I ty byś wziela taką oferte na poważnie???Ludzie często oferują pomoc ,zeby jakoś sie przypodobac, a potem sie wymigują,prawda?
I ty byś wziela taką oferte na poważnie???Ludzie często oferują pomoc ,zeby jakoś sie przypodobac, a potem sie wymigują,prawda?
Ty chyba jesteś trollem....
Nie jestem nim.
a mój mąż jest po prostu miłym i dobrym czlowiekiem i nikogo w zyciu nie skrzywdzil, nigdy przez niego nie płakałam.
Może on nie umie byc do nikogo niemiły.Ale świadomość,ze młodszej o 10 lat składa meble sami w domu....i to jeszcze wie,ze on sie jej podoba:*(
134 2015-01-18 20:40:53 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-01-18 20:54:53)
Ok Czy ta twoja adoratorka zasługiwala,żeby ją potraktować miło? Jakich słów uzyłeś ,żeby dać jej kosza? czy gdybyś jej nie lubił to powiedział byś jej spadaj ja mam żonę?
Czemu ją lubiłeś?
Bo zwykle takie jak ona mają opinie "s..k"
Ogólnie - powiedziałem, że bardzo dokładnie rozumiem i znam wartość tego co mi oferuje - bo poza żoną i dzieckiem (po śmierci rodziców) nie został na świecie już nikt kto by mnie kochał. Powiedziałem jednak, że kocham żonę, zatem chcę aby tak zostało :-)
Lubiłem ją bo fajnie spiewała i grała na gitarze, po prostu docierała tym do tak zwanej ludzkiej "duszi" jak mówią rosjanie :-) (ja też mam zapędy do tekściarstwa i grania) i swietnie razem w tym zakresie kooperowaliśmy. No i była "fajna" - ze zrozumiałych powodów :-)
Żona też w pełni doceniała jej talent.
Ale przeczytaj co ci pisze batszeba, ja tu też ważniejsze rzeczy pisałem.
Czyli wyznajesz 1 zasade: jak kocha to nie prześpi sie z inną, jak nie kocha to pozwoli sobie na sok w bok?Tak sadzisz o mężczyznach?
Czyli wyznajesz 1 zasade: jak kocha to nie prześpi sie z inną, jak nie kocha to pozwoli sobie na sok w bok?Tak sadzisz o mężczyznach?
Oczywiście :-) Ale mogę pisać tylko o sobie. Teoretycznie - musiałbym być bardzo pijany i bardzo wyposzczony aby zdradzić (a i to czysto fizycznie) będąc w związku z osobą którą kocham. Ale ja się nie upijam;-)
Zauważ jednak, że masz chyba problem polegający na silnym uzależnieniu od męża i niewielkim rozumieniu świata (biorąc pod uwagę to, że w OGOLE nie zwracasz uwagi na rzeczy istotne, które Ci tu piszą). Realnie nie masz czym się bronić.
Powtórzę więc: oferta remontowa może być "nagrodą pocieszenia" dla dziewczyny za to, że nie zrobi jej dobrze, ale może niestety oznaczać, że nie może całkiem jej się pozbyć i zostawia furtkę.
Mąż nic mi o niej nie mówil.
chcialabym aby scenariusz był taki: on sie jej spodobal, podrywala go, on troche odwzajemnił,ale popełnił bląd i sie wycofał zrozumial ale niepotrzebnie zrobił tak z kimś kto jest sam i niepotrzebnie coś w niej rozbudził . I teraz chce to załagodzić bo nie chce jej gniewu a ze soba pracuja. I stad chce byc dla niej miły i jej pomoc bo wie,ze jest sama i bedzie to kolezenska pomoc.
czy tak moze byc?
przepraszam za literówki
EXTRA_Terrestrial
Sądzę, że jednak jesteś wyjątkowy ![]()
Agao
Dla Ciebie nie mam dobrych wieści. Zrobiłam sobie taki głupi teścik w przypływie niedowierzania, z którego mi wyszło, że większość facetów w długoletnim związku jest "do wzięcia". ![]()
Ale w sumie to tylko moje wyniki nieprofesjonalnego testu przy niewielkiej próbie.
jaki test
EXTRA_Terrestrial
Sądzę, że jednak jesteś wyjątkowyAgao
Dla Ciebie nie mam dobrych wieści. Zrobiłam sobie taki głupi teścik w przypływie niedowierzania, z którego mi wyszło, że większość facetów w długoletnim związku jest "do wzięcia".
Ale w sumie to tylko moje wyniki nieprofesjonalnego testu przy niewielkiej próbie.
Nie sądzę abym był wyjątkowy, bo nigdy nie wykluczałem, że trafię kobietę która "walnie mi w głowę" bardziej niż żona - jakiś konglomerat dopasowania/atrakcyjności/jakości uczucia, który wywieje mi z głowy żonę. To teoretycznie było możliwe. Wtedy rozwiódł bym się bez specjalnych sentymentów. Jednak w okresie największego ryzyka, taka osoba realnie się nie pojawiła - raz tylko "pozór" który po "zdalnym" na szczęście prześwietleniu okazał się fałszywką. Kiedyś wspominałem o tym.
Nie ma zmiłuj ;-)
jaki test
Z jakiego lasu ty wyszłaś biedactwo - sprawdziła testowo flirtując, czy faceci zaczną ją nagabywć o spotkanie ;-) Albo coś w ten deseń. Ale wybacz Przyszłości, bo potrzebowała tej wiedzy jak "kania dżdżu" ;-)
Nie sądzę abym był wyjątkowy, bo nigdy nie wykluczałem, że trafię kobietę która "walnie mi w głowę" bardziej niż żona - jakiś konglomerat dopasowania/atrakcyjności/jakości uczucia, który wywieje mi z głowy żonę. To teoretycznie było możliwe. Wtedy rozwiódł bym się bez specjalnych sentymentów. Jednak w okresie największego ryzyka, taka osoba realnie się nie pojawiła - raz tylko "pozór" który po "zdalnym" na szczęście prześwietleniu okazał się fałszywką. Kiedyś wspominałem o tym.
Nie ma zmiłuj ;-)
Nie, nie, nie rób tego! Ja już sobie Ciebie wyidealizowałam, zastanawiam się, gdzie byłeś, gdy robiłam casting na męża, a Ty piszesz, że nigdy nie wykluczałeś, że był jakiś "pozór". No szlag jasny by to trafił ![]()
agao198322 napisał/a:jaki test
Z jakiego lasu ty wyszłaś biedactwo - sprawdziła testowo flirtując, czy faceci zaczną ją nagabywć o spotkanie ;-) Albo coś w ten deseń.
Potwierdzam. Coś na ten deseń
Ale wybacz Przyszłości, bo potrzebowała tej wiedzy jak "kania dżdżu" ;-)
Hehehe...może nie jak kania dżdżu (BTW: zastanawialiście się kiedykolwiek jak brzmi mianownik od dżdżu?), ale potwierdzołam tezę mojego męża, że normą jest, że mężczyzna w długoletnim związku wykorzystują okazję a ja żyłam w świecie iluzji "wiecznej monogamicznej miłości" ![]()
143 2015-01-19 13:44:14 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-01-19 14:45:33)
/.../Ty piszesz, że nigdy nie wykluczałeś, że był jakiś "pozór". No szlag jasny by to trafił
No, ale uczyli Cię przecież o rozkładzie normalnym - Czytałaś Eden Lema? Gdy bohaterowie wystartowali z planety na której ugrzęźli pojawił się dialog:
--------------------------------
? Piękna ? powiedział Inżynier. ? Zobaczyliśmy, bo taka była piękna. Chcieliśmy tylko nad nią przelecieć.
? Tak ? powtórzył Koordynator ? chcieliśmy tylko przelecieć...
? Wyjątkowy blask. Inne planety nie mają tak czystego. Ziemia jest po prostu niebieska. Patrzeli wciąż w ekran.
/.../
Jakiś czas żaden się nie odezwał. Eden oddalał się.
? Jaka czysta ? powiedział Koordynator. ? Ale... wiesz? Z rozkładu prawdopodobieństwa wynika, że bywają jeszcze piękniejsze.
---------------------------------
To fakt. I nie ma nic wspólnego z tym kim się jest. To da się obliczyć :-)
PS.
Ale wybacz Przyszłości, bo potrzebowała tej wiedzy jak "kania dżdżu" ;-)
Hehehe...może nie jak kania dżdżu ,
Jak nie "kania dżdżu", to może "Jak jarmużu bedłki..."
(BTW: zastanawialiście się kiedykolwiek jak brzmi mianownik od dżdżu?)
Sprawdzałem. Po prostu nie ma mianownika.
Kolejna rzecz której już nie ma, choć wydawać by się mogło że powinna być. :-)
EXTRA_terrestrial
Sama "nauczam" o rozkładzie Gaussa, a rozkład prawdopodobieństwa to już w ogóle mój konik. Może na to nie wygląda, ale na codzieńi bardzo blisko obcuję z analizą statystyczną jako narzędziem.
Rozumiem, co próbujesz mi przekazać. Dziękuję ![]()
Jednak w tym przypadku pragnie się, aby kurtoza i skośność rozkładu nie pasowały do ich odpowiedników w modelowym rozkładzie normalnym.
Lema uwielbiam
Inny fragment, chyba z najbardziej znanej pozycji autora przyszedł mi do głowy:
"Wyruszamy w kosmos, przygotowani na wszystko, to znaczy, na samotność, na walkę, męczeństwo i śmierć. Ze skromności nie wypowiadamy tego głośno, ale myślimy sobie czasem, że jesteśmy wspaniali. Tymczasem, tymczasem to nie wszystko, a nasza gotowość okazuje się pozą. Wcale nie chcemy zdobywać kosmosu, chcemy tylko rozszerzyć Ziemię do jego granic. Jedne planety mają być pustynne jak Sahara, inne lodowate jak biegun albo tropikalne jak dżungla brazylijska. Jesteśmy humanitarni i szlachetni, nie chcemy podbijać innych ras, chcemy tylko przekazać im nasze wartości i w zamian przejąć ich dziedzictwo. Mamy się za rycerzy świętego Kontaktu. To drugi fałsz. Nie szukamy nikogo oprócz ludzi. Nie potrzeba nam innych światów. Potrzeba nam luster. Nie wiemy, co począć z innymi światami. Wystarczy ten jeden, a już się nim dławimy."
Moj mąż jest miły dla każdego,powtarzam, to taki typ czlowieka. Jak go zapytam to powie,ze chcial jej pomoc i tyle. Niczym go nie zagnę.
Moj mąż jest miły dla każdego,powtarzam, to taki typ czlowieka. Jak go zapytam to powie,ze chcial jej pomoc i tyle. Niczym go nie zagnę.
Agao,
Powtórzę jeszcze raz, że jeśli Twój maż będzie CHCIAŁ zdradzić, to zdradzi.
Możesz się postarać się o MOTYWACJĘ, aby nie miał ochoty na skok w bok i albo (tak jak już tu Tobie wskazywano) zadbasz albo jeszcze lepiej wspólnie zadbacie o Wasz związek i jego atrakcyjność (MARCHEWKA), albo postawić sprawę jasno i powiedzieć, że wiesz o korespondencji i dalsze kontynuowanie przez Twojego męża "podejrzanych" kontaktów zakończy Wasz związek (KIJ). W tym drugim przypadku możesz się liczyć ze zwiększoną ostrożnością małżonka ![]()
PS a jak jesteś trollem, to zaraz padnie pytanie co oznacza wzmożona ostrożność, na które ja już nie odpowiem ![]()
147 2015-01-20 15:43:11 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-01-20 18:12:05)
/.../
PS a jak jesteś trollem, to zaraz padnie pytanie co oznacza wzmożona ostrożność, na które ja już nie odpowiem
Może nie? Ostatnio generalnie spada zasób biernego słownictwa, także wśród studentów, więc nie wiem jak jest z mniej wyedukowanymi z terenów rustykalnych...
O czytaniu książek, w tym Lema nie wspomnę, ostatnio grupę 7 osobową spytałem o "Katar Lema" i myśleli, że to jakaś rzadka infekcja wirusowa górnych dróg oddechowych.
Sam lubię doczytywać akapity do końca aby przypomnieć sobie kontekst. Ujmując całość: - nigdy nie było inaczej, nie tylko "w kosmosie" netu ale i w życiu - więc się z tym godzę i biorę poprawkę, nad którą przechodzę do porządku dziennego. W sumie interesuje mnie w ludziach to co w nich najlepsze, póki nie dotyka mnie cała reszta.
Extra terrestial
Jak kocha to nie zdradzi;wiele osob wyznaje taka zasadę. Ja też.
Ale wierzyć mi sie nie chce ,ze mężczyzna mogłby ożenic sie z kobietą, której nie kocha a dlatego,ze jak kazdy boi sie samotnosci . Wiąże sie z taką, ktora nie jest aż taka zła ,robi skoki w ob ale boi sie żony bo potem rozwód to koszmar... Tak?
Obserwuje meża.Jest codziennie w domu, do neta zaglada raz w tygodniu, komorka lezy na stole,żadnych smsów.
Jest wszytsko ok,nigdzie nie znika.
czy jednak uważacie,ze po tym wszystkim co tu napisalam, mój mąż MOZE mieć ochote na romans z tamtą?Tylko nie wie jak i gdzie...
150 2015-01-20 21:20:00 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-01-20 21:21:06)
Extra terrestial
Jak kocha to nie zdradzi;wiele osob wyznaje taka zasadę. Ja też.Ale wierzyć mi sie nie chce ,ze mężczyzna mogłby ożenic sie z kobietą, której nie kocha a dlatego,ze jak kazdy boi sie samotnosci . Wiąże sie z taką, ktora nie jest aż taka zła ,robi skoki w ob ale boi sie żony bo potem rozwód to koszmar... Tak?
Przeczytaj wątek kroteczki - a w zasadzie wystarczą jej ostatnie 2 posty.
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=77606&p=32
Mieszkamy na wsi, mój mąż ma tak blisko do pracy,że idzie pieszo. Nic na wsi sie nie ukryje, gdzie ma iść po pracy? Gdzie ma sie z nią przespać? W aucie?
On nie ma nawet żadnej możliwosci aby kogoś miał na boku. I boje sie,ze to jedyny powod dla którego jeszcze sie nie przespali. Ona tu nie mieszka, jakies 25 km dalej, mniej wiecej wiem skąd jest. Musiałby do niej jechac do domu. Innej opcji nie ma.
Nie wiem, ja nie zdradzam męża,ale czytałam jej posty.
Uważasz,ze ludzie sie nie kochają ale po co sie od razu rozwodzić i burzyć życie jak można pospotykac sie z kims na boku????
153 2015-01-20 21:30:29 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2015-01-20 21:31:46)
Mieszkamy na wsi, mój mąż ma tak blisko do pracy,że idzie pieszo. Nic na wsi sie nie ukryje, gdzie ma iść po pracy? Gdzie ma sie z nią przespać? W aucie?
On nie ma nawet żadnej możliwosci aby kogoś miał na boku. I boje sie,ze to jedyny powod dla którego jeszcze sie nie przespali. Ona tu nie mieszka, jakies 25 km dalej, mniej wiecej wiem skąd jest. Musiałby do niej jechac do domu. Innej opcji nie ma.
Agao,
Jak będzie CHCIAŁ, to znajdzie sposób.
A żeby nie chciał...przeczytaj wcześniejsze posty
154 2015-01-20 21:34:22 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-01-20 21:35:31)
Mieszkamy na wsi, mój mąż ma tak blisko do pracy,że idzie pieszo. Nic na wsi sie nie ukryje, gdzie ma iść po pracy? Gdzie ma sie z nią przespać? W aucie?
On nie ma nawet żadnej możliwosci aby kogoś miał na boku. I boje sie,ze to jedyny powod dla którego jeszcze sie nie przespali. Ona tu nie mieszka, jakies 25 km dalej, mniej wiecej wiem skąd jest. Musiałby do niej jechac do domu. Innej opcji nie ma.
Chodzi raczej o to aby się nie zaczęło, a nie żeby stwierdzić że "że cię zdradził". Realnie jeszcze tego nie zrobił jak sądzę. Jeśli jednak dziewczynie zachce się "remontu" po prostu pewnego razu "zostanie w pracy", "zepsuje mu się samochód".
Pogadaj z nim lepiej jeśli się tym martwisz - szczerze bez owijania.
Jeśli po tym nie włączy sobie "pola ochronnego" i tak nic nie poradzisz.
Na razie działąsz bardzo naiwnie. Niestety ok. 99% znanych mi kobiet jest sprytniejsza od ciebie. Nie wygrasz z nią sprytem. Wygrasz szczerością. Ewentualnie miłością.
Jeśli chcesz się dowiedzieć jak myślą takie dziewczyny jak ona, jak to robią, jak niewiele mają skrupułów, masz linka powyżej w w poście Elle88.
/Kliknij w te niebieskie napisy/
EXTRA_terrestrial,
Nie było moją intencją Ciebie poprawiać. Wybacz.
W sumie interesuje mnie w ludziach to co w nich najlepsze, póki nie dotyka mnie cała reszta.
Hm...słowa klucze: cała reszta.
Kim/czym są ludzie bez tej całej reszty?
Może słowa znajomego pisarza i filozofa tym razem trafniej oddadzą to, co mam na myśli:
"Trzeba ich jakoś sprowokować. Sprowokować i skłócić, ale tak, żeby to się stało jakby naturalnie, bez mojego udziału. Żeby ludzie musieli stanąć niejako po jednej stronie, a nieludzie po drugiej.
?
Rywalizacja na emocje, jeśli nie na intelekt? Na tak zwany humanizm? Człowieczeństwo? Doskonale, ale jak to zrobić? Na czym polega to człowieczeństwo, którego oni nie mają? Może naprawdę jest tylko ożenkiem alogiczności z ta poczciwością, tym ?zacnym sercem?, i tym prywitymizmem odruchu moralnego, który nie obejmuje dalekich ogniw łańcucha przyczynowego? Skoro maszyny cyfrowe nie są ani zacne, ani nielogiczne? Więc, w takim rozumieniu, człowieczeństwo jest to suma naszych defektów, mankamentów, naszej niedoskonałości, jest tym, czym chcemy być, a nie potrafimy, nie możemy, nie umiemy, to jest po prostu dziura między ideałami a realizacją ? czy nie tak? A zatem należy iść we współzawodnictwie ? na słabość?! To znaczy: znaleźć sytuację, w której słabość i ułomność ludzka jest lepsza od siły i doskonałości nieludzkiej?
![]()
Odkryłam inną wiadomość data nieważna, słowa mojego meża : jesli miałoby to być przyjacielskie przytulenie to nie ma sprawy,ale kiedy jak jesteś teraz na urlopie i ciebie nie ma?
nie chciałam cytowac ale tak to wyglądało..kompletnie zbaraniałam, wyglada na to,że ona chciała sie do niego przytulać?????????????????
Widocznie to była odpowiedź na jakies jej zaloty,nie moge zebrac myśli!!!
Wymiękam.
No przecież zastrzegł, że chodzi o "przyjacielskie przytulenie", a poza tym jej i tak nie było ![]()
Odkryłam inną wiadomość data nieważna, słowa mojego meża : jesli miałoby to być przyjacielskie przytulenie to nie ma sprawy,ale kiedy jak jesteś teraz na urlopie i ciebie nie ma?
nie chciałam cytowac ale tak to wyglądało..kompletnie zbaraniałam, wyglada na to,że ona chciała sie do niego przytulać?????????????????
To teraz MUSISZ coś z tym zrobić ![]()
162 2015-01-22 15:32:11 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-01-22 15:37:51)
No dobra, nie wymiękam, w tym składzie /E-8, Przyszłość/ może jeszcze coś się zrobi.
No przecież zastrzegł, że chodzi o "przyjacielskie przytulenie", a poza tym jej i tak nie było
Moja materialistyczna wizja AgiO. mówi mi, że uzna to co piszesz za formę uspokojenia jej zszarpanych nerwów. :-)
W związku z tym:
Autorko! To stan zagrożenia!!!! Jeśli w domu tej dziewczyny zepsuje się choćby żarówka, twój mąż będzie przytulał się przyjacielsko, lecz przyjaźn ta może być krótka i skończyć się po kilku minutach. Czas z nim pogadać.
Po przyjacielsku tzn "nie pociągasz mnie", prawda? jak tak mężczyzna mówi kobiecie,tak???
164 2015-01-22 20:55:23 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2015-01-22 20:56:08)
Po przyjacielsku tzn "nie pociągasz mnie", prawda? jak tak mężczyzna mówi kobiecie,tak???
Agao,
Wiesz ile na tym forum jest zaczynających się podobnie do Twojej historii "przyjaźni"? ![]()
Looknij na forum o rozstaniach, flirtach, rozwodach.
Wiesz,ale co innego jak ktoś sie tłumaczy typu "wiesz, to tylko przyjaźń, przyjaciółka"itd a co innego jak mężczyzna mówi kobiecie "wiesz, tylko po przyjacielsku możemy".
Dla mnie to oznaka,że dał jej absolutnego kosza i nie ma zamiaru z nią sypiać.
166 2015-01-22 23:19:30 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-01-22 23:21:37)
Wiesz,ale co innego jak ktoś sie tłumaczy typu "wiesz, to tylko przyjaźń, przyjaciółka"itd a co innego jak mężczyzna mówi kobiecie "wiesz, tylko po przyjacielsku możemy".
Dla mnie to oznaka,że dał jej absolutnego kosza i nie ma zamiaru z nią sypiać.
Właśnie zaczynam się zastanawiać, czy w ekstremalnych przypadkach zdrada nie jest uzasadniona "ewolucyjnie" jako efekt rozpaczliwego poszukiwania partnerów, z którymi dzieci mają choć nikłą szansę przeżyć...
Właśnie zaczynam się zastanawiać, czy w ekstremalnych przypadkach zdrada nie jest uzasadniona "ewolucyjnie" jako efekt rozpaczliwego poszukiwania partnerów, z którymi dzieci mają choć nikłą szansę przeżyć...
Sądzę, że w przypadku męża autorki wątku byłoby to jak najbardziej zasadne ![]()
... co innego jak mężczyzna mówi kobiecie "wiesz, tylko po przyjacielsku możemy"...
Hehehe...przypomniała mi się pewna sytuacja.
W firmie, w której pracowałam przed wiekami, był zwyczaj obchodzenia urodzi, z ciastem i życzeniami. Gdy wypadły moje urodziny współpracownicy składali mi po kolei życzenia. Na samym końcu kolejki, która ustawiła się w tym celu stał mój kolega, o którym wiedziałam, że mu się podobam. Obserwowałam jego zachowanie kątem oka, jak przydreptuje, popiera rękoma o nogawki spodni. Gdy wreszcie przyszedł jego czas na złożenie mi życzeń, zaczął coś dukać pod nosem. Żal mi sie chłopaka zrobiło, wiec powiedziałam, żeby przestał już gadać i mnie całował, co zostało przez niego potraktowane jak zaproszenie. Wbił się w moje usta tak, że zaczęłam w panice machać rękoma.
Zatem Agao nie wiesz, jaką definicję przyjaźni ma znajoma Twojego męża
.
Ale znasz męża!
tak, znam męża autorko postu wyżej.
Przyjaźń = brak pociągu fizycznego, zauroczenia.
![]()
tak, znam męża autorko postu wyżej.
Przyjaźń = brak pociągu fizycznego, zauroczenia.
To masz luzik Agao.
Możesz zamknąć ten wątek i spać spokojnie.![]()
To na razie.
Agao co za mechanizm obronny!
Przebrnelam przez te piec stron ![]()
Sprawa wyglada tak ze Twoj maz (przepraszam za wyrazenie
) juz "puka" pania albo jest na najlepszej drodze do tego. Kwestia czasu.
Witam
Dlaczego tak uważasz?
Mój mąż jest codziennie o 15.30 w domu,nigdzie nie wyjeżdza,jest ze mną wiecej czasu, to niemozliwe co napisałaś. Po tych mailach jestem czujna i wiem i gdzie pojedzie.
Kobieto chce ją puknąć ona go uwodzi. Po cholere on sie z nia kontaktuje?!
Ok napisał ,że jakby "kiedyś " potrzebowała remontu to nie ma sprawy ma tylko powiedzieć. Ale napisał "kiedyś". Dla mnie to forma grzecznościowa,pisał,że w naszym domu robi remont i nawiązał do tego.
Tak jak pisałam: dzień w dzień jest w domu, mój mąż, nigdzie nie jedzie sam a jak już to z córką. NIE MA JAK MNIE ZDRADZIĆ\NIE MA NA TO CZASU I SPOSOBNOSCI. i JA go mam na oku. Nie dopuszcze do tego.Jest obserwowany ,taka podjełam taktyke.
A jesli zamiast do pracy jezdzi do niej ? bralas to pod uwage?
A tak swoja droga Ty interpretujesz kazde jego slowo na 1000 sposobow, rozumie ze sie martwisz i wydaje mi sie ze jak bys z nim porozmawiala to by i tak sie wyparl bo by powiedzial: no przeciez pisalem do niej po przyjacielsku, nie czepiaj sie mnie.
Przecież nie powiem mu,że przeczytałam jego maile..
Obserwuje go .I jest w pracy na 100%.
Nie wiem jak to jest jak interpretuje to mężczyzna. Troche sie uspokoiłam jak jej napisał,że tylko po przyjacielsku. Koleżanka mnie uspokoiła i powiedziała,że jak mężczyzna mówi kobiecie tak to znaczy,że jak "brat siostre" przytuli, bez emocji i pociągu fizycznego.
Przyjacielskie przytulenie też mi sie z tym kojarzy chociaż niby może to oznaczać to,żeby sie nie "angażowała",że może chodzi o seks ale bez angażowania sie \zakochiwania. Na dwoje babka wróżyła?
Na dobrą sprawę Twój mąż powinien miec w nosie co ta kobieta o nim myśli.
Mężczyźni są zawsze mili dla kobbiet, które na nich leciały, lecą...
Witam, podpytałam męża o adoratorke.w zartach ale w sercu wszystko w środku we mnie drżało.
Podpytałam co by zrobił gdyby zainteresowała sie nim jakas adoratorka ,zmyśliłam historie ,że kolezanke w pracy adoruje facet a ona mężatka i nie wie jak go spławić mimo iż gośc wie,ze ona mężatka.
Mąż odparł,żeby jasno dała mu do zrozumienia,że romansu nie bedzie.
I co wy na to? Mąż codziennie jest w domu, jak gdzieś jedziemy to tylko razem. MOże ja zrobiłam z igły widły??/
I co o tym myślicie?
Myslę, że się strasznie nakręciłaś. Po prostu niech przestanie sie z nia kontaktować jak to Cię tak zajmuje.
Witam, podpytałam męża o adoratorke.w zartach ale w sercu wszystko w środku we mnie drżało.
Podpytałam co by zrobił gdyby zainteresowała sie nim jakas adoratorka ,zmyśliłam historie ,że kolezanke w pracy adoruje facet a ona mężatka i nie wie jak go spławić mimo iż gośc wie,ze ona mężatka.
Mąż odparł,żeby jasno dała mu do zrozumienia,że romansu nie bedzie.I co wy na to? Mąż codziennie jest w domu, jak gdzieś jedziemy to tylko razem. MOże ja zrobiłam z igły widły??/
Agao,
Wyrastasz na moją faworytkę ![]()
Chyba czas abyś zaimplementowala wszystkie te techniczne nowinki służące do inwigilacji małżonka. Skoro już łamiesz zakaz dotyczący czytania cudzej korespondencji to chyba zainstalowanie programów szpiegujących czy GPSa nie będzie dla Ciebie problemem?
Jak to widzisz?
184 2015-02-09 13:06:06 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-02-09 13:15:32)
Można też pogadać z księdzem, może przy spowiedzi go przyciśnie i da mu stosowny pater noster jakby co...
Oczywiście dodatkowo inwigilacja za pomocą środków nasłuchu elektronicznego, urządzenia wykorzystujące Global Positioning System dające tracking w czasie rzeczywistym dzięki satelitom geostacjonarnym, billingi, zgrywanie pamięci telefonów, programy rejestrujące aktywność sieciową, IP rozmówcy, kopiujące logi z komunikatorów - te metody są daleko skuteczniejsze...
Ja też dołączam się do pytania autorki i spieszę zapytać: I co wy o tym wszystkim sądzicie???
Ja sądzę, że spoko.
A wy? Też spoko czy jednak nie do końca?
Oraz: kiedy by było spoko wg was, a kiedy nie?
pozdrawiam wszystkich i obserwuje sytuację dalej
Ja też dołączam się do pytania autorki i spieszę zapytać: I co wy o tym wszystkim sądzicie???
Ja sądzę, że spoko.
A wy? Też spoko czy jednak nie do końca?
Oraz: kiedy by było spoko wg was, a kiedy nie?pozdrawiam wszystkich i obserwuje sytuację dalej
Jeśli to nie to o czym (zdaje mi się) myśleć Przyszłość, to kłopot leży raczej w długodystansowej perspektywie związanej z różnym poziomem nazwijmy to rozwoju poznawczo-emocjonalnego małzonków. W konsekwencji wydaje mi się, że mąż może czuć pewien niedosyt, który zrekompensuje mu - tak na oko oceniając - z 90% populacji damskiej. Nowe horyzonty w pracy, eksponowane stanowisko stanowi pewien magnes dla chętnych.
187 2015-02-09 19:41:29 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2015-02-09 19:42:02)
Jeśli to nie to o czym (zdaje mi się) myśleć Przyszłość, to kłopot leży raczej w długodystansowej perspektywie związanej z różnym poziomem nazwijmy to rozwoju poznawczo-emocjonalnego małzonków. W konsekwencji wydaje mi się, że mąż może czuć pewien niedosyt, który zrekompensuje mu - tak na oko oceniając - z 90% populacji damskiej. Nowe horyzonty w pracy, eksponowane stanowisko stanowi pewien magnes dla chętnych.
Hehehe
Prawie, prawie ![]()
Agao
Jeszcze jedna propozycja do rozważenia, gdybyś przystała na projekt "INWIGILACJA - przezorny zawsze ubezpieczony":
Aby uniknąć w przyszłości pretensji ze strony męża o brak informacji nt. zastosowanych procedur inwigilacyjnych, proponuję przy każdej okazji nucić melodię i słowa niniejszego utworu muzycznego:
https://m.youtube.com/watch?v=OMOGaugKpzs
/.../
HehehePrawie, prawie
/.../
No to jeszcze taki obraz męża mi się skojarzył:

Tylko Autorki nie dorysowali.