjebke i on sie narzucac nie bedzie (gdzie tu logika ? W zwiazku on o narzucaniu mowi...) Wiesz czuje sie do kitu, ze nie mam wplywu na to co sie dzieje i na niego bo on zyje swoim zyciem, a reszta sie nie liczy, tak to wyglada...Ale z kolegami ma czas pisac, ba, a nawet rozmawiac
Ja już dawno na Twoim miejscu bym się z nim pożegnała. To faceci mają o nas zabiegać a przynajmniej trochę sie starać.. Ale olewać całkowicie? Moj tez ma dziwne akcje ale odkąd zaczęłam podkreślać swoje poczucie własnej wartości i wprost mowić ze bez problemu sobie poradze bez niego jesli ma mnie tak olewać.. nie ten człowiek! Pisze i dzwoni kiedy tylko może, a nawet czasami bardziej sie angażuje ode mnie ![]()
7,714 2015-08-29 11:40:13
LadyAnette napisał/a:neverending jak jest dobrze to jest mily i w ogole, ale naprrawde duzo by opowiadac na ten temat, chyba bym poemat napisac musiala hehe A teraz wyjechal i ma mnie gdzies chciaz stwierdzil, ze odkad tam pojechal to ja zawsze czekam az on sie pierwszy odezwie, a jak sie nie odzywam to pewnie mam wyjebke i on sie narzucac nie bedzie (gdzie tu logika ? W zwiazku on o narzucaniu mowi...) Wiesz czuje sie do kitu, ze nie mam wplywu na to co sie dzieje i na niego bo on zyje swoim zyciem, a reszta sie nie liczy, tak to wyglada...Ale z kolegami ma czas pisac, ba, a nawet rozmawiac
Ja już dawno na Twoim miejscu bym się z nim pożegnała. To faceci mają o nas zabiegać a przynajmniej trochę sie starać.. Ale olewać całkowicie? Moj tez ma dziwne akcje ale odkąd zaczęłam podkreślać swoje poczucie własnej wartości i wprost mowić ze bez problemu sobie poradze bez niego jesli ma mnie tak olewać.. nie ten człowiek! Pisze i dzwoni kiedy tylko może, a nawet czasami bardziej sie angażuje ode mnie
Wiesz on twierdzi, ze ja sobie cos wymyslam itd., a jak mu mowie, ze go zostawie jak tak bedzie mnie traktowal to on na to, ze on mnie zostawiac nie chce ale trzymal mnie nie bedzie, nic na sile... MASAKRA. Juz sama nie wiem co zrobic, ale chyba wiadomo ehh
7,715 2015-08-29 16:34:47
Przecież on ci jasno mówi, że mu nie zależy ![]()
7,716 2015-08-30 11:06:40
No właśnie, tak jak koleżanka wyżej napisała. Nie zależy mu już na Tobie. Sama powinnaś to zauważyć skoro nie rusza go, że możecie się rozstać, że może Cię stracić to coś jest nie tak. Faceci muszą się o nas starać, muszą nas doceniać - kiedy to nagle znika to już powinien być dla Ciebie jakiś znak. A może to nie jest ten? Może naprawdę powinnaś zakończyć ten związek mimo, iż poświęciłaś mu 4 lata. Jeśli źle czujesz się w tym związku to ja widzę tylko jedno wyjście. Odpowiedz sobie na pytanie : czy ja jestem z tym człowiekiem szczęśliwa?
7,717 2015-08-30 11:57:50
Dokładnie, zgadzam się z Wami dziewczyny w 100%
mój obiecał mi, że nie będzie pił codziennie alkoholu, a na pewno nie tak z własnej woli,chyba że ktoś go zaprosi.. przy czym jego nowa koleżanka wrzuca jego zdjęcie z piwkiem
jak ja to lubię
może przesadzam, ale jeśli sam przyznaje mi rację i obiecuje, a potem nie dotrzymuje słowa..
7,718 2015-08-30 17:16:03
Nienawidzę kłamstwa i na twoim miejscu wolałabym nie mieć takich obietnic, ale wiedzieć co robi. Dla mnie jak ludzie się oszukują to już nigdy nie będzie dobrze, bo zaufanie to podstawa.
7,719 2015-08-31 06:20:50
Wiecie to jest jakas taka zludna nadzieja z mojej strony, ze cos sie zmieni chociaz wiem, ze to moze mnie zgubic... Najbardziej mnie zastanawia jak mozna twierdzic bedac w zwiazku, ze on sie narzucac nie bedzie
Tylko boli mnie to, ze sa momenty w ktorych on naprawde zachowuje sie super, a pozniej sie zmienia. Dziewczyny, a powiedzcie mi jak podchodzicie do kwesti picia weekendami przez Waszego partnera ?
7,720 2015-09-01 23:31:28 Ostatnio edytowany przez Nemezys (2015-09-01 23:32:26)
LadyAnette, podziewałam się wszędzie po trochę
Teraz wyjeżdżamy za granicę, ale razem
Rozstania na nas źle działały, mój chłopak nie chciał żebym więcej wyjeżdżała, jedziemy zatem razem do całkiem neutralnego państwa, zobaczymy na jak długo ![]()
A ty jesteś cały czas z tym samym chłopakiem, nic mnie nie ominęło? Znowu wyjechał? A ty w Polsce?
Co masz na myśli mówiąc o piciu? Weekendy ma wolne i będąc za granicą pije z kolegami, tak? Tak bardzo to znam. Gdy ja byłam za granicą, mój chłopak każdy weekend spędzał na piwku z kolegami...
7,721 2015-09-02 06:53:19
LadyAnette, podziewałam się wszędzie po trochę
Teraz wyjeżdżamy za granicę, ale razem
Rozstania na nas źle działały, mój chłopak nie chciał żebym więcej wyjeżdżała, jedziemy zatem razem do całkiem neutralnego państwa, zobaczymy na jak długo
A ty jesteś cały czas z tym samym chłopakiem, nic mnie nie ominęło? Znowu wyjechał? A ty w Polsce?
Co masz na myśli mówiąc o piciu? Weekendy ma wolne i będąc za granicą pije z kolegami, tak? Tak bardzo to znam. Gdy ja byłam za granicą, mój chłopak każdy weekend spędzał na piwku z kolegami...
Tak, tak caly czaa jestem z tym samym
Dokladnie, wyjechal znowu jakies poltora tygodnia temu. Ja zostalam w Polsce, zostal mi jeszcze rok licencjatu i nie wiem co dalej robic. Nie, nie. Byl w Polsce i nie bylo weekendu zeby on nie wypil. Nie cierpie tego jak jest pijany.
7,722 2015-09-02 22:39:12
Zależy od tego czy ma umiar.
A dlaczego nie cierpisz, gdy jest pijany? Jak się wtedy zachowuje?
7,723 2015-09-03 16:03:43
Mój zrobił mi psikusa i wraca za... tydzień ;D jestem przeszczęśliwa
kupił nowe bilety, a wcześniej wykupionepaździernikowe przepadną. Chyba mu jednak na mnie zależy.. ;P
LadyAnette chyba żadna z nas nie lubi kiedy facet wraca do domu pijany. Jeśli zdarza się to jednak tak często jak mówisz to bardzo źle ;/ właśnie, jak się wtedy zachowuje? Próbowałaś z nim rozmawiać, że Ci to przeszkadza?
7,724 2015-09-04 11:44:20
Kiedy bylam mala moj tata byl alkoholikiem i ile wtedy przezylam to moje. Nie bede sie rozpisywac na ten temat ale mozecie sie same domyslic co bylo kiedy codziennie wracal do domu pijany... A moj chlopak normalnie sie zachowuje, jest jak do rany przyloz po alkoholu i w ogole nigdy nie zrobil niczego zlego jednak momentami mnie to drazni, nie wiem czemu. Np., jak go kiedys prosilam, a zdarzylo sie to dwa razy zeby nie pil w danym dniu bo chcialabym zeby byl trzezwy to jednym razem stwierdzil, ze wymyslam bo przyjechal Jego przyjaciel zza granicy i oni beda pic. Ja zawsze jestem kierowca i nigdy nie moge wypic nawet drinka dla smaku, a nie chce zostawac na noc u znajomych bo czuje sie niekomfortowo. Twierdzi, ze po calyn tygodniu w weekend ma prawo sie napic itd., okey nie mowie zeby nie pil wcale no ale zeby nie potrafic odmowic chociaz raz... Nie wiem, moze zle do tego podchodze ?
7,725 2015-09-05 11:56:40
Witajcie Dziewczyny
właśnie przed chwilą założyłam sobie tu konto, wiec jestem tu nowa i chciałam się przywitać ^^ szukałam na internecie jak sobie poradzić po wyjeździe chłopaka za granice i tak właśnie znalazłam to forum ![]()
Jeśli mogę chciałabym podzielić się z Wami moja historią
mój Mirek wyjechał mi wczoraj o 4 rano i od tej pory do teraz ciągle płacze... oczy mam napuchnięte jak balony i nawet wstyd mi wychodzić z domu. To nasza pierwsza taka dłuższa rozłąka i naprawdę ciężko to znoszę, nie wiem co mam ze sobą zrobić. A najgorsze jest to, że wyjeżdżał w dniu kiedy mieliśmy rocznicę
Macie jakieś rady, wskazówki, które mogłyby mi pomóc?? :*
7,726 2015-09-05 22:51:56
Lady - Myślę, że masz uraz, ale czy słusznie mu zwracasz uwagę czy nie to obiektywnie nie umiem ocenić...
Świerk - płakanie nic nie da. Znajdź sobie zajęcie.
7,727 2015-09-05 23:34:38
Łatwo powiedzieć ''znajdz sobie zajecie'' , kiedy razem z nim wyjechał także mój brat, który jest mi bliski i moja mama. Zostałam tylko z tatą, ktory do pozna zostaje w pracy wiec tak jakby zostaje sama ![]()
krotko mowiac.. ciezko znalezc sobie zajecie ![]()
7,728 2015-09-06 12:35:53
Łatwo powiedzieć ''znajdz sobie zajecie'' , kiedy razem z nim wyjechał także mój brat, który jest mi bliski i moja mama. Zostałam tylko z tatą, ktory do pozna zostaje w pracy wiec tak jakby zostaje sama
krotko mowiac.. ciezko znalezc sobie zajecie
Staraj się jakoś zapełnić swój czas, znajomi, książki, sport
wiem, że łatwo mówić, ale ja robię na co dzień to samo, inaczej chyba bym zwariowała. Po jakimś czasie trochę przywykniesz do jego nieobecności i będziesz mogła trzeźwo na to spojrzeć. Ja wytrzymałam już prawie 40 dni, za 5 dni się spotkamy i to też mnie jakoś napędza (w dniu wyjazdu wersja była taka ze spotkamy się dopiero na święta w grudniu), ale na początku nie było łatwo. Jeśli chcesz "przyspieszyć" ten czas to po prostu przestań ciągle o tym myśleć i zajmij się codziennością ![]()
7,729 2015-09-06 13:45:11
Wiem ze najlepiej jest zajac sie czyms
tylko tak jakos ciezko, bo ciagle mysle o nim a wtedy zaczynam plakac..
Ale powiedz mi jak Ty sobie radzilas?? Czesto wyjezdza Twoj chlopak?? Pozdrawiam ^^
7,730 2015-09-08 16:03:16
GabrielaKlym Moze faktycznie jakis uraz, sama juz nie wiem i nie wiem tez czy w ogole moge mu uwage zwracac.
swierk131 moj wyjechal ponad 2 tyg temu, a ja tego nie odczuwam, pierwszy dzien byl ciezki, a pozniej juz leci do przodu, czas plynie nieublagalnie szybko, a przynajmniej mi
Praca mi wypelnia czas, po pracy jakis trening, rolki i padam wieczorem, weekend ze znajomymi i dni uciekaja
Twoj chlopak wyjechal pierwszy raz ?
7,731 2015-09-08 19:42:13
Łatwo powiedzieć ''znajdz sobie zajecie'' , kiedy razem z nim wyjechał także mój brat, który jest mi bliski i moja mama. Zostałam tylko z tatą, ktory do pozna zostaje w pracy wiec tak jakby zostaje sama
krotko mowiac.. ciezko znalezc sobie zajecie
Tak łatwo jak się to przerabiało wiele razy i już się wie, co najlepiej działa. Na pewno macie kontakt, więc nie jest tak źle. Rozumiem cię, wiem, że rozłąka potrafi koszmarnie boleć, ale trzeba to minimalizować.
7,732 2015-09-10 12:00:55
Rozumiem Cię doskonale co czujesz, mój chłopak wyjechał w niedzielę i wróci w grudniu. Tyle że ja mam lepiej bo już kilka lat wstecz przeżyłam pierwszą rozłąkę kiedy jechał po raz pierwszy za granicę do pracy... Teraz to już druga rozłąka i powiem ci że trzeba sobie radzić, jeśli spotykałaś sie ze swoim chłopakiem codziennie to napewno będzie ci trudnej, ja jestem w lepszejs sytuacji bo tylko widzielismy się w weekendy. Spróbuj mniej mysleć o nim, zrób sobie jakieś postanowienie, ja np zaczęłam czytać książki i chcę spalić trochę kg więc zacznę ćwiczyć - to mi zajmie czas, wymyśl sobie coś ciekawego. Siedzenie przed telewizorem czy komputerem i myślenie o nim nic ci nie pomoże.
7,733 2015-09-11 23:14:19
LadyAnette : Dziś minął równy tydzień odkąd mi wyjechał i powiem ze jednak nie jest źle
co prawda strasznie brakuje mi jego obecności, czułości, dotyku.. ale staram się już nie być zdesperowaną i rozbitą laską, bo przyznam szczerze, że na początku tak było
a i to jest nasza taka pierwsza rozłąka. W Twoim przypadku jak jest?? to pierwsza taka rozłąka ??
GabrielaKlym : Nasz kontakt polega na tym, że w ciągu dnia ja wysyłam mu ciągle smsy (bo ja mam w końcu za darmo, a on już nie), zaś on wyśle jednego smsa dziennie i wieczorem jest rozmowa przez telefon, która trwa z godzinie, bo internetu w tym zadupiu on nie ma wiec skype odpada. Nie jest zbyt kolorowo, jeśli chodzi o kontakt ale już się pozbierałam i zaczęłam jakoś organizować sobie czas
ćwiczę, bo chciałabym lepiej wyglądać jak przyjedzie
no i też w styczniu mam studniówke to tyłek musi być mniejszy
i wróciłam też do rysowania ![]()
brunetka22 : Muszę przyznać, że masz gorzej niż ja, bo mój miał wrócić w połowie listopada, ale coś roboty tam za dużo nie ma więc jest możliwość, że wróci pod koniec października.. zaś Ty musisz czekać aż do grudnia. jeśli chodzi o spotkania to też mogłam tylko w weekendy, gdyż rodzice czepiali się o widywanie na tygodniu..i wiesz cały czas o nim myśle i wątpie, że uda mi się to jakoś ograniczyć, bo nie umiem wywalić go z mojej głowy
ale przynajmniej już znalazłam sobie jakieś zajęcia ![]()
a jak to jest kiedy Twoj Meżczyzna wyjeżdza kolejny raz?? łatwiej jest się pożegnać, czy też jest ten sam ból??
7,734 2015-09-12 22:26:29
Mój facet również wyjechał, pracuje za granica. Nastały ciężkie czasy w Polsce, wielu ludzi wyjeżdza aby zarobić.. Rozstania są bardzo ciężkie, ale na szczescie nie zostaje sama, na miejscu mam rodzinę i przyjaciół. Przyjaciół garstkę ale są. Musimy jakoś przetrwać ten czas. Za kilka miesęcy wróci i bedziemy razem spędzać każdą wolną chwilę.
7,735 2015-09-15 07:59:10
Hej dziewczyny! Pamiętacie mnie jeszcze?
Melduję, że pozbierałam się już jakoś w jedna całość i powiem wam, że mam się dobrze. Mojego ex poblokowałam gdzie się da, żeby nic o mnie nie wiedział i na dobre mi to tylko wyszło. Chociaż.. ostatnio miałam niemiła sytuację. Mianowicie podobno pytał o mnie swoją siostrę, z która utrzymuje kontakt. Wie jakie mam plany itd. Przy każdej rozmowie z nią prosiłam ja, że gdyby o mnie pytał to ma mówić, że nic nie wie. A tu co? Przy najbliższej okazji wszystko mu wypaplala.. Ale czego ja się mogłam spodziewać skoro to jej ukochany brat. Mimo, że jest starsza ode mnie to całkiem inaczej rozumuje słowo miłość. Dla niej nie było żadnego problemu, że wszystko mu powiedziała, że on najwidoczniej mnie lubi i szanuje, że o mnie pyta. Ale co mnie to obchodzi? Skoro ja już go nie szanuje po tym co mi zrobił. Zrobiła ze mnie idiotke i pobawila się w łącznika. Od tamtej pory powiedziałam sobie, że chu.. Nikt się nie dowie co u mnie. Bo tak swoją droga. Po co o mnie ten baran pyta? Niech zajmie się swoją Nowa dziewczyna a mi da święty spokój. Mam nadzieję, że raz na zawsze pozbede się go ze swoich myśli. Ech. Musiałam się wygadac.