Porzucona w ciąży - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Porzucona w ciąży

Strony Poprzednia 1 12 13 14

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 846 do 881 z 881 ]

Odp: Porzucona w ciąży

Anet, dzięki za troskę. Nie wiem czemu nie odpisałam, może nie chciałam, może miałam Co innego do roboty. Nie wiem. Mam bardzo dużo na głowie w szczególności teraz jak zaczęła się szkoła.

Zobacz podobne tematy :

847

Odp: Porzucona w ciąży

Jezu, Anet... ŻARTOWAŁAM...

848

Odp: Porzucona w ciąży

Tak chcecie to nie będę już pisała.

849

Odp: Porzucona w ciąży
Anet19 napisał/a:

Tak chcecie to nie będę już pisała.

Anet, uwierzysz lub nie, ale mi jest obojętne, jak i gdzie się wypowiadasz.

Moja wcześniejsza wypowiedź była żartem, ale widzę, że poczucie humoru nie jest Twoją mocną stroną...

Nie chcesz, to nie pisz, przecież Cię nie będę błagać.

850

Odp: Porzucona w ciąży

Kobiety, cisza big_smile bez kłótni tutaj, bo Bianka źle to odbiera big_smile

Odp: Porzucona w ciąży

och, moja tajemnicza lady przybyła na wątek big_smile No, tak jak mówi Derp, bo jak się zdenerwuje to urodze haha big_smile

852

Odp: Porzucona w ciąży

Kurde, wiem po sobie, że nie jest tak łatwo. W dzień terminu porodu poszłam sama 5km na wizytę do przychodni i nic... Z powodu nadciśnienia lekarz dał skierowanie do szpitala i urodziłam dopiero po dwóch dniach pompowania we mnie kroplówek:-P

Odp: Porzucona w ciąży

No ładnie, ja mam nadzieję, że mnie tak nie przetrzyma. Ja już ledwo chodzę! Uciążliwe lekko

854

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

No ładnie, ja mam nadzieję, że mnie tak nie przetrzyma. Ja już ledwo chodzę! Uciążliwe lekko

Najgorsze puchnące nogi.

855

Odp: Porzucona w ciąży
Cyngli napisał/a:
zakochana.w.nutach napisał/a:

No ładnie, ja mam nadzieję, że mnie tak nie przetrzyma. Ja już ledwo chodzę! Uciążliwe lekko

Najgorsze puchnące nogi.

I skurcze łydek w nocy...

856

Odp: Porzucona w ciąży
santapietruszka napisał/a:
Cyngli napisał/a:
zakochana.w.nutach napisał/a:

No ładnie, ja mam nadzieję, że mnie tak nie przetrzyma. Ja już ledwo chodzę! Uciążliwe lekko

Najgorsze puchnące nogi.

I skurcze łydek w nocy...

Na skurcze brałam magnez :-P
Jeszcze okropnie mnie zgaga męczyła.

857

Odp: Porzucona w ciąży
Cyngli napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
Cyngli napisał/a:

Najgorsze puchnące nogi.

I skurcze łydek w nocy...

Na skurcze brałam magnez :-P
Jeszcze okropnie mnie zgaga męczyła.

Też brałam magnez, ale nie pomagał big_smile ale za to nie miałam w ogóle zgagi big_smile

858

Odp: Porzucona w ciąży
santapietruszka napisał/a:
Cyngli napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

I skurcze łydek w nocy...

Na skurcze brałam magnez :-P
Jeszcze okropnie mnie zgaga męczyła.

Też brałam magnez, ale nie pomagał big_smile ale za to nie miałam w ogóle zgagi big_smile

Ja miałam cały czas...

859

Odp: Porzucona w ciąży

Humor mam dobry ale po co te głupie teksty z Twojej strony Cyngli? A poza tym ja pisze z Angelika.

Odp: Porzucona w ciąży

A ja mam i zgage, i mega spuchnięte już nogi. Nie mam za to skurczy big_smile Ale wole nie mówić hop... Jeszcze chwileczka, jeszcze momencik i w końcu chyba wyjdzie... ;p

861 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-09-16 23:22:03)

Odp: Porzucona w ciąży
Anet19 napisał/a:

Humor mam dobry ale po co te głupie teksty z Twojej strony Cyngli? A poza tym ja pisze z Angelika.

Skoro piszesz tylko z Angeliką, to rób to prywatnie poza forum.

Tu jest forum publiczne, każdy może skomentować. Nie pasują Ci moje posty - nie czytaj i nie komentuj, proste.

Odp: Porzucona w ciąży

Koniec, bo się obrazę. Proszę nie denerwować ciężarnej. ;p

863

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

Koniec, bo się obrazę. Proszę nie denerwować ciężarnej. ;p

Spoko, już olewam :-)

864

Odp: Porzucona w ciąży

Ha ha. To Ty komentujesz moje wpisy i nie mów mi co mam robić!!! Też Cię olewam!!!
Anglika to już czujesz że to ten moment?

Odp: Porzucona w ciąży

Przepraszam bardzo, ale ten wątek nie jest tu po to by wieszać na sobie psy. Więc bardzo proszę, koniec. Jakoś nie czuje, aby mi to w jakikolwiek sposób pomogło.

Co ja mogę napisać... Jak się czuje? Czuje pustkę. Czuję jedną, wielką pustkę w moim życiu i w moim sercu. Zdaje sobie sprawę, że on układa sobie życie beze mnie, że to wszystko była iluzja. No i co z tego, że o tym wiem? No to, że nie zadaje sobie już pytań dlaczego... Znaczy, czasami mnie nadchodzą, ale odpowiadam sobie sama szybko. Na to nie ma wytłumaczenia, po prostu... Zabawił się moim kosztem, jakoś wbił sobie do głowy, że byłam dla niego straszna i okropna, no i to pielęgnuje. Co ja mogę na to poradzić? Ja nic nie mogę w tej kwestii. Za to mogę zająć się sobą i swoim życiem. Jest to ciężkie, funkcjonuje... Wiecie... Zamknięta w moich czterech ścianach, uczę się, albo leżę i patrze w ścianę, odnawiam kontakty i pisze z ludźmi. To wszystko co ciężarna na tym etapie może robić. Jestem już tak zmęczona wszystkim co przeżyłam w ostatnich miesiącach. Do porodu coraz bliżej, a on nic... Dowiedziałam się od niego tylko tyle, że łączy nas dziecko, nic więcej. Napisałam mu co o nim myślę i na tym się skończyło. W końcu napisałam co o nim myślę! Nie kiwalam głową jak dziewczynka, która nie chce kary i boi się odezwać, bo to robiłam cały czas. Napisałam co myślę i nie dostałam już odpowiedzi. No, a raczej w odpowiedzi dostałam ciszę. I boję się, okropnie się boję tego jak będę trzymała swoją córeczkę w szpitalu i on przyjdzie. Co ja mu powiem? Co on powie mi? Życie jest tak okrutne momentami... Wiem, że wszystko w życiu jest po coś... Ale ja zniosłabym wszystko, chciałam mieć tylko tego pewniaka, moja rodzinę. Niezmienną i kochającą się pełną rodzinę. Aby wszystko przeżywać razem z partnerem, wszystkie niepowodzenia moc rozwiązywać wspólnie. Mieć do kogo się przytulić i oprócz tego, że ja będę się troszczyć, to żeby ktoś zatroszczył się o mnie. On wiedział jak to robić, było mi z nim dobrze. Kochałam go bezgranicznie, a on to wszystko zniszczył... Jest mi tak przykro, zawiodłam się na nim niesamowicie... A to, że po 6 latach przyjaźni usłyszałam, że nic nas nie łączy? Przekreslilo jakiekolwiek nasze dobre kontakty w tym momencie. Bo ja mu kiedyś wybacz, ale nie wiem czy dam radę potraktować go jako przyjaciela. Kochajac jego, równocześnie wspieralam go w poprzednim związku. Byłam między młotem a kowadlem, bo przyjaznilam się z jego byłą dziewczyną. Powiedziałam mu o tym, że go zdradziła po tym jak przez dwa miesiące nie miała odwagi. Patrzyłam jak go oklamuje i błaga mnie, abym nic mu nie mówiła. Jak chciał pogadać to zawsze wiedział gdzie mieszkam. Przychodził niezapowiedziany, zaplakany. Nigdy mu nie odmowilam pomocy. Nigdy. Byłam zawsze jak mnie potrzebował, zawsze! I po tych wszystkich latach on mi mówi, że NIC nas nie łączy? Tak... Czas najwyższy wypisać wszystko co we mnie teraz siedzi...

866

Odp: Porzucona w ciąży

Ułoży się, zobaczysz. Choć trudno Ci teraz sobie to wyobrazić.

Odp: Porzucona w ciąży

Trudno mi sobie to wyobrazić, ale wyobrażam sobie. Ja wiem, że wszystko się ułoży. Jestem tego pewna, bo całe życie pod górkę przecież nie będe miała, chyba, że jestem jakimś totalnym pechowcem, ale w to nie wierzę. Ja wiem, że wszystko się ułoży, ale w tym momencie i na tym etapie czuje się właśnie tak. Te emocje we mnie siedzą. Jestem uświadomiona, nic nie analizuje. Ne analizuje tego co on robi, czym się zajmuje, gdzie jest w danym momencie. Nie... Nie robie tego. I mimo, że jest mi tak strasznie ciężko to wiem, że zrobiłam już ogromne kroki naprzód i nie zamierzam tego spieprzyć. Kocham go, ale nie dam sobie niszczyć życia, nie dam zniszczyć siebie. Dla małej i dlatego, że samej na sobie zaczęło mi zależeć. Dzięki Wam.

868

Odp: Porzucona w ciąży

Angelika gdybym mieszkala bliżej choć trochę to bym Cię przytulila:-) Będzie wszystko dobrze:-*

869

Odp: Porzucona w ciąży

Gratuluje:-* śliczna dziewczynka:-*

Odp: Porzucona w ciąży

Dziękuję smile cieszę się, że już jest po. Faktycznie jest dużo łatwiej patrzeć na pewne sprawy. Moje myśli są tylko i wyłącznie z nią smile

871

Odp: Porzucona w ciąży

Jest bardzo pobobna do Ciebie:-)

872

Odp: Porzucona w ciąży

Przeczytałam wszystkie wiadomości od początku do końca i muszę stwierdzić, że jesteś dzielną kobietą smile

Napisz proszę jak teraz patrzysz na "sprawy sercowe". Czy coś się zmieniło po tym jak na świat przyszła Bianka?

873

Odp: Porzucona w ciąży

No właśnie napisz coś.

874

Odp: Porzucona w ciąży

Czemu nic nie piszesz?

Odp: Porzucona w ciąży

Nie zauważyłam waszych wiadomości. W swoim wątku się już nie udzielałam i nawet nie pomyślałam żeby zajrzeć.

Ayaa,  dziękuję za to, że poswiecilas czas na przeczytanie mojego wątku i dziękuję za zainteresowanie.

Moje życie zmieniło się całkowicie, ustalilam swoje priorytety i na pierwszym miejscu jest teraz dziecko i ja. Czy inaczej patrzę na sprawy sercowe? Tak, zdecydowanie. Mój ex partner, ojciec mojego dziecka stał się dla mnie nikim. Zwykłym idiota, dupkiem i totalnym egoistą patrzacym na własny czubek nosa. Opetana hormonami nie potrafiłam spojrzeć na sprawę tak jak powinnam, nic do mnie nie docieralo. Wszystko krazylo wokół wizji rodziny którą pielegnowalam przez całe pięć miesięcy. Teraz wszystko się zmieniło. Patrzę na przyszłość i wiem, że muszę ją układać pod naszą dwójkę. Jest mi bardzo ciężko. Gdy o nim myślę czuje ból i żal za krzywdę którą nam wyrządził. Odkąd powiedziałam mu, że go nienawidzę to nic się nie zmieniło. Czasami się gryzlam czy ja dalej go kocham. Pewnie gdzieś tam w środku tak, bo z mojej strony to prawdziwa miłość była i nie rozumiem jego postępowania. Teraz nie liczy się to, czy rozumiem jego postępowanie czy nie. Liczy się to, że w moim życiu i sercu nie ma już dla niego miejsca. Będę teraz pielęgnować tą pustkę, aby kiedyś gdy ktoś wejdzie na to miejsce miał czyste pomieszczenie, w którym będzie mógł się zaklimatyzować od nowa. Ale do tego jeszcze długa droga smile zostało mi wierzyć, że nic nie dzieje się bez przyczyny, a moje cierpienie i ból kiedyś minie, gdy spotka mnie to na co zasługuje. Tak miało być. On znalazł sobie dziewczynę, tydzień po tym  jak urodziła się nasza córka on już był zajęty kimś innym. Tak to wygląda na chwilę obecną smile staram się myśleć pozytywnie, bo to pozwala mi funkcjonować.

876

Odp: Porzucona w ciąży

Napisz ni wiadomość na pocztę

877

Odp: Porzucona w ciąży

Będzie dobrze, zobaczysz.
Przysłowie "czas leczy rany" jest prawdziwe.
Grunt to myśleć pozytywnie, nie dać się złym myślom.

No i masz dla kogo żyć teraz...

Odp: Porzucona w ciąży

Musi być dobrze. Już tyle wycierpiałam, a przecież życie nie jest po to, aby zgnoic człowieka tylko po to, aby zdobył siłę i przeszedł przez ciężkie chwile. Żeby zobaczył że jest silny i sam sobie też poradzi. Poza tym, coraz bardziej wydaje mi się że niedługo mu podziękuję. Bo jak teraz widzę co on wyprawia to zaczynam myśleć, że tak jest lepiej.

879

Odp: Porzucona w ciąży

To już Twoja decyzja. Moze i też masz rację:-)

880

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

Musi być dobrze. Już tyle wycierpiałam, a przecież życie nie jest po to, aby zgnoic człowieka tylko po to, aby zdobył siłę i przeszedł przez ciężkie chwile. Żeby zobaczył że jest silny i sam sobie też poradzi. Poza tym, coraz bardziej wydaje mi się że niedługo mu podziękuję. Bo jak teraz widzę co on wyprawia to zaczynam myśleć, że tak jest lepiej.

Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź. Często zagladalam na ten wątek żeby zobaczyć czy napisałaś co u Ciebie, u was smile
Widzę,  że dużo zmieniło się u Ciebie odkąd Twoja córka jest z Tobą. Stalas się bardziej dojrzałą osobą,  która potrafi określić priorytety. Na szczęście nie bierzesz już go pod uwagę.
Temat jest mi bliski ponieważ przechodzę coś podobnego przez co Ty przechodzilas. I też jest mi cholernie ciężko.

Odp: Porzucona w ciąży

Ayaa. Wysłałam Ci maila. Trzymaj się kochana. Pamiętaj, że wszystko się dzieje z jakiegoś powodu. ;*

Posty [ 846 do 881 z 881 ]

Strony Poprzednia 1 12 13 14

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Porzucona w ciąży

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024