Bolek,
jej mąż sądzi, że wyjdzie na większego durnia, gdy ona go opuści i pójdzie do Ciebie.Dlatego będzie ją trzymał za wszelką cenę. Przymknie oko na jej wyskoki i wybaczy zdradę.
Byle tylko wygrać w rywalizacji z Tobą.Tu mogłaby tylko i wyłącznie podjąć decyzję ONA.
Ale ona jej nie podejmie - bo - po pierwsze, gdyby chciała to zrobić, to zrobiłaby to już dawno
po drugie - teraz mąż dodatkowo będzie o nią zabiegał, starał się, i to jej będzie bardzo pasowało.Wykorzystała Cię i tyle.
Ty masz nauczkę, by nie wchodzić w kapciorach w inne związki i nie słuchać narzekań, jaki to mąż niedobry, tyran, słaby w łóżku i beznadziejny. Bo to bajki, którymi zdradzający ZAWSZE karmi swojego kochanka. ZAWSZE Bolek. Teraz już to wiesz. I czy mają one wiele wspólnego z rzeczywistością czy tez niewiele - to dalej są bajki specjalnie opowiadana na Twój użytek.
Gdyby jej to bowiem faktycznie przeszkadzało - odeszłaby od męża jeszcze zanim poznała Ciebie.
Tak masz duzo racji w tym co piszesz. wlasciwie zgadzam się. Pozostaje tylko aspekt psychologiczny - jak taki mąż który w życiu mial 1 kobietę, zazdrosny, nieczuly zimny dran teraz sobie poradzi z tym piętnem. Uważasz że te 50% małżeństw ktore teraz sie rozchodzą w PL to tak bez niczego się dzieje? Dla mnie nie ma faceta ktory by wybaczyl 4 letnie pukanie żony, ciąże z innym facetem, to jest mega poniżenie jego honoru i nawet jak sobie teraz próbuje zrozumieć po kolei jak to było - to będzie go to trawilo do końca życia. A ją też bo będzie miala męża jeszcze bardziej zazdrosnego, ktory ją uważa za "dziwke", i szantażuje poczuciem winy. Mogla tego uniknąć, wyjść normalnie. Ja też, próbowałem. Zerwalem 5x - zawsze ona mielila smsy, mowila jak to teskni za wszystkim itp. Czas wszystko pokaze jak jest. Teraz pewnie jest tam "zimny rozpierdol" a ona odrętwila klei mysli co to narobila przez 4 lata.
Poza tym - zdrada zawsze jest spowodowana problemem w zwiazku, i nie jest winn temu 1 osoba. Tylko i mąż i żona. Ja nie rozwalilem im zwiazku, tylko ona chciala mnie kiedy juz bylo u nich zle