Wątpliwości co do ślubu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wątpliwości co do ślubu

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 111 z 111 ]

66

Odp: Wątpliwości co do ślubu

Sweetdelicja ja też  jestem ciekawa, w którym momencie stwierdziłaś, że jednak masz wątpliwości? Co się stało? ktoś coś Ci powiedział? Co Twoi rodzice, koleżanki mówią o jego AZS?
Czy ja bym była z moim mężem gdyby miał widoczną fizyczną chorobę? Oczywiście. Nie wiemy czy w przyszłości ja zachoruję, on czy zdarzy się wypadek.. ale przysięgłam mu "w zdrowiu czy w chorobie" w pełni świadomie i tego miejmy nadzieję, będę mieć siłę się trzymać.

Wiesz nie bierzcie jeszcze ślubu.. zamieszkajcie na kilka miesięcy razem, usamodzielnijcie się (chyba że już jesteście samodzielni) i czas pokaże czy to rzeczywiście przetrwa. Ja uważam, że jeśli jesteś zagubiona i sama nie potrafisz podjąć żadnej konkretnej decyzji - to daj sobie czas i jej nie podejmuj po prostu.. łatwo jest zerwać czy wziąć ślub tylko co potem? to zbyt poważna decyzja.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Wątpliwości co do ślubu
Klio napisał/a:
pop_corn napisał/a:

Sweetdelicja, to odwróć na chwilę sytuację i przeczytaj swoje posty w taki sposób,  jakby pisał je Twój facet. O Tobie.

Co byś o nim pomyślała? Co byś pomyślała o poziomie zażyłości i jego intencjach?  Co byś pomyślała o samej sobie? Co chciałabyś mu powiedzieć po przeczytaniu o sobie tych wszystkich sugestii?

Ewidentnie nie zastosowałaś się do tej rady, bo z pewnością nie tak wyglądałaby Twoja odpowiedź:

sweetdelicja napisał/a:


Ok, fajny pomysł z odwróceniem ról, też niekiedy wczuwam się co gdyby ...dlatego traktuję innych tak jak sama bym chciała być traktowana, ale czasem pękam.
Chcę z Nim być ale jakiś lęk mi towarzyszy, lęk o przyszlość. A Wy gdybyście miały ocenić z opisu chłopaka co byście powiedziały? wiem że ciężej z opisu, ale bardzo proszę smile bo mnie już pomogłyście :*

Zakończyłoby się raczej na poczuciu bycia oszukaną, bo na podstawie postów na forum widać byłoby jak na dłoni, że Twój chłopak wmawia Ci,  że Cię kocha, a w rzeczywistości jest z Tobą z wygodnictwa i niepewności, czy w razie zerwania znajdzie się ktoś lepszy. Ponadto pewnie popłakałabyś się gdybyś zobaczyła, że brzydzi się Tobą i jest niewiele rzeczy, a właściwie prawie żadna, którą w Tobie akceptuje.
Gdybyś rzeczywiście odwróciła role, to wiedziałabyś, że takiemu "partnerowi" trzeba jak najszybciej i jak najdosadniej podziękować za współpracę.

Swoją drogą koniec jest już bliski, bo chyba nawet sama nie zauważyłaś, że piszesz o nim w czasie przeszłym:

sweetdelicja napisał/a:

Widzisz dla mnie był wszystkim , tym jedynym

Piszę w czasie przeszłym bo na początku tak było a z czasem szaleństwo opada smile nigd nie jest tak jak na początku smile
Nie chcę go ranić dlatego wolę tu napisać, no i zastanowić się porządnie bo to bardzo poważna decyzja, niepokój zrodził się niedawno więc wcześniej nigdy go nie oszukałam, cenię w nim : szczerość, wsparcie, mądre rozmowy , poważne i śmieszne smile, kwiaty od czasu do czasu, to że jest przylepką jak ja , czułość,odwagę, pracowitość, szacunek do rodziny,uśmiech,odpowiedzialność, czy to mało? no nie

68

Odp: Wątpliwości co do ślubu
pop_corn napisał/a:

No dobra, to jeszcze inaczej - co się stało, że Twój książę nagle spadł z konia i Twoja wizja rychłego zamążpójścia legła w gruzach? Kto zasiał w Twojej głowie ziarnko niepokoju? Od kiedy zaczęłaś się zastanawiać, że "coś Ci tu śmierdzi", i że nie są to wyłącznie papierosy? Co się zmieniło w Twoim postrzeganiu jego osoby i dlaczego? Zauważyłaś to sama czy zaczęłaś mu się przyglądać dopiero wtedy, kiedy ktoś zwrócił Ci na coś uwagę?

Jak często widujesz się z osławioną kuzynką? O czym z nią rozmawiasz (zwierzasz się jej z relacji z facetem?) i na jakiej podstawie ona uważa, że coś jest z nim nie halo (samo "wyczuwanie" mnie nie przekonuje, musiała mieć jakieś solidne przesłanki, którymi się z Tobą podzieliła)?

Podejdź do sprawy analitycznie i krytycznie, może w ten sposób będzie Ci łatwiej.

Edit: Naprawdę chodzi wyłącznie o atopię i fajki? Zmiany na jego ciele są naprawdę aż tak odrzucające? (I faktycznie są zdiagnozowane przez lekarza jako AZS?)

książe przytył niesamowicie w pół roku, ponad 20 kg przez chorobę, leki, zaczął popalać, na dodatek nie do końca był szczery.
Niepokój zasiała kuzynka i rodzice, wyzywają ze zadaję się z grubasem, chorym i na dodatek jest synem alkoholika, nie wróżą nam przyszłości.
Przyjaciółki które go poznały twierdzą że jest sympatyczny, no i pokazuje zaangażowanie, przytula, pocałuje przy kimś
Jakiś miesiąc temu zaczęły się te problemy , właśnie dokładnie coś się zmieniło, po 1. widziałam jak się dosłownie zażera , co chwila je, odrzuciło mnie, potem ten mega wysyp, atak skóry, nie wygląda ok, rozmawiałam z nim, zapytał czemu nie powiedzialam wczesniej, zalozylby  coś z długim rękawem i długie spodnie żebym nie widziała i ze widzi ze to mnie dołuje a to mu nie pomaga.Na początku nie słuchałam tego gderania bliskich którzy go nienawidzą, teraz raczej też nie choc to ma na pewno wpływ.
z kuzynką często bo wpada do mnie, blisko mieszka , zwykle w weekend, twierdzi że jest nerwowy, nadpobudliwy gdyz nie usiedzi w miejscu, jak jej były często powtarza kocham cię , ona twierdzi że gdy facet czesto to mówi, prawie każdego dnia to zły znak, syndrom, wiesz głównie chodzi o chorobę to naprawdę mimo że jestem uważam wartościową osobą, za to dostaję często po tyłku, ja nie patrzyłam na pochodzenie z patologii, że nie ma wykształcenia czy kasy na koncie zbyt dużo, ma ręce, głowe na karku, da radę, ale to mnie czasem przerasta i martwię się czy przejdzie , złagodnieje, no nie oszukumy się pociągałby mnie bardziej w normalnej skórze smile

69

Odp: Wątpliwości co do ślubu
chomik9911 napisał/a:

Sweetdelicja ja też  jestem ciekawa, w którym momencie stwierdziłaś, że jednak masz wątpliwości? Co się stało? ktoś coś Ci powiedział? Co Twoi rodzice, koleżanki mówią o jego AZS?
Czy ja bym była z moim mężem gdyby miał widoczną fizyczną chorobę? Oczywiście. Nie wiemy czy w przyszłości ja zachoruję, on czy zdarzy się wypadek.. ale przysięgłam mu "w zdrowiu czy w chorobie" w pełni świadomie i tego miejmy nadzieję, będę mieć siłę się trzymać.

Wiesz nie bierzcie jeszcze ślubu.. zamieszkajcie na kilka miesięcy razem, usamodzielnijcie się (chyba że już jesteście samodzielni) i czas pokaże czy to rzeczywiście przetrwa. Ja uważam, że jeśli jesteś zagubiona i sama nie potrafisz podjąć żadnej konkretnej decyzji - to daj sobie czas i jej nie podejmuj po prostu.. łatwo jest zerwać czy wziąć ślub tylko co potem? to zbyt poważna decyzja.

Rodzice wyzywają od chorej, nie moga patrzeć gdy on przyjeżdża, często się drapie, skóra go swędzi,ma duży brzuch teraz, przytył 20 kg w pół roku
Ja się usamodzielniłam, narazie nie mieszkamy razem, w weekendy tylko jesteśmy razem, u mnie nie może nocować, ma zakaz, ale tam gdzie wynajmuję bez problemu

70

Odp: Wątpliwości co do ślubu

Dzięki z serca za wszystko :* : *  :*
życzę wam wszystkiego dobrego,
dużo myślałam, wspominałam chwilę gdy byłam i jestem z Nim szczęśliwa, uśmiechałam się smile
Decyzję o ślubie odwlekam, ale zrywać też nie zerwę.Pogadam o tych fajach z lekka, ale powiem że chcę zeby się okreslil czy będzie palił w koncu i nie da rady rzucic czy rzuci czy chce jeśli tak to kiedy? za 10 lat, 2??myślę że musi wiedzieć ze z tego powodu zadowolona nie jestem, ale też ogłoszę mu że ja to odpuszczam i spróbuję zaakceptować, a co z tego wyjdzie  zobaczymy.
Chcę Go kochać całym sercem smile I cieszyć się z nas, z seksu z Nim itd smile

71

Odp: Wątpliwości co do ślubu

Jeśli nie możesz nic zrobić, zmień myślenie. Może te faje i choroba nie są takie straszne ... może jak odpuszczę (tylko jak?:() to dostanę właśnie to na czym mi zależy smile czyli poprawę zdrowia i stylu życia smile

72

Odp: Wątpliwości co do ślubu
sweetdelicja napisał/a:

Dzięki z serca za wszystko :* : *  :*
życzę wam wszystkiego dobrego,
dużo myślałam, wspominałam chwilę gdy byłam i jestem z Nim szczęśliwa, uśmiechałam się smile
Decyzję o ślubie odwlekam, ale zrywać też nie zerwę.Pogadam o tych fajach z lekka, ale powiem że chcę zeby się okreslil czy będzie palił w koncu i nie da rady rzucic czy rzuci czy chce jeśli tak to kiedy? za 10 lat, 2??myślę że musi wiedzieć ze z tego powodu zadowolona nie jestem, ale też ogłoszę mu że ja to odpuszczam i spróbuję zaakceptować, a co z tego wyjdzie  zobaczymy.
Chcę Go kochać całym sercem smile I cieszyć się z nas, z seksu z Nim itd smile

Mam nadzieję, że on będzie miał na tyle odwagi, że od Ciebie odejdzie i znajdzie partnerkę, która go wreszcie zaakceptuje.
Wszystkiego dobrego.

73

Odp: Wątpliwości co do ślubu

A i rodzice nie chcą ślubu, pakują mi do głowy że będę miała dzieci niepełnosprawne w krostach

74

Odp: Wątpliwości co do ślubu

Czy Ty czytasz co wypisujesz? Po kiego czorta Ty z nim jesteś?
Daj mu poczytać to co tutaj nagryzmoliłaś - Twoje stękanie i ubolewanie nad tym jaka nieszczęśliwa jesteś z nim, jak się nim brzydzisz etc.
Papierosy jak najbardziej mogą denerwować ale reszta? Może Ty spróbuj się zmienić, bądź tolerancyjna, wspieraj...
I obyś miała zdrowe dzieci, nie egoistyczne i zakłamane jak mamusia.

75 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2016-01-27 22:48:45)

Odp: Wątpliwości co do ślubu
sweetdelicja napisał/a:

A i rodzice nie chcą ślubu, pakują mi do głowy że będę miała dzieci niepełnosprawne w krostach

Ty tak na serio?
Dla dobra tego chłopaka lepiej żebyś go zostawiła,niech znajdzie taką która go akceptuje.


Edit:
Problemem nie jest Twój chłopak,lecz Ty sama.

76

Odp: Wątpliwości co do ślubu

Masz watpliwosci a osoby z bliskiego otoczenia tylko je podsycaja, jestes wrazliwa dziewczyna, wiec moze jestes na to bardziej podatna?
Jesli bedzie taka mozliwosc to zamieszkajcie razem, odetniesz sie wtedy od "dobrych" rad osob postronnych i bedzie Ci latwiej w sposob obiektywny ocenic sytuacje.
Jesli chodzi o wady to najlepiej je zaakceptowac albo zachecic do pozytywnej zmiany(np. wspolne cwiczenia fizyczne, mozesz nauczyc sie gotowac zdrowo i smacznie to tez poprawi jego/wasze zdrowie)

77

Odp: Wątpliwości co do ślubu

Tomilee , dokładnie ! jestem bardzo wrażliwa i dlatego mi tak ciężko. Tak, stosuję tą zachętę, trochę zaczął ćwiczyć no i gotuję zamiast wychodzić na fast foody, ograniczamy to smile
Dziękuję Wam , jesteście moimi Aniołami :*

78 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2016-01-27 23:25:08)

Odp: Wątpliwości co do ślubu
sweetdelicja napisał/a:

A i rodzice nie chcą ślubu, pakują mi do głowy że będę miała dzieci niepełnosprawne w krostach

Wiesz... zostań z rodzicami, przynajmniej żadnemu normalnemu facetowi życia nie zmarnujesz...

Myślisz tylko o sobie, to Ci nie odpowiada, tamto Ci nie pasuje, jaka Ty biedna i wrażliwa... Aż się niedobrze robi. Bądź dalej taką egoistką, a żaden związek Ci się nie uda.

79 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2016-01-27 23:37:10)

Odp: Wątpliwości co do ślubu

Co do wydawania dużo na jedzenie, to co kupuje, podaj przykłady? Chyba, że nie doczytałam. Skoro go teraz na to stać, to nie ma co też się obrażać. Jednak jak już było w wątku pisane więcej pieniędzy pewnie idzie na papierosy. Są bardzo drogie. Tylko teraz po 3 latach chcesz to zmienić. Sama nie palę i nigdy nie paliłam, nie ciągnie mnie, bez sensu też tak niszczyć swoje zdrowie, ale jeżeli ktoś pali i do tej pory byłaś z nim i nagle chcesz, by to zmienił, to trochę późno. Na wyrażenie swojego zdania jest czas na początku i wtedy podjęcie decyzji, a nie teraz jak jesteście razem 3 lata i jest to trudne, bo do tej pory pewnie myślał, że to akceptujesz. Ja nie związałabym się z palącym chłopakiem, spotykałam się krótko z chłopakiem co palił, całowałam i to było bardzo niefajne. Wtedy zrozumiałam, że nic i tak by z tego nie było, przecież nie można się zmuszać do całowania, a to się wszystko czuje, zwłaszcza jak samej się nie pali. To są też ważne kwestie, bo to jest część pociągu seksualnego, a bez tego nie będzie udanego związku, dlatego już wiem, że z kimś palącym nie mogłabym być. Po tamtym krótkim spotykaniu się wiedziałam. No i nie dla mnie by było czekać i że może to kiedyś zmieni, bo właśnie nie wiadomo czy tak będzie, a do tej pory nie chciałabym całować się z palącym chłopakiem. Także kwestia wymagań i swoich granic, a nic złego wymagać, zwłaszcza, że jak samej się nie pali, to przeszkadza jeszcze mocniej i lepiej mimo wszystko jak dobierają się podobne do siebie osoby, wtedy to mniej przeszkadza. Pewnie, palący chłopak może mieć fajne cechy charakteru, ale pociąg seksualny jest mimo wszystko też ważny, więc dla mnie to było ważne, a niepalących, a do tego fajnych jest sporo, ja z takim facetem jestem.. A skoro jesteście już 3 lata razem, to sama się po prostu zastanów czy Ci to odpowiada czy nie, Ty nie zerwałaś wcześniej, to teraz masz trudniej. No niestety, lepiej wcześniej zastanawiać się nad takimi kwestiami, bo to nie jest tak, że ktoś się ot tak zmieni.

Palić można przestać z dnia na dzień, w swojej rodzinie mam przykłady na to. Tylko nie każdy chce, niektórzy nie wierzą, że mogą czy nie mają wystarczającej motywacji. Niemniej nie czekałabym na to jak on może zdecyduje się czy przestanie palić, bo moim zdaniem to jest za duże ryzyko, a dla osoby, która nie lubi papierosów jak ja byłoby to zbyt duże ryzyko.

80

Odp: Wątpliwości co do ślubu
cslady napisał/a:
sweetdelicja napisał/a:

Iceni, powiedziałam mu, na co on że rzuci bla bla bla
Czyli widzę że w Polsce uznaje się za guru faceta i tylko on ma stawiać na swoim, jestem osobiście za równymi prawami, ma być partnerski układ, ale gdy coś widzę ze robi nie ta , dla zdrowia przede wszystkim to nie będę milczeć. Nie zabraniam mu przecież wyjść z kumplami itp, chcę żeby rzucił to świństwo, egzekwuję, na dodatek dowie się niedługo czemu nie chcę się z Nim kochać , odrzuca mnie nikotyna i tyle.

Ale Ty jesteś jego partnerką, a nie matką. To może zimą będziesz go gonić, by zakładał czapkę? big_smile To odrzuci każdego faceta. Układ partnerski nie polega na szantażach i zmienianiu na siłę drugiej osoby, tylko na akceptacji. Ja też nie akceptuję, gdy facet pali, więc po prostu się z takim nie wiążę, jeśli dla mnie to przekreśla związek. Nie wiąże się z kimś po to, by go siłą zmieniać. Żeby skutecznie rzucić palenie, to on musi tego chcieć. Ty możesz doprowadzić najwyżej do tego, że będzie palił w ukryciu, a do Ciebie straci zaufanie. A brak seksu jako kara? Sama sobie strzelasz w stopę.

Zgadzam się. Dlatego jak pisałam takie próbowanie kogoś zmieniać nie ma sensu, czasem może mieć sens, ale gdy druga osoba sama chce. A tak to tylko to stres. Dlatego też jak pisałam wiem zwłaszcza po tym jak krótko spotykałam się z palącym chłopakiem, że już bym nie mogła. Szybko to wtedy zauważyłam, wiedziałam, że nic poważniejszego by nie mogło być. Człowiek widzi to dzięki doświadczeniu. No i właśnie to jest lepsze nie związać się niż tak i zmieniać na siłę. A niestety nawet jak pali parę dziennie, to i tak w końcu zacznie pewnie palić paczkę dziennie, wiele osób zaczyna od paru jak obserwuję, a potem paczka dziennie.

81

Odp: Wątpliwości co do ślubu
sweetdelicja napisał/a:

On ma tez atopowe zapalenie skóry, jak go poznałam to nie miał, bo ma lepsze i gorsze okresy choroby. to i inne sprawy które się zebrały złozyły się na moją niechęć do wszystkiego. Matką się staram nie byc ale troszczyc się zawsze będę, nie chcę zeby za 5 lat umarł bo nie dba.Kto nie zna kogos o tej chorobie wie ze to plus te głupie faje odrzucaja , co chwile pekam

Tak, ale on to on musiałby chcieć to zmienić. Inaczej sama się denerwujesz, a przy okazji jego, bo wcześniej Ci to pewnie nie przeszkadzało, a teraz często o tym mówisz. Każdy ma prawo żyć jak chce i nie możesz mu czegoś zabronić. Jak nie ma też pożądania, to nie dziw się, że obejrzał porno, zdrada byłaby zła, ale co innego tu, jak po prostu chciał się rozładować, a jest to i tak masturbacja, a nie seks z inną kobietą. Wyszukujesz w nim wady, ale sama jesteś z nim 3 lata i raczej widziałaś to już wcześniej, a teraz coraz więcej ich wymieniasz, bardziej jak wymówki, skoro wcześniej pewnie tak bardzo Ci to nie przeszkadzało. Może po prostu dba o Ciebie, ale nie jest to silniejsze uczucie i teraz to widać? Często po 3-4 latach zauroczenie opada i jeśli było tylko nim, to wtedy nic więcej za bardzo między ludźmi nie ma.

82

Odp: Wątpliwości co do ślubu

Muszę napisać post pod postem, bo jest po północy.

Dopisałaś też, że dużo przytył w ciągu związku - 20 kg, a tutaj faktycznie jest to zmiana i coś co może przeszkadzać. O paleniu wiedziałaś od początku, a wiązałaś się z facetem szczuplejszym, a przytycie 20 kg to dużo. Rozumiem, że w takiej sytuacji, do tego inne kwestie to nie masz ochoty na seks. To, żeby się podobać jest też ważne. Tak samo w drugą stronę oczywiście i ma się prawo o tym mówić (niezależnie od płci), że to przeszkadza, że przydałoby się zrzucić trochę kilogramów, bo tak samo na pewno on chce, byś Ty dbała o siebie, a zapomina o tym u siebie, gdy nie poznałaś go jako grubszego przecież - a wtedy to byłoby co innego.

83

Odp: Wątpliwości co do ślubu

Sweetdelicja jeśli Twój chłopak przytył, objada się, wie że jego choroba powoduje u Ciebie odrzucenie, nie uprawiacie seksu.. to na moje oko on po prostu nie radzi sobie emocjonalnie. Jest w dołku. Nie pomoże mu krytyka i odrzucenie. Pomoże akceptacja, czułość, bliskość bo to daje kopa do działania. Dobrze, że porzuciłaś decyzję o ślubie. Mam mieszane uczucia co do Twoich uczuć wobec niego, ale tak jak Ci wcześniej pisałam, spróbujcie jeszcze coś stworzyć.. jeśli nie wyjdzie to bez żalu i pretensji do siebie pomyślisz, że chociaż próbowałaś. Zastanów się czy na pewo dasz radę być jego oparciem, i czy go zaakceptujesz? Pomyśl jak to Ty byś była chora a on by Ci powiedział że się Tobą brzydzi? Daj znać za jakiś czas jak to się rozwinęło. smile

84

Odp: Wątpliwości co do ślubu

Tak, czułość i wsparcie też są ważne, co nie oznacza też oczywiście udawania, że problemu nie ma. No bo jest i sama postawa faceta i to, że tyle przytył może sprawiać, że ochota na seks jest mniejsza. Dlatego teraz widzę, że autorce nie przeszkadza chyba tak naprawdę sama jego choroba, ale podejście, bo co innego jak ktoś jest chory i dba o siebie, a co innego jak tyje tyle kilogramów itp. Pisałaś jeszcze, że u niego w domu jest problem z alkoholem, ale tak, to nie znaczy, że on będzie miał, a wykazuje coś w tym kierunku? A jest ogólnie człowiekiem odpowiedzialnym?

85

Odp: Wątpliwości co do ślubu

okej zgadzam się z Tobą truskaweczka, ale nie można komuś powiedzieć "słuchaj nie uprawiamy seksu i mam wątpliwości co do bycia razem, bo przytyłeś i obrzydza mnie Twoja skóra" nie wiem w jaki sposób powiedziała to dosłownie sweetdelicja, ale sposób w jaki tu nam mówi, budzi moje wątpliwości co do tego. Można zacząć więcej chodzić na spacery czy jeść lżejsze rzeczy, ale wiesz tu tak naprawdę chodzi o podejście. Bo jak mój mąż tyje to ja nie myślę o tym, żeby od niego odejść.. w każdym razie nie byłby to dla mnie raczej powód do  wątpliwości, no chyba że ważyłby 150 kg, bo wtedy to po prostu robiłby sobie krzywdę. Niepokoi mnie najbardziej wpływ osób trzecich na Ciebie, Sweetdelicjo. Nie rozumiem jak można pozwolić osobom trzecim mówić w tak okropny sposób o swoich mężczyźnie. Od Ciebie zależy czy wejdą Ci na głowę i go obrzydzą czy nie. Masakra..

86

Odp: Wątpliwości co do ślubu

No pewnie , że dam znać chomiczku smile właściwie wczoraj rozmawiałam na spokojnie przez tel, zadawałam pyt , żeby się określił po 1. czy chce rzucić a po 2 kiedy? za 10 lat czy rok bo już długo obiecuje, powiedział że sam chce rzucić, mama w domu tez go gani i w tym rok rzuci ostatecznie, powie mi kiedy już jakiś czas nie będzie tego robił, powiedział że ułatwiłoby mu gdyby z  10 dni był u mnie, ze mną bo przy mnie nie ma ochoty smile No i że wie że to szkodzi i z całych sił się bierze do końca roku, że mam mu zaufać bo jest słowny , jedynie w tej sprawie mu nie wyszło , no cóż zaufałam, odpuściłam smile Powiedziałam bardzo delikatnie, "słuchaj ja nie palę i trochę się boję że zaczniesz nieładnie pachnieć, całowanie nie będzie dla mnie przyjemne" Odp że cieszy się, że na spokojnie porozmawiałam a nie wymuszam. Wiecie, nigdy nie zwracałam się do Niego w sposób niemiły, ważę słowa , nie chcę ranić itd, tu może mi to niezgrabnie wyszło, bo pod emocjami, ale wyszłam z tego doła, wierzę, że tym razem mu się uda, odpuszczam temat w gadce i głowie. Zrozumiałam że uciekanie od np seksu pogarsza sprawę, właśnie teraz dam mu dużo czułości, wsparcia no i seksu wink) mam nadzieję że to pomoże big_smile
Co do pytań truskaweczki (dzięki za zrozumienie) , wiesz on nie nadużywa, nie jest też abstynentem, twierdzi że potrafi powiedzieć stop, wie i nie przegina, na imprezach zwykle zdarzało mu się np wypić pół litra wódki, mówi że sam zna umiar .Tak, wg mnie jest odpowiedzialną osobą. Mogę na Nim polegać.
Chomiczku, ale On już prawie dobija do 150 big_smile bo jest też wysoki, ma prawie 2 metry, jak go poznałam ważył 95 , teraz ze 125 sad
Ale będę właśnie podchodziła go jak dziecko by się wziął za siebie, boję się że jak rzuci faje to bardziej przytyje. No ale zobaczymy, wierzę że się wezmie za siebie. Podejrzewam że też zwróciłby mi uwagę gdybym np przestała się myć, przytyła w jednym roku 30 kg smile i to by nie oznaczałoże chce odejść, lecz mówi ogarnij się i tyle , trochę w tym pomóc, delikatnie zwrócić uwagę należy.

87

Odp: Wątpliwości co do ślubu

Zrobie taki myk jeszcze , już od wczoraj zaczęłam, że wspominam najlepsze momenty, to za co chciałam z Nim być , skupiam się na tym co dobre, zmieniam myślenie , perspektywę w różnych sferach, w sumie każdej, żeby się nie denerwować, dołowac byle czym, np wczoraj szybko się sprowadziłam na ziemię, bo powiedział że jako młody chłopak zapalił jakies zioło bo chciał spróbować z ciekawości i ze ostatnio mu się to przypomniało, że może by to zrobił ale lepiej nie, ja oczywiście zamarłam, ale uspokoił że tak tylko mówi, że nie jest głupi, no i żebym nie panikowała bo mi nie zaufa. I cóż odpuściłam głupie myśli.
Nawet nie wiecie jak wam zawdzięczam pomoc smile dzięki za poświęcenie uwagi i cennego czasu, bardzo mi to pomogło smile
Kiedy ja się zmieniam , jestem pozytywna, wspierająca, wyrozumiała, zmieni się i partner i wszystko inne na plusik smile

88

Odp: Wątpliwości co do ślubu
chomik9911 napisał/a:

okej zgadzam się z Tobą truskaweczka, ale nie można komuś powiedzieć "słuchaj nie uprawiamy seksu i mam wątpliwości co do bycia razem, bo przytyłeś i obrzydza mnie Twoja skóra" nie wiem w jaki sposób powiedziała to dosłownie sweetdelicja, ale sposób w jaki tu nam mówi, budzi moje wątpliwości co do tego. Można zacząć więcej chodzić na spacery czy jeść lżejsze rzeczy, ale wiesz tu tak naprawdę chodzi o podejście. Bo jak mój mąż tyje to ja nie myślę o tym, żeby od niego odejść.. w każdym razie nie byłby to dla mnie raczej powód do  wątpliwości, no chyba że ważyłby 150 kg, bo wtedy to po prostu robiłby sobie krzywdę. Niepokoi mnie najbardziej wpływ osób trzecich na Ciebie, Sweetdelicjo. Nie rozumiem jak można pozwolić osobom trzecim mówić w tak okropny sposób o swoich mężczyźnie. Od Ciebie zależy czy wejdą Ci na głowę i go obrzydzą czy nie. Masakra..

Tak, oczywiście, że nie chodzi, by tak mu powiedziała, bo to by była przesada. Sama mam jeszcze nadwagę, ale mniejszą, a miałam sporą jak poznał mnie mój facet, ale poznał mnie taką i to co innego niż jak przytycie wiele w trakcie związku. No, ale i tak teraz dla zdrowia schudnę i żeby waga była dobra, nie za duża, by zdrowiej się odżywiać. Oczywiście, że ona też stopniowo może próbować zachęcić go do zmian, co do choćby na początek spacerów, lepszego odżywiania się. Tutaj też musi być jego chęć, bo jak jej nie ma, to się nie uda. Można i uświadomić jak choćby mniej energii jest jak jest nadwaga, sama widzę po sobie, że faktycznie tak jest i teraz mając nadwagę, ale mniejszą już jest lepiej, mimo wszystko się mniej człowiek męczy wtedy itp. Ma to przełożenie na codzienne życie, ale i na seks też, sam może zobaczy też jak ciężej uprawiać seks, bo szybciej pojawia się zmęczenie, no ja też to widziałam, tak to jest.

Co do tego co napisałaś autorko to nie jest tak za bardzo, bo trzeba chcieć się samemu zmienić, choć oczywiście ukochana osoba może pomóc, wesprzeć. No, ale on musi chcieć. Czasem ktoś nie widzi powodu, by coś zmieniać albo widzi, ale udaje, że nie trzeba, uzależnia się od czegoś, zajada smutki przykładowo. A w ogóle co robicie w życiu jak można spytać, pracujecie, studiujecie może?

89

Odp: Wątpliwości co do ślubu

Pracujemy, ja uczę angielskiego w podstawówce, On rozwozi towary, nie ma studiów, ale nie przeszkadza mi to, dużo czyta, jest rozmowny , inteligentny

90

Odp: Wątpliwości co do ślubu

Boję się tylko i dołuję niekiedy że gdybym chciała z Nim założyć rodzinę, On bardzo chce mieć córeczkę smile to  unieszczęśliwię tą istotę bo będzie miała problemy skórne w genach

91

Odp: Wątpliwości co do ślubu
sweetdelicja napisał/a:

Boję się tylko i dołuję niekiedy że gdybym chciała z Nim założyć rodzinę, On bardzo chce mieć córeczkę smile to  unieszczęśliwię tą istotę bo będzie miała problemy skórne w genach

Mogłaby mieć je nawet wtedy  gdyby Twój chłopak nie był chory.

92

Odp: Wątpliwości co do ślubu

Hehe fajnie jest obiecywać, że coś się zrobi do końca roku, gdy ten rok dopiero się zaczął. Sądzę, że tylko chwilowo chce Cię uspokoić, a jak zaczniesz się czepiać za miesiąc czy dwa, to będzie mógł mówić: "Przecież obiecałem ci, że w tym roku rzucę. Rok jeszcze się nie skończył". Gdyby rzeczywiście zrobił sobie solidne postanowienie, to zacząłby od dziś, a nie w bliżej nieokreślonej przyszłości. Także pod tym względem radzę trzeźwo spojrzeć i nie wierzyć za bardzo w bajania. big_smile Chociaż oczywiście życzę mu, by faktycznie się udało.

93

Odp: Wątpliwości co do ślubu
sweetdelicja napisał/a:

No pewnie , że dam znać chomiczku smile właściwie wczoraj rozmawiałam na spokojnie przez tel, zadawałam pyt , żeby się określił po 1. czy chce rzucić a po 2 kiedy? za 10 lat czy rok bo już długo obiecuje, powiedział że sam chce rzucić, mama w domu tez go gani i w tym rok rzuci ostatecznie, powie mi kiedy już jakiś czas nie będzie tego robił, powiedział że ułatwiłoby mu gdyby z  10 dni był u mnie, ze mną bo przy mnie nie ma ochoty smile No i że wie że to szkodzi i z całych sił się bierze do końca roku, że mam mu zaufać bo jest słowny , jedynie w tej sprawie mu nie wyszło , no cóż zaufałam, odpuściłam smile Powiedziałam bardzo delikatnie, "słuchaj ja nie palę i trochę się boję że zaczniesz nieładnie pachnieć, całowanie nie będzie dla mnie przyjemne" Odp że cieszy się, że na spokojnie porozmawiałam a nie wymuszam. Wiecie, nigdy nie zwracałam się do Niego w sposób niemiły, ważę słowa , nie chcę ranić itd, tu może mi to niezgrabnie wyszło, bo pod emocjami, ale wyszłam z tego doła, wierzę, że tym razem mu się uda, odpuszczam temat w gadce i głowie. Zrozumiałam że uciekanie od np seksu pogarsza sprawę, właśnie teraz dam mu dużo czułości, wsparcia no i seksu wink) mam nadzieję że to pomoże big_smile
Co do pytań truskaweczki (dzięki za zrozumienie) , wiesz on nie nadużywa, nie jest też abstynentem, twierdzi że potrafi powiedzieć stop, wie i nie przegina, na imprezach zwykle zdarzało mu się np wypić pół litra wódki, mówi że sam zna umiar .Tak, wg mnie jest odpowiedzialną osobą. Mogę na Nim polegać.
Chomiczku, ale On już prawie dobija do 150 big_smile bo jest też wysoki, ma prawie 2 metry, jak go poznałam ważył 95 , teraz ze 125 sad
Ale będę właśnie podchodziła go jak dziecko by się wziął za siebie, boję się że jak rzuci faje to bardziej przytyje. No ale zobaczymy, wierzę że się wezmie za siebie. Podejrzewam że też zwróciłby mi uwagę gdybym np przestała się myć, przytyła w jednym roku 30 kg smile i to by nie oznaczałoże chce odejść, lecz mówi ogarnij się i tyle , trochę w tym pomóc, delikatnie zwrócić uwagę należy.

Kurczę cieszę się, że jakoś wychodzisz z tego "dołka myśleniowego" i zaczynasz dostrzegać pozytywy Waszego związku smile Sweetdelicja otwarta komunikacja to podstawa, masz rację trochę jak z dzieckiem trzeba podejść, bo jak zauważyłaś szantaż i płacz nie motywuje i rezultatu nie przynosi, więc trzeba zmienić strategię smile więcej spacerów, jakiś sport może lubicie? seksu więcej. Jak u Ciebie jest i nie pali to róbcie coś żeby on o tym nie myślał. Bo teraz rozumiem Twoje zmartwienie, 125 kg nawet na chłopa 2 metrowego to sporo. Kilka kilo wypada zrzucić. Jednak on musi sam tego chcieć.. wiem bo sama teraz schudłam 15 kg i to była cholernie ciężka praca. Ale trzymam kciuki smile Na początku pomyślałam, że kalkulujesz na chłodno, jesteś z nim z litości.. ale tak teraz to przemyślałam i wiem że pod wpływem emocji różne rzeczy się pisze i myśli. Ile macie lat tak w ogóle? smile planujecie wspólne mieszkanie?

94

Odp: Wątpliwości co do ślubu
truskaweczka19 napisał/a:
chomik9911 napisał/a:

okej zgadzam się z Tobą truskaweczka, ale nie można komuś powiedzieć "słuchaj nie uprawiamy seksu i mam wątpliwości co do bycia razem, bo przytyłeś i obrzydza mnie Twoja skóra" nie wiem w jaki sposób powiedziała to dosłownie sweetdelicja, ale sposób w jaki tu nam mówi, budzi moje wątpliwości co do tego. Można zacząć więcej chodzić na spacery czy jeść lżejsze rzeczy, ale wiesz tu tak naprawdę chodzi o podejście. Bo jak mój mąż tyje to ja nie myślę o tym, żeby od niego odejść.. w każdym razie nie byłby to dla mnie raczej powód do  wątpliwości, no chyba że ważyłby 150 kg, bo wtedy to po prostu robiłby sobie krzywdę. Niepokoi mnie najbardziej wpływ osób trzecich na Ciebie, Sweetdelicjo. Nie rozumiem jak można pozwolić osobom trzecim mówić w tak okropny sposób o swoich mężczyźnie. Od Ciebie zależy czy wejdą Ci na głowę i go obrzydzą czy nie. Masakra..

Tak, oczywiście, że nie chodzi, by tak mu powiedziała, bo to by była przesada. Sama mam jeszcze nadwagę, ale mniejszą, a miałam sporą jak poznał mnie mój facet, ale poznał mnie taką i to co innego niż jak przytycie wiele w trakcie związku. No, ale i tak teraz dla zdrowia schudnę i żeby waga była dobra, nie za duża, by zdrowiej się odżywiać. Oczywiście, że ona też stopniowo może próbować zachęcić go do zmian, co do choćby na początek spacerów, lepszego odżywiania się. Tutaj też musi być jego chęć, bo jak jej nie ma, to się nie uda. Można i uświadomić jak choćby mniej energii jest jak jest nadwaga, sama widzę po sobie, że faktycznie tak jest i teraz mając nadwagę, ale mniejszą już jest lepiej, mimo wszystko się mniej człowiek męczy wtedy itp. Ma to przełożenie na codzienne życie, ale i na seks też, sam może zobaczy też jak ciężej uprawiać seks, bo szybciej pojawia się zmęczenie, no ja też to widziałam, tak to jest.

Co do tego co napisałaś autorko to nie jest tak za bardzo, bo trzeba chcieć się samemu zmienić, choć oczywiście ukochana osoba może pomóc, wesprzeć. No, ale on musi chcieć. Czasem ktoś nie widzi powodu, by coś zmieniać albo widzi, ale udaje, że nie trzeba, uzależnia się od czegoś, zajada smutki przykładowo. A w ogóle co robicie w życiu jak można spytać, pracujecie, studiujecie może?

100 procent racji Truskaweczka smile można komuś pomóc, ale początek jest w jego głowie - on musi chcieć. Myślę, że będzie w końcu taki moment że powie sobie dosyć i będzie chciał sam schudnąć. Wiem, że to trudne bo sama schudłam z nadwagi, jednak naprawdę warto. Człowiek ma więcej energii, siły! A sport zaczyna być ulubionym zajęciem w trakcie dnia smile

95

Odp: Wątpliwości co do ślubu
chomik9911 napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:
chomik9911 napisał/a:

okej zgadzam się z Tobą truskaweczka, ale nie można komuś powiedzieć "słuchaj nie uprawiamy seksu i mam wątpliwości co do bycia razem, bo przytyłeś i obrzydza mnie Twoja skóra" nie wiem w jaki sposób powiedziała to dosłownie sweetdelicja, ale sposób w jaki tu nam mówi, budzi moje wątpliwości co do tego. Można zacząć więcej chodzić na spacery czy jeść lżejsze rzeczy, ale wiesz tu tak naprawdę chodzi o podejście. Bo jak mój mąż tyje to ja nie myślę o tym, żeby od niego odejść.. w każdym razie nie byłby to dla mnie raczej powód do  wątpliwości, no chyba że ważyłby 150 kg, bo wtedy to po prostu robiłby sobie krzywdę. Niepokoi mnie najbardziej wpływ osób trzecich na Ciebie, Sweetdelicjo. Nie rozumiem jak można pozwolić osobom trzecim mówić w tak okropny sposób o swoich mężczyźnie. Od Ciebie zależy czy wejdą Ci na głowę i go obrzydzą czy nie. Masakra..

Tak, oczywiście, że nie chodzi, by tak mu powiedziała, bo to by była przesada. Sama mam jeszcze nadwagę, ale mniejszą, a miałam sporą jak poznał mnie mój facet, ale poznał mnie taką i to co innego niż jak przytycie wiele w trakcie związku. No, ale i tak teraz dla zdrowia schudnę i żeby waga była dobra, nie za duża, by zdrowiej się odżywiać. Oczywiście, że ona też stopniowo może próbować zachęcić go do zmian, co do choćby na początek spacerów, lepszego odżywiania się. Tutaj też musi być jego chęć, bo jak jej nie ma, to się nie uda. Można i uświadomić jak choćby mniej energii jest jak jest nadwaga, sama widzę po sobie, że faktycznie tak jest i teraz mając nadwagę, ale mniejszą już jest lepiej, mimo wszystko się mniej człowiek męczy wtedy itp. Ma to przełożenie na codzienne życie, ale i na seks też, sam może zobaczy też jak ciężej uprawiać seks, bo szybciej pojawia się zmęczenie, no ja też to widziałam, tak to jest.

Co do tego co napisałaś autorko to nie jest tak za bardzo, bo trzeba chcieć się samemu zmienić, choć oczywiście ukochana osoba może pomóc, wesprzeć. No, ale on musi chcieć. Czasem ktoś nie widzi powodu, by coś zmieniać albo widzi, ale udaje, że nie trzeba, uzależnia się od czegoś, zajada smutki przykładowo. A w ogóle co robicie w życiu jak można spytać, pracujecie, studiujecie może?

100 procent racji Truskaweczka smile można komuś pomóc, ale początek jest w jego głowie - on musi chcieć. Myślę, że będzie w końcu taki moment że powie sobie dosyć i będzie chciał sam schudnąć. Wiem, że to trudne bo sama schudłam z nadwagi, jednak naprawdę warto. Człowiek ma więcej energii, siły! A sport zaczyna być ulubionym zajęciem w trakcie dnia smile

hehehe :*:*:*,
no na serio to nie litość, ja się w NIm zakochałam, imponował mi i w ogóle były motyle i wszystko smile) pózniej jak to bywa ciut opadło ale było super, natomiast na moich oczach się utuczył i cóż masakra patrzeć na to, zwłaszcza że sama jestem zgrabną osobą, dobrze się czuję w swoim ciele , ważę 57kg przy 167, więc nawet z tym seksem musimy uważać bo czasem jak mnie przygniecie big_smile , sorry ale mam za dobry humor dziś, już sobie poukładałam i uspokoiłam, wierzę że uda mi się Go zachęcić :)do zmian, a kiedy będę bardziej czuła, pogodna no i chętna na seks to i facet szczęśliwszy to może da radę, może dobrze że przelałam te myśli, poczytałam opinie i wiesz, wyrzuciłam to z siebie, teraz odpuściłam wszystko po raz 1. mi się to udało, ja napawdę czuję, że mam to już gdzieś, a wiem z psychologii i sama doświadczyłam że nie stawiając oporu dostajemy to co chcemy smile akceptuję go, cieszę pozytywnymi stronami nas, związku :)i tak będę trzymać cały czas smile ile się da, Ja rozumiem gdyby to faktycznie choroba, bierze troszkę sterydowych maści ale też widzę ile zjada więc nie do końca tylko leki tak działają. Wymiękłam ostatnio, już pisałam wyżej że ja uczę angielskiego w podstawówce, kocham swoją pracę, on rozwozi towar ale nie przeszkadza mi że nie ma wykształcenia, też lubi swoją pracę, czyta dużo, jest inteligentny, interesuje Go kino itd :)ogólnie ciekawy świata smile fajny, sympatyczny chłopak, ma dobre srce i równo pod sufitem wink

96

Odp: Wątpliwości co do ślubu

Poza tym ameryki nie odkryję tym ale widzę, że moje samopoczucie, szczególnie moje bardzo oddziaływuje i na Jego, więc czas się ogarnąć !
Wygląd nie jest dla mnie najwazniejszy, ale ważny, nie chcę top modela lecz normalnego, zwykłego chłopaka o dobrym sercu i niemałym rozumku smile 
Podejdę go, raz mówiłam o basenie to zaraz zczaił, że myślę ze jest za gruby, bystry jest big_smile a co do komunikacji, nie mamy z tym problemu

97 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2016-01-28 23:37:43)

Odp: Wątpliwości co do ślubu

no i tak trzymać smile myślę, jak Ty będziesz szczęśliwa z nim, to i on z Tobą. W związku co jakiś czas są kryzysy, zwątpienia, czarne myśli, ale jeśli człowiek naprawdę kocha to i to przejdzie. Cieszcie się sobą, spędzajcie czas razem aktywnie i zdrowo, ale też bez spiny, a będzie dobrze :*

98

Odp: Wątpliwości co do ślubu

Nie akceptujesz go, nie kochasz, ale jesteś z nim, "bo każdy będzie miał jakąś wadę"? Wybierz sobie człowieka, w którym będziesz umiała wszystko zaakceptować, a temu daj spokój.

Wytykasz jego wady: jest chory, jest otyły, pali, ogląda porno, nie ma wykształcenia...

Dziewczyno nie męcz się. Związek to nie ciągła walka o to, aby kogoś zmienić!

99

Odp: Wątpliwości co do ślubu

Nie zostawię Go, za bardzo mi na Nim zależy, a takie wady to nie problem smile I pracować nad nimi trzeba, ja pracuję nad swoimi , a on nad swoimi, wykształcenia nie wytykam, nawet przez chwilę tak nie pomyślałam smile kwestia odbioru.Wyszłam z kryzysu, teraz mam nowe spojrzenie smile kocham Go i chcę z Nim być, a do ślubu mamy czas jeszcze

100

Odp: Wątpliwości co do ślubu

Tak na pewno... zaproś mnie na sprawę rozwodową.

101

Odp: Wątpliwości co do ślubu

Nie należy Pani chyba do grona zbyt miłych osób smile
Proszę się nie szykować na rozwody, bo jesteśmy z tych co się porządnie zastanowią przed ślubem :0 a wątpliwości ma prawo mieć każdy.

Odp: Wątpliwości co do ślubu

czasem warto nie podejmować pochopnych decyzji . Bo nie kiedy można żałować cale życie .sam na swoim przykładzie mogę to potwierdzić . A wydarzyło się to osiem lat temu już prawie miałem się żenić atu okazało się że potencjalna żona woli kogoś innego .przyłapana na zdradzie nie zaprzeczała wcale wręcz na rękę jej było . Bo stwierdziła że jestem nudny i mało rozrywkowy .

103 Ostatnio edytowany przez Say (2016-01-31 16:09:00)

Odp: Wątpliwości co do ślubu

W naszej kulturze utarło się, że to mężczyzna zwraca uwagę na wygląd, a kobieta na walory psychiczne.

Ale wszystkimi nami rządzi biologia. Naturalnie staramy się zapanować nad instynktami i odruchami, które uważamy za "zawierzęce", stąd m. in. monogamia, ale jednak mamy wgrane pewne schematy. Mężczyzna obejrzy się za niedostępną i długonogą, kobieta zwróci uwagę na majętnego i obleganego przez damy. Możemy to racjonalizować i zarzekać się, że nie, ale w większości przypadków coś takiego ma miejsce - i to zupełnie naturalne!

Ja Twoje słowa, sweetdelicja, widzę tak:
Zakochałaś się w chłopaku. Trochę go idealizowałaś, jak to bywa w relacjach, ale przede wszystkim uwierzyłaś mu w obraz, który zaszkicował. A mówił np. o tym, że zamierza rzucić palenie. To mogło sprowokować Cię do myśli "oho, ma silną wolę, podoba mi się". Zaprezentował się także jako zdrowy, a to z kolei mogło sprowokować myślenie "oho, dobra kondycja, nie zginę z nim i dzieci będą też chyże".
A potem minęły miesiące... Lata...
I okazało się, że nie rzucił palenia. Że ujawniła się choroba, o której wcześniej nie słyszałaś lub słyszałaś, ale sobie nie wizualizowałaś, no bo jak mogłaś, skoro jej nie było, gdy chłopaka poznałaś. Co więcej, chłopak utył i to niebagatelnie, bo 20 kg.

Ja bym się na Twoim miejscu czuła trochę oszukana. Po prostu chłopak nakreślił swój obraz, który okazał się nie do końca zgodny z rzeczywistością. Zapewne nie miał złych intencji, jak mówiłaś, był już w związkach i był Ci wdzięczny, że go nie zostawiłaś mimo choroby - i po prostu zataił pewne informacje, żeby móc ciszyć się tą relacją. Przecież jakby Ci od razu powiedział, że nie zamierza nigdy rzucać palenia, a co jakiś czas ma okropne wysypki, to być może byś się nim nie zainteresowała. Zatem jego przemilczenia są zrozumiałe.

Ale zarazem są nieuczciwe... I teraz trzyma Cię chłopak na uwięzi w Twoim własnym poczuciu wrażliwości. Bo Ty masz pewnie poczucie: no kurczę, pokochałam go, a teraz się odwrócę, bo ma wysypkę? Pokochałam go, a teraz go zostawię, bo nie rzuca palenia? Dodatkowo społęczeństwo wywiera na CIebie presję, dobrze to widać na tym forum: skoro go nie akceptujesz, to nie jesteś go warta, przecież od początku wiedziałaś, jaki jest, teraz licz się z konsekwencjami... Czyste wywieranie presji bazujące na stereotypie, że jak kobieta, to ma cierpieć w imię miłości w milczeniu, a jak się zastanawia, bo jej coś nie pasuje, to jest suką. Brak wzięcia pod uwagę, że to Ty możesz być stroną pokrzywdzoną przez manipulacje partnera. Szczególnie rzuca mi się w oczy to, że chłopak dziękuje CI za to, że go nie zostawiłaś mimo choroby. No kurczę, to przecież manipulacja w najczystszej postaci. Wywieranie presji emocjonalnej. Jak miałabyś go zostawić teraz, gdy on taki biedny, doceniający, a Ty wyjdziesz na materialistycznego drania patrzącego tylko na wygląd?

No ale NIE WIEDZIAŁAŚ. Mówił, że rzuci palenie, to miałaś prawo uwierzyć i na tej podstawie ukuć jego obrazek w swoich oczach. Sprawiał wrażenie zdrowego, i to też Ci się podobało. Był szczuplejszy, i to też działało na jego plus. Moim zdaniem wszystko, co wydarzyło się potem, to tylko powolne wychodzenie na wierzch jego mniejszych i większych oszustw i Twoje stopniowe uświadamianie sobie tego, że spotykasz się z kimś, kto zapowiadał na początku, że jest kimś zupełnie innym. A co gorsza, jego "parametry" pogarszają się, bo tyje, objada się śmieciowym jedzeniem i nie próbuje niczego ze sobą zrobić. Dla mnie Twoje wątpliwości są zupełnie uzasadnione. Uważam jednak, że nie ma co "przeczekiwać" i patrzeć, jak zmieni się sytuacja. Tylko postawić ultimatum: zmieniasz pewne swoje zachowania, bo chociaż Cię kocham, to nie interesuje mnie życie z człowiekiem, który o siebie nie dba (jak miałby zadbać kiedyś o rodzinę? I dlaczego miałby swoim niedbaniem o siebie kiedyś absorbowaćTwój czas? Co innego nieoczekiwana choroba, co innego działanie na swoją szkodę z pełną świadomością) LUB rozstajemy się, bo nie chcę przeżyć życia z kimś, kto posiada PEWNE Twoje cechy.

Tylko żeby to zrobić, musisz być pewna, czego od życia i partnera oczekujesz.

To Twoje życie i nie daj się stłumić społecznym szantażom emocjonalnym.

Życzę powodzenia, niezależnie od tego, jaką decyzję podejmiesz smile.

104

Odp: Wątpliwości co do ślubu

Say , dzięki z serca za wkład smile za wyrozumiałość. Nie chcę stawiać ultimatum, by nie brzmiało jak szantaż, póki co zasygnalizowałam problem, otrzymałam odp że w tym roku ostro się za siebie bierze, a więc dam Mu czas smile zobaczymy. Jest mi bardzo bliski, ale też mnie trochę dobiło jak powiedział że to dziwne gdyby ktoś go zostawił w tej chorobie, a wg mnie to normalne i nie świadczy że ktoś jest gorszy czy lepszy, niekiedy to silniejsze od nas, bo np jesteśmy zbyt wrazliwi itd

105

Odp: Wątpliwości co do ślubu

Say, masz dużo racji w tym co piszesz,sama mu powiedziałam że silna wola to coś co mi imponowąło u Niego i było czynnikiem przemawiającym za tym by z  Nim być.
Co do wyglądu, uwielbia dziewczyny z długimi , kręconymi włosami, ja akurat takie mam i tez nieraz niby zartem ale pół serio mówi że jeśli bym radykalnie ścięła to byłby problem, tak bym Go nie pociągała, bo to akurat jest dla niego ważne , to taki przykład,. Wiem, że są gorsze wady ale tutaj chodzi o jego zdrowie, faje pogarszają bardzo sytuację ze skóra, z jednej str super- zaczał leczenie ,a   z 2 kopci więc szkodzi '/ także czas się na dobre ogarnąć, niby mówi  że przez nałóg nie chce mnie stracić więc wyjdzie z tego ale zobaczymy, poki co odpuszczam i zobaczymy

106

Odp: Wątpliwości co do ślubu

Temat: Czy to wypada ?
Mój chłopak leczy się na atopowe zapalenie skóry, drugi raz został skierowany do szpitala specjalistycznego oddalonego ode mnie 160 km. Podpytuje czy Go odwiedzę, hmm czy wypada w ogóle odmówić? nie mam ochoty jechać do szpitala, to nie jest tak, że On leży w powaznym stanie. Poza tym jestem przeziębiona, cś mnie zaczyna rozkładać. Z 2 str On zawsze jak tylko może pruje i pruł do mnie nie zważając na odległość. A mi się jakoś nie chce, zwłaszcza że jestem w kiepskiej formie fizycznej. Czy mogę się w takim razie usprawiedliwić? co on poczuje? bo gdy powiedziałam że przyjadę, tzn postaramsię, powiedział, że bardzo Go to cieszy, a w  głębi duszy nie chce mi się ;/
Co zrobiłybyście na moim miejscu? sprawa niby błaha ale nie wiem jak się zachować i żeby Mu nie było przykro. Jak sądzicie?
Reklama

107 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2016-02-20 15:39:39)

Odp: Wątpliwości co do ślubu

Sweetdelicja.. wgięło mnie w ziemię. Wiesz wcześniej myślałam sobie, że okej macie kryzys, jesteś młoda, każdy ma tam jakieś wątpliwości, dodatkowo rodzina Ci weszła na głowę i się pogubiłaś.. ale po Twoim ostatnim poście zmieniam chyba zdanie. Twój chłopak jest w szpitalu, i mimo że nie umiera (tfu tfu) nie wiem, obłożnie nie choruje to jednak JEST W SZPITALU. Szpital, przynajmniej po moim doświadczeniu, to okropne miejsce, smutne, często pacjenci są traktowani w sposób skandaliczny, nie wiem czy ta skóra boli Twojego chłopaka i cierpi, ale na pewno jest mu przykro że znalazł się w takim miejscu. Dodatkowo Ty nie akceptujesz jego choroby i nawet "ci się nie chce" do niego jechać. Serio? Choćby mój mąż leżał z zapaleniem gardła - byłabym u niego jak nie codziennie to co drugi dzień. Masz daleko okej często nie możesz, rozumiem - ale NIE CHCE CI SIĘ GO ODWIEDZIĆ nawet raz ? nie rozumiem tego. W takich kategoriach nie patrzy się czy nam się chce, tylko czego chory potrzebuje. I nie trzeba być bez nóg, żeby liczyć na towarzystwo ukochanej, ale widać u Ciebie on nie może liczyć na zwykłą bezinteresowność. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że Ty się zastanawiasz "czy tak wypada" czy ktoś przypadkiem nie powie, że jesteś bezduszna, a sama w sobie nie masz takiego odruchu empatii. Smutne..
Może ostro poleciałam, ale mnie takie coś oburza sorry.

108

Odp: Wątpliwości co do ślubu

Wiesz co Kochana, ja dziś odczytałam dopiero wiadomośc, sądziłam że nikt mi nie op, właśnie wróciłam od chłopaka. Dużo się zmieniło przede wszystkim we mnie także i w związku. Uczestniczyłam niedawno w super warsztatach psych. które mi pomogły, poza tym wzięłam się za siebie. Dziś wróciłam ze szpitala pełna radości , ba nawet fizycznie mi liej, kocham Go, nie zostawię, mało tego definitywnie rzucił palenie smile) był u mnie na długi weekend, to Mu pomogło smile) zrobi wszystko by już nie wracać do nałogu,ufam Mu że mnie nie oszuka, wiem że go wreszcie podeszłam, poprawnie poprowadziłam rozmowę smile Nie chcę go zoawić, a jeśli chodzi o chorobę Jego da się przeżyć, będę Go wspierać. Co do ślubu, mam czas jeszcze aleee wiem jedno będę z Nim ! i to szczęśliwa, z przyzwoleniem mamy bądz nie ! dzięki wink

109

Odp: Wątpliwości co do ślubu

Sweetdelicjo jak potoczyły się Wasze losy?

110

Odp: Wątpliwości co do ślubu
chomik9911 napisał/a:

Sweetdelicjo jak potoczyły się Wasze losy?

kurcze, nie wierzę, aż łzy mi stanęły w oczach, to ja sweetdelicja, zagubiłam hasło i napisałam wczoraj pod innym nickiem, wróciłam a Ty akurat napisałaś :* Kochana jesteś, to nie dzieje się serio. Jestem na etapie wybierania pierścionka, o czym założylam wątek, chłopak wrócił do wagi, wszystko było spowodowane chorobą, jestem szczęśliwa, świetnie nam się układa ::)))))) a co u Ciebie Kochana? :****życie jest niesamowite

111

Odp: Wątpliwości co do ślubu

Diana napisałam Ci na maila smile

Posty [ 66 do 111 z 111 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wątpliwości co do ślubu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024