Porzucona w ciąży - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Porzucona w ciąży

Strony Poprzednia 1 9 10 11 12 13 14 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 651 do 715 z 881 ]

651 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-20 10:31:54)

Odp: Porzucona w ciąży

Właśnie mówię, że myślę, myślę i nic. Czyli w sumie wróżba się w połowie zgadza - nie widzę go big_smile
To może i druga część się sprawdzi big_smile

Zobacz podobne tematy :
Odp: Porzucona w ciąży

Może, w sumie fajnie by było. Miałabyś dopiero o czym opowiadać big_smile a ja uwielbiam słuchać takich historii które się dopiero rozkręcają haha big_smile

653

Odp: Porzucona w ciąży

No, tak jak napisałam w tamtym wątku, mojej mamie się podobna wróżba z kart sprawdziła. Do dzisiaj to wspomina. W szkole jakaś koleżanka wróżyła z kart i dokładnie tak powiedziała - swojego męża znasz, ale go nie widzisz. Mama mówi, że faktycznie jej wtedy do głowy nie przyszło, że jakiś fąfel z innej klasy będzie jej mężem. Dopiero rok później, jak tata urósł big_smile
Musieli mieć jakoś po 16 lat wtedy, skoro tata jeszcze rósł big_smile Podstawówka 7klasowa była, a to jakoś w 1-2 klasie technikum się zdarzyło.
No, a dwa lata po ślubie mama się kapła, że tata jest wyższy od niej big_smile

Odp: Porzucona w ciąży

Haha no to ładnie big_smile taka zwykła wróżba, a może tyle zmienić. Ja tam lubię takie wróżby, nawet jak mają się nie sprawdzić to trochę adrenalinki wprowadzają do życia i wszędzie się patrzy czy przypadkiem się nie sprawdza i odbiera na wszelakie możliwe sposoby big_smile

655

Odp: Porzucona w ciąży

No, ja teraz każdego smsa i maila będę czytać co najmniej dwa razy, żeby nie przeoczyć tej ważnej wiadomości big_smile

Odp: Porzucona w ciąży

Haha a to już jakaś zwiecha jest big_smile gryzę się czy iść myć dzisiaj głowę, czy jutro haha bo mam proste włosy, a jak umyje to się skręcą. I co tu robić? ;p

657

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

Haha a to już jakaś zwiecha jest big_smile gryzę się czy iść myć dzisiaj głowę, czy jutro haha bo mam proste włosy, a jak umyje to się skręcą. I co tu robić? ;p

Masz piękne włosy - nie przejmować się.

Odp: Porzucona w ciąży

No tak, ale czy myć żeby się skrecily czy nie myć i mieć jeszcze dzisiaj proste, o to jest pytanie haha smile ale ma padać dzisiaj to chyba jednak je umyje

659

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

czy myć żeby się skrecily czy nie myć i mieć jeszcze dzisiaj proste

Dramat prawie jak u Szekspira big_smile

A ja drugą kawę piję i nadal się obudzić nie mogę big_smile

Odp: Porzucona w ciąży

No ja leżę i tylko się przewracam z boku na bok. Jakoś nie mogę się zmotywować do wstanie z łóżka haha pogoda nie zachęca smile

661

Odp: Porzucona w ciąży

zachęca! ja już byłam na jodze, a teraz jadę posłać dupke na trawie smile smile

Odp: Porzucona w ciąży

U mnie za oknem jest szaro, biuro i ponuro. Moja mama chodzi i się wściekła od rana, bo tak na nią ta pogoda działa, a mnie też od środka aż nosi. Najchętniej to bym usiadła iplakala bez powodu xd ale bez przesady. Zaraz może rusza dupe i zrobię coś ze sobą xd

663

Odp: Porzucona w ciąży

ooooo, myślałam,że w całym kraju słońce...

to nie zazdroszczę

ale spoko, powygrzewam się za Ciebie tez tongue tongue

Odp: Porzucona w ciąży

Dobra, trzymam za słowo smile poszłam, umysłem te włosy i dalej leżę. Mała daje mi popalić ;p a i ten humor nie za dobry sad  pocieszać się, że już niedługo mała będzie ze mną i będą ją tulić, i będę miała zajęcie każdego dnia big_smile

665

Odp: Porzucona w ciąży

Przez te Twoje horoskopy i wróżby, Zakochana, przypaliłam kotlety big_smile

Odp: Porzucona w ciąży

Haha przykro mi big_smile

667

Odp: Porzucona w ciąży

Jak niedziela mija?

668

Odp: Porzucona w ciąży

Sennie i burzowo, przynajmniej u mnie.

Odp: Porzucona w ciąży

U mnie pada. Także pogoda znowu nie najlepsza. W sumie jestem jakaś taka przygnębiona i nic mi się nie chce. Smutna jakaś ta niedziela sad

670

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

U mnie pada. Także pogoda znowu nie najlepsza. W sumie jestem jakaś taka przygnębiona i nic mi się nie chce. Smutna jakaś ta niedziela sad

Nie wkręcaj sobie, bo wtedy na pewno będzie smutna.
Co zjesz na obiad? Ja dziś duszę skrzydełka ;p i do tego ziemniaczki z koperkiem i surówka z białej kapusty, pora, cebuli, marchwi.

Odp: Porzucona w ciąży

Jeszcze nie wiem co zjem na obiad. Póki co znowu tak jak wczoraj staram się zmotywować do wstanie z łóżka smile nic sobie nie wkręcam, po prostu jakiś smutny ten dzień, ale i z takim dam sobie radę smile no, a u Ciebie Cyngli widzę, że zapowiada się pyszny obiadek ;p

672

Odp: Porzucona w ciąży

od euforii do depresjii... psy-cho-log

Odp: Porzucona w ciąży

Haha, faktycznie musi to nieziemsko wyglądać smile  myślicie, że naprawdę jest ze mną, aż tak źle, że powinnam się wybrać do psychologa? Myślicie, że nie poradze sobie tak po prostu układając wszystko z dnia na dzień? Wiem, że nie wygląda to wszystko najlepiej, ale wydaje mi się, że taka jest już kolej rzeczy. Muszę pocierpieć i mieć takie dni, żeby mogły przyjść te lepsze i abym sobie z tym poradziła. No ale, jeżeli teraz jednogłośnie napiszecie mi, że powinnam się wybrać do psychologa to postaram się już naprawdę coś z tym zrobić smile

674 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-08-21 11:35:58)

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

Haha, faktycznie musi to nieziemsko wyglądać smile  myślicie, że naprawdę jest ze mną, aż tak źle, że powinnam się wybrać do psychologa? Myślicie, że nie poradze sobie tak po prostu układając wszystko z dnia na dzień? Wiem, że nie wygląda to wszystko najlepiej, ale wydaje mi się, że taka jest już kolej rzeczy. Muszę pocierpieć i mieć takie dni, żeby mogły przyjść te lepsze i abym sobie z tym poradziła. No ale, jeżeli teraz jednogłośnie napiszecie mi, że powinnam się wybrać do psychologa to postaram się już naprawdę coś z tym zrobić smile

Tak, powinnaś pójść do psychologa. Moim zdaniem nie radzisz sobie, robisz dobrą minę do złej gry, ale nie jesteś pogodzona z jego odejściem.

Cały czas masz nadzieję, że do Ciebie wróci, co oznacza, że nie przepracowałaś problemu. Nie dociera do Ciebie, że ten facet nie jest dobrym kandydatem na męża/ojca, tzn. teoretycznie to wiesz, ale w praktyce jest odwrotnie, niestety. Dobry facet nie odchodzi, nie ucieka, nie zostawia w ten sposób.
Będziesz ''wyleczona'', gdy przestaniesz czekać na jego cudowny powrót...

675

Odp: Porzucona w ciąży
Cyngli napisał/a:
zakochana.w.nutach napisał/a:

Haha, faktycznie musi to nieziemsko wyglądać smile  myślicie, że naprawdę jest ze mną, aż tak źle, że powinnam się wybrać do psychologa? Myślicie, że nie poradze sobie tak po prostu układając wszystko z dnia na dzień? Wiem, że nie wygląda to wszystko najlepiej, ale wydaje mi się, że taka jest już kolej rzeczy. Muszę pocierpieć i mieć takie dni, żeby mogły przyjść te lepsze i abym sobie z tym poradziła. No ale, jeżeli teraz jednogłośnie napiszecie mi, że powinnam się wybrać do psychologa to postaram się już naprawdę coś z tym zrobić smile

Tak, powinnaś pójść do psychologa. Moim zdaniem nie radzisz sobie, robisz dobrą minę do złej gry, ale nie jesteś pogodzona z jego odejściem.

Jak zazwyczaj, zgadzam się z Cyngli smile

Dzień doberek big_smile lecę głowę myć, tylko kawę dopiję big_smile

Odp: Porzucona w ciąży

Pewnie macie rację. Ech... Dzięki i miłego dzionka wszystkim smile

677

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

Pewnie macie rację. Ech... Dzięki i miłego dzionka wszystkim smile

Nie musisz się ewakuować ;-)

Odp: Porzucona w ciąży

Bo ja myślałam, że jestem silna i dam sobie radę... A okazuje się, że jestem jeszcze bardziej naiwna niż myślałam i tylko się oszukuje.

679

Odp: Porzucona w ciąży

Bo jesteś silna. Ale nawet silny człowiek potrzebuje czasem pomocy smile

680

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

Bo ja myślałam, że jestem silna i dam sobie radę... A okazuje się, że jestem jeszcze bardziej naiwna niż myślałam i tylko się oszukuje.

Daj spokój, każda dziewczyna na Twoim miejscu czułaby się skołowana. Dlatego naprawdę powinnaś skorzystać z pomocy specjalisty.
Nie masz nic do stracenia przecież.

Odp: Porzucona w ciąży

Nie, wychodzi na to, że jestem niestabilną emocjonalnie dziewczynką, która nie potrafi poradzić sobie w ciężkiej sytuacji nawet jeśli chodzi o jej dziecko... To straszne. Wmawiać sobie tylko, że jestem silna, że jestem dojrzała. Nawet zaczęłam już w to wierzyć wiecie? Zaczęłam wierzyć, że jestem w stanie zapewnić dziecku to czego mi samej brakuje... Boziu... Jaka ja jestem naiwna...

682

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

Nie, wychodzi na to, że jestem niestabilną emocjonalnie dziewczynką, która nie potrafi poradzić sobie w ciężkiej sytuacji nawet jeśli chodzi o jej dziecko... To straszne. Wmawiać sobie tylko, że jestem silna, że jestem dojrzała. Nawet zaczęłam już w to wierzyć wiecie? Zaczęłam wierzyć, że jestem w stanie zapewnić dziecku to czego mi samej brakuje... Boziu... Jaka ja jestem naiwna...

Jesteś silna i jesteś w stanie zapewnić dziecku wszystko, czego będzie potrzebowało!
Ale jesteś smutna i załamana, do tego w ciąży i przyda Ci się pomoc kogoś, kto się zna.

Nasze wsparcie nie wystarczy.

Odp: Porzucona w ciąży

Ja już chce stanąć na nogi. Mam dosyć tych humorkow,  tych zmian nastrojów. Najchętniej rozstała bum się sama ze sobą. W takiej sytuacji nie powinnam się dziwić, że mnie zostawił. Chce być normalna, a nie wiecznie zamartwiać się wszystkim dookoła. Dlaczego nie mogę być taką zimną... ktorej nic nie jest w stanie ruszyć...

684

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

Ja już chce stanąć na nogi. Mam dosyć tych humorkow,  tych zmian nastrojów. Najchętniej rozstała bum się sama ze sobą. W takiej sytuacji nie powinnam się dziwić, że mnie zostawił. Chce być normalna, a nie wiecznie zamartwiać się wszystkim dookoła. Dlaczego nie mogę być taką zimną... ktorej nic nie jest w stanie ruszyć...

Zostawił Cię, bo Cię nie kochał, a nie dlatego, że miałaś ciążowe humory.
Przestań się obwiniać.

Odp: Porzucona w ciąży

Zostawił, bo zostawił. Ja chcę się już z tego podnieść i nie wmawiać sobie, ze daje rade tylko po prostu dawać sobie radę...

686

Odp: Porzucona w ciąży

To u mnie chyba najladniejsza dzis pogoda:-) Wyslac Wam a w szczegolnosci Ci Angelika troche slonca?

687

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

Zostawił, bo zostawił. Ja chcę się już z tego podnieść i nie wmawiać sobie, ze daje rade tylko po prostu dawać sobie radę...

Więc tym bardziej umów się do psychologa. To żaden wstyd.

Odp: Porzucona w ciąży

Pewnie, możesz zamknąć w słoiku i mi wysłać ;p

689

Odp: Porzucona w ciąży

Bylas na poczcie?

Odp: Porzucona w ciąży

Byłam, odpisałam smile

691

Odp: Porzucona w ciąży

Co tu tak CICHO? Jak u Ciebie?

Odp: Porzucona w ciąży

A, bo miałam dzisiaj ciężki dzień. Mało czasu, bo cały dzień spędziłam na działce, a internetu w telefonie brak. Dopiero wróciłam, odpłakałam swoje i czekam, aż mnie głowa przestaje boleć. Zaraz musze zmierzyć temperaturę smile

693

Odp: Porzucona w ciąży

Myślę, że po prostu temat się wyczerpał, a i nasza rola w historii dobiegła końca. Reszta należy do Zakochanej ;-)

Odp: Porzucona w ciąży

Nie chce tego kończyć. Bardzo mi pomogliście i jestem mega wdzięczna Wam wszystkim. Wczoraj miałam grilla. Przepłakałam cały wieczór. Była moja siostra ze swoim mężem i synkiem. Było mi tak przykro jak na nich patrzyłam. Nie mogę się z tym pogodzic, że mi to odebrał. Jeszcze nigdy nie wysłałam się tak w tatę i nie płakałam w ten sposób... To już jest totalna bezsilność. Chciałam o tym napisać, ale czuję, że już nikt nie jest w stanie mi pomóc oprócz mnie samej. Wartości które mi wpoiliście już mam w głowie ale na to mi nic już nie ppradzicie, że życie ułożyło się tak, a nie inaczej... Dlatego już nie pisze, a jednak cały czas zaglądam czy nie piszecie mi czegoś co mi pomoże, czy ktokolwiek się nie odezwał... Mogłabym do Was pisać, ale każdy z Was ma swoje życie i nie mogę robić w ten sposób...

695

Odp: Porzucona w ciąży

Lameczko, nie becz smile

Ja mam teraz kupę roboty do czwartku, ale potem znowu pogadamy smile

Odp: Porzucona w ciąży

Od jutra wyjeżdżam i złapie kontakt dopiero w poniedziałek. Tak założylam i chce się tego trzymać. Mam czas, aby wkoncu pogodzic się z tym wszystkim. Może podczas tego wyjazdu coś się zmieni w mojej głowie. Zobaczymy kto zateskni, a kto będzie miał mnie gdzieś.

697

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

Od jutra wyjeżdżam i złapie kontakt dopiero w poniedziałek. Tak założylam i chce się tego trzymać. Mam czas, aby wkoncu pogodzic się z tym wszystkim. Może podczas tego wyjazdu coś się zmieni w mojej głowie. Zobaczymy kto zateskni, a kto będzie miał mnie gdzieś.

Ok.

Jakby co, to zawsze możesz do mnie skrobnąć na tel. Pamiętaj ;-)

Odp: Porzucona w ciąży

Pamiętam, ale jadę łowić ryby i moczyć nogi w jeziorku smile mam nadzieję, że nawet nie będę myśleć o tym, żeby do kogoś pisać ;p

699

Odp: Porzucona w ciąży

Ale na wszelki wypadek torbę do szpitala spakowaną weź ze sobą smile

Odp: Porzucona w ciąży

Taki mam zamiar, także czas najwyższy ją spakować.Ja nie wiem, jakoś nie mogłam się do tej pory za to zabrać chociaż mówiłam, że to zrobię ;p

701

Odp: Porzucona w ciąży

No to przynajmniej masz motywację smile

Mam nadzieję, że zorientowałaś się też mniej więcej, gdzie tam najbliższy szpital jest i inne takie pierdoły? Bo wiesz, lepiej dmuchać na zimne... smile

Odp: Porzucona w ciąży

Tak, tak w najgorszym wypadku mała będzie urodzona w Wałbrzychu xd

703

Odp: Porzucona w ciąży

Udanego wyjazdu:-) mój numer też masz wiec pisz:-)

Odp: Porzucona w ciąży

Nie biorę telefonu. Zostawiam go w domu. Trzymajcie się wszyscy, Odezwę się w niedzielę ;*

705

Odp: Porzucona w ciąży

miłego odpoczynku smile

706

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

Nie biorę telefonu. Zostawiam go w domu. Trzymajcie się wszyscy, Odezwę się w niedzielę ;*

Buziaki, mała :*

707 Ostatnio edytowany przez allure (2016-08-27 22:49:08)

Odp: Porzucona w ciąży

Cześć, jestem tu nowa, Zakochana jesteś pierwszą osobą do której tu piszę:)
Przeczytałam wątek i napiszę Ci coś, wedle Twojej gotowości do uporania się ze sprawą. Rozumiem masz swoje tempo, i tak świetnie sobie radzisz, podziwiam. Niemniej jednak chłopak Cię krzywdzi, rozdrapuje Twoje rany a Ty jesteś zagubiona. To wiesz.

Może powinnaś mu zadać trochę konkretnych pytań, żebyś miała CAŁKOWITĄ jasność przed samą sobą (jego działania, to za mało aby do końca przekonać Ciebie a on to bardziej lub mniej świadomy manipulator). Żebyś Ci nie wmówił, że to z Twojej winy itd bla bla bla. Zrób to w tym jednym przypadku, dla siebie, żeby wyczerpać możliwości, po czym nie daj się wciągnąć w tę jego grę, bo jako manipulator wykorzysta Cię.

Proponuję, gdy będzie dążył do kontaktów i wysyłał sprzeczne sygnały, zadać mu pytanie wprost:"Czy chcesz być ze mną".
Po czym czekasz na odpowiedź. Jeśli powie nie, masz czarno na białym NIE. Jeśli powie nie wiem/ we wtorki tak, w piątki nie itd... również, dalsze działanie takie samo. PROŚCIEJ I DOBITNIEJ JUŻ SIĘ NIE DA. Potem mówisz:"Przykro mi ale w takim razie ta znajomość nie może dalej tak wyglądać, ponieważ to zbyt trudne dla mnie, ja tak nie potrafię". I ustalasz zasady, jak wcześniej dziewczyny Ci dobrze pisały.
Uczciwie bez gier, bez złośliwości, CHRONISZ SIEBIE a zatem i dziecko.
Jeszcze coś, teraz mam 29 lat ale będąc bardziej w Twoim wieku, też rozstałam się z pierwszą miłością, też zdawało mi się z dnia na dzień. Pewności nie mam czy dla innej, niemniej SZYBKO tę inną znalazł:) On manipuluje Tobą, wierzysz w znaki, horoskopy (nic złego), sprytnie wykorzystał motyw przedszkola, żeby jeszcze bardziej zakręcić Ci w głowie, bo WIE jaka jesteś. Nie do tego jednak powinien wykorzystywać tę wiedzę, nie do gier a do POMAGANIA Tobie.
Nadejdzie dzień, iż ZROZUMIESZ, że mu nie zależy. Dziś to niby wiesz ale on bez problemu wmówiłby Ci jeszcze, że to Ty odeszłaś.

U mnie miarka się przebrała po tym, jak poprosiłam byłego o jakąś drobną pomoc w wypracowaniu, bzdecik a on zaczął robić łaskę, wymigiwać się i przypomniałam sobie jak ja DLA NIEGO maturę pisałam a on nawet tego nie chciał dla mnie uczynić. Puste słowa, wszystko co powiedział stało się nic nie warte.
Tak jak dziewczyny mówiły, patrz na czyny, słowa to tylko słowa, powiedzieć można wszystko.

Naprawdę u mnie była podobna historia, rozstanie to był cios, szok. On też zagubiony, wypisywał, ja popełniłam błędy ale nadszedł moment, że poczułam DOŚĆ, a był całym światem dla mnie.

Mam nadzieję, że nie zostanę zlinczowana za moja poradę:)

708

Odp: Porzucona w ciąży
allure napisał/a:

Mam nadzieję, że nie zostanę zlinczowana za moja poradę:)

Oprócz tego, że każesz Zakochanej o coś w ogóle tego typa pytać, to ok tongue
On już wybitnie dał do zrozumienia, że z Nią być nie chce, nie ma co rozdrapywać big_smile

A tymczasem mam nadzieję, że Autorka świetnie się bawi nad jeziorkiem i że jeszcze w dwupaku do nas wróci big_smile

709 Ostatnio edytowany przez allure (2016-08-27 23:09:52)

Odp: Porzucona w ciąży
santapietruszka napisał/a:
allure napisał/a:

Mam nadzieję, że nie zostanę zlinczowana za moja poradę:)

Oprócz tego, że każesz Zakochanej o coś w ogóle tego typa pytać, to ok tongue
On już wybitnie dał do zrozumienia, że z Nią być nie chce, nie ma co rozdrapywać big_smile

A tymczasem mam nadzieję, że Autorka świetnie się bawi nad jeziorkiem i że jeszcze w dwupaku do nas wróci big_smile

Oj, chyba jednej strony nie doczytałam, ups:)
Autorko nie daj sobą manipulować, mówienie nie, nawet "nie, bo nie" to nic złego, masz do tego prawo. Dobrego wypoczynku:)

Odp: Porzucona w ciąży

Przede wszystkim dziękuję Allure, że jeszcze zechciałaś się wypowiedzieć w moim wątku. Masz rację, pewnie z łatwością by dał radę mi wmówić, że to moja wina. Nie wiem czy to ten moment,ale jestem tak wykończona, że wróciłam zdołowana na maksa, bo tak bardzo nie chciałam wracać. Nad jeziorkiem było świetnie, wieczory mega urokliwe, a rodzice to mnie nawet na grzyby wyciągneli ;D Spokojnie, wróciłam w dwupaku i mam się dobrze smile Tylko tak bardzo nie chciałam wracać tutaj. Zapragnęłam ucieczki i wiem, że nawet nie miałabym za kim tęsknić i nie byłoby mi szkoda. Nie zatęskniłam nawet na chwile za telefonem i kontaktem z kimkolwiek. Podczas wyjazdu do moich rodziców dzwoniła jego mama i on nawet napisał smsa, bo miałam wyłączony telefon i czy coś się stało. Po powrocie zero wiadomości od niego na moim telefonie. No i bardzo dobrze. Mam dość, serdecznie dość jego dyktowania warunków. Nawet nie mogę wyłączyć telefonu, bo jego rodzice zaraz wydzwaniają? A on co, że niby się zmartwił?

711

Odp: Porzucona w ciąży

Wystarczy, że głośno powiesz, że nie chcesz kontaktu. Ale tego nie zrobisz, bo... tego kontaktu pragniesz.

Odp: Porzucona w ciąży

takie proste, a jednak takie cięzkie do wykonania..

713

Odp: Porzucona w ciąży
zakochana.w.nutach napisał/a:

takie proste, a jednak takie cięzkie do wykonania..

Ale to rozwiązanie Twoich problemów.

Odp: Porzucona w ciąży

Wiem... Czas zrobić ten wielki krok wbrew sobie... Nie widze innego wyjścia, bo inaczej się już chyba nie przełamie. Powiedzieć swoje i urwać temat, nie dać się zmanipulować. Ech... To normalne, że mam ochote taką wielką po prostu stąd uciec? Zachować się jak największy tchórz i po prostu zwiać jak najdalej?

715

Odp: Porzucona w ciąży

Normalne, lameczko smile

Od Ciebie zależy, czy uciekniesz - czy zrobisz krok we właściwym kierunku smile

Posty [ 651 do 715 z 881 ]

Strony Poprzednia 1 9 10 11 12 13 14 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Porzucona w ciąży

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024