Porzucona w ciąży - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Porzucona w ciąży

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 14 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 881 ]

261

Odp: Porzucona w ciąży

A ja trzymam kciuki że jak nie teraz to po porodzie się wszystko ułoży:-) Tego Ci życzę:-*

Zobacz podobne tematy :
Odp: Porzucona w ciąży

Cyngli, nikt za mnie nie podejmuje decyzji, nikt nie jest w stanie powiedzieć co mam zrobić i jak. Zrobiłam w ten sposób, bo myślałam, że tak będzie dobrze, nic innego mi do głowy nie przyszło. Jeżeli potrafisz się tak zawziąść to Ci szczerze zazdroszczę, ale ja nie potrafię. Kocham go bardzo i nie wiem w takim razie jak już mam się zachowywać w stosunku do niego... Skoro co zrobię to jest źle...

Anet u nas z pogodą lepiej. Słonko świeci, wróciłam właśnie z działki. Cudowne uczucie nosic dzidzie w brzuszku i bardzo fajne dopóki nie dostaniesz niespodziewanego kopa w Żebro big_smile chociaż to też jest słodkie na swój sposób smile Z wizytą to chyba tak zrobię, no ale to w poniedziałek, przecież nie będę się męczyć myślami przez kolejne dwa tygodnie... Tak jak mówisz...
Dziękuję kochana, bardzo bym chciała, żeby wszystko się ułożyło, a z resztą po porodzie tak czy siak będzie mi łatwiej, bo będę miała moje największe szczęście przy sobie smile

263

Odp: Porzucona w ciąży

Kochasz go, ale on nie kocha Ciebie.
Tak czasem bywa.

Napisały Ci dziewczyny, jakie jest najlepsze wyjście.
Zacząć się szanować i olać tego gościa. Kontaktować się TYLKO i WYŁĄCZNIE w sprawach ciąży/dziecka.
Zabezpieczyć się finansowo (alimenty).

I układać sobie życie bez tego egoisty.


I przestań pisać, że czegoś nie potrafisz. Potrafisz, tylko nie chcesz.
Zapominasz tylko o tym, że nie Twoje dobro jest teraz najważniejsze, nie jego, a dziecka, które nosisz.

Odp: Porzucona w ciąży

To co mam w takim razie robić jak będzie do mnie pisał,  pytał co u mnie? To on się ze mną kontaktuje..

265

Odp: Porzucona w ciąży

Odpisz mu ale tylko w kwestii zdrowotnej, czy finansowej jak coś Ci potrzeba. Nic nie pisz o samopoczuciu i tego co do niego czujesz jak Ci źle. Faktycznie nic to nie pomaga a tylko prosisz go o miłość, której Ci nie daje

266

Odp: Porzucona w ciąży

ja Ci powiem:

- zapowiedziec, ze bedziesz sie z nim kontaktować tylko w sprawach dziecka
- nie odpowiadać na wiadomości w innym temacie
- wykorzystac metode "zdartej płyty" czyli powtarzać tak dlugo, aż dotrze.
- być konsekwentną i nie rzucać słów na wiatr.

pewnie powiesz mi, ze łatwo tak pisać, ale uwierz mi - sytuację mam inną niż Ty, ale od nowa się tego uczę, bo w ciągu ostatnich dwóch lat zbyt wiele swoich zasad złamałam.

Odp: Porzucona w ciąży

No dobrze... Jeżeli uważacie, że to jest najlepsze dla dziecka. Muszę całkowicie przestać myśleć o sobie. Jeżeli dla dziecka będzie lepiej jak stanę się oschła dla niego, to dobrze, zrobię to. Po prostu myślałam, że moje uczucia są ważne, że nie powinnam tego dusić w sobie. Sytuacja w takim razie wymaga, abym stała się całkowicie kimś innym.

Odp: Porzucona w ciąży

Zmiany wprowadzę jak wrócę pod koniec miesiąca z nad jeziora. Wszystko powoli. Nigdy bym nie pomyślała, że będę w takiej sytuacji, że wszystko będzie, aż tak trudne. Z resztą... Muszę poczekać po tym jak mu napisałam czego potrzebuje i muszę uspokoić się w środku i pogodzic z tym wszystkim...

269 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-06 18:03:34)

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

To co mam w takim razie robić jak będzie do mnie pisał,  pytał co u mnie? To on się ze mną kontaktuje..

Napisać mu wprost, by kontaktował się z Tobą tylko w sprawach dot. dziecka.
Nie odpisywać na inne wiadomości i być konsekwentną.


PRZESTAŃ odkładać wszystko na później. ZACZNIJ zmiany TU i TERAZ. PRZESTAŃ szukać USPRAWIEDLIWIEŃ.

Dziecko potrzebuje stabilnej emocjonalnie, zdrowej matki. A nie chlipiącej i zdołowanej sierotki, która wyje za facetem, który nie jest jej wart.
Niech dotrze do Ciebie wreszcie, że ten facet Cię NIE KOCHA. Nie upokarzaj się więcej.

Odp: Porzucona w ciąży

Tu i teraz to ja muszę poukładać sobie w głowie. Jak mu napisze,a później będę miała chwilę słabości i zrobię całkiem co innego to tylko się wygłupie. Jeżeli mam coś zrobić to chce być tego pewna, a nie mogę być pewna czegoś o czym nie mam pojęcia,  dopiero muszę się tego nauczyć

271

Odp: Porzucona w ciąży

stwórz sobie jakiś plan na chwile słabości.
zrób listę rzeczy, za które możesz sie zabrać w takim momencie - coś, co odwroci Twoje myśli w innym kierunku. coś czym zajmiesz umysł i ręce jednocześnie.

to pomaga

ja np. jako jedna z rzeczy na liście mam kolorowanki smile nie dość, że zajmują głowę i ręce, to jeszcze cudownie odstresowuja wink

Odp: Porzucona w ciąży

Cudowny pomysł z kolorowanka i taką listą pomysłów. Kurcze, czuje ze to może się udać, ale wiem jak na ten moment jestem rozchwiana i boję się okropnie. Ale chce dla mojego dziecka jak najlepiej.

273

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

Tu i teraz to ja muszę poukładać sobie w głowie. Jak mu napisze,a później będę miała chwilę słabości i zrobię całkiem co innego to tylko się wygłupie. Jeżeli mam coś zrobić to chce być tego pewna, a nie mogę być pewna czegoś o czym nie mam pojęcia,  dopiero muszę się tego nauczyć

Jakich jeszcze dowodów potrzebujesz?
Gdyby Was kochał, to by teraz z Wami był.

Odp: Porzucona w ciąży

Nie wiem jakich dowodów potrzebuje. Wiem co robił gdy byliśmy razem i niektórych rzeczy, które robi teraz po prostu nie potrafię przyjąć do wiadomości. Nie mam pojęcia dlaczego. Na wszystko potrzebuje czasu, taki mam charakter, ale chcę walczyć i być silna. Chce taka być i już się nie dać. Mieć poczucie własnej wartości i tego że bez niego też mogę żyć...

275

Odp: Porzucona w ciąży

Ale z jednej strony trzeba zrozumieć zakochana poprostu nie da się zapomnieć z dnia na dzien. Nieraz jest to poprostu dłuższy czas gdy on się kontaktuje.  Nawet ze względu na dziecko utrzymuje kontakt ale nie zapominajmy ze tez pyta o nia.  dlatego może jest trudniej jej to wytłumaczyć co się z nia dzieje..

Latwo nam się mowi.tutaj na.forum, ale co do czego przychodzi to jednak jest mentlik w glowie.. Nie kazda kobieta jest taka zawzieta i uparta..

276

Odp: Porzucona w ciąży
aga2016 napisał/a:

Ale z jednej strony trzeba zrozumieć zakochana poprostu nie da się zapomnieć z dnia na dzien. Nieraz jest to poprostu dłuższy czas gdy on się kontaktuje.  Nawet ze względu na dziecko utrzymuje kontakt ale nie zapominajmy ze tez pyta o nia.  dlatego może jest trudniej jej to wytłumaczyć co się z nia dzieje..

Latwo nam się mowi.tutaj na.forum, ale co do czego przychodzi to jednak jest mentlik w glowie.. Nie kazda kobieta jest taka zawzieta i uparta..

Tu nie chodzi o bycie zawziętą i upartą, tylko o SZACUNEK DO SAMEJ SIEBIE.
Nie ma sensu pchać się tam, gdzie nas nie chcą.

277

Odp: Porzucona w ciąży

Ja myślę ze zakochana się szanuje.. Nie widze tutaj zeby go prosila aby wrócił,  plakala na spotkaniu itd... Poprostu napisala co myśli i czuje..

Brak szacunku to ciagle pisanie naleganie zeby wrócił.  chyba to jest wyrazanie swoich myśli przez zakochana.  Aa to ze go nie potrafi wyrzucic tak.latwo z pamieci i myśli to naturalne. Nosi pod sercem tez jego dziecko..

Odp: Porzucona w ciąży

Juz myślałam, że tylko ja inaczej myślę niż wszyscy... Też mi się wydaje, że mam szacunek do samej siebie. To co tutaj pisze Wam zostaje na forum i w mojej głowie, ale nie mówię tego wszystkiego jemu. Zastanawiam się nad jego zachowaniem, ale nie analizuje go przy nim. Raz na jakiś czas coś mu wspomnę, ale przecież nie błagam go o nic i nie proszę. Oczywiście, powinnam być bardziej zawzięta i dać sobie z nim spokój, nie widywac się już niepotrzebnie... Ale do tego jeszcze chce dążyć... Dziękuję Aga, już myślałam, że naprawdę ze mną jest źle...

279 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-07 08:01:47)

Odp: Porzucona w ciąży
aga2016 napisał/a:

Ja myślę ze zakochana się szanuje.. Nie widze tutaj zeby go prosila aby wrócił,  plakala na spotkaniu itd... Poprostu napisala co myśli i czuje..

Brak szacunku to ciagle pisanie naleganie zeby wrócił.  chyba to jest wyrazanie swoich myśli przez zakochana.  Aa to ze go nie potrafi wyrzucic tak.latwo z pamieci i myśli to naturalne. Nosi pod sercem tez jego dziecko..

Brakiem szacunku do samej siebie jest jej sposób myślenia.
Co z tego, że mu nie powie, co myśli, jak w głowie i sercu ma tylko jedno marzenie, by wrócił.
Facet głupi nie jest, na pewno to widzi i wyczuwa.

Zakochana - jak sobie nie uświadomisz, że takie myślenie to porażka, jak sobie nie uświadomisz, że ten facet nie jest Ciebie wart, to nic się nie zmieni. Twoje dziecko będzie miało niespełnioną i nieszczęśliwą matkę.

Zresztą, sama pomyśl - jak chcesz dać poczucie bezpieczeństwa dziecku, skoro sama miotasz się jak liście na wietrze?

280

Odp: Porzucona w ciąży

Cyngli niestety ma rację. To, co na zewnątrz musi być spójne z tym, co wewnątrz.

czyli zachowanie (to jest) z myśleniem (tego nie ma).

Odp: Porzucona w ciąży

Żeby tak było to muszę stoczyć walkę najpierw z sama sobą. Zmienić sposób myślenia naprawdę nie jest łatwo, tym bardziej jeśli w grę wchodzą uczucia. Silne uczucia. Muszę nad sobą popracować...

282

Odp: Porzucona w ciąży

Jeżeli uwazacie ze uda się przestac kochac z dnia na dzien to gratuluje. Wtedy to jest milosc niedojrzala.

Ktos kto naprawde jest zakochany i kocha druga osobe to jednak ciezko jest przestać kochac z dnia na dzien.lub po jakims czasie..

To ze tak mysli to oznaka braku szacunku? Chyba używasz zbyt drastycznych okreslen ktore nie pasuja..

Odp: Porzucona w ciąży

Jezu, dziewczyny mam już taki mętlik w głowie... Wiem, że powinnam go olać, dać sobie spokój, no przecież wiem... Ale ja przecież kocham... Moja pierwsza i ogromna miłość, miłość której owocem jest dziecko... To wszystko jest naprawdę ciężkie...

Odp: Porzucona w ciąży

Tak na rozluźnienie: Dziewczyny to chyba musi być znak! Chyba rośnie mi 8 ząb mądrości! Haha... Może coś to da ;p

285

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

Tak na rozluźnienie: Dziewczyny to chyba musi być znak! Chyba rośnie mi 8 ząb mądrości! Haha... Może coś to da ;p

To ja Ci tak na rozluźnienie dorzucę: mnie też w ciąży wyrósł ząb mądrości i był na tyle wredny, że od razu wylazł z dziurą i bolał jak diabli... Wtedy jeszcze było coś takiego, jak pogotowie stomatologiczne, u nas to się mieściło w budynku zwykłego pogotowia. O komórkach wtedy nikt nie słyszał ani nawet za bardzo o internecie big_smile
Miałam termin porodu za tydzień. Pojechaliśmy tam z - byłym już - mężem, poszłam do tej dentystki, on został w samochodzie, a ona na wejściu zastrzeliła mnie starym kawałem: a który to miesiąc, bo nie wiem, jak fotel ustawić? big_smile
Następnie pocieszająco dodała: proszę się nie martwić, w razie czego mamy tu na miejscu karetki, to się panią odwiezie big_smile
Po wszystkim idę do samochodu i opowiadam to byłemu, a on do mnie: to super, a ja bym sobie pewnie tak tu do rana siedział, jak Ty byś sobie stąd karetką pojechała... No, fakt, karetki stamtąd średnio co 10 minut jakieś odjeżdżały big_smile

Mam nadzieję, że Twój ząb mądrości przyniesie Ci szczęście - ja po wyrwaniu dziada usunęłam również z życia byłego męża wink

Odp: Porzucona w ciąży
santapietruszka napisał/a:
zakochana.w.nutach napisał/a:

Tak na rozluźnienie: Dziewczyny to chyba musi być znak! Chyba rośnie mi 8 ząb mądrości! Haha... Może coś to da ;p

To ja Ci tak na rozluźnienie dorzucę: mnie też w ciąży wyrósł ząb mądrości i był na tyle wredny, że od razu wylazł z dziurą i bolał jak diabli... Wtedy jeszcze było coś takiego, jak pogotowie stomatologiczne, u nas to się mieściło w budynku zwykłego pogotowia. O komórkach wtedy nikt nie słyszał ani nawet za bardzo o internecie big_smile
Miałam termin porodu za tydzień. Pojechaliśmy tam z - byłym już - mężem, poszłam do tej dentystki, on został w samochodzie, a ona na wejściu zastrzeliła mnie starym kawałem: a który to miesiąc, bo nie wiem, jak fotel ustawić? big_smile
Następnie pocieszająco dodała: proszę się nie martwić, w razie czego mamy tu na miejscu karetki, to się panią odwiezie big_smile
Po wszystkim idę do samochodu i opowiadam to byłemu, a on do mnie: to super, a ja bym sobie pewnie tak tu do rana siedział, jak Ty byś sobie stąd karetką pojechała... No, fakt, karetki stamtąd średnio co 10 minut jakieś odjeżdżały big_smile

Mam nadzieję, że Twój ząb mądrości przyniesie Ci szczęście - ja po wyrwaniu dziada usunęłam również z życia byłego męża wink

Haha genialne! Najważniejsze, że w dobry sposób ustawiła Ci ten fotel i wyciągnęła co trzeba big_smile Mam nadzieję, że mój ząb będzie zdrowy i odda mi trochę swojej mądrości. No, ale teraz wiem czemu mnie tak często głowa boli i się źle czuje smile

287 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-07 19:58:27)

Odp: Porzucona w ciąży
aga2016 napisał/a:

Jeżeli uwazacie ze uda się przestac kochac z dnia na dzien to gratuluje. Wtedy to jest milosc niedojrzala.

Ktos kto naprawde jest zakochany i kocha druga osobe to jednak ciezko jest przestać kochac z dnia na dzien.lub po jakims czasie..

To ze tak mysli to oznaka braku szacunku? Chyba używasz zbyt drastycznych okreslen ktore nie pasuja..

Nie, nie uważam, że można przestać kochać z dnia na dzień.

Niech się zastanowi, kim jest człowiek, którego kocha. Czy warto kochać kogoś, kto się odwraca od niej w takiej sytuacji.
I za co tak naprawdę go kocha. I czy w ogóle kocha.

Ona z tych, co potrzebują czasu...
Byle nie za długo, bo porani ją jeszcze bardziej.


Zakochana, w ciąży warto wybrać się do dentysty. Ubytki lubią zaskakiwać ciężarne kobiety.

Odp: Porzucona w ciąży

Człowiek którego kocham traktował mnie bardzo dobrze jak byliśmy razem, byl moim najlepszym przyjacielem, największym wsparciem. Dawał mi wszystko czego kobieta może potrzebować, naprawdę. Byłam szczęśliwa, bardzo szczęśliwa. Zachował się jak zachował, teraz potrzebuje czasu, żeby się z tym pogodzic. No, a czy warto czy nie to nie istotne. Bo przez to, że będę twierdziła, że nie warto to nie przestanę go w magiczny sposób kochać. Gdyby to było przyzwyczajenie, czy zauroczenie to okej, ale nie gdy w grę wchodzi miłość. Na wszystko potrzebuje czasu.

Jak się wykluje całkiem to zobaczymy. Póki co siedzi jeszcze w dziąśle, ale go czuje.  Zobaczymy co z niego będzie smile

289

Odp: Porzucona w ciąży

Ale to nie o ósemkę chodzi, tylko ogólnie o wszystkie zęby. Ja poszłam późno i miałam wiele ubytków. A po porodzie dopiero się działo...

Zakochana - ok, był cudowny, jak byliście razem. Ale te czasy minęły. Jak przyszedł moment, w którym najbardziej go potrzebowałaś (ciąża), to się odwrócił tyłkiem i odszedł! Ludzi się nie ocenia po gadaniu, tylko właśnie po czynach w sytuacjach podbramkowych. Te ''cudowne'' czasy, o których piszesz z takim namaszczeniem już NIGDY nie wrócą. Bo Ty kochasz wyobrażenie o tym facecie, to jaki był, gdy wszystko się układało. Weź pod uwagę, że w życiu nie ma tylko sielanki, tylko jest wiele trudnych momentów, finansowe, zdrowotne, etc. Jak on przy pierwszej ciężkiej sytuacji ucieka, to co będzie później?

Próbuję Ci powiedzieć, że ten facet to tchórz. Nigdy nie będzie dla Ciebie wsparciem, nawet jak się teraz zreflektuje. A Ty już nigdy mu nie zaufasz.

Odp: Porzucona w ciąży

Nie czuje, żebym miała ubytki i raczej już w ciąży nie będę biegła do dentysty. Wiem, że powinnam chociaż zaglądnąć do nich, ale skoro nie jest to konieczne to wolę się już zająć przygotowaniami do porodu i przyjęcia mojej niuni.

Wiem, dziękuję Ci bardzo za próby uświadomienia. Już wiem, że to tchórz. Wiem, że okropnie się zachował, wiem, że jest to niewybaczalne i wiem też, ze musze dać sobie z nim spokój... I to jest okropne, ale nie zmienia faktu, że go kocham. Nie zmienia. Kiedyś się z tego wylecze, ale nie z dnia na dzień, tak się nie da. Ale jestem dobrej myśli, że dam radę się ogarnąć, kolejny dzień z rzędu, zaczynam czuć niechęć do niego. Od tego co mu napisałam już nie odpisał i niech tego nie robi. Wiem, że jak się odezwie to w mojej głowie znowu będzie mętlik, ale postaram się uspokoić . Muszę zacząć żyć.

291

Odp: Porzucona w ciąży

A propos dentysty - po ciąży będzie trudniej się wyrwać, zwłaszcza, jeśli się okaże, że zęby będą potrzebowały dłuższego leczenia.
Ubytków często nie czuć i nie widać :-)

Odp: Porzucona w ciąży

Wątpię żebym miała jakieś wielkie ubytki, ale przemyśle to jeszcze czy iść. Co prawda nie uśmiecha mi się to bo nie lubię dentystów okropnie, ale może faktycznie się przejdę o ile finanse na to pozwolą smile

293

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

Wątpię żebym miała jakieś wielkie ubytki, ale przemyśle to jeszcze czy iść. Co prawda nie uśmiecha mi się to bo nie lubię dentystów okropnie, ale może faktycznie się przejdę o ile finanse na to pozwolą smile

Też mi się wydawało, że miałam zdrowe zęby tongue
Dzidziuś wysysa z nas wszyyyystkie witaminy, także zęby słabną, włosy, paznokcie.
Warto się wybrać.

Jak nie masz kasy, to możesz iść na fundusz, nawet, jeśli nie masz ubezpieczenia. Kobiety ciężarne mają darmową opiekę zdrowotną z marszu.

Odp: Porzucona w ciąży

No różnice we włosach zauważyłam, za to paznokcie mam mocniejsze.. Hmm.. Chyba jednak tak zrobię, w sumie przyda mi się opinia dentysty, nosiłam aparat przez dwa lata i zastanawiam się tak teraz czy ta ósemka mi tam nie zaszkodzi, bo miałam wyrwane dwie piątki

295 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-07 20:58:55)

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

No różnice we włosach zauważyłam, za to paznokcie mam mocniejsze.. Hmm.. Chyba jednak tak zrobię, w sumie przyda mi się opinia dentysty, nosiłam aparat przez dwa lata i zastanawiam się tak teraz czy ta ósemka mi tam nie zaszkodzi, bo miałam wyrwane dwie piątki

To tym bardziej, dobrze by było w takim razie odwiedzić również ortodontę - no wiesz, żeby Ci wada zgryzu nie wróciła.
Też nosiłam aparat, ale tylko rok i tylko na górze.

A wiesz, że też w ciąży wyżynała mi się ósemka? Nawet chyba pisałam o tym na forum, bo strasznie bolało.

Odp: Porzucona w ciąży

Mnie, aż tak jeszcze nie boli także nie ma problemu, bardziej jak przy afcie tylko, że na dziąśle.

No wiesz dentysta chyba się trochę zna to go zapytam czy ona będzie jakoś kolidować. Jak tak to wtedy wybiorę się do ortodonty. A może wkoncu pomyślę o aparacie na noc? Haha.. Bo nie nosiłam tego po aparacie stałym co miałam nosić i trochę mi się jedynki rozeszły haha ;p

No i tez miałam aparat tylko na górze, ale do niego musiałam mieć usunięte obie piątki, żeby mi się szczęka cofnęła

297

Odp: Porzucona w ciąży

No to widzę, że mamy sporo wspólnego, bo ja też tę płytkę na noc olałam i teraz mam szparę między jedynkami ;p

Odp: Porzucona w ciąży

Haha, kurcze smile a myślałaś też nad aparatem na noc, żeby je trochę "ścisnąć"?

299

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

Haha, kurcze smile a myślałaś też nad aparatem na noc, żeby je trochę "ścisnąć"?

Cały czas mam ten aparat!
Tylko mam problem, bo ja z plastikiem w buzi nie zasnę...
No i boję się, że znowu zęby zrobią się wrażliwie i będzie bolało.

Acha, no i jak mi robili tą płytkę na noc, to nie miałam ósemek, więc nie wiem, czy by wciąż pasował big_smile

Odp: Porzucona w ciąży

Ja się boję tego plastiku, bo nie dość że go przegryzlam w jednym miejscu to siłą rzeczy jak go nosiłam trochę zżółkł haha

301

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

Ja się boję tego plastiku, bo nie dość że go przegryzlam w jednym miejscu to siłą rzeczy jak go nosiłam trochę zżółkł haha

Ohydztwo big_smile

Odp: Porzucona w ciąży

No, raczej już go nie wsadze do buzi haha smile

303

Odp: Porzucona w ciąży

Zazdroszczę Ci córki:-) dziś i u mnie byłą spoko pogoda ale chłodno wiec nudzilam się w domku:-) Aż tak mnie po lubiałaś:-) milo mi:-)

Odp: Porzucona w ciąży

Wiesz Anet, na co dzień jestem osobą trochę samotną. Niby towarzyska, a jednak problem z towarzystwem. Jestem teraz bardzo rozchwiana emocjonalnie, poza tym w ciąży,  a nie wszystkim w moim wieku pasuje spędzanie czasu z ciezarną, a tym bardziej skoro są wakacje i można się napić big_smile dlatego doceniam każdego kto pisze, bo bardzo często tu zaglądam i szukam trochę ukojenia, wsparcia, zwykłej rozmowy smile
Jeszcze nikt mi nie mówił, że zazdrości mi córki... Czego dokładnie mi zazdroscisz? Ja wiem, że to wielka miłość, ale też i wielka odpowiedzialność. No,a z pogodą to umie też tak. Niby ładnie, a chłodno, także też zaliczyłam dzień w domu smile

305

Odp: Porzucona w ciąży

Właśnie tej miłości zazdroszczę Ci:-)

Odp: Porzucona w ciąży

Cóż... Dziękuję smile

307

Odp: Porzucona w ciąży

Nie musisz mi dziękować bo to Twoje dziecko:-) Sama imię wybieralas?

Odp: Porzucona w ciąży

Wybraliśmy z partnerem jeszcze zanim dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Tak na przyszłość wybraliśmy i co do imienia dziewczynki byliśmy zgodni. Z resztą on bardzo chciał mieć ze mną córeczkę  żeby była podobna do mnie

309

Odp: Porzucona w ciąży

Chyba mezczyzni tak.maja ze chcą aby corki byly podobne do mamy:)
Moj maz bardzo chcial corke ii tez mowil aby byla podobna do mnie smile koniec koncow Mała jest podobna do taty.  Teraz się trochę zmienila. Po tacie ma kolor oczow ii piekne dlugie rzeski:).

Zakochana jak się czujesz?

310 Ostatnio edytowany przez Anet19 (2016-08-08 22:46:20)

Odp: Porzucona w ciąży

ja też bym chciała żeby byłą podobna do mnie:-)
Aga a Ty napisz coś więcej o sobie jak możesz:-)

Odp: Porzucona w ciąży

Hmmm... Ja jestem ciekawa jak będzie wyglądała.  Ja mam kręcone, blond włosy i niebieskie oczy, a tata brunet z brazowymi oczami. Ciekawe ;p

Czuje się całkiem dobrze. Codziennie coś do mnie dociera, codziennie przeżywam na nowo i wychodzi mi to już coraz lepiej. Najgorsze są poranki kiedy muszę się pozbierać z tego, że to moje życie, a nie tylko sen... smile

312

Odp: Porzucona w ciąży

Z tym wyglądem bywa różnie.
Mąż brunet, oczy ciemne niebieskie. Ja brunetka, oczy piwne.

Syn urodził się z gęstą czarną kręconą czupryną. Potem włoski mu sie przetarły i teraz ma proste blond! Oczy jasne błękitne. Jest bardzo podobny do mojego ojca.

Odp: Porzucona w ciąży

O jaa.. No to faktycznie... Teraz to jestem jeszcze bardziej ciekawa jak moja mała będzie wyglądała...

314

Odp: Porzucona w ciąży

Na pewno będzie słodka. ;-)

315

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

Hmmm... Ja jestem ciekawa jak będzie wyglądała.  Ja mam kręcone, blond włosy i niebieskie oczy, a tata brunet z brazowymi oczami. Ciekawe ;p

noooo, patrząc na zasady dziedziczenia, to geny odpowiedzialne za blond włosy i niebieskie oczy są recesywne, czyli słabsze wink a ciemne włosy i oczy to geny mocniejsze wink
więc sama sobie odpowiedz wink

Odp: Porzucona w ciąży

Patrząc na zasady dziedziczenia to mała miałaby ciemne, kręcone włosy i brązowe oczk, no ale z genami to jest tak, że nigdy nie wiadomo i dzieci rodzą się różne big_smile jaka by nie była to będzie śliczna, ale jestem mega ciekawa big_smile

317

Odp: Porzucona w ciąży
Anet19 napisał/a:

ja też bym chciała żeby byłą podobna do mnie:-)
Aga a Ty napisz coś więcej o sobie jak możesz:-)

Jestem mama 9miesiecznej dziewczynki:). Pracuje jako pomoc nauczyciela w zerowce, ale teraz jestem na urlopie macierzynskim:). Mam meza ktory jest obywatelem ukrainy.

Ja jestem blondynka o niebieskich oczach maz brunet oczy piwne. Corka ciemna blondynka o piwnych oczach smile wloski nq czubku się juz kreca ale to nie po mnie i nie po mezu. U mas w rodzinie ma moja siostra i wujek.

A teraz ty cos powiedz o sobie smile

318

Odp: Porzucona w ciąży

na 100% nie będzie niebieskooka blondynką wink

co do reszty się zgodze smile

319

Odp: Porzucona w ciąży

Przezytałem temat cały i jestem ciekawy, jak jest teraz? Jak sobie poradziłaś ze wszystkimi emocjami i uczuciami? Jak sprawa wygląda? smile

320 Ostatnio edytowany przez zakochana.w.nutach (2016-08-09 15:00:14)

Odp: Porzucona w ciąży

Zobaczymy czy nie będzie, bywa różnie smile będę przeszczesliwa jaka by nie była.

Jadę na oddział do szpitala. Mają mi podać leki na podtrzymanie. Masakra  boję się okropnie... A on... Napisałam mu to pytał tylko czemu jadę i kiedy. No i na tym się skończyło... Już nie mam siły...

Derp, napiszę do Ciebie maila co Ty na to? Tylko jak już będę na oddziale

321

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

Zobaczymy czy nie będzie, bywa różnie smile będę przeszczesliwa jaka by nie była.

Jadę na oddział do szpitala. Mają mi podać leki na podtrzymanie. Masakra  boję się okropnie... A on... Napisałam mu to pytał tylko czemu jadę i kiedy. No i na tym się skończyło... Już nie mam siły...

Derp, napiszę do Ciebie maila co Ty na to? Tylko jak już będę na oddziale

Liczyłaś, że cudownie nagle zacznie się o Was troszczyć?
Nie zacznie. Jego nie obchodzi, co się z Wami dzieje.

A ja trzymam kciuki. Daj znać, co i jak.

Odp: Porzucona w ciąży

Nie eiem na co liczyłam, myślałam że chociaż się zmartwi...  Cokolwiek...  Na pewno dam znać, później się odezwę

323

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

Nie eiem na co liczyłam, myślałam że chociaż się zmartwi...  Cokolwiek...  Na pewno dam znać, później się odezwę

Wiem...

324

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

Derp, napiszę do Ciebie maila co Ty na to? Tylko jak już będę na oddziale

No to czekam smile

325

Odp: Porzucona w ciąży

Zakochana daj znac co się dzieje! Martwie się..

Wcześniej nie wspominalas nic o podtrzymaniu ciąży

Posty [ 261 do 325 z 881 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 14 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Porzucona w ciąży

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024