Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 105 z 105 ]

66 Ostatnio edytowany przez Summerka (2015-07-05 16:49:35)

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora
Rumpelstiltskin  napisał/a:

Oj, ale komunikacja pomiędzy cząsteczkami to nie jest nic nadzwyczajnego i nie świadczy o istnieniu wielkiego obserwatora. Komunikacja odbywa się każdej skali wielkości. Komunikują się nie tylko elektrony ale też komórki żywych organizmów, komunikują się między sobą poszczególne układy i organy. Bez tego nie istniałby żaden złożony organizm. Różnice są tylko w sposobie komunikacji.

No tak. Właśnie to zostało udowodnione naukowo na poziomie najmniejszych elementów.

Rumpelstiltskin napisał/a:

Po drugie - to że człowiekowi dane jest budować urządzenia typu mikroskopy i bardzo czułe detektory różnego typu to wcale nie świadczy o jego wyjątkowości. Dostaliśmy od natury takie a nie inne możliwości percepcji czuciowej, wzrokowej, słuchowej itd jakie są dla nas właściwe. Są też oczywiście przykłady "nadnaturalnej" percepcji, kiedy na przykład Aborygeni "słyszą" nawoływanie jakiegoś szamana, wodza do zgromadzenia się w jakimś konkretnym miejscu oddalonym o dziesiątki kilometrów. Opisywali to biali badacze, których relacje mówiły o tym że wszyscy, nawet śpiący Aborygeni nagle wstawali i udawali się w jednym kierunku. Tyle że dla nich nie jest to niczym dziwnym. Ludzie po prostu utracili wiele zdolności, instynktów oddalając się przez tysiąclecia od natury. Jest to mechanizm naturalny ponieważ żaden organizm nie robi tego czego nie musi. Nie rozbudowuje mięśni jeśli nie są one podawane obciążeniu lub sytuacja odwrotna kiedy przez pokolenia występują jakieś niedobory uczy się oszczędnie gospodarować składnikami jakie otrzymuje. Tak powstają tzw mutacje założycielskie jak hemochromatoza, która tak naprawdę nie jest chorobą a mutacją z terenów północno-zachodniej europy gdzie w skutek żywności ubogiej w żelazo wykształcił się mechanizm oszczędnego nim gospodarowania.

Tu już zmierzamy w kierunku biologii. Wspominasz o ewolucji. A czym się ptaki kierują, lecąc szmat drogi do ciepłych krajów i  nie gubiąc jej?
Hemochromatoza?  Myślisz, że ta choroba jest związana z ewolucją?

Rumpelstiltskin napisał/a:

Niektóre zwierzęta nie mają uszu. Wyczuwają najlżejsze nawet drgania. Inne wyczuwają zmiany w polu magnetycznym, inne znów najdrobniejsze zmiany temperatur, inne używają ultradźwięków. Postrzegają świat zupełnie inaczej niż my ale to wszystko sprawka natury.

Przychodzą mi na myśl pająki i nietoperze. Brr!

Rumpelstiltskin napisał/a:

Gdyby natura chciała żebyśmy odczuwali więcej dałaby nam narzędzia do tego a ona powiedziała - naści robaczku takie zdolności i idź w świat, nic ci do szczęścia i przeżycia więcej nie trzeba. Tylko człowiek jest na tyle głupi i arogancki że chce być ponad to, chce być mądrzejszy od natury i płaci za to wysoką cenę.

I tu cię mam:) Gdyby natura chciała.... Natura to idealny Superobserwator:)

Rumpelstiltskin napisał/a:

Nie jestem wrogiem postępu ani rozwoju duchowego, jednak ludzka głupota nie ma sobie równych. Człowiek szuka wielkiego obserwatora a kwestie podstawowe leżą odłogiem. Nie buduje się domu zaczynając od dachu.

Tyle, że nie zawsze człowiek wie, gdzie dach, a gdzie nie.  Wyobraźnia  biegnie w rozmaitych kierunkach.Jak długo ludzkość pracowała nad   pokonaniem powietrznej przestrzeni i zainicjowaniem pierwszych udanych prób latania.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora
Summerka napisał/a:

A czym się ptaki kierują, lecąc szmat drogi do ciepłych krajów i  nie gubiąc jej?
Hemochromatoza?  Myślisz, że ta choroba jest związana z ewolucją?

Rumpelstiltskin napisał/a:

Niektóre zwierzęta nie mają uszu. Wyczuwają najlżejsze nawet drgania. Inne wyczuwają zmiany w polu magnetycznym, inne znów najdrobniejsze zmiany temperatur, inne używają ultradźwięków. Postrzegają świat zupełnie inaczej niż my ale to wszystko sprawka natury.

Przychodzą mi na myśl pająki i nietoperze. Brr!

I tu cię mam:) Gdyby natura chciała.... Natura to idealny Superobserwator:)

Tyle, że nie zawsze człowiek wie, gdzie dach, a gdzie nie.  Wyobraźnia  biegnie w rozmaitych kierunkach.Jak długo ludzkość pracowała nad   pokonaniem powietrznej przestrzeni i zainicjowaniem pierwszych udanych prób latania.

Matko. Co Ty Summerka myślisz że ja jestem chodząca encyklopedia? smile

Uczono Cię zapewne że ptaki kierują się polem elektromagnetycznym Ziemi. I tak jest w istocie. Bardziej szczegółowo? W skórze otaczającej dziób znajdują się dość duże ilości magnetytu. Działa więc to tak jak organiczny kompas. Kiedy znieczulano skórę okalającą dziób to ptaki traciły orientację. Umieszczenie ich w silnym polu elektromagnetycznym sprawiało że ptaki przez jeden dzień zbaczały nieco z kursu ale na następny dzień korygowały trasę. To jest głowna nawigacja ptaków. Jednak ptaki wędrowne oprócz tego orientują się po pozycji słońca na horyzoncie i po gwiazdach, co wykazano w eksperymentach przeprowadzonych w planetariach.
Co jeszcze... Żółwie kierując się polem magnetycznym Ziemi potrafią trafić w stałe miejsca lęgowe z dokładnością większą niż wskazania GPS.
Kilka tysięcy stworzeń korzysta z takiej nawigacji, w tym niektóre owady.

Tak. Hemochromatoza to typowe przystosowanie do deficytu hemowego żelaza poprzez mutację genetyczną, tak jak niedokrwistość sierpowata jest odpowiedzią na malarię. Osoby cierpiące na ten typ niedokrwistości są odporne na malarię. Chyba nie powiesz mi że to iż zapadają na nią tylko czarnoskórzy jest przypadkiem?

Co CiE tak przeraż w nietoperzach? Nie wkręcają się we włosy. Niektóre piją krew ale Tobie też się zdarza jeść kaszankę hehe smile

Tak. Natura to właśnie taki superobserwator.

To nie moja wina że niektórzy nie wiedzą co jest fundamentem ich egzystencji i jaki jest sens życia.
Latanie nie leży w naturze człowieka, nie mamy naturalnej zdolności latania, mimo to wiele osób co roku próbuje latać bez skrzydeł po zażyciu silnych substancji psychoaktywnych. Tak właśnie superobserwator czyli natura eliminuje głupców.

68 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2015-07-05 18:33:20)

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora
Rumpelstiltskin napisał/a:

Szczęście jest obcym uczuciem. Im bardziej się do niego zblizali tym większy lęk to w nich wzbudzało.
.

Dlaczego tak jest, jak myślisz? Tylko dlatego, ze to stan nieznany? Czego się trzeba pozbyć - bo rozumiem, ze musi być jakas strata.

Już chyba wiem, trzeba nauczyć się latac!

69

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora

A, czepiacie się tego latania:) Chodziło mi o latanie  samolotem, a nie na miotle:) Benito kiedyś chciałam się nauczyć latać na motolotni:)
Rumpelstilskin  nietoperze to przecież myszy ze skrzydłami i nie nadają się do pogłaskania::) 
No, cóż. Nie wszyscy muszą  być piękni i mądrzy. Wskaż mi tego, kto nie popełnia błędów. Marzenia od zawsze były motorem napędowym ludzkości.
Natura eliminuje  jednostki słabsze i z tym się zgodzę. Ale też uczy ludzi pokory.

70

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora

Summerko, a ja w zeszłym roku lecialam balonem smile - to dopiero było przezycie -i, czułam się jak Wielki Obserwator, - na wszystko tak patrzeć z góry.. wink

71

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora
Benita72 napisał/a:

Summerko, a ja w zeszłym roku lecialam balonem smile - to dopiero było przezycie -i, czułam się jak Wielki Obserwator, - na wszystko tak patrzeć z góry.. wink

Benito moje gratulacje. Pewnie chciałabyś powtórzyć to doświadczenie?
Doszliśmy  do wspólnego stanowiska, że może istnieć, jednak dowodów brak.

72

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora
Summerka napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Summerko, a ja w zeszłym roku lecialam balonem smile - to dopiero było przezycie -i, czułam się jak Wielki Obserwator, - na wszystko tak patrzeć z góry.. wink

Benito moje gratulacje. Pewnie chciałabyś powtórzyć to doświadczenie?
Doszliśmy  do wspólnego stanowiska, że może istnieć, jednak dowodów brak.

Summerko, jeden raz wystarczyl - za bardzo podniosl mi adrenalinę wink

73

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora
Summerka napisał/a:

A, czepiacie się tego latania:) Chodziło mi o latanie  samolotem, a nie na miotle:)   .

Nie wiem nie wiem smile Swojego czasu jeden z ministrów twiedził że polski lotnik to i na drzwiach od stodoły poleci.
Co do latania na miotle, to jeśli zamiatając przy otwartym oknie nie masz nieodpartej chęci na przejażdżkę to wszystko jest w porządku hehe smile

74

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora
Benita72 napisał/a:
Rumpelstiltskin napisał/a:

Szczęście jest obcym uczuciem. Im bardziej się do niego zblizali tym większy lęk to w nich wzbudzało.
.

Dlaczego tak jest, jak myślisz? Tylko dlatego, ze to stan nieznany? Czego się trzeba pozbyć - bo rozumiem, ze musi być jakas strata.

Nie będę teraz rozwijał tematu bo brak na to czasu, ale w środę do tego wrócę smile

75

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora
Benita72 napisał/a:
Rumpelstiltskin napisał/a:

Szczęście jest obcym uczuciem. Im bardziej się do niego zblizali tym większy lęk to w nich wzbudzało.
.

Dlaczego tak jest, jak myślisz? Tylko dlatego, ze to stan nieznany? Czego się trzeba pozbyć - bo rozumiem, ze musi być jakas strata.

Już chyba wiem, trzeba nauczyć się latac!

W dużej mierze właśnie dlatego że ludzie boją się tego co nieznane. Pozbyć się trzeba życia w iluzji. Można to nazwać stratą jeśli owe iluzje sprawiały że co prawda komfortowo nie było ale jakoś się ten wózek pchało i nie trzeba było nic zmieniać.

A lataj sobie ptaszyno smile

76

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora

natura to żaden super observ.
Tak, ona widzi , łączy , daje efekty piękne dla oka lub w jej kategoriach daje mutacje które dają wynik, ale po co ?
co jest nad nią? co ją pcha do mutacji w takim kierunku? dostosowanie ? po co ?  nie ważne jaki gatunek , byle do przodu.
Po co ? cykl światło noc. równowaga.po co ? Jezus zachwiał tą równowagą- pokonał śmierć. po co ? noc nie jest nam pisana, choćbyśmy byli na dnie. ale są gatunki które uwielbiają zło- a jednak i one muszą się rodzić. więc cząstka dobra jest w nich.
Na końcu jest dobro . Nie ma innego końca.
Tylko po co ? i Dlaczego jak dziecko mogę w nieskończoność zadawać To pytanie.
co nas pcha do "po co ?" czy nieskończoność jest skończona w największym bycie?
daliśmy znak nieskończoności, bladego pojęcia nie mając czym jest smile
ale ma swą szufladkę i możemy matematycznie liczyć dalej.
po co ? big_smile

77

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora
znajda napisał/a:

ale są gatunki które uwielbiają zło- a jednak i one muszą się rodzić. więc cząstka dobra jest w nich.
Na końcu jest dobro .

Personifikacja, czyli przypisywanie zwierzętom, zjawiskom itp, cech ludzkich, jest charakterystyczna dla prymitywnych plemion.
Chociaż nie tytylko dla nich bo badania wykazały że na przykład samotne matki albo inni osamotnieni w swym życiu ludzie, mają tendencje do przypisywania cech ludzkich swoim zwierzątkom lub przedmiotom majacym dla nich wartość sentymentalną.

Zwierzęta nie robią podziału na dobro i zło. Tygrys zabija albo z głodu albo w samoobronie. Nie zabija bo innych stworzeń bo mają inne poglady itp. Tym się różni od człowieka.

Oba te zjawiska, czyli personifikacja i wiara w wielkiego obserwatora vel boga, wynika z przekonania że człowiek jest w centrum, że cały wszechświat został stworzony dla człowieka.
Jest tu kilku ludzi z nadętym do granic możliwości ego, którym się tak wydaje. Jakim trzeba być egoistą i idiotą aby tak myśleć? Czlowiek jest tak wspaniałą istotą że to wszystko jest dla niego. Ale to megabzdura zwolenników kreacjonizm z wielkim ego i zawoalowanym przekonaniem że bez nich świat się skończy, że jak oni pójdą do piachu to wszystko inne też się skończy.

Kiedy wreszcie te debilizmy się skończą? Pewnie nigdy bo zawsze będą idioci, którzy będą myśleć że są lepsi, są narodem wybranym, mesjaszem narodów, że będą żyć wiecznie, że są centrum wszechwiata i inne takie.

78

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora

Miły post smile
Potwierdzam są idioci wink
źle to odebrałeś(łaś). Mówiąc o innych gatunkach, nie miałem(łam) na myśli zwierząt.
Personifikacja tak btw to głębsza metafora- to wyobraźnia -wielka siła, spłycenie jej do przerzutu cech zakrawa na prymitywne plemiona_czy to źle , tego też nie wiem.
Że świat nie kręci się wokół mnie nauczyłem się gdy pewnego razu w 2 klasie podstawówki byłem chory na trochę dłużej i miałem możliwość przebywania sam w domu i oglądania aż do pożygu tv (dwa kanały - ale czasem a nawet częściej było coś wartościowego) i uświadomiłem sobie (WOW) że te programy w tv i tak lecą nawet jak jestem w szkole wink
Ja nie mówię, że jest tak a tak...super obserwator to myśl(koncepcja) którą podążymy ścieżką zrozumienia dalej, może zbłądzimy ale idziemy do przodu, nawet jeśli będziemy musieli kiedyś zawrócić.
Człowiek jest wspaniały , ten twór przyrody po coś powstał-być może jest to destrukcja - pod dalszy etap ewolucji wszechświata. A może to tylko zła ścieżka natury smile
Musimy łączyć się w myśli by pójść dalej -razem. Wiara jest ważna bo ułatwia, jest też taka która każe zabijać, nienawidzić, to ścieżka do ruiny, która oczyszcza.jak śmierć która daje przestrzeń do życia.
Wiara w podstawy dobra moim zdaniem przybliży nas do źródła. brak wiary w cokolwiek zabija , bo pustka zabija -wciąga - bo jest pusta i też ma pragnienie takowa nie być wink

Ja jestem nikim tylko żyje później zniknę. Ale"po co ?" 
Przykro mi, nie daje mi to spokoju.
Anarchista systemowy.
Wierzę w istnienie sił których nie widzę, nie czuje, nie dotykam doświadczalnie. Wierzę , że kieruje sam swym żywotem, czy dobro czy zło, najważniejsze żebym ja się czuł dobrze, a przy tym nie krzywdził innych.
Mam ograniczony mózg-dla mnie na końcu coś musi być-nie potrafię sobie wyobrazić nieskończoności i tu potrzebna jest wiara. Być może się mylę, być może nie.
Po co te dywagacje?
Rozwijamy się przez nie?

79

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora
znajda napisał/a:

Że świat nie kręci się wokół mnie nauczyłem się gdy pewnego razu...

Człowiek jest wspaniały , ten twór przyrody

Wiara jest ważna bo ułatwia

Ja jestem nikim tylko żyje później zniknę. Ale"po co ?" 

Wierzę w istnienie sił których nie widzę, nie czuje, nie dotykam doświadczalnie.

nie potrafię sobie wyobrazić nieskończoności i tu potrzebna jest wiara.

Z twoich wypowiedzi wynika że jednak nie nauczyłeś się tego że świat się wokół Ciebie nie kręci.

Tak. Człowiek jest wspaniałym wytworem natury, jeśli ma w sobie pokorę i nie stawia się ponad wszystko i wszystkich.

Wiara jest ważna bo ułatwia?  Ale ja nie chcę ułatwień. Gdybym chciał łatwo żyć to przyjąłbym że to co pletą księża to prawda i nie zadawałbym sobie trudu jakim jest dla wielu wierzących myślenie.

Jeśli dostałeś coś tak wspaniałego jak życie i zadajesz sobie pytanie "po co to wszystko", to jeszcze dużo wody upłynie zanim to zrozumiesz. Choć życie czasem robi niespodzianki i bywa że ktoś z ciągu jednego dnia odnajduje sens życia.

Ależ ja też wierzę w istnienie sił których nie widzę i nie czuję. Uczyłeś się o nich na Fizyce.

A ja potrafię sobie wyobrazić nieskończoność i nie jest mi do tego potrzebna wiara.
Wiara jest potrzebna tym, którzy chcą żyć wiecznie w tej nieskończoności. Znów wracamy do tych którzy myślą że są centrum wszechświata i że są jego najważniejszym elementem.

Ja wiem że nieskończoność jest ale po pierwsze dostałem tylko to życie, a po drugie nie jestem centrum wszechświata. Jestem małym ziarenkiem, które nie może się nadziwić jakie to wszystko jest wspaniałe, jak piękna i potężna jest natura, jak ogromny jest wszechświat który najprawdopodobniej kryje wiele takich planet sprzyjających rozwojowi życia. Na niektórych pewnie jest życie, na niektórych może już było i się skończyło, na niektórych być może dopiero się pojawi.

80 Ostatnio edytowany przez znajda (2015-07-17 23:47:11)

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora

Rumpelstiltskin
lubię Cię
"Ja wiem że nieskończoność jest."
Potrafisz sobie wyobrazić 5000 biliardów lat życia tak ogólnie, tak np świadomość istot żywych ?
za to nobel , a co było wcześniej tak u źródła ? wielki wybuch ? dlaczego był? a jeśli powtarzało się tak do porzyga? ,aż wielki obserwator powiedział . tak trafiłem, a może po prostu miał dość i stwierdził - a pierdykam to i zrobił nara , a my ...
Wyobraź sobie że szukamy a on przepraszam jest 9! nieskończoności z stąd, lub wogule go nie ma smile
To że środowisko płytkie lub nie, nie akceptuje ciebie, nie znaczy że jesteś inny . Jesteś wyjątkowy. Dzięki tobie jedno istnienie "znajda" już szuka innych ścieżek życia(a nie tylko śmierć) Dla tego istnienia , choćby jednego warto żyć smile
a teraz wyobraź sobie że będziesz!\ miał ,miała dziecko który przeniesie całą twoją rzeczywistość o pkt dalej lub wstecz wink
Niesamowity kop/ nawet śmierć jest trywialna. Umrzesz, ale będziesz, nawet nie będąc.
Soory, pod koniec to już z 3 ProMile
"Z twoich wypowiedzi wynika że jednak nie nauczyłeś się tego że świat się wokół Ciebie nie kręci."
Dziękuje za diagnozę big_smile

81

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora
znajda napisał/a:

Miły post smile
Potwierdzam są idioci wink
źle to odebrałeś(łaś). Mówiąc o innych gatunkach, nie miałem(łam) na myśli zwierząt.
Personifikacja tak btw to głębsza metafora- to wyobraźnia -wielka siła, spłycenie jej do przerzutu cech zakrawa na prymitywne plemiona_czy to źle , tego też nie wiem.
Że świat nie kręci się wokół mnie nauczyłem się gdy pewnego razu w 2 klasie podstawówki byłem chory na trochę dłużej i miałem możliwość przebywania sam w domu i oglądania aż do pożygu tv (dwa kanały - ale czasem a nawet częściej było coś wartościowego) i uświadomiłem sobie (WOW) że te programy w tv i tak lecą nawet jak jestem w szkole wink
Ja nie mówię, że jest tak a tak...super obserwator to myśl(koncepcja) którą podążymy ścieżką zrozumienia dalej, może zbłądzimy ale idziemy do przodu, nawet jeśli będziemy musieli kiedyś zawrócić.
Człowiek jest wspaniały , ten twór przyrody po coś powstał-być może jest to destrukcja - pod dalszy etap ewolucji wszechświata. A może to tylko zła ścieżka natury smile
Musimy łączyć się w myśli by pójść dalej -razem. Wiara jest ważna bo ułatwia, jest też taka która każe zabijać, nienawidzić, to ścieżka do ruiny, która oczyszcza.jak śmierć która daje przestrzeń do życia.
Wiara w podstawy dobra moim zdaniem przybliży nas do źródła. brak wiary w cokolwiek zabija , bo pustka zabija -wciąga - bo jest pusta i też ma pragnienie takowa nie być wink

Ja jestem nikim tylko żyje później zniknę. Ale"po co ?" 
Przykro mi, nie daje mi to spokoju.
Anarchista systemowy.
Wierzę w istnienie sił których nie widzę, nie czuje, nie dotykam doświadczalnie. Wierzę , że kieruje sam swym żywotem, czy dobro czy zło, najważniejsze żebym ja się czuł dobrze, a przy tym nie krzywdził innych.
Mam ograniczony mózg-dla mnie na końcu coś musi być-nie potrafię sobie wyobrazić nieskończoności i tu potrzebna jest wiara. Być może się mylę, być może nie.
Po co te dywagacje?
Rozwijamy się przez nie?

Twoja deklaracja sympatii do mnie wynika ze słabej znajomości mojej osoby.
Gubisz się w tym wszystkim o czym swiadczy chaos w twoich wypowiedziach.
Jeśli ten chaos jest autentyczny a nie udawany to naturalne jest że u osób pewnych swoich przekonań szukasz potwierdzenia porządku tego swiata. To zupełnie naturalna reakcja bo umysł i ciało dążą do równowagi zawsze i wciąż. To dlatego że ciągłe zaburzenie homeostazy predzej czy później doprowadza do wyniszczenia ciała lub zaburzeń umysłowych, lub do jednego i drugiego jednoczesnie.

Ja nie mogę złożyć deklaracji mojej sympatii do Ciebie. Przyczyna jest prosta - nie znam Cię.

Powiedzmy że zrozumiałem ogólny sens twojej wypowiedz.  Wysiłek umyslowy był tak wielki że słyszałem jak pracuje mój mózg.
Dobrą stroną tego doswiadczenia było przekonanie się o tym że ten organ jednak posiadam.

Mam mimo to apel skierowany do wielu - róbcie ludzie tak aby wszyscy mogli świętować Światowy Tydzień Mózgu, bo na chwilę obecną można stwierdzić że nie wszyscy mogą świętować.

Wymagać od kogoś myślenia to nie są wielkie wymagania.

82

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora
znajda napisał/a:

a teraz wyobraź sobie że będziesz!\ miał ,miała dziecko który przeniesie całą twoją rzeczywistość o pkt dalej lub wstecz wink
Niesamowity kop/ nawet śmierć jest trywialna. Umrzesz, ale będziesz, nawet nie będąc.

Soory, pod koniec to już z 3 ProMile

Jeśli dziecko jest dla Ciebie przedłużeniem twego żywota to proszę Cię nie miej dzieci. Tak się rodzi patologia, bez względu na to jak dobre warunki materialne ma dziecko. Ten sam mechanizm funkcjonuje, kiedy rodzice widzą w dziecku tego kto zrealizuje ich niespełnione marzenia. Ta bajka prawie zawsze ma nieszczęśliwe zakończenie.

3 promile? Oj sfermentował jogurcik w jelitach.

83 Ostatnio edytowany przez znajda (2015-07-19 22:51:30)

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora

tak na koniec - bo mam z tego polewkę - serio big_smile
W dupie mam czy mnie lubisz - nie znam cię wink Lubię cię za to, że podniosłeś wysiłek próby zrozumienia. ale,

Stary nic nie zrozumiałeś. W moim  postrzeganiu jest only akceptacja chaosu. tylko to jest wiadome wink
Mega skróty myślowe - tak to moja bolączka . Za to przepraszam. Piszę czasem tak jakbym sam miał tylko to  zrozumieć-być może jestem psychiczna. (tylko kto ustala granice normy?-większość?_)
A może znajdzie się ktoś kto to ogarnie i mnie polubi;)

"Jeśli dziecko jest dla Ciebie przedłużeniem twego żywota"- nie mój poziom tej dysputy-bez obrazy.
Naszego żywota ! To dziecko nie jest moje , twoje, jest nasze - bez zbędnej ideologii - tak właśnie jest.
Dla twojej informacji czuję się spełniony na poziomie duchowym i penis też nie wymaga zwiększania, proponuje ci tylko byś otworzył się na różne ścieżki, bo prezentujesz tą samą z której się naśmiewasz.
Czuje mentalnie, że to nie ten level, ale miałem nadzieję. 

3 (tree-jak początek drzewa życia) Pro(professional) mile (http://www.miles-and-more.com/online/portal/mam/pl/spend/miles_to_help?nodeid=2260796&l=pl) ale miało być miłe.

TO CHAOS.
A ty pomyślałeś
   c
o
chciałeś ;
)

Homeostaza to linia prosta - no musi taka być żeby być, wg wytycznych pierwotnych celów, i nie wprowadza to żadnych zmiennych -to dobre żeby istnieć. To dobre ,żeby zapełniać szufladki , tak musi być - nie mówię że nie.
Chaos -czyli np gorączka to sinusoida bez określonej amplitudy (wiele niebezpieczeństw się przez to rodzi) ale daje nowe horyzonty , wielu polegnie na tym schemacie, ale może jak jeden plemnik da coś nowego. 
"Po co" jest siłą napędową i taka inteligentna jednostka (bo mam wrażenie że w granicach absurdu to wyczajasz) da sobie spokój z pouczaniem kogoś kto na to nie zasługuje smile
Ciepło pozdrawiam, w tym temacie się zamykam.
bo lubie mieć możliwość wymyślenia nowej szufladki smile
To moja wolność.

84

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora
znajda napisał/a:

1)W dupie mam czy mnie lubisz - nie znam cię wink
2)Lubię cię za to, że podniosłeś wysiłek próby zrozumienia.
3)A może znajdzie się ktoś kto to ogarnie i mnie polubi;)
4)Dla twojej informacji czuję się spełniony na poziomie duchowym i penis też nie wymaga zwiększania, proponuje ci tylko byś otworzył się na różne ścieżki

1)A to ja mam podobnie.
2)Lubię wyzwania.
3)To nie do mnie. Ja nie prowadzę fundacji "przygarnij misia".
4)A wiesz że myślałem o tym żeby nie powiększać penisa, bo mógłbym się wtedy zamknąć na nowe ścieżki? Serio. Jest w tym logika. Duży fiut utrudnia przedzieranie się przez nowe ścieżki.

85 Ostatnio edytowany przez lewiatan (2015-07-20 15:46:52)

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora
maniek_z_maniek napisał/a:

Okazuje się, że dopóki nie dojdzie do obserwacji ostatecznie determinującej układ odniesienia fotony znajdują się w klasycznej superpozycji kwantowe,  czyli były zorientowane zarówno wertykalnie jak i horyzontalnie (inteligentna obserwacja).

Oznacza to, że obserwator odczytujący stan czasteczki determinuje splątanie kwantowe wpływając na wszechświat, którego częścią się staje. Następnie taki obserwator jest w stanie odebrać polaryzacje kolejnych fotonów na podstawie kwantowego prawdopodobieństwa"

prowadzi do konieczności istnienia "super-obserwatora", który byłby ponad te wszystkie determinizmy i kontrolowałby wszystko, jako całość.

Witam.
Oznacza to że "super-obserwator", nawet gdy "obserwuje", na nic nie wpływa. Albo jego wpływ jest słabszy od innych, którzy w tym samym czasie obserwują fotony. Lub, porostu czasami "patrzy" w inną stronę.

Edit:
Kolego. Skopiowałeś artykuł, którego autorem jest John Moll. Ale wyciąłeś z niego zbyt wiele, i pozbawiłeś sensu.

"Przedstawili oni koncepcję, wedle której obiekty kwantowe są splątane na poziomie kwantowym, co sprowadza się do tego, że można tylko dokonać pomiaru właściwości już zdeterminowanego układu. Z matematycznego punktu widzenia ich propozycja oznaczała, że zegar jako taki nie działa i rusza dopiero po splątaniu z konkretnym wszechświatem."
i
"Oznacza to, że obserwator odczytujący wskazanie zegara determinuje splątanie kwantowe".

Ty napisałeś "Oznacza to, że obserwator odczytujący stan --czasteczki-- determinuje splątanie kwantowe".

Czas, w tym tekście jest bardzo ważny. Niemożna go pominąć.

86

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora
lewiatan napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:

Okazuje się, że dopóki nie dojdzie do obserwacji ostatecznie determinującej układ odniesienia fotony znajdują się w klasycznej superpozycji kwantowe,  czyli były zorientowane zarówno wertykalnie jak i horyzontalnie (inteligentna obserwacja).

Oznacza to, że obserwator odczytujący stan czasteczki determinuje splątanie kwantowe wpływając na wszechświat, którego częścią się staje. Następnie taki obserwator jest w stanie odebrać polaryzacje kolejnych fotonów na podstawie kwantowego prawdopodobieństwa"

prowadzi do konieczności istnienia "super-obserwatora", który byłby ponad te wszystkie determinizmy i kontrolowałby wszystko, jako całość.

Witam.
Oznacza to że "super-obserwator", nawet gdy "obserwuje", na nic nie wpływa. Albo jego wpływ jest słabszy od innych, którzy w tym samym czasie obserwują fotony. Lub, porostu czasami "patrzy" w inną stronę.

Edit:
Kolego. Skopiowałeś artykuł, którego autorem jest John Moll. Ale wyciąłeś z niego zbyt wiele, i pozbawiłeś sensu.

"Przedstawili oni koncepcję, wedle której obiekty kwantowe są splątane na poziomie kwantowym, co sprowadza się do tego, że można tylko dokonać pomiaru właściwości już zdeterminowanego układu. Z matematycznego punktu widzenia ich propozycja oznaczała, że zegar jako taki nie działa i rusza dopiero po splątaniu z konkretnym wszechświatem."
i
"Oznacza to, że obserwator odczytujący wskazanie zegara determinuje splątanie kwantowe".

Ty napisałeś "Oznacza to, że obserwator odczytujący stan --czasteczki-- determinuje splątanie kwantowe".

Czas, w tym tekście jest bardzo ważny. Niemożna go pominąć.

Nie wpływa ale determinuje istnienie. Moze wpływać jesli jest Osobą, bo osobowość determinuje mozliwość świadomego działania i zmian tak samo jak my możemy z drzewa zrobić mebel. Natomiast to co bezposrednio wplywa na rzeczywistosc (wartwe fizyczna) czasami nazywane jest Mądrością. Mnie się wydaje, że czytając w ST o Trójcy Bogu, Duchu Św. i Mądrości czytamy o trójcy sił, swoistych warstwach, które "leżą" poza materialnym światem.

Co do czasu to w obserwowalnym "mechanizmie" przyczyny i skutku czas nie występuje. Oczywiscie jesli np. my obserwujemy jakies zdarzenie np. uderzenie pileczki w pileczke to "odbicie" nastepuje niejako "rownolegle" z jakims biegiem obserwowalnego przez nas "czasu", kiedy jednak jakies zdarzenie moze byc potrzegane jak przeczucie przed zdarzeniem, ktore dopiero "nastapi" to przyjmujac nasz uklad odniesienia i nasze pojecie czasu, mozna stwierdzic ze wydarzenia biegly z czasem ujemnym, natomiast jesli wezmiemy zjawisko splatania czastek to mamy czas = 0.

W dyskusji tutaj, którą właśnie przeczytalem przewija sie poglad, że istnienie Boga wynika z pewnej koncepcji czy potrzeby. Jednak to obserwacje empiryczne, rozne wnioskowania, czy dowody prowadza nas do istnienia Jednej Praprzyczyny czy Superobserwatora. Rozdzielmy, kiedys istnienie Boga bylo kwestia koncepcji w przeszlosci, dzisiaj jest kwestia czy Praprzyczyna, Superobserwator posiada cechy osobowe. Bo wydaje mi sie ze kwestia negowania pojec wynikajacych z najnowszych obserwacji prowadzi nas do sredniowiecza.

87

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora
Iceni napisał/a:

Poza tym, łączenie fizyki i doszukiwanie sie w jej prawach boga jest głupotą, nawet jeżeli znalazłaby sie jakaś "praprzyczyna" to czy ktoś przy zdrowych zmysłach modliłby się za siłą rządzącą kwantami? Bo co? Bo są takie małe i trudne do ogarnięcia prostym umysłem?
Czy ktoś modli sie do grawitacji i uznaje ją za " wyższą siłę"?  Nie można nadawać rangi boskosci tylko z powodu skomplikowania jakiegos zjawiska. Zjawisko, jakiekolwiek zjawisko fizyczne - nawet w skali kwantowej - to nadal TYLKO zjawisko fizyczne, nie przejaw boga.

Polecam obejrzec filmy z Gregg'iem Braden'em na you tubie, fizykiem, naukowcem ,ktory udowadnia wlasnie to co Ty odrzucasz. Mysle,ze to tylko brak konkretnych informacji powoduje,ze masz taka opinie. Naprawde polecam tego goscia jak i jego ksiazki, w szczegolnosci "Boska matryca"-bardzo ciekawe, mozna sie bardzo zdziwic smile

88

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora

Koncepcja ta jest bardzo kusząca, ponieważ wyjaśnia wiele rzeczy, ale w naturalny sposób prowadzi do konieczności istnienia "super-obserwatora", który byłby ponad te wszystkie determinizmy i kontrolowałby wszystko, jako całość. Innymi słowy próba zrozumienia tych zjawisk w naturalny sposób przybliża nas do pojęcia celu istnienia Boga, ktorego inteligentne istnienie i proces obserwacji determinuje istnienie zarowno materii jak i nas. Koncepcja stale trwajacego i obserwujacego Boga, ktora wystepuje w wielu kulturach i systemach filozoficznych.


Fakt,ze wszystko jest powiazane zostal stwierdzony z cala powaga dzieki m.in. badaczom fizyki kwantowej. Warto tu nadmienic,ze jeszcze calkiem niedawno uwazano,ze Kosmos to pustka, w ktorej unosza sie galaktyki. Nie posiadano odpowiedniego srzetu by moc myslec inaczej-wierzono w to co widziano. Dopiero kiedy udalo sie stworzyc odpowiednie narzedzia caly swiat naukowcow oniemial: Kosmos jest wypelniony energia, ktora dociera do nas, ktorej jestesmy czescia. A najciekawsze jest to,ze sploty tej energii przypominaja do zludzenia sploty w ludzkim mozgu. To bardzo interesujaca dziedzina ta fizyka kwantowa! Przy tym naprawde wiele rzeczy mozna zrozumiec i w relacjach z innymi i o procesach zachodzacych w nas samych.Polecam raz jeszcze na tym forum Gregg'a Braden'a.

89 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-08-22 14:58:26)

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora

Bzdury na resorach ktoś tez by musiał stworzyć Boga a to jest pułapka. To wy musicie udowodnić Boga a nie my ateiści mamy udowodnić że go nie ma. Nauka odrzuca wszystko to co nie jest udowodnione a wy tylko szukacie szczelin w różnych teoriach którymi chcecie wyjść na swoje. Prada  jets taka ze gdyby nie nauka nie było by religii wszyscy mieszkaliśmy by w jaskiniach i co najwyżej polowaliśmy by rękami na zwierzęta co bardziej możliwe wyginęliśmy by.
Aby rozprawić się z tym mitem polecam książkę Richarda Dawkinsa Najwspanialsze widowisko świata Świadectwa ewolucji, kapłan diabła oraz Magia Rzeczywistości.

90 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-08-24 14:16:10)

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora
Paweło napisał/a:

Bzdury na resorach ktoś tez by musiał stworzyć Boga a to jest pułapka. To wy musicie udowodnić Boga a nie my ateiści mamy udowodnić że go nie ma. Nauka odrzuca wszystko to co nie jest udowodnione a wy tylko szukacie szczelin w różnych teoriach którymi chcecie wyjść na swoje. Prada  jets taka ze gdyby nie nauka nie było by religii wszyscy mieszkaliśmy by w jaskiniach i co najwyżej polowaliśmy by rękami na zwierzęta co bardziej możliwe wyginęliśmy by.
Aby rozprawić się z tym mitem polecam książkę Richarda Dawkinsa Najwspanialsze widowisko świata Świadectwa ewolucji, kapłan diabła oraz Magia Rzeczywistości.

Nie rozumiesz. Tzw. dowód przyczynowo-skutkowy oparty, właśnie na obserwacji empirycznej, jednoznacznie mówi, żę istnieje jedna Praprzyczyna i że nie ma Ona cech fizycznych oraz, że jest determinantą wszelkiego skutku fizycznego. Dowód logiczny, którego jeszcze nikt na świecie nie obalił. Natomiast zjawiska kwantowe też pokazują ciekawe rzeczy i powiązania. I nikt tego nie neguje. Po prostu dla "wiedzącego" czy "rozumującego" kwestia nie jest w obalaniu najnowszych poglądów wynikających z obserwacji fizycznych (byłby to powrót do sredniowiecza) ale twki ona w podejściu do tego czym jest ta PRAPRZYCZYNA. Ale jest jeszcze kwestia ogromnej świadomości, która tam tkwi. I co do świadomości, kwestia jest na tyle ciekawa, że polecam Ci książkę człowieka, który był materialistą, ateistą, jest wybitnym amerykańskim neurochirugiem (czyli zna z autopsji wszelkie zagadnienia związane z funkcjonowaniem ludzkiego mózgu i zagadnienia związane ze świadomością), który nie wierzył w nic, a który czegoś doświadczył "po tamtej stronie" kiedy był w śpiączce podczas, której stwierdzono całkowity brak działalności mózgu, czyli brak możliwości wytworzenia halucynajcji, itp. (on sam podaje rózne hipotezy) który po "przebudzeniu się" opisuje swoje doświadczenia i zmienia swój światopogląd. Polecam książkę Ebona Alexandra do zweryfikowania różnych hipotez, istnienia świadomości poza ciałem i doświadczania Boga poza ciałem. Ebon pisze, że sam wcześniej odrzucał wszelką literaturę i relację, że jego koledzy nadal to robią a "jedyna zmiana" wynika z tego, że On sam doświadczył istnienia swoje świadomości podczas gdy jego mózg był "martwy". I przytacza na wszystko naukowe a nie filozoficzne wyjaśnienia. Uważam, że czasami trzeba stawić czoła i takim dowodom, zwłaszcza, że można przyjąć jedną z wielu hipotez, które stawia ten neurochirug. A co więcej, ten człowiek spotyka na tamtym świecie swoją siostrę, której nie znał ponieważ był adoptowany, i nigdy nie poznał, bo nie wiedział o jej istnieniu przed śpiączką a która zmarła kilka lat wcześniej. Ciekawe jak by to wyjaśnił Dawkins? Bo to jest ciekawe. A od wielu ludzi słyszę o tej książcę (Dawkinsa), traktują ją jak jakieś czarodziejskie coś ale w rozmowie nie potrafią niczego od siebie kontretnie powiedzieć czy przytoczyć. Jakby to coś było puste i nie posiadało treści.

91

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora

Pan wybitny neurochirurg nie wpadł na to, że te "wspomnienia" zostały wygenerowane przez jego mózg, kiedy wybudzał się z tej śpiączki?
Swoją drogą, mózg niby bez aktywności, halucynacje nie powstają, ale "wspomnienia" jakimś cudem się w tym mózgu zapisały.
Jak, bez jego aktywności?

92

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora
Czarna Kotka napisał/a:

Pan wybitny neurochirurg nie wpadł na to, że te "wspomnienia" zostały wygenerowane przez jego mózg, kiedy wybudzał się z tej śpiączki?
Swoją drogą, mózg niby bez aktywności, halucynacje nie powstają, ale "wspomnienia" jakimś cudem się w tym mózgu zapisały.
Jak, bez jego aktywności?

Tak jak napisalem neurochirug przedstawil szereg mozliwych wyjasnien oraz pisal o aktywnosci mozgu, ktora byla caly czas monitorowana podczas spiaczki - zeby dyskutowac trzeba ksiazke przeczytac. Wlasnie, wlasnie podstawa Jego przemyslen byly przezycia, ktorych nie mozna wyjasnic jakakolwiek aktywnoscia mozgu (mozg byl calkowicie martwy w sensie dzialania). Dlatego wlasnie pisal jako neurochirug, ktory wczesniej negowal wszelkie tego typu doniesienia. Jego doswiadczenie dowodzi istnienia swiadomosci poza cialem. Przy okazji podal kilkanascie mozliwych wyjasnien, zadne jednak z nich, wg. niego, nie wyjasniaja tego co sam przezyl. Nie jestem specjalista w tej dziedzinie zeby to oceniac, ale Ty jak najbardziej mozesz to zrobic.

93 Ostatnio edytowany przez skoczek (2016-02-28 02:02:05)

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora
Czarna Kotka napisał/a:

Pan wybitny neurochirurg nie wpadł na to, że te "wspomnienia" zostały wygenerowane przez jego mózg, kiedy wybudzał się z tej śpiączki?
Swoją drogą, mózg niby bez aktywności, halucynacje nie powstają, ale "wspomnienia" jakimś cudem się w tym mózgu zapisały.
Jak, bez jego aktywności?

Nie ma żadnych naukowych dowodów na to, że mózg generuje lub przechowuje jakiekolwiek świadome doznania czy wspomnienia.

Taką tezę przyjęto w nauce jako paradygmat - większością głosów społeczności naukowej - za to bez jakiegokolwiek dowodu.

Faktem na dzień dzisiejszy natomiast jest:

Brak możliwości laboratoryjnego pozyskania z mózgu (zarówno żywego jak i martwego) - jakiejkolwiek informacji o osobowości, pamięci czy zdrowiu psychicznym człowieka do którego on należy.
Brak możliwości rejestrowania treści marzeń sennych.
Brak możliwości stworzenia metodą syntezy laboratoryjnej czy nanotechnologii - choćby pojedynczego neuronu czy nawet żywej komórki.

94

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora

Do czasu transhumanizm dąży do likwidacji starości rozszerzenia umysłu a nawet zmiany ciała wszystko jeszcze przed nami. Przypominam że jeszcze nie tak dawno zważywszy na datę powstania naszej planety uważano iż jest płaska i jest centrum wszechświata..

95

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora
skoczek napisał/a:
Czarna Kotka napisał/a:

Pan wybitny neurochirurg nie wpadł na to, że te "wspomnienia" zostały wygenerowane przez jego mózg, kiedy wybudzał się z tej śpiączki?
Swoją drogą, mózg niby bez aktywności, halucynacje nie powstają, ale "wspomnienia" jakimś cudem się w tym mózgu zapisały.
Jak, bez jego aktywności?

Nie ma żadnych naukowych dowodów na to, że mózg generuje lub przechowuje jakiekolwiek świadome doznania czy wspomnienia.

Taką tezę przyjęto w nauce jako paradygmat - większością głosów społeczności naukowej - za to bez jakiegokolwiek dowodu.

Faktem na dzień dzisiejszy natomiast jest:

Brak możliwości laboratoryjnego pozyskania z mózgu (zarówno żywego jak i martwego) - jakiejkolwiek informacji o osobowości, pamięci czy zdrowiu psychicznym człowieka do którego on należy.
Brak możliwości rejestrowania treści marzeń sennych.
Brak możliwości stworzenia metodą syntezy laboratoryjnej czy nanotechnologii - choćby pojedynczego neuronu czy nawet żywej komórki.

Czyli chcesz przez to powiedzieć że nasze wspomnienia, marzenia i sny nie są przechowywane w mózgu? No to gdzie?

96 Ostatnio edytowany przez lewiatan (2016-03-12 20:55:06)

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora

https://www.youtube.com/watch?v=qCencbp5KW0
Proste wytłumaczenie, o co chodzi. Bez niepotrzebnych dodatków, ubarwień.

97 Ostatnio edytowany przez Marajka (2016-03-17 16:03:18)

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora
lewiatan napisał/a:

https://www.youtube.com/watch?v=qCencbp5KW0
Proste wytłumaczenie, o co chodzi. Bez niepotrzebnych dodatków, ubarwień.

Ciekawy filmik.
Czego nie rozumiesz? Fizyki kwantowej? Sami fizycy, ktorzy to badaja i opisuja, tez nie rozumieja.  wink
Tego z pewnoscia nie da sie zrozumiec, jesli stosuje sie standartowy sposob myslenia fizyki mechanicznej, jakiego uczono nas w szkole. Po prostu sama baza, na ktorej ten model jest oparty, nie nadaje sie do wytlumaczenia zjawisk fizyki kwantowej.
Wyglada na to, ze zalozenie, iz istnieje niezalezny od obserwatora swiat zewnetrzny, jest tu po prostu falszywe, niezgodne z rzeczywistoscia, ktora sie tu prezentuje.
Jesli przyjmie sie, ze obserwator jest instancja nadrzedna, rozstrzygajaca o tym, jak materializuja sie pojedyncze zjawiska czy stany z tej fali mozliwosci, to zaczyna to miec wiecej sensu.
Ta istancja nadrzedna nie jest obserwator rozumiany jako pojedyncza jednostka zwana czlowiek, tylko swiadomosc, ktora nie jest czyms ulokowanym w pojedynczej glowie.
Tak ja to rozumiem. Tu spotyka sie fizyka z metafizyka, jak jest to powiedziane i w tym filmie.
Metafizyka wydaje sie tylko wtedy bzdura, jesli ktos upiera sie przy tym, ze materialistyczny model wszechswiata jest absolutna Prawda. Tymczasem jest to tylko model, ktory wydaje sie miec juz spore rysy.


Revenn napisał/a:

Czyli chcesz przez to powiedzieć że nasze wspomnienia, marzenia i sny nie są przechowywane w mózgu? No to gdzie?

Gdzie, tego nikt dokladnie nie wie.
Ale sa teorie, probujace innych wyjasnien, niz przechowywanie w mozgu. Na przyklad teoria pol morfogenetycznych.
To zakladaloby, ze zadna istota nie jest czyms odrebnym, tylko jest czescia pola, w ktorym znajduja sie informacje. Mozg zas bylby w tym modelu tylko urzadzeniem odbiorczym, tak jak nadajnik radiowy odbierajacy fale radiowe. Tak jak w radiu slyszy sie rozne programy, w zaleznosci od tego na jaka czestotliwosc nastawiony jest odbiornim, tak samo mozna sobie wyobrazic, ze pojedynczy ludzie sa "ustawieni" na inne "czestotliwosci" czy maja rozne filtry przepuszczajace inne informacje i to powoduje, ze ludzie wydaja sie byc rozni w swoich historiach.
To nie podoba sie wielu ludziom, bo jesli tak by bylo, to pojedynczy osobnik bylby tylko rodzajem biologicznej maszyny. Ale takie spojrzenie na swiat w wielu punktach pasuje do duchowych teorii o istnieniu jedynej swiadomosci, w ktorej wszystko jest zawarte.
Wyniki badan na obszarze biologii, a konkretnie epigenetyki wskazuja na to, ze komorki wlasnie tak dzialaja, ze to nie geny sa tym czynnikiem, ktory wszystkim steruje, tylko kombinacja z genow, ktore sa wbudowanym programem i znajdujacych sie w komorkach receptorow, ktore steruja zachowaniami genow, lub moga je wlaczyc czy wylaczyc. Te receptory to rodzaj filtrow rozstrzygajacych o tym, jakie bodzce i gdzie w organizmie beda przepuszczane. Tym samym steruja one zachowaniami i reakcjami organizmow.
Te receptory sa czesciowo juz w nowym organizmie, a czesciowo tworza sie w ciagu zycia jako odpowiedz na bodzce zewnetrzne i w ten sposo odbywa sie nauka. Nowe receptory modyfikuja zachowania organizmu sterujac inaczej przeplyw informacji.
Tak wiec organizm bylby w tym swietkle wlasnie tylko maszyna biologiczna odbierajaca bodzce i przetwarzajaca je na specyficzne reakcje.
Tak jak mechaniczne urzadzenia z na przyklad elektycznym zasilaniem moga pelnic tysiace funkcji i miec zupelnie rozne zastosowanie - od zarowki do motoru elektrycznego - co jest uwarunkowane tylko ich konstrukcja wewnetrzna, tak samo ma sie wedlug tego powyzszego sprawa z biologicznymi organizmami. Napedzane tym samym - polem swiadomosci - przyjmuja roznorodne formy i zachowania.
To dla mnie bardzo ciekawe tematy.

98

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora

Ja mam podobne przemyślenia, też mi się zdaje że mózg jest tylko odbiornikiem który odtwarza "dusze" na naszą rzeczywistośc 3 wymiaru. Tylko raczej bym się nie zgadzał w tym że te myśli pochodzą od jakiejś całości, jakiegoś zbioru jak np w kronikach akashy. Jako osoba wierząca uważam że życie, nasze marzenia to jest cząstka Boga, i po śmierci możemy do niego wrócić wtedy bym mógł się z tym zgodzić. Myśle tez że taki super obswerator mógłby stworzyć o wiele więcej wymiarów i światów niż nasze universum. I nie chodzi mi o teorie kwantową że gdzieś tam jestem jeszcze ja tylko mam inne życie.

99

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora

No a nie myślisz że jest zupełnie inaczej, niż sądzisz. Bo to jest podstawą prawidłowego
myślenia. Znaleźć punkt widzenia, w którym to my sami się mylimy. I wyciąganie wniosków.
Bo my jesteśmy pionkami. I tak jak Marajka napisał, zawodowcy tego też nie rozumieją.
Więc sprowadza się w naszym przypadku, ten temat do ego. Można udawać mądralę, bo nikt
nie potrafi udowodnić, w sposób zrozumiały dla ogółu że racji nie masz. Czysta zadyma.
I nic z tego nie wynika. A może? Bo wielu ludzi myśli że posiada coś co nazywają duszą.
Gdzie ich to zaprowadziło? Donikąd. Bo wyciąganie wniosków z własnych tylko przemyśleń,
prowadzi do błędnych wyników. I pisanie choćby 1.000 osób bardzo mądrych do niczego
nie prowadzi. Nie rozjaśnia tematu. A dlaczego? Ponieważ temat ten jest już dobrze opisany.
Tylko my nie możemy tego zaakceptować. Ale koniec końców, to my się dostosujemy do rzeczywistości
a nie rzeczywistość do nas. Wszystko jest opisane, trzeba to tylko zaakceptować. A gdy
zagłębisz się w temat, zrozumiesz że chodzi tylko o czas i grawitację. Tylko tyle trzeba
by wszystkich, zniszczyć, powalić na kolana. I liczy się tylko to, w którą stronę głowę zwracasz,
będąc na kolanach.
Wiem wiem, chłopie wiem.

100

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora

Wiesz że nic nie wiesz ?:)

101 Ostatnio edytowany przez lewiatan (2016-03-19 21:02:19)

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora

smile
Wiem. A ty się dowiesz.

102

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora

Ale naprwde nie musze czegoś udowadniać ani dochodzić się swojej omylności. Istnienia Boga nie da się potwierdzić i nigdy nie będzie tego można zrobić o ile on sam nie zechce się pokazać. I w sumie nie chciałbym pewny jego istnienia, bo to by nie była już wiara ale podlizywanie się smile A to czy ktoś niewierzy to nie mój problem. Tak naprawde zwykły obywatel bardzo niewiele wie, naukowcy tuszują pewne niewygodne fakty i tak naprawde tylko oni wiedzą do czego już doszli. Powiedz mi czy jesteś pewny na 100% że ziemia posiada jądro ? Nikt tego nie zbadał są to tylko teorie. Tak samo nigdy nie widziałem atomów więc czy mogę brać z całą stanowczością jego istnienie? Z tego co wiem ateista jak sam czegoś nie doświadczy to w to nie uwierzy więc troche tutaj coś mi nie gra.

103 Ostatnio edytowany przez lewiatan (2016-03-20 03:01:27)

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora

Ech.... .
Źle odebrałeś moją wypowiedź. Nie chciałem Cię atakować, ani wytykać. Sam tak do spraw podchodziłem.
Miałem na myśli dyskusję w której nikt nie może nic udowodnić, a dodatkowo miesza się religię, super-obserwator.
W religiach wszystko jest jasne, wystarczy czytać. Choć oczywiste sprawy to nie są. Najbardziej nie lubię
ateistów. Znam nie jednego i stwierdziłem że mają zakrzywione spostrzeganie faktów, zdają się nie wiedzieć
co oznacza słowo "wiara". Ale po dłuższej dyskusji każdy z nich zawsze przyzna, że "wierzy" choćby w UFO. smile
O Bogu nic nie pisałem. Raczej o Jego byłej prawej ręce.
Pokazywać i udowadniać to nawet ja tobie nic nie muszę. smile
Odpowiedź na wszystkie twoje pytania to, doświadczenie?

104

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora

Niekiedy nie ma wystarczającej technologi i środków żeby cos doświadczyć, więc jedyne co można zrobić to przyjąć taką lub inną teorie za fakt. Te atomy i jądro jedyne co moge zrobić to wziąść pod uwage ich istnienie i nic pozatym.  Więc nie tylko doświadczenie jest w życiu ważne, ale właśnie wiara, nadzieje itp bo nie wszystko jesteśmy w stanie udowodnić poprzez obserwacje.

105

Odp: Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora

Osobiście skłaniam się ku temu, że nasza jaźń jest wspólna a postrzegana rzeczywistość jest tylko iluzją powstałą na potrzeby obliczeń, które są interakcjami między elementarnymi. Uważam, że nasze uniwersum to symulacja, która możliwe nawet, że powstała w którejś z rzędu symulacji. Obserwator wpisuję się w teorię świata symulowanego.

Posty [ 66 do 105 z 105 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Zjawisko splatania kwantowego a koniecznosc istnienia Superobserwatora

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024