Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę?? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 131 ]

66 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-08-09 12:16:50)

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Też uważam, że świata nie widzisz poza czubkiem własnego nosa i akurat w tej chwili nie zasługujesz na żadną szansę. Pisałeś, że kobieta Cię nie rozumiała. A co konkretnie miała rozumieć? Prostaka, który jej nie szanuje i chla zamiast robić coś pożytecznego? Kierujesz się tylko własnym interesem, a ani razu nie wpadłeś na to, by pomyśleć, co jest dobre dla tych kobiet. Aż dziw, że jakaś w ogóle Cię chciała.

Freak napisał/a:

Kurde nie wiem co robić, wiem teraz że mógłbym rzucić kumpli, imprezy, chlanie ale żeby tylko dała mi szansę. Ona tego nie chce słyszeć.

Żałosne jest to, co piszesz. Najpierw powinieneś się zmienić, a potem prosić o szansę. A Ty chciałbyś, żeby najpierw ona Cię przyjęła ponownie, a Ty może rzucisz kumpli i chlanie, jeśli w ogóle będziesz w stanie to zrobić. Życzę tym kobietom, by faktycznie trzymały się swojej decyzji i do Ciebie nie wracały. W obecnej chwili nie masz żadnej kobiecie niczego do zaoferowania.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Freak jeśli chcesz aby twoja była dziewczyna chciała choćby pomyśleć o powrocie - musisz się zmienić i to diametralnie. Przede wszystkim - przestać pić, otoczyć się mądrymi ludźmi, myśleć i postępować odpowiedzialnie. Bo to jak nam się przedstawiłeś jest naprawdę nieciekawe. Nie wystarczy, że ty do niej napiszesz, czy się spotkasz, musisz udowodnić jej własną postawą, że warto z tobą utrzymać kontakt - jakikolwiek. Może w głębi duszy jesteś naprawdę wartościowym człowiekiem, ale postępujesz strasznie lekkomyślnie i nieodpowiedzialnie. A tu wszyscy odpowiedzieli ci tylko na twoje pytanie zadane w tytule.No niestety, tak to wygląda. Czy się zmieni - zależy tylko od ciebie samego.

68 Ostatnio edytowany przez Freak (2015-08-09 14:02:43)

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Ale nie rozumiecie o co mi chodzi teraz. Po tylu latach razem nie potrafi nawet głupiego smsa wysłać co u mnie i jak się mam, prosiłem o 5 minut rozmowy, zaledwie 5 minut i się ulatniam jej z oczu ale również nie chce. nawet nie daje szansy by coś wytłumaczyć a ja do niczego bym jej nie namawiał. przecież ona spakowała swoje rzeczy i opuściła mieszkanie jak byłem w pracy i zostawiła kartkę że to koniec. moje zachowanie było złe ale czy powinna tak się zachować i tak kończyć zostawiając liścik?

69

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:

Wczoraj wieczorem wysłałem jej jeszcze wiadomość żeby przyjechała pogadać ale zlała to i nawet głupiego smsa nie wysłała jak się czuję i jak się mam. Ma mnie w dupie teraz to wiem napewno


Jeszcze miała do ciebie przyjechać big_smile
Bezczelna! Zlała to? !!!! yikes


Ale cyrki odstawia.. wiesz co? Zdradź ją kolejny raz. To ją na pewno nauczy!

70

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:

Ale nie rozumiecie o co mi chodzi teraz. Po tylu latach razem nie potrafi nawet głupiego smsa wysłać co u mnie i jak się mam, prosiłem o 5 minut rozmowy, zaledwie 5 minut i się ulatniam jej z oczu ale również nie chce. nawet nie daje szansy by coś wytłumaczyć a ja do niczego bym jej nie namawiał. przecież ona spakowała swoje rzeczy i opuściła mieszkanie jak byłem w pracy i zostawiła kartkę że to koniec. moje zachowanie było złe ale czy powinna tak się zachować i tak kończyć zostawiając liścik?


To ja zadam inne pytanie: "Przez ostatnie 1,5 roku nie układało się między wami najlepiej.. Ale czy to jest powód do zdrady?"

71

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Elle88 napisał/a:
Freak napisał/a:

Ale nie rozumiecie o co mi chodzi teraz. Po tylu latach razem nie potrafi nawet głupiego smsa wysłać co u mnie i jak się mam, prosiłem o 5 minut rozmowy, zaledwie 5 minut i się ulatniam jej z oczu ale również nie chce. nawet nie daje szansy by coś wytłumaczyć a ja do niczego bym jej nie namawiał. przecież ona spakowała swoje rzeczy i opuściła mieszkanie jak byłem w pracy i zostawiła kartkę że to koniec. moje zachowanie było złe ale czy powinna tak się zachować i tak kończyć zostawiając liścik?


To ja zadam inne pytanie: "Przez ostatnie 1,5 roku nie układało się między wami najlepiej.. Ale czy to jest powód do zdrady?"

Nie to nie był powód do zdrady ale wyszło stało się i tego żałuję coraz bardziej. źle ją traktowałem to fakt ale może uda się to jeszcze wszystko naprawić.

72 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-09 14:14:12)

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Nie, nie uda się.
Nie przy twoim podejściu.

Zaczynasz "coraz bardziej żałować", tzn., że do momentu aż Twoja sytuacja nie stała się beznadziejna to żałowałeś -umiarkowanie. W zasadzie dopóki kochanka nie miała nic przeciwko żebyś nie dokonywał wyboru to nie żałowałeś wcale. Powiedzmy to sobie szczerze.

Nie kochasz swojej ex partnerki, kochasz tylko wygodne życie przy niej oraz został ci sentyment do waszych wspólnych wspomnień. Ale nie jesteś w stanie jej tego - przy obecnym podejściu i stopniu zrozumienia tego co się stało - wynagrodzić ani niczego zaoferować, poza wątpliwej jakości "wyrzutami sumienia", które znowu to ONA ma ukoić. A jak nie to jest niewdzięczną pindą..bo przecież tyle lat spędziliście, a ona robi sceny.

Tragicznie niedojrzały jesteś.

73 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-08-09 14:46:46)

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Zdradę czasami można wybaczyć, ale tu nie o zdradę chodzi. Masz wyraźny problem z alkoholem, to przede wszystkim. Odstaw go i weź się za siebie. Potem po 6 albo 12 miesiącach możesz znowu zacząć starać się o kobietę. Na razie jesteś po prostu żałosny i owszem, ona ma prawo Cię teraz zlać pod każdym względem. Nadal jej nie szanujesz, bo gdybyś faktycznie szanował, to najpierw rzuciłbyś picie zamiast mydlić jej oczy wizją swojej zmiany. Ty nie rozumiesz nawet swoich błędów, bo nadal w nich tkwisz. Chodzi Ci tylko i wyłącznie o własne dobre samopoczucie.

74

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Elle88 napisał/a:
Freak napisał/a:

Wczoraj wieczorem wysłałem jej jeszcze wiadomość żeby przyjechała pogadać ale zlała to i nawet głupiego smsa nie wysłała jak się czuję i jak się mam. Ma mnie w dupie teraz to wiem napewno


Jeszcze miała do ciebie przyjechać big_smile
Bezczelna! Zlała to? !!!! yikes


Ale cyrki odstawia.. wiesz co? Zdradź ją kolejny raz. To ją na pewno nauczy!

Ja latałem i też pomagałem jak miała jakieś problemy kiedyś a ona zlewa wszystko co do niej piszę i mówię i jeszcze ten liścik zostawiony zamiast normalnie pogadać i wyjaśnić że odchodzi. Nie miała odwagi czy jak?

75

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Nie miała odwagi czy jak?

Bez urazy, ale pisząc tak i oczekując czegoś od niej, po tym, co zrobiłeś, to każdy/a tutaj uzna, że panna ma instynkt samozachowawczy i dobrze robi. Zapewne wyczuwa też, ze tak myślisz o niej. Może napisz jej jeszcze takiego smsa, by wiedziała że masz ją za tchórza. Ona straciła zaufanie. Po pewnych rzeczach nie masz nawet ochoty na rozmowę. Bo o czym i po co? Bo jej potrzebujesz? A ona potrzebowała gościa co nie zdradza i nie pije. Są sytuacje, że nie ma czego ratować i to jest pewnie tak właśnie. Forum ci nic nie doradzi.

76

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:
Elle88 napisał/a:
Freak napisał/a:

Wczoraj wieczorem wysłałem jej jeszcze wiadomość żeby przyjechała pogadać ale zlała to i nawet głupiego smsa nie wysłała jak się czuję i jak się mam. Ma mnie w dupie teraz to wiem napewno


Jeszcze miała do ciebie przyjechać big_smile
Bezczelna! Zlała to? !!!! yikes


Ale cyrki odstawia.. wiesz co? Zdradź ją kolejny raz. To ją na pewno nauczy!

Ja latałem i też pomagałem jak miała jakieś problemy kiedyś a ona zlewa wszystko co do niej piszę i mówię i jeszcze ten liścik zostawiony zamiast normalnie pogadać i wyjaśnić że odchodzi. Nie miała odwagi czy jak?

Odwagi? ^ ^

Ty nie zaslugujesz na rozmowe normalna. Ja bym nie zostawila nawet lisciku Tobie.
A juz napewno bym nie pytala, co u Ciebie. Bo by to mnie nie obchodzilo i jej pewnie tez nie obchodzi.

Zalosny jestes okrutnie.

77 Ostatnio edytowany przez Freak (2015-08-09 16:36:24)

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Słuchaj Nina, co innego gdybym ją bił znęcał się psychicznie to wtedy ok może, ba nawet musi uciec ale nie w tym wypadku. tak się nie robi bo po prostu nie daje się szans na wyjaśnienie, na rozmowę na cokolwiek. Przecież siłą bym jej nie zatrzymał. tak się nie powinno robić według mnie, zrywanie zostawiając liściki czy przez telefon szkoda słów. dlatego tak ją prosiłem o chwilkę rozmowy.

78

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Olewanie to wystarczajacy powod do zerwania( i olania), ty ja olewales przez 1,5 roku.....

79

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:

Słuchaj Nina, co innego gdybym ją bił znęcał się psychicznie to wtedy ok może, ba nawet musi uciec ale nie w tym wypadku. tak się nie robi bo po prostu nie daje się szans na wyjaśnienie, na rozmowę na cokolwiek. Przecież siłą bym jej nie zatrzymał. tak się nie powinno robić według mnie, zrywanie zostawiając liściki czy przez telefon szkoda słów. dlatego tak ją prosiłem o chwilkę rozmowy.

Hmmm....A kogo obchodzi jak nie powinno sie robic wedlug Ciebie?
Pomyslmy... mnie nie obchodzi, jej nie obchodzi, innych pan tutaj nie obchodzi...
Wychodzi na to, ze nikogo to nie obchodzi, moj drogi Panie Egocentryku.

80

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

I co? W ramach tego " wyjasniania sobie" poinformowalbys ja, ze ja zdradzales?
Czy to przed nia zatail?

81

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
oldorando napisał/a:

I co? W ramach tego " wyjasniania sobie" poinformowalbys ja, ze ja zdradzales?
Czy to przed nia zatail?


Zwariowalas? A po co? big_smile To byl zwykly blad. Ona go popchnela w to, bo nie rozumiala jego problemow sad sad
Poza tym wtedy moglaby go rzucic calkiem juz, a nie o to chodzi.

82

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

No wiem ale jednak chwila rozmowy na koniec nic nie kosztuje, mowa tutaj o tym żeby rozstać sie jak dorośli ludzie, popatrzeć w oczy, powiedzieć co się ma do powiedzenia i cześć a nie żałosne karteczki. przecież wiadomo, że podjęła decyzję i ja jej nie zmienię, najgorsze że pozbierała wszystkie swoje rzeczy, co do jednej. No a o czym rozmawiać np. o sprzęcie bo kupowaliśmy sporo rzeczy wspólnie, wynajmowaliśmy mieszkanie. napisała jeszcze że niczego ode mnie nie chce no ale ja mam swój honor i jak będę wiedział że już nie wróci to jej oddam połowę pieniędzy za to co kupowaliśmy wspólnie. nie potrzebuję żeby ktoś mnie obgadał że zostawiłem ją z niczym.

Przed chwilą dopiero odpisała na wczorajszego smsa ile razy mi ma jeszcze pisać że się nie spotkamy i nie będziemy rozmawiać. jak będę dalej do niej pisał i dzwonił to zmieni numer. a niech sobie zmienia w dupie to mam.

83

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:

No wiem ale jednak chwila rozmowy na koniec nic nie kosztuje, mowa tutaj o tym żeby rozstać sie jak dorośli ludzie, popatrzeć w oczy, powiedzieć co się ma do powiedzenia i cześć a nie żałosne karteczki. przecież wiadomo, że podjęła decyzję i ja jej nie zmienię, najgorsze że pozbierała wszystkie swoje rzeczy, co do jednej. No a o czym rozmawiać np. o sprzęcie bo kupowaliśmy sporo rzeczy wspólnie, wynajmowaliśmy mieszkanie. napisała jeszcze że niczego ode mnie nie chce no ale ja mam swój honor i jak będę wiedział że już nie wróci to jej oddam połowę pieniędzy za to co kupowaliśmy wspólnie. nie potrzebuję żeby ktoś mnie obgadał że zostawiłem ją z niczym.

Przed chwilą dopiero odpisała na wczorajszego smsa ile razy mi ma jeszcze pisać że się nie spotkamy i nie będziemy rozmawiać. jak będę dalej do niej pisał i dzwonił to zmieni numer. a niech sobie zmienia w dupie to mam.

Takie rozstanie jest dla ludzi ogarnietych, z klasa i doroslych. Ty taka osoba nie jestes, wiec dostales rozstanie na poziomie Twoim. Zalosna karteczka, dla zalosnego Pana.

Nie widzisz jaki Ty jestes egocentryczny? Ty myslisz , ze Ci sie NALEZY za nic. Zrozum, ze trzeba pracowac na rzeczy jakie Ty myslisz, ze powinienes dostac.
A Ty siebie szmacisz, a pozniej oczekujesz bycia traktowanym jak kawalek jedwabiu.

84

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Zrobiła w sumie najlepszą rzecz jaką można zrobić, komuś kto Cię zdradził. Masz paranoję na jej punkcie i nie rozumiesz, że to koniec. Zostawiła Cię bez odpowiedzi, będziesz się z tym męczył. Zmyślna z niej bestia.
Swoją drogą - nie, nie zasługujesz na żadne tłumaczenia i rozmowy. Zdradziłeś, odciąłeś się od wszystkich zobowiązań, które miała wobec Twojej osoby.

85

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:

No wiem ale jednak chwila rozmowy na koniec nic nie kosztuje, mowa tutaj o tym żeby rozstać sie jak dorośli ludzie, popatrzeć w oczy, powiedzieć co się ma do powiedzenia i cześć a nie żałosne karteczki. przecież wiadomo, że podjęła decyzję i ja jej nie zmienię, najgorsze że pozbierała wszystkie swoje rzeczy, co do jednej. No a o czym rozmawiać np. o sprzęcie bo kupowaliśmy sporo rzeczy wspólnie, wynajmowaliśmy mieszkanie. napisała jeszcze że niczego ode mnie nie chce no ale ja mam swój honor i jak będę wiedział że już nie wróci to jej oddam połowę pieniędzy za to co kupowaliśmy wspólnie. nie potrzebuję żeby ktoś mnie obgadał że zostawiłem ją z niczym.

Przed chwilą dopiero odpisała na wczorajszego smsa ile razy mi ma jeszcze pisać że się nie spotkamy i nie będziemy rozmawiać. jak będę dalej do niej pisał i dzwonił to zmieni numer. a niech sobie zmienia w dupie to mam.


Aaa, to prawda!!!
( ze w dupie ja masz)

86

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Wy nadal nie rozumiecie co ja piszę. Chodzi też o pewne zobowiązania czyli te sprzęty za które też płaciła, teraz może rozpowiada że mi wszystko zostawiła i wyjdę na frajera jakiegoś. pisałem przecież do niej o tym to powiedziała że sobie to mam zjeść i niczego nie chce ode mnie, myślałem że nie chce niczego rozliczać bo wróci po jakimś czasie...No ale ona jest nieugięta jak widać a minie za kilka dni miesiąc od momentu jak odeszła.
Wiem wiem mam za karę pokarało mnie ale co mam zrobić skoro mi to spokoju nie daje. nie umiem inaczej i to pokazuje że jednak uczucie pozostało do niej i to duże.

87

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:

Wy nadal nie rozumiecie co ja piszę. Chodzi też o pewne zobowiązania czyli te sprzęty za które też płaciła, teraz może rozpowiada że mi wszystko zostawiła i wyjdę na frajera jakiegoś. pisałem przecież do niej o tym to powiedziała że sobie to mam zjeść i niczego nie chce ode mnie, myślałem że nie chce niczego rozliczać bo wróci po jakimś czasie...No ale ona jest nieugięta jak widać a minie za kilka dni miesiąc od momentu jak odeszła.
Wiem wiem mam za karę pokarało mnie ale co mam zrobić skoro mi to spokoju nie daje. nie umiem inaczej i to pokazuje że jednak uczucie pozostało do niej i to duże.

Nie...spoko, nie wyjdziesz na frajera- sam z siebie robisz frajera.
Uczucie do niej, czy lek o swoja reputacje?

88

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:

Wy nadal nie rozumiecie co ja piszę. Chodzi też o pewne zobowiązania czyli te sprzęty za które też płaciła, teraz może rozpowiada że mi wszystko zostawiła i wyjdę na frajera jakiegoś. pisałem przecież do niej o tym to powiedziała że sobie to mam zjeść i niczego nie chce ode mnie, myślałem że nie chce niczego rozliczać bo wróci po jakimś czasie...No ale ona jest nieugięta jak widać a minie za kilka dni miesiąc od momentu jak odeszła.
Wiem wiem mam za karę pokarało mnie ale co mam zrobić skoro mi to spokoju nie daje. nie umiem inaczej i to pokazuje że jednak uczucie pozostało do niej i to duże.


Ale ty już wyszedłeś na frajera, poleciałeś na obcą dupę, olewałeś swoją dziewczynę przez półtora roku, chlałeś z kumplami a teraz na domiar wszystkiego WYMAGASZ OD NIEJ uwagi, pytania JAK SIĘ TRZYMASZ - hahaha a to dobre. Są kobiety, które wybaczają, bo uważają że ich związek miał na tyle silne fundamenty że jest o co walczyć. Twoja była widocznie uznała, że nie chce związku z Tobą i Ci nie wybaczy. Więc nie zostaje Ci nic innego jak tylko to USZANOWAĆ., bo to nie Ty teraz rozdajesz karty.= i tupanie nóżką nic tu nie da. A sprzętów nie chce, bo nie chce o Tobie pamiętać, Nie martw się kupi sobie nowe. A Ty na przyszłość wyciągnij wnioski.

89

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:

Wy nadal nie rozumiecie co ja piszę. Chodzi też o pewne zobowiązania czyli te sprzęty za które też płaciła, teraz może rozpowiada że mi wszystko zostawiła i wyjdę na frajera jakiegoś. pisałem przecież do niej o tym to powiedziała że sobie to mam zjeść i niczego nie chce ode mnie, myślałem że nie chce niczego rozliczać bo wróci po jakimś czasie...No ale ona jest nieugięta jak widać a minie za kilka dni miesiąc od momentu jak odeszła.
Wiem wiem mam za karę pokarało mnie ale co mam zrobić skoro mi to spokoju nie daje. nie umiem inaczej i to pokazuje że jednak uczucie pozostało do niej i to duże.

To Twoj problem i Ty sobie SAM z tym radz. Bez niej i nikogo innego.

90 Ostatnio edytowany przez Truhijo01 (2015-08-09 17:18:12)

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Serio. Cały czas nie rozumiesz, że ona to widzi inaczej i nie ma szans by się odezwała. A pytać co u ciebie? Po co? Dla kurtuazji? Ona cie znać nie chce, naprawdę. Po tym co jej zrobiłeś nie jest ci nic winna i dała dyla, jak najdalej (emocjonalnie).
Żadne zobowiązania już nie są w mocy. Przyjmij to do wiadomości.

Gdzie było to uczucie, gdy ją zdradzałeś i olewałeś jej potrzeby? Zostało za drzwiami? No to ona zostawia teraz za drzwiami twoje uczucia. proste, jak budowa cepa.

91

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

No dziewczyny...ale Wy jesteście wredne,no lol

92

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

"Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??"

Nie, nie zasługujesz i z każdym kolejnym tekstem tutaj pogrążasz się coraz bardziej. Chcesz przebudować relacje z ex-teściem?? Nic prostszego, przyznaj, że dorabiałeś rogi jego córce wink

93

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
assassin napisał/a:

"Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??"

Nie, nie zasługujesz i z każdym kolejnym tekstem tutaj pogrążasz się coraz bardziej. Chcesz przebudować relacje z ex-teściem?? Nic prostszego, przyznaj, że dorabiałeś rogi jego córce wink

To on przebuduje mu twarz xD

94 Ostatnio edytowany przez Freak (2015-08-09 19:48:18)

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

5 minut rozmowy to nic nie kosztuje wyjaśnić sobie podać dłoń życzyć powodzenia i cześć. O to mi chodzi cały czas rozstać się w przyjaźni a nie w złości. przynajmniej jakby powiedziała prosto cierpkich słów prosto w oczy to nie miałbym złudzeń a tak pozostają rozkminy i chcę o to walczyć. gdyby powiedziała prosto w oczy że to definitywny KONIEC to przyjąłbym to z bólem ale przyjął jakoś na klatę a tak liścik kilka słów na papierze i nara po tylu latach.

95

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

hahahahahah

No racje, o wiele taktowniej było zdradzić po tylu latach big_smile


Dramat.

96

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Autorze...popatrz na to inaczej.

" ona popelnila blad, i zerwala z toba...tak jakos wyszlo, ze napisala ci, ze to koniec. Miala problemy w zwiazku, a ty nie wspierales ja w 100% i jakos tak samo jej sie odwidzialo. I teraz tak jakos wyszlo, ze nie teskni za toba, bo zjawila sie jej wizja kogos, kto ja szanuje, i zaczarowala sie tym spokojem, jaki teraz ma, i nie chce burzyc tego spokoju, odbieraniem jakis tam pieniedzy, bo czuje sie zrozumiana przez siebie"

Kumasz?

97 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-08-09 20:43:53)

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:

(...) trzeba żyć dalej i trzeba sobie wybaczać nawzajem.ja bylbym jej sklonny nawt to wszystko opowiedziec ale to wiem ze bylby to gwóźdz do trumny.

Tak. Trzeba żyć dalej.
Nie. Nie trzeba wybaczać. Poza tym można wybaczyć i zdecydować na życie osobne.

(...) Po tylu latach razem nie potrafi nawet głupiego smsa wysłać co u mnie i jak się mam, prosiłem o 5 minut rozmowy, zaledwie 5 minut i się ulatniam jej z oczu ale również nie chce. nawet nie daje szansy by coś wytłumaczyć  (...)


Jeśli na skutek tego, co działo się między wami przez ostatnie półtora roku, podjęła decyzję o zakończeniu związku, to ucięcie wszelkich kontaktów jest najlepszym rozwiązaniem. Ona nie potrzebuje żadnych wyjaśnień od Ciebie, bo wszystko zrozumiała.

Nie to nie był powód do zdrady ale wyszło stało się (...)

Nie. Nie 'wyszło', nie 'stało się'. To Ty zdecydowałeś o swoim zachowaniu.

(...)chwila rozmowy na koniec nic nie kosztuje, mowa tutaj o tym żeby rozstać sie jak dorośli ludzie, popatrzeć w oczy, powiedzieć co się ma do powiedzenia i cześć a nie żałosne karteczki. przecież wiadomo, że podjęła decyzję i ja jej nie zmienię, najgorsze że pozbierała wszystkie swoje rzeczy, co do jednej. No a o czym rozmawiać np. o sprzęcie bo kupowaliśmy sporo rzeczy wspólnie, wynajmowaliśmy mieszkanie. napisała jeszcze że niczego ode mnie nie chce (...)

Chwila rozmowy ze zdradzającym, pijącym i nie szanującym nic nie kosztuje? Hm... Śmiem wątpić.
Pozostawiony przez nią sprzęt też, dla niej, nie jest tematem do rozmowy. Zachowała się z godnością. Kończąc związek zostawiła Ci wszystko.

(...) nie potrzebuję żeby ktoś mnie obgadał że zostawiłem ją z niczym. (...)

Rzecz w tym, że to nie Ty ją zostawiłeś. Zrobiła to ona. To ona Cię zostawiła.

(...) Przed chwilą dopiero odpisała na wczorajszego smsa ile razy mi ma jeszcze pisać że się nie spotkamy i nie będziemy rozmawiać. jak będę dalej do niej pisał i dzwonił to zmieni numer. a niech sobie zmienia w dupie to mam.

Te słowa są najlepszym dowodem na nieszanowanie jej (siebie zresztą też).

Wy nadal nie rozumiecie co ja piszę. Chodzi też o pewne zobowiązania czyli te sprzęty za które też płaciła, teraz może rozpowiada że mi wszystko zostawiła i wyjdę na frajera jakiegoś. (...)

Mam dla Ciebie złą wiadomość. Rozumiem to co napisałeś. Rozumiem, co Cię wkurza. Rozumiem, że oceniasz ją wedle swoich kryteriów, że sam obrabiałbyś jej cztery litery na prawo i lewo (właśnie czynisz to w swym wątku, w realu pewnie też).

(...) O to mi chodzi cały czas rozstać się w przyjaźni a nie w złości. (...)

W przyjaźni? Kpisz czy o drogę pytasz?


(...)jakby powiedziała prosto cierpkich słów prosto w oczy to nie miałbym złudzeń a tak pozostają rozkminy i chcę o to walczyć. gdyby powiedziała prosto w oczy że to definitywny KONIEC to przyjąłbym to z bólem ale przyjął jakoś na klatę a tak liścik kilka słów na papierze i nara po tylu latach.

Co masz do rozkminiania (swoją drogą grypsera więzienna się kłania)?
Napisała, że odchodzi? Napisała.
Napisała, że nie chce Ciebie znać? Napisała.
Napisała, że wszystkie sprzęty są Twoje i żadnego z nich nie chce? Napisała.
Co trzeba ze sobą zrobić, by nie rozumieć prostych, jasnych i rzeczowych informacji?

Po tylu latach? Tak. Po półtora roku Twego chlania, kiepskiego (by nie nazwać tego dosłownie) jej traktowania, zdradzania.

98

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

5 minut rozmowy to nic nie kosztuje wyjaśnić sobie podać dłoń życzyć powodzenia i cześć.

W punkt! Ona tej ręki nie chce ci podać! Nie chce ci życzyć powodzenia (w czym? w krzywdzeniu innej?). Mówi ci: "wyp..., spier..., nie chce cie znać!".
Kumasz już? Dobra ta metafora podania ręki. Jest coś takiego, że traci się zdolności honorowe, m.in. właśnie podanie ręki. Ty u niej to właśnie straciłeś. Wygląda, że słusznie.

99

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

A wiecie co jest w tym najgorsze? Że ja nie wyobrażam sobie by ona mogła się spotykać z innym facetem, na ten moment po prostu sobie tego nie wyobrażam i nie wiem jakbym zareagował gdybym zobaczył ją z jakimś jankiem na ulicy czy gdziekolwiek.  Czuję że za niedługo zacznę się wypytywać znajomych co ona robi i czy z kimś się spotyka.
Mi osobiście nie w głowie teraz inne kobiety bo myślę tylko i wyłącznie o niej.

100

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Freak, nie wiem, idź się odstresować na jakiejś siłowni, bo marnujesz tylko czas i energię. Mówiąc prosto: to se ne wrati. Kobieta, zresztą słusznie, dała Ci wyraźnie znać, że nie ma zamiaru się z Tobą kontaktować i Cię na oczy widzieć (jak ja znam to uczucie!- zapytaj mojego byłego męża tongue ). Nie wiem jak bardziej dobitnie można wyrazić takowe emocje.

101

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Mi osobiście nie w głowie teraz inne kobiety bo myślę tylko i wyłącznie o niej.


Jak KAŻDY zdradzacz, którego dopadły wyrzuty sumienia smile

Tekstu o jej spotykaniu się z kimś innym i tym jak bardzo będziesz cierpiał z tego powodu nie skomentuję.. hipokryzja na poziomie kosmosu.

102 Ostatnio edytowany przez Freak (2015-08-10 11:57:56)

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Beyondblackie napisał/a:

Freak, nie wiem, idź się odstresować na jakiejś siłowni, bo marnujesz tylko czas i energię. Mówiąc prosto: to se ne wrati. Kobieta, zresztą słusznie, dała Ci wyraźnie znać, że nie ma zamiaru się z Tobą kontaktować i Cię na oczy widzieć (jak ja znam to uczucie!- zapytaj mojego byłego męża tongue ). Nie wiem jak bardziej dobitnie można wyrazić takowe emocje.

A Twój mąż po rozstaniu jak się zachowywał? Nigdy Ci potem nie przyszło przez myśl żeby dać szansę jakby o nią prosił?

103

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Elle88 napisał/a:

Mi osobiście nie w głowie teraz inne kobiety bo myślę tylko i wyłącznie o niej.


Jak KAŻDY zdradzacz, którego dopadły wyrzuty sumienia smile

Tekstu o jej spotykaniu się z kimś innym i tym jak bardzo będziesz cierpiał z tego powodu nie skomentuję.. hipokryzja na poziomie kosmosu.

To normalne w mojej sytuacji, a że to hipokryzja to zgadzam się ale bardzo ciężko byłoby się pogodzić z takim stanem rzeczy.

104

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Zrozum gościu podstawową rzecz. Na tym forum 75% ludzi, czy większość z nas - w mniejszym lub większym stopniu, została zrobiona w bambuko właśnie przez takich jak Ty i podobnych. Dlatego nie oczekuj, że ktoś Cię tu poklepie po ramieniu i powie magiczne "nic się nie stało". Wkurza takie podejście, bo Ty kompletnie nie rozumiesz powagi sytuacji. Zachowujesz się jak dziecko. Ty sobie wyobrażasz, że zdrada to takie "byle co", coś po czym się wstaje, otrzepuje i idzie dalej. To aż niesamowite, że możesz być tak głupi rozumując w ten sposób. Większość z nas została w mniejszym lub większym stopniu potraktowana w ten sam sposób i wierz, że ostatnią rzeczą na ziemi była chęć wyjaśniania sobie czegokolwiek z takimi jak Ty.

Trzeba było do cholery myśleć wcześniej. Nie ma czegoś takiego jak "stało się" ... skoro nie panujesz nad własnym życiem i poddajesz się tak niskim instynktom które doprowadzają do sytuacji, że "samo się dzieje" to naprawdę odpuść sobie. Najpierw ogarnij się sam ze sobą, naucz się panować nad swoim życiem i podejmować świadome decyzje. Tak to już jest, że za błędy się płaci, nieraz cenę bardzo wysoką. Ta w tym przypadku to utrata ukochanej osoby najprawdopodobniej na zawsze. Pogódź się z tym. Zaufanie to nie towar w hipermarkecie. Nie odzyskasz go już, bo straciłeś go w jeden z najgorszych możliwych sposobów.

Powtórzę. Skończ waść wstydu oszczędź.

105

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:

A Twój mąż po rozstaniu jak się zachowywał? Nigdy Ci potem nie przyszło przez myśl żeby dać szansę jakby o nią prosił?

Mój eks mąż chciał się widzieć, chciał się tłumaczyć, ale ja absolutnie nie odwzajemniałam jego sentymentu. Szczerze mówiąc zemdliło mnie na samą myśl hmm Do dziś, jak czasem zdarza mi się być w mieście gdzie mieszka, to prawie nerwowo patrzę na każdego wysokiego blondyna, czy przypadkiem to nie on.

On nie nadawał się do jakiegokolwiek związku i przebywanie z nim w tym samym pomieszczeniu było torturą. Z perspektywy lat widzę, że podjęłam bardzo dobrą decyzję.

106

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

A możesz w skrócie napisać co się stało że odeszłaś od niego?

107

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:

A możesz w skrócie napisać co się stało że odeszłaś od niego?

Był domowym tyranem, egoistą, sknerą, miał napady zazdrości, że głowa mała, nadużywał alkoholu i prawie doprowadził mnie do załamania nerwowego. Jeżeli ktoś chciałby re-animować związek z takim typem, to chyba powinien się w głowę puknąć yikes

Nie pocieszaj się jednak, bo o ile może ta litania do Ciebie nie pasuje, to sam fakt bycia olewającym, niewiernym bucem, bez grama odpowiedzialności za własne czyny, wystarcza by nie chcieć marnować czasu byłej dziewczyny na rozmowy z Tobą.

108 Ostatnio edytowany przez Freak (2015-08-10 15:04:30)

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

No to faktycznie nie dziwię Ci się, że odeszłaś. Tyran, sknera, napady zazdrości i do tego nadużywanie alkoholu

Jakbym miał moje złe strony wymienić to byłoby to:

-czasem za dużo imprezowałem z kumplami ale ona wtedy często jechała np. była u rodziców czy koleżanki już odwiedzały. rzadko kiedy zostawała sama w domu ale zdarzało się że zostawała a ja mówiłem że idę na 1 czy 2 piwka a wracałem rano w niedzielę na mocnej bani, niedzielę przespałem i tak wyglądały czasem weekendy.
-olewałem ją, ale to nie wynikało ze złośliwości mojej tylko z tego faktu że byłem wkurzony że koleżanka z pracy miała więcej zrozumienia dla mnie niż ona sama
-zdrada na którą w sumie nie ma wytłumaczenia i której bardzo żałuję

I dlatego właśnie bardzo dużą rolę i bardzo duży wpływ na związek ma szczera rozmowa. My potem nie rozmawialiśmy o problemach a powinna powinniśmy to zrobić i być może teraz bylibyśmy dalej szczęśliwi ze sobą. Ona to w sobie tłamsiła. Ja pisałem że ostatnie 1,5 roku to był zły okres ale też nie było tak że tak codziennie było, były okresy że nie gadaliśmy ze sobą z tydzień i potem kilka dni normalne a potem znowu takie okresy puszenia się na siebie.

Mam wielki żal do niej że w ten sposób odeszła i nie porozmawialiśmy, nie chodziło nawet o wyjaśnienia tego co było a po prostu ta rozmowa na koniec. To najbardziej boli.

109 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-08-10 15:06:50)

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Ty ją olewałeś, piłeś z kumplami, nie wracałeś na noc itd. I masz żal do niej bo odeszła bez rozmowy z tobą, bo nie ratowała waszego związku, to cię boli. No ty to masz tupet...

110 Ostatnio edytowany przez Freak (2015-08-10 15:12:39)

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Nigdy napisał/a:

Ty ją olewałeś, piłeś z kumplami, nie wracałeś na noc itd. I masz żal do niej bo odeszła bez rozmowy z tobą, bo nie ratowała waszego związku, to cię boli. No ty to masz tupet...

Ja mam żal, że nie czekała na mnie spakowana aż wrócę z pracy tylko za plecami się wyniosła. Tylko i wyłącznie o to. Odeszła za plecami tak jak robią kobiety mające mężów tyranów, którzy biją czy znęcają się psychicznie. Ja byłem bardzo daleki od takich frajerskich postaw.

111

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:
Nigdy napisał/a:

Ty ją olewałeś, piłeś z kumplami, nie wracałeś na noc itd. I masz żal do niej bo odeszła bez rozmowy z tobą, bo nie ratowała waszego związku, to cię boli. No ty to masz tupet...

Ja mam żal, że nie czekała na mnie spakowana aż wrócę z pracy tylko za plecami się wyniosła. Tylko i wyłącznie o to. Odeszła za plecami tak jak robią kobiety mające mężów tyranów, którzy biją czy znęcają się psychicznie. Ja byłem bardzo daleki od takich frajerskich postaw.


A Twoja postawa jaka była? "maczowska"? jak dla mnie to maksi frajerska.

112

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

A ja uważam, że twoja ex partnerka pokazała wielką klasę i siłę psychiczną -odchodząc bez słowa.

Prawda jest taka, że tylko w ten sposób możesz poczuć co tracisz i zapamiętasz tą lekcję na długo, bo boli i będzie bolało. A ten ból i tak nie da się porównać z bólem zdrady, Ty zadałeś pierwszy i śmiertelny cios waszemu związkowi, ona tylko odpowiada na zaaranżowaną przez Ciebie sytuację i okoliczności.

Wiele kobiet popełnia podręcznikowy błąd i zbyt szybko przyjmuje zdradzacza, w konsekwencji on ich już nigdy nie szanuje. Tak to wygląda w praktyce.

Wiele jeszcze przed Tobą dni, być może miesięcy do przemyśleń. Być może coś zacznie do Ciebie w trakcie tych samotnych dni docierać i nie będą to tylko wyrzuty sumienia i żal nad tym, że nie było się samemu.

113

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

A Ty chciałeś żeby życzyła ci szczęścia, dała rozgrzeszenie, powiedziała że nie ma o nic żalu?

114

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Półtora roku olewania jej, półtora roku pijaństw, półtora roku romansu. By stwierdzić, że te zachowania są prostą drogą do rozpadu związku potrzebowałeś rozmowy? Miała czekać? Na co? Po co?

Twierdzisz, że nie byłeś tyranem, nie stosowałeś przemocy psychicznej. Jak mało wiesz o przemocy.



Nic z tej swej historii nie zrozumiałeś, albo Twa historia nie jest prawdziwą.

115

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Elle88 napisał/a:

A ja uważam, że twoja ex partnerka pokazała wielką klasę i siłę psychiczną -odchodząc bez słowa.

Prawda jest taka, że tylko w ten sposób możesz poczuć co tracisz i zapamiętasz tą lekcję na długo, bo boli i będzie bolało. A ten ból i tak nie da się porównać z bólem zdrady, Ty zadałeś pierwszy i śmiertelny cios waszemu związkowi, ona tylko odpowiada na zaaranżowaną przez Ciebie sytuację i okoliczności.

Wiele kobiet popełnia podręcznikowy błąd i zbyt szybko przyjmuje zdradzacza, w konsekwencji on ich już nigdy nie szanuje. Tak to wygląda w praktyce.

Wiele jeszcze przed Tobą dni, być może miesięcy do przemyśleń. Być może coś zacznie do Ciebie w trakcie tych samotnych dni docierać i nie będą to tylko wyrzuty sumienia i żal nad tym, że nie było się samemu.

Ona nie wiedziała o tej zdradzie tylko się domyślała, nie była głupia. Napisała że mam sobie iść do tamtej czy coś w tym stylu.

nigdy, ja tego nie oczekiwałem, mogła powiedzieć cokolwiek, nawet nawrzeszczeć mi prosto w twarz co o mnie myśli.

116 Ostatnio edytowany przez Freak (2015-08-10 15:43:01)

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Wielokropek napisał/a:

Półtora roku olewania jej, półtora roku pijaństw, półtora roku romansu. By stwierdzić, że te zachowania są prostą drogą do rozpadu związku potrzebowałeś rozmowy? Miała czekać? Na co? Po co?

Twierdzisz, że nie byłeś tyranem, nie stosowałeś przemocy psychicznej. Jak mało wiesz o przemocy.



Nic z tej swej historii nie zrozumiałeś, albo Twa historia nie jest prawdziwą.

Kilka miesięcy romansu a nie półtora roku, pisałem też że nie olewałem jej codziennie tylko zdarzało się kilka cichych dni pod rząd a potem było w miarę normalnie i znowu ciche dni po jakiejś kłótni czy jak coś mi nie pasowało. To wszystko nie było nagminne ale częste, za częste. Nie piłem przecież co weekend ale powiedzmy zbyt często.

117 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-08-10 15:43:14)

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Byłbyś wówczas, w swym mniemaniu, rozgrzeszonym. Jak dziecko, które nabroi, wysłucha reprymendy, powie 'przepraszam' i... sprawy uznając za niebyłe idzie rozrabiać dalej.

Tłumacz się, tłumacz. To kolejny dowód na to, że nic nie zrozumiałeś.

118

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Może inaczej:)... Twoja dziewczyna jest "kobietą" , odeszła bez słowa bo tak chciała, potrzebowała tak odejść... To z kumplem możesz pić piwo, dać mu w mordę i dalej pić. Zraniona kobieta robi inaczej.

119

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Ona nie wiedziała o tej zdradzie tylko się domyślała, nie była głupia. Napisała że mam sobie iść do tamtej czy coś w tym stylu.

nigdy, ja tego nie oczekiwałem, mogła powiedzieć cokolwiek, nawet nawrzeszczeć mi prosto w twarz co o mnie myśli.

Dokładnie, jak poprzedniczki.
Ciebie najbardziej boli to, że ona olewając Cię i odchodząc bez słowa nie poświęciła Ci uwagi jakiej oczekiwałeś.

Wiadomo, że lepsza złość i agresja niż obojętność, bo to pierwsze świadczy, że są jakieś uczucia, że zabolało.

Ja bardzo żałuję, że dałam się kiedyś ponieść emocjom i napisałam 2 słowa osobie, która miała z moich nerwów ogromna satysfakcję , jak się później okazało.. bo tak to działa.

Zdrada, gdy pojawia się kryzys, jest tak naprawdę zemstą, ale taką perfidną za plecami partnera.

Więc możesz być z siebie dumny- udało Ci się ją zranić, bardziej się nie da.
Ona nie daje się sprowokować własnym emocjom i dzięki temu teraz 'wygrywa'. Gdyby zachowała się tak jak oczekujesz: krzyk, wyzwiska, rwanie włosów z głowy- miałbyś swoją dodatkową "nagrodę" i uwagę skierowaną znowu na siebie, a za tą uwagą tęsknisz najbardziej.

Bądź szczery ze sobą.

120 Ostatnio edytowany przez Freak (2015-08-10 16:21:33)

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Chyba trafiłaś w sedno z tym brakiem uczuć. Gdyby pozostały jakiekolwiek to inaczej by to się zakończyło a tak odeszła za plecami bez chyba żadnych uczuć i dlatego tak to przeżywam. Rano jak wychodziłem do pracy to tak dziwnie się zachowywała, poddenerwowana, zamyślona, wstała wcześniej niż zwykle a miała dzień wolny. Ja zawsze wyłapywałem najdrobniejsze szczegóły z jej zachowania i po prostu zauważyłem że coś jest nie tak i ogólnie ostatnie kilka dni było tak jakoś inaczej, unikała kontaktu wzrokowego, tak jakby coś chciała ukryć, była taka stłamszona. Mogłem wtedy z nią porozmawiać bo czułem po kościach że coś jest nie tak ale nie zrobiłem tego i o to mam żal do siebie. Może jakbyśmy szczerze porozmawiali i powiedziała by że podjęła decyzję o odejściu to jakoś by się to udało przesunąć w czasie, złożyć jakieś deklaracje, odciąć się całkowicie od tego co było i zacząć budować to wszystko od nowa oczywiście budować na prawdzie.

121

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Nie da się po takim ciosie, jaki zadałeś "zacząć budować od nowa" 10 min. po fakcie..

Ona ma pełne prawo przeżywać teraz załamanie i to powinno Ciebie najbardziej boleć i martwić, że zadałeś jej taki cios, z którym ona teraz musi się jakoś  uporać, a to, że jest Ci smutno i chcesz jak najszybciej o sprawie zapomnieć to jest myślenie kompletnie pozbawione empatii.

Postaw się w jej sytuacji, czy gdyby zdradzała Ciebie przez kilka m-cy, wyobraź sobie to uczucie.. to przyjąłbyś ją z otwartymi ramionami ? Tylko dlatego, że byłoby jej smutno i źle po tym jak kochanek ją kopnął w tyłek?
Przyjąłbyś?

A jeśli tak, to co naprawdę byś do niej czuł i czy potrafiłbyś kochać tak jak wcześniej, wiedząć, że wyrzuciła do kosza wspólnych 6 lat żeby sobie pociupciać na boku..a Ty całe 1,5 roku wcześniejsze, kiedy ona się bawiła i zdradzała, chodziłeś struty i przybity, nie wiedząc dlaczego jest taka zimna, olewająca, wierząc, że ma zły dzień w pracy, że trzeba przeczekać i w końcu to minie i znajdzie czas na rozmowę.
Po czym okazałoby się, że ona przez ułamek sekundy nie myślała o rozmowie, bo po prostu myślami była przy kochanku.

Potrafisz się postawić po drugiej stronie?

122 Ostatnio edytowany przez Freak (2015-08-10 16:29:07)

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Postanowiłem od jutra nieco przystopować z alkoholem  i jakoś zacząć wychodzić z tego marazmu bo jest źle. Mam jeszcze 2 tygodnie urlopu to może wsiądę w pociąg jutro i gdzieś pojadę na ten czas gdzieś w góry się pokatować, połazić.
Jestem w amoku i chyba faktycznie mało dociera do mnie. Elle tak masz rację teraz jeszcze chyba nie potrafię się postawić po drugiej stronie ale to po czasie i tak dotrze wszystko do mnie, teraz to początki, próbuję sobie tłumaczyć może siebie tłumaczyć ale wiem że to wszystko dotrze.

123

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

To dobrze, zaczynasz pisać z sensem wink

Jedź w te góry i zamiast pić to zaaplikuj sobie dużo ruchu - oprócz tego, że i tak nie uciekniesz od myśli, to się trochę dotlenisz i spojrzenie będzie jaśniejsze.
Od prawdy i bólu nie uciekniesz, jak słusznie zauważyłeś - a im szybciej, tym lepiej.

Przyjmij to jako naturalną konsekwencje swoich działań. Od Ciebie zależy czy zniesiesz to 'godnie' i z honorem, czyli weźmiesz na klatę (nie myśląc na razie o tym, co z wami będzie za pół roku czy rok -zresztą nie masz już nad tym kontroli) czy też pójdziesz "w cug" i zaprzepaścisz wszystko, bo na dobrą sprawę, jeśli naprawdę się zmienisz wewnętrznie to za jakiś czas spotka Cię coś dobrego - z nią czy z kimś innym.

Weź odpowiedzialność, czas najwyższy.

124

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Elle88 napisał/a:

bo na dobrą sprawę, jeśli naprawdę się zmienisz wewnętrznie to za jakiś czas spotka Cię coś dobrego - z nią czy z kimś innym.

Weź odpowiedzialność, czas najwyższy.

I to jest ''światełko w tunelu'' dla Ciebie.

125

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:

Widzę same pociski i ani trochę zrozumienia mojej sytuacj no ale wiadomo jesteści kobietami to wszystkie trzymacie ze sobą.

No to ja jestem mężczyzną i ci napiszę: nie, nie zasługujesz na kolejną szansę.

126

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

A myślicie, żeby dać jej znać że jadę i że jadę sam? Bo jak się dowie to pomyśli że pewnie z jakąś panienką pojechałem a nie minął nawet miesiąc od jej odejścia.

127

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Po tylu informacjach od niej, po tylu opiniach tutaj w wątku, jeszcze nie rozumiesz, że dla niej już nie istniejesz? Że nie chce mieć z Tobą żadnych kontaktów?

128

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??
Freak napisał/a:

A myślicie, żeby dać jej znać że jadę i że jadę sam? Bo jak się dowie to pomyśli że pewnie z jakąś panienką pojechałem a nie minął nawet miesiąc od jej odejścia.

Nie odzywaj sie do niej, nie pisz do niej, nic jej nie gadaj. Takie jest jej zyczenie.

129

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

ja pikole!!!

autor wciaz chce sobie udowodnic, ze jest dla niej wazny!!!

130 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-08-11 00:05:41)

Odp: Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Nic nie zrozumiałeś.

Ale w sumie to normalne.. Ludzie po rozstaniach zawsze przechodzą etap zaprzeczenia i potrafi on trwać od kilku tyg. do roku i więcej.

Posty [ 66 do 130 z 131 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy naprawdę nie zasługuję na to żeby dała mi szansę??

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024