Tak, ale bez większych szans powodzenia:)
kammiś napisał/a:Przynajmniej na drodze cywilnej.
Ale jak powódka nie ma kasy, to pewnie nie wniesie pozwu.Doprawdy?
Widać nie słyszałaś o instytucji zwolnienia od kosztów.
Owszem, słyszałam. Aczkolwiek wątpię że powódka ma tego świadomość.
Ustawa o kosztach sądowych w postępowaniu cywilnym. I przesłanka niemożności poniesienia kosztów bez uszczerbku utrzymania siebie i rodziny.
Tak, i jeszcze zwrot kosztów postępowania, jak powódka sprawę wygra.
Akurat o prawie do sądu pisałam dużo, także o kosztach i w karnym i w cywilnym, więc przykro mi - nie trafiłaś ![]()
Owszem, słyszałam. Aczkolwiek wątpię że powódka ma tego świadomość.
Akurat o prawie do sądu pisałam dużo, także o kosztach i w karnym i w cywilnym, więc przykro mi - nie trafiłaś
Trafić to trafiłam, bo raczyłaś o tym wspomnieć dopiero po mojej uwadze.
Twoje powątpiewanie czy ktoś słyszał o instytucji zwolnienia od kosztów, świadczy tylko o Twojej kompletnej nieznajomości realiów.
Twoje powątpiewanie czy ktoś słyszał o instytucji zwolnienia od kosztów, świadczy tylko o Twojej kompletnej nieznajomości realiów.
Ja często uczestniczę w sprawach (nie prowadzę bo nie mogę), ale jako obserwator. I to wcale nie jest takie rzadkie wśród ludzi ubogich.
kammiś napisał/a:Owszem, słyszałam. Aczkolwiek wątpię że powódka ma tego świadomość.
Akurat o prawie do sądu pisałam dużo, także o kosztach i w karnym i w cywilnym, więc przykro mi - nie trafiłaśTrafić to trafiłam, bo raczyłaś o tym wspomnieć dopiero po mojej uwadze.
Twoje powątpiewanie czy ktoś słyszał o instytucji zwolnienia od kosztów, świadczy tylko o Twojej kompletnej nieznajomości realiów.
Nie trafiłaś, że nie wiem co to za instytucja. Wiem, że bardzo tu lubicie się mnie czepiać, ale braku WIEDZY zarzucić mi nie można.
Nie napisałam o niej - owszem. Jakbym chciała tu pisać o wszystkim co MOŻE wyjść w tej sprawie to pewnie siedziałabym 2 dni a i tak nie napisałabym wszystkiego.
Przyczep się lepiej do pań "powiedz rodzicom", "olej grubym sikiem", "jesteś młoda".
Bardzo rzeczowe porady
Nie wiem kto słyszał o instytucji zwolnienia z kosztów, ale sądząc po poziomie wypowiedzi i w dziale prawnym i w tym wątku na tym forum śmiem twierdzić, że znajomość prawa jest żałosna, bo poniżej podstaw WOSu w liceum nawet.
luc napisał/a:Twoje powątpiewanie czy ktoś słyszał o instytucji zwolnienia od kosztów, świadczy tylko o Twojej kompletnej nieznajomości realiów.
Ja często uczestniczę w sprawach (nie prowadzę bo nie mogę), ale jako obserwator. I to wcale nie jest takie rzadkie wśród ludzi ubogich.
Ciebie się nie czepiam, tylko pań od "powiedz mamusi" i "olej".
Ty się chociaż starałeś rzeczowo pomóc.
Nie mam pojęcia jaka jest znajomość prawa tej pani, ale jeśli nie chciała dążyć do postępowania cywilnego, tylko karnego, to na tej podstawie twierdzę, że niewielka.
Podanie nazwiska autora dziela (literackiego w tym wypadku) jest przestepstwem?
Blog to forma tworczosci - ktos, kto go tworzy jest jego autorem - podanie swojego nazwiska jest forma podpisania go, autoryzacji.
P.S. Od ktorego momentu zaczyna sie "osoba publiczna"?
Raczej niewielka. Typowa pieniaczka i cwaniara wyłudzająca kasę. Nawet się tego nie wstydzi. Żyje na koszt podatników.
Raczej niewielka. Typowa pieniaczka i cwaniara wyłudzająca kasę. Nawet się tego nie wstydzi. Żyje na koszt podatników.
No właśnie.
Dlatego śmiem twierdzić, że pozwu o naruszenie dóbr nie wniesie, bo pewnie nie wie co to jest.
75 2015-01-15 16:03:14 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2015-01-15 16:04:09)
P.S. Od ktorego momentu zaczyna sie "osoba publiczna"?
Nie ma pełnej zgodności, ale w Polsce najpopularniejsza jest chyba definicja Mączyńskiego
Osoba publiczna- to zgodnie z definicją encyklopedyczną taka osoba, która wykonuje funkcje publiczne lub przez inną swoją działalność zawodową, gospodarczą, społeczną, polityczną, kulturalną itp. wpływa znacząco na funkcjonowanie społeczeństwa.
Dlatego śmiem twierdzić, że pozwu o naruszenie dóbr nie wniesie, bo pewnie nie wie co to jest.
Ile to razy mnie Strasbourgami straszono, czy innymi sądami.
, ale braku WIEDZY zarzucić mi nie można.
Przyczep się lepiej do pań "powiedz rodzicom", "olej grubym sikiem", "jesteś młoda".
Przyczepiać się nie mam zwyczaju. Zwykle tylko prostuję czyjeś błędne lub nieścisłe informacje.
Gdybym była złośliwa, to wytknęłabym Ci inne poważne błędy w tym wątku.
Ale ponieważ Autorce to nie pomoże, a złośliwa nie będę, to tego nie robię.
Nie wiem kto słyszał o instytucji zwolnienia z kosztów,
śmiem twierdzić,
Twierdzić możesz. Twoje prawo.
Tyle, że z realiami ma to niewiele wspólnego.
Iceni napisał/a:P.S. Od ktorego momentu zaczyna sie "osoba publiczna"?
Nie ma pełnej zgodności, ale w Polsce najpopularniejsza jest chyba definicja Mączyńskiego
Osoba publiczna- to zgodnie z definicją encyklopedyczną taka osoba, która wykonuje funkcje publiczne lub przez inną swoją działalność zawodową, gospodarczą, społeczną, polityczną, kulturalną itp. wpływa znacząco na funkcjonowanie społeczeństwa.
Dlatego śmiem twierdzić, że pozwu o naruszenie dóbr nie wniesie, bo pewnie nie wie co to jest.
Ile to razy mnie Strasbourgami straszono, czy innymi sądami.
Też się tej definicji uczyłam.
I zgodnie z nią pani prowadząca bloga osobą publiczną nie jest.
Bo jeśli ona by była, to można byłoby też wyciągnąć wniosek, że jest każdy z nas, bo np. posiada Facebooka. (tak, to takie moje małe wnioskowanie i argument z konsekwencji
).
Haha, mnie też sądem straszyli parę razy, ale olałam - bo miałam podstawy (nie na podstawie "olej bo młoda jesteś" - tak, jestem złośliwa).
kammiś napisał/a:, ale braku WIEDZY zarzucić mi nie można.
Przyczep się lepiej do pań "powiedz rodzicom", "olej grubym sikiem", "jesteś młoda".Przyczepiać się nie mam zwyczaju. Zwykle tylko prostuję czyjeś błędne lub nieścisłe informacje.
Gdybym była złośliwa, to wytknęłabym Ci inne poważne błędy w tym wątku.
Ale ponieważ Autorce to nie pomoże, a złośliwa nie będę, to tego nie robię.kammiś napisał/a:Nie wiem kto słyszał o instytucji zwolnienia z kosztów,
śmiem twierdzić,Twierdzić możesz. Twoje prawo.
Tyle, że z realiami ma to niewiele wspólnego.
Wytykaj ![]()
Cywila zdałam na 5, karne tak samo.
Sądzę, że się "obronię" ![]()
A i chętnie dowiem się czegoś nowego, jeśli faktycznie gdzieś się pomyliłam - jeśli już to w zbiorze danych osobowych, bo tu miałam wątpliwości.
Zapewne nie w danych osobowych z cywila i zniesławieniu z karnego, bo właściwie tylko przytoczyłam brzmienie przepisu.
To nie była błędna informacja - to było niedopisanie o zwolnieniu z kosztów.
Akurat nie mam zwyczaju się nadmiernie wysilać pisząc na forum - teraz robię to przy głośnej muzyce i przy całkowitym relaksie.
Nie jestem na egzaminie, konferencji czy praktykach tylko przed własnym laptopem.
Nie widzisz, że tutaj wszyscy spekulują co owa pani zrobi? To ja też sobie spekuluję, że pozwu do wydziału cywilnego nie wniesie.
79 2015-01-15 16:17:15 Ostatnio edytowany przez luc (2015-01-15 16:17:55)
Już pisałam, że nie będę złośliwa, a i Autorce to nie pomoże.
Sama poszukaj własnego błędu. Taka umiejętność przyda się na przyszłość.
Dla ułatwienia dodam, że akurat z karnego.
80 2015-01-15 16:18:35 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-01-15 16:19:44)
No ok, to teraz jezeli ona na tym blogu zamieszczalaby np zdjecia swojego autorstwa i jedno z nich podpisala "to ja, Zofia Nowak" to napisanie np tutaj, na forum ze widzialam zdjecie pani Nowak i wedlug mnie ona w ogole nie ma talentu, zreszta sami zobaczcie i tu podaje link - jest przestepstwem?
Czy nazwisko poczatkujacego autora powiesci umieszczonej w sieci jest tez chronione, bo nie jest osoba publiczna? a jak dam linka do jego blogu z powiescia to popelnie przestepstwo bo podal tam swoje nazwisko, a ja nie mam prawa go rozpowszechniac?
Nie piszcie mi, ze prawo jest az tak absurdalne ![]()
Może wieczorem to opiszę, ale ta kwestia nie jest wcale taka prosta. Jest wręcz bardzo trudna i tak naprawdę wśród prawników nie ma zgodności. Tu się przewija wiele wątków od osoby publicznej, przez osobę powszechnie znaną do gwiazd itp. itd. O tym książki piszą. Ciężko to wyjaśnić w jednym zdaniu.
Aha. To znaczy, ze nie jest ze mna tak zle skoro tego pojac nie potrafie ![]()
Bo prawo daje dużo miejsca na interpretację, Iceni, nie martw się ![]()
Luc, że co, że podałam niepełną definicję ograniczenia wolności?
Owszem, nienapisałam o zakazie zmiany miejsca stałego pobytu i o obowiązku składania wyjaśnień o przebiegu odbywania kary.
Lenia mam i zrobiłam skrót myślowy.
Luc, że co, że podałam niepełną definicję ograniczenia wolności?
Owszem, nienapisałam o zakazie zmiany miejsca stałego pobytu i o obowiązku składania wyjaśnień o przebiegu odbywania kary.
Lenia mam i zrobiłam skrót myślowy.
Chcesz dostać od moderatorów upomnienie za off top? ![]()
Nie chodzi o definicje.
Szukaj dalej.
kammiś napisał/a:Luc, że co, że podałam niepełną definicję ograniczenia wolności?
Owszem, nienapisałam o zakazie zmiany miejsca stałego pobytu i o obowiązku składania wyjaśnień o przebiegu odbywania kary.
Lenia mam i zrobiłam skrót myślowy.Chcesz dostać od moderatorów upomnienie za off top?
Nie chodzi o definicje.
Szukaj dalej.
Trudno, płakać nie będę ![]()
Napisałam tylko tyle:
4. No i postępowanie karne, które wybrała owa pani (na razie wszystko na to wskazuje).
Art. 212 - Zniesławienie.
Podjęłaś działanie, które MOGŁO (tutaj nie jest ważne, czy to się stało czy nie) narazić tę osobę na poniżenie w opinii publicznej. W dodatku w Internecie (środek masowego przekazu).
To, że stało się to w Internecie a nie np. na ulicy działa na Twoją niekorzyść (wbrew temu co niektóre osoby tu pisały, że to blogerka i że to tylko Internet). Krótko mówiąc - grozi za to grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Kara ograniczenia wolności to w praktyce nic innego jak prace społecznie użyteczne.
Aaaa, jeszcze jedno - nie sugeruj sie art. 213 dotyczącym tzw. nieuzasadnionej krytyki. Jest to tzw. exceptio veritatis, czyli zarzut prawdziwości. Polega to na tym że przed sądem mówisz, że to co powiedziałaś było prawdą. JEDNAKŻE w tym wypadku to nie działa - dotyczy albo zarzutu uczynionego niepublicznie, albo funkcjonariusza publicznego albo obronie interesu społecznego. Zatem tutaj art. 213 (dozwolona krytyka) zastosowania nie znajdzie.
Pokazałam to przed chwilą facetowi i stwierdził że wszystko z tym jest ok, a radcą jest.
No chyba że mam przestarzały k.k. bo to akurat w papierowym sprawdzałam.
Poszukaj w innych postach.
87 2015-01-15 16:52:01 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-01-15 16:53:31)
Ja nie jestem dyletantem. Ja jestem absolwentem prawa i co ciekawe nawet takie prawo wykładam (co prawda prawo międzynarodowe publiczne i międzynarodowe prawo humanitarne), ale co nieco o innych gałęziach wiem:) Zresztą skonsultowałem już to z kolegami i każdy się tylko zaśmiał. Moim zdaniem to próba wyłudzenia i niedługo pojawi się wspomniana już przeze mnie "oferta".
Teraz główkuję, na jakiej uczelni
Marcjano, może Ty mnie oświecisz, gdzie się tak karygodnie pomyliłam, bo już mnie to nurtuje ![]()
Mam zwyczaj niedopowiadania, jak mnie ktoś o coś nie zapyta a pytanie jest ogólne, aczkolwiek przejrzałam swoje posty z k.k. w ręku i nic nie znalazłam, mój facet też nie (aczkolwiek on się specjalizuje w tym samym co Ty - ale bardziej UE), a ja mam ciągoty do cywila i do konsty (stary, głupi sentyment jak wszyscy mówią, nikomu do niczego niepotrzebny, a mnie dalej ciągnie
).
Swoją drogą to coraz bardziej powszechne jest to, że specjalizują się doktorzy nasi kochani w jednej dziedzinie - zapytałam faceta z konsty o wykroczenia, podstawowy materiał, kiedyś, to nic nie wiedział ![]()
Prawnicy pożal się Boże.
Ja na podstawie faktu, że kobieta upublicznia swoje dane + intymne sprawy udowodnię, że jest to domniemana zgoda na przetwarzanie jej danych.
Prawnicy pożal się Boże.
Ja na podstawie faktu, że kobieta upublicznia swoje dane + intymne sprawy udowodnię, że jest to domniemana zgoda na przetwarzanie jej danych.
A pełnomocnik tamtej pani przyjdzie i będzie próbował udowodnić coś zupełnie przeciwnego.
To trzeba na podstawie przepisów udowadniać, poza tym już nie o przetwarzanie danych się rozchodzi.
Prawnicy pożal się Boże.
Ja na podstawie faktu, że kobieta upublicznia swoje dane + intymne sprawy udowodnię, że jest to domniemana zgoda na przetwarzanie jej danych.
Temat ochrony danych juz padl. Babka mowi o znieslawieniu.
pitagoras napisał/a:Prawnicy pożal się Boże.
Ja na podstawie faktu, że kobieta upublicznia swoje dane + intymne sprawy udowodnię, że jest to domniemana zgoda na przetwarzanie jej danych.Temat ochrony danych juz padl. Babka mowi o znieslawieniu.
oczywiście, zasadnicza różnica
92 2015-01-15 18:16:41 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-01-15 18:18:53)
Hej drodzy prawnicy, a dlaczego dane zawarte na blogu traktujecie jako "dane osobowe"?
Czy tam nie chodzi przypadkiem o to że musi być to "zbiór ustrukturowanych danych?" i coś tam coś tam...
Czemu nie traktuje się bloga jako dzieło a dane autora jako "podpis autora"? Jak wyżej sugerowano?
/Z tego zresztą powodu kombinowałem aby zescreenować bloga parę postów wyżej, bo jeśli "pacjentka" usunęłaby go Autorka postu miałaby problem aby udowodnić w jakiej formie występowały te dane/
EDIT: Cofam pytanie, to ma być zniesłąwienie. W tej sytuacji blog można potraktować jako dzieło a wypowiedź autorki jako recenzję...
kolejny dowod na to ze pewni ludzie powinni miec dozywotni zakaz dostepu do internetu. olej to bo szkoda nerwow na glupia babe, ktora chyba nie wie jak dziala internet ![]()
94 2015-01-15 18:52:55 Ostatnio edytowany przez marinka19 (2015-01-15 19:06:40)
Dostałam od niej wiadomość, prosi mnie o adres, jej adwokat chce się ze mną skontaktować, powiedziała, ze wniesie sprawę do sądu, że nie daruje, że o niej napisałam :-( Nie tylko mnie chce założyć sprawę, ale innym komentującym na tym forum także. Ona się nie zawaha, widziałam na jej blogu wiele dokumentów, naprawdę pozywała różnych ludzi- od swojej rodziny, po sąsiadów i byłą rodzinę zastępczą swojego dziecka. Nie wiem, jak odbędzie się ta sprawa, kobieta mieszka na drugim końcu Polski. Na polubowne załatwienie się nie zgodziła, powiedziała, ze za własną głupotę muszę ponieść konsekwencje, bo ona chroni dobro swoje i swojej rodziny i nie pozwoli, by ktokolwiek ją krytykował publicznie
Dostałam od niej wiadomość, prosi mnie o adres, jej adwokat chce się ze mną skontaktować, powiedziała, ze wniesie sprawę do sądu, że nie daruje, że o niej napisałam :-(
Mam nadzieję, że to ZIGNORUJESZ! Nie baw się w żadną z nią konwersację i całkowicie zlekceważ z jej strony jakiekolwiek próby uzyskania Twoich namiarów.
marinka19 napisał/a:Dostałam od niej wiadomość, prosi mnie o adres, jej adwokat chce się ze mną skontaktować, powiedziała, ze wniesie sprawę do sądu, że nie daruje, że o niej napisałam :-(
Mam nadzieję, że to ZIGNORUJESZ! Nie baw się w żadną z nią konwersację i całkowicie zlekceważ z jej strony jakiekolwiek próby uzyskania Twoich namiarów.
I tak napisała, że jeżeli nie podam jej swoich danych, to policja już to zrobi. Że policja jest po jej stronie, a jej adwokat już wiele jej sprw tego typu wygrał, także nie mam szans.
Myślisz że adwokatem Cię straszy tylko a naprawdę go nie ma czy że rzeczywiście go ma?
Bo sądzę, że to już adwokat jej powinien się z Tobą komunikować mailowo.
Przynajmniej mój ojciec (co prawda radca, ale pełnomocnik) przejmuje wszelką korespondencję w takich sprawach na siebie (właściwie na swoją sekretarkę, ale formalnie na siebie).
Więc dziwne że ona sama pisze.
98 2015-01-15 19:26:21 Ostatnio edytowany przez marinka19 (2015-01-15 19:30:12)
Tak, wspomniała, że się mna zajmie jej adwokat i że z nim nie mam szans, bo on już wiele jej spraw tego typu wygrał, a teraz czekaja go kolejne. Łącznie ona chce pozwać 5 osób (ze mną), które pisały tam na jej temat. Wspomniała także, że przez takie osoby ona musi tracić pieniądze na telefony, bo już kilka nowych telefonów wyrzuciła przez to, że ludzie się z jej bloga sms-ami wysmiewają. Napisała mi przed chwilą, że przez takich ja ja ona musi pieniądze , które dostaje od państwa wydawać na nowe numery i aparaty telefoniczne.
99 2015-01-15 19:30:57 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-01-15 19:33:28)
Tak, wspomniała, że się mna zajmie jej adwokat i że z nim nie mam szans, bo on już wiele jej spraw tego typu wygrał, a teraz czekaja go kolejne. Łącznie ona chce pozwać 5 osób (ze mną), które pisały tam na jej temat.
I pomyśleć, że gdybyś podała sam link do tego bloga, bez imienia i nazwiska, i zbędnych komentarzy (głupich, swoją drogą), to miałabyś teraz święty spokój.
Oby Cię to czegoś nauczyło.
Osobiście jestem zdania, że kobieta blefuje, chce się zabawić Twoim kosztem, nastraszyć.
A nawet, jeśli się mylę, nic Ci za to nie zrobią...
Marinko, mogłabyś mi na priv podać link do tego bloga? Jestem ciekawa, kim jest ta kobieta.
Marinko, mogłabyś mi na priv podać link do tego bloga? Jestem ciekawa, kim jest ta kobieta.
a to juz piv jest odblokowany?
Napisała mi przed chwilą, że przez takich ja ja ona musi pieniądze , które dostaje od państwa wydawać na nowe numery i aparaty telefoniczne.
Laska żyje z socjalu i ma adwokata.Kotuś, młodziutka jesteś, ale żeby w aż takie bajki wierzyć, to przesada.
Wdałaś się w wirtualny romans z mitomanką.Daj wreszcie spokój, szkoda nerwów.
Poblokuj ją gdzie się da i absolutnie nie utrzymuj żadnego kontaktu.
Baba Ci może skoczyć.
Cynicznahipo napisał/a:Marinko, mogłabyś mi na priv podać link do tego bloga? Jestem ciekawa, kim jest ta kobieta.
a to juz piv jest odblokowany?
Mój nigdy zablokowany nie był.
Cynicznahipo napisał/a:Marinko, mogłabyś mi na priv podać link do tego bloga? Jestem ciekawa, kim jest ta kobieta.
a to juz piv jest odblokowany?
Trochę się boję, bo jeżeli policja by zajmie się tą sprawą od jutra, to przecież mogą mi jakoś przemonitorować komputer i gdyby znów zobaczyli, że ja rozsyłam linki. Ta kobieta prowadzi dwa blogi, jeden jest od kilku lat nieużywany, drugi to ten, w którym opisuje to swoje życie, wkleja mnóstwo zdjęć swoich i 12 letniego syna, zdjęć dokumentów ze spraw o alimenty, z espraw sądowych, które wytoczyła innym itp. Pisze też często swoje prywatne jakby wiadomości publicznie, czyli np: tato, jak mogłeś nazwać mnie tak, czy tak, przy czym podkresla, ze tata nie obsługuje komputera, więc po co pisze? Takie dziwne te jej wpisy, ale to osoba chora, więc się nie dziwię. Wcześniej nie wiedziałam, ze jest chora, dopiero jak dotarłam do starych wpisów potwierdzających jej chorobę to się dowiedziałam, że ma schizofrenię paranoidalną
104 2015-01-15 19:47:53 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-01-15 20:05:27)
Mój nigdy zablokowany nie był.
ciekawe ...
in_ka napisał/a:Cynicznahipo napisał/a:Marinko, mogłabyś mi na priv podać link do tego bloga? Jestem ciekawa, kim jest ta kobieta.
a to juz piv jest odblokowany?
Trochę się boję, bo jeżeli policja by zajmie się tą sprawą od jutra, to przecież mogą mi jakoś przemonitorować komputer i gdyby znów zobaczyli, że ja rozsyłam linki. Ta kobieta prowadzi dwa blogi, jeden jest od kilku lat nieużywany, drugi to ten, w którym opisuje to swoje życie, wkleja mnóstwo zdjęć swoich i 12 letniego syna, zdjęć dokumentów ze spraw o alimenty, z espraw sądowych, które wytoczyła innym itp. Pisze też często swoje prywatne jakby wiadomości publicznie, czyli np: tato, jak mogłeś nazwać mnie tak, czy tak, przy czym podkresla, ze tata nie obsługuje komputera, więc po co pisze? Takie dziwne te jej wpisy, ale to osoba chora, więc się nie dziwię. Wcześniej nie wiedziałam, ze jest chora, dopiero jak dotarłam do starych wpisów potwierdzających jej chorobę to się dowiedziałam, że ma schizofrenię paranoidalną
Ok, to co mam wpisać w google, żeby znaleźć ten blog?
Cynicznahipo napisał/a:in_ka napisał/a:a to juz piv jest odblokowany?
Mój nigdy zablokowany nie był.
ciekawe ...
Nie wiem, o co Ci chodzi, ale do mnie wiadomości dochodzą. Np. parę dni temu od Emilii wiadomość doszła.
O to mi chodziło.
A do Ciebie dalej nie dochodzą?
Teraz domyślnie chyba wszystkie są polokowane prócz tych co mają podany email jak ty
Ja chyba tez tak zrobię ![]()
108 2015-01-15 19:50:44 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-01-15 20:06:22)
in_ka napisał/a:Cynicznahipo napisał/a:Mój nigdy zablokowany nie był.
ciekawe ...
Nie wiem, o co Ci chodzi,
http://www.netkobiety.pl/t79465.html
109 2015-01-15 19:51:35 Ostatnio edytowany przez marinka19 (2015-01-15 19:54:18)
marinka19 napisał/a:Napisała mi przed chwilą, że przez takich ja ja ona musi pieniądze , które dostaje od państwa wydawać na nowe numery i aparaty telefoniczne.
Laska żyje z socjalu i ma adwokata.Kotuś, młodziutka jesteś, ale żeby w aż takie bajki wierzyć, to przesada.
Wdałaś się w wirtualny romans z mitomanką.Daj wreszcie spokój, szkoda nerwów.
Poblokuj ją gdzie się da i absolutnie nie utrzymuj żadnego kontaktu.
Baba Ci może skoczyć.
Ta kobieta naprawdę ma pieniądze! Utrzymują ją rodzice, alimenty ma jej dziecko, ona ma zasiłek, więc aż taka biedna nie jest. Rodzice mają całkiem ładny dom z ogrodem- opublikowała chyba zdjęcia całego swojego domu na blogu i ogrodu, więc myśle, że aż tak tragicznie finansowo nie ma, skoro niepracując może sobie na adwokata pozwolić i coraz to nowsze zakupy (których zdjęcia wkleja na bloga), a i od ludzi wiele rzeczy dostaje, bo pisze, ze jest biedna, że samotna matka. Jakaś ta sytuacja dziwna i dokumenty z mopsu widziałam, bo wszystko na tym blogu jest, ale zapewne jej rodzice jej taki status zapewniają. Niby tu pisze, ze jest biedna, a zdjęcia przeczą temu, na których jest z matką w nowoczesnej kuchni, a za chwile wkleja zdjęcie świątecznej paczki, którą z mopsu dostała, więc jedno drugiemu przeczy. Ale skoro dziecko jej oddali jak się podleczyła, to chyba ta schizofrenia nie jest aż tak widoczna i szkodliwa, by np. mogła mieć ciągłe urojenia.
Cynicznahipo napisał/a:in_ka napisał/a:ciekawe ...
Nie wiem, o co Ci chodzi, ale do mnie wiadomości dochodzą. Np. parę dni temu od Emilii wiadomość doszła.
O to mi chodziło.A do Ciebie dalej nie dochodzą?
http://www.netkobiety.pl/t79465.html
Kicur dobrze prawi, ustaw sobie adres mailowy na widoczny i maile będą dochodzić.
Nie odpisuj. Nie podawaj swoich danych. Policja bez nakazu nic nie zrobi.
112 2015-01-15 19:56:09 Ostatnio edytowany przez Mrok (2015-01-15 20:06:47)
kosmiczny nick napisał/a:marinka19 napisał/a:Dostałam od niej wiadomość, prosi mnie o adres, jej adwokat chce się ze mną skontaktować, powiedziała, ze wniesie sprawę do sądu, że nie daruje, że o niej napisałam :-(
Mam nadzieję, że to ZIGNORUJESZ! Nie baw się w żadną z nią konwersację i całkowicie zlekceważ z jej strony jakiekolwiek próby uzyskania Twoich namiarów.
I tak napisała, że jeżeli nie podam jej swoich danych, to policja już to zrobi. Że policja jest po jej stronie, a jej adwokat już wiele jej sprw tego typu wygrał, także nie mam szans.
Jak czytam ten wątek to mi cycek oklapł!
Przecież to jest komedia i trzeba być niespełna świadomym rzeczywistości, Droga autorko padło tu wiele rad, a najważniejsza - nie prowadź żadnej korespondencji a z wątku mam wrażenie, że z tą babą ciągle piszesz - karmisz tylko idiotkę, która sprowadzi Cie do swojego poziomu i pokona własną bronią.
Ani ze mnie prawnik, ani koziej dupy trąbka - jednakże na podstawie doświadczenia zawodowego powiem Tobie, że - od paragrafu na papierze do jego wykonania (czy też wyegzekwowania) jest gruba krecha i daleka droga.
Pani jeśli czuje się w jakikolwiek sposób "pokrzywdzona" ma "prawo" i może tego "prawa" dochodzić. Oczywiście to jak Ona to zrobi to już jej problem - bo w końcu ma własnego "prawnika" a zakładam że nawet cały ich sztab :-). Tak więc autorko w chwili obecnej zaparz sobie melisę i na tym poprzestań - bo kijem Wisły nie cofniesz i niczego nie zrobisz. Czegokolwiek się nie dopuściłaś - jest to "wnioskowe" czyli to pokrzywdzony musi złożyć zawiadomienie do odpowiedniego organu, bynajmniej nie jest to ścigane z urzędu :-)
a i wierz mi, ze Sądy to nie mają nic lepszego do roboty niż zajmowanie się z dupy problemami osób cierpiących na schizo coś tam... a ten Art. 212 to wybacz, ale można sobie w kieszeń wsadzić - bo w związku z tym proszę odnieść się do Ustawy o Ochronie Danych Osobowych i poczytać sobie - bo to nie boli - z czym związane jest upublicznianie własnych danych :-) to raz a dwa to jeśli ja tutaj umieszczę, że nazywam się
Adam Mickiewicz i mieszkam w Żelazowej Woli 14 m 25 nr Tel: 888-666-252 - to na jakiej podstawie wiesz, że te zamieszczone dane są prawdziwe? No litości!
W ogóle jak czytam te Twoje posty o tym jej całym blogu i jak Ty to łykasz wszystko co tam jest napisane to odnoszę wrażenie że to wszystko to FAKE i tyle w temacie
Nie odpisuj. Nie podawaj swoich danych. Policja bez nakazu nic nie zrobi.
Nakaz czego? :-) To nie Miami Vice ;-)
Kicur dobrze prawi, ustaw sobie adres mailowy na widoczny i maile będą dochodzić.
rozumiem, masz podany w profilu
114 2015-01-15 19:58:46 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2015-01-15 19:59:38)
Hej drodzy prawnicy, a dlaczego dane zawarte na blogu traktujecie jako "dane osobowe"?
Czy tam nie chodzi przypadkiem o to że musi być to "zbiór ustrukturowanych danych?" i coś tam coś tam...Czemu nie traktuje się bloga jako dzieło a dane autora jako "podpis autora"? Jak wyżej sugerowano?
/Z tego zresztą powodu kombinowałem aby zescreenować bloga parę postów wyżej, bo jeśli "pacjentka" usunęłaby go Autorka postu miałaby problem aby udowodnić w jakiej formie występowały te dane/
EDIT: Cofam pytanie, to ma być zniesłąwienie. W tej sytuacji blog można potraktować jako dzieło a wypowiedź autorki jako recenzję...
Jak już pisałem dla mnie nie ma tu mowy o danych, a sprawa o zniesławienie jeśli to co napisała autorka jest prawdą też wątpliwa. NIE ODPISYWAĆ. ZIGNOROWAĆ. Ja gdybym był Twoim obrońcą na taką cwaniarę wytoczyłbym najcięższe działa i zakwestionował zdrowie psychiczne i wniósł o przebadanie kobiety.
ale wątek bardzo przydatny ![]()
Aha. Jeśli ją rodzice utrzymują to trzeba ją do MOPSU zakapować niech ich wliczają do dochodu baby.
117 2015-01-15 20:08:49 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2015-01-15 20:14:07)
Nakaz czego? :-) To nie Miami Vice ;-)
Nakaz udostępnienia sprzętu. Bez tego nie mogą Ci zabrać. Tylko w sprawach niecierpiących zwłoki może się to odbyć bez nakazu a na polecenie prokuratora lub przez prokuratora. A to taka sprawa nie jest.
pitagoras napisał/a:marinka19 napisał/a:Napisała mi przed chwilą, że przez takich ja ja ona musi pieniądze , które dostaje od państwa wydawać na nowe numery i aparaty telefoniczne.
Laska żyje z socjalu i ma adwokata.Kotuś, młodziutka jesteś, ale żeby w aż takie bajki wierzyć, to przesada.
Wdałaś się w wirtualny romans z mitomanką.Daj wreszcie spokój, szkoda nerwów.
Poblokuj ją gdzie się da i absolutnie nie utrzymuj żadnego kontaktu.
Baba Ci może skoczyć.Ta kobieta naprawdę ma pieniądze! Utrzymują ją rodzice, alimenty ma jej dziecko, ona ma zasiłek, więc aż taka biedna nie jest. Rodzice mają całkiem ładny dom z ogrodem- opublikowała chyba zdjęcia całego swojego domu na blogu i ogrodu, więc myśle, że aż tak tragicznie finansowo nie ma, skoro niepracując może sobie na adwokata pozwolić i coraz to nowsze zakupy (których zdjęcia wkleja na bloga), a i od ludzi wiele rzeczy dostaje, bo pisze, ze jest biedna, że samotna matka. Jakaś ta sytuacja dziwna i dokumenty z mopsu widziałam, bo wszystko na tym blogu jest, ale zapewne jej rodzice jej taki status zapewniają. Niby tu pisze, ze jest biedna, a zdjęcia przeczą temu, na których jest z matką w nowoczesnej kuchni, a za chwile wkleja zdjęcie świątecznej paczki, którą z mopsu dostała, więc jedno drugiemu przeczy. Ale skoro dziecko jej oddali jak się podleczyła, to chyba ta schizofrenia nie jest aż tak widoczna i szkodliwa, by np. mogła mieć ciągłe urojenia.
Ale Ty wszystko łykasz, że aż głowa boli....
Ale Ty wszystko łykasz, że aż głowa boli....
Jeśli utrzymują ją rodzice to zapewne skłamała w oświadczeniu do MOPSU.
Mrok napisał/a:Nakaz czego? :-) To nie Miami Vice ;-)
Nakaz udostępnienia sprzętu. Bez tego nie mogą Ci zabrać.
Udostępnienia w jakim celu? I po co mają zabierać? Nakaz? Wybacz z ciekawości pytam, bo może czegoś nie wiem a "wiedza" jest bezcenna - w końcu nie zawadzi jak "mądry" głupiemu doradzi :-)
Bo zawsze uważałem ze jakikolwiek sprzęt a w zasadzie mienie zabezpiecza się "procesowo" i nie jest wymagany nakaz a jedynie sporządza się protokół z takiej czynności... no ale widać byłem w błędzie.
Ale Ty wszystko łykasz, że aż głowa boli....
bo dziewczyna się boi - zrozumiałe ...
122 2015-01-15 20:15:05 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2015-01-15 20:20:17)
Bo zawsze uważałem ze jakikolwiek sprzęt a w zasadzie mienie zabezpiecza się "procesowo" i nie jest wymagany nakaz a jedynie sporządza się protokół z takiej czynności... no ale widać byłem w błędzie
W pewnych sytuacjach tak, ale nie w takiej. To sprawa cywilna bedzie jesli bedzie.
Nie będę już jej odpisywała, ani się odzywała do niej. Faktycznie, zrobiła mi od wczoraj taki niezły bałagan w głowie, że ja sama czuję się taraz, jakbym miała jakąs chorobę psychiczną. Wywołała we mnie też trochę poczucia winy, gdy napisała, że jak mogę ją- chorą osobę w taki sposób oceniać, że jej choroba i życie powinno być stawiane za wzór, bo mimo choroby czuje sie mądrzejsza i lepsza od wielu zdrowych ludzi, a zakwestionowałam publicznie jej inteligencje i ludzie przeze mnie będą ją traktować jak wariatkę. Matko, jakie ona mi od wczoraj litanie pisze! Niektóre są też cyniczne, że ona wie, jak sobie radzić z takimi niemądrymi ludźmi jak my i wie, jak sprawić, żebyśmy odpowiedzieli za swoją głupotę, bo ona mimo choroby jest nieprzeciętnie inteligentna (tak mi napisała, nie cytuję tego dosłownie, ale m.in. tak to opisała. JUż chyba z 6 wiadomości od niej od wczoraj dostałam, bo ja jako jedyna z tych komentujących miałam tam konto załozone, a nie komentowałam z perspektywy osoby niezalogowanej
/.../
NIE ODPISYWAĆ. ZIGNOROWAĆ. /.../
Może dla bezpieczeństwa usunąć też konto e-mail, na które pisze "obrażona"? Pewnie poda je Policji jeśli nie bleffuje.
Od pewnego czasu jeśli zostawiam ślad w sieci robię to z takiego IP, że komputer wysyłający mógłby ustalić jedynie Departament Stanu USA... To prosta metoda, a ile potem mniej problemów.
Czytałam także w jej upublicznionych dokumentach, że jej choroba polega własnie na wymyslaniu różnych historii, odnoszeniu wszystkiego do własnej osoby, że ma poczucie władzy i wyższości, zę bywa agresywna słownie i fizycznie, ale to dokument sprzed dwóch lat, także chyba już nieaktualny, dotyczacy jej choroby
...widziałam na jej blogu wiele dokumentów, naprawdę pozywała różnych ludzi- od swojej rodziny, po sąsiadów i byłą rodzinę zastępczą swojego dziecka...
Takie pytanko: skoro widziałaś wiele dokumentów świadczących o pozywaniu tych wszystkich osób (pieniaczka paranoiczka) to jakie to były dokumenty? Same pozwy? Pisane i podpisywane przez nią, czy w - jej imieniu - przez adwokata? Czy były tam też ważniejsze od pozwów ...wyroki wraz z uzasadnieniem? Bo wiesz, pisać pozwy i umieszczać na blogu to mogę i ja, ot chocby ...pozew przeciwko Pani Jadzi z mięsnego, bo skroiła mi szynkę WRAZ ZE SZNURKIEM czym naraziła mnie na utratę zdrowia a nawet życia... I taki to pozew mógłbym nawet i złożyc potem w sądzie, czy zawiadomić prokuraturę, a że zostanie to oddalone jako bezzasadne - to juz inna bajka...
Co na tym blogu - w tej materii - było?
Czytałam także w jej upublicznionych dokumentach, że jej choroba polega własnie na wymyslaniu różnych historii, odnoszeniu wszystkiego do własnej osoby, że ma poczucie władzy i wyższości, zę bywa agresywna słownie i fizycznie, ale to dokument sprzed dwóch lat, także chyba już nieaktualny, dotyczacy jej choroby
Ale to wazne. Zrob screen dla spokojnosci.
POstanowienia sądowe także tam były, np że sąd orzekł to czy to, dokumenty podpisane przez adwokata. A na inne sprawy tylko pisane przez nią pozwy
Screeny juz porobiłam, zeby nie było, że ona coś tam pousuwa, wybieli się, a na mnie wszystko spadnie- cała odpowiedzialność.
Rany, dzis to ja czuję się jak schizofreniczka, pół nocy nie spałam po tych groźbach, a tu już od 6 rano nowe wiadomości od niej z informacjami, co dalej robi ze mna, jak mnie załatwi itp.