Randki, randki...co dalej? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Randki, randki...co dalej?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 86 z 86 ]

66

Odp: Randki, randki...co dalej?
Elle88 napisał/a:

("nie zależy mi na niej jakoś strasznie, ona też ma mnie w tyłku także luz") wtf?
Ile Ty masz lat, 70 ??

Ja strzelam 15, albo 16. Mniej więcej ten poziom dojrzałości i zdecydowania.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Randki, randki...co dalej?

Smutne to, jak się czyta... Ten umierający entuzjazm itp. W sumie zastanawia mnie czego teraz tak naprawdę autorze oczekujesz po tej znajomości? Czy choć trochę zależy Ci na tej dziewczynie? Czy jesteś z nią z przyzwyczajenia, z nudów, z obawy przed totalną samotnością, czy po prostu szkoda Ci tego zainwestowanego czasu? Po Twoim ostatnich wpisach odnoszę wrażenie, że w Tobie już wszystko umarło.

I zastanawiam się na ile jeszcze coś w Tobie tli? A mianowicie czego byś chciał, oczekiwał od Ani aby znów powróciło w Tobie życie? Czy w ogóle to jeszcze da się uratować? Jaka powinna być według Ciebie Ania w zachowaniu abyś miał pewność, że między Wami jednak jest jakaś tęsknota, pragnienie, uczucie?

Też jestem kobietą w wieku 30+. Jeśli chodzi o mnie ja jestem bardzo powściągliwa, nigdy pierwsza nie wychodzę z kontaktem fizycznym do faceta. Może nawet trochę zachowuję się jak ta Twoja, czyli nie unikam kontaktu fizycznego ale sama w żaden sposób go nie podtrzymuje, nie inicjuje... Dlaczego? Potrzebuje ufać i czuć się naprawdę pewna danego faceta aby pozwolić sobie na okazanie uczuć jakie są we mnie. Potrzebuje tej inicjatywy od faceta, stopniowo... Lubię na początku niewinny kontakt, gdzie w żartach ktoś kogoś przytuli, złapie za rękę unikając upadku, czy próbując ogrzać dłonie. Jednak nie jestem zachęcająca do tego kontaktu, też pewnie zdarzyłoby mi się powiedzieć coś na wzór Twojej panny, "że np. masz sam zimne ręce, więc jak chcesz ogrzać moje" itp. Jednak paradoksalnie wciąż oczekiwałabym tego kontaktu i inicjatywy ze strony faceta.
Jednak dla mnie istotne są słowa i na pewno po jakimś czasie jeśli byłabym zainteresowana facetem to miałabym potrzebę abyśmy się określili w stosunku do siebie. Potrzebowałabym wiedzieć czego on ode mnie chce, oczekuje itp. Po określeniu się, że np. obojgu nam zależy, jesteśmy parą, chcemy coś razem tworzyć z pewnością byłoby mi łatwiej się otworzyć na danego faceta. Widząc, że on traktuje mnie poważnie, że ma uczucia do mnie, że mogę czuć się przy nim bezpiecznie zaczęłabym dawać siebie i  okazywać moje zaangażowanie.

Biorąc pod uwagę na jakim etapie jest już ta Wasza znajomość to może powinniście się konkretnie określić. Może powinieneś jasno i wyraźnie powiedzieć jej czego oczekujesz, pragniesz i powinieneś być bardziej odważny w wyrażaniu siebie. Przerażające jest jak się czyta, że Ty odgrywasz jakiś scenariusz - to nieco chore... A dlaczego zwyczajnie nie zaczniesz być sobą? Na tym etapie nie masz już nic do stracenia!

68

Odp: Randki, randki...co dalej?
Elle88 napisał/a:

Ja pierdziu.. Ty naprawdę nie jesteś w stanie pobyć trochę sam czy też jest to jedyna kobieta, która w ogóle wykazuje minimalne zainteresowanie Twoją osobą żeś się jej tak uczepił??


Nie,  ie o to mi chodzi. Podobam sie kobietom. Jestem podobno przystojny, mam dobrą prace i milion zainteresowan.


enya napisał/a:

Smutne to, jak się czyta... Ten umierający entuzjazm itp. W sumie zastanawia mnie czego teraz tak naprawdę autorze oczekujesz po tej znajomości? Czy choć trochę zależy Ci na tej dziewczynie? Czy jesteś z nią z przyzwyczajenia, z nudów, z obawy przed totalną samotnością, czy po prostu szkoda Ci tego zainwestowanego czasu? Po Twoim ostatnich wpisach odnoszę wrażenie, że w Tobie już wszystko umarło.
I zastanawiam się na ile jeszcze coś w Tobie tli? A mianowicie czego byś chciał, oczekiwał od Ani aby znów powróciło w Tobie życie?



Z przyzwyczajenia, nie obawiam sie samotności (oswoilem) Ze mna jest okej, po prostu..szkoda mi tego czasu i moglibysmy razem pobyc jeszcze:)


enya napisał/a:

Czy w ogóle to jeszcze da się uratować? Jaka powinna być według Ciebie Ania w zachowaniu abyś miał pewność, że między Wami jednak jest jakaś tęsknota, pragnienie, uczucie?
Też jestem kobietą w wieku 30+. Jeśli chodzi o mnie ja jestem bardzo powściągliwa, nigdy pierwsza nie wychodzę z kontaktem fizycznym do faceta. Może nawet trochę zachowuję się jak ta Twoja, czyli nie unikam kontaktu fizycznego ale sama w żaden sposób go nie podtrzymuje, nie inicjuje... Dlaczego? Potrzebuje ufać i czuć się naprawdę pewna danego faceta aby pozwolić sobie na okazanie uczuć jakie są we mnie. Potrzebuje tej inicjatywy od faceta, stopniowo... Lubię na początku niewinny kontakt, gdzie w żartach ktoś kogoś przytuli, złapie za rękę unikając upadku, czy próbując ogrzać dłonie. Jednak nie jestem zachęcająca do tego kontaktu, też pewnie zdarzyłoby mi się powiedzieć coś na wzór Twojej panny, "że np. masz sam zimne ręce, więc jak chcesz ogrzać moje" itp. Jednak paradoksalnie wciąż oczekiwałabym tego kontaktu i inicjatywy ze strony faceta.


Tutaj jest podobnie, sam nie wiem czy ona jest taka powsciagliwa z natury lub po doswiadczeniach...ale ona wydaje sie taka na co dzień...

enya napisał/a:

Jednak dla mnie istotne są słowa i na pewno po jakimś czasie jeśli byłabym zainteresowana facetem to miałabym potrzebę abyśmy się określili w stosunku do siebie. Potrzebowałabym wiedzieć czego on ode mnie chce, oczekuje itp. Po określeniu się, że np. obojgu nam zależy, jesteśmy parą, chcemy coś razem tworzyć z pewnością byłoby mi łatwiej się otworzyć na danego faceta. Widząc, że on traktuje mnie poważnie, że ma uczucia do mnie, że mogę czuć się przy nim bezpiecznie zaczęłabym dawać siebie i  okazywać moje zaangażowanie.

Dlatego tak dlugo to walkowalem...bo sam jej nie dalem tego poczucia, nie zaprosilem do siebie na kolacje mimo iz swietnie gotuje:)

enya napisał/a:

Przerażające jest jak się czyta, że Ty odgrywasz jakiś scenariusz - to nieco chore... A dlaczego zwyczajnie nie zaczniesz być sobą? Na tym etapie nie masz już nic do stracenia!

Ta rezyseria dotyczyla tego, że mam wrażenie, że po prostu odgrywamy role bycia razem bo tego byśmy chcieli a nie czujemy tego.


NIemniej odpuścilem sobie.

69

Odp: Randki, randki...co dalej?

ja na twoim miejscu spróbowałabym jeszcze odświeżyć tą znajomość zanim do końca odpuścisz a nóż się uda smile tzn taj jakby trochę zacząć od nowa ale trochę. na jakiś krótki okres osłabić [tydzień, półtora tygodnia]. i znowu zacząć się spotykać ale inaczej niż do tej pory. robić coś nieplanowanego i inicjować ten kontakt, być w tym zdecydowanym, bo tego brakowało teraz. zrobić coś spontanicznie a poźniej jej powiedzieć, trochę zadziornie, że teraz jej kolej smile
zwracaj na to co ona mówi, jeśli jej zimno to przytul ją itp. smile
jeśli będzie opór, brak inicjatywy, zainteresowania odpuść.

70

Odp: Randki, randki...co dalej?
filezila napisał/a:

ja na twoim miejscu spróbowałabym jeszcze odświeżyć tą znajomość zanim do końca odpuścisz a nóż się uda smile tzn taj jakby trochę zacząć od nowa ale trochę. na jakiś krótki okres osłabić [tydzień, półtora tygodnia]. i znowu zacząć się spotykać ale inaczej niż do tej pory. robić coś nieplanowanego i inicjować ten kontakt, być w tym zdecydowanym, bo tego brakowało teraz. zrobić coś spontanicznie a poźniej jej powiedzieć, trochę zadziornie, że teraz jej kolej smile
zwracaj na to co ona mówi, jeśli jej zimno to przytul ją itp. smile
jeśli będzie opór, brak inicjatywy, zainteresowania odpuść.

Super, dzieki, ale ja to robię:) Nawet prace dodatkową wziąłem po kilka godzin dziennie by sie nie kontaktowac ani nie spotykac:D Nawet kontakt sms ograniczyłem do minimum...efekt - ze się obrazilembla bla bla...

Przytulam ją, tylko nie wiem czy masz doświadczenie w przytulaniu kogoś kto przytulać to i owszem daje się ale sam nie przytula,  przeczesywac wlosy, masować brzuch, calowac...

71

Odp: Randki, randki...co dalej?
filezila napisał/a:

ja na twoim miejscu spróbowałabym jeszcze odświeżyć tą znajomość zanim do końca odpuścisz a nóż się uda smile tzn taj jakby trochę zacząć od nowa ale trochę. na jakiś krótki okres osłabić [tydzień, półtora tygodnia]. i znowu zacząć się spotykać ale inaczej niż do tej pory. robić coś nieplanowanego i inicjować ten kontakt, być w tym zdecydowanym, bo tego brakowało teraz. zrobić coś spontanicznie a poźniej jej powiedzieć, trochę zadziornie, że teraz jej kolej smile
zwracaj na to co ona mówi, jeśli jej zimno to przytul ją itp. smile
jeśli będzie opór, brak inicjatywy, zainteresowania odpuść.

Super, dzieki, ale ja to robię:) Nawet prace dodatkową wziąłem po kilka godzin dziennie by sie nie kontaktowac ani nie spotykac:D Nawet kontakt sms ograniczyłem do minimum...efekt - ze się obrazilem bla bla bla...Ona potrzebuje zainteresowania, naszych wieczornych rozmow (sms glównie), gdzieś siedzi w niej potrzeba spędzania czasu razem Wydaje mi się, że nikt wczesniej nie wykształcił w niej potrzeby bliskosci, bycia razem, tworzenia czegoś wspólnie, zainteresowania druga osobą, jej zyciem.

Przytulam ją, tylko nie wiem czy masz doświadczenie w przytulaniu kogoś kto przytulać to i owszem daje się ale sam nie przytula,  przeczesywac wlosy, masować brzuch, calowac...trudno ją pobudzić, widać, ze nie ma dużego doswiadczenia w calowaniu chociażby...

72

Odp: Randki, randki...co dalej?

wiesz, ja rzuciłam taki pomysł. i nie po to żeby Ci zaszkodzić tylko a nóż pomóc smile

napisała, że się obraziłeś? tongue czyli odzew był na ograniczony kontakt. napisz, że wszystko ok, tylko bardzo zajęty jesteś a nie obrażony, bo nie masz o co. smile

ale chodzi o to, że nie odwzajemnia gestów czy nie robi tego pierwsza?

73

Odp: Randki, randki...co dalej?
filezila napisał/a:

wiesz, ja rzuciłam taki pomysł. i nie po to żeby Ci zaszkodzić tylko a nóż pomóc smile

napisała, że się obraziłeś? tongue czyli odzew był na ograniczony kontakt. napisz, że wszystko ok, tylko bardzo zajęty jesteś a nie obrażony, bo nie masz o co. smile

ale chodzi o to, że nie odwzajemnia gestów czy nie robi tego pierwsza?

Wczesniej juz pisalem, zawsze wzmaga sie kontakt z jej strony kiedy się nie odzywam - nawet jej to powiedziałem, powiedziała, że tak nie jest - bzdura jest. Wystarczy, ze nie odezwę się po wieczornym basenie to mnie obudzi telefonem w nocy albo zapyta na jakie spotkania chodzę, że się nie odzywam czy co to za praca, że nie piszę nic do niej:) Zawsze jej tak piszę:) Takie symptomy trzymają mnie przy...tym czymś.

Coś tam odwzajemnia - nie jest totalną kłodą NIe robi pierwsza

74

Odp: Randki, randki...co dalej?

widać, że jej zależy. wg mnie potrzebuje dużo czasu żeby się przełamać.
albo jej po prostu powiedz, że brakuje ci tego, jesli z tym nic nie zrobi to odpuść...

75

Odp: Randki, randki...co dalej?
enya napisał/a:

A mianowicie czego byś chciał, oczekiwał od Ani aby znów powróciło w Tobie życie? Czy w ogóle to jeszcze da się uratować? Jaka powinna być według Ciebie Ania w zachowaniu abyś miał pewność, że między Wami jednak jest jakaś tęsknota, pragnienie, uczucie?


Przepraszam, ze tak mnoze posty, ale z doskoku pisze a jestem w trakcie przeprowadzki...:)

POtrzebuje zwyklych oznak zainteresowania...Pracuję teraz niemal caly dzien od  6 do 22 z malymi przerwami i nie ma az tak dużo czasu na kontakt, do ktorego przywyklismy - w perspektywie poniedzialek - piątek niweluje to mozliwość spotkania bo albo ona pracuje albo ja, w weekendy mamy uczelnie. Jestem taki, że słysząc, że niefajno, że teraz nie możemy się widywać ani rozmawiać często ucieszylbym się a nie ma czegoś takiego...

Albo bardziej obrazowo...poświecam kilka godzin pracy, jadę 100 km w obydwie strony żeby zostawić jej w domu kwiaty (taka niespodziewanka) - wiem, że jej nie ma ale bedzie kto miał je odebrać, więc dostanie je po powrocie z pracy..taadaa...  -Dziekuję za kwiaty.    To wszystko co przeczytałem. Nie oczekuje by ktoś bil mi pokłony czy rzucal sie na szyje czy wyrazal podziw, ale można chyba napisać/zadzwonic - Super niespodzianka:) Szczególnie, że będąc w mieście podrzucilem małe rożyczki jej mamie i babci... No ale nic, trudno.

76

Odp: Randki, randki...co dalej?
filezila napisał/a:

widać, że jej zależy. wg mnie potrzebuje dużo czasu żeby się przełamać.
albo jej po prostu powiedz, że brakuje ci tego, jesli z tym nic nie zrobi to odpuść...

Też tak myślę, zresztą od początku tak piszę...naprawdę powoli z nią trzeba. Z drugiej strony - ja też jestem człowiekiem, mam prawa i potrzeby. Powiedziałem jej o tym wcześniej....ona nie potrafi rozmawiać o uczuciach, o przywiązaniu, widzę to...pisze, z rzadka, że jej zależy, że dobrze, że  jestem...blablabla...

77

Odp: Randki, randki...co dalej?

widzisz a może dla ciebie to jest zwykłe bla bla bla a dla niej coś więcej i boi się za szybko rozwijać znajomość.
sama mówi, ze nie umie okazywać uczuć więc dla niej musi być bardzo trudne i skoro pisze, że dobrze , że jesteś to już coś jak na taką zamkniętą osobę smile

78

Odp: Randki, randki...co dalej?

Ze nie potrafi to zauważyłem w jej domu...latwo rozkmnić taki schemat jak się widzi czy w domu ktoś jest nauczony pokazywać uczucia...

79

Odp: Randki, randki...co dalej?

n to widzisz co i jak? jeśli naprawdę ci na niej zależy to nauczysz ją tego a jeśli chodziło ci o taki szybki związek to chyba szkoda jej do takiej relacji. no bo przecież musiała ci się podobać skoro związać się z nią?

80

Odp: Randki, randki...co dalej?
filezila napisał/a:

n to widzisz co i jak? jeśli naprawdę ci na niej zależy to nauczysz ją tego a jeśli chodziło ci o taki szybki związek to chyba szkoda jej do takiej relacji. no bo przecież musiała ci się podobać skoro związać się z nią?

NIe chodzi mi o nic szybkiego (jak widac zresztą) wiem, że można z tym coś zrobić, niestety albo przez dlugi czas albo drastycznie tak jak dziś, kiedy dopiero po olaniu i informacji, że przez następne dni pracuje caly dzien a dzis jestem wolny sama chce sie spotkać bo jak pisze "stęsknila się"... Jest to w niej, ale nie chcę jej bić łopatą  za każdym razem żeby wiedziała, że mi na niej zależy...

81

Odp: Randki, randki...co dalej?

chyba tobie wlasnie na niej nie zalezy i szukasz dziury w calym teraz, no nie? smile skoro chce sie spotkac, wyszla z inicjatywa, to chyba dobrze smile czasami wlasnie robi sie takie przerwy i lekko ogranicza kontakt zeby za soba zatesknic, czasami wychodzi to samo nautalnie, wiec nie jest to jakies nie wiadomo co smile

82 Ostatnio edytowany przez enya (2016-03-10 21:05:35)

Odp: Randki, randki...co dalej?

A może ona nie wie, że Ty np. też chcesz aby  to ona sama z siebie  Cię przytuliła? Wiesz ja np. zawsze miałam w głowie, że to przede wszystkim facet inicjuje kontakt fizyczny stąd jeśli dawałam się przytulać facetowi i nie uciekałam od tego to oznaczało, że jest mi dobrze i takiego przytulenia potrzebuję... I było dla mnie jasne, że facet powinien to wiedzieć, że jest mi ok smile I jednocześnie też byłam przekonana, że takie przytulenie daje również przyjemność facetowi, że jest zadowolony, iż dziewczyna dała mu się przytulić, że do tego dążył, tego chce, to go satysfakcjonuje i nie pomyślałam np., że on sam też może chce być przytulony przez dziewczynę!!! Rozumiesz? Jeśli ona jest totalnie niedoświadczona w relacjach damsko-męskich to może żyć w dziwnym przekonaniu, iż faceci mają inne potrzeby niż kobiety. Może mieć utrwalony w głowie jakiś sztywny podział ról, co lubi i robi facet, a co lubi i robi dziewczyna. W swoim poczuciu może ona Ci okazuje zainteresowanie i nie wie, że czujesz się niespełniony. Ja wiem, że to brzmi dziwnie ale może trzeba jej "jak krowie na rowie" powiedzieć czego oczekujesz. Powiedzieć, że chcesz widzieć, że prezent, który jej dajesz cieszy ją, że chcesz być przez nią przytulany, głaskany itp.

W sumie to wygląda na to, że ona ma problem z okazywaniem uczuć... albo się tego wstydzi, obawia się z Twojej strony odrzucenia, śmieszności, tego, że będzie oceniana... Albo nie czuje, że ją kochasz i to naturalnie powoduje w niej dystans. Trudno wyczuć ale albo jest jakaś chłodna z natury albo ma w sobie mnóstwo lęków, blokad, barier

A może problem polega na tym, że nie pociągasz jej fizycznie, czyli lubi Cię może nawet kocha intelektualnie, emocjonalnie, traktuje jak kogoś bliskiego na poziomie emocji, jest taka przyjacielska bliskość ale nie ma potrzeby Cię całować, dotykać...

Kiedy ją dotykasz to ona odbiera to emocjonalnie, czyli czuje się wtedy kochana, lubiana przez Ciebie, odczuwa przyjemność fizyczną na zasadzie "ukojenia, a nie podniecenia... Sama zaś nie ma potrzeby Cię dotykać bo nie ma potrzeby seksualnej w stosunku do Ciebie, a jednocześnie może ma obawę (lęk przed odrzuceniem, niepewność Twoich uczuć) aby poprzez dotyk okazać Ci swoje uczucia, bądź zwyczajnie nie ma w niej tych uczuć poza sympatią.

Edit:
A może czeka aż jej się oświadczysz? wink  I to dla niej będzie dopiero oznaka, że ją kochasz i myślisz o niej poważnie...

83

Odp: Randki, randki...co dalej?

Wygląda to tak, że kiedy wylądowaliśmy u mnie (taka tam moja incjatywa) w nowym mieszkaniu było baaaardzo ok:) Chyba poczuła się swobodniej, pewniej pewnie i nawet w tym niemal nieumeblowanym mieszkaniu sytuacja nabrała rozpędu:) Myślę, żę tego zwyczajnie potrzebowała, sczególnir, źe wcześniej porozmawiałęm z nią o mojej przyszłośći tzn. zmianie pracy i planach na przyszłość...może poczuła, że traktuje ją poważnie, jako część życia..

84

Odp: Randki, randki...co dalej?

ciekawe co dalej ?

85

Odp: Randki, randki...co dalej?

Witam wszystkich , jestem tu pierwszy raz.Tez  jak autor mam 34 lata i zacząłem się spotykać z dziewczyna 28 lat poznaną na portalu .Od ponad roku byłem sam , więc troche się zastałem a że jestem raczej nieśmiały ( byłem ) to miałem duże wątpliwośći co do przebiegu spotkania. Grunt to byc facetem i nie pytac czy moge to czy tamto , sama ci pokarze  czego chce.Juz na 1 spotkaniu zacząłem delikatnie " przez przypadek" ja dotykać big_smile Teraz jesteśmy po 3 randce-spotkaniu i jest super. Juz nie muszę jej przypadkowo dotykać  big_smile Pozdrawiam .

86

Odp: Randki, randki...co dalej?
DiMatteo napisał/a:

ciekawe co dalej ?


no ciekawe...czy jeszcze potrafią ze sobą rozmawiać, mają co robić, czy poszli dalej niż trzymanie się za rękę...

Posty [ 66 do 86 z 86 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Randki, randki...co dalej?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024