Oj, ale komunikacja pomiędzy cząsteczkami to nie jest nic nadzwyczajnego i nie świadczy o istnieniu wielkiego obserwatora. Komunikacja odbywa się każdej skali wielkości. Komunikują się nie tylko elektrony ale też komórki żywych organizmów, komunikują się między sobą poszczególne układy i organy. Bez tego nie istniałby żaden złożony organizm. Różnice są tylko w sposobie komunikacji.
No tak. Właśnie to zostało udowodnione naukowo na poziomie najmniejszych elementów.
Po drugie - to że człowiekowi dane jest budować urządzenia typu mikroskopy i bardzo czułe detektory różnego typu to wcale nie świadczy o jego wyjątkowości. Dostaliśmy od natury takie a nie inne możliwości percepcji czuciowej, wzrokowej, słuchowej itd jakie są dla nas właściwe. Są też oczywiście przykłady "nadnaturalnej" percepcji, kiedy na przykład Aborygeni "słyszą" nawoływanie jakiegoś szamana, wodza do zgromadzenia się w jakimś konkretnym miejscu oddalonym o dziesiątki kilometrów. Opisywali to biali badacze, których relacje mówiły o tym że wszyscy, nawet śpiący Aborygeni nagle wstawali i udawali się w jednym kierunku. Tyle że dla nich nie jest to niczym dziwnym. Ludzie po prostu utracili wiele zdolności, instynktów oddalając się przez tysiąclecia od natury. Jest to mechanizm naturalny ponieważ żaden organizm nie robi tego czego nie musi. Nie rozbudowuje mięśni jeśli nie są one podawane obciążeniu lub sytuacja odwrotna kiedy przez pokolenia występują jakieś niedobory uczy się oszczędnie gospodarować składnikami jakie otrzymuje. Tak powstają tzw mutacje założycielskie jak hemochromatoza, która tak naprawdę nie jest chorobą a mutacją z terenów północno-zachodniej europy gdzie w skutek żywności ubogiej w żelazo wykształcił się mechanizm oszczędnego nim gospodarowania.
Tu już zmierzamy w kierunku biologii. Wspominasz o ewolucji. A czym się ptaki kierują, lecąc szmat drogi do ciepłych krajów i nie gubiąc jej?
Hemochromatoza? Myślisz, że ta choroba jest związana z ewolucją?
Niektóre zwierzęta nie mają uszu. Wyczuwają najlżejsze nawet drgania. Inne wyczuwają zmiany w polu magnetycznym, inne znów najdrobniejsze zmiany temperatur, inne używają ultradźwięków. Postrzegają świat zupełnie inaczej niż my ale to wszystko sprawka natury.
Przychodzą mi na myśl pająki i nietoperze. Brr!
Gdyby natura chciała żebyśmy odczuwali więcej dałaby nam narzędzia do tego a ona powiedziała - naści robaczku takie zdolności i idź w świat, nic ci do szczęścia i przeżycia więcej nie trzeba. Tylko człowiek jest na tyle głupi i arogancki że chce być ponad to, chce być mądrzejszy od natury i płaci za to wysoką cenę.
I tu cię mam:) Gdyby natura chciała.... Natura to idealny Superobserwator:)
Nie jestem wrogiem postępu ani rozwoju duchowego, jednak ludzka głupota nie ma sobie równych. Człowiek szuka wielkiego obserwatora a kwestie podstawowe leżą odłogiem. Nie buduje się domu zaczynając od dachu.
Tyle, że nie zawsze człowiek wie, gdzie dach, a gdzie nie. Wyobraźnia biegnie w rozmaitych kierunkach.Jak długo ludzkość pracowała nad pokonaniem powietrznej przestrzeni i zainicjowaniem pierwszych udanych prób latania.