powiadomiłem męża - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » powiadomiłem męża

Strony Poprzednia 1 8 9 10 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 586 do 650 z 654 ]

586 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-14 22:40:45)

Odp: powiadomiłem męża

bzyku na luzie jest bardzo dobre. kto tu mowi o zwiazkach? napisalem "randkę" bo dużo kobiet na forum. tak czy siak 4 lata stracilem - to sobie moge robic co chce. z drugiej strony - moja ex.prawie-partnerka powiedziala nawet raz "ze mam prawo sobie kogos poznac, skoro ona nie umie podjac decyzji". no ale jak slyszysz taki tekst. to ogarnia cie wkur.w a na nastepny dzien ten ktos ci mowi ze Cie kocha. no i taka to byla zabawa - tak mowilem osobą z zaburzeniami osobowosci, bo inaczej teog nie mozna wytlumaczyc logicznie. chociaz dlugo sie ludzilem ze tak jednak nie jest

Wiesz co, może i pewne zachowania wskazują na zaburzenia osobowości, ale nie rób z tego podejrzenia alibii na wszystkie jej zagrania, bo w ten sposób znowu zdejmujesz z niej odpowiedzialność: "To nie dziubulek tak powiedział/zrobił, to ta zła choroba!" "Gdyby nie ta ciężka sytuacja, w której dziubulek nie mógł sobie psychicznie poradzić, to by była złota kobieta."

Tak jakbyś nie rozumiał, że na ta Kobietę składa się też część, która świadomie Cię krzywdziła i robiła wszystko żeby się wygodnie ustawić.
Patrz jak biegną Twoje myśli i zatrzymuj je, kiedy próbujesz sam przed sobą łagodzić i usprawiedliwiać jej cwaniactwo i wyrachowanie "problemami" na tle osobowościowym, rodzinnym i ta wrażliwością ponadprzeciętną.. ale już żeby dupsko nadstawić to miała i odwagę i finezję i 'wrażliwość'.

Tekst o tym, że dobrze żebyś sobie kogoś poznał , bo ona nie potrafi się zdecydować,  mówi więcej niż 1000 słów o dysproporcji w waszym zaangażowaniu, która Ci ewidentnie umknęła pod wpływem feromonów.
Jako kobieta mowie Ci: NIE MA OPCJI żeby kobieta wybrała rozsądkiem na dłuższa metę. Nie ma takiej opcji. Nie łudź sie, że wybrała swojego męża 'z rozsądku', a z Tobą bzykała się z wielkiej miłości. Musisz przejść na odbiór.

Przerażające jest to jak łatwo niektórych spragnionych uczucia mężczyzn omotać.."kocham cie, kocham.." i trzask drzwiami, teraz jest czas dla męża , bajooo

%) big_smile

echh..

Zobacz podobne tematy :

587 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-10-14 22:49:47)

Odp: powiadomiłem męża
miracleman33 napisał/a:

Źle mnie oceniacie ale Wasza sprawa

Tu chodzi o to ze to ona pisze te smsy, sama z siebie i tyle.

A Ty sam z siebie te SMS-y odbierasz...
Pytałam, czy jest w nich troska o Ciebie, o Twój stan, o Twoje życie?

miracleman33 napisał/a:

To jak Ci ktoś pisze, ze żyć mu się nie chce, itp to się martwisz i tyle. A mogłaby napisac, mam depresję to koniec, zapomnij.  I po sprawie, zamiast tego są słowa typu potrzebuje czasu,zadzwonię, bede, nawet zadzwonię jutro o 12 było. Sama z siebie to pisze.
jak któregoś dnia napisze ze np. w szpitalu w ciężkim stanie jest to co, ma mi to zwisac?

Ot, byłaby niezła beka na oddziale, gdybyście stawili się tam obaj - jej mąż i Ty - jej kochanek...

Pytam Cię wprost, bo wyglądasz na "jednostkę do odratowania" - co konkretnie byś zrobił, gdyby napisała Ci, że właśnie zbadał ją pan doktor i przepisał antydepresanty? Co byś zrobił, gdyby dostała zwolnienie na miesiąc z powodu stanu w jakim się znajduje?

W słowie "matrwić się" jest matrwota...
Trup, znaczy się.
Trup Waszej relacji...

miracleman33 napisał/a:

Myślicie że ja co ? Siedzę i żyły sobie podcinam przez ten czas?

Zupełnie nie, mam dużo zajęć na głowie i musze normalnie funkcjonować, wiecie co się dzieje przez ten czas  ?

Dwie przeprowadzki firmy, kupno mieszkania, pomoc chorym członkom rodziny, wolontariat na rzecz chorych dzieci, itd

Nie jest ze mną tak źle jak to piszecie i nigdy nie było

Bogu na Niebiesiech niech będą dzięki! ; -)))

588

Odp: powiadomiłem męża
miracleman33 napisał/a:

Źle mnie oceniacie ale Wasza sprawa

Tu chodzi o to ze to ona pisze te smsy, sama z siebie i tyle.

To jak Ci ktoś pisze, ze żyć mu się nie chce, itp to się martwisz i tyle. A mogłaby napisac, mam depresję to koniec, zapomnij.  I po sprawie, zamiast tego są słowa typu potrzebuje czasu,zadzwonię, bede, nawet zadzwonię jutro o 12 było. Sama z siebie to pisze.
jak któregoś dnia napisze ze np. w szpitalu w ciężkim stanie jest to co, ma mi to zwisac?

Myślicie że ja co ? Siedzę i żyły sobie podcinam przez ten czas?

Zupełnie nie, mam dużo zajęć na głowie i musze normalnie funkcjonować, wiecie co się dzieje przez ten czas  ?

Dwie przeprowadzki firmy, kupno mieszkania, pomoc chorym członkom rodziny, wolontariat na rzecz chorych dzieci, itd

Nie jest ze mną tak źle jak to piszecie i nigdy nie było

Spoko, nie napisze ze szpitala bo będzie przy niej mąż.
Poza tym nie możesz zmienić numeru telefonu? Albo po prostu idź i z nią pogadaj, wiesz gdzie pracuje, mieszka co to za problem zorganizować przypadkowe spotkanie. Tylko że to spotkanie nie spełni Twoich oczekiwań i tego się boisz.

589

Odp: powiadomiłem męża
Elle88 napisał/a:

bzyku na luzie jest bardzo dobre. kto tu mowi o zwiazkach? napisalem "randkę" bo dużo kobiet na forum. tak czy siak 4 lata stracilem - to sobie moge robic co chce. z drugiej strony - moja ex.prawie-partnerka powiedziala nawet raz "ze mam prawo sobie kogos poznac, skoro ona nie umie podjac decyzji". no ale jak slyszysz taki tekst. to ogarnia cie wkur.w a na nastepny dzien ten ktos ci mowi ze Cie kocha. no i taka to byla zabawa - tak mowilem osobą z zaburzeniami osobowosci, bo inaczej teog nie mozna wytlumaczyc logicznie. chociaz dlugo sie ludzilem ze tak jednak nie jest

Wiesz co, może i pewne zachowania wskazują na zaburzenia osobowości, ale nie rób z tego podejrzenia alibii na wszystkie jej zagrania, bo w ten sposób znowu zdejmujesz z niej odpowiedzialność: "To nie dziubulek tak powiedział/zrobił, to ta zła choroba!" "Gdyby nie ta ciężka sytuacja, w której dziubulek nie mógł sobie psychicznie poradzić, to by była złota kobieta."

Tak jakbyś nie rozumiał, że na ta Kobietę składa się też część, która świadomie Cię krzywdziła i robiła wszystko żeby się wygodnie ustawić.
Patrz jak biegną Twoje myśli i zatrzymuj je, kiedy próbujesz sam przed sobą łagodzić i usprawiedliwiać jej cwaniactwo i wyrachowanie "problemami" na tle osobowościowym, rodzinnym i ta wrażliwością ponadprzeciętną.. ale już żeby dupsko nadstawić to miała i odwagę i finezję i 'wrażliwość'.

Tekst o tym, że dobrze żebyś sobie kogoś poznał , bo ona nie potrafi się zdecydować,  mówi więcej niż 1000 słów o dysproporcji w waszym zaangażowaniu, która Ci ewidentnie umknęła pod wpływem feromonów.
Jako kobieta mowie Ci: NIE MA OPCJI żeby kobieta wybrała rozsądkiem na dłuższa metę. Nie ma takiej opcji. Nie łudź sie, że wybrała swojego męża 'z rozsądku', a z Tobą bzykała się z wielkiej miłości. Musisz przejść na odbiór.

Przerażające jest to jak łatwo niektórych spragnionych uczucia mężczyzn omotać.."kocham cie, kocham.." i trzask drzwiami, teraz jest czas dla męża , bajooo

%) big_smile

echh..

co do tego tekstu, to jasne ze mnie to wk..lo. ale najlepsze ze kiedy wychodzilem wieczorem, to rano padaly pytania w stylu -> niby mnie to nie tego, ale jak bylo, co tam bylo. jakas taka zazdrosc. pies ogrodnika czy cos. wiedziala ze sama zle robi, ze nie jest fair. nie omotała mnie. ja byłem świadomy tego co ona robi. wiele rzeczy mnie zwodziło - bo staralem sie zrozumieć jej zachowanie i tego przyczyny. wywnioskowałem ze przyczyną był jej mąż. i ciagle ukrywanie tego sekretu - nas. no wiec zrobilem to co zrobilem. zakonczylem życie tego sekretu i tyle. a co do bzykania z mężem nie mam złudzeń. ale bylo jasne powiedziane - po ostatnim powrocie w kwietniu. jakie są zasady i ona je zaakceptowala. czy ich nie uszanowala nie mam 100% pewności. wiem tylko tyle ze - jezeli kobieta jest w ciazy i potem poroni - to niekoniecznie seks jej w glowie. i skoro sama z siebie kilka razy powiedziala ze ona probowal - ale ona poszla spac na sofe, czy spala z dzieckiem. no to moglem przyjac ze jest fair. a czy tak bylo - tego sie nie dowiem. jeleniem nie jestem. mojego zaufania nie miala. o czym jej powiedzialem 3 tygodnie temu.  ze jej nie ufam ze względu na to że z nim nadal mieszka. natomiast jej odpowiedziec byla taka "czy mowilabym ci to wszystko, gdybym miala cos do ukrycia"? oczywiscie to mogla byc dalsza czesc gry - i celowa zaslona dymna. nie bede tego analizowal. czy dawala mu d. czy nie. wiem ze mnie dawala i to w nadmiarze (4x/tyg). tyle ze jak mowilem celem utworzenia tego wątku byla proba zrozumienia jej motywacji do tego co robila. bo ja i tak zakonczylem to w sposob ktory uznalem za stosowny.

590

Odp: powiadomiłem męża
Nigdy napisał/a:
miracleman33 napisał/a:

Źle mnie oceniacie ale Wasza sprawa

Tu chodzi o to ze to ona pisze te smsy, sama z siebie i tyle.

To jak Ci ktoś pisze, ze żyć mu się nie chce, itp to się martwisz i tyle. A mogłaby napisac, mam depresję to koniec, zapomnij.  I po sprawie, zamiast tego są słowa typu potrzebuje czasu,zadzwonię, bede, nawet zadzwonię jutro o 12 było. Sama z siebie to pisze.
jak któregoś dnia napisze ze np. w szpitalu w ciężkim stanie jest to co, ma mi to zwisac?

Myślicie że ja co ? Siedzę i żyły sobie podcinam przez ten czas?

Zupełnie nie, mam dużo zajęć na głowie i musze normalnie funkcjonować, wiecie co się dzieje przez ten czas  ?

Dwie przeprowadzki firmy, kupno mieszkania, pomoc chorym członkom rodziny, wolontariat na rzecz chorych dzieci, itd

Nie jest ze mną tak źle jak to piszecie i nigdy nie było

Spoko, nie napisze ze szpitala bo będzie przy niej mąż.
Poza tym nie możesz zmienić numeru telefonu? Albo po prostu idź i z nią pogadaj, wiesz gdzie pracuje, mieszka co to za problem zorganizować przypadkowe spotkanie. Tylko że to spotkanie nie spełni Twoich oczekiwań i tego się boisz.

ponoć to tylko 2 przystanki.....

591

Odp: powiadomiłem męża

Bolek, ja po 3 zdaniach przestałam to czytać, sorry.. "ona ona ona ..powiedziała.."  Ty czytasz co piszesz?
Tak się Twoim zdaniem zachowuje facet, który ma wy...ne ? Przed chwila naśmiewałeś się z Miracle.. co z Tobą?

Weź walnij baranka. Piszesz o tej gwieździe przystanku nr 11 takie elaboraty, a ja w ogóle o nią i o tym co onaonaona nie pytałam..

Weeeź , bo cycki opadają i wszystko..

592

Odp: powiadomiłem męża

Boże.....
co dziś z tymi facetami??

ale nie wszyscy tak mają? weźcie mnie jakoś uspokójcie, bo jak czytam ten wątek, to zaczynam się bać tongue

593 Ostatnio edytowany przez bolek1980 (2015-10-14 23:00:38)

Odp: powiadomiłem męża
Elle88 napisał/a:

Bolek, ja po 3 zdaniach przestałam to czytać, sorry.. "ona ona ona ..powiedziała.."  Ty czytasz co piszesz?
Tak się Twoim zdaniem zachowuje facet, który ma wy...ne ? Przed chwila naśmiewałeś się z Miracle.. co z Tobą?

Weź walnij baranka. Piszesz o tej gwieździe przystanku nr 11 takie elaboraty, a ja w ogóle o nią i o tym co onaonaona nie pytałam..

Weeeź , bo cycki opadają i wszystko..

wyluzuj. ja tylko opisuje. skoro pytasz. to jest net - wiec chcialem zobrazowac. ja oczywiscie nie mam na nią jeszcze totalnie wyje...ane, ale czas wszystko zmienia i tyle.
przeciez jej nie usprawiedliwiam, tylko pisze rzetelenie jak to wygladalo dla mnie WTEDY. NIE TERAZ. zauważasz rożnice? tą subtelną?
ps. pisalas o wyborze rozsądku i ze kobieta tak nie wybiera. no gdybym wiedzial jak kobieta wybiera to bym nie byl na tym wątku. niestety kobiet sie nie da zrozumiec i na tym ten swiat jest zbudowany.

594

Odp: powiadomiłem męża

chyba przerzucę się obok... na aborcję... tongue

595

Odp: powiadomiłem męża

nie idzie czytać...
tracę wiarę w płeć "męskom"...
jak tu dłużej zostanę, to zrobię sobie krzywdę na resztę życia........................

596

Odp: powiadomiłem męża
Zorija napisał/a:

Boże.....
co dziś z tymi facetami??

ale nie wszyscy tak mają? weźcie mnie jakoś uspokójcie, bo jak czytam ten wątek, to zaczynam się bać tongue

Nie wszyscy podobno, ale dobry seks + dobry zestaw bajek dla pogłaskania ego = sukces murowany i facet na kolanach. wink
Pół biedy jeśli to nasz maż big_smile wink

597

Odp: powiadomiłem męża

Bolek z Tobą miała zajebisty sex ( ogólnie ciesz się z tego, a co), z mężem miała staus społeczny itd. Było jej wygodnie i dobrze, jak dla mnie wyrachowana manipulantka. Dałbyś sobie za nią rękę uciąć, nie miałbyś ręki. I źeby nie przyszły Ci do głowy żadne powroty ani ostateczne rozmowy:)

598

Odp: powiadomiłem męża
Elle88 napisał/a:
Zorija napisał/a:

Boże.....
co dziś z tymi facetami??

ale nie wszyscy tak mają? weźcie mnie jakoś uspokójcie, bo jak czytam ten wątek, to zaczynam się bać tongue

Nie wszyscy podobno, ale dobry seks + dobry zestaw bajek dla pogłaskania ego = sukces murowany i facet na kolanach. wink
Pół biedy jeśli to nasz maż big_smile wink

No dobra, sposób na sukces prosty...

Tylko jak później, jak już przyjdzie pora na wciągnięcie z powrotem majtek na dupę, powstrzymać ten potok łez i wytrzeć te glutki z noska...? Toż się chyba za nic nie da.......

599

Odp: powiadomiłem męża
bolek1980 napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Bolek, ja po 3 zdaniach przestałam to czytać, sorry.. "ona ona ona ..powiedziała.."  Ty czytasz co piszesz?
Tak się Twoim zdaniem zachowuje facet, który ma wy...ne ? Przed chwila naśmiewałeś się z Miracle.. co z Tobą?

Weź walnij baranka. Piszesz o tej gwieździe przystanku nr 11 takie elaboraty, a ja w ogóle o nią i o tym co onaonaona nie pytałam..

Weeeź , bo cycki opadają i wszystko..

wyluzuj. ja tylko opisuje. skoro pytasz. to jest net - wiec chcialem zobrazowac. ja oczywiscie nie mam na nią jeszcze totalnie wyje...ane, ale czas wszystko zmienia i tyle.
przeciez jej nie usprawiedliwiam, tylko pisze rzetelenie jak to wygladalo dla mnie WTEDY. NIE TERAZ. zauważasz rożnice? tą subtelną?
ps. pisalas o wyborze rozsądku i ze kobieta tak nie wybiera. no gdybym wiedzial jak kobieta wybiera to bym nie byl na tym wątku. niestety kobiet sie nie da zrozumiec i na tym ten swiat jest zbudowany.


Ale ja Cie nie pytam o to co gwiazda za farmazon ci zapodała przy tej czy innej okazji.
Ja Ci pokazuję, że jest coś poza gwiazdą w tej całej sytuacji, co się nazywa - twoja odpowiedzialność i kontrola nad emocjami.

A to oznacza, że od tej pory nie zaczynasz każdego zdania od "a pamiętam jakoby to było wczoraj..kiedy dziubulek powiedział mi:..." <rzyga>
I nie szukasz w każdym poście punktu zaczepienia/pretekstu by opisywać jakieś sytuacje, które totalnie sa od czapy w momencie gdy zmieniasz perpektywe i skupiasz się na tym czego TY chcesz, a nie dziubuleńka chciała i co obiecywała.

dla mnie to jest klasyczny przykład mimozy. Kobieta kompletnie niestrawialna, nawet jako bliższa znajoma. Daruj mi więc.. wink

600 Ostatnio edytowany przez miracleman33 (2015-10-14 23:11:56)

Odp: powiadomiłem męża

Tak w niektórych sms pyta co u mnie
o depresantach pisała ze bierze

Nie będę zmieniał nr tel, który ma wielu znajomych, że względu na 1 osobę

ostatni raz pracowała tam gdzie ja, gdy zachorowała to przestała

Jakie przypadkowe spotkanie?
Jasne ze mam blisko ale co mam pod jej blokiem się kręcić aż na nią "wpadne", nie mój styl

601

Odp: powiadomiłem męża
Zorija napisał/a:

Boże.....
co dziś z tymi facetami??

ale nie wszyscy tak mają? weźcie mnie jakoś uspokójcie, bo jak czytam ten wątek, to zaczynam się bać tongue

A dla mnie to niektórzy faceci na forum nawet się podobają. Tych co mam w relu dookoła to dopiero trzeba się bać, płakać i uciekać. I to jest moja tragedia:(

602

Odp: powiadomiłem męża
miracleman33 napisał/a:

Tak w niektórych sms pyta co u mnie
o depresantach pisała ze bierze

Nie będę zmieniał nr tel, który ma wielu znajomych, że względu na 1 osobę

ostatni raz pracowała tam gdzie, gdy zachorowała to przestała

Jakie przypadkowe spotkanie?
Jasne ze mam blisko ale co mam pod jej blokiem się kręcić aż na nią "wpadne", nie mój styl

Tak, tak, oczywiście. Wiedziałam, że to napiszesz. Ale jak romansowaliście to nie było, żadnych przeszkód i absolutnie wszystko było na miejscu i było możliwe.

603

Odp: powiadomiłem męża

Nigdy nie byłem pod jej blokiem jak trwał romans

Jak to sobie wyobrazasz, mam tam niby czekać albo dobijac się do drzwi / domofonu?

Czy może pisać na numer tel jej matki, że będę
Bo ten nr z którego ona pisze, to jej mamy jest

604 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-14 23:21:27)

Odp: powiadomiłem męża

Nie będę zmieniał nr tel, który ma wielu znajomych, że względu na 1 osobę

Jest coś takiego jak karta SIM. Można na niej zapisać wszystkie kontakty i przerzucić do nowego aparatu. Może słyszałeś?

Jakie przypadkowe spotkanie?
Jasne ze mam blisko ale co mam pod jej blokiem się kręcić aż na nią "wpadne", nie mój styl

A jaki jest "twój styl"? Jojczenie i gęganie w kółko o tym, że z mężatką ci nie wyszło? (bo i w 99% nie wychodzi)


Czasem jak czytam niektóre wypowiedzi to marzą mi się elementy z "Seksmisji", żeby można było w ten sposób niektóre problemy panów legalnie załatwić wink

605

Odp: powiadomiłem męża
Elle88 napisał/a:

Nie będę zmieniał nr tel, który ma wielu znajomych, że względu na 1 osobę

Jest coś takiego jak karta SIM. Można na niej zapisać wszystkie kontakty i przerzucić do nowego aparatu. Może słyszałeś?

Jakie przypadkowe spotkanie?
Jasne ze mam blisko ale co mam pod jej blokiem się kręcić aż na nią "wpadne", nie mój styl

A jaki jest "twój styl"? Jojczenie i gęganie w kółko o tym, że z mężatką ci nie wyszło? (bo i w 99% nie wychodzi)


Czasem jak czytam niektóre wypowiedzi to marzą mi się elementy z "Seksmisji", żeby można było w ten sposób niektóre problemy panów legalnie załatwić wink

proponuje koledze jeszcze raz psychiatrę, i zarazem zeby na swoim watku pociągnął dyskusje bo nie po to swoj zakladalem zeby sluchać jęków innej osoby

606 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-10-14 23:27:13)

Odp: powiadomiłem męża

Nie wiem, może ja i głupia jestem:(
Bolek, no Ty za grosz kultury nie masz:)))

607

Odp: powiadomiłem męża

Elle88

Narzekasz  na to co piszemy z Bolkiem a jednocześnie siedzisz tu juz z pół dnia i z nami piszesz smile

Nie jest widocznie aż tak źle hehe

608 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-14 23:28:35)

Odp: powiadomiłem męża

Nie, pół dnia to przesadziłeś.

Siedzę, bo karmię się cudzym nieszczęściem tongue wink



A nie pisze z Wami, tylko to wątek niejakiego bolka, a ty w każdym wątku te swoje gorzkie żale sadzisz i prosić o interpretacje.
Ja nie wiem, może pożyczyć Ci parę złotych na tego psychiatrę?

609

Odp: powiadomiłem męża
miracleman33 napisał/a:

Elle88

Narzekasz  na to co piszemy z Bolkiem a jednocześnie siedzisz tu juz z pół dnia i z nami piszesz smile

Nie jest widocznie aż tak źle hehe

Rany, a ja tyle czasu myslalem, ze to mi sie zwoje pod kopulka wyprostowaly, ale widac moga byc jeszcze gladsze, jak jedwab wink.

610

Odp: powiadomiłem męża

Bolek

kpisz ze mnie,  obrażasz między wierszami ale to tylko net, tu jesteś mocny

a i przepraszam, jeszcze w sms

śmiejesz się ze ja nie potrafiłem swojej powiedzieć wprost spadaj a jednocześnie Ty sam tego nie zrobiłeś, tylko wysłałeś jej mężowi sms

Czemu mu tego wprost nie powiedziałeś wprost?  Bo więcej niż 2 przystanki was dzieliły?

611

Odp: powiadomiłem męża

nooo Miraclemann, w końcu!
odkryłeś, że masz tam coś w spodniach?

612

Odp: powiadomiłem męża
miracleman33 napisał/a:

Bolek

kpisz ze mnie,  obrażasz między wierszami ale to tylko net, tu jesteś mocny

a i przepraszam, jeszcze w sms

śmiejesz się ze ja nie potrafiłem swojej powiedzieć wprost spadaj a jednocześnie Ty sam tego nie zrobiłeś, tylko wysłałeś jej mężowi sms

Czemu mu tego wprost nie powiedziałeś wprost?  Bo więcej niż 2 przystanki was dzieliły?

wzruszyles mnie. mimo wszystko kontynuuj u siebie na wątku

613

Odp: powiadomiłem męża

Zorija o zawartość moich spodni się nie martw smile

Ja nikogo nie obrażam i tego oczekuje od innych

614

Odp: powiadomiłem męża
miracleman33 napisał/a:

Zorija o zawartość moich spodni się nie martw smile

Ja nikogo nie obrażam i tego oczekuje od innych

Wiesz, tak czytam Twoje wpisy i dziwie sie Tobie.
Piszesz, ze z Toba wszystko ok, ze sie udzielasz, w fundacjach pimagasz dzieciom, a zachowujesz sie sam jak dziecko.
Zaczepiasz ludzi na forum, prosisz sie ich o skomentowanie Twojej sytuacji.
Nie masz wlasnego zdania i honoru, zeby sie o komentarze nie prosic?
Jak ktoś bedzie chciał to sam Ci napisze, bez proszenia.
Czy swoją kochankę też tak prosiłeś o zainteresowanie Twojąosobą?
Jesli tak, to się nie dziw, ze w końcu dała sobie z Tobą spokoj. Przecież czegoś takiego nikt normalny nie zniesie na dluższą metę.
O zainteresowanie sie nie prosi, na nie sie pracuje.

615 Ostatnio edytowany przez bolek1980 (2015-10-14 23:58:10)

Odp: powiadomiłem męża
Piotr74 napisał/a:
miracleman33 napisał/a:

Zorija o zawartość moich spodni się nie martw smile

Ja nikogo nie obrażam i tego oczekuje od innych

Wiesz, tak czytam Twoje wpisy i dziwie sie Tobie.
Piszesz, ze z Toba wszystko ok, ze sie udzielasz, w fundacjach pimagasz dzieciom, a zachowujesz sie sam jak dziecko.
Zaczepiasz ludzi na forum, prosisz sie ich o skomentowanie Twojej sytuacji.
Nie masz wlasnego zdania i honoru, zeby sie o komentarze nie prosic?
Jak ktoś bedzie chciał to sam Ci napisze, bez proszenia.
Czy swoją kochankę też tak prosiłeś o zainteresowanie Twojąosobą?
Jesli tak, to się nie dziw, ze w końcu dała sobie z Tobą spokoj. Przecież czegoś takiego nikt normalny nie zniesie na dluższą metę.
O zainteresowanie sie nie prosi, na nie sie pracuje.

jakbym był babą, to bym takiej namolności nie zniósł. to zdecydowanie jest nienormalne. i wymaga interwencji psychoterapeuty

616 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-10-15 00:46:00)

Odp: powiadomiłem męża
miracleman33 napisał/a:

Tak w niektórych sms pyta co u mnie
o depresantach pisała ze bierze

Nie będę zmieniał nr tel, który ma wielu znajomych, że względu na 1 osobę

ostatni raz pracowała tam gdzie ja, gdy zachorowała to przestałal

Miracleman,

Piszę z życzliwości.
Przechodziłam przez to samo.
Niedowierzałam. Negowałam. Wypierałam. Nie potrafiłam pogodzić się ze stratą. Nie umiałam sobie darować, że się coś fajnego skończyło bezpowrotnie. Walczyłam jak wywieszony w reklamówce na balkonie kupiony na święta karp z dziesięciostopniowym mrozem...

Dzień w którym powiesz sobie KONIEC, FINITO, THE END, będzie Twoim początkiem, Miracleman ;- )

Numeru telefonu nie musisz zmieniać. Możesz zablokować i usunąć 1 (słownie: jeden) kontakt, albo spróbować załatwić to wykorzystując własny potencjał - mimo, że ona  pisze - odpowiedzieć grzecznie, że nie możecie się już kontaktować i więcej nie odpisywać...
Ale ta opcja, to tylko dla orłów... ;-)))

617

Odp: powiadomiłem męża
aurora borealis napisał/a:
miracleman33 napisał/a:

Tak w niektórych sms pyta co u mnie
o depresantach pisała ze bierze

Nie będę zmieniał nr tel, który ma wielu znajomych, że względu na 1 osobę

ostatni raz pracowała tam gdzie ja, gdy zachorowała to przestałal

Miracleman,

Piszę z życzliwości.
Przechodziłam przez to samo.
Niedowierzałam. Negowałam. Wypierałam. Nie potrafiłam pogodzić się ze stratą. Nie umiałam sobie darować, że się coś fajnego skończyło bezpowrotnie. Walczyłam jak wywieszony w reklamówce na balkonie kupiony na święta karp z dziesięciostopniowym mrozem...

Dzień w którym powiesz sobie KONIEC, FINITO, THE END, będzie Twoim początkiem, Miracleman ;- )

Numeru telefonu nie musisz zmieniać. Możesz zablokować i usunąć 1 (słownie: jeden) kontakt, albo spróbować załatwić to wykorzystując własny potencjał - mimo, że ona  pisze - odpowiedzieć grzecznie, że nie możecie się już kontaktować i więcej nie odpisywać...
Ale ta opcja, to tylko dla orłów... ;-)))

zapytam tylko kolegę - kiedy był ostatni sms od niej? taki który sama napisała.

618

Odp: powiadomiłem męża
bolek1980 napisał/a:
aurora borealis napisał/a:
miracleman33 napisał/a:

Tak w niektórych sms pyta co u mnie
o depresantach pisała ze bierze

Nie będę zmieniał nr tel, który ma wielu znajomych, że względu na 1 osobę

ostatni raz pracowała tam gdzie ja, gdy zachorowała to przestałal

Miracleman,

Piszę z życzliwości.
Przechodziłam przez to samo.
Niedowierzałam. Negowałam. Wypierałam. Nie potrafiłam pogodzić się ze stratą. Nie umiałam sobie darować, że się coś fajnego skończyło bezpowrotnie. Walczyłam jak wywieszony w reklamówce na balkonie kupiony na święta karp z dziesięciostopniowym mrozem...

Dzień w którym powiesz sobie KONIEC, FINITO, THE END, będzie Twoim początkiem, Miracleman ;- )

Numeru telefonu nie musisz zmieniać. Możesz zablokować i usunąć 1 (słownie: jeden) kontakt, albo spróbować załatwić to wykorzystując własny potencjał - mimo, że ona  pisze - odpowiedzieć grzecznie, że nie możecie się już kontaktować i więcej nie odpisywać...
Ale ta opcja, to tylko dla orłów... ;-)))

zapytam tylko kolegę - kiedy był ostatni sms od niej? taki który sama napisała.

Oj Bolek, przecież czas to pojęcie względne, a na dodatek  może podlegać dylatacji.
W takich przypadkach ważna jest siła grawitacji, a nie czas ;- )))

619 Ostatnio edytowany przez lustro (2015-10-15 02:55:49)

Odp: powiadomiłem męża

DZIEN DOBRY WSZYSTKIM

BOLEK prosze,potraktuj tego posta,scisle merytorycznie,bo ja nie jestem zadnym "expertem" od zwiazkow.

Ale cos,co napisales w poscie* 589,sprawilo,ze przyjrzalam sie Twojej relacji troche blizej

..NIE OMOTALA MNIE ...

Gdyby to byla prawda,ten watek by nigdy nie zaistnial.

ELLE,pisze w poscie*599

...Ja Ci pokazuję, że jest coś poza gwiazdą w tej całej sytuacji, co się nazywa - twoja odpowiedzialność i kontrola nad emocjami...

...Czy przyjmiesz ta odpowiedzialnosc jako MEZCZYZNA,czy dalej bedziesz chlopczykiem,ktory tupie nozkami: "BO MI SIE PO 4 LATACH NALEZY"

I teraz Twoj post*605

... bo nie po to swoj zakladalem zeby sluchać jęków innej osoby

Masz tak mikroskopijna ilosc empatii,ze zwyczajnie mnie przeraza.
Jest BOLEK i tylko BOLEK i cala reszta ma to zaakceptowac i isc z " z tym pod reke"

BOLEK powiedz nam,jakie sa Twoje intencje i motto na przyszlosc
DZIEN DOBRY WSZYSTKIM

620

Odp: powiadomiłem męża

bolku1980, ponad setka postów, w których jedynym prezentowanych przez Ciebie uczuciem jest złość. Pielęgnujesz ją dokładnie, umiejętnie podsycasz, korzystając z pomocy użytkowników.

Odreagowanie odreagowaniem, ale zastanów się nad tym, przed czym owa złość Cię chroni. Co pod nią chowasz i do kontaktu z jakimi uczuciami nie chcesz dopuścić?

Stwierdziłeś, że uwolniłeś się od swej kochanki. Fizycznie – tak, nie masz z nią kontaktu. Rzecz w tym, że to uwolnienie jest pozorne, bo masz ją ciągle przy sobie, bo ona jest w Twej głowie. To jej poświęcasz znakomitą większość swych postów, to ona jest ich bohaterką. Uważam, że jest to zabieg celowy, znakomicie uniemożliwia kontakt z własną osobą. „Oddajcie cesarzowi co cesarskie, a Bogu co boskie.” - to znane zdanie. Ty jednak wszelkimi możliwymi sposobami nie przyjmujesz jednego: własnej odpowiedzialności za te cztery lata. Nie umniejszając odpowiedzialności byłej kochanki, Ty jesteś odpowiedzialny za własne decyzje i za własne zachowanie. Ty, nie ona. Ponownie zapytam. Dlaczego bronisz się przed dopuszczeniem do swej świadomości własnej odpowiedzialności?

Stoisz w miejscu. Póki nie uporasz się ze swoimi uczuciami skrywanymi pod złością, póki nie przyznasz się przed samym sobą do odpowiedzialności za własne decyzje (bo i tak mimo zaprzeczeń, jesteś odpowiedzialnym za nie), póty stać w miejscu będziesz dalej.
Nie, nie musisz prezentować swych odpowiedzi tutaj na forum. One są ważne dla Ciebie. Dlaczego? By móc być szczęśliwym.

621

Odp: powiadomiłem męża
lustro napisał/a:

DZIEN DOBRY WSZYSTKIM

BOLEK prosze,potraktuj tego posta,scisle merytorycznie,bo ja nie jestem zadnym "expertem" od zwiazkow.

Ale cos,co napisales w poscie* 589,sprawilo,ze przyjrzalam sie Twojej relacji troche blizej

..NIE OMOTALA MNIE ...

Gdyby to byla prawda,ten watek by nigdy nie zaistnial.

ELLE,pisze w poscie*599

...Ja Ci pokazuję, że jest coś poza gwiazdą w tej całej sytuacji, co się nazywa - twoja odpowiedzialność i kontrola nad emocjami...

...Czy przyjmiesz ta odpowiedzialnosc jako MEZCZYZNA,czy dalej bedziesz chlopczykiem,ktory tupie nozkami: "BO MI SIE PO 4 LATACH NALEZY"

I teraz Twoj post*605

... bo nie po to swoj zakladalem zeby sluchać jęków innej osoby

Masz tak mikroskopijna ilosc empatii,ze zwyczajnie mnie przeraza.
Jest BOLEK i tylko BOLEK i cala reszta ma to zaakceptowac i isc z " z tym pod reke"

BOLEK powiedz nam,jakie sa Twoje intencje i motto na przyszlosc
DZIEN DOBRY WSZYSTKIM

nie wypowiadaja sie na temat mojej empatii, jezeli sugerujesz sie wylacznie postami na tym forum i wątku. sami psycholodzy tu sie zebrali i wszystko juz wiedzą o człowieku - czytajac pare zdan i juz mozna postawic kompletną diagnoze

622 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-15 18:44:37)

Odp: powiadomiłem męża

Problem tu jest inny. Autor mianowicie w istocie z zupelnie innymi zalozeniami wchodzil w ten zwiazek co przyciagnelo okreslony typ kobiety, takiej chetnej do ruchania bez zobowiazan i vice versa. Jedyne co sie potem okazalo to ze ludzie jednak nie sa pozbawieni uczuc, nawet Ci, ktorzy z gory zakladali ze sa. PO DRUGIE, po nastapieniu zmiany zmienilo sie postrzeganie przeszlosci i jest ono przez pryzmat nowego myslenia co zmienia w zasadniczy sposob obraz tego co sie dzialo kiedys (w rozumieniu, slowach autora) ale nie zmienia rzeczywistosci tego co sie dzialo. O tym wszyscy zapominacie. Reszta to niespelnione oczekiwania w sytuacji w ktorej nie mogly one byc spelnione biorac pod uwage "geneze" tego zwiazku. I to wszystko a reszte to Ci ludzie sobie sami pokrecili.

Otwórzcie oczy, czy w wątku krotki też byście się tak roztkwiwiali nad sytuacją Dyzia i kroteczki (nikog nie urażając) z tą tylko różnicą, że tam kochanek nie był wolny? Przeciez sedno tkwilo tam w tym, ze to caly czas bylo obok ich stalych zwiazkow, ze nie powstalo nic nowego, zeby stworzyc cos nowego. Tak samo bylo tutaj, z ta tylko roznica, ze jedna strona zmienila warunki gry po az 3/4 czasu od samego poczatku. Teraz pisze przez pryzmat zmiany, co calkowicie falszuje obraz tego jak bylo. Ew. mozna by sie tu doszukiwac winy kochanki ale tylko od momentu kiedy rok temu zostaly jej postawione nowe warunki ale czy mozna ja winic za to ze chciala utrzymac status quo, ktore jej odpowiadalo? Autor w koncu zmieniajac zdanie je postawil, nie zostaly one spelnione i koniec tematu. Rozkminy nad tym kto jest bardziej winien nie maja sensu. Oboje sa siebie warci a ze ktos moze chce sie zmienic w przyszlosci to tylko sie z tego cieszyc.

Jedynie "mnienie" innych w glebokim powazaniu i stawianie siebie zawsze na 1 miejscu razi.

623

Odp: powiadomiłem męża
maniek_z_maniek napisał/a:

Problem tu jest inny. Autor mianowicie w istocie z zupelnie innymi zalozeniami wchodzil w ten zwiazek co przyciagnelo okreslony typ kobiety, takiej chetnej do ruchania bez zobowiazan i vice versa. Jedyne co sie potem okazalo to ze ludzie jednak nie sa pozbawieni uczuc, nawet Ci, ktorzy z gory zakladali ze sa. PO DRUGIE, po nastapieniu zmiany zmienilo sie postrzeganie przeszlosci i jest ono przez pryzmat nowego myslenia co zmienia w zasadniczy sposob obraz tego co sie dzialo kiedys (w rozumieniu, slowach autora) ale nie zmienia rzeczywistosci tego co sie dzialo. O tym wszyscy zapominacie. Reszta to niespelnione oczekiwania w sytuacji w ktorej nie mogly one byc spelnione biorac pod uwage "geneze" tego zwiazku. I to wszystko a reszte to Ci ludzie sobie sami pokrecili.

Otwórzcie oczy, czy w wątku krotki też byście się tak roztkwiwiali nad sytuacją Dyzia i kroteczki (nikog nie urażając) z tą tylko różnicą, że tam kochanek nie był wolny? Przeciez sedno tkwilo tam w tym, ze to caly czas bylo obok ich stalych zwiazkow, ze nie powstalo nic nowego, zeby stworzyc cos nowego. Tak samo bylo tutaj, z ta tylko roznica, ze jedna strona zmienila warunki gry po az 3/4 czasu od samego poczatku. Teraz pisze przez pryzmat zmiany, co calkowicie falszuje obraz tego jak bylo. Ew. mozna by sie tu doszukiwac winy kochanki ale tylko od momentu kiedy rok temu zostaly jej postawione nowe warunki ale czy mozna ja winic za to ze chciala utrzymac status quo, ktore jej odpowiadalo? Autor w koncu zmieniajac zdanie je postawil, nie zostaly one spelnione i koniec tematu. Rozkminy nad tym kto jest bardziej winien nie maja sensu. Oboje sa siebie warci a ze ktos moze chce sie zmienic w przyszlosci to tylko sie z tego cieszyc.

Jedynie "mnienie" innych w glebokim powazaniu i stawianie siebie zawsze na 1 miejscu razi.

Znowu wszystko wiesz. Tylko że g**no wiesz. To że moment poznania był na luzie, nie świadczy o tym, że cały ten "związek" był na luzie. Bo nigdy tak nie było. Od samego początku spotykaliśmy się ze świadomościa zmian w naszych życiach. A że na początku o tym nie rozmawialiśmy to inna sprawa. Czy na początku każdej znajomości - od razu mówisz że chcesz brać ślubi i mieć 5 dzieci???? Nie. więc nie wymyślaj fantazji. To nie było spotykanie się tylko dla seksu. Bo pytałem jej o to wielokrotnie. I nawet pronowałem i przejście na taki tryb. Ale ona nigdy tego nie chciała. I możesz pisać co chcesz - ja wiem, że ona była dość bardzo zaangażowana. A że tak się skończyło to już inna historia

624

Odp: powiadomiłem męża
bolek1980 napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:

Problem tu jest inny. Autor mianowicie w istocie z zupelnie innymi zalozeniami wchodzil w ten zwiazek co przyciagnelo okreslony typ kobiety, takiej chetnej do ruchania bez zobowiazan i vice versa. Jedyne co sie potem okazalo to ze ludzie jednak nie sa pozbawieni uczuc, nawet Ci, ktorzy z gory zakladali ze sa. PO DRUGIE, po nastapieniu zmiany zmienilo sie postrzeganie przeszlosci i jest ono przez pryzmat nowego myslenia co zmienia w zasadniczy sposob obraz tego co sie dzialo kiedys (w rozumieniu, slowach autora) ale nie zmienia rzeczywistosci tego co sie dzialo. O tym wszyscy zapominacie. Reszta to niespelnione oczekiwania w sytuacji w ktorej nie mogly one byc spelnione biorac pod uwage "geneze" tego zwiazku. I to wszystko a reszte to Ci ludzie sobie sami pokrecili.

Otwórzcie oczy, czy w wątku krotki też byście się tak roztkwiwiali nad sytuacją Dyzia i kroteczki (nikog nie urażając) z tą tylko różnicą, że tam kochanek nie był wolny? Przeciez sedno tkwilo tam w tym, ze to caly czas bylo obok ich stalych zwiazkow, ze nie powstalo nic nowego, zeby stworzyc cos nowego. Tak samo bylo tutaj, z ta tylko roznica, ze jedna strona zmienila warunki gry po az 3/4 czasu od samego poczatku. Teraz pisze przez pryzmat zmiany, co calkowicie falszuje obraz tego jak bylo. Ew. mozna by sie tu doszukiwac winy kochanki ale tylko od momentu kiedy rok temu zostaly jej postawione nowe warunki ale czy mozna ja winic za to ze chciala utrzymac status quo, ktore jej odpowiadalo? Autor w koncu zmieniajac zdanie je postawil, nie zostaly one spelnione i koniec tematu. Rozkminy nad tym kto jest bardziej winien nie maja sensu. Oboje sa siebie warci a ze ktos moze chce sie zmienic w przyszlosci to tylko sie z tego cieszyc.

Jedynie "mnienie" innych w glebokim powazaniu i stawianie siebie zawsze na 1 miejscu razi.

Znowu wszystko wiesz. Tylko że g**no wiesz. To że moment poznania był na luzie, nie świadczy o tym, że cały ten "związek" był na luzie. Bo nigdy tak nie było. Od samego początku spotykaliśmy się ze świadomościa zmian w naszych życiach. A że na początku o tym nie rozmawialiśmy to inna sprawa. Czy na początku każdej znajomości - od razu mówisz że chcesz brać ślubi i mieć 5 dzieci???? Nie. więc nie wymyślaj fantazji. To nie było spotykanie się tylko dla seksu. Bo pytałem jej o to wielokrotnie. I nawet pronowałem i przejście na taki tryb. Ale ona nigdy tego nie chciała. I możesz pisać co chcesz - ja wiem, że ona była dość bardzo zaangażowana. A że tak się skończyło to już inna historia

Widzisz bolku ja g** wiem i tyle w temacie. Za to ty wiesz wszystko i to tez konczy temat. Ale wiesz co mnie rozbawilo, nie to co sam na poczatku napisales ze przez 3 lata chodzilo tylko o seks, w kontekscie tego co piszesz teraz (zmieniajas obraz opisu sytuacji z czasem i ewolucja postrzegania tego teraz - klasyczne mechanizmy psychologiczne wybielania siebie) ale to: "A że na początku o tym nie rozmawialiśmy to inna sprawa" Aha, czyli pukajac niezobowiazujaco mezatke myslales o niej zobowiazujaco, przejmowales sie rodzina, mezem, dzieckiem? NIESAMOWITE! WRECZ ZUPELNIE MNIE ZAKASOWAŁEŚ! GRATULACJE!

Żyj więc sobie dalej w swoim wymyslonym, wyimaginowanym, zmieniajacym sie w zaleznosci od stanu obecnego myslenia swiecie a ja pozostane przy okreslaniu rzeczy takimi jakimi sa. Kazdy pozostanie przy swoim, gowno pozostanie gownem a ktos kto sie w tym gownie babra nie pozostanie czystym. I to jest oczywiste. Pozostanie wiec dobry bolek, zla mezatka, ktora od meza nie chciala odejsc, wrecz oszustka, bo nie spelnila twoich oczekiwan. Jej meza, rodzine maz w dupie a myslisz o swojej zbudowanej na tej samej dupie. Jaki w tym jest sens, moze mi to wytlumaczysz?

625 Ostatnio edytowany przez bolek1980 (2015-10-15 19:23:50)

Odp: powiadomiłem męża

Maniek glupi jestes i tyle. nie ma co komentowac twoich dywagacji. typowy forumowy oszolom. idz sobie robic ta krucjate we wlasnej wsi

626 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-15 19:27:02)

Odp: powiadomiłem męża

Bolek, wiem , że boli, ale powtórzę: "Kobiety głosują na faceta NOGAMI." Tzn., że jesli jej nie ma przy Tobie teraz, to nie była AŻ TAK zaangażowana.
Często, gdy sami się angażujemy, kompletnie zatracamy umiejętność czytania oczywistych znaków w postaci niepokojących faktów. Czerwone lampki itp..

Ona nigdy nie planowała się z Tobą na stałe związać, może w przypływie ekstazy, po dobrym seksie np. (tylko nie czep się tego i nie opisuj mi wszystkich sytuacji KIEDY to mówiła, bo nie w tym rzecz..) coś takiego Ci mówiła, ale to nic nie znaczy uwierz mi..

To tylko słowa.
Chcesz, to mogę Ci to powiedzieć od ręki? wink

627 Ostatnio edytowany przez bolek1980 (2015-10-15 19:30:06)

Odp: powiadomiłem męża
Elle88 napisał/a:

Bolek, wiem , że boli, ale powtórzę: "Kobiety głosują na faceta NOGAMI." Tzn., że jesli jej nie ma przy Tobie teraz, to nie była AŻ TAK zaangażowana.
Często, gdy sami się angażujemy, kompletnie zatracamy umiejętność czytania oczywistych znaków w postaci niepokojących faktów. Czerwone lampki itp..

Ona nigdy nie planowała się z Tobą na stałe związać, może w przypływie ekstazy, po dobrym seksie np. (tylko nie czep się tego i nie opisuj mi wszystkich sytuacji KIEDY to mówiła, bo nie w tym rzecz..) coś takiego Ci mówiła, ale to nic nie znaczy uwierz mi..

To tylko słowa.
Chcesz, to mogę Ci to powiedzieć wod ręki? wink

Jasne ze widze ze jest z nim,a nie ze mna. akurat to wkalkulowalem w rozwiazanie sytuacji. i wiedzialem ze jest db.duza szansa ze tak bedzie. chcialem spokoju i go mam. nie denerwuje sie juz regularnie co 3 dni jakimis obietnicami. cisnienie mi nie skacze.
a lampki czerwone to mi sie zawsze zapaly. zreszta juz w czerwcu chcialem to tak samo zakonczyc. ale zawahalem sie jak przyleciala z placzem. tylko ze to dalej potem bylo tak samo. wiec ja wbrew pozorom wiem co chcialem zrobic. i kiedy. i to zrobilem.

628

Odp: powiadomiłem męża

Wiem, co zrobiłeś. Pisałeś o tym wielokrotnie. Część osób tego nie pochwala, ja uważam, że nic złego nie zrobiłeś i dobrze jej tak. smile

Chodziło mi o to, żebyś nie wierzył w to, że była zaangażowana, bo tak napisałeś. To nieprawda. Niezależnie od tego, co Ci mówiła. Tyle.

629

Odp: powiadomiłem męża
Elle88 napisał/a:

Wiem, co zrobiłeś. Pisałeś o tym wielokrotnie. Część osób tego nie pochwala, ja uważam, że nic złego nie zrobiłeś i dobrze jej tak. smile

Chodziło mi o to, żebyś nie wierzył w to, że była zaangażowana, bo tak napisałeś. To nieprawda. Niezależnie od tego, co Ci mówiła. Tyle.

była, nie była. teraz jeden kit. wyglądało na zaangażowanie. zwłaszcza że były jednak te powroty i po niej to było widać. natomiast co ona tam w głowie miałą - to jak powiedziała psycholożka - w głowie ma sieczke.
teraz zresztą pewnie też. cały plus tej sytuacji jest taki - że jest wyjaśniona.

630 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-15 21:10:46)

Odp: powiadomiłem męża

Wiesz co bolus? Takiego popapranca to rzadko sie juz  spotyka na tym forum. Bylo kilku takich ale wyewoluwali out. I Ciebie tez to czeka bo Twoj problem jest tylko wymyslem w Twojej glowie. Twoj problem to przede wszystkim braki we wnioskowaniu i wszystko w temacie. Reszta to wyobrazenia, ktore nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia.

Ale w sumie tak sie zastanawialem jak to wyglada bo przezylem w zyciu wiele i powiem Ci tak. W kazdym przypadku kogokolwiek z ktorym sie w jakis sposob spotkalem to kochanka zawsze "starala sie" o dobre stosunki kochanka ze swoja zona. Chodzilo byc moze o odsuniecie wyrzutow sumienia ze rozbija sie czyjas rodzine. Natomiast kochanka, stawiajaca warunki a jednoczesnie godzaca sie na te sytuacje wygladala zalosnie, odrzucala swoim wlasnym postepowaniem a to ze w sposob oczywisty rozbijala rodzine, nie trzeba chyba tlumaczyc.

I teraz pytanie. Czy Ci ludzie (w wiekszosci) byli nietypowi, czy wlasnie typowi ale to ty jestes nietypowy...w swojej krotkowzrocznosci = głupocie?

Przeciez wlasnie o klasie czlowieka swiadczy to, czy sie on troszczy o druga osobe, jej srodowisko, przestrzen zycia uwzgledniajac w tym przede wszystkim i jej partnera jako element jej zycia.

Tak sobie o tym wszystkim myslalem i doszedlem do wniosku, ze jak Ci kochanka te wszystkie rzeczy opowiadala, to Ty przejales te obrazy jak z filmu do swojego myslenia, na tym wytworzyles, skopiowales jej zycie rodzinne, wytworzyles obraz takiego zycia rodzinnego, powstaly na tym pragnienia, wyobraziles sobie ze opowiadany przez nia film, o rodzinie, o mezu, o dziecku stanie sie twoja rzeczywistoscia, bo do tej pory jedyna bylo jej bezrefleksyjne jebanie.

Caly czas nie rozumiesz, ze to wszystko to podstawowy sposob dzialania karmy. Ale ty nie tylko zbierasz co sam zasiales, nie tylko wszystko jest tak jak powinno byc, nie tylko nic sie nie udaje bo nie ma podstaw, ale ty rowniez nie wyciagasz z tego zadnych wnioskow. Zero refleksji nad sytuacja, zero trafnych spostrzezen, dalej sie zastanawiasz nad zakonczeniem, ktore nagral rezyser nie znajac scenariusza. Moze Cie to przerasta, moze masz za mala inteligencje emocjonalna, moze nie umiesz dostrzec kogos innego poza soba. W rezultacie stoisz w miejscu, tak jak stales 4 lata temu, z tym tylko odoswiadczeniem, ze jednak pukanie mezatki w dluzszej perspektywie zabolalo a nie tylko sama przyjemnosc.

A za to ze mam racje, nie bede bolus przepraszal...ale jak nic z tego nie wyniesiesz a na razie bladzisz, to nic sie w twoim zyciu nie zmieni. Bo ostatecznie to nie kwestia mezatki, ale podstaw i wyborow, oferowania siebie, warunkow no ale tego nie rozumiesz. Szkoda jest raczej dla Ciebie. W sumie Twoje zycie, ktore sam sobie takie stworzyles. I nie musi tak byc ale jest bo tak sam dalej chcesz.

Elle88 napisał/a:

Wiem, co zrobiłeś. Pisałeś o tym wielokrotnie. Część osób tego nie pochwala, ja uważam, że nic złego nie zrobiłeś i dobrze jej tak. smile

Chodziło mi o to, żebyś nie wierzył w to, że była zaangażowana, bo tak napisałeś. To nieprawda. Niezależnie od tego, co Ci mówiła. Tyle.

Nigdy nie byla tak jak i bolek nie byl. Po prostu pukali sie jak rzeczy. Tylko ze bolek w koncu zaczal utozsamiac ten film bo podswiadomie przejal ze kochanka jednak emocjonalnie i uczuciowo jest zaangazowana w zwiazek z mezem (ciagle o tym mowila, przezywala) i nieswiadomie zapragnal tego samego.

631 Ostatnio edytowany przez bolek1980 (2015-10-15 21:57:46)

Odp: powiadomiłem męża
maniek_z_maniek napisał/a:

Wiesz co bolus? Takiego popapranca to rzadko sie juz  spotyka na tym forum. Bylo kilku takich ale wyewoluwali out. I Ciebie tez to czeka bo Twoj problem jest tylko wymyslem w Twojej glowie. Twoj problem to przede wszystkim braki we wnioskowaniu i wszystko w temacie. Reszta to wyobrazenia, ktore nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia.

Ale w sumie tak sie zastanawialem jak to wyglada bo przezylem w zyciu wiele i powiem Ci tak. W kazdym przypadku kogokolwiek z ktorym sie w jakis sposob spotkalem to kochanka zawsze "starala sie" o dobre stosunki kochanka ze swoja zona. Chodzilo byc moze o odsuniecie wyrzutow sumienia ze rozbija sie czyjas rodzine. Natomiast kochanka, stawiajaca warunki a jednoczesnie godzaca sie na te sytuacje wygladala zalosnie, odrzucala swoim wlasnym postepowaniem a to ze w sposob oczywisty rozbijala rodzine, nie trzeba chyba tlumaczyc.

I teraz pytanie. Czy Ci ludzie (w wiekszosci) byli nietypowi, czy wlasnie typowi ale to ty jestes nietypowy...w swojej krotkowzrocznosci = głupocie?

Przeciez wlasnie o klasie czlowieka swiadczy to, czy sie on troszczy o druga osobe, jej srodowisko, przestrzen zycia uwzgledniajac w tym przede wszystkim i jej partnera jako element jej zycia.

Tak sobie o tym wszystkim myslalem i doszedlem do wniosku, ze jak Ci kochanka te wszystkie rzeczy opowiadala, to Ty przejales te obrazy jak z filmu do swojego myslenia, na tym wytworzyles, skopiowales jej zycie rodzinne, wytworzyles obraz takiego zycia rodzinnego, powstaly na tym pragnienia, wyobraziles sobie ze opowiadany przez nia film, o rodzinie, o mezu, o dziecku stanie sie twoja rzeczywistoscia, bo do tej pory jedyna bylo jej bezrefleksyjne jebanie.

Caly czas nie rozumiesz, ze to wszystko to podstawowy sposob dzialania karmy. Ale ty nie tylko zbierasz co sam zasiales, nie tylko wszystko jest tak jak powinno byc, nie tylko nic sie nie udaje bo nie ma podstaw, ale ty rowniez nie wyciagasz z tego zadnych wnioskow. Zero refleksji nad sytuacja, zero trafnych spostrzezen, dalej sie zastanawiasz nad zakonczeniem, ktore nagral rezyser nie znajac scenariusza. Moze Cie to przerasta, moze masz za mala inteligencje emocjonalna, moze nie umiesz dostrzec kogos innego poza soba. W rezultacie stoisz w miejscu, tak jak stales 4 lata temu, z tym tylko odoswiadczeniem, ze jednak pukanie mezatki w dluzszej perspektywie zabolalo a nie tylko sama przyjemnosc.

A za to ze mam racje, nie bede bolus przepraszal...ale jak nic z tego nie wyniesiesz a na razie bladzisz, to nic sie w twoim zyciu nie zmieni. Bo ostatecznie to nie kwestia mezatki, ale podstaw i wyborow, oferowania siebie, warunkow no ale tego nie rozumiesz. Szkoda jest raczej dla Ciebie. W sumie Twoje zycie, ktore sam sobie takie stworzyles. I nie musi tak byc ale jest bo tak sam dalej chcesz.

Elle88 napisał/a:

Wiem, co zrobiłeś. Pisałeś o tym wielokrotnie. Część osób tego nie pochwala, ja uważam, że nic złego nie zrobiłeś i dobrze jej tak. smile

Chodziło mi o to, żebyś nie wierzył w to, że była zaangażowana, bo tak napisałeś. To nieprawda. Niezależnie od tego, co Ci mówiła. Tyle.

Nigdy nie byla tak jak i bolek nie byl. Po prostu pukali sie jak rzeczy. Tylko ze bolek w koncu zaczal utozsamiac ten film bo podswiadomie przejal ze kochanka jednak emocjonalnie i uczuciowo jest zaangazowana w zwiazek z mezem (ciagle o tym mowila, przezywala) i nieswiadomie zapragnal tego samego.

Masz racje. W swojej głowie. Macierewicz też ma. Wylej swoje obłędy gdzies indziej. Zresztą jesteś taki doświadczony i wszystko wiesz. Alfa i Omega forum. Otwórz działalność misyjną albo sekte i tam se klep jadaczką te swoje dywagacje.
Ty to na pewno wiesz dużo o zaangażowaniu, najbardziej o tym jak jestes zaangażowany na tym forum - w ujadanie

632

Odp: powiadomiłem męża
bolek1980 napisał/a:

Maniek glupi jestes i tyle. nie ma co komentowac twoich dywagacji. typowy forumowy oszolom. idz sobie robic ta krucjate we wlasnej wsi

Bolek jesli chcesz konkretnej dyskusji, to nie możesz obrażać forumowiczów.
Możesz sie z czyimś zdaniem zgadzać lub nie, ale teksty ,,głupi jesteś" nie przystoją komuś inteligentnemu, a za takiego w odróżnieniu od pm mojej jż Cie uważam smile.
Opanuj nerwy, odpowiadaj argumentami na argumenty a wiecej osiagniesz.
Maniek i mi nieraz cisnienie podniosl, ale czasem pisze bardzo madrze i warto sie zastanowic nad tym o czym pisze.
Spokojnej nocy i mniej emocji, bo to zdrowiu nie sluzy smile.

633 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-16 07:51:17)

Odp: powiadomiłem męża

To moze przykladem. Otoz mialem takiego kolege, ktory wyrywal laski ale czesto tez rozmawialismy o zyciu. Doszlismy wtedy do tego, ze zeby on mial szanse na poznanie zony, dziewczyny na dluzej to sam musi najpierw zmienic sposob postepowania, przestac wyrywac laski i wtedy jak zmieni to pozna taka kobiete, ktorej bedzie odpowiadac z zupelnie innego punktu wyjscia i jak zrobil tak sie stalo.

Dlatego tez kwestia autora nie lezy w obecnej sytuacji ale w jego mysleniu. On sie uczepil tego jak rzep bo nie ma nic innego do "zaoferowania" ale przede wszystkim sobie. Gdyby zmienil sposob myslenia to majac cos do zaoferowania nie mialby problemy z poznaniem takiej "wolnej" kobiety, ktorej by odpowiadal. Wczesniej jednak musi zmienic podejscie do zycia, bo jak nie, to raz ze nie bedzie mial niczego do zaoferowania a dwa sam bedzie dalej tkwil na poziomie obecnym, ktory nie jest punktem wyjscia do stworzenia zdrowego, zwiazku na stale, rodziny. Z tym ze rodzina to nie tylko jebactwo, nie tylko sluchanie i nic nie mowienie, nie tylko kawki w galerii ale to odpowiedzialnosc, oferowanie, wiele rzeczy, ktore musza wyjsc od Ciebie a nie sa zagospodarowaniem tego co przychodzi. To jest ogromna roznica jakosciowa, ktora twki wlasnie w tym oferowaniu od siebie.

Natomiast w tej konkretnej sytuacji sugerowalbym sie odizolowac od zrodla problemu, przemyslec i wyciagnac wnioski. Przynajmniej postarac sie wyciagnac jakies wnioski.

Co jeszcze? W tym konkretnym przypadku doszlo do nawiazania ogromnej wiezi emocjonalnej zwiazanej z tym ze kochanka autora ciagle skupiala cala uwage na sobie, poprzez przezywane swoich roznych sytuacji malzenskich i moze innych. Przypuszczam ze bylo to jednostronne. Wyobrazam sobie ze przedtem autor byl czlowiekiem bezemocjonalnym ale potem mu sie troche udzielilo na zasadzie ze kto z kim przestaje taki sie sam staje. W koncu wszyscy jakies tam emocje mamy. Zaczal wiec przezywac ale nie kontruktywnie tylko na poziomie emocji (emocje zostaly wywolane ale jakie?). Raz ze nie jest podejsciem do zycia kierowanie sie emocjami, raczej rozumem tak jak wczesniej (przy decyzji pustego jebania kobiety) to juz lepiej ale ten rozum powinien byc skojarzony z zasadami postepowania i moralnymi (tutaj juz o wiele gorzej). Wtedy nie ulegajac emocjom mozemy cos zbudowac.

Jak dla mnie zasady, myslenie na 1 miejscu, potem emocje z kims kto na to zasluguje, z kims komu mozemy poswiecic uwage bez wciagania go i siebie w jakies bagno. I jak jest zdrowo to  jest zdrowo, a jak nie jest to nie jest. Proste. dlatego to co czytamy to tylko proste konsekwnecje naszego wlasnego postepowania, tego co bylo. Czasami jestesmy oszukiwani w sytuacjach "czystych", gdzie nie przylozylismy do tego formalnie reki (np. jestesmy wolni, wolny jest nasz partner a dochodzi do czegos, jestesmy malezenstwem, oszuka nas partner w interesach, itp.). Ale jesli sami oszukujemy w sensie niemoralnego postepowania to troche dziwne ze potem oczekujemy czegos fajnego z tego. W koncu z czerstwego, robaczywego nie powstanie nic fajnego. To ze moze, jest zwyklym oszustwem, pokusa, przytrzymywaniem przy czyms co byla przyjemne ale nie bylo dobre, bylo destrukcyjne. To takie oszustwo dla czlowieka, z jednej strony cos atrakcyjnego ale jednoczesnie wyniszczajacego.

634

Odp: powiadomiłem męża
maniek_z_maniek napisał/a:

To moze przykladem. Otoz mialem takiego kolege, ktory wyrywal laski ale czesto tez rozmawialismy o zyciu. Doszlismy wtedy do tego, ze zeby on mial szanse na poznanie zony, dziewczyny na dluzej to sam musi najpierw zmienic sposob postepowania, przestac wyrywac laski i wtedy jak zmieni to pozna taka kobiete, ktorej bedzie odpowiadac z zupelnie innego punktu wyjscia i jak zrobil tak sie stalo.

Dlatego tez kwestia autora nie lezy w obecnej sytuacji ale w jego mysleniu. On sie uczepil tego jak rzep bo nie ma nic innego do "zaoferowania" ale przede wszystkim sobie. Gdyby zmienil sposob myslenia to majac cos do zaoferowania nie mialby problemy z poznaniem takiej "wolnej" kobiety, ktorej by odpowiadal. Wczesniej jednak musi zmienic podejscie do zycia, bo jak nie, to raz ze nie bedzie mial niczego do zaoferowania a dwa sam bedzie dalej tkwil na poziomie obecnym, ktory nie jest punktem wyjscia do stworzenia zdrowego, zwiazku na stale, rodziny. Z tym ze rodzina to nie tylko jebactwo, nie tylko sluchanie i nic nie mowienie, nie tylko kawki w galerii ale to odpowiedzialnosc, oferowanie, wiele rzeczy, ktore musza wyjsc od Ciebie a nie sa zagospodarowaniem tego co przychodzi. To jest ogromna roznica jakosciowa, ktora twki wlasnie w tym oferowaniu od siebie.

Natomiast w tej konkretnej sytuacji sugerowalbym sie odizolowac od zrodla problemu, przemyslec i wyciagnac wnioski. Przynajmniej postarac sie wyciagnac jakies wnioski.


Bolek, przeczytaj tego posta na spokojnie, bez uprzedzeń i ze zrozumieniem,. Nawet kilka razy wink

Maniek uchwycił sedno.

To nigdy nie jest tak, że wybieramy "przypadkiem" osobę do relacji, ani ona nas "przypadkiem" nie wybiera.
Do czegoś na tym etapie życia potrzebny był Ci romans, który nie mógł się przekształcić w nic więcej. Inaczej nie wybrałbyś sobie takiej kobiety na partnerkę.
Tylko nie zwalaj na 'feromony', którym musiałeś się poddać itp. Zadziałała podświadomość, to oznacza, że Ty byłeś nieświadomy, teraz możesz świadomość powoli odzyskać, jak i odzyskać kontrolę nad tym co i kogo wybierasz.

Ale za wybory odpowiadasz i ponosisz za nie konsekwencje zawsze, niezależnie od tego jak nieświadomy czy świadomy jesteś w momencie ich dokonywania.

635

Odp: powiadomiłem męża

Miałem już nie pisać tutaj,ale nie mogę się powstrzymać.Roztaczamy tutaj jakieś wizje i analizy zachowania Bolka,a prawda jest taka: Bolek wyrwał mężatkę,posuwał ją 4 lata (na zmianę z mężem),a gdy poczuł,że chciałby ją jednak posuwać na wyłączność,to mężatka stwierdziła,że ona woli tak jak jest.Wkurwiony Bolek z zemsty uświadomił sms-owo mężowi,że posuwają razem jego żonę,na co mężatka zareagowała tym,że teraz będzie ją posuwał mąż (na wyłączność).I wszystko.
Romans to tylko romans,a zdrada to tylko zdrada,i Bolek może sobie tutaj opowiadać pierdoły o 4 latach pseudozwiązku,rozstaniach i powrotach,i inne takie bzdury.Nigdy z tą kobietą nie BYŁ,i tego nie potrafi pojąć (co dziwne jak na niby normalnego zdrowego psychicznie człowieka),on był TYLKO  jej kochankiem.Co ciekawe jego kochanka jak widać nigdy nie miała problemu ze zrozumieniem swojego statusu w tej relacji.Sam byłem kiedyś kochankiem (raz dłużej,a raz okazjonalnie) i NIGDY mi do głowy nie przyszło,że tworzę z kochanką jakiś związek,że mam do niej jakieś prawa.NIGDY.

636 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-10-16 09:51:07)

Odp: powiadomiłem męża

Bartass72, nie wiem czy "wyrwał" to jest odpowiednie określenie w stosunku do zamężnej kobiety, która w podskokach poleciała żeby się nabić na obcego... wink (sorry, teraz ja nie mogłam się powstrzymać). to nie jest dzidzia, tylko stara baba o umyśle dzidzi, ale to jednak różnica.
Nie sądzę by autor musiał się zbytnio napracować by taki 'rarytas' wyrwać i mówiąc dosadnie - przelecieć.

A to, że przelot jej się spodobał i chciała kontynuować, ale na SWOICH warunkach to mówię od początku, tutaj się zgadzamy.
Tak samo jak co do tego, że nie było żadnego związku z ta kobieta, ani nawet "przed-związku" jak on to nazywa, tylko zwykłe, regularne rąbanie mężatki przez kochanka.

Z konsekwencjami Bolek musi sobie poradzić sam, co nie wyklucza, że się zaangażował i będzie to teraz przeżywał i trawił niczym rozstanie z Ukochaną.

Ale to wszystko aż się prosi żeby pokazać autorowi inną perspektywę, co robi m.in. Maniek.

637

Odp: powiadomiłem męża
bartass72 napisał/a:

Miałem już nie pisać tutaj,ale nie mogę się powstrzymać.Roztaczamy tutaj jakieś wizje i analizy zachowania Bolka,a prawda jest taka: Bolek wyrwał mężatkę,posuwał ją 4 lata (na zmianę z mężem),a gdy poczuł,że chciałby ją jednak posuwać na wyłączność,to mężatka stwierdziła,że ona woli tak jak jest.Wkurwiony Bolek z zemsty uświadomił sms-owo mężowi,że posuwają razem jego żonę,na co mężatka zareagowała tym,że teraz będzie ją posuwał mąż (na wyłączność).I wszystko.
Romans to tylko romans,a zdrada to tylko zdrada,i Bolek może sobie tutaj opowiadać pierdoły o 4 latach pseudozwiązku,rozstaniach i powrotach,i inne takie bzdury.Nigdy z tą kobietą nie BYŁ,i tego nie potrafi pojąć (co dziwne jak na niby normalnego zdrowego psychicznie człowieka),on był TYLKO  jej kochankiem.Co ciekawe jego kochanka jak widać nigdy nie miała problemu ze zrozumieniem swojego statusu w tej relacji.Sam byłem kiedyś kochankiem (raz dłużej,a raz okazjonalnie) i NIGDY mi do głowy nie przyszło,że tworzę z kochanką jakiś związek,że mam do niej jakieś prawa.NIGDY.

Dokładnie tak jak napisał Bartas. Bolek to naprawdę najbardziej żenujące stworzenie jakie w ostatnich dniach miałem okazję "poznać". Doczytajcie drogie Panie Adwokat dokładnie co powypisywał Bolek i obudźcie się. Nie ma tutaj żadnej większej winy kobiety wobec Bolka. Jest tylko zakompleksiony i zakłamany facet, który dostał w poroże, został wykopany z życia kobiety i teraz jedyne co mu przychodzi do głowy, to mącić, kłamać, wymyślać depresje i jeszcze nie wiadomo co. A prawda może być taka, że dopiero dzisiaj kobieta pod opieką męża dochodzi do siebie po największym błędzie, jaki się nazywa Bolek.
Ogarnijcie się, bo to śmieszne czytać jak jedziecie po kobiecie, nie mając pojęcia ile jest prawdy w tym co wypisyje autor. A fakt że zmienia stanowisko bardzo często, daje chyba obraz kogo wspieracie i że to nie ma żadnego sensu.
Autor to kompletny dzieciak który nie dorósł emocjonalnie do niczego.
Współczuję tylko tej kobiecie, a autorowi życzę aby skończył te żałosne podrygi,

638

Odp: powiadomiłem męża

Współczuję tylko tej kobiecie, a autorowi życzę aby skończył te żałosne podrygi,

Troszkę Cię poniosło ze współczuciem dla tej baby bez grama zasad i mózgu w kroczu, ale rozumiem, że to efekt projekcji własnego strachu przed tego typu osobnikami - amatorami cudzych żon. wink

Uspokój się trochę i czytaj ze zrozumieniem. Może wtedy zrozumiesz, że żadna z nas nie jest Adwokatem autora, jedynie podchodzimy do tematu mniej emocjonalnie niż Ty, jako mąż który widzi w autorze potencjalne zagrożenie najwyraźniej.

Ciekawa jestem czy swojej żonie tez być "współczuł" kochanka i pogłaskał po główce z pełnym zrozumieniem i jeszcze przeprosił, że musiała się z kochankiem męczyć, dobre big_smile

639 Ostatnio edytowany przez bartass72 (2015-10-16 10:15:49)

Odp: powiadomiłem męża

A propos tej kobiety,zdradzała w paskudny sposób męża (w ich sypialni,uff,nie wiem czy można wymyślić coś bardziej upokarzającego wink) przez 4 lata,i chciała pewnie dłużej (tylko Bolek "namącił"),i jest to bez dwóch zdań obrzydliwe.Obrzydliwe jest też (i tutaj Bolka nawet rozumiem - chociaż raz smile),że w pewien sposób oszukiwała kochanka,latając do niego ze swoimi problemami,obiecując odejście od męża,zapewniając o miłości itp.Ale to wszystko mieści się w ramach tej "gry", i każdy biorący w niej (świadomie - nie liczę męża) udział, zdaje sobie sprawę z jej "fikcyjności".Ona doskonale zdawała sobie z tego sprawę,Bolek nie,do dzisiaj nie może do tego dojść, i jest w pewien sposób ofiarą tej baby.Zagrał i przegrał.

640

Odp: powiadomiłem męża
Elle88 napisał/a:

Współczuję tylko tej kobiecie, a autorowi życzę aby skończył te żałosne podrygi,

Troszkę Cię poniosło ze współczuciem dla tej baby bez grama zasad i mózgu w kroczu, ale rozumiem, że to efekt projekcji własnego strachu przed tego typu osobnikami - amatorami cudzych żon. wink

Uspokój się trochę i czytaj ze zrozumieniem. Może wtedy zrozumiesz, że żadna z nas nie jest Adwokatem autora, jedynie podchodzimy do tematu mniej emocjonalnie niż Ty, jako mąż który widzi w autorze potencjalne zagrożenie najwyraźniej.

Ciekawa jestem czy swojej żonie tez być "współczuł" kochanka i pogłaskał po główce z pełnym zrozumieniem i jeszcze przeprosił, że musiała się z kochankiem męczyć, dobre big_smile

Do czasu kiedy nie poznasz historii drugiej strony, oceniasz wszystko z punktu widzenia Bolka. A to dużo za mało. Bardzo często okazuje się, że wina nie jest aż tak ewidentna po stronie takiej kobiety.
Nie widzę abyście podchodziły z mniejszymi emocjami. Jeżeli moja żona mnie kiedykolwiek zdradzi, (a może mnie i zdradza - kto to wie), to będzie to także moja wina. Natomiast jeżeli byłaby taka sytuacja jak u autora, dowiedziałbym się od jej kochanka o tym że ma wybierać, wybrała by mnie, to pierwsze co bym zrobił, to porządek z autorem tego smsa. aby się zwyczajnie odp....ł.
Twoje ostatnie zdanie więc jest dużo na wyrost. Tak, współczułbym żonie takiego kochanka, który okazuje się na końcu śmiesznym zakompleksionym frajerem, który nie potrafi zrozumieć że był tylko na chwile.
A co do ewentualnych relacji między nami po czymś takim? nie wiem, nie gdybam aż tak daleko. Wszystko zależałoby od poziomu winy z mojej strony.

641

Odp: powiadomiłem męża

Przyznam, że ja nie mam potrzeby wnikliego pochylania się nad problemem kogoś pokroju bolka. Po pierwsze bolek jest dla mnie niewiarygodny, Po drugie - jeśli ktoś rzekomo przychodzi po pomoc i od pierwszej strony ustawia i obraża wszystkich uczestników, to na moją pomoc nie zasługuje. Lektura tego wątku natomiast ciekawi mnie z zupełnie innych względów. 

Mamy oto przykład bezrefleksyjnego impertynenta czy raczej książkowego toksyka, który:
- kompletnie nie radzi sobie z agresją,
- ma przemożną potrzebę zwrócenie na siebie uwagi (miracle, won, bo odciągasz uwagę publiczności od bolusia),
- ma potrzebę zarządzania emocjami innych w celu zapewnienia sobie osobistej huśtawki (w wyborze „partnerki” również szedł tym torem i kiedy zabrakło tego źródełka powędrował na forum).

To na pochlipująco, to na agresywnie (prowokacyjnymi stwierdzeniami albo wyzwiskami) zawsze przyciągnie kogoś do dyskusji. Po uważnej lekturze jego wpisów wyraźnie jednak widać, że ten człowiek ma problem z relacjami w ogóle. Co jest oczywiste, gdyż dla niego (cytuję ze słów bolka):
- współpracownicy to debile,
- babcie dziecka kochanki to chore kobiety wyrywające sobie dziecko z rąk,
- mąż kochanki to psychopata,
- uczestnicy forum to… długo by wymieniać wszystkie inwektywy, które tu padły.

To, co on tu wyprawia daleko wykracza poza ramy typowego dla takich sytuacji rozchwiania czy przeżywania bólu separacyjnego. A mimo to, a może właśnie dlatego, angażuje w swój temat takie rzesze Forumowiczów.

Ciekawi mnie też inna kwestia. Gdzie się podziały osoby, które broniły statusu forum i prawa autora do empatycznej i współczującej postawy innych, w momencie, gdy boluś w absolutnie bezpardonowy sposób pojechał po koledze po fachu. On, jak to on, oczywiście DAŁ SOBIE DO TEGO PRAWO, ale dlaczego jego chamstwo nie zostało powstrzymane przez owe liberałki. Może dlatego, że boluś również im zdążył już sprzedać fangę?

642

Odp: powiadomiłem męża

Tarantella, często mamy podobne poglądy na kluczowe sprawy, ale w tym przypadku nie podzielam Twoich obserwacji.

Nigdy nie popieram kochanków ani co do decyzji wejścia w układ "na 3-go", ani nie użalam się nad nimi, kiedy bajka się kończy.

Nie zgodzę się jednak z tym, że autor:

- kompletnie nie radzi sobie z agresją,
- ma przemożną potrzebę zwrócenie na siebie uwagi (miracle, won, bo odciągasz uwagę publiczności od bolusia),
- ma potrzebę zarządzania emocjami innych w celu zapewnienia sobie osobistej huśtawki (w wyborze „partnerki” również szedł tym torem i kiedy zabrakło tego źródełka powędrował na forum).

- Jeśli chodzi o użytkownika Miracle, to sądzę, że to on usilnie poszukuje uwagi dla powtarzania w nieskończoność swojej historii i przeżywania jej w kółko. dodajmy: historii, która dawno miała swój finał i Miracle powinien zastanowić się jak pójść do przodu, tymczasem on z lubością rozdrapuje te rany i się w tym tapla z rozkoszą, której nie powstydziłby się rasowy masochista.
Czy przez sam fakt, że ma problem ze sobą daje mu prawo do wciskania się w cudze wątki i szukania wszędzie pretekstu by zahaczyć o jedno słowo, a następnie walnąć elaborat, który jest kalka ze swojego wątku? Nie sądzę.
To nie ma związku z brakiem empatii, to po prostu dbanie o to by nie zrobił się w wątku totalny chaos i bałagan - po to jest możliwość zakładania swoich tematów by każdy nie pisał o sobie w 1.

- Nie sądzę tez by Bolek w jakikolwiek sposób był w stanie zarządzać czyimiś emocjami. Moimi nie zarządza wink A to, że uwierzył w część bajeczek, jakie serwowała mu kochanka, n/t jej męża czy rodziny to inna sprawa. Co jeszcze nie dowodzi, że on szuka huśtawki emocjonalnej na Forum. Ma ją tutaj, owszem, ale z zupelnie innych powodów niż miał z kochanką. I dobrze.

To, co on tu wyprawia daleko wykracza poza ramy typowego dla takich sytuacji rozchwiania czy przeżywania bólu separacyjnego

Polecam Ci wątek: http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=86645 Zresztą autorowi również. finał jak i przebieg historii bardzo podobny.

Tam chłopak przeżywa to znacznie bardziej histerycznie..

643 Ostatnio edytowany przez bolek1980 (2015-10-16 11:38:22)

Odp: powiadomiłem męża
facetJAKwielu napisał/a:
bartass72 napisał/a:

Miałem już nie pisać tutaj,ale nie mogę się powstrzymać.Roztaczamy tutaj jakieś wizje i analizy zachowania Bolka,a prawda jest taka: Bolek wyrwał mężatkę,posuwał ją 4 lata (na zmianę z mężem),a gdy poczuł,że chciałby ją jednak posuwać na wyłączność,to mężatka stwierdziła,że ona woli tak jak jest.Wkurwiony Bolek z zemsty uświadomił sms-owo mężowi,że posuwają razem jego żonę,na co mężatka zareagowała tym,że teraz będzie ją posuwał mąż (na wyłączność).I wszystko.
Romans to tylko romans,a zdrada to tylko zdrada,i Bolek może sobie tutaj opowiadać pierdoły o 4 latach pseudozwiązku,rozstaniach i powrotach,i inne takie bzdury.Nigdy z tą kobietą nie BYŁ,i tego nie potrafi pojąć (co dziwne jak na niby normalnego zdrowego psychicznie człowieka),on był TYLKO  jej kochankiem.Co ciekawe jego kochanka jak widać nigdy nie miała problemu ze zrozumieniem swojego statusu w tej relacji.Sam byłem kiedyś kochankiem (raz dłużej,a raz okazjonalnie) i NIGDY mi do głowy nie przyszło,że tworzę z kochanką jakiś związek,że mam do niej jakieś prawa.NIGDY.

Dokładnie tak jak napisał Bartas. Bolek to naprawdę najbardziej żenujące stworzenie jakie w ostatnich dniach miałem okazję "poznać". Doczytajcie drogie Panie Adwokat dokładnie co powypisywał Bolek i obudźcie się. Nie ma tutaj żadnej większej winy kobiety wobec Bolka. Jest tylko zakompleksiony i zakłamany facet, który dostał w poroże, został wykopany z życia kobiety i teraz jedyne co mu przychodzi do głowy, to mącić, kłamać, wymyślać depresje i jeszcze nie wiadomo co. A prawda może być taka, że dopiero dzisiaj kobieta pod opieką męża dochodzi do siebie po największym błędzie, jaki się nazywa Bolek.
Ogarnijcie się, bo to śmieszne czytać jak jedziecie po kobiecie, nie mając pojęcia ile jest prawdy w tym co wypisyje autor. A fakt że zmienia stanowisko bardzo często, daje chyba obraz kogo wspieracie i że to nie ma żadnego sensu.
Autor to kompletny dzieciak który nie dorósł emocjonalnie do niczego.
Współczuję tylko tej kobiecie, a autorowi życzę aby skończył te żałosne podrygi,

No miales nie pisac. Zreszta same pisanie to sobie mozesz i pisac. Problem w tym - ze ty probojesz wmawiac jak bylo. Czyli wymuszasz by inni czytajacy mysleli ze bylo tak u mnie, jak ty powiesz. To nie ma nic z bezstronnoscia i komentarzem. Zreszta taki facetJAKwielu ten to sie ociera o obled w pisaniu. takie forumowe oszolmostwo. nie wiem po co tu siedzicie na tym forum - chyba wam sie po prostu w zyciu nudzi albo powalilo i leczycie swoje ego dopisujac watki do innych historii. Ty i ten drugi kolega macie tak wielkie skrzywienie rzeczywistosci ze tego sie nie da nawet czytac - no ale Macierewicz tez ma swoich wyznawcow wiec oszolomy zawsze swoich mają

644

Odp: powiadomiłem męża
Elle88 napisał/a:

Tarantella, często mamy podobne poglądy na kluczowe sprawy, ale w tym przypadku nie podzielam Twoich obserwacji.

Nigdy nie popieram kochanków ani co do decyzji wejścia w układ "na 3-go", ani nie użalam się nad nimi, kiedy bajka się kończy.

Nie zgodzę się jednak z tym, że autor:

- kompletnie nie radzi sobie z agresją,
- ma przemożną potrzebę zwrócenie na siebie uwagi (miracle, won, bo odciągasz uwagę publiczności od bolusia),
- ma potrzebę zarządzania emocjami innych w celu zapewnienia sobie osobistej huśtawki (w wyborze „partnerki” również szedł tym torem i kiedy zabrakło tego źródełka powędrował na forum).

- Jeśli chodzi o użytkownika Miracle, to sądzę, że to on usilnie poszukuje uwagi dla powtarzania w nieskończoność swojej historii i przeżywania jej w kółko. dodajmy: historii, która dawno miała swój finał i Miracle powinien zastanowić się jak pójść do przodu, tymczasem on z lubością rozdrapuje te rany i się w tym tapla z rozkoszą, której nie powstydziłby się rasowy masochista.
Czy przez sam fakt, że ma problem ze sobą daje mu prawo do wciskania się w cudze wątki i szukania wszędzie pretekstu by zahaczyć o jedno słowo, a następnie walnąć elaborat, który jest kalka ze swojego wątku? Nie sądzę.
To nie ma związku z brakiem empatii, to po prostu dbanie o to by nie zrobił się w wątku totalny chaos i bałagan - po to jest możliwość zakładania swoich tematów by każdy nie pisał o sobie w 1.

- Nie sądzę tez by Bolek w jakikolwiek sposób był w stanie zarządzać czyimiś emocjami. Moimi nie zarządza wink A to, że uwierzył w część bajeczek, jakie serwowała mu kochanka, n/t jej męża czy rodziny to inna sprawa. Co jeszcze nie dowodzi, że on szuka huśtawki emocjonalnej na Forum. Ma ją tutaj, owszem, ale z zupelnie innych powodów niż miał z kochanką. I dobrze.

To, co on tu wyprawia daleko wykracza poza ramy typowego dla takich sytuacji rozchwiania czy przeżywania bólu separacyjnego

Polecam Ci wątek: http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=86645 Zresztą autorowi również. finał jak i przebieg historii bardzo podobny.

Tam chłopak przeżywa to znacznie bardziej histerycznie..

Dzięki że wyważyłaś problem.

645

Odp: powiadomiłem męża

Elle,
w zupełności zgadzam się co do oceny zachowań Miracle'a. Nie zmienia to jednak faktu, że można było zwyczajnie "zgasić" jego uczestnictwo na wątku w sposób kulturalny. Tak jak na początku, krótko acz treściwie zrobiłaś to Ty, dla przykladu. Bolek jednak zatakował go w sposób tak okrutny i z taką agresją, że dla mnie nie pozostaje wątpliwości, co do jego intencji i daje dużo do myślenia o jego całokształcie jako człowieka. Nie była to dbałość o czystość wątku. Na innych wątkach również mieszają się pokrewne historie, ale z takim bezpardonem jeszcze się nie spotkałam.

Czy nie zarządza emocjami? Wg mnie jak najbardziej widząc w jaki sposób reagują obrażeni przez niego uczestnicy. Nawet ci początkowo z największą uważnością i cierpliwością do niego się odnoszący.

Dla mnie kochanka bolusia w ogóle nie jest tematem. Jej zachowania są dla mnie jasne jak flara w grudniową noc. Bardzo uważnie jednak czytając wypowiedzi bolka, nie mam też żadnych wątpliwości co do jego osobowości i charakteru jego pobytu na forum.

Moją intencją, Elle, jest zwrócenie uwagi na to, jak wiele (i nie tylko w wirtualu) kradną naszego zaangażowania ludzie toksyczni. Tacy, którzy nie dadzą sobie wmówić, że białe to białe, a czarne to czarne.

646

Odp: powiadomiłem męża
Tarantella napisał/a:

Elle,
w zupełności zgadzam się co do oceny zachowań Miracle'a. Nie zmienia to jednak faktu, że można było zwyczajnie "zgasić" jego uczestnictwo na wątku w sposób kulturalny. Tak jak na początku, krótko acz treściwie zrobiłaś to Ty, dla przykladu. Bolek jednak zatakował go w sposób tak okrutny i z taką agresją, że dla mnie nie pozostaje wątpliwości, co do jego intencji i daje dużo do myślenia o jego całokształcie jako człowieka. Nie była to dbałość o czystość wątku. Na innych wątkach również mieszają się pokrewne historie, ale z takim bezpardonem jeszcze się nie spotkałam.

Czy nie zarządza emocjami? Wg mnie jak najbardziej widząc w jaki sposób reagują obrażeni przez niego uczestnicy. Nawet ci początkowo z największą uważnością i cierpliwością do niego się odnoszący.

Dla mnie kochanka bolusia w ogóle nie jest tematem. Jej zachowania są dla mnie jasne jak flara w grudniową noc. Bardzo uważnie jednak czytając wypowiedzi bolka, nie mam też żadnych wątpliwości co do jego osobowości i charakteru jego pobytu na forum.

Moją intencją, Elle, jest zwrócenie uwagi na to, jak wiele (i nie tylko w wirtualu) kradną naszego zaangażowania ludzie toksyczni. Tacy, którzy nie dadzą sobie wmówić, że białe to białe, a czarne to czarne.

dobrze wiesz ze ludzie listy pisza. ocena po przeczytaniu fragmentow wątka - podkreconych przez roznych oszołomów nie daje podstaw do oceny osobowosci. na poczatku grzecznie i spokojnie opisalem ta historie. merytorycznie pisaly 2 osoby, reszta robila chlew. co do kolegi to kulturalnie nie dalo sie go wyprosic - bo do pewnych osob nie dociera i tyle. natomiast on piszac jasno komunikowal ze zalezy mu na wciaganiu do dalszego "przeżywania" na tym watku jego niby podobnej historii. tak sie sklada ze osobowosciowo ten czlowiek jest b. daleki do mnie i tyle. a zareagowalem za ktoryms razem - sugestią do psychiatry - bo kazdy normaly by mu to powiedzial. koles zapytany kiedy ostatnio dostal sms - tajemniczo zamilknął - wiemy ze to bylo bardzo dawno temu. takze sugestia pojscia do psychoterapeuty byla jak na miejscu. czasem trzeba nazwac rzeczy po imieniu. dobrze mu to zreszta zrobi

647 Ostatnio edytowany przez GIA_79 (2015-10-16 12:02:28)

Odp: powiadomiłem męża
bolek1980 napisał/a:

dobrze wiesz ze ludzie listy pisza. ocena po przeczytaniu fragmentow wątka - podkreconych przez roznych oszołomów nie daje podstaw do oceny osobowosci. na poczatku grzecznie i spokojnie opisalem ta historie. merytorycznie pisaly 2 osoby, reszta robila chlew.


Dobra Bolek zapisuj mnie do tego jak Ty to nazywasz "chlewu" bo teraz to się uśmiałam tym Twoim tekstem smile

Tarantella - to jest kwestia pochylania się nad konkretnym wątkiem, dla mnie te inwektywy Bolka trochę mi już o nim powiedziały...więc
szkoda energii, ale będę wredna bo przyznam że Bolek mnie rozśmiesza nieco. Sorry Bolek.

648

Odp: powiadomiłem męża

Moją intencją, Elle, jest zwrócenie uwagi na to, jak wiele (i nie tylko w wirtualu) kradną naszego zaangażowania ludzie toksyczni. Tacy, którzy nie dadzą sobie wmówić, że białe to białe, a czarne to czarne.

To prawda i nad tym warto się zastanowić.

Co do reakcji na pisaninę Miracle to posłużę się cytatem, bo nie chce mi się powtarzać wink

co do kolegi to kulturalnie nie dalo sie go wyprosic - bo do pewnych osob nie dociera i tyle. natomiast on piszac jasno komunikowal ze zalezy mu na wciaganiu do dalszego "przeżywania" na tym watku jego niby podobnej historii.(...) koles zapytany kiedy ostatnio dostal sms - tajemniczo zamilknął - wiemy ze to bylo bardzo dawno temu. takze sugestia pojscia do psychoterapeuty byla jak na miejscu.

Tak było. Ja z początku też próbowałam nieco bardziej dyplomatycznie, potem już mniej, bo gość na każdy argument sugerujący by przestał pisać, wyskakiwał z jakimś "podobieństwem", które widział tylko on, po czym z 1 zdania odnośnie tegoż podobieństwa robił się elaborat, w którym opisywał w kółko to samo, tylko innymi słowami.
Osobiście mam dosyć duży próg empatii, ale nie trawię masochizmu.


Bolek, zajrzyj do wątku, który podlinkowałam - poukłada Ci w głowie sporo i oddzieli fakty od fantazji i pobożnego życzenia. Szybciej się otrząśniesz.

649

Odp: powiadomiłem męża
bolek1980 napisał/a:
facetJAKwielu napisał/a:
bartass72 napisał/a:

Miałem już nie pisać tutaj,ale nie mogę się powstrzymać.Roztaczamy tutaj jakieś wizje i analizy zachowania Bolka,a prawda jest taka: Bolek wyrwał mężatkę,posuwał ją 4 lata (na zmianę z mężem),a gdy poczuł,że chciałby ją jednak posuwać na wyłączność,to mężatka stwierdziła,że ona woli tak jak jest.Wkurwiony Bolek z zemsty uświadomił sms-owo mężowi,że posuwają razem jego żonę,na co mężatka zareagowała tym,że teraz będzie ją posuwał mąż (na wyłączność).I wszystko.
Romans to tylko romans,a zdrada to tylko zdrada,i Bolek może sobie tutaj opowiadać pierdoły o 4 latach pseudozwiązku,rozstaniach i powrotach,i inne takie bzdury.Nigdy z tą kobietą nie BYŁ,i tego nie potrafi pojąć (co dziwne jak na niby normalnego zdrowego psychicznie człowieka),on był TYLKO  jej kochankiem.Co ciekawe jego kochanka jak widać nigdy nie miała problemu ze zrozumieniem swojego statusu w tej relacji.Sam byłem kiedyś kochankiem (raz dłużej,a raz okazjonalnie) i NIGDY mi do głowy nie przyszło,że tworzę z kochanką jakiś związek,że mam do niej jakieś prawa.NIGDY.

Dokładnie tak jak napisał Bartas. Bolek to naprawdę najbardziej żenujące stworzenie jakie w ostatnich dniach miałem okazję "poznać". Doczytajcie drogie Panie Adwokat dokładnie co powypisywał Bolek i obudźcie się. Nie ma tutaj żadnej większej winy kobiety wobec Bolka. Jest tylko zakompleksiony i zakłamany facet, który dostał w poroże, został wykopany z życia kobiety i teraz jedyne co mu przychodzi do głowy, to mącić, kłamać, wymyślać depresje i jeszcze nie wiadomo co. A prawda może być taka, że dopiero dzisiaj kobieta pod opieką męża dochodzi do siebie po największym błędzie, jaki się nazywa Bolek.
Ogarnijcie się, bo to śmieszne czytać jak jedziecie po kobiecie, nie mając pojęcia ile jest prawdy w tym co wypisyje autor. A fakt że zmienia stanowisko bardzo często, daje chyba obraz kogo wspieracie i że to nie ma żadnego sensu.
Autor to kompletny dzieciak który nie dorósł emocjonalnie do niczego.
Współczuję tylko tej kobiecie, a autorowi życzę aby skończył te żałosne podrygi,

No miales nie pisac. Zreszta same pisanie to sobie mozesz i pisac. Problem w tym - ze ty probojesz wmawiac jak bylo. Czyli wymuszasz by inni czytajacy mysleli ze bylo tak u mnie, jak ty powiesz. To nie ma nic z bezstronnoscia i komentarzem. Zreszta taki facetJAKwielu ten to sie ociera o obled w pisaniu. takie forumowe oszolmostwo. nie wiem po co tu siedzicie na tym forum - chyba wam sie po prostu w zyciu nudzi albo powalilo i leczycie swoje ego dopisujac watki do innych historii. Ty i ten drugi kolega macie tak wielkie skrzywienie rzeczywistosci ze tego sie nie da nawet czytac - no ale Macierewicz tez ma swoich wyznawcow wiec oszolomy zawsze swoich mają

Nie,Bolek,to Ty cały czas wmawiasz innym jak było,bo Tobie się wydaje,że było tak jak Ty myślisz.A po prostu nie chcesz uwierzyć w proste fakty,które większość tu postronnych w końcu ludzi widzi tylko na podstawie twojego w końcu opisu,bo nikt tej historii w końcu z reala oprócz Ciebie nie zna.Wszyscy to debile,bo nie chcą przyznać Ci racji,ani twojej wersji zdarzeń.po jakiego ch...tutaj w ogóle czegoś szukasz? Myślisz,że ktoś Ci tutaj przytaknie tylko dlatego,że tego chcesz i może kogoś "zwymyślasz" (jakby to kogoś miało obejść)?.Ludzie obiektywnie oceniają sytuację na podstawie Twojego opisu,a Ty wszystkich "objeżdżasz",bo nie trzymają Twojej strony,pomimo,że zrobiłeś źle.OBIEKTYWNIE zrobiłeś źle,tak jak ZŁEM jest gwałt,morderstwo itd.Zrozumiesz to w końcu?

650

Odp: powiadomiłem męża

Bolek, co się zmieniło od Twojego pierwszego wpisu? Co Ci dały komentarze?

Posty [ 586 do 650 z 654 ]

Strony Poprzednia 1 8 9 10 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » powiadomiłem męża

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024