bolek1980 napisał/a:Czesc.a ja mam problem z drugiej strony. Po 4 latach ściemy i różnych obietnic mojej prawie-partnerki, uznałem, że ma innego sposobu niż postawienie sprawy na ostrzu noża.
hm, prawie - czyni różnicę.
W tym przypadku, tym bardziej, ponieważ Twoja prawie-"partnerka" cały czas jest żoną innego faceta.
No cóz, po 4 latach ściemy, postanowiłeś postawić sprawę na ostrzu noża - kto mieczem wojuje, od miecz ginie.
Poległeś, bo byłeś naiwny.
Przecież romans to tylko zabawa, takie tam pierdu - pierdu, żeby było fajnie,
ale nic na serio.
Wypadłeś z roli i zacząłeś domagać tego co nie Twoje.
No i dostałeś po nosie.
A,że mówiła i że było źle itd
Mówiła - żeby było fajna atmosfera między Wami,
było źle między nimi - bo mąż w końcu zauważył że coś nie tak, że żona robi boki.
Wtedy sprytnie zrzucila winę na niego, ze niby tak zazdrosny, tak ją kontroluje, ze to jego wina itp,
że mąż ww końcu uderzył się w pierś i zaczął stawać na głowie, żeby odpokutować swoje grzechy,
no i wtedy to Ty spartoliłeścałą zabawę, cały ten misternie opracowany przez zdrajczynie plan, ....
Dałeś do ręki męża argument przeciwko żonie, potwierdzający jego rację....
cóż, koniec zabawy.
Teraz, pozostaje Ci tylko sarkazm, epitety , i przekonywanie siebie samego jak to Ciebie kochała, jak na nią działałeś, itp.
Pewnie Ci to potrzebne, żeby wyjść z tej sytuacji w miarę dobrej kondycji psychicznej,
z najmniejszym możliwym uszczerbkiem dla swojego męskiego ego.
Dla pocieszenia, kobiety również popełniają ten sam błąd.
Poczytaj historię kochanki, która w ramach zemsty na kochanku który też nie potrafił się "oderwać" od żony,
wysłała takiego samego SMS co Ty, oczywiście do zony kochanka.
Ona straciła więcej niż Ty, w swojej naiwności posunęła się do rozbicia swojej rodziny...
Nie żal mi Ciebie.
Wszedłeś z buciorami w życie innej rodziny,
próbowałeś w swoim egoizmie ją rozbić,
nabijając sobie adrenalinę faktem, ze dorabiasz rogi innemu facetowi.
Kobieta jest mężatkę, matką - po co się za nią zabierałeś , pocieszycielu z bożej łaski...
Nie byla wolną kobietą, dlatego dobrze że dostałeś od niej i jej męża po nosie.
Ciesz się, że tylko symbolicznie, ale...znając życie to facet wykręci Ci numer w momencie w którym najmniej się tego będziesz spodziewał.
Znałam gościa który wyczekał dwa lata po zakończeniu romansu, żeby zemścić się na kochanku żony.
Podobno zemsta najlepiej smakuje na zimno...:)